@cyrkon
A co się dziwisz. Ostatnim normalnym człowiekiem to tam był Kisielewski. Ale on umarł jeszcze w epoce kamienia lizanego. Potem to już tylko parada szurów. Na dziś najbardziej ogarnięty tam jest gość, który usiłował współżyć z Syrenką Warszawską.
A co się dziwisz. Ostatnim normalnym człowiekiem to tam był Kisielewski. Ale on umarł jeszcze w epoce kamienia lizanego. Potem to już tylko parada szurów. Na dziś najbardziej ogarnięty tam jest gość, który usiłował współżyć z Syrenką Warszawską.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.

