05.08.2023, 09:44
(09.11.2022, 20:50)Ja napisał(a): Zatem Absolut wybrał do utworzenia świat, który znajduje się w zonie sensu, a także się w tym świecie umieścił siebie w ograniczonej formie.
Ale jaki akurat świat konkretnie z tej strefy i dlaczego taki a nie inny wybrał Absolut?
Absolut ma nieograniczone zasoby i może wszystko, zatem z jego perspektywy nieważne jest, czy świat z zony sensu będzie mniej lub bardziej skomplikowany. On da radę opanować każdy świat. Cena jest nieważna. Ważne jedynie, żeby ten świat się mieścił w zonie sensu.
Jak konkretnie zatem Absolut wybrał świat do utworzenia z przedziału zony sensu, skoro nie obchodzi go, jaki ten świat stamtąd konkretnie miałby być?
Pewnie losował. Przypadek wybrał.
Coś mi do umysłu wpadło, więc poprawkę do teorii dosłać muszę. Otóż, "przypadek wybrał" nie tylko cechy świata w ramach "zony sensu", lecz także liczbę (większą od 0) tych światów. No bo skoro zasoby są nieograniczone, to nie trzeba się ograniczać do jednego świata. Zatem prawie na pewno światów tak stworzonych jest więcej niż 1 (szanse na tylko jeden tak utworzony świat są infinitezymalne). Tutaj dochodzi jeszcze jeden ciekawy wniosek. Otóż, nie każdy świat musi być ogółem w swej historii moralnie dobry - liczy się, żeby zsumowane światy ogółem rosły w szczęściu, bo tylko najszersza, wszechogarniająca perspektywa jest relewantna w osądzaniu moralnym. Może być tak zatem, że np. 1/100 światów to światy złe/nieszczęśliwe, a 99/100 to światy szczęśliwe. Może być też np. tak, że większość światów jest nieszczęśliwych, lecz intensywność i odczuwany czas nieszczęścia są tam dużo mniejsze niż intensywność i odczuwany czas szczęścia w światach szczęśliwych, toteż ogółem wynik jest na ciągle rosnącym plusie. To spostrzeżenie ma skutek taki, że ukazuje, iż nasz świat w tej teorii wcale nie musi mieć "happy endu". Możemy żyć w świecie nieszczęścia. To w znamienny sposób zmienia fabułę tego świata. Niekoniecznie będzie tu dobrze, ale koniecznie będzie dobrze łącznie w wieloświecie.
PS
Inna sprawa.
Siergieja Szojguoglu Kużugieta trzeba dopisać do mej "listy bohaterów", w których życia niebiosa ingerują, by duametralnie zmieniać losy świata, bo Szojgu to bardzo oczywiste, skrajne ENFJ. Czas udowodni, która strona niebios go popycha - dobra czy zła. Najlepiej będzie to widać po gospodarowaniu bronią nuklearną. Stawiam, że wyjdzie dobrze. Jest dużo znaków na niebie ku temu.

