Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Świąteczne Życzenia
#1
Zakładam kontrowersyjny wątek – Świąteczne Życzenia. Kontrowersyjny, bo jak Ateiści na ateistycznym forum mogą sobie składać życzenia w ramach obchodzonego właśnie święta religijnego?? Otóż mogą, bo tak samo jak alkoholicy, którzy „zawsze piją na zdrowie”, a jak nie mają innego powodu to piją „za brak okazji”, tak i Ateiści, w ramach tradycji,  wytworzonej przez Cywilizację Judeo-Chrześcijańską też będą sobie nawzajem życzyć wszystkiego naj…. . i Nikt nie może im tego zabronić. Więc publikujcie Swoje życzenia ale nie przepisane ze Świątecznej Kartki Pocztowej, a takie, jakie macie W Swoich szarych zwojach – Życzenia Dla Wszystkich. Wyzwanie? – TAK!

Oto moje Świąteczne Życzenia.
Życzę Wam wszystkim Wszystkiego Najlepszego. A co to, to Wszystko Najlepsze?

Spełnienie Wszystkich marzeń? Nie, bo spełnienie wszystkich marzeń to największe przekleństwo. Takie życzenie możesz wypowiedzieć do swojego wroga. Ja (dzięki Bogu) nie mam wrogów – zamieniam wroga w przyjaciela. Tego - spełnienia marzeń - Wam nie życzę.

Zdrowia? Nie, bo Ta sprawa jest w Naszych rękach i od Nas zależy, a ufne oddanie się Lekarzowi oznacza chorobę do końca Twoich dni. Ja (dzięki Bogu) jestem całkowicie zdrowy (zdrowy, to pojęcie baaardzo rozmyte)- czuję się zdrowy i nie jest to przypadek. Zdrowia też  Wam nie życzę.

Bogactwa? Nie, bo nie ma takiej wartości środków dostępnych, która w pełni Nas zadowoli. Bogactwa również Wam nie życzę.

No to czego Wam życzę?

Życzę Wam Wszystkiego Najlepszego. I teraz, w tym Świątecznym Czasie Życzę Wam Wszystkim – Użytkownikom, Moderatorom, Administratorom ateistycznego Forum Ateista.pl – by Wasze życzenia, marzenia spełniały się co dzień „po trochu” i tak do końca Waszych dni. Życzę Wam abyście nigdy nie osiągnęli swojego, wymarzonego celu, a życzę byście wciąż zmierzali we właściwym kierunku, by osiągnąć ten cel.
Droga, właściwa Droga i wejście na Tę drogę  jest tym czego Wam życzę.
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
#2
Bardzo ładne życzenia. Dziękuję i wzajemnie Uśmiech

Ale życzę zdrowia i bogactwa, bo to też w jakimś stopniu zależy od szczęścia. Życzę więc aby się wam poszczęściło.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#3
A ja życzę Wam wielu miłych niespodzianek, również ze strony tych po których byście się tego nie spodziewali.
Abyście potrafili cieszyć się z powodzeń  innych i życzyli dobrze tym, których nikt nie lubi.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#4
Szczęścia, szczęścia i jeszcze raz szczęścia!
Sebastian Flak
Odpowiedz
#5
Zdrowia, szczęścia i dużo dobrego jedzenia.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#6
A ja życzę wszystkim życia we flaucie (bez kolejnych fal)
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#7
Lumber:
Dziękuję, że doceniłeś.
Ale..
Zdrowie i bogactwo nie wpływa na „szczęście” -  bo czym jest szczęście? Szczęśliwym może być chory na stwardnienia rozsiane, który leży „na wznak” od 10 lat – jest szczęśliwy, bo odnalazł „Prawdziwą Drogę”. Szczęśliwym  może być Diogenes z Synopy gdy odrzuca kubek i wtedy już NIC nie posiada – Nic ponad miarę – niezbędne minimum? Nie, to nie ta „droga”. Drogą, której życzę Wszystkim jest to czego będą sobie życzyć wszyscy Nowo-Jorczycy w Nowym Roku dla wszystkich Amerykanów,  z małą modyfikacją.
Otóż, Oni życzą Wszystkim  osiągnięcia Celu, a Ja życzę Wszystkim wejścia na Tę drogę do osiągnięcia celu, a Kto Na Tę Drogę wejdzie -  już nigdy z niej nie zboczy (tak napisano w ST – najlepszej pozycji literackiej od 3000 lat, ba – od 5000 lat).

Freeman:
Jeśli wejdziesz na Tę Drogę, spodziewaj się tylko Niespodzianek! A Ci, co wejdą na Tę Drogę, będą cieszyć się z „powodzenia” innych, bo „miłość niczego nie zazdrości i nie szuka poklasku, miłość nie unosi się pychą….. . I życzmy Wszystkim Naszym Innym wszystkiego Naj…  I Wszystkich Lubimy, Serio.

Iselin:
Dobrego jedzenia? Czy wiesz co te życzenia znaczą? Dobrego jedzenia - dla kogo? Dla klimatu? Dla zaspokojenia Moralnych wymogów Nowoczesnego Człowieka? A może dla zaspokojenia biologicznego zapotrzebowania na substraty metaboliczne niezbędne organizmom z gatunku Homo sapiens?

Sofeicz:
Niestety. Będą koleje fale Cov 2. I nie szczepienia, a śmiertelność wytworzy populację – względnie odporną na tę pandemię i ten mechanizm działa od zawsze i działać będzie w stosunku do wszystkich innych, następnych pokoleń w przyszłym CZASIE – Hallelujah.

Niczego, w moich życzeniach nie zrozumieliście Duży uśmiech . Ja wam życzę wejścia na Drogę, a nie osiągnięcia Celu. Czy wiecie co jest Celem? Nowo-Jorczycy  wiedzą, ale źle adresują i niczego nie rozumieją. Ale DROGA (Zefciu - wybacz wersalikę) jest Tym czego Wszystkim WAM (bez wyjątku) życzę.
Wejścia na Drogę - do osiągnięcia czego? Ktoś wie?
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
#8
Teista napisał(a): Zdrowie i bogactwo nie wpływa na „szczęście” - bo czym jest szczęście?

Nie wiem czym jest szczęście. Dla mnie jest to uśmiechnięte dziecko i schabowy z ziemniakami.

Ale ja nie życzyłem szczęścia tylko żeby się wszystkim poszczęściło w zdrowiu i bogactwie. Jeśli się poszczęści, a szczęścia z tego nie będzie - to nic. Nawet jak się nie jest szczęśliwym to lepiej być tak czy siak zdrowym i bogatym.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#9
lumberjack napisał(a):
Teista napisał(a): Zdrowie i bogactwo nie wpływa na „szczęście” -  bo czym jest szczęście?

Nie wiem czym jest szczęście. Dla mnie jest to uśmiechnięte dziecko i schabowy z ziemniakami.

Ale ja nie życzyłem szczęścia tylko żeby się wszystkim poszczęściło w zdrowiu i bogactwie. Jeśli się poszczęści, a szczęścia z tego nie będzie - to nic. Nawet jak się nie jest szczęśliwym to lepiej być tak czy siak zdrowym i bogatym.
Nie rozumiem? -  JAK TO? - NIE WIEM CZYM JEST SZCZĘŚCIE??   - przecierz sam piszesz, że szczęście to uśmiechnięte dziecko i schabowy. Taki "zestaw" raz w Życiu Ci Wystarczy? A może wolałbyś, by tak było co dzień, albo co chwilę??? Dzień, po dniu... i ...
Już to masz? Osiągnąłeś Swój Cel? A Wciąż TO realizujesz??? Jak myślisz... czego Ci Życzę??
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
#10
Teista napisał(a): przecierz sam piszesz, że szczęście to uśmiechnięte dziecko i schabowy.

To jest szczęściem dla mnie. Moim subiektywnym szczęściem. A czym jest szczęście dla innych ludzi to już sprawa innych.

Teista napisał(a): Taki "zestaw" raz w Życiu Ci Wystarczy?

No tak. Ewentualnie może być więcej dziecioków i kotletów, ale bez ciśnienia na to.

Teista napisał(a): Już to masz? Osiągnąłeś Swój Cel?

Tak.

Teista napisał(a): A Wciąż TO realizujesz???

Tak. Trza działać, żeby wszystko było ok.

Teista napisał(a): Jak myślisz... czego Ci Życzę??

Nie wiem. Co ja, wróżka jestem?
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#11
lumberjack napisał(a):
Teista napisał(a): Jak myślisz... czego Ci Życzę??

Nie wiem. Co ja, wróżka jestem?
Jak to (kuźwa) nie wiesz??
Życzę Tobie i Wszystkim Innym Wejścia Na Drogę. Do czego? Do zrozumienia - czym jest Mądrość – starotestamentowa. 
ST – to naprawdę świetny podręcznik. Pokazuje Drogę, ale nie potrafi pokazać i nie potrafi określić i nie potrafi opisać ostatecznego CELU człowieka. Z tego powodu jest genialny, bo w tym właśnie jest cała prawda, że Naszego Faktycznego Celu nie znamy i nigdy nie poznamy. Autorzy starotestamentowi nie potrafili wyobrazić sobie i nie opisali tego Celu, ale udało Im się skutecznie podać precyzyjną instrukcję – jak do Tego Celu Się zbliżyć i jak do Niego dążyć. 
ST, to w skrócie mówiąc - hipoteza, tak jak wszystkie inne hipotezy w nowoczesnej nauce. Nie ma żadnej różnicy.

Nowojorczycy,  w tym Nowym 22 Roku, życzą sobie wiedzy i mądrości. Oni niczego, niestety nie rozumieją, bo czym innym jest wiedza, a czym innym jest mądrość. W ogóle, to WIEDZĘ można jeszcze jakoś zdefiniować. Ale Nie Ma Takiego, co zdefiniuje MĄDROŚĆ. Ale „drogę do mądrości” - już można wyznaczyć, określić, opisać-  i tym (w zasadzie, w podstawie) zajmuje się ST i z tego powodu uwielbiam TĘ lekturę, choć wiem, iż nie jest w tym temacie jedyną – jest wiele innych, też dobrych, ale dla mnie, ta jest Najlepszą. A jeśli dla mnie jest najlepszą – to zakładam - że dla każdego innego również.

Więc sobie samemu, Tobie i Wam Wszystkim życzę wejścia na „tę drogę” i niczego więcej. A pomoże w Tym Nam Wszystkim – ST – serio, serio.

Twój codzienny wysiłek, praca, "schabowy na co dzień" i szczęście Twojej Kobiety, dziecioków – to tylko efekt Twoich działań. ZROZUM to - to nie jest Twój CEL, a tylko EFEKT Twoich działań. Teraz "łapiesz"??
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
#12
Teista napisał(a): Życzę Tobie i Wszystkim Innym Wejścia Na Drogę. Do czego? Do zrozumienia - czym jest Mądrość – starotestamentowa.
ST – to naprawdę świetny podręcznik. Pokazuje Drogę, ale nie potrafi pokazać i nie potrafi określić i nie potrafi opisać ostatecznego CELU człowieka. Z tego powodu jest genialny, bo w tym właśnie jest cała prawda, że Naszego Faktycznego Celu nie znamy i nigdy nie poznamy.

Znamy faktyczny cel i nie jest on miły dla ucha kogoś kto wierzy, że człowiek jest istotą wyjątkową przeznaczoną do szczęśliwego życia wiecznego w niebie.

Teista napisał(a): Nowojorczycy, w tym Nowym 22 Roku, życzą sobie wiedzy i mądrości. Oni niczego, niestety nie rozumieją, bo czym innym jest wiedza, a czym innym jest mądrość.

Nie no, skoro życzą tego i tego, to znaczy, że rozróżniają, czyli że widzą różnicę między jednym a drugim.

Teista napisał(a): Więc sobie samemu, Tobie i Wam Wszystkim życzę wejścia na „tę drogę” i niczego więcej. A pomoże w Tym Nam Wszystkim – ST – serio, serio.

To ja Tobie życzę lektury tekstów Seneki, Cycerona, Marka Aureliusza i Epikura. Pomagają mi naprawdę bardzo więc i Tobie powinny pomóc Uśmiech

Teista napisał(a): Twój codzienny wysiłek, praca, "schabowy na co dzień" i szczęście Twojej Kobiety, dziecioków – to tylko efekt Twoich działań.

No nie tylko moich...

Teista napisał(a): ZROZUM to - to nie jest Twój CEL, a tylko EFEKT Twoich działań.

To jest i cel i efekt. A jak się osiągnie ten cel, to trza dalej działać aby utrzymać ów stan.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#13
lumberjack napisał(a):
Teista napisał(a): ..... bo w tym właśnie jest cała prawda, że Naszego Faktycznego Celu nie znamy i nigdy nie poznamy.
Znamy faktyczny cel i nie jest on miły dla ucha kogoś kto wierzy, że człowiek jest istotą wyjątkową przeznaczoną do szczęśliwego życia wiecznego w niebie.
No nie mogę się zgodzić. Człowiek nie jest wyjątkowy, a jednocześnie jest - tak jak każde inne stworzenie. Chodzi mi o CUD. To, że Jezus zmartwychwstał - to nie jest żadnym cudem, a zwykłym bajdurzeniem – folklorem – kulturą prymitywną. Cudem prawdziwym (jednym z wielu) jest np. homeostaza. U człowieka, w erytrocytach mamy jony potasu o stężeniu 2 ppm (ppm – jedna część na milion). Jeśli to stężenie wzrośnie  lub zmaleje o 1 ppm to człowiek umiera na zawał serca. Ciekawe? Homeostaza precyzyjnie utrzymuje takie właśnie stężenie potasu od dnia urodzenia do śmierci. Dotyczy to sportowca, weganów, alkoholików, narkomanów i wszystkich. A to tylko jeden parametr z miliarda innych, podobnych.

Nie znamy Naszego Celu. Potrafimy mgliście go opisać i na nic więcej nas nie stać. Człowiek wierzący liczy na nagrodę w Niebie. Ma nadzieję - ale jak wiadomo, nadzieja umiera ostatnia, a więc taki człowiek jak umrze, gdy  stanie mu pikawa – bo poziom potasu w erytrocytach  leciutko wzrósł - ma jeszcze chwilę by się zastanowić. Wtedy jest już za późno, bo już zaczyna rozumieć, że za chwilę również umrze i ta „nadzieja”. W ST piszą: lepszy żywy pies niż martwy lew. Po śmierci biologicznej już niczego nie zrobisz i nigdzie nie pójdziesz. Straciłeś swoją szansę, a trzeba było się „za życia” zastanowić nad tematem – czym jest szczęście i co jest najlepsze dla człowieka.

Cytat:To jest i cel i efekt. A jak się osiągnie ten cel, to trza dalej działać aby utrzymać ów stan.
Nie. To jest tylko efekt Twojej aktywności. Jeśli Twoja kobieta i dzieci są szczęśliwe – to na pewno nie z tego powodu, że Ty jesteś szczęśliwy, a z tego – że jesteś mądry, albo wszedłeś na Drogę -  „do tej Mądrości” i mądrze postępujesz. Ich szczęście jest dla ciebie nie celem, a wskaźnikiem, że idziesz właściwą drogą. Jeśli się nie mylę i taką drogę odnalazłeś to zapewniam Cię, że będziesz miał lekką i przyjemną śmierć, a dzień śmierci jest najważniejszym dniem Naszego życia.

Cytat:To ja Tobie życzę lektury tekstów Seneki, Cycerona, Marka Aureliusza i Epikura. Pomagają mi naprawdę bardzo więc i Tobie powinny pomóc
Nie czytałem, nie da się czytać wszystkiego. Jeśli masz w głowie jakąś konkretną i mocną pozycję to podaj. Pojadę do biblioteki i pożyczę, przeczytam i pogadamy.

Na urodziny dostałem od córki Kunderę – Nieznośna lekkość bytu. Coś tam słyszałem o tym, ale przyznam, że trochę się boję, bo to Ona wybrała dla mnie tę pozycję i z pewnością w trakcie lektury dowiem się czegoś o mojej córce. Czegoś, czego się nie spodziewałem, a sama mi o tym nie powie – z tego ten strach.
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
#14
Teista napisał(a): Cudem prawdziwym (jednym z wielu) jest np. homeostaza. U człowieka, w erytrocytach mamy jony potasu o stężeniu 2 ppm (ppm – jedna część na milion). Jeśli to stężenie wzrośnie  lub zmaleje o 1 ppm to człowiek umiera na zawał serca. Ciekawe? Homeostaza precyzyjnie utrzymuje takie właśnie stężenie potasu od dnia urodzenia do śmierci.
Dotyczy to sportowca, weganów, alkoholików, narkomanów i wszystkich.

I psów, i kotów, i szczurow, i waleni i ...

lumberjack napisał(a): Znamy faktyczny cel i nie jest on miły dla ucha kogoś kto wierzy, że człowiek jest istotą wyjątkową przeznaczoną do szczęśliwego życia wiecznego w niebie.

Cel wehikułu przekazywania genów, jakim jesteśmy, jest prosty.
Przekazać te swoje 5 pg DNA dalej i spadać.
Ja już przekazałem więc ewolucyjnie jestem spełniony i mogę spadać.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#15
Ech, Teisto zrobiłeś offtop we własnym wątku. Może zmienię nazwę, co? Bo w sumie temat trochę ciekawy (choć mocno dialektyczny). Ogólnie wracamy do starożytnej Grecji i dylematu Eutyfrona (tylko zastępujemy „bogów” Twoją „ścieżką”).

Dylemat w zasadzie jest identyczny. Czy bycie „porządnym” (bo słowo „cnotliwy” brzmi dziwnie w dzisiejszych czasach) człowiekiem jest pożądane, bo daje dobre rezultaty, czy też daje dobre rezultaty, bo to naturalny skutek bycia porządnym.

Wydaje się, że jednak pierwsze rozwiązanie jest właściwe. No bo po czym poznajemy, że dana „ścieżka” jest właściwa, jeśli nie właśnie „po owocach”? Jeśli „nie znamy naszego celu”, to skąd wiemy, że „ścieżka”, na którą wstąpiliśmy jest właściwa. Z drugiej strony, jeśli jakoś nasz cel określimy, choćby pobieżnie „maksymalizacja szczęścia mojego i osób dookoła”, to możemy oceniać „ścieżki” na podstawie tego, jak te ścieżki są zbieżne z naszymi celami.

No chyba, że masz jakiś sposób wykazania, że „ścieżka” jest właściwa bez odniesienia się do efektów. W takim razie słucham.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#16
Zefciu. Powściągnij swą ocenę, odnajdź w Sobie cierpliwość i daj mi czas, którego potrzebuję.
Odpowiem Ci , a gdy przeczytasz i zrozumiesz, staniesz się moim emisariuszem, legatem i tajnym wysłannikiem mojej idei.

Grzech Judy jest zapisany żelaznym rylcem, wyryty diamentowym ostrzem na tablicy ich serc… Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście:  wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną. Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu,  i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców.

Będzie o celach, ale też i o drodze i będzie też o efektach, owocach…
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
#17
BTW. Wesołych Świąt! Żeby się darzyło!
Sebastian Flak
Odpowiedz
#18
Gawain napisał(a): BTW. Wesołych Świąt! Żeby się darzyło!
Wesołych? Tak. Lepsze są święta wesołe niż smutne, bo tak się niektórym zdarza, że święta bywają smutne.  Życzenie „Wesołych Świąt”, a jeszcze lepiej „Spokojnych Świąt”  jest zawsze akuratne.
Ale „żeby się darzyło” – no, tu już mamy problem. Bo życzysz komuś, by się „darzyło”  i temu komuś od tego momentu zaczyna się „darzyć”, ale ten ktoś nie widzi tego, że mu się „darzy” i te Twoje życzenia odbiera jak przekleństwo –

… jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście:  wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną….

Choć mu się „darzy”, to nadal z mozołem uprawia swą ziemię, tę ziemię – nie widzi swojego szczęścia, bo co innego wybiera.

Grzech Judy jest zapisany żelaznym rylcem, wyryty diamentowym ostrzem na tablicy ich serc…

Ja, czegoś innego życzę.

Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu,  i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi.

Co to jest "Pan"? Też o tym będzie, ale nie teraz, teraz nie mogę. Uśmiech
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
#19
Teista napisał(a): Odpowiem Ci , a gdy przeczytasz i zrozumiesz, staniesz się moim emisariuszem, legatem i tajnym wysłannikiem mojej idei.
No więc życzę Ci, żebyś w nowym roku wreszcie zrozumiał, że forum dyskusyjne to jest miejsce, gdzie ludzie jak równy z równym dyskutują idee, prezentując je, by mogły zostać poddane polemice. Życzę Ci, żebyś nie próbował na tym forum urabiać ludzi na swoich emisariuszy i legatów. Abyś odrzucił kretyńską i nadętą postawę nauczyciela, a przyjął pokorną — dyskutanta.

Innymi słowy — życzę Ci, abyś i w 2023 roku był użytkownikiem tego forum.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#20
zefciu napisał(a):
Teista napisał(a): Odpowiem Ci , a gdy przeczytasz i zrozumiesz, staniesz się moim emisariuszem, legatem i tajnym wysłannikiem mojej idei.
No więc życzę Ci, żebyś w nowym roku wreszcie zrozumiał, że forum dyskusyjne to jest miejsce, gdzie ludzie jak równy z równym dyskutują idee, prezentując je, by mogły zostać poddane polemice. 
Ok. Rozumiem to, chyba lepiej niż Ty. Ja wprowadzam intelektualny zamęt, fermentacyjny zaczyn Nowego Wina – Ty kasujesz „w zarodku” moją aktywność, bo nie możesz na nią odpowiedzieć – czy tak rozumiesz równość użytkowników i czy ta równość istnieje? Chyba nie.  Prezentując post oczekuję polemiki, bo po co innego miałbym takie posty wstawiać? Czy odpowiesz mi wreszcie -  z jakiego powodu skasowałeś mój post o Niemojewskim (prekursor polskiego religioznawstwa). Podasz mi wreszcie tę listę mikroorganizmów. Podasz mi wreszcie te rodzaje wściekłości (biblijne). Spoko, wiem że nie podasz – nie podasz, bo nie możesz. Lepiej skasować post. Doskonale to rozumiem – masz możliwość (?) to z niej korzystasz. Tyle że, tylko prymitywny człowiek, dla osiągnięcia własnych celów korzysta z władzy jaką mu dano. Można to zrobić na kilka sposobów, a Ty wybrałeś ten najbardziej prymitywny. A z czego Twój wybór metody wynika? – a z możliwości i doświadczenia – nie miałeś nikogo w rodzinie, kto by Cię tego nauczył. Nie miałeś też możliwości, by zarządzać „ludzkimi zasobami”. Nawet nie wiesz jak wyraźnie to widać w Twoim przypadku. A to tylko forum internetowe.

Cytat:Życzę Ci, żebyś nie próbował na tym forum urabiać ludzi na swoich emisariuszy i legatów. Abyś odrzucił kretyńską i nadętą postawę nauczyciela...
Będę urabiał ludzi, o to przecież chodzi. Manipulacja – to słowo o pejoratywnej konotacji, ale można manipulować ludźmi na ich niekorzyść, albo na ich korzyść. Moje intencje są dla Ciebie niezrozumiałe. Dałeś tego dowód kasując mój post o przyczynach chorób metabolicznych. Usunąłeś też krytyczne odpowiedzi innych użytkowników, by ślad po moim poście zaginął na wieki. Tak rozumiesz równość użytkowników? Kto tu prezentuje postawę nauczyciela!? Ja wskazuję drogę, a Ty to wskazanie kasujesz, bo się nie zgadza z Twoją wizją, a że masz taką możliwość – to kasujesz. Pamiętasz jak pisałem o zjawisku projekcji, posługując się przykładami z Twojej twórczości na forum??

Cytat:a przyjął pokorną (postawę) — dyskutanta
To piękne życzenie. Tobie również tego życzę.

Cytat:Innymi słowy — życzę Ci, abyś i w 2023 roku był użytkownikiem tego forum.
Dziękuję, to też wspaniałe życzenie. Ale tylko od Ciebie zależy czy to życzenie się spełni, ponieważ nadal uważam, iż wszystkie moje posty spełniają postanowienia regulaminu forum Ateista.pl.
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości