30.10.2022, 15:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.10.2022, 15:31 przez qwertyuiop.)
(30.10.2022, 14:49)lubczyk napisał(a): Zwrócę tylko uwagę na jeden szczegół, Antychryst jeśli przyjdzie wg Biblii będzie czynił cuda i znaki i cała ziemia w podziwie odda jemu pokłon, to raczej chyba nie o Hitlerze, Stalinie, czy Putinem, z gruntu złych co do których wiadomo czego się spodziewać.Dzięki za odzew.

Nie sądzę, że Antychryst kiedykolwiek nadszedł do tej pory do naszego ziemskiego świata. Nie pasuje to do przepowiedni biblijnych. Taki Hitler był tylko wykorzystywany przez Szatana. Nie był Antychrystem, tak samo jak Zełenski nie jest Chrystusem. Szatan chciał na koniec wybić Hitlera jak każdą inną istotę prócz siebie.
Poza tym Putin i Stalin nie mieli według mnie nigdy kontaktu z wyższym światem. Do tego potrzeba mocnego N (ta literka z MBTI). Obaj to jasne S. Nie bez powodu uznaję, że Putin jest odpowiednikiem Mussoliniego, a pewnym odpowiednikiem Hitlera jest Peterson, który ma swój rząd dusz (wpatrzony w niego jak Goebbels w Hitlera) i "moralnie" (według siebie) zarzuca Zachodowi "zdegenerowanie" i kulturową niższość wobec Moskwy. Peterson w swojej wizji naprawdę uważa, że czyni dobrze dla ogółu, wspierając faszyzm. Podobnie uważał Hitler. Putin, Stalin i Mussolini mieli gdzieś dobro ogółu.
Nie bez powodu przegrany Hitler głosił buńczucznie, że:
"It is necessary that I should die for my people; but my spirit will rise from the grave and the whole world will know I was right".
Takie słowa mógł wypowiedzieć równie dobrze... Jezus na krzyżu.
Hitler miał chory idealizm. Nie bez powodu tak troszczył się o zwierzęta, że chciał implementować w całej III Rzeszy wegetarianizm. Co paskudne i debilne, uważał on zwierzęta za lepsze od ludzi (oprócz "Aryjczyków")... prawie wszystkich ludzi uznawał za "złe upiory" do wybicia. Pewnie w dużej mierze z powodu traum (ostre bicie przez ojca, latające wszędzie flaki podczas I WŚ, okres biedy i bezdomności i inne oglądane bezeceństwa ludzkie) i swojej tępoty ogólnej. W sumie znałem paru skrajnych osób INFP, które przez swoje NF i rozczarowania ludźmi woleli zwierzęta niż ludzi. Jeden wojujący weganin (kolega z liceum) rzekł mi raz nawet, że wolałby uratować zwierzę niż człowieka. Pewnie wolałby też zabić człowieka niż zwierzę... Uważał on, że ludzie ciągle, wszędzie i od tysiącleci zwierzętom robią coś w rodzaju przemysłowego "Holokaustu".
Hitler naprawdę uważał, że istnieje wyższa rasa panów, która powinna podbić świat, a wtedy będzie moralnie dobrze. Co ciekawe, Żydzi w Biblii są uznawani jako "naród wybrany" przez Boga, a dziwnym trafem "najwyższy generał Szatana" poczynił wielkie starania, by zabić cały naród żydowski. Mam jeszcze sporo wniosków o Hitlerze pod kątem tej teorii. Kiedyś je spiszę w dłuższym poście.
Antychryst... jeżeli miałby być przeciwieństwem Jezusa według chrześcijaństwa, to powinien być raczej jakąś odseparowaną osobowo częścią Szatana, która miałaby na celu "pobór rekruta" i ugodzenie Ojca stratą przynajmniej części naszego świata.
