Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co zamiast pieniędzy?
#61
zefciu napisał(a): Zwykle prowadzi to do powstania jakiejś waluty o wartości jakiegoś dobra.
A jak zabezpieczyć takie dobro przed nadmierną inflacją/deflacją?

Tak jak w BTC ustanowić stałą ilość waluty ???

Tylko co by wtedy robili ci biedni politycy, kiedy by im chochołów zabrakło?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#62
Stałej ilości waluty nie do końca rozumiem (ekonomii niestety również, więc można mnie opieprzać za niewiedzę), albowiem:

  • jeżeli rośnie populacja użytkowników waluty, to na każdego przypada coraz mniej,
  • po czasie pewna mała część populacji może zgromadzić dużą część wyemitowanej waluty,
  • każdy w rozrastającej się populacji chciałby być jednak coraz bogatszy...,
  • do tego system bankowy, czyli pożyczki, lokaty i funkcjonowanie "ponad stan", czyli "na kredyt"... (no chyba, że wtedy system bankowy nie mógłby sobie na takie zagrywki pozwalać).
by Rowerex®
Odpowiedz
#63
Rowerex napisał(a): Stałej ilości waluty nie do końca rozumiem (ekonomii niestety również, więc można mnie opieprzać za niewiedzę), albowiem:
  • jeżeli rośnie populacja użytkowników waluty, to na każdego przypada coraz mniej,
Ale za to nominalna wartość tej mniejszej części rośnie

Cytat:po czasie pewna mała część populacji może zgromadzić dużą część wyemitowanej waluty,

Ale tak się dzieje zawsze, kiedy się zostawi sprawy swojemu biegowi*.
Najlepszym przykładem jest Izrael. który na samym kibucowym początku był krajem o względnie równym podziale.
A obecnie rozwarstwienie dochodowe jest tam bardzo duże.
Opisuje to chyba krzywa Boltzmana.

Cytat:Jakkolwiek by na ten fragment Badań nad naturą… Smitha nie patrzeć, zawsze
będzie to opowieść o ludzkiej chciwości, która napędza wielu ludzi, by się bogacić
i bogacić, i bogacić…
Problem polega jednak na tym, że jeżeli ma rację Jewgienij Jakowlew,
to naturalny jest stan, w którym bogatych jest zaledwie 3% populacji.
Trzy procent – koniec, kropka!
Jakowlew proponuje nowy algorytm opisujący bogactwo
na świecie: „97/3”. Uczony badał te kwestie i zauważył, że rozkłada się ono
tak samo, jak krzywa Ludwiga Boltzmana.
Weźmy na przykład wodę gotującą się
w garnku. Tylko 3% cząstek ma szansę wydostać się na zewnątrz. Reszta bulgocze,
ale w nim pozostaje. Tylko 3% to bogaci, a reszta to biedacy!
No, może nie wszyscy
to biedacy, ale na pewno – niebogaci.

Jakowlew twierdzi też, że to stan naturalny, i nawet jeżeli w jakimś miejscu na
ziemi ta prawidłowość zostanie zachwiana, to po jakimś czasie wszystko wraca do
normy, czyli rozkładu opisanego krzywą Boltzmana.

Jakowlew jako egzemplifikację swoich rozważań podaje przykład Izraela.
Kiedy w 1948 roku Żydzi proklamowali niepodległość, Izrael był państwem nad wyraz
egalitarnym. Obecnie rozkład bogactwa w Izraelu przypomina krzywą Boltzmana:
3% to bogacze, reszta – biedacy, a raczej niebogaci, bowiem, niestety, nie wiem
wedle jakich kryteriów Jakowlew kwalifikował dane osoby do grupy bogatych lub
biednych. Ten, który ma milion dolarów, i ten, który ma miliard, to z mojej perspektywy
bogacze, ale czy wzajemnie tak się traktują? – tego nie wiem....


*) Oczywiście nie jestem zwolennikiem niepoozostawiania spraw swojemu biegowi.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#64
Sofeicz napisał(a):
Rowerex napisał(a): Stałej ilości waluty nie do końca rozumiem (ekonomii niestety również, więc można mnie opieprzać za niewiedzę), albowiem:
  • jeżeli rośnie populacja użytkowników waluty, to na każdego przypada coraz mniej,
Ale za to nominalna wartość tej mniejszej części rośnie
Dlaczego ma rosnąć, a nie np. pozostać stabilną?

Ale to może doprowadzić do sytuacji w której użytkownicy nie będą skłonni wydawać takiej waluty, bo po co się pozbywać "stabilnego zabezpieczenia" - chyba podobnie jest ze złotem, bo lepiej go jak najdłużej mieć, niż szybko się pozbywać kupując przecenione żarcie w dyskoncie - tyle że to może doprowadzić do wynalezienia "pieniądza zastępczego" dla "stabilnej waluty", na początku będzie on związany ze "stabilną walutą o stałej ilości", a potem się znajdzie jakiś przywódca mocarstwa, który to powiązanie zlikwiduje - i tak oto historia zatoczy koło...

Ciekawe jaki będzie świat finansów, gdy cały cywilizowany świat przejdzie tylko i wyłącznie na CBDC, czyli cyfrowy pieniądz banku centralnego, a wszystkie inne rodzaje waluty znikną i oficjalnie niczego nikt za nie nie kupi - może powstanie "czarny rynek nielegalnych walut" i jakiś "brudny dolar" (dirty dollar), choć przy takie ksywce, to zostałby chyba szybko przemianowany na "brudny Harry", może nawet Clint Eastwood byłby upamiętniony na nielegalnych banknotach i monetach ;-)
by Rowerex®
Odpowiedz
#65
Rowerex napisał(a): Ciekawe jaki będzie świat finansów, gdy cały cywilizowany świat przejdzie tylko i wyłącznie na CBDC, czyli cyfrowy pieniądz banku centralnego, a wszystkie inne rodzaje waluty znikną i oficjalnie niczego nikt za nie nie kupi - może powstanie "czarny rynek nielegalnych walut" i jakiś "brudny dolar" (dirty dollar), choć przy takie ksywce, to zostałby chyba szybko przemianowany na "brudny Harry", może nawet Clint Eastwood byłby upamiętniony na nielegalnych banknotach i monetach ;-)

BTC miał dawać wolność od banków jakichkolwiek, ale teraz banki podchwyciły pomysł block-chain, tylko zrealizowany po swojemu. Niedługo anonimowość transakcji zniknie całkowicie. Ktoś (zapewne ktoś bogaty) będzie wiedział wszystko o naszych zakupach
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości