(15.01.2026, 10:17)fciu napisał(a): Niekoniecznie. W USA też szczuto na imigrantów. A także postulowano, że ludzie muszą mieć broń, aby się bronić przed niesprawiedliwym rządem. Teraz gdy ICE rozpierdala w biały dzień na ulicy kobietę, która zawraca w złym miejscu, jakoś ta strategia nie zdaje egzaminu.Wcale mnie to nie dziwi, bo to byłaby głupia strategia. Funkcjonariusze rządu (bogatego mocarstwa) to nie odpowiednik zbrojnej bandy typu UPA, tylko profesjonaliści. Dobrze wyszkoleni i wyposażeni.
A w sytuacji, w której znalazła się ta kobieta to i Rambo wuja by zdziałał.
Cytat:Idea zbrojenia cywilów to budowanie społeczeństwa, które jest silne wobec słabych, a słabe wobec silnych.A ja bym powiedział, że to budowanie społeczeństwa, które owszem - zawsze będzie słabsze wobec profesjonalnych i silnych, ale będzie bardziej odporne na tych już mniej profesjonalnych i napakowanych. Tzn. wszelkie sytuacje gdzie mamy do czynienia z anarchizacją i rozkładem/niemocą struktur państwowych.
Pod względem uzbrojenia polskie społeczeństwo nawet nie znajduje się na dnie tylko puka od spodu. Jest dużo do zrobienia. W zaistniałej sytuacji aby dokonać istotnej zmiany wcale nie trzeba budować tutaj dzikiego zachodu. Wystarczy normalizacja na wzór wielu państw Europy Zachodniej, które nie mają tego postkomunistycznego bagażu i wynikającej z tego awersji do broni w społeczeństwie.
Cytat:Odwrotnością jest społeczeństwo skłócone.Dobra dobra, zwyczajnie ci się wcześniej wymsknęło i na chwilę przemówiłeś prawackim głosem. Społeczeństwo nieskłocone nie bierze się z dupy i myślenia życzeniowego. Ryzyko skłócenia wzrasta gdy wzrasta ilość osi zapalnych. Tak, rzeczywiście jak zauważyłeś w obecnej sytuacji mamy jednej osi mniej i dlatego wariant UPA nie jest dziś tak bardzo realny. I dla mnie jest to rzeczywiście wartość, a dla ciebie już nie, bo większe znaczene ma to aby głaskac swoje ambicje i podejmować ryzykowne próby budowania społeczeństwa nieskłóconego w warunkach nowych czynników zapalnych. Budowy, na której kształt nie macie praktycznie żadnego spójnego i długotrwałego wpływu. A jak zawalicie to i tak zrzucicie winę na społeczeństwo w sytuacji gdy najwięksi odpowiedzialni będą już nietykalni i spokojnie zinegrowani z robakami 2 metry pod ziemią.
Cytat:Nic nie szkodzi, że mój sąsiad ma inną grupę krwi niż ja. Chyba że uwierzę w debilną ideologią, która głosi, że z racji tego, jest dla mnie zagrożeniem.Skoro już tak lubisz te tematy amerykańskie to chyba wiesz, że na tamtejszym poletku brak patrzenia przez pryzmat rasy jest w pewnych kręgach naganny? I nie są to wcale kregi republikańskie. Od tego podkreślania odrębności będzie już tylko krok do skłócenia. I to niezależnie od pierwotnych okoliczności i kontekstu. Piszesz o tej kobiecie zastrzelonej przez funkcjonariusza ICE. Jakąś części rasioli spod szyldu BLM przecież już zaczęła dupa szczypać gdy zauważyli, że dla upamiętnienia stosuje się hasło „say her name”. No bo przecież oprócz noszenia dredów przez białych, jest to kolejne faux pas uderzające w ich nadgodność. Pewne rzeczy są zarezerwowane tylko dla określonej rasy. Jest też typowe ujadanie na to, że white priviliged person dostaje nadzwyczaj dużo atencji w mediach gdy tymczasem jakaś zastrzelona przez policję czarna Tanisha dostała może 10 % tejże uwagi
Bo zwracanie uwagi na kolor skóry czy religię w ujęciu kolektywnym jest bardzo fajne gdy trzeba zrobić z siebie ofiarę albo liczyć na jakieś benefity, ale gdy to samo ujęcie zastosuje się gdy zamiast kolektywnej ofiary stworzymy kolektywnego agresora, o to nie, wtedy to już jest skandal.
Tak więc Zefciu mam poważne obawy co do tego, czy na pewno twój sąsiad (przyjmijmy, że jakiś odmienny etnicznie) będzie chciał postrzegać tę tematykę dokładnie tak jak ty ją postrzegasz.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
NN
