Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wojna Rosyjsko-Ukraińska 2022
lumberjack napisał(a): Piszę o roli Polski. Ty patrzysz na tę sprawę z perspektywy "tu i teraz". Mi chodzi o najbliższe nawet nie lata, a dekady.

Mój drogi, ale PIS już drugą kadencję demontuje państwo w stylu orbanowskim, gdzie nawet zjednoczona opozycja dostała łupnia i Victor rozpoczął czwartą kadencję. Może wieje ode mnie defetyzmem, ale kiedy w obliczu tego wszystkiego widzę 30+ procent partii rządzącej to naprawdę ciężko o optymizm. A dla administracji USA ma raczej większe znaczenie kto rządzi i co robi, niż to, jak bulwersuje się tym niemal połowa społeczeństwa. Szczególnie, że PIS już się przymierza do grzebania w ordynacji wyborczej.

Dlatego jak bardzo chciałbym, by Twoja wizja Polski stała się faktem, tak moje dotychczasowe doświadczenie jako czynnego wyborczo obywatela nie napawają mnie optymizmem. Dekady, kto wie, ale lata - nie ma szans.

lumberjack napisał(a): Mam przeczucie, że przez obecne działania Niemiec i Francji UE albo się mocno osłabi albo rozpadnie

Skoro u nas dostrzegasz promyk nadziei i przebudzenie się społeczeństwa, które pogoni w końcu rządzących szkodników, to może i warto dostrzec takowy u zachodnich społeczeństw. Sam podkreślasz, że Niemcy jako naród pokazali twarz, a to ich politycy dają dupska. Ja w upadek UE nie wierzę, natomiast uważam, że ta jest już unią dwóch prędkości, wcale nie od rozpoczęcia wojny. Pierwsza rysa, która nadpisała nawet tą geograficzną (kraje starej UE vs nowi członkowie), wyszła u progu dążących do autokratycznej parodii demokracji (Węgry, Polska, do niedawna też Słowenia, wspierani trumpowym oddechem) oraz "niepodległościowych" (UK) zapędów części państw. Do tego różnice w kwestii transformacji energetycznej, a teraz wojny w Ukrainie.

Powiem więcej - teraz przyszła niesamowita szansa by tę rolę Niemiec czy Francji, jako duchowych, mądrych i zawsze stojących po stronie prawdy państw, właśnie osłabić. Tyle, że nasza patoprawica będzie czynić z gracją słonia, waląc złego Szwaba po hełmie przy każdej okazji, samemu siląc się na jeszcze bardziej uduchowionego, mądrego i nasyconego prawdą.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
Sebrian napisał(a): Powiem więcej - teraz przyszła niesamowita szansa by tę rolę Niemiec czy Francji, jako duchowych, mądrych i zawsze stojących po stronie prawdy państw, właśnie osłabić. Tyle, że nasza patoprawica będzie czynić z gracją słonia, waląc złego Szwaba po hełmie przy każdej okazji, samemu siląc się na jeszcze bardziej uduchowionego, mądrego i nasyconego prawdą.

Ano właśnie. Poprzedni rząd był jaki był ale potrafił skutecznie montować na poziomie EU inicjatywy takie jak chociażby Partnerstwo Wschodnie. Które ostatecznie się, nie z ich winy, rozsypały ale na poziomie założeń były słuszne. Takie działania są absolutnie poza zasięgiem rządzącego nami Gangu Olsena. Poza zasięgiem jest dla nich jakakolwiek inicjatywa na poziomie EU, którą potrafili by przeprowadzić. Dla Polski ta sytuacja mogłaby być dziejową szansą na wzmocnienie naszej pozycji w EU kosztem Francji i Niemiec. Niestety zostanie zmarnowana przez idiotów, którzy jedyne co potrafią to odwalić jakąś imbę w stylu "europosłowie zapisowscy piszą list do Sułtana" albo oplakatować pół Polski reklamami obwiniającymi EU za wzrost cen energii.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
https://www.wprost.pl/swiat/10721647/la-...torze.html

Putler miał być podobno krojony dziś w nocy. Za 5 dni ma być raport o stanie zdrowia. Liczę na to, że chuja covid ściągnie.
Sebastian Flak
Odpowiedz
LJ napisał(a):A każdy jeden z nich powinien prowadzić przy wsparciu USA politykę hamulcową wobec proputinowskich Niemiec i Francji. Ich interesy geopolityczne, jak widać, nie są zbieżne z naszymi. Interesy USA są.

W sumie to przy tej całej retoryce jak to PIS jest proputinowski naprawdę wychodzi na światło dzienne kto wspiera Rosję. Akurat w pewnych kwestiach PIS zachował się wzorowo jak zakaz importu węgla, wspieranie embarga na GAZ i Ropę, wspieranie uchodźców. Oczywiście niektóre kwestie można by rozwiązać lepiej, Nawet ludzie którzy nie popierają PiSu go chwalą, przynajmniej tych co ich znam

Tak swoją drogą, Przeszła mnie myśl że Łukaszenko czyli ziemniaczany dyktator to parodia dyktatury. Gość jest tak odklejony i tak nieporadny że aż bierze żałość. Gość serio uważa że ze swoją gówno armią byłby wstanie pokonać Polskę(nawet ze wsparciem związku radziecko-Ruskiego). Polska ma lepszą armię niż Ukraina (przynajmniej jeśli chodzi o armię niedofinansowaną przez USA/UE). i tylko jeden front, Ukraina wygyrwa walcząc od wschodu i północy przy potencjalnym zagrożeniu z południa. Nie mówie że mnie martwi nieudolność tej gnidy ale naszła mnie taka myśl, jak słuchałem jego wystąpień. Gość ewidentnie chce być jak Putin

LJ napisał(a):Mam przeczucie, że przez obecne działania Niemiec i Francji UE albo się mocno osłabi albo rozpadnie.

No sorry, jak we Francji ktoś taki jak LePenn może mieć realne szanse na prezydenta to o czym mowa. Słyszałem ostatnio w jednym programie że jej Ojciec był członkiem jakiejś organizacji co miała na swoim koncie zamachy (w tym na De Gaulla). Ostatnio grałem w grę z Francuzami i pytam się ich na kogo zagłosują. Oni mówią że na Macrona bo nie chcą szalonych ludzi w rządzie

Gawin napisał(a):Putler miał być podobno krojony dziś w nocy. Za 5 dni ma być raport o stanie zdrowia. Liczę na to, że chuja covid ściągnie.

Jak zdechnie to przyjdzie drugi para-Hitler. Ale niech zdycha, najlepiej w męczarniach
Niech pokój będzie twoją siłą, a obfitość twoją twierdzą
Odpowiedz
PiS ma swoje frakcje, z których część zapewne stawiała na Putina, bo i bądźmy szczerzy - pisizm jako system może szukać zewnętrznego oparcia wyłącznie w Rosji. No ale po tygodniu wojny było widać, że to droga donikąd.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Niezwykle interesujące jest jednak: gdzie byłaby Polska w tym scenariuszu? Przecież wiemy, kto chciał i chce robić w Polsce "Budapeszt" i "Ankarę". PiS, SolPol i Konfa gospodarczo i społecznie przypominają Fidesz i erdoganowe AKP.
W PiSie zależy od frakcji. Pinokio i Dudu są jednak prozachodni.

Tyle dobrego. Polskie społeczeństwo nie jest jednak tak zanurzone w rewizjonizmie granicznym jak rosyjskie, tureckie, węgierskie, czy serbskie. Stąd zawsze mamy w polityce tę koalicję antyrewizjonistyczną, która ma większość, a jest rozległa od Trzaska i Zandberga po Dudeusza i Vateusza. Taki Ziobro, Bosak lub Kaczyński nie mieliby dziś u nas szans w drugiej turze wyborów prezydenckich. Zawsze jest ta bezpieczna większość (no chyba że Ziobro zrobi nam ostrą demokraturę w stylu Erdogana). No bo PiS (albo jakiś post-pis) zapewne nie wygra legalnie wyborów prezydenckich w 2025 roku, a jeżeli nawet wygrałby, to jakimś fajno-miękiszonem jak Morawiecki lub Kacper Płażyński.

kmat napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): No i ciekawy jest los Iranu. Będzie rozebrany przez Pakistan, Turcję i Saudów (z pomocą Zachodu), czy zachowany dla sojuszu pekińskiego?
Jeśli na czas nie zmieni frontu (co oznacza pogonienie ajatollahów), to jakiś rozbiór bez pomocy z zachodu. Azerowie pewnie sobie przyłączą rodaków.

No a Zachód i Arabia Saudyjska będą się tak grzecznie przyglądać? Przecież Arabia Saudyjska mogłaby wejść na Iran od południa i utworzyć jakąś marionetkową i legalistyczną (żeby pokazać, iż królewskie rody powinny wspierać swoje legitymacje do rządów) Persję z grzecznym szachinszachem. Przecież Arabia Saudyjska wydaje około aż 8% PKB na zbrojenia (z tego co pamiętam). Niech sobie wykorzystają te wojsko do czegoś, skoro aż tyle na nie bulą. Iran byłby w takim scenariuszu podzielony przez padlinożerców jak Rosja za niedługo.
W sumie dni Baszara al-Asada też są chyba na wyczerpaniu. Dużo zainwestował w przyjaźń z Iranem i Rosją. No ale może sprzeda się Erdoganowi...

kmat napisał(a):
Gawain napisał(a): E tam, siła inercji ściągnie to wszystko do kupy.
Toteż długo to nie potrwa. Węgry w końcu wrócą na miejsce, Turcja może się nawet rozleci, Chiny osiągną granice rozwoju ekstensywnego i rozbiją mordę o ścianę, a Pakistan będzie z wolna degenerował jak do tej pory.

Ano tak. Turcja po tej swojej pekińskiej szarży straci pewnie za karę Kurdystan, który zaraz stanie się oczywistym sojusznikiem Zachodu.

lumberjack napisał(a):
kmat napisał(a): Scholz próbował z kolei namówić Putina do rozejmu.
To akurat może mieć sens. Pozwoli Wołodii jeszcze bardziej wydrenować kraj, przez co na koniec to wszystko jeszcze mocniej pieprznie. Da też oddech Ukrainie, która wykorzysta ten czas lepiej.

Poza tym za jakiś czas Wołodia umrze, a wtedy w Moskwie może być jakaś bitwa o sukcesję, która przyśpieszy rozpad kraju. No i Wołodia przez swój idiotyzm otoczył się ludźmi jeszcze głupszymi niż on sam, żeby mu nie zagrażali. Jego następca (jeżeli jakikolwiek się wyłoni) będzie podejmował tylko jeszcze gorsze decyzje dla rosji, czyli dobre dla nas.
Tylko bałbym się, że na okupowanych ziemiach Rosjanie będą eksterminować Ukraińców...

Gawain napisał(a): https://www.wprost.pl/swiat/10721647/la-...torze.html

Putler miał być podobno krojony dziś w nocy. Za 5 dni ma być raport o stanie zdrowia. Liczę na to, że chuja covid ściągnie.

A właśnie. Ciekawa jest sprawa z tymi satrapami na szczytach władzy i operacjami (bynajmniej nie specjalnymi). Są plotki, że Xi Jinping ma guza mózgu, ale się nie chce poddać operacji, bo boi się, że chirurg w pseudo-omyłkowy sposób go zaciuka, albo ogłupi. Pewnie boi się jakiegoś rywala wenątrzpartyjnego lub spisku antykomuchowego. Stąd "leczy się" tradycyjnymi ziółkami jak Steve Jobs.
Znany także jako KacOlek - Prezes Partii Chrześcijańsko-Komunistycznej
https://kacolek.wordpress.com/ - mój blog o filozofii, polityce i o całej reszcie

Ukraińcy zrobią Ruskim ctrl+Z.
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a): No a Zachód i Arabia Saudyjska będą się tak grzecznie przyglądać?
A to zależy. Zachód nic nie zrobi, bo przecież nie pójdzie bronić ajatollahów. Natomiast AS oczywiście poprze likwidację największego rywala.
Mustafa Mond napisał(a): W sumie dni Baszara al-Asada też są chyba na wyczerpaniu. Dużo zainwestował w przyjaźń z Iranem i Rosją. No ale może sprzeda się Erdoganowi...
Co on może dać Erdoganowi? Dowcip polega na tym, że jedyną szansą Assada jest dogadanie się z.. Izraelem. Pytanie, czy on jest w stanie zrobić takie salto mortadela.
Mustafa Mond napisał(a): Ano tak. Turcja po tej swojej pekińskiej szarży straci pewnie za karę Kurdystan, który zaraz stanie się oczywistym sojusznikiem Zachodu.
Kurdystan od dawna ma realnie lepsze stosunki z zachodem niż Turcja. Pewnie faktycznie skończy się to tak jak piszesz.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Cytat:20:21
67,5 mln zł na godzinę. Tyle Rosję kosztuje wojna w Ukrainie. I są to oficjalne dane, ujawnione właśnie przez rosyjskie Ministerstwo Finansów.

Tutaj więcej
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/675-mln...ie/skws88d

Cytat:Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że wojna staje się coraz droższa, ponieważ ofensywa rosyjskiej armii zatrzymuje się, liczba ofiar wzrasta, a plany błyskawicznego blitzkriegu muszą zostać odrzucone.

W lutym wydatki wzrosły o 136 mld rubli do 369 mld rubli, ze względu na przygotowania do kampanii oraz przemieszczanie sprzętu i sił na granice; w marcu, kiedy wojna weszła w aktywną fazę, musiały wzrosnąć o kolejne 81 mld rubli do 450 mld rubli, a w kwietniu o kolejne 178 mld rubli. W sumie, od stycznia do kwietnia, budżet wydał 1,681 biliona rubli (114,8 mld zł) na obronę — czyli trzy razy więcej niż na edukację i zdrowie (615 miliardów Br6) oraz 10 razy więcej niż na ochronę środowiska.

Chociaż do skarbu państwa wciąż wpływa ponad bilion rubli miesięcznie z tytułu podatków od towarów, a embargo na ropę naftową nałożone przez Unię Europejską jest wciąż niezrealizowanym planem, to gwałtowny wzrost wydatków na wojsko i słabnąca gospodarka już teraz sprawiają, że budżet pęka w szwach.

W kwietniu Ministerstwo Finansów odnotowało pierwszy w tym roku deficyt. Pod koniec roku budżet popadnie w głęboki deficyt — przyznał to pod koniec kwietnia minister finansów Anton Siluanow.

Prawdziwie piękne. Nie dość że oszczędności ruskich pójdą na modernizację Ukrainy to teraz największą część deficytowego budżetu idzie na bezsensowną i przegraną wojnę. Im dłużej będą buksować w miejscu tym straty większe. Zełeński w Cannes coś o umieraniu tyranów gadal. Ciekawe czy to bicie do Putlera czy taka metafora...
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości