Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na kogo byście zagłosowali
#61
zefciu napisał(a): No i to jest jakiś konkretny fakt, choć w kontekście całego budżetu Polski — anegdotyczny.

Ale jak by tak siąść i się zastanowić, to by dało radę dużo więcej rzeczy znaleźć. Dla ciebie może te parę miliardów w te czy wewte jest anegdotyczne, ale coś wydaje mi się, że całe państwo to zbiór pierdyliarda takich różnych anegdotycznych wydatków, z których spora część jest pewnie potrzebna, a część zbędna.

zefciu napisał(a): Tylko że media publiczne też mają swoją rolę do odegrania. I nie — nie taką, jaką odgrywają w państwie pisowskim.

A jaką? Bo mnie się wydaje, że można się bez nich obyć. W ogóle można telewizora nie mieć i żyć.

zefciu napisał(a): To dlaczego, najszczęśliwsi ludzie mają tendencję do życia w krajach, które są przedstawiane jako przykłady „rozbuchanego socjalizmu”?

Po pierwsze - ludzie najszczęśliwsi pod jakim względem i jak to w ogóle zmierzyłeś lub ktoś zmierzył? Najszczęśliwsi są ponoć amazońscy buszmeni z jajami do kolan biegający na golasa po krzokach z dzidami. Pracują se 3-4h dziennie, resztę dnia hamakują i ogólnie się opierdzielają i się o kredyty i rachunki za gaz za ogrzewanie nie martwią.

Które to są te kraje i czy przypadkiem nie przeżyły one ery "rozbuchanego kapitalizmu", którego owoce są obecnie po prostu powoli przejadane przez "rozbuchany socjalizm"?

A o szkodliwości socjalizmu chyba najłatwiej przekonać się analizując sytuację państw zachodnich praktykujących kapitalizm i państw komunistycznych aspirujących do komunizmu, a mających rozbuchany socjalizm i kapitana państwo zajmującego się prawie każdą dziedziną życia.

Szczęścia ci nie zmierzę, ale dobrobyt, bogactwo czy siłę nabywczą pieniądza możemy porównać.

Szkodliwość socjalizmu to nie jest tylko narracja. I bardzo łatwo jest udowodnić jej obiektywną prawdziwość.

Im więcej kapitalizmu tym więcej bogactwa. Im więcej Kapitana Państwo tym więcej biedy.

kmat napisał(a): Minarchizm to takie same ocipienie jak socjalizm czy anarchizm. Przykład kraju minarchistycznego - otóż jest nim Rosja. Kraj, w którym państwo zasadniczo wycofuje się z usług publicznych, pozostawiając sobie wojsko, policję i sądownictwo, a za Jelcyna to nawet podatki były dosyć dobrowolne.

Dupa. We wszystko się wtrącają, nawet w religię. Ostatni rok w Rosji to otwarty front walki z jehowcami, wjazdy na chatę etc. Państwo rosyjskie walczy z wolnością słowa, ma już nawet swój własny internet. To jest właśnie państwo rozpasane.

kmat napisał(a): Lumber, odstaw to świństwo.

Nie mogę, jestem już uzależniony. Biorę Wkurwosan Max Forte

Iselin napisał(a): Lumber, pasujesz trochę na wędrujący elektorat

Ale ja nigdzie nie powędrowałem. Całe życie jako ocipiały kuc na różne partie Korwina głosowałem; ostatnie wybory do sejmu z obrzydzeniem na PO czy tam KO. A teraz już i Korwin wzbudza obrzydzenie.

ZaKotem napisał(a): Lumber, no kto jak kto, ale ty powinieneś instynktownie to ogarniać. Co zajmuje więcej miejsca - zmontowany kibel, czy zdemontowany?

Nie ogarniam. Według mnie mamy do czynienia z montażem i rozrostem państwa. I nie jest i nie będzie to państwo przyjazne dla ludzi. Raczej takie jak za komuny - przyjazne dla członków partii i ich przyjaciół.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#62
Jest realna szansa na to że w 2023 roku PiS nie zdobędzie trzeciej kadencji. Chociaż pozytywnych perspektyw to nie widać. Choć osobiście już przetrawię każdego (oprócz lewicy) byleby nie rządziło Podatki i Socjal
Niech pokój będzie twoją siłą, a obfitość twoją twierdzą
Odpowiedz
#63
U mnie w meczu KO Vs PSL niespodziewanie PSL wysunął się na prowadzenie. Do listopada 2023 jeszcze jednak daleko, więc wszystko może się w temacie zmienić.
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#64
lumberjack napisał(a): Po pierwsze - ludzie najszczęśliwsi pod jakim względem i jak to w ogóle zmierzyłeś lub ktoś zmierzył?

https://worldhappiness.report/archive/
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#65
lumberjack napisał(a): Ale jak by tak siąść i się zastanowić, to by dało radę dużo więcej rzeczy znaleźć.
Ależ oczywiście. Tylko nigdy to nie będzie „zwolnić kilku urzędasów darmozjadów”. W Polsce problemem nie jest to, że urzędasy się obijają, tylko że ich praca jest niewydajna.

