To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wieki przejściowe
#21
zefciu napisał(a): Czy dałoby się wśrod dzisiejszych wspólnot wyróżnić te „bardziej paleolityczne” i „bardziej mezolityczne”?
Raczej nie. Może Tasmańczycy cofnęli się do środkowego paleolitu, ale oni wymarli.

geranium napisał(a): Czy myślisz o rozwarstwieniu społecznym, które następowało wraz z rozwojem środkow produkcji?
Od rewolucji przemysłowej rozwarstwienie spada.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#22
geranium napisał(a): Możesz to dokładniej  wyjaśnić  na jakimś  przykladzie?  Czy myślisz o rozwarstwieniu społecznym, które następowało wraz z rozwojem środkow produkcji?

Weźmy na tapetę Wlk. Brytanię. Na przełomie XVIII i XIX wieku miał miejsce szczyt procesu zwanego grodzeniem. Cała masa biedniejszych gospodarstw chłopskich upadła, a ich ludność trafiła do miast gdzie trafiła w młyny 10, 12 godzinnej pracy (bywało, że więcej) w powstających fabrykach i rzeczywiście było to życie często b. podporządkowane koniecznościom. Ale gdy doszła epoka postindustrialna, a wraz z nią upowszechnianie się AGD, emancypacja czy prawa pracownicze wahadło poszło w drugą stronę. A to były czasy gdzie informacja miała już równorzędne znaczenie wobec pracy w gospodarce wolnorynkowej. Więc Harari walnął babola uważając, że wszystko idzie w stronę "kieratyzacji". Zwróć uwagę, że bardziej zaawansowane technicznie społeczeństwa XIV i XV wiecznej Europy miały nikły i nieistotny jeśli chodzi o gospodarkę odsetek ludzi niewolnej w porównaniu z antyczną Grecją czy Rzymem.

zefciu napisał(a): Czyli często większe odsetki społeczeństw. Jeśli porównamy to z dużo bardziej egalitarnymi i dużo mniej pracującymi społecznościami myśliwsko-zbierackimi, to Harari zdaje się mieć rację.

Ale jeśli porównamy w jakim kieracie żyli robotnicy w okresie industrialnym i pracownicy w postindustrialnym to nie ma racji.
Poza tym. społeczności paleolityczne w Europie żyły początkowo w epoce lodowcowej i każde nieudana próba zdobycia pożywienia miała b. poważne implikacje dla przeżycia danej społeczności. Z pewnością był to kierat. W b. nieprzyjemnych czasach często każdy dzień mógł być walką o przeżycie myślę, że prawie każdy człowiek był podporządkowany grupie i najważniejszym zadaniem było przeżycie hordy. A aby horda mogła przetrwać każdy miał swoją rolę do wypełnienia. W czasach agrarnych były miesiące kiedy trzeba było ostro zasuwać i były miesiące gdzie można było w gospodarstwach chłopskich sobie trochę odpuścić.

Natomiast jeśli porównamy obecne społeczeństwo postindustrialne w Europie z takimi łowcami kultury magdaleńskiej to nasz kierat to pikuś. Oczywiście działało to to też w drugą stronę co widać na podanych przeze mnie przykładach ale nie jest to reguła. Harari twierdząc, że to działa tylko w jednym kierunku nie ma racji.

zefciu napisał(a):
Cytat:Harari chyba nie wziął pod uwagę życia przeważającej ilości kobiet przed ich emancypacją.
Ale że postulujesz, iż kobiety nie żyły w kieracie (domowym)?

Niczego takiego nie postulowałem. Mało tego twierdzę, że dzięki emancypacji i takim wynalazkom jak pralka, maszyna do szycia czy lodówka w schyłkowym okresie epoki industrialnej i wczesnym postindustrialnym kobiety powoli się z tego kieratu wydostawały. A to w końcu połowa naszego społeczeństwa. Więc Harari znowu się mylił. A czy w hordach paleolitycznych kobiety nie żyły wedle ustalonych zasad? Poza tym w miastach jeszcze przed emancypacją większość kobiet pracowała jako szwaczki, kucharki, służba domowa, guwernantki, sklepikarki, handlarki na targowiskach i in. I do tego jeszcze dochodził dom.
Odpowiedz
#23
dammy napisał(a):
geranium napisał(a): Możesz to dokładniej  wyjaśnić  na jakimś  przykladzie?  Czy myślisz o rozwarstwieniu społecznym, które następowało wraz z rozwojem środkow produkcji?

Weźmy na tapetę Wlk. Brytanię. Na przełomie XVIII i XIX wieku miał miejsce szczyt procesu zwanego grodzeniem. Cała masa biedniejszych gospodarstw chłopskich upadła, a ich ludność trafiła do miast gdzie trafiła w młyny 10, 12 godzinnej pracy (bywało, że więcej) w powstających fabrykach i rzeczywiście było to życie często b. podporządkowane koniecznościom. Ale gdy doszła epoka postindustrialna, a wraz z nią upowszechnianie się AGD, emancypacja czy prawa pracownicze wahadło poszło w drugą stronę. A to były czasy gdzie informacja miała już  równorzędne znaczenie wobec pracy w gospodarce wolnorynkowej. Więc Harari walnął babola uważając, że wszystko idzie w stronę "kieratyzacji". Zwróć uwagę, że bardziej zaawansowane technicznie społeczeństwa XIV i XV wiecznej Europy miały nikły i nieistotny jeśli chodzi o gospodarkę odsetek ludzi niewolnej w porównaniu z antyczną Grecją czy Rzymem.

zefciu napisał(a): Czyli często większe odsetki społeczeństw. Jeśli porównamy to z dużo bardziej egalitarnymi i dużo mniej pracującymi społecznościami myśliwsko-zbierackimi, to Harari zdaje się mieć rację.

Ale jeśli porównamy w jakim kieracie żyli robotnicy w okresie industrialnym i pracownicy w postindustrialnym to nie ma racji.
Poza tym. społeczności paleolityczne w Europie żyły początkowo w epoce lodowcowej i każde nieudana próba zdobycia pożywienia miała b. poważne implikacje dla przeżycia danej społeczności. Z pewnością był to kierat. W b. nieprzyjemnych czasach często każdy dzień mógł być walką o przeżycie myślę, że prawie każdy człowiek był podporządkowany grupie i najważniejszym zadaniem było przeżycie hordy. A aby horda mogła przetrwać każdy miał swoją rolę do wypełnienia. W czasach agrarnych były miesiące kiedy trzeba było ostro zasuwać i były miesiące gdzie można było w gospodarstwach chłopskich sobie trochę odpuścić.

Natomiast jeśli porównamy obecne społeczeństwo postindustrialne w Europie z takimi łowcami kultury magdaleńskiej to nasz kierat to pikuś. Oczywiście działało to to też w drugą stronę co widać na podanych przeze mnie przykładach ale nie jest to reguła. Harari twierdząc, że to działa tylko w jednym kierunku nie ma racji.

zefciu napisał(a):
Cytat:Harari chyba nie wziął pod uwagę życia przeważającej ilości kobiet przed ich emancypacją.
Ale że postulujesz, iż kobiety nie żyły w kieracie (domowym)?

Niczego takiego nie postulowałem. Mało tego twierdzę, że dzięki emancypacji i takim wynalazkom jak pralka, maszyna do szycia czy lodówka w schyłkowym okresie epoki industrialnej i wczesnym postindustrialnym kobiety powoli się z tego kieratu wydostawały. A to w końcu połowa naszego społeczeństwa. Więc Harari znowu się mylił.  A czy w hordach paleolitycznych kobiety nie żyły wedle ustalonych zasad? Poza tym w miastach jeszcze przed emancypacją większość kobiet pracowała jako szwaczki, kucharki, służba domowa, guwernantki, sklepikarki, handlarki na targowiskach i in. I do tego jeszcze dochodził dom.
Dzieki. Harari gloryfikuje wspólnotę  pierwotną.  Sadzac , że tam była  równość.  Równości  nie było nigdzie i nie będzie. W bogatszych  społeczeństwach  kobiety mają  pewnie lepiej. Wiecej spada z pańskiego stołu.  Czy kiedykolwieķ był  matriarchat?? Uśmiech Zdezorientowany Wywracanie oczami

Co to znaczy ludność  niewolna?

Tu bym skupiła  uwagę.....

kmat napisał(a):
zefciu napisał(a): Czy dałoby się wśrod dzisiejszych wspólnot wyróżnić te „bardziej paleolityczne” i „bardziej mezolityczne”?
Raczej nie. Może Tasmańczycy cofnęli się do środkowego paleolitu, ale oni wymarli.

geranium napisał(a): Czy myślisz o rozwarstwieniu społecznym, które następowało wraz z rozwojem środkow produkcji?
Od rewolucji przemysłowej rozwarstwienie spada.
Przeanalizujmy to na liczbach.Jeśli  się  da.
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#24
Raport o sytuacji W Afryce. Niekoniecznie rozwarstwienie spada.

https://www.unic.un.org.pl/aktualnosci/r...ciowe/2284#



Stan chronicznego zagrożenia bezpieczeństwa żywnościowego w Afryce Subsaharyjskiej jest wynikiem złego rządzenia przez dziesiątki lat. Reżimy nastawione na gromadzeniu bogactw ogałacały region z zasobów i budowały dziedziczne struktury władzy. Wyrachowane elity, czerpiące zyski z wymuszeń i protekcji, zajęły miejsce pomiędzy przywódcami a społeczeństwem. Zmonopolizowały dochód państwa i ogołociły wieś, ale nie stworzyły miejsc pracy ani przemysłu. Na obszarze Afryki Subsaharyjskiej infrastruktura wiejska popadła w ruinę, rolnictwo upadło, zwiększyły się nierówności, w tym także z powodu płci, a systemy żywnościowe uległy stagnacji. Właściciele małych gospodarstw rolnych, na których spoczywa odbudowa rolnictwa, przez długie lata znajdowali się pomiędzy młotem a kowadłem. Odbudowa bezpieczeństwa żywnościowego musi rozpocząć się od wybawienia ich z tego kłopotliwego położenia i wyzwolenia ich potencjału. Działania podejmowane przez środowisko międzynarodowe również pozostawia wiele do życzenia. Kraje rozwinięte utrzymują subsydia rolnicze, z których korzystają rodzimi bogaci producenci, doprowadzając zubożałych rolników z Afryki Subsaharyjskiej do kresu wytrzymałości. Przez wiele lat programy przystosowawcze inspirowane przez siły zewnętrzne osłabiały potencjał krajowy i zachęcały rządy afrykańskie do spłaty rosnącego zadłużenia przerzucając środki przeznaczone na produkcję żywności na uprawę roślin eksportowych.
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#25
kmat napisał(a): Od rewolucji przemysłowej rozwarstwienie spada.
Zależy jak mierzone. Liczba osób w skrajnej biedzie spada. Ale rośnie przepaść między najbogatszymi i średniakami.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#26
zefciu napisał(a):
kmat napisał(a): Od rewolucji przemysłowej rozwarstwienie spada.
Zależy jak mierzone. Liczba osób w skrajnej biedzie spada. Ale rośnie przepaść między najbogatszymi i średniakami.
Harari pisze, że  nikt juz nie gloduje.  Chodzi zapewne o jedzenie. Jednak pod innymi względami  może  dokuczać nam głód.
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#27
zefciu napisał(a): Ale rośnie przepaść między najbogatszymi i średniakami.
Między Gatesem a dentystą z Pensylwanii jest większa przepaść niż między Januszem Radziwiłłem a kupcem korzennym z Wilna?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#28
kmat napisał(a): Między Gatesem a dentystą z Pensylwanii jest większa przepaść niż między Januszem Radziwiłłem a kupcem korzennym z Wilna?
A jaka przepaść była między tymi ostatnimi?
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#29
kmat napisał(a): Między Gatesem a dentystą z Pensylwanii jest większa przepaść niż między Januszem Radziwiłłem a kupcem korzennym z Wilna?
Ciężko porównywać jabłka z gruszkami ale spróbujmy.

Ze znanych dochodów Radziwiłła z piastowanych urzędów wychodzi:
  • z dzierżawy starostwa bystrzyckiego otrzymywał 7750 zł,
  • ciwuństwo (rodzaj jednostki administracyjnej) retowskie płaciło kwarty 6328 zł, a hiberny 8524 zł, 
  • starostwo kamienieckie płaciło kwarty 7719, a hiberny 6000 zł,
  • starostwo wilkijskie 3058 zł, a hiberny 980 zł.
Razem to ponad 40.000 zł
Podatku płacił 17.000 zł.
Czyli na czysto zostawało mu 23.000 zł
Ale to nie wszystko - był przecież wielkim właścicielem ziemskim. posiadaczem licznych pałaców, folwarków. Jego latyfundia odpowiadały wielkością współczesnemu województwu.
Żeby to nie takie proste, to z racji swojej pozycji był jednocześnie zobowiązany do wystawienia w razie potrzeby regimentów wojskowych. Nie zawsze sam płacił - często dostawał na to kasę od króla.
Przyjmijmy, że razem do kupy kosił nawet 100.000 zł.

W tamtym czasie ludzie najmujący się do pracy zarabiali rocznie:
  • nauczyciel domowy  8 zł 80 gr,
  • pisarz rady miejskiej 8 zł 40 gr,
  • a nocny strażnik 10 zł 50 gr.
Reasumując Radziwiłł zarabiał ok. 11.000 razy więcej niż ówczesny nauczyciel, pisarz czy strażnik (można to porównać do obecnych płac budżetówki).

Co do Gatesa, to W 2021 roku jego majątek wyceniono na 134 mld USD.
W porównaniu do roku poprzedniego, jego wartość wzrosła o 23 mld USD.

Z kolei średnia zarobków stomatologa w USA wynosi ok. 340 000 USD.
Czyli Gates zarabia ok. 67.650 razy więcej niż stomatolog.

Ale stomatolodzy, to grupa dobrze zarabiająca. Porównajmy więc to do zarobków nauczyciela w USA (bo mamy odpowiednik u Radziwiłła)- ok. 67,500 USD
Czyli Gates zarabia 338.235 razy więcej niż nauczyciel.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#30
Fajnie. Tylko czasy trochę inne. Wartość robocizny w ramach pańszczyzny dokładnie przeliczyłeś? Podwody czyli bezpłatny transport , czynsze w produktach naturalnych np. na św. Marcina (co ułatwiało utrzymanie służby) Bezpłatny kwaterunek dla jego wojsk. Darmowe stróżowanie. Zresztą Janusz nie był najbogatszym polskim magnatem.
Odpowiedz
#31
Zgoda. Moje wyliczenia są mocno przybliżone, bo system pańszczyźniany był mocno barterowy. A i sami niewolni chłopi byli częścią majątku.

PS. Mała uwaga. Podawanie wynagrodzeń z czasów Radziwiłła w złotych jest trochę mylące, bo do czasów króla Stasia złoty występował czysto teoretycznie, jako tzw. półkopek czyli 30 groszy.
Więc te wszystkie sumy powinny być podawane po prostu w groszach, jako obowiązującej walucie realnej.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#32
Dammy:


Cytat:Więc Harari walnął babola uważając, że wszystko idzie w stronę "kieratyzacji". Zwróć uwagę, że bardziej zaawansowane technicznie społeczeństwa XIV i XV wiecznej Europy miały nikły i nieistotny jeśli chodzi o gospodarkę odsetek ludzi niewolnej w porównaniu z antyczną Grecją czy Rzymem.


Kierat jest zatem mniejszy niż  w czasach łowiecko -zbierackich?

On gloryfikuje szczególnie  tę epokę.  Niewola człowiecza rozpoczęła się wraz z udomowieniem go przez pszenicę. Od tego momentu człowiek musiał w pocie czoła  zasuwać. Przedtem mógł beztrosko biegać za zwierzem i zbierać  ziółka.
Nie on pierwszy chyba to robi.

Pod koniec paleolitu ludzie stopniowo zastąpili polowania i zbieractwo rolnictwem[31]. Uprawa roślin wymusiła zmiany w stylu życia oraz w sposobie odżywiania i od tej pory ważnym składnikiem diety stały się zboża. Ponieważ zmiana sposobu odżywiania była znaczna, pojawiły się przypuszczenia, że dieta oparta o zboża może przyczyniać się do pogorszenia zdrowia[32]. Dostępne dane nie wykazały jednak, by rozwój rolnictwa zwiększył śmiertelność czy częstotliwość chorób u ludzi, nawet jeśli pierwsi rolnicy radzili sobie nieco gorzej, niż ówcześni łowcy-zbieracze[33]. Kobiety u współczesnych, prymitywnych plemion rolniczych mają więcej dzieci, niż kobiety we współczesnych plemionach zbieracko-łowieckich[34].

W okresie paleolitu dostępność pokarmu zależała od zmiennych warunków środowiskowych, dlatego pierwsi łowcy zbieracze często głodowali. Dziś ludzie, którzy mają łatwy dostęp do pożywienia często jedzą nadmiar kalorii, co prowadzi do otyłości[35]. Skłonność tę tłumaczy się specyficznymi uwarunkowaniami ewolucyjnymi[36]. Badania na zwierzętach oraz wstępne badania na ludziach pokazują, że ograniczenie kalorii poprawia ogólne zdrowie organizmu, wydłużając średnią długość życia

Reszta w wiki
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#33
dammy napisał(a): Podwody czyli bezpłatny transport , czynsze w produktach naturalnych np. na św. Marcina (co ułatwiało utrzymanie służby) Bezpłatny kwaterunek dla jego wojsk. Darmowe stróżowanie.
No ale to byśmy teraz w przypadku miliarderów musieli liczyć kapitał związany z koneksjami, zdolnością do lobbingu, potencjalnymi złotymi spadochronami od rządu itp.

Zreszta jeśli jest tak, że w czasach feudalnych przepaść była większa, to źle świadczy o dzisiejszych czasach, bo oznacza iż tendencją jest powrót do czasów feudalnych.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
#34
zefciu napisał(a):
dammy napisał(a): Podwody czyli bezpłatny transport , czynsze w produktach naturalnych np. na św. Marcina (co ułatwiało utrzymanie służby) Bezpłatny kwaterunek dla jego wojsk. Darmowe stróżowanie.
No ale to byśmy teraz w przypadku miliarderów musieli liczyć kapitał związany z koneksjami, zdolnością do lobbingu, potencjalnymi złotymi spadochronami od rządu itp.

Zreszta jeśli jest tak, że w czasach feudalnych przepaść była większa, to źle świadczy o dzisiejszych czasach, bo oznacza iż tendencją jest powrót do czasów feudalnych.

Prawicowe media zarzucają  Harariemu, ze kwestionuje w ogóle fakt iż  rozwoj cywilizacji pociąga  za soba rozwój duchowy człowieka.  Człowiek  tworzy kulturę.Wielkie dzieła  choćby  muzyczne przeciwstawione są prostemu życiu  na obszarze sawanny. Cywilizacja smakuje gorzko. 
Ciekawy artykuł wyrażający  stosunek do tez Harariego dotyczacych
religii:

 https://www.miesiecznik.znak.com.pl/bohu...y-podzial/

O tym, że zbieracko-łowieccy przodkowie pracowali krócej od nas, wiadomo od dawna, bardzo bym jednak chciał Harariego zapytać: co według niego robili w wolnym czasie? Rozmawiali z figowcami, karibu albo skałami, jak czytamy w „Homo deus”? Moim zdaniem te sugestie to za mało.
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#35
geranium:
Cytat:Prawicowe media zarzucają  Harariemu, ze kwestionuje w ogóle fakt iż  rozwoj cywilizacji pociąga  za soba rozwój duchowy człowieka.
A to jakiś udowodniony fakt? Czy buszmen lub Indianin byli mniej szczęśliwi czy bardziej od cywilizowanego człowieka? Przecież oni żyli w kontakcie z duchami na co dzień.
Poza tym.cywilizacja niesie ze sobą wiele problemów, alienację, wykluczenie społeczne, nierówności społeczne, wyzysk, niewolnictwo. Większość cywilizacji upadła w skutek degeneracji elit, konfliktów, przemocy, wojen.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#36
Rodica napisał(a): geranium:
Cytat:Prawicowe media zarzucają  Harariemu, ze kwestionuje w ogóle fakt iż  rozwoj cywilizacji pociąga  za soba rozwój duchowy człowieka.
A to jakiś udowodniony fakt? Czy buszmen lub Indianin byli mniej szczęśliwi czy bardziej od cywilizowanego człowieka? Przecież oni żyli w kontakcie z duchami na co dzień.
Poza tym.cywilizacja niesie ze sobą wiele problemów, alienację, wykluczenie społeczne, nierówności społeczne, wyzysk, niewolnictwo. Większość cywilizacji upadła w skutek degeneracji elit, konfliktów, przemocy, wojen.
Jeśli  jest na forum jakiś  prawicowiec, czekamy na odpowiedź  Nieśmiały

Cywilizacja, liberalizm niosą  za sobą  też  zamglenie.

Nie wiemy co jest dobre co złe.  Jednak jeżeli  wspólnota  pierwotna to biblijny Ŕaj to oni też  nie wiedzieli.  Oczko

Bardzo ciekawy artykuł  o afrykańskich metropoliach i slamsach.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...akuje.read
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#37
Sofeicz napisał(a): Zgoda. Moje wyliczenia są mocno przybliżone, bo system pańszczyźniany był mocno barterowy. A i sami niewolni chłopi byli częścią majątku.

Chłopi pańszczyźniani nie byli formalnie niewolnikami. Natomiast system pańszczyźniany oprócz niskiej wartości robocizny, a zatem przynajmniej teoretycznie (bo w praktyce na dłuższą metę nie zawsze to działało) dając wyższe dochody to jeszcze można mieć było darmowe żarcie i jego transport dla prywatnego wojska i służby. I dochody ze sprzedaży niektórych produktów, które chłopi musieli kupować z pańskich majątków

geranium napisał(a): Kierat jest zatem mniejszy niż  w czasach łowiecko -zbierackich?

On gloryfikuje szczególnie  tę epokę.  Niewola człowiecza rozpoczęła się wraz z udomowieniem go przez pszenicę. Od tego momentu człowiek musiał w pocie czoła  zasuwać. Przedtem mógł beztrosko biegać za zwierzem i zbierać  ziółka.
Nie on pierwszy chyba to robi.

Tyle, że ten beztrosko biegający za zwierzem i zbierający ziółka człowiek z jakiegoś powodu zdecydował się na uprawę pszenicy i hodowlę zwierząt zanim powstały silnie zhierarchizowane społeczności. Ciekawe dlaczego? Może dla poczucia bezpieczeństwa? Albo dla łatwiejszego wyżywienia osób zajmujących się paleolitycznymi centrami kultowymi jak Göbekli Tepe?

Zwróć uwagę, że Harari pisząc, że na Ziemi wśród ludzi nie ma zagrożenia głodem pisze od rzeczy.

zefciu napisał(a): No ale to byśmy teraz w przypadku miliarderów musieli liczyć kapitał związany z koneksjami, zdolnością do lobbingu, potencjalnymi złotymi spadochronami od rządu itp.

Zreszta jeśli jest tak, że w czasach feudalnych przepaść była większa, to źle świadczy o dzisiejszych czasach, bo oznacza iż tendencją jest powrót do czasów feudalnych.

W czasach feudalizmu koneksje rodzinne i lobbing odgrywały jeszcze większą rolę niż dziś. Często najskuteczniejszymi źródłami powiększania majątku były nadania, odpowiedni mariaż czy cesja. A także przywileje związane z zajmowanymi stanowiskami. Więc nie wiem czy modyfikacja majątku o te czynniki jest sensowna i czy w ogóle obiektywnie możliwa.

Dalej się nie zgodzę. Jeszcze większe rozwarstwienie majątkowe między potentatami finansowymi, a klasą średnią w czasach nowożytnych było na przełomie XIX wieku i XX wieku w St. Zjedn. Andrew Carnegie, John Pierpont Morgan czy John Rockefeller po uwzględnieniu inflacji i zmian w sile nabywczej pieniądza byli zamożniejsi od dzisiejszych najbogatszych ludzi. I jakoś potoczyło się tak, że ta przepaść majątkowa zaczęła spadać. Obecnie w jednych krajach rośnie, a w niektórych spada.

Potęga majątkowa magnatów czasów rolniczych była efektem jawnie uprzywilejowanej prawnie sytuacji, ew. efektem wojen i łupów. Na co dziś na Zachodzie się nie zanosi.
Odpowiedz
#38
dammy:
Cytat:Może dla poczucia bezpieczeństwa?
Może nie miał wyboru, wzrastająca liczba ludzi na ziemi, którzy zajmowali coraz większe obszary i konkurowali o zwierzynę. Człowiek przez miliony lat był łowcą, a dopiero od 10 000 lat jest rolnikiem, i dlatego dieta oparta  na zbożach powoduje pogorszenie stanu zdrowia. Przez miliony lat człowiek zaadaptował się biologicznie do trawienia mięsa, więc nie mógł tak zupełnie dobrowolnie zmienić stylu życia i diety.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#39
dammy napisał(a): ... na przełomie XIX wieku i XX wieku w St. Zjedn. Andrew Carnegie, John Pierpont Morgan czy John Rockefeller po uwzględnieniu inflacji i zmian w sile nabywczej pieniądza byli zamożniejsi od dzisiejszych najbogatszych ludzi.

Raczej mieści się w jakimś kontinuum.

Cytat:Szacuje się, że tyle w przeliczeniu na obecne dolary majątek Rockefellera u szczytu rozwoju Standard Oil – założonej przez niego w 1870 r. firmy przetwarzającej ropę naftową był wart 318 miliardów dolarów

Obecne giganty technologiczne są wyceniane na biliony dolarów, a ich struktura kapitałowa jest dość pokręcona.
Osobiste majątki trójki najbogatszych właścicieli oscylują w okolicy 150-250 mld.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#40
dammy napisał(a): Potęga majątkowa magnatów czasów rolniczych była efektem jawnie uprzywilejowanej prawnie sytuacji, ew. efektem wojen i łupów. Na co dziś na Zachodzie się nie zanosi
A obecna potęga najbogatszych wynika z uprzywilejowania implikowanego. Np. z tego, że pewne byty gospodarcze są „zbyt duże by upaść”.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości