Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co z tego wynika?
#1
Od dawna zastanawiam sie nad jedną rzeczą. Co miałoby dla mnie szarego Kowalskiego wynikać z tych wszystkich naukowych teorii? Np. Co mnie obchodzi to że w fizyce istnieje teoria BB skoro z jej istnienia nie wynika dla mnie kompletnie nic. Za to z tezy o tym że Bóg stworzył świat wynika dla mnie to że nie muszę w niedzielę wychodzić na robotę. Jeden z uczonych(chyba Wittgeinstein) powiedział kiedyś mniej więcej tak "gdyby odpowiedziano na wszystkie naukowe pytania to ludzkie problemy nadal nie byłyby rozwiązane". Nie chcę mi się szukać teraz dokładnego cytatu ale sens jego wypowiedzi zachowałem. Po co marnować pieniądze na badania które ze spolecznego punktu widzenia są bezwartościowe? Nie lepiej zamiast szukać czarnych dziur byłoby zbudować np. Szpital? Co o tym myślicie?
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#2
InspektorGadżet napisał(a): Po co marnować pieniądze na badania które ze spolecznego punktu widzenia są bezwartościowe? Nie lepiej zamiast szukać czarnych dziur byłoby zbudować np. Szpital? Co o tym myślicie?

Ech QQ... Gdyby nie badania z zakresu fizyki jądrowej, nie miałbyś ani rentgena, ani tomografii komputerowej. Taka egzotyczna gałąź nauki jak fizyka kwantowa pozwoliła na zbudowanie rezonansu magnetycznego. A dzięki genetyce masz szczepionki mRNA. Może nie wszystkie egzotyczne gałęzie naukowe mają od razu przełożenie na praktykę, ale akurat w szpitalach jest aż pełno przykładów na ich wykorzystywanie.

A co do kosmosu? Jego podbój był na początku odpryskiem wykorzystania wojskowego. Nie bez powodu w Rosji wystrzelenie sputnika było sprzedawane jako groźba ataku nuklearnego na USA. Nie bez powodu człowiek, który jako pierwszy bobmardował Londyn rakietami balistycznymi wyniósł też człowieka na księżyc. Dziś satelity GPS, kiedyś cudo techniki wojskowej, służy nam żeby odnaleźć najtańszą pizzerię w okolicy. Można postawić tezę, że postępo naukowo-techniczny zawsze się kiedyś zwraca. Przynajmniej dotychczas zawsze tak było. To że dziś nie widzisz postępu w badaniu Big Bangu oznacza tylko, że brakuje Ci dystansu czasowego do tych badań.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#3
W sumie to jakieś komercyjne wykorzystanie chromodynamiki kwantowej ciężko mi sobie wyobrazić. Ale kto wie..
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#4
Wbrew pozorom, badania podstawowe mają realny wpływ na przeciętnego zjadacza chleba.
- bez mechaniki kwantowej nie byłoby półprzewodników i całej współczesnej elektroniki i Inspektor mógłby swoje posty wysyłać pocztą na Berdyczów.
- bez laserów (też ustrojstw kwantowych) nie byłoby pierdyliarda urządzeń w najróżniejszych dziedzinach.
- bez OTW nie byłoby możliwe poprawne działanie GPS.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#5
InspektorGadżet napisał(a): Nie lepiej zamiast szukać czarnych dziur byłoby zbudować np. Szpital?
I co chcesz robić w tym szpitalu? Przykładać pijawki? Czy może diagnozować raka pozytronową tomografią emisyjną? Bo jak to drugie, to trzeba Ci wiedzieć, że pozytrony (w ogóle antymateria) należą do bytów, które najpierw zostały przewidziane na papierze (Dirac dokonał syntezy mechaniki kwantowej z STW i „wyszło mu ze wzorów”, że antymateria powinna istnieć), a dopiero potem zaobserwowane.

Wspomniane przez Ciebie czarne dziury dosyć podobnie – na początku były po prostu jednym z rozwiązań równań OTW Einsteina. Dopiero potem zostały zaobserwowane. Przydatności OTW chyba nie negujesz?

Cytat:Za to z tezy o tym że Bóg stworzył świat wynika dla mnie to że nie muszę w niedzielę wychodzić na robotę.
No właśnie tutaj można się spierać. Bo to, że nie musisz w niedzielę wychodzić na robotę można też wyprowadzić np. z badania naukowego nad wydajnością pracy ludzkiej przy określonych proporcjach czasu na odpoczynek. Fakt, że człowiek potrzebuje odpoczynku, by pracować wydajnie i się nie zajechać zauważyli już starożytni. I stąd mamy szabat. Jego uzasadnienie ”bo Bóg odpoczął” jest wobec tego faktu wtórne.

Cytat:Jeden z uczonych(chyba Wittgeinstein) powiedział kiedyś mniej więcej tak "gdyby odpowiedziano na wszystkie naukowe pytania to ludzkie problemy nadal nie byłyby rozwiązane".
Nikt nie twierdzi, że nauka sama w sobie rozwiąże wszystkie ludzkie problemy. Tym niemniej jest zdolna do dostarczenia rozwiązań dla przynajmniej niektórych ludzkich problemów. Dla wielu (np. licznych zaraz dziesiątkujących ludzkość) już dostarczyła.

Cytat:Co o tym myślicie?
Ja myślę, że już wielokrotnie o tym pisałeś i wielokrotnie dostawałeś bardzo podobną odpowiedź. Mam zatem wrażenie, że tych odpowiedzi nie czytasz i że ich pisanie nie ma większego sensu. To w kwestii odpowiedzi na pytanie „co myślę” (skoro je zadałeś, nie żebym uważał, że kogokolwiek powinno, to co ja myślę obchodzić).

kmat napisał(a): W sumie to jakieś komercyjne wykorzystanie chromodynamiki kwantowej ciężko mi sobie wyobrazić. Ale kto wie..
Biorąc pod uwagę, jak wiele energii jest uwięzionej w oddziaływaniach opisywanych przez QCD, nie byłbym taki pewien, że ktoś na coś praktycznego kiedyś nie wpadnie.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#6
No więc, zakładając roboczo, że Bóg jest...
Inspektor napisał(a):Za to z tezy o tym że Bóg stworzył świat wynika dla mnie to że nie muszę w niedzielę wychodzić na robotę.
Tożeś zakozaczył. Duszy oczywiście w ten sposób nie zbawisz, bo Jezus wstawia się tylko za przyjaciół; do innych się nie przyznaje. Jeśli więc oczekujesz zaskarbienia sobie przyjaźni na zasadzie, że zadyrdasz raz w tygodniu na Trydencinę, a potem legniesz pod gruszą, bo nic już nie musisz robić, to pozostaje przypomnieć przypowieść o zysku z inwestycji. Tzn. tfu, o talentach.

Inspektor napisał(a):Po co marnować pieniądze na badania które ze spolecznego punktu widzenia są bezwartościowe?
O! Pierwsze słyszę, żeby w naszej cywilizacji prawda była bezwartościowa. W tym wypadku taka, że Kościół Katolicki wafla rozumiał, co Bóg stworzył, więc nauczanie z konieczności opierał na twardych blefach, na ręce mając same blotki. Otóż wiedza, że ksiądz katolicki niczego u Boga nie załatwi, bo Bóg, jeśli mu w ogóle odpowie, to raczej: idź precz ode mnie, przeklęty, szeroką drogą na zatracenie - no taka wiedza dla społeczeństwa opartego na dyrdaniu wydaje mi się bardzo istotną.

Inspektor napisał(a):Nie lepiej zamiast szukać czarnych dziur byłoby zbudować np. szpital?
Nie. Zbudować to można najwyżej umieralnię jak w Kalkucie. Natomiast szpital może (choć nie musi) powstać dopiero wtedy, kiedy zbierze się odpowiednio dużo odpowiednio wykształconego personelu. No więc koncepcja, żeby badaczy czarnych dziur taśmowo obracać w felczerów i pielęgniarzy, na kilometr śmierdzi pychą, że oto ja - ja! - lepiej wiem od Boga, kogo jakim zamiłowaniem należało obdarzyć.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#7
ErgoProxy napisał(a):Duszy oczywiście w ten sposób nie zbawisz, bo Jezus wstawia się tylko za przyjaciół; do innych się nie przyznaje. Jeśli więc oczekujesz zaskarbienia sobie przyjaźni na zasadzie, że zadyrdasz raz w tygodniu na Trydencinę, a potem legniesz pod gruszą

I o to chodzi

EP napisał(a):O! Pierwsze słyszę, żeby w naszej cywilizacji prawda była bezwartościowa. W tym wypadku taka, że Kościół Katolicki wafla rozumiał, co Bóg stworzył, więc nauczanie z konieczności opierał na twardych blefach, na ręce mając same blotki

Nie słyszałem że KK wspieral naturalistów i materialistów. Chociaż ostatnio to sam nie wiem, niedawno do Watykanu na konferencję zaproszono taką personę jak Jane Godall

EP napisał(a):Nie. Zbudować to można najwyżej umieralnię jak w Kalkucie

Myślałem że stać Cię na więcej niż powtarzanie debilnej propagandy
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#8
Cytat:... chociaż ostatnio to sam nie wiem, niedawno do Watykanu na konferencję zaproszono taką personę jak Jane Godall


A co z nią nie tak?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#9
Inspektor napisał(a):I o to chodzi
Ale nie Jezusowi. Możliwe, że Allahowi - Arabowie mają właśnie taką reputację: cwaniaczków i bumelantów, co tylko piwsko żłopią, jak Najwyższy idzie spać.

Inspektor napisał(a):Nie słyszałem że KK wspieral naturalistów i materialistów.
No właśnie, a Bóg ich wspiera. Wniosek?

Inspektor napisał(a):Myślałem że stać Cię na więcej niż powtarzanie debilnej propagandy
To odnoś się do meritum. Nie stać Cię?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#10
zefciu napisał(a): Biorąc pod uwagę, jak wiele energii jest uwięzionej w oddziaływaniach opisywanych przez QCD, nie byłbym taki pewien, że ktoś na coś praktycznego kiedyś nie wpadnie.
Ale uwolnić tej energii się nie da. Jak rozbijesz barion, to energia rozerwanych oddziaływań po prostu wyprodukuje nowe kwarki. W zasadzie to tak można produkować materię z energii. Ale po co, skoro materii jest dość.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#11
kmat napisał(a): Ale uwolnić tej energii się nie da. Jak rozbijesz barion, to energia rozerwanych oddziaływań po prostu wyprodukuje nowe kwarki.
Tak. Ale przecież QCD opisuje też oddziaływania pomiędzy barionami. Dlatego nie zdziwię się, jeśli pojawi się jakieś nowe rozwiązanie fuzji, czy rozszczepienia jąder oparte o tę teorię.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#12
InspektorGadżet napisał(a): Od dawna zastanawiam sie nad jedną rzeczą. Co miałoby dla mnie szarego Kowalskiego wynikać z tych wszystkich naukowych teorii? Np. Co mnie obchodzi to że w fizyce istnieje teoria BB skoro z jej istnienia nie wynika dla mnie kompletnie nic. Za to z tezy o tym że Bóg stworzył świat wynika dla mnie to że nie muszę w niedzielę wychodzić na robotę. Jeden z uczonych(chyba Wittgeinstein) powiedział kiedyś mniej więcej tak "gdyby odpowiedziano na wszystkie naukowe pytania to ludzkie problemy nadal nie byłyby rozwiązane". Nie chcę mi się szukać teraz dokładnego cytatu ale sens jego wypowiedzi zachowałem. Po co marnować pieniądze na badania które ze spolecznego punktu widzenia są bezwartościowe? Nie lepiej zamiast szukać czarnych dziur byłoby zbudować np. Szpital? Co o tym myślicie?
Na pewno zorganizowanym religiom było łatwiej w czasach przed powstaniem metody naukowej. Każde zjawisko można było tłumaczyć wolą swojego boga, oczywiście sugerując, że tylko MY kapłani jesteśmy go w stanie ubłagać, żeby nie zsyłał kolejnego trzęsienia ziemi/ powodzi/ huraganu. A jak jednak kataklizm nadszedł, tłumaczyć, że owieczki za mało modliły się i że sponsoring powinien być większy zdecydowanie.
Więc Kowalski ma już do przodu, bo tak prosto sobie kitu wcisnąć nie da.
Nauka ma to do siebie, że daje praktyczne rezultaty w postaci rozwoju technologii. Nie od razu. Bez wniosków Einsteina nie powstałaby taka telefonia komórkowa...chociaż kilkadziesiąt lat trzeba było zaczekać.
Kto ma więc decydować, które badania społeczeństwu przydadzą się, a które nie? Oby nie Episkopat, bo wrócimy do trójpolówki.
Odkrycia naukowe są wartością samą w sobie, nasza wiedza o świecie posuwa się o maleńki kroczek co jakiś czas. Nie potrzebna tu dodatkowej skali oceny.
Człowiek ciekawskim zwierzęciem jest i lubi badać otoczenie, bliskie i dalsze. I całe szczęście.
Kiedy człowiek umiera, po pierwsze traci życie. A zaraz potem złudzenia.
Terry Pratchett
Odpowiedz
#13
zefciu napisał(a): Tak. Ale przecież QCD opisuje też oddziaływania pomiędzy barionami. Dlatego nie zdziwię się, jeśli pojawi się jakieś nowe rozwiązanie fuzji, czy rozszczepienia jąder oparte o tę teorię.
A znając życie postawią na tym kocioł z parą, żeby obracała turbiny..
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości