DziadBorowy napisał(a): Nie usprawiedliwiać. Ogólnie uważam, że blokowanie dróg powinno być zakazane niezależnie od tego czy robią to górnicy, rolnicy, czy ostatnie pokolenie. Z tym, że uwaga - zakazana określona czynność a nie określone ugrupowania.
Natomiast przykład Metzena przywołałem tylko dlatego, że "głos rozsądku oraz wolnościowiec" chce delegalizować jakąś organizację nie dlatego, że robią coś niewłaściwego (bo przecież inne grupy też to robią) ale dlatego, że jego elektorat ich nie lubi. Co miało pokazać odklejenie tego elektoratu oraz to, że Konfederacja coraz bardziej schodzi na psy bo nawet wolnościowcy to w zasadzie zamordyści w przebraniu. Mam wrażenie, że jeszcze w okresie "kucy" takie deklaracje by nie padły. Taki Korwin gadałby o pałowaniu przyklejających się do ulicy ale jakiekolwiek delegalizacje do głowy by mu nie przyszły.
Też uważam, że delegalizacja jest bezsensowna. To jak odcięcie głowy hydrze.
DziadBorowy napisał(a): Tylko, że w myśl tej definicji terrorystami są górnicy, rolnicy i pewnie jeszcze kilka innych grup zawodowych dało by się znaleźć. Wolę zatem określenia "wandalizm" i "zakłócanie porządku publicznego"
Spoko, możesz ich nazywać ekowandalami. Tylko pamiętaj, że jest to wandalizm połączony z żądaniami.

