DziadBorowy napisał(a): Ale przecież nie o to chodzi. Jeżeli oba protesty są legalne to albo zarówno rolnicy i ostatnie pokolenie mogą wkurwiać ludzi blokując drogi albo obie te grupy nie mogą.A legalność danego protestu to przecież temat rzeka, ponieważ ustawa mówi o zgromadzeniach spontanicznych oraz takich które należy zgłosić. Jeśli należy zgłosić to teraz trzeba jeszcze wybrać właściwy tryb w zależności od tego jaki ma być charakter tegoż zgromadzenia. Zwykły gdy ma mieć miejsce blokada oraz uproszczony gdy ma nie dochodzić do blokady dróg.
Są również przesłanki, które dają prawo organom gminy lub policji do rozwiązania zgromadzenia. Dotyczy to nie tylko tego czy zgromadzenie zostało prawidłowo zgłoszone czy też nie, ale także tego co się podczas niego dzieje. W końcu w dalszym ciągu aktualny jest też art. 90 kodeksu wykroczeń dotyczący tamowania ruchu.
Możemy mieć zatem do czynienia z sytuacją, w której albo nie zostaną przeprowadzone odpowiednie formalności, albo podczas protestu zajdzie coś co będzie stanowiło podstawę do rozwiązania. Z tym drugim pole do działania według sympatyzuję/niesympatyzuję jest stosunkowo szerokie, ponieważ w chwili rozwiązywania zgromadzenia interpretacja policji nie podlega przecież dyskusji.
Finał jest taki, że to czy protest jest legalny czy też nie, można oceniać co sekundę. Np. do chwili odpalenia racy, oceny że coś blokujemy choć nie ma tego w zgłoszeniu lub stwierdzenia, że mamy do czynienia z zagrożeniem życia i zdrowia - możliwa blokada karetki pogotowia. Albo inaczej - nie tyle legalny co możliwy do rozwiązania. Pojęcie legalności można stosować w zasadzie wyłącznie bazując na etapie prawidłowości zgłoszenia przy czym zgromadzenia spontaniczne jeszcze bardziej gmatwają tę sytuację. Aczkolwiek ani rolnicy, ani aktywiści nie mieliby zbyt wielu argumentów aby powoływać się na tę konstrukcję.
Jakby nie patrzeć - protesty i zgromadzenia to wydarzenia gdzie możliwości swobodnej intepretacji i ingerencji są stosunkowo szerokie.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
NN