Cytat:A jaką? Bo mnie się wydaje, że można się bez nich obyć. W ogóle można telewizora nie mieć i żyć.
Oczywiście. Ale mnie tutaj nie chodzi o konkretną technologię, bo w istocie, TV jest przeżytkiem. Chodzi mi o istnienie źródła informacji, które jest niezależne od korporacyjnych źródeł finansowania. Oczywiście można to zrobić inaczej. W moim odczuciu obecnie crowdfundowane Radio 357 wywiązuje się z roli „medium publicznego” lepiej, niż media publiczne. Mimo wszystko inteligentnych i rzetelnych mediów jest w Polsce niewiele.
Cytat:Po pierwsze - ludzie najszczęśliwsi pod jakim względem i jak to w ogóle zmierzyłeś lub ktoś zmierzył?
Pytając się ich, czy są szczęśliwi.
Cytat:Najszczęśliwsi są ponoć amazońscy buszmeni z jajami do kolan biegający na golasa po krzokach z dzidami.
Niestety 8 miliardów ludzi nie wyżyje biegając po krzokach z dzidami. Trzeba szukać innych rozwiązań.
Cytat:Które to są te kraje i czy przypadkiem nie przeżyły one ery "rozbuchanego kapitalizmu", którego owoce są obecnie po prostu powoli przejadane przez "rozbuchany socjalizm"?
Właśnie wbrew mitom — nie. Skandynawskie programy socjalne wcale nie były wprowadzane w okresie jakiejś superprosperity.
Cytat:A o szkodliwości socjalizmu chyba najłatwiej przekonać się analizując sytuację państw zachodnich praktykujących kapitalizm i państw komunistycznych aspirujących do komunizmu, a mających rozbuchany socjalizm
A ja gdzieś tutaj broniłem komunizmu? Bo mnie się wydaje, że gadałem o skandynawskich państwach liberalnych, które rynkową gospodarkę łączą z rozbudowanymi programami socjalnymi. Wiele rzeczy w tych krajach to odwrotność socjalizmu.
Cytat:Szkodliwość socjalizmu to nie jest tylko narracja. I bardzo łatwo jest udowodnić jej obiektywną prawdziwość.
Pojęcie „socjalizm” jest tak szerokie, że ciężko to zrobić.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#66
zefciu napisał(a):
Cytat:Po pierwsze - ludzie najszczęśliwsi pod jakim względem i jak to w ogóle zmierzyłeś lub ktoś zmierzył?
Pytając się ich, czy są szczęśliwi.

Obstawiam że na podium ląduje Korea Pn., Białoruś i Kazachstan.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#67
zefciu napisał(a): [. Ale mnie tutaj nie chodzi o konkretną technologię, bo w istocie, TV jest przeżytkiem.

Technologicznie być może, ale ja jednak nie bagatelizowałbym edukacyjnej misji telewizji. Pozostałe źródła informacji, gdzie to odbiorca wyszykuje sobie treści sprawiają olbrzymi ryzyko zamknięcia go w jego własnej bańce informacyjnej.
Rzetelnie robiona telewizja, gdzie treści odbiorcy są niejako podsuwane pod nos może znacząco poszerzać horyzonty.

Dlatego telewizję publiczną bym zachował - niech nawet będzie finansowana z budżetu. Ale główny warunek jest taki, że wycofuje się zupełnie z treści politycznych i nawet informacyjnych a skupia na tzw "misji" zwłaszcza w tych aspektach, które nie do końca są reprezentowane przez stacje komercyjne.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#68
zefciu napisał(a): Oczywiście. Ale mnie tutaj nie chodzi o konkretną technologię, bo w istocie, TV jest przeżytkiem. Chodzi mi o istnienie źródła informacji, które jest niezależne od korporacyjnych źródeł finansowania. Oczywiście można to zrobić inaczej. W moim odczuciu obecnie crowdfundowane Radio 357 wywiązuje się z roli „medium publicznego” lepiej, niż media publiczne. Mimo wszystko inteligentnych i rzetelnych mediów jest w Polsce niewiele.

Jakby to powiedzieć.... są tereny w Polsce, gdzie ten "przeżytek technologiczny" właśnie z tej racji jest de facto monopolistą. Moi rodzice co pewien czas robią urlopy we wczasowiskach w Polsce, do których nic innego oprócz TVP nie dochodzi. A jak dochodziła TVN, to, dziwnym trafem, w porze Faktów występowały regularnie problemy techniczne (komu kojarzy się to z zagłuszaniem Radia Wolna Europa, nie będzie sam). Mówiąc prościej, osoba, która korzysta z anteny satelitarnej jest już w innej kategorii docelowej niż osoba pozbawiona tej możliwości. A osoba, która przeszła na telewizję internetową to już potencjalnie i tak dżenderowi wegecykliści, których trzeba salcesonem przegonić. Ta bańka medialna to w Polsce efekt różnic dostępu / wyboru technologii medialnej.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#69
bert04 napisał(a): Jakby to powiedzieć.... są tereny w Polsce, gdzie ten "przeżytek technologiczny" właśnie z tej racji jest de facto monopolistą. Moi rodzice co pewien czas robią urlopy we wczasowiskach w Polsce, do których nic innego oprócz TVP nie dochodzi. A jak dochodziła TVN, to, dziwnym trafem, w porze Faktów występowały regularnie problemy techniczne (komu kojarzy się to z zagłuszaniem Radia Wolna Europa, nie będzie sam). Mówiąc prościej, osoba, która korzysta z anteny satelitarnej jest już w innej kategorii docelowej niż osoba pozbawiona tej możliwości. A osoba, która przeszła na telewizję internetową to już potencjalnie i tak dżenderowi wegecykliści, których trzeba salcesonem przegonić. Ta bańka medialna to w Polsce efekt różnic dostępu / wyboru technologii medialnej.

Moja żona twierdzi, że podział na miasto i wieś w ostatnich kilkudziesięciu latach jest de facto podziałem na ludzi, którzy w większości mieli dostęp do kablówki/statelity i ludzi, którzy w większości nie mieli. I im dłużej się nad tym zastanawiam tym bardziej wydaje mi się, że przynajmniej w kwestiach kulturalnych jak i światopoglądowych - coś w tym jest.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#70
DziadBorowy napisał(a):
bert04 napisał(a): Jakby to powiedzieć.... są tereny w Polsce, gdzie ten "przeżytek technologiczny" właśnie z tej racji jest de facto monopolistą. Moi rodzice co pewien czas robią urlopy we wczasowiskach w Polsce, do których nic innego oprócz TVP nie dochodzi. A jak dochodziła TVN, to, dziwnym trafem, w porze Faktów występowały regularnie problemy techniczne (komu kojarzy się to z zagłuszaniem Radia Wolna Europa, nie będzie sam). Mówiąc prościej, osoba, która korzysta z anteny satelitarnej jest już w innej kategorii docelowej niż osoba pozbawiona tej możliwości. A osoba, która przeszła na telewizję internetową to już potencjalnie i tak dżenderowi wegecykliści, których trzeba salcesonem przegonić. Ta bańka medialna to w Polsce efekt różnic dostępu / wyboru technologii medialnej.

Moja żona twierdzi, że podział na miasto i wieś w ostatnich kilkudziesięciu latach jest de facto podziałem na ludzi, którzy w większości mieli dostęp do kablówki/statelity i ludzi, którzy  w większości nie mieli.  I im dłużej się nad tym zastanawiam tym bardziej wydaje mi się, że przynajmniej w kwestiach kulturalnych jak i światopoglądowychsiach zdomnychnie ma be - coś w tym jest.


Bzdura. W miastach jest wielu ludzi , którzy  z różnych  przyczyn nie mają  dostępu  do niczego. Na wsi przynajmniej do krowy lub kury  i Unii Europejskiej.

Na wsiach nie ma bezdomnych...chociażby..
Odpowiedz
#71
DziadBorowy napisał(a):
bert04 napisał(a): Jakby to powiedzieć.... są tereny w Polsce, gdzie ten "przeżytek technologiczny" właśnie z tej racji jest de facto monopolistą. Moi rodzice co pewien czas robią urlopy we wczasowiskach w Polsce, do których nic innego oprócz TVP nie dochodzi. A jak dochodziła TVN, to, dziwnym trafem, w porze Faktów występowały regularnie problemy techniczne (komu kojarzy się to z zagłuszaniem Radia Wolna Europa, nie będzie sam). Mówiąc prościej, osoba, która korzysta z anteny satelitarnej jest już w innej kategorii docelowej niż osoba pozbawiona tej możliwości. A osoba, która przeszła na telewizję internetową to już potencjalnie i tak dżenderowi wegecykliści, których trzeba salcesonem przegonić. Ta bańka medialna to w Polsce efekt różnic dostępu / wyboru technologii medialnej.

Moja żona twierdzi, że podział na miasto i wieś w ostatnich kilkudziesięciu latach jest de facto podziałem na ludzi, którzy w większości mieli dostęp do kablówki/statelity i ludzi, którzy  w większości nie mieli.  I im dłużej się nad tym zastanawiam tym bardziej wydaje mi się, że przynajmniej w kwestiach kulturalnych jak i światopoglądowych - coś w tym jest.

Coś w tym jest - w zeszłym rogu wylądowaliszmy w uroczym, leśnym  zakątku Pomorza, gdzie jedynym 'oknem na świat' był dekoder multipleksów.
I rzeczywiście jedyne, co było w menu, to multum kanałów (bardzo adekwatna nazwa) TVP, durnowate kanały Polsatu i równie durnowaty kanał główny TVN, gdzie pasmo informacyjne, to jakaś godzina wieczorem.
TVN 24, Biznes, Moto etc. nie było.
Taki pomorski nienetowy ludek, to ma jak w póżnym PRLu.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#72
Żarówka 
Sofeicz napisał(a):
zefciu napisał(a):
Cytat:Po pierwsze - ludzie najszczęśliwsi pod jakim względem i jak to w ogóle zmierzyłeś lub ktoś zmierzył?
Pytając się ich, czy są szczęśliwi.

Obstawiam że na podium ląduje Korea Pn., Białoruś i Kazachstan.

I Kuba. Oraz regiony, w których jest największe spożycie antydepresantów jak choćby w Skandynawii XD

DziadBorowy napisał(a):
zefciu napisał(a): [. Ale mnie tutaj nie chodzi o konkretną technologię, bo w istocie, TV jest przeżytkiem.

Technologicznie być może, ale ja jednak nie bagatelizowałbym edukacyjnej misji telewizji. Pozostałe źródła informacji, gdzie to odbiorca wyszykuje sobie treści sprawiają olbrzymi ryzyko zamknięcia go w jego własnej bańce informacyjnej.
Rzetelnie robiona telewizja, gdzie treści odbiorcy są niejako podsuwane pod nos może znacząco poszerzać horyzonty.

Słowo klucz: może. Jednak tego nie robi i nie robiło. Tak jak każde inne medium sprawia, że odbiorca znajduje tam tylko to co jest w stanie zrozumieć. Niedawno odkryłem, że takie "Dziady" to słabo kojarzona książka. "Dziady", które są molestowane zawsze i wszędzie. Dlaczego puszczanie w eterze programów przeznaczonych do edukacji, bądź pełnych filmów nie sensacyjnych cieszy się tak słabym odbiorem? Bo to "głupie" i nie wiadomo o co chodzi.

Cytat:Dlatego telewizję publiczną bym zachował - niech nawet będzie finansowana z budżetu. Ale główny warunek jest taki, że wycofuje się zupełnie z treści politycznych i nawet informacyjnych a skupia na tzw "misji" zwłaszcza w tych aspektach, które nie do końca są reprezentowane przez stacje komercyjne.

Błagam... A kto będzie ludziom mówił, że są dobrze rządzeni? Toż po to istnieje publiczna TV i tylko po to. Kanały tematyczne to takie dno, że aż boli. Kultura po trudnych początkach zaczęła emitować solidne, wielowektorowe kino. Oglądalność? Więcej promili to ma Wiesiek spod sklepu po dwóch dniach bez picia. Nawet nie wiem czy nie zniknęła. Historia? Korona Knurów! I masa programów z gadającymi głowami, w których nic się nie dzieje. Trochę kontentu z TVP 2 w postaci Cejrusia i Kotarskiego. Z tych co da się oglądać. Albo odgrzewane kotlety. Sprzedać w teorii można wszystko, ale nie sprzeda się czegoś czego nikt nie szuka, nie jest oczojebne, wypasione i nie jest znane i rozumiane. Za dużo czynników żeby to proste było.


bert04 napisał(a): Jakby to powiedzieć.... są tereny w Polsce, gdzie ten "przeżytek technologiczny" właśnie z tej racji jest de facto monopolistą. Moi rodzice co pewien czas robią urlopy we wczasowiskach w Polsce, do których nic innego oprócz TVP nie dochodzi. A jak dochodziła TVN, to, dziwnym trafem, w porze Faktów występowały regularnie problemy techniczne (komu kojarzy się to z zagłuszaniem Radia Wolna Europa, nie będzie sam). Mówiąc prościej, osoba, która korzysta z anteny satelitarnej jest już w innej kategorii docelowej niż osoba pozbawiona tej możliwości. A osoba, która przeszła na telewizję internetową to już potencjalnie i tak dżenderowi wegecykliści, których trzeba salcesonem przegonić. Ta bańka medialna to w Polsce efekt różnic dostępu / wyboru technologii medialnej.

Jako mieszkaniec takiego regionu (W domu matka ogląda tylko 5 dostępnych kanałów TVP, bo nie chce przejść na internetowy dekoder i zostać dżenderową wegecyklistką jak ja, wyrodek egzorcyzmowany kiełbaską z własnego świniobicia), stwierdzam, że przed naziemną cyfrówką najczęściej satelitę miała patologia, bo wczesne lata 2000+ miały to do siebie, że mało kto miał czas i dodatkowy hajs na takie luksusy. Co więcej do dziś tak jest. Bo większość normalsów porzuciła TV na rzecz netu. Zasięg dowolnego operatora bywa lepszy w głuszy niż sygnał telewizyjny, a patokontent jak chociażby wykwity TVN i Polsatu w postaci Spraw Trudnych i Dlaczego Jajecznych oraz Pamietnikow z Mięsnym Jeżem raczej odrzucają normalnych ludzi. No i z tego co widzę to i TVP poszła w paradokument i szoł o podobnej stylistyce w akompaniamencie disco w polu. Więc jak już rzekłem, co zmienia dostęp do platform skoro wyławiane jest to co poziomem zbliżone jest do widza?

DziadBorowy napisał(a): Moja żona twierdzi, że podział na miasto i wieś w ostatnich kilkudziesięciu latach jest de facto podziałem na ludzi, którzy w większości mieli dostęp do kablówki/statelity i ludzi, którzy  w większości nie mieli.  I im dłużej się nad tym zastanawiam tym bardziej wydaje mi się, że przynajmniej w kwestiach kulturalnych jak i światopoglądowych - coś w tym jest.

Może za krótko żyję, ale nie widzę tego. Od lat jest komputer i masa elektroniki w każdym domu, fakt, kto miał wcześnie tą elektronikę ten z reguły ma też dzieci bardziej techniczne, ale teraz? Był efekt początków, przewagi na starcie, fascynacji i szpanu, że dostęp jest i dużo osób na tej drobnej przewadze skorzystało, ale od czasów Cyfrowego Polsatu, taniego Canal+ to wszystko zanikło. Są dostępne w naziemnej kanały naukowe i kulturalne, Galileo leci chyba dalej na okrągło i coś to zmienia? Wygrywa Sylwester Marzeń, Paradokument Szoł, Telenowela Made in Turkey. A i tak to ambitnie, bo wystarczy zajrzeć na YT w zakładkę na czasie XD

Sofeicz napisał(a): Coś w tym jest - w zeszłym rogu wylądowaliszmy w uroczym, leśnym  zakątku Pomorza, gdzie jedynym 'oknem na świat' był dekoder multipleksów.
I rzeczywiście jedyne, co było w menu, to multum kanałów (bardzo adekwatna nazwa) TVP, durnowate kanały Polsatu i równie durnowaty kanał główny TVN, gdzie pasmo informacyjne, to jakaś godzina wieczorem.
TVN 24, Biznes, Moto etc. nie było.
Taki pomorski nienetowy ludek, to ma jak w póżnym PRLu.

Bo chce. Małpa jest w stanie obsłużyć współczesną elektronikę, koszt wypasionego netu to równowartość wagonu fajek. Widocznie późny PRL to okres darzony sympatią.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#73
lumberjack napisał(a): Dupa. We wszystko się wtrącają, nawet w religię. Ostatni rok w Rosji to otwarty front walki z jehowcami, wjazdy na chatę etc. Państwo rosyjskie walczy z wolnością słowa, ma już nawet swój własny internet. To jest właśnie państwo rozpasane.
Bo takie rzeczy można całkiem tanio i byle kim robić. Państwo rozpasane to by se pierdolnęło autostradę z Petersburga do Władywostoka. Ale nie takie numery w ustrojach libertariańskich. W systemie niskich podatków i niskich wydatków wystarcza tylko na to, na co powinno - na resorty siłowe. Reszta się może rozsypać.
Po prostu z minarchizmem jest jeden istotny problem. To jest ustrój zaprojektowany. Siadł se jakiś jajogłowy nad arkuszem A4 i uznał, że rozwiązanie najistotniejszych problemów ludzkości da się opisać jakimś prostym zdaniem niezłożonym. Tak było z minarchizmem, socjalizmem, korporacjonizmem, anarchizmem, czy czym tam. Tymczasem ustroje naturalne, jak kapitalizm, feudalizm, czy średniowieczne republiki kupieckie zaprojektowały się same. Po prostu wyewoluowały jako odpowiedź na aktualne realia socjoekonomiczne. Dlatego też działały. A ustroje z głowy, czyli z dupy zawsze będą mieć ten sam problem - twórca projektował idealny socjalizm/anarchizm/minarchizm, a w praktyce wychodził nijak niezgodny z intencjami socjalizm/anarchizm/minarchizm realny, który można podziwiać w Wenezueli/Somalii/Rosji.
lumberjack napisał(a): Nie mogę, jestem już uzależniony. Biorę Wkurwosan Max Forte
Duży uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#74
DziadBorowy napisał(a): Moja żona twierdzi, że podział na miasto i wieś w ostatnich kilkudziesięciu latach jest de facto podziałem na ludzi, którzy w większości mieli dostęp do kablówki/statelity i ludzi, którzy w większości nie mieli. I im dłużej się nad tym zastanawiam tym bardziej wydaje mi się, że przynajmniej w kwestiach kulturalnych jak i światopoglądowych - coś w tym jest.
DziadBorowy napisał(a):
lumberjack napisał(a): Po pierwsze - ludzie najszczęśliwsi pod jakim względem i jak to w ogóle zmierzyłeś lub ktoś zmierzył?

https://worldhappiness.report/archive/

Spoiler!

Kurna, dla mnie to oni mierzą jakość życia a nie poziom szczęścia.

Pytanie się ludzi o to czy wczorajszego dnia dużo się śmiali lub uśmiechali nie jest moim zdaniem wyznacznikiem szczęścia. Aktor Robin Williams dużo się śmiał i uśmiechał, miał kasę i wysoką jakość życia i się kurwa powiesił.

