Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O ateizmie konkretnie
#1
Witam uprzejmie.
Pozwolę sobie krótko i dobitnie wam przekazać jedną treść.
Mianowicie, wasz ateizm nie ma najmniejszego sensu, gdyż skoro twierdzicie, żs Boga nie ma, to w jakim celu manifestujecie to, że Jego nie ma? 
Każdy rozsądny człowiek wie, że nie ma nieograniczonej władzy. Nie powie tej skale "przesuń się", a ona przesunie się. Nie powie "stwarzam nowy świat", a ten świat się nowy tworzy. 
Człowieka zabija i niszczy to, czego sam nie widzi. Wirusy i bakterie. Człowiekowi ducha zabiera śmierć, której nie widać. Kto o tym wszystkim decyduje? Inny człowiek? Bzdury. 
A kto zdecydował o tym, że powstał świat?
Kto spowodował tzw. Wielki wybuch? 
Sam z siebie się zrobił? A co go wzbudziło? Co było najpierw?
Coś musiało być.
I nie coś, tylko Ktoś, ten, który wszystko ogarnia. A wy oczywiście uważacie się za mocarzy, którzy mogą wszystko, a tak naprawdę nic. Bo czym jest to wasze nędzne 80 lat w porównaniu do wieczności? Albo co możecie zrobić wobec śmierci? Wobec choroby? Wobec choroby spowodowanej przez to, czego nie widać?
Gdzie wasze mocarstwo? Śmiechu warte. Nędza.
Wasza pycha zostanie w swoim czasie odpowiednio ukarana, chyba, że pojmiecie, że Bóg istnieje i doskonale wie, co wy sądzicie i co się wydarzy. Życie w wierze w Niego jest o wiele piękniejsze i radośniejsze. Nie ma żadnych załamek, depresji czy innych przypadłości ludzi uważających się za mocnych, a tak naprawdę niesamowicie słabych, bo zagubionych i błądzących w nicości. 
Jeśli się nie nawrócicie, znikniecie po waszych 80 latach na zawsze. Tymczasem ja chcę żyć wiecznie i być lepszym niż wy. A to osiągnę dzięki temu, że bezgranicznie ufam Bogu i wiem, że On mnie prowadzi i daje mi siłę. Dzięki Niemu mam moc do przezwyciężania wszystkich problemów i ambicję do tego, by osiągać swoje cele. Wam radzę ogarnąć się póki czas i przestać głosić te wasze nielogiczne przesłania bo nędznym prochem jesteście i do zniszczenia was wystarczy coś czego nawet ludzkie oko nie widzi. Tymczasem Bóg widzi wszystko i jest w stanie ochronić rozsądnych i roztropnych ludzi od złego i pozwolić by żyli wiecznie. Ja chcę żyć wiecznie i zrobię wszystko, by tak było. To jest mój główny cel by nie żyć tylko 70 czy 80 lat, tylko nieskończoność. I to jest z Bogiem możliwe. A wy macie czas, by się nawrócić. I uwierzcie w Boga, bo naprawdę warto dla tego, by być szczęśliwym i znaleźć sens życia. 

P.S. Jeśli usuniecie ten post, to jesteście tchórzami, których prawda boli. Przypominam, póki Bóg dał wam oddech, macie czas na bycie rozsądnym. Później staniecie przed Jego Obliczem po śmierci i zdacie sprawę z waszego życia ziemskiego. Życzę wam życia wiecznego, ale ateizmem na pewno go nie osiągniecie, bo to tylko głupota i pycha ludzka. Zresztą jeśli dla was 80 lat to więcej niż nieskończoność, to powodzenia.
Odpowiedz
#2
atomick napisał(a): (...) Wasza pycha (...) Tymczasem ja (...) lepszym niż wy (...)

Jak pisałem w wątku o sektach, jest to "problem braku trzeciej strony". Zakładam, że trzecia strony widziałaby dokładnie to samo u obu stron, co zresztą za chwilę da się zaobserwować.
by Rowerex®
Odpowiedz
#3
Ale o co chodzi, kto gdzies cos glosi???
Lumber, to ty pod wplywek Wkurwosanu Forte?
Odpowiedz
#4
Genialne. Atomick zmasakrował lewaków. Można zamknąć temat 8)
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#5
3/10. Atomick przyszedłeś się napierdalać na argumenty, czy walnąć jeden post i koniec? Bo nawet nie wiem czy coś napisać Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#6
Cytat:Pozwolę sobie krótko i dobitnie wam przekazać jedną treść.
Nad "krótko" musisz popracować jednak. Co do "dobitności" to osąd pozostaw czytającym...


Cytat:Mianowicie, wasz ateizm nie ma najmniejszego sensu, gdyż skoro twierdzicie, żs Boga nie ma, to w jakim celu manifestujecie to, że Jego nie ma?
Mianowicie ateizm nie twierdzi, że Boga/bogów nie ma. Zasadniczo. Sens ma, gdyż przekazuje stosunek ateisty to wiary w bogów wszelkiej maści.

Ja osobiście nic nie manifestuję. Pytany, odpowiadam. Manifestowaniem zazwyczaj zajmują się wierzący, którym moja odpowiedź nie mieści się w światopoglądzie.
Na przykład Ty poniżej.


Cytat:A kto zdecydował o tym, że powstał świat?
    Kto spowodował tzw. Wielki wybuch?
    Sam z siebie się zrobił? A co go wzbudziło? Co było najpierw?
    Coś musiało być.
I nie coś, tylko Ktoś, ten, który wszystko ogarnia.
Dlaczego "ktoś"? Czemu zawężasz możliwe odpowiedzi do takiej, która Ci pasuje?

Moja odpowiedź brzmi "nie wiem". Ty też nie wiesz, ale niewiedzę próbujesz wypełnić wiarą. Argumentowanie z niewiedzy nie ma żadnej wartości.


Cytat:Nie ma żadnych załamek, depresji czy innych przypadłości ludzi uważających się za mocnych, a tak naprawdę niesamowicie słabych, bo zagubionych i błądzących w nicości.
Nie znasz mnie wcale, nie wiesz jakim człowiekiem jestem. Więc za przeproszeniem nie pierdziel kocobołów.



Dalej mamy wyznanie wiary. Opowiadanie o tym w co wierzysz może być fascynujące jedynie dla Ciebie; jako argument w dyskusji nadaje się jak psu na budę.
Być może ciekawie byłoby przeczytać - dlaczego w to wierzysz. O ile dasz radę wyjść poza skrypt.
Sądząc po stylu, nie spodziewam się ekscytującej dyskusji. No ale posucha jest na Forum. I zawsze jest szansa na fajny off-top Oczko
Kiedy człowiek umiera, po pierwsze traci życie. A zaraz potem złudzenia.
Terry Pratchett
Odpowiedz
#7
atomick napisał(a): P.S. Jeśli usuniecie ten post, to jesteście tchórzami, których prawda boli.
Szczerze — gdyby pod tym postem nie było odpowiedzi, to wywaliłbym go za samo to stwierdzenie. Uciekanie się do moralnego szantażu nie jest zalecane.

Powiedz mi atomick, czy naprawdę uważasz, że napisałeś coś nowego, czego użytkownicy forum o nazwie „ateista” jeszcze nie słyszeli i muszą wywalić, bo się boją? Bo ja jakoś powątpiewam.

Druga sprawa: jak próbujesz przekonać do czegoś ateistę, to powinieneś użyć takich argumentów, które przekonają ateistę. Argument (parafrazując) „nie bądź ateistą, bo przecież Bóg istnieje” jest w kierunku osoby, która nie wierzy w Boga bezsensowny.

No a teraz zobaczymy, czy w ogóle masz zamiar kontynuować dyskusję.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#8
Adam M. napisał(a): Ale o co chodzi, kto gdzies cos glosi???
Lumber, to ty pod wplywek Wkurwosanu Forte?

Jest na to środek:



zefciu napisał(a): Powiedz mi atomick, czy naprawdę uważasz, że napisałeś coś nowego, czego użytkownicy forum o nazwie „ateista” jeszcze nie słyszeli i muszą wywalić, bo się boją? Bo ja jakoś powątpiewam.

Wszystko byłu już raz lepiej powiedziane poniżej:

Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#9
Gość jest bardzo sławny, ostatnio nakręcili nawet o nim film kinowy Oczko
[Obrazek: THE-CURRENT-WAR-WOJNA-O-PRAD-BLU-RAY]
I choose not to choose life. I choose something else - Ewan McGregor

Niedostępny na forum. KONTAKT PRZEZ GG LUB MAIL
Odpowiedz
#10
atomick napisał(a): ... w jakim celu manifestujecie to, że Jego nie ma?

Bo żyjemy w środowisku w znacznym stopniu nateizowanym, gdzie ten teizm sączy się z każdej dziury.
Gdyby nie to, nie byłoby tematu i siedzielibyśmy cicho.
Gdyby co chwila na każdym kroku, ktoś wychwalał skok o tyczce, jako remedium na wszystkie dylematy egzystencjalne, to pewnie zostałbym atyczkarzem.
Polecam ci bajkę "Nowe Szaty Cesarza", tak na początek.

Cytat:P.S. Jeśli usuniecie ten post, to jesteście tchórzami, których prawda boli.

Sorry, będzieby tak okrutni, że go nie usuniemy, niech sobie wisi i świadczy. Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#11
Atomick napisał(a):P.S. Jeśli usuniecie ten post, to jesteście tchórzami, których prawda boli. Przypominam, póki Bóg dał wam oddech, macie czas na bycie rozsądnym. Później staniecie przed Jego Obliczem po śmierci i zdacie sprawę z waszego życia ziemskiego. Życzę wam życia wiecznego, ale ateizmem na pewno go nie osiągniecie, bo to tylko głupota i pycha ludzka. Zresztą jeśli dla was 80 lat to więcej niż nieskończoność, to powodzenia

Mordo, jesteś kryptoateuszem? Jak Bert ci napisał nikogo nie nawrócisz takimi tekstami. Wpisujesz się w retorykę Rysiów Dawkinsów i innych Danielków Dennetów co to gloszą że teiści to Szury

kliwater napisał(a):Manifestowaniem zazwyczaj zajmują się wierzący

Doprawdy? To dlaczego choćby na polskim YT jest od zajebania kanałów bezlitośnie masakrujących wierzących i religię?
Niech pokój będzie twoją siłą, a obfitość twoją twierdzą
Odpowiedz
#12
InspektorGadżet napisał(a):
kliwater napisał(a):Manifestowaniem zazwyczaj zajmują się wierzący

Doprawdy? To dlaczego choćby na polskim YT jest od zajebania kanałów bezlitośnie masakrujących wierzących i religię?
Napisałem "zazwyczaj", więc się już tak nie spinaj.
Ile to jest "od zajebania"? 5? 10? 15? Jak się to ma do ilości kanałów religijnych? Czy jest jakiś oficjalny ateistyczny kanał w TV? Czy grupki ateistów chodzą po domach pytając "czy już przestałeś wierzyć w Jezuska?"
Kiedy człowiek umiera, po pierwsze traci życie. A zaraz potem złudzenia.
Terry Pratchett
Odpowiedz
#13
Kanałów religijnych jest i owszem, ale nie widziałem żeby robiono jakiś pod oranie ateuszy
druga rzecz, to nie przypadkiem Dawkins robił jakieś happeningi z banerami na autokarach "Przestań wierzyć w Boga" itd?
Niech pokój będzie twoją siłą, a obfitość twoją twierdzą
Odpowiedz
#14
InspektorGadżet napisał(a): Kanałów religijnych jest i owszem, ale nie widziałem żeby robiono jakiś pod oranie ateuszy
druga rzecz, to nie przypadkiem Dawkins robił jakieś happeningi z banerami na autokarach "Przestań wierzyć w Boga" itd?

No zrobił, ale te jego półtora autobusów dlatego robi medialny szum, że się odróżnia od reszty. U mnie na niemieckim podwórku właśnie jest jakaś akcja plakatowa typu "Nawróćcie się", ale jeszcze w gazetach o tym nie trąbili, a w USA plakaty typu "Dżizas laws ju" jest od groma. Misjonowanie było wpisane w ideoli religii (większości, są wyjątki), u ateistów to się objawia częściej jako reakcja. Owszem, jest też paru "misjonarzy ateizmu", jak Dawkins czy Carlin, ale pod względem ilości to teleewangelistów z USA nigdy nie przebiją.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#15
InspektorGadżet napisał(a): Kanałów religijnych jest i owszem, ale nie widziałem żeby robiono jakiś pod oranie ateuszy
druga rzecz, to nie przypadkiem Dawkins robił jakieś happeningi z banerami na autokarach "Przestań wierzyć w Boga" itd?
Jeden Dawkins wiosny nie uczyni. On i kilka kanałów na YT kontra olbrzymia machina propagandowa, to jednak inna skala zupełnie.
Kiedy człowiek umiera, po pierwsze traci życie. A zaraz potem złudzenia.
Terry Pratchett
Odpowiedz
#16
bert04 napisał(a):
InspektorGadżet napisał(a): Kanałów religijnych jest i owszem, ale nie widziałem żeby robiono jakiś pod oranie ateuszy
druga rzecz, to nie przypadkiem Dawkins robił jakieś happeningi z banerami na autokarach "Przestań wierzyć w Boga" itd?

No zrobił, ale te jego półtora autobusów dlatego robi medialny szum, że się odróżnia od reszty. U mnie na niemieckim podwórku właśnie jest jakaś akcja plakatowa typu "Nawróćcie się", ale jeszcze w gazetach o tym nie trąbili, a w USA plakaty typu "Dżizas laws ju" jest od groma. Misjonowanie było wpisane w ideoli religii (większości, są wyjątki), u ateistów to się objawia częściej jako reakcja. Owszem, jest też paru "misjonarzy ateizmu", jak Dawkins czy Carlin, ale pod względem ilości to teleewangelistów z USA nigdy nie przebiją.
Jeśli Dawkins organizował jakieś iwenty w stylu "Przestań wierzyć w Boga" to oznacza, że sam jest wierzący - i to głęboko. W tym propagandowym sloganie odwołuje się do "wiary", więc prezentowana przez niego  idea również funkcjonuje w ramach „ wiary” – to  znaczy, że Dawkins jest głęboko wierzący. Wierzy mianowicie, że Boga nie ma i taką opcję proponuje - trzeba wierzyć w nieistnienie – z jednej strony to ciekawe podejście – z drugiej strony -  „z gruntu” głupie. Dziwne. Miałem o nim „dobre zdanie” po przeczytaniu „Samolubnego genu”.  Biologiem jest tęgim, za to człowiekiem jest takim jak cała reszta, podobnie jak Zefcio.

Cytat:Misjonowanie było wpisane w ideoli religii (większości, są wyjątki)
Gruby błąd, bardzo gruby, najgrubszy. 
U politeistów nie było żadnej misji. Monoteizm też nie „misjonował”. Izraelici kasowali inne narody, ale jeśli jakiś ktoś lub cały naród chciał z własnej i nieprzymuszonej woli przystąpić do Izraelitów to Oni przyjmowali ich z otwartymi rękoma jako bliźnich - Gibeonici. Innych eksterminowali. Muzułmanie postępowali podobnie. Misjonowanie zaczęło się w religiach z nurtu chrześcijańskiego, ale nie wszystkich. Katolicy na przykład rozpirzyli cały Nowy Świat w imię „Dobrej Nowiny”. Świadkowie Jehowy robią to samo tyle, że  „pokojową” metodą, a niektórzy protestanci – szkoda słów.
Większość religii nie „misjonowało”. Nie było tego w statucie. Misjonarstwo  to opcja bezwzględnie wymagana w większości odłamów chrześcijaństwa, a nie w większości wszystkich religii.

Cytat:u ateistów to się objawia częściej jako reakcja
Moim zdaniem – prawdziwy ateista (w sensie niewierzący w ogóle) na nic nie będzie reagował i nie powinien – bo i po co? Niewierzący odczuwa głębokie współczucie widząc, co wiara może zrobić z człowiekiem.  Ja na przykład wiem, że wierzącym już nic nie może pomóc, nawet sam Dawkins. Duży uśmiech
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
#17
Adam M. napisał(a): Lumber, to ty pod wplywek Wkurwosanu Forte?

Raczej jakiś teista.

Albo ateista chcący ośmieszyć i kompromitować teistów.

Albo jakiś troll, który ma radochę czytając posty w tym temacie Uśmiech

U mnie w żyłach Wkurwosan Max Forte zaczyna się uaktywniać gdy piszę o polityce.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#18
Teista napisał(a): Moim zdaniem – prawdziwy ateista (w sensie niewierzący w ogóle) na nic nie będzie reagował i nie powinien – bo i po co? Niewierzący odczuwa głębokie współczucie widząc, co wiara może zrobić z człowiekiem.  Ja na przykład wiem, że wierzącym już nic nie może pomóc, nawet sam Dawkins. Duży uśmiech
Wiesz co....może nie decyduj za ateistów co im wypada robić, a czego nie Oczko
Co do głębokiej wiary Dawkinsa- sądzę, że nie zgodziłby się z Tobą Duży uśmiech
Kiedy człowiek umiera, po pierwsze traci życie. A zaraz potem złudzenia.
Terry Pratchett
Odpowiedz
#19
kilwater napisał(a):
Teista napisał(a): Moim zdaniem – prawdziwy ateista (w sensie niewierzący w ogóle) na nic nie będzie reagował i nie powinien – bo i po co? Niewierzący odczuwa głębokie współczucie widząc, co wiara może zrobić z człowiekiem.  Ja na przykład wiem, że wierzącym już nic nie może pomóc, nawet sam Dawkins. Duży uśmiech
Wiesz co....może nie decyduj za ateistów co im wypada robić, a czego nie Oczko
Masz rację, to nie wypada, by za Nich (Ateistów) decydować. Tyle, że ja "rzucam lotki" w tym temacie, bo jescze nikt mi nie wytłumaczył na tym forum - kto to ateista


Cytat:Co do głębokiej wiary Dawkinsa- sądzę, że nie zgodziłby się z Tobą Duży uśmiech
Szanuję Dawkinsa za "Samolubny gen". Jego pozabiologiczną działalność poznaję dopiero teraz. Szkoda, że rozcięcza swoje dokonania  akcjami antyteistycznymi. Moim zdaniem to marnowanie energii. Mógłby raczej przemyśleć jakiś inny problem i napisać kolejną wartościową książkę z dziedziny biologii. A jak się już zajął tematem "Przestań wierzyć w Boga" to znaczy, że w sprawach wiary ma do przekazania równie wartościowe treści, podobnie jak wcześniej w temacie biologii. A jeśli temat wiary traktuje równie poważnie jak biologię - to wnioskuję iż jest wierzący, tyle że inaczej. Bardzo bym chciał z nim o tym porozmawiać.
Śpieszmy się czytać posty,  tak szybko  są kasowane....
Nie piszę o tym zbyt często lecz piszę o tym raz na zawsze... a jestem tak jak delfin łagodny i mocny i nie zawsze powrócę, nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Odpowiedz
#20
atomick:
Cytat:Życie w wierze w Niego jest o wiele piękniejsze i radośniejsze. Nie ma żadnych załamek, depresji czy innych przypadłości ludzi uważających się za mocnych, a tak naprawdę niesamowicie słabych, bo zagubionych i błądzących w nicości.
Wiara w ohydnego brutala, który stanowi wzorzec dla wszystkich facetów miałaby być piękna i radosna? Przecież on nawet nie spał z kobietą, którą zapłodnił, bo gdyby to zrobił ona zostalaby skalana i poniżona jego brutalstwem. Każdy kontakt kobiety z brutalem, powoduje utratę jej godności.

Czemu Bóg nie może być starym, dobrym poczciwym mędrcem? Ja nie mam się do kogo modlić.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości