31.10.2022, 01:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.10.2022, 01:37 przez qwertyuiop.)
Postaram się przedstawić łączenie przez Szatana skrajnej empatii i woli wybicia każdego prócz siebie na przykładzie.
Szatan widzi ludzkość (i też anioły i Ojca) jako... wielką sforę rasy strasznie groźnych i głupich psów, które żyją w pokaźnej klatce. Konkretne psy są mniej lub bardziej agresywne, ale każdy pies jednak jakąś sporą agresję ma. Gryzą się one i mordują ciągle. Maltretują się wojennie. Sieją zniszczenie. Szatan współczuje bólu tym psom, bo to nie ich wina, że z natury są takie złe. Ich cierpienia nie powinny mieć miejsca. Szatan nie chce, żeby one cierpiały. Chce im oszczędzić cierpień. Zatem chce je... uśpić. Szatan nie widzi szansy na naprawę tych psów, bo uznaje, że rdzenie ich istot mają w sobie "wadę wrodzoną" nie do wyplenienia. Zatem niektóre psy chce najwyżej przez jakiś czas instrumentalnie użyć do walki z Bogiem (czyli z innymi psami), ale, koniec końców, chce świata bez żadnych psów, bo z punktu widzenia swego poczucia moralności uznaje świat bez psów za lepszy niż ten z psami. Nie widzi w psach jakichś cennych wartości, które sprawiają, że warto je jednak utrzymać przy życiu mimo wad. Uznaje je za złe. Nie chce, żeby psy swoimi wadami zniszczyły jakieś "wyższe wartości" (czyli głównie jego osobę).
Powyższy tok rozumowania Szatana łączy skrajną empatię i wolę pozbycia się wszystkich prócz siebie. Szatan czuje się bowiem o wiele bardziej wartościowy wobec reszty istot.
Teoretycznie Szatan mógłby kombinować ze światem, gdzie zamyka każdego psa w jednoosobowej klatce, w której nie może nikogo innego pogryźć i w której jest szczęśliwy. Tyle że:
- Szatan obawiałby się wtedy, że ktoś z klatki jednak ucieknie,
- Szatan uznaje, że bardziej opłaca się moralnie tworzyć nowy świat na podstawie jego osoby (poprzez podzielenie swojej duszy na wiele osób), zamiast budować świat klatek, bo w tych klatkach psy będą miały szczęścia najwyżej płytkie (no bo dla Szatana są głupimi, płytkimi bestiami), a poza tym nie przydadzą się zbytnio na nic innego niż na bycie "fermą szczęścia", a przecież Szatan wszechmocny nie jest, więc nie może zasobami szafować. Zamiast marnować zasoby na psy w klatkach woli zasoby przeznaczyć na swoje stworzone z siebie osoby i na inne cele.
A co do buntu Szatana, który nie chciał być niewolnikiem:
Szatan, według mnie, uznaje Ojca za istotę gorszą moralnie od siebie - za jakiegoś "szalonego despotę". W takim razie nie chce Ojcu służyć, tylko sam chciałby rządzić. No ale taka postawa oznacza wojnę o supremację w niebiesiech.
Szatan widzi ludzkość (i też anioły i Ojca) jako... wielką sforę rasy strasznie groźnych i głupich psów, które żyją w pokaźnej klatce. Konkretne psy są mniej lub bardziej agresywne, ale każdy pies jednak jakąś sporą agresję ma. Gryzą się one i mordują ciągle. Maltretują się wojennie. Sieją zniszczenie. Szatan współczuje bólu tym psom, bo to nie ich wina, że z natury są takie złe. Ich cierpienia nie powinny mieć miejsca. Szatan nie chce, żeby one cierpiały. Chce im oszczędzić cierpień. Zatem chce je... uśpić. Szatan nie widzi szansy na naprawę tych psów, bo uznaje, że rdzenie ich istot mają w sobie "wadę wrodzoną" nie do wyplenienia. Zatem niektóre psy chce najwyżej przez jakiś czas instrumentalnie użyć do walki z Bogiem (czyli z innymi psami), ale, koniec końców, chce świata bez żadnych psów, bo z punktu widzenia swego poczucia moralności uznaje świat bez psów za lepszy niż ten z psami. Nie widzi w psach jakichś cennych wartości, które sprawiają, że warto je jednak utrzymać przy życiu mimo wad. Uznaje je za złe. Nie chce, żeby psy swoimi wadami zniszczyły jakieś "wyższe wartości" (czyli głównie jego osobę).
Powyższy tok rozumowania Szatana łączy skrajną empatię i wolę pozbycia się wszystkich prócz siebie. Szatan czuje się bowiem o wiele bardziej wartościowy wobec reszty istot.
Teoretycznie Szatan mógłby kombinować ze światem, gdzie zamyka każdego psa w jednoosobowej klatce, w której nie może nikogo innego pogryźć i w której jest szczęśliwy. Tyle że:
- Szatan obawiałby się wtedy, że ktoś z klatki jednak ucieknie,
- Szatan uznaje, że bardziej opłaca się moralnie tworzyć nowy świat na podstawie jego osoby (poprzez podzielenie swojej duszy na wiele osób), zamiast budować świat klatek, bo w tych klatkach psy będą miały szczęścia najwyżej płytkie (no bo dla Szatana są głupimi, płytkimi bestiami), a poza tym nie przydadzą się zbytnio na nic innego niż na bycie "fermą szczęścia", a przecież Szatan wszechmocny nie jest, więc nie może zasobami szafować. Zamiast marnować zasoby na psy w klatkach woli zasoby przeznaczyć na swoje stworzone z siebie osoby i na inne cele.
A co do buntu Szatana, który nie chciał być niewolnikiem:
Szatan, według mnie, uznaje Ojca za istotę gorszą moralnie od siebie - za jakiegoś "szalonego despotę". W takim razie nie chce Ojcu służyć, tylko sam chciałby rządzić. No ale taka postawa oznacza wojnę o supremację w niebiesiech.