A ja jestem introwertykiem bardzo skąpo eksponującym emocje, ewentualnie jak typowy Polak ponarzekam sobie na nasz kraj, a kocham życie choćby covidy, inflacje, państwo polskie, wojny i inne plagi wjebały cały mój dobytek.

zefciu napisał(a): Ależ oczywiście. Tylko nigdy to nie będzie „zwolnić kilku urzędasów darmozjadów”. W Polsce problemem nie jest to, że urzędasy się obijają, tylko że ich praca jest niewydajna.

Aż się boję momentu kiedy US i KAS zaczną pracować wydajnie. Cały naród będzie miał przejebane.

W Polsce mamy problem z tym, że państwo jest odwrotnością minarchizmu i angażuje się w finansowanie Sylwestra Marzeń i innych pierdół zamiast skupić się na rzeczach ważnych jak np. reanimacja zdechniętej służby zdrowia.

zefciu napisał(a): Chodzi mi o istnienie źródła informacji, które jest niezależne od korporacyjnych źródeł finansowania. Oczywiście można to zrobić inaczej. W moim odczuciu obecnie crowdfundowane Radio 357 wywiązuje się z roli „medium publicznego” lepiej, niż media publiczne. Mimo wszystko inteligentnych i rzetelnych mediów jest w Polsce niewiele.

O widzisz, teraz ty wykazujesz się nie mniejszym idealizmem niż minarchista pragnący utopijnego doskonałego systemu dla społeczeństwa.

Rzetelną informację będziesz miał po zestawieniu tego co gadają o temacie x w TVP, TVN, Polsacie i TV Trwam.

zefciu napisał(a): Pytając się ich, czy są szczęśliwi.

Najsampierwej winno się ich poprosić o ich definicję szczęścia.

zefciu napisał(a): Niestety 8 miliardów ludzi nie wyżyje biegając po krzokach z dzidami. Trzeba szukać innych rozwiązań.

To proste. 8 miliardów schabowych daje nam 8 miliardów szczęśliwych ludzi.

W zanadrzu zawsze można podać kaszankę.

zefciu napisał(a): Właśnie wbrew mitom — nie. Skandynawskie programy socjalne wcale nie były wprowadzane w okresie jakiejś superprosperity.

https://blogobywatelskiegorozwoju.pl/ska...szczescia/

zefciu napisał(a): A ja gdzieś tutaj broniłem komunizmu?

Nie ale komunizm i dziejący się w jego ramach realny socjalizm jasno wskazują czym się kończy państwo zajmujące się praktycznie wszystkim zamiast tym czym powinno.

zefciu napisał(a): Bo mnie się wydaje, że gadałem o skandynawskich państwach liberalnych, które rynkową gospodarkę łączą z rozbudowanymi programami socjalnymi. Wiele rzeczy w tych krajach to odwrotność socjalizmu.

O, dokładnie tak. Tam jest właśnie bardzo dużo rozwiązań kapitalistycznych dlatego dają radę udźwignąć socjal. A u nas jest coraz więcej rozwiązań socjalistycznych dzięki czemu programy socjalne są trudnym do udźwignięcia ciężarem. A nawet więcej - są kamieniem młyńskim u szyi.

zefciu napisał(a): Pojęcie „socjalizm” jest tak szerokie, że ciężko to zrobić.

Łatwo. Przeca to jest proste jak konstrukcja cepa. Kto lepiej zarządza twoimi pieniędzmi? Ty sam czy urzędnik, który ci je zabierze w ramach podatku? Jeśli uważasz, że urzędnik, to czemu nie przekażesz mu całości swoich zarobków? Urzędnicy przecież dobrze inwestują nasze pieniądze. Ja mam na przykład w moim mieście super stadion piłkarski wiecznie budowany, super lotnisko nielatane i drogi dziurawe jakby dopiero co skończyła się II WŚ. Widać że gospodarne to nasze urzędnicze plemię.

DziadBorowy napisał(a): Technologicznie być może, ale ja jednak nie bagatelizowałbym edukacyjnej misji telewizji.

Weź... od zawsze służyła do oglądania Niewolnicy Isaury, Mody na Sukces i Plebanii.

bert04 napisał(a): Mówiąc prościej, osoba, która korzysta z anteny satelitarnej jest już w innej kategorii docelowej niż osoba pozbawiona tej możliwości. A osoba, która przeszła na telewizję internetową to już potencjalnie i tak dżenderowi wegecykliści, których trzeba salcesonem przegonić. Ta bańka medialna to w Polsce efekt różnic dostępu / wyboru technologii medialnej.

Kurna. Mieszkam w małej wiosce zapomnianej przez Boga, gdzie psy dupami szczekają. I wszyscy tu mają internety. My mamy nawet z kabla.

DziadBorowy napisał(a): Moja żona twierdzi, że podział na miasto i wieś w ostatnich kilkudziesięciu latach jest de facto podziałem na ludzi, którzy w większości mieli dostęp do kablówki/statelity i ludzi, którzy w większości nie mieli. I im dłużej się nad tym zastanawiam tym bardziej wydaje mi się, że przynajmniej w kwestiach kulturalnych jak i światopoglądowych - coś w tym jest.

Ta, jasne. Wyjątkowo nietrafne twierdzenie zwłaszcza w kontekście ludzi z miast, którzy na masową skalę budują się po tych wszystkich podmiejskich wiochach...

Gawain napisał(a): Może za krótko żyję, ale nie widzę tego. Od lat jest komputer i masa elektroniki w każdym domu, fakt, kto miał wcześnie tą elektronikę ten z reguły ma też dzieci bardziej techniczne, ale teraz? Był efekt początków, przewagi na starcie, fascynacji i szpanu, że dostęp jest i dużo osób na tej drobnej przewadze skorzystało, ale od czasów Cyfrowego Polsatu, taniego Canal+ to wszystko zanikło. Są dostępne w naziemnej kanały naukowe i kulturalne, Galileo leci chyba dalej na okrągło i coś to zmienia? Wygrywa Sylwester Marzeń, Paradokument Szoł, Telenowela Made in Turkey. A i tak to ambitnie, bo wystarczy zajrzeć na YT w zakładkę na czasie XD

Zakładka na czasie jest czymś niezwykle dołującym. Na kilkadziesiąt filmików pojawi się nie wiem, ze dwa albo trochę więcej ambitnych. Tak to mamy tam mega debilne piosenki-hity dla niedojebów, jaranie się "dramami" między jutuberami i jakieś głupie "wsadziłem se 1000 mentosów w dupę - zobacz co się stanie". Co ludzie w głowach mają, że to są najpopularniejsze rzeczy w polskim internecie - nie wiem Smutny

Kmat, jutro odpiszę, bo już padam na ryj.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#75
lumberjack napisał(a): Kurna, dla mnie to oni mierzą jakość życia a nie poziom szczęścia.

Pytanie się ludzi o to czy wczorajszego dnia dużo się śmiali lub uśmiechali nie jest moim zdaniem wyznacznikiem szczęścia. Aktor Robin Williams dużo się śmiał i uśmiechał, miał kasę i wysoką jakość życia i się kurwa powiesił.

A ja jestem introwertykiem bardzo skąpo eksponującym emocje, ewentualnie jak typowy Polak ponarzekam sobie na nasz kraj, a kocham życie choćby covidy, inflacje, państwo polskie, wojny i inne plagi wjebały cały mój dobytek.

No to niech będzie. W rozbudowanych skandynawskich socjalistycznych państwach opiekuńczych jakość życia jest najwyższa.
Może teraz być?


Cytat:To proste. 8 miliardów schabowych daje nam 8 miliardów szczęśliwych ludzi.

Nie takie proste. Mnie przykładowo konieczność zjedzenia schabowego sprawiła by poważny dyskomfort i unieszczęśliwiła.

Dodatkowo konsumpcja mięsa w skali globalnej na poziomie chociażby jego spożycia w Polsce to prosta recepta do światowej katastrofy. Wówczas wszyscy będą nieszczęsliwi.

Cytat:Weź... od zawsze służyła do oglądania Niewolnicy Isaury, Mody na Sukces i Plebanii.

Gdy byłem mały oglądałem telewizję, ale raczej były to "Podróże w czasie i przestrzeni" niż "Moda na sukces".


Cytat:Ta, jasne. Wyjątkowo nietrafne twierdzenie zwłaszcza w kontekście ludzi z miast, którzy na masową skalę budują się po tych wszystkich podmiejskich wiochach...

A co to ma do rzeczy?
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#76
lumberjack napisał(a): Łatwo. Przeca to jest proste jak konstrukcja cepa. Kto lepiej zarządza twoimi pieniędzmi? Ty sam czy urzędnik, który ci je zabierze w ramach podatku? Jeśli uważasz, że urzędnik, to czemu nie przekażesz mu całości swoich zarobków?

No właśnie jeśli coś wydaje się proste jak konstrukcja cepa to przeważnie takim nie jest. To już nawet ostatnio Konfederacja zauważyła, że trzeba regulować korporacje, monopolistów typu Facebook/Meta. Ale jak to? Monopole na wolnym rynku? Co z tym, że prywatny biznes może robić co chce?

Czy możemy uznać, że świat jest bardziej skomplikowany niż "państwo wszystko robi zawsze dobrze/źle" lub "wolny rynek zawsze jest najlepszym/nagorszym rozwiązaniem"?
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
#77
Interesujący paradoks. Norwegia zarabia na ropie, dzięki czemu ma kasę na cudowne ekorozwiązania Oczko
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#78
lumberjack napisał(a): Kurna, dla mnie to oni mierzą jakość życia a nie poziom szczęścia.
Jak zwał tak zwał.
Cytat:A ja jestem introwertykiem bardzo skąpo eksponującym emocje, ewentualnie jak typowy Polak ponarzekam sobie na nasz kraj, a kocham życie choćby covidy, inflacje, państwo polskie, wojny i inne plagi wjebały cały mój dobytek.
Ale chyba nie twierdzisz, że swoją jakość życia i poziom szczęścia będziesz oceniał niezależnie od tego, czy wjebią, czy nie wjebią?
Cytat:W Polsce mamy problem z tym, że państwo jest odwrotnością minarchizmu i angażuje się w finansowanie Sylwestra Marzeń i innych pierdół zamiast skupić się na rzeczach ważnych jak np. reanimacja zdechniętej służby zdrowia.
No właśnie. Czyli nie chodzi o to, że państwo robi za dużo, a o to, że robi nie to co trzeba. W pewnych sferach robi za mało.
Cytat:O widzisz, teraz ty wykazujesz się nie mniejszym idealizmem niż minarchista pragnący utopijnego doskonałego systemu dla społeczeństwa.
Nie. Ja nie uważam, że możliwy jest jakiś ideał dziennikarstwa, który w ogóle nie będzie miał żadnej agendy i wszystko przedstawi neutralnie i rzetelnie. Po prostu są tacy dziennikarze, którzy nie obrażają mojej inteligencji i uważam, że należy ich wspierać.

Cytat:Nie ale komunizm i dziejący się w jego ramach realny socjalizm jasno wskazują czym się kończy państwo zajmujące się praktycznie wszystkim zamiast tym czym powinno.
Nie. Komunizm pokazuje do czego prowadzi komunizm. Ocenianie, do czego prowadzi socjalliberalizm na podstawie tego, do czego doprowadził komunizm nie ma sensu.
Cytat:O, dokładnie tak. Tam jest właśnie bardzo dużo rozwiązań kapitalistycznych dlatego dają radę udźwignąć socjal. A u nas jest coraz więcej rozwiązań socjalistycznych dzięki czemu programy socjalne są trudnym do udźwignięcia ciężarem.
I vice versa. Mają tam socjal, więc łatwo jest u nich udźwignąć kapitalizm Duży uśmiech
Cytat:Łatwo. Przeca to jest proste jak konstrukcja cepa.
Tak — no to porównajmy taką socjalistyczną Szwecję z taką socjalistyczną Koreą Północną.
  • Jeden z tych krajów ma wysokie podatki, drugi nie ma w ogóle podatków.
  • W jednym z tych krajów środki produkcji są w większości prywatne, w drugim — państwowe.
  • W jednym z tych krajów jest daleko idący nacisk na osobiste wolności, w drugim — zamordyzm.
  • W jednym z tych krajów ludzie nawet w więzieniu mają zapewniony wysoki (jak na światową średnią) standard życia, w drugim czasami przymierają głodem.
No i co? Który z tych krajów spełnia ową „prostą jak konstrukcja cepa” definicję socjalizmu?

Cytat:Kto lepiej zarządza twoimi pieniędzmi? Ty sam czy urzędnik, który ci je zabierze w ramach podatku? Jeśli uważasz, że urzędnik
Naprawdę nie uważasz, że jesteś za inteligentny, na takie przeklejki korwinistycznych blubrów? Przecież nie chodzi o to, żeby urzędnik zarządzał moimi pieniędzmi. Chodzi o przekazanie części dochodów na cele, które są wspólne.

Cytat:Zakładka na czasie jest czymś niezwykle dołującym.
Dlatego dobrym jest fakt, że można zbudować w Internecie swój własny „bąbel”. Mnie Youtube podpowiada rzeczy, które mnie interesują.

Cytat:Co ludzie w głowach mają, że to są najpopularniejsze rzeczy w polskim internecie - nie wiem Smutny
Istnieje kryterium uniwersalności. Wyobraź sobie, skrajnie uproszczony model: masz 10 ambitnych, niszowym zainteresowań. Każdym z nich interesuje się 10% populacji. W każdej z tych grup tylko 15% zainteresuje filmik o wsadzaniu mentosów w dupę. Mimo wszystko to ten filmik będzie popularniejszy od filmiku o nowym, zajebistym otwarciu szachowym. Nie dlatego, że 90% jest debilami, tylko dlatego, że mają inne zainteresowania.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#79
Iselin napisał(a): Interesujący paradoks. Norwegia zarabia na ropie, dzięki czemu ma kasę na cudowne ekorozwiązania Oczko

Bo jak na razie, żeby nie wyemitować kilograma CO2 trzeba wyemitować dwa Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#80
zefciu napisał(a):W jednym z tych krajów ludzie nawet w więzieniu mają zapewniony wysoki (jak na światową średnią) standard życia, w drugim czasami przymierają głodem

Mój wujek siedział na półotworku i se chwali więzień. Mówi że żarcie mieli lepsze jak w domu. A i duże możliwości zainteresowań są np. siłownia, ping pong, gry, książki i ciepła woda. Napewno lepiej mu się żyło we więźniu niż na bezrobociu na wolności
Niech pokój będzie twoją siłą, a obfitość twoją twierdzą
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości