19.11.2021, 16:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.11.2021, 16:31 przez Ayla Mustafa.)
Zebrało mi się w głowie kilka dodatkowych wniosków co do mojej powyższej teorii Zamku. Napiszę je w punktach poniżej:
1. Absolut stojący przed wyborem swojego zachowania nie wybrał zachowania wszechmocy (możliwości czynienia wszystkiego, co zechce) wraz ze zmuszeniem siebie do odczuwania sensowności swego postępowania, bo zestaw: wszechmoc wraz z ograniczeniem wiedzy i intelektu jest zestawem groźnym. W końcu pojawia się ryzyko, że "ogłupiona" istota źle skorzysta ze swojej wszechmocy (z powodu swej głupoty) i będzie to ryzyko nie do odwrócenia (np. takim ryzykiem może być bezpowrotne usunięcie całej rzeczywistości).
2. Zważywszy na to, że Absolut rozważał samobójstwo, marazm i ograniczenie (a w końcu ograniczenie wybrał), to po ograniczeniu siebie do postaci Boga-Ojca ów Ojciec ma w sobie pozostałości tego dylematu i przejawia wewnętrzne skłonności do samobójstwa, marazmu i ograniczenia.
3. Po tym jak Ojciec obudził się w świecie Zamku znalazł tam glinę, z której można tworzyć świadome stworzenia. Każda część gliny chowa w sobie jednak inne skłonności i inną wiedzę o świecie. Ojciec jednak nie wie, która glina stworzy dobre a która złe owoce - dopiero po stworzeniu istoty (anioła lub człowieka) okazuje się, jaka ona jest. Stąd też Jezus mówił o tym, że trzeba rozdzielić ziarna dobre i złe - życiowe wybory weryfikują, z jakiej gliny jesteśmy (choć oczywiście można też siebie samego zmienić mimo przeciwności losu i np. służyć Bogu mimo bycia z buntowniczej gliny).
4. Część gliny ma w sobie zakodowaną wiarę w to, że Ojciec istnieje, jest istotą dobrą i trzeba być mu podporządkowanym. Takie istoty Ojciec pożąda wokół siebie, by wiernie i w dyscyplinie mu służyły. Stąd też wiara w Boga jest tak ważna dla zbawienia.
5. Jezus Chrystus na krzyżu pyta Ojca "czemu go opuścił", gdyż przez odczuwany wielki ból Bóg-Ojciec jakoś "zerwał lub ograniczył połączenie" (być może wydarzyło się coś w rodzaju omdlenia), by wytrzymać.
6. Jezus daje ludziom pewną władzę nad ziemią i niebiosami (klucze do Królestwa Niebieskiego), bo chciał się przed ludźmi ukorzyć i wybłagać od nich przebaczenie dla siebie. Poza tym Jezus uważał, że Bóg-Ojciec jest w tak złym i niestabilnym stanie, że może podejmować błędne decyzje, więc część władzy trzeba oddać ludziom, bo oni są gwarantem lepszych decyzji. Jezus bał się też o życie Boga-Ojca przed bitwą ze zbuntowanymi aniołami, więc chciał też się tak zabezpieczyć w razie przymusowej sukcesji władzy w Zamku.
7. Ojciec do siebie wpuszcza tylko ludzi łagodnych, dobrych i którzy kochają innych tak jak siebie, bo miejsce, gdzie są wyłącznie takie osoby jest światem najlepszym z możliwych pod kątem teorii gier (nikt nikogo nie wykorzystuje i omyłkowo nie atakuje). Ojciec wymaga też podporządkowania względem siebie, bo w walce ze zbuntowanymi aniołami potrzeba ogólnej maksymalnej dyscypliny.
8. Jezus, mimo że żył około 2 tysiące lat temu, głęboko rozumiał teorię gier i inne zależności logiczne. Chociażby to, że bardziej ceni "wdowi grosz" niż większą ofiarę od kogoś, kto daje tylko procent ze swego majątku, oznacza, że Jezus do Królestwa Niebieskiego (do swojej części Zamku) chce ludzi, którzy są nakierowani na jak największe poświęcenie siebie na rzecz ogółu. Bowiem jeżeli wdowie (od wdowiego grosza) w Niebie da się wielkie zasoby, to ona będzie rozdysponowywać je moralnie.
9. Skoro historia o Jezusie ma głęboki, sensowny i ukryty wymiar, a nie ma żadnych śladów, że twórcy Biblii tworzyli "nadbudowę" znając wspomnianą fabułę (nie ma żadnych śladów ich dogadania w tej sprawie, choć powinny być), to jest to przesłanka, że została ona stworzona dzięki nadludzkiemu natchnieniu.
10. Łaknienie miłości u ludzi jest skutkiem pragnienia bycia kochanym u Boga, który tak nas stworzył, na swe podobieństwo (wzorując się na sobie).
11. Ciało i krew Jezusa jest wspomnieniem jakiejś drastycznej sceny z historii Zamku, gdzie kanibalizm uratował niektóre żywoty. Poza tym jest tu pewne ogromne uniżenie Jezusa wobec ludzi, co spełnia jego pragnienia (wyniszczona psychika).
12. Bóg-Ojciec jest istotą niestabilną także dlatego, że Absolut "włożył" wielkiego i skomplikowanego ducha w "małe ciało". Stąd ciało często nie wytrzymuje i "wybucha", "pęka w psychicznych szwach".
13. Tak jak wspomniałem, Absolut przed ograniczeniem się w osobę Ojca stworzył pewne bezpieczniki, które sprawiają, że świat ogółem będzie się stawał coraz lepszy. Polegają one na tym, że w razie przekroczenia pewnych granicznych sum cierpienia (gdy świat staje się "zbyt zły") uruchamiają się bezpieczniki i one ułatwiają istotom w Zamku drogę do szczęścia. Owe prawo odkrywa Lucyfer, a jako że jest spragniony wiedzy i nie ufa światu, dąży do przekroczenia kolejnych granic cierpienia, by tym mocniej i częściej przywoływać ingerującego Absoluta (Ducha Świętego), dzięki czemu zbiera informacje o świecie, a może i kiedyś jakoś zaatakować Ducha Świętego lub go do czegoś przymusić. Lucyfer przez druzgoczące przeżycia nie ufa temu światu i chce przejąć nad nim kontrolę. Jest w nim wielka wola władzy. Nie ceni też Ojca, którego uważa za gorszego od siebie, gdyż Ojciec wiele razy go boleśnie zawiódł.
14. Jezus opowiada przed swoją śmiercią, że ziemski świat za niedługo się skończy (atmosfera nadchodzącego końca), bo takie faktycznie ma plany. Jednakże nie udaje mu się ich spełnić.
15. W razie śmierci Ojca w Zamku Ojciec po prostu budzi się do życia znowu (co do zasady nie pamiętając poprzedniego żywota) i Świat Zamku biegnie od nowa.
BTW
Mam plan napisać na powyższej podstawie utwór prozatorski. Składałby się m.in. z wątków:
- opisu stanu Absolutu przed stworzeniem Świata Zamku,
- pobudki Ojca w Świecie Zamku, stworzenia kilku aniołów przez Ojca i ich dojścia do Zamku,
- dziejów aniołów i Boga w Zamku (wraz ze stworzeniem ludzi),
- parafrazy wydarzeń biblijnych w kontekście tej historii (dodam wiele od siebie),
- niektórych wydarzeń z historii świata w tle Teorii Zamku,
- dziejów po śmierci Jezusa na krzyżu (wojna ze zbuntowanymi aniołami itd.),
- wielu filozoficznych rozmów, wniosków i rozważań.
Mam już około 30 stron A4. Docelowo powinno mieć wszystko kilka tysięcy stron (tak szacuję). Doszedłem do momentu wejścia do Zamku przez Ojca i trzy anioły. Proza ma kilka dobrych momentów, ale chyba też trochę krindżu. Może dokończenie tego będzie moim celem na 2022 rok. Potrzebować będę dużo motywacji i kawy.
1. Absolut stojący przed wyborem swojego zachowania nie wybrał zachowania wszechmocy (możliwości czynienia wszystkiego, co zechce) wraz ze zmuszeniem siebie do odczuwania sensowności swego postępowania, bo zestaw: wszechmoc wraz z ograniczeniem wiedzy i intelektu jest zestawem groźnym. W końcu pojawia się ryzyko, że "ogłupiona" istota źle skorzysta ze swojej wszechmocy (z powodu swej głupoty) i będzie to ryzyko nie do odwrócenia (np. takim ryzykiem może być bezpowrotne usunięcie całej rzeczywistości).
2. Zważywszy na to, że Absolut rozważał samobójstwo, marazm i ograniczenie (a w końcu ograniczenie wybrał), to po ograniczeniu siebie do postaci Boga-Ojca ów Ojciec ma w sobie pozostałości tego dylematu i przejawia wewnętrzne skłonności do samobójstwa, marazmu i ograniczenia.
3. Po tym jak Ojciec obudził się w świecie Zamku znalazł tam glinę, z której można tworzyć świadome stworzenia. Każda część gliny chowa w sobie jednak inne skłonności i inną wiedzę o świecie. Ojciec jednak nie wie, która glina stworzy dobre a która złe owoce - dopiero po stworzeniu istoty (anioła lub człowieka) okazuje się, jaka ona jest. Stąd też Jezus mówił o tym, że trzeba rozdzielić ziarna dobre i złe - życiowe wybory weryfikują, z jakiej gliny jesteśmy (choć oczywiście można też siebie samego zmienić mimo przeciwności losu i np. służyć Bogu mimo bycia z buntowniczej gliny).
4. Część gliny ma w sobie zakodowaną wiarę w to, że Ojciec istnieje, jest istotą dobrą i trzeba być mu podporządkowanym. Takie istoty Ojciec pożąda wokół siebie, by wiernie i w dyscyplinie mu służyły. Stąd też wiara w Boga jest tak ważna dla zbawienia.
5. Jezus Chrystus na krzyżu pyta Ojca "czemu go opuścił", gdyż przez odczuwany wielki ból Bóg-Ojciec jakoś "zerwał lub ograniczył połączenie" (być może wydarzyło się coś w rodzaju omdlenia), by wytrzymać.
6. Jezus daje ludziom pewną władzę nad ziemią i niebiosami (klucze do Królestwa Niebieskiego), bo chciał się przed ludźmi ukorzyć i wybłagać od nich przebaczenie dla siebie. Poza tym Jezus uważał, że Bóg-Ojciec jest w tak złym i niestabilnym stanie, że może podejmować błędne decyzje, więc część władzy trzeba oddać ludziom, bo oni są gwarantem lepszych decyzji. Jezus bał się też o życie Boga-Ojca przed bitwą ze zbuntowanymi aniołami, więc chciał też się tak zabezpieczyć w razie przymusowej sukcesji władzy w Zamku.
7. Ojciec do siebie wpuszcza tylko ludzi łagodnych, dobrych i którzy kochają innych tak jak siebie, bo miejsce, gdzie są wyłącznie takie osoby jest światem najlepszym z możliwych pod kątem teorii gier (nikt nikogo nie wykorzystuje i omyłkowo nie atakuje). Ojciec wymaga też podporządkowania względem siebie, bo w walce ze zbuntowanymi aniołami potrzeba ogólnej maksymalnej dyscypliny.
8. Jezus, mimo że żył około 2 tysiące lat temu, głęboko rozumiał teorię gier i inne zależności logiczne. Chociażby to, że bardziej ceni "wdowi grosz" niż większą ofiarę od kogoś, kto daje tylko procent ze swego majątku, oznacza, że Jezus do Królestwa Niebieskiego (do swojej części Zamku) chce ludzi, którzy są nakierowani na jak największe poświęcenie siebie na rzecz ogółu. Bowiem jeżeli wdowie (od wdowiego grosza) w Niebie da się wielkie zasoby, to ona będzie rozdysponowywać je moralnie.
9. Skoro historia o Jezusie ma głęboki, sensowny i ukryty wymiar, a nie ma żadnych śladów, że twórcy Biblii tworzyli "nadbudowę" znając wspomnianą fabułę (nie ma żadnych śladów ich dogadania w tej sprawie, choć powinny być), to jest to przesłanka, że została ona stworzona dzięki nadludzkiemu natchnieniu.
10. Łaknienie miłości u ludzi jest skutkiem pragnienia bycia kochanym u Boga, który tak nas stworzył, na swe podobieństwo (wzorując się na sobie).
11. Ciało i krew Jezusa jest wspomnieniem jakiejś drastycznej sceny z historii Zamku, gdzie kanibalizm uratował niektóre żywoty. Poza tym jest tu pewne ogromne uniżenie Jezusa wobec ludzi, co spełnia jego pragnienia (wyniszczona psychika).
12. Bóg-Ojciec jest istotą niestabilną także dlatego, że Absolut "włożył" wielkiego i skomplikowanego ducha w "małe ciało". Stąd ciało często nie wytrzymuje i "wybucha", "pęka w psychicznych szwach".
13. Tak jak wspomniałem, Absolut przed ograniczeniem się w osobę Ojca stworzył pewne bezpieczniki, które sprawiają, że świat ogółem będzie się stawał coraz lepszy. Polegają one na tym, że w razie przekroczenia pewnych granicznych sum cierpienia (gdy świat staje się "zbyt zły") uruchamiają się bezpieczniki i one ułatwiają istotom w Zamku drogę do szczęścia. Owe prawo odkrywa Lucyfer, a jako że jest spragniony wiedzy i nie ufa światu, dąży do przekroczenia kolejnych granic cierpienia, by tym mocniej i częściej przywoływać ingerującego Absoluta (Ducha Świętego), dzięki czemu zbiera informacje o świecie, a może i kiedyś jakoś zaatakować Ducha Świętego lub go do czegoś przymusić. Lucyfer przez druzgoczące przeżycia nie ufa temu światu i chce przejąć nad nim kontrolę. Jest w nim wielka wola władzy. Nie ceni też Ojca, którego uważa za gorszego od siebie, gdyż Ojciec wiele razy go boleśnie zawiódł.
14. Jezus opowiada przed swoją śmiercią, że ziemski świat za niedługo się skończy (atmosfera nadchodzącego końca), bo takie faktycznie ma plany. Jednakże nie udaje mu się ich spełnić.
15. W razie śmierci Ojca w Zamku Ojciec po prostu budzi się do życia znowu (co do zasady nie pamiętając poprzedniego żywota) i Świat Zamku biegnie od nowa.
BTW
Mam plan napisać na powyższej podstawie utwór prozatorski. Składałby się m.in. z wątków:
- opisu stanu Absolutu przed stworzeniem Świata Zamku,
- pobudki Ojca w Świecie Zamku, stworzenia kilku aniołów przez Ojca i ich dojścia do Zamku,
- dziejów aniołów i Boga w Zamku (wraz ze stworzeniem ludzi),
- parafrazy wydarzeń biblijnych w kontekście tej historii (dodam wiele od siebie),
- niektórych wydarzeń z historii świata w tle Teorii Zamku,
- dziejów po śmierci Jezusa na krzyżu (wojna ze zbuntowanymi aniołami itd.),
- wielu filozoficznych rozmów, wniosków i rozważań.
Mam już około 30 stron A4. Docelowo powinno mieć wszystko kilka tysięcy stron (tak szacuję). Doszedłem do momentu wejścia do Zamku przez Ojca i trzy anioły. Proza ma kilka dobrych momentów, ale chyba też trochę krindżu. Może dokończenie tego będzie moim celem na 2022 rok. Potrzebować będę dużo motywacji i kawy.

