To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sekularyzacja - trend bez odwrotu?
#21
Ciekawe dane:

https://ideologia.pl/islam-najszybciej-r...a-swiecie/


W ciągu kolejnych kilku dekad chrześcijanie pozostaną najliczniejszą grupą religijną, ale to liczebność wyznawców islamu będzie rosła najszybciej spośród wszystkich wielkich religii. Jeśli obecne trendy się utrzymają, to w 2050 r.: liczba muzułmanów będzie prawie równa liczbie chrześcijan, udział w populacji ateistów, agnostyków i innych osób nieidentyfikujących się z żadną religią będzie malał, liczebność buddystów nie zmieni się, wzrośnie natomiast liczba wyznawców hinduizmu i judaizmu, w Europie muzułmanie będą stanowić 10% mieszkańców, Indie będą miały najliczniejszą populację muzułmańską ze wszystkich krajów świata, chrześcijanie w USA będą stanowili nie 3/4 (jak obecnie), a 2/3 tamtejszej populacji, to islam, a nie judaizm, będzie w USA największą religią niechrześcijańską. Dlaczego muzułmanów przybywa, a chrześcijan jest coraz mniej? Pew Research Center szacuje, że w połowie stulecia liczba muzułmanów wzrośnie na całym świecie o 73 procent w stosunku do danych z 2010 roku. Powód? Przeciętnie większa dzietność muzułmanek w porównaniu z kobietami innych wyznań (średnio 3,1 dziecka do 2,3 dziecka przypadającego na przeciętną kobietę nie-muzułmańską) oraz niższy wiek wyznawców islamu w porównaniu z wyznawcami innych religii (mediana wieku muzułmanów to tylko 23 lata, wśród nie-muzułmanów wynosi ona 30 lat). Dodatkowo w nadchodzących dziesięcioleciach chrześcijanie mogą spodziewać się największych strat liczebności w wyniku zmiany wiary – podczas gdy około 40 mln ludzi przejdzie na chrześcijaństwo, 106 mln chrześcijan porzuci swoją religię na rzecz innej lub przestanie wyznawać jakąkolwiek religię

Źródło:https://ideologia.pl/islam-najszybciej-rozwijajaca-sie-religia-na-swiecie/
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#22
anbo napisał(a): A jednak dało się przewidzieć procesy sekularyzacji wiążąc je z reakcją ludzi w tym zakresie na dobrobyt, opiekuńczość państwa, wolność itd. Tylko - tak się zastanawiam - czy nie jest tak, że mogą się pojawić jakieś czynniki, których nie wzięto pod uwagę albo ludzie zachowają się wobec nich inaczej niż to przewidywano? Na przykład obecna sprawa z JP II - pewnie przewidywano dalszy negatywny wpływ skandali w Kościele, ale czy spodziewano się czegoś takiego? Może tak, bo trochę mówiono o tym już wcześniej, ale jednak nie w takiej skali. Jakie będą skutki? Może Polacy gremialnie będą bronić swojego papieża, co zaskutkuje powrotem do Kościoła, a może jeszcze bardziej będą się od niego odwracać (podejrzewam, ze statystycznie tak właśnie będzie)?
Dopóki ktoś nie przeprowadzi za jakiś czas szekoro zakrojonej ankiety z pytaniem typu: "jak zmienił się ostatnio twój stosunek do JP2?", to pozostaje tylko spekulować. Na dłuższą metę na pewno to nie pomoże Kościołowi i jestem podobnego zdania jak niedawno pisał zefciu: będzie coraz mniej publicznego zainteresowania religią i każdy wierzący będzie sobie wyznawał swoją wersję danej religii, która będzie stanowiła koglomerat elementów różnych wierzeń, przesądów czy zabobonów. Mam wrażenie, że powoli już się to dzieje ponieważ co bym nie rozmawiał z jakąś osobą religijną na temat jej wierzeń (czy to katolik, anglikanin czy muzułmanin), jest to często dość dalekie od dogmatycznych ram narzuconych przez ich tradycję a także pomieszane z wszelkimi ideami "new age", zabobonami czy wręcz trudne do pogodzenia podstawami tej religii, jak np. bycie islamską feministką. Ludzie coraz częściej szukają własnej drogi i coraz rzadziej ufają autorytetom, takim jak papieże. Nie przypadkiem na Franciszka spada teraz taka krytyka i mniej więcej w tym samym czasie wizerunek JP2 jest w Polsce poddawany pod wątpliwość.
Odpowiedz
#23
Synkretyzm religijny zawsze istniał, jednak faktycznie w religiach abrahamicznych był postrzegany negatywnie. Zmiany następują także z tego względu, ze kontakty miedzy cywilizacjami rozszerzaja się.

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Synkretyzm_religijny


Współczesna tendencja w religioznawstwie w większości postrzega jednak religie abrahamiczne jako wytwory synkretyzmu, czyli fuzji różnych form i poglądów religijnych. I tak np. Tora miała powstać pod wpływem mitologii Kananejczyków, egipskiej, babilońskiej i perskiej, a judaizm miał się rozwinąć od fetyszyzmu i animizmu do henoteizmu i w końcu do monoteizmu. W podobny sposób interpretuje się pochodzenie chrześcijaństwa jako kontynuację i rozwój idei judaistycznych oraz dodania do nich elementów braminizmu, buddyzmu, politeizmu grecko-rzymskiego i egipskiego, a także filozofii stoickiej i szczególnie neoplatońskiej[6]. Również islam może być uznany za kontynuację niektórych idei judeo-chrześcijańskich oraz przedislamskiej, politeistycznej tradycji religijnej (np. kult Hadżaru, świętego Czarnego Kamienia w Kaabie, wiara w dżinny itp.)[7] a w późniejszym czasie również silnego wpływu filozofii greckiej i neoplatonizmu[8].

Może wiec nie sekularyzacja a "dowolność".

Natomiast może postępować laicyzacja. Religia nie będzie juz stanowiła podsawy moralności spolecznej.
Nikt nie bedzie aspirował do tego aby jego religia była tą jedyną, najlepszą.
„W okopach nie ma ateistów” – to nie jest argument przeciwko ateizmowi; to argument przeciwko okopom…...
Autor: James Morrow
Odpowiedz
#24
Osiris napisał(a):
anbo napisał(a): A jednak dało się przewidzieć procesy sekularyzacji wiążąc je z reakcją ludzi w tym zakresie na dobrobyt, opiekuńczość państwa, wolność itd. Tylko - tak się zastanawiam - czy nie jest tak, że mogą się pojawić jakieś czynniki, których nie wzięto pod uwagę albo ludzie zachowają się wobec nich inaczej niż to przewidywano? Na przykład obecna sprawa z JP II - pewnie przewidywano dalszy negatywny wpływ skandali w Kościele, ale czy spodziewano się czegoś takiego? Może tak, bo trochę mówiono o tym już wcześniej, ale jednak nie w takiej skali. Jakie będą skutki? Może Polacy gremialnie będą bronić swojego papieża, co zaskutkuje powrotem do Kościoła, a może jeszcze bardziej będą się od niego odwracać (podejrzewam, ze statystycznie tak właśnie będzie)?
Dopóki ktoś nie przeprowadzi za jakiś czas szekoro zakrojonej ankiety z pytaniem typu: "jak zmienił się ostatnio twój stosunek do JP2?", to pozostaje tylko spekulować. Na dłuższą metę na pewno to nie pomoże Kościołowi i jestem podobnego zdania jak niedawno pisał zefciu: będzie coraz mniej publicznego zainteresowania religią i każdy wierzący będzie sobie wyznawał swoją wersję danej religii, która będzie stanowiła koglomerat elementów różnych wierzeń, przesądów czy zabobonów. Mam wrażenie, że powoli już się to dzieje ponieważ co bym nie rozmawiał z jakąś osobą religijną na temat jej wierzeń (czy to katolik, anglikanin czy muzułmanin), jest to często dość dalekie od dogmatycznych ram narzuconych przez ich tradycję a także pomieszane z wszelkimi ideami "new age", zabobonami czy wręcz trudne do pogodzenia podstawami tej religii, jak np. bycie islamską feministką. Ludzie coraz częściej szukają własnej drogi i coraz rzadziej ufają autorytetom, takim jak papieże. Nie przypadkiem na Franciszka spada teraz taka krytyka i mniej więcej w tym samym czasie wizerunek JP2 jest w Polsce poddawany pod wątpliwość.
1. Myślę, że partie plityczne będą robiły swoje sondaże, żeby wiedzieć, co robić. Prawa strona chyba i bez nich wie, co robić, bo wiadomo, że ich wyborcy raczej za papieżem staną murem i obrona papieża będzie dobrym powodem do zjednoczenia się środowiska wokół tej obrony, a z drugiej strony będzie to dobry pretekst do odwócenia uwagi od różnych afer i kiepskiej sytuacji finansowej Polaków i państwa. Pierwsze sondaże już są:
https://wiadomosci.wp.pl/ten-sondaz-zask...488646464a

2. Zgadzam się z tym, że będzie postępować przyrost wiary zindywidualizowanej, i że już to obserwujemy. Badacze uważają, że jest to typowe dla tych społeczeństw, które w sekularyzacji poszły już dalej od nas. To jest jeden z etapów poprzedzających szerszą sekularyzację i jest to pozytywne zjawisko bo zmniejsza wpływ instytucji religijnych i państwowych na ludzi, a co za tym idzie na życie społeczne i polityczne. Takimi ludźmi po prostu nie da się tak łatwo sterować.
Tylko jedna uwaga: w państwach wyznaniowych, zwlaszcza z większym zamordyzmem, gdzie za odstępstwa od wiary karze się surowo (do kary śmierci włącznie) zindywidualizowania wiary nie będzie albo będzie bardzo małe. Także szkolnictwo jest tam inne (na przykład kwestia nauki teorii ewolucji), a od tego, czy można Boga zastąpić innym wyjaśnieniem obserwacji przyrody też zalezy, czy jest się nadal wierzącyn, czy też porzuca się wiarę na rzecz tzw. światopoglądu naukowego.
W Europie Zachodniej skumulowały się czynniki sprzyjające sekularyzacji i stąd taki tam jej postęp. (W USA jest mniejszy, ale też jest.)

geranium napisał(a): Synkretyzm religijny zawsze istniał, jednak faktycznie w religiach abrahamicznych był postrzegany negatywnie.
To nie takie proste. Wiadomo przecież, że judaizm sporo przejął od innych wierzeń. W religiach jest tak, że początkowo są różne nurty, a potem wyłania się jakiś jeden dominujący, a resztę nazywa się wtedy herezjami. W chrześcijaństwie początkowo na wiele sposobów podchodzono na przykład do problemu natury Jezusa i dopiero po przyjęciu oficjalnej wersji pozostałe koncepcje zaczęły być uznawane za heretryckie w negatywnym sensie. Bywa też tek, że z czymś się walczy, a gdy się nie uda tego zwalczyć przechodzi to do danej religii i już zostaje.
Odpowiedz
#25
anbo napisał(a):Może Polacy gremialnie będą bronić swojego papieża, co zaskutkuje powrotem do Kościoła, a może jeszcze bardziej będą się od niego odwracać (podejrzewam, ze statystycznie tak właśnie będzie)?
Dlaczegóż Polacy mieliby bronić swojego papieża, jeśli dziś już wiadomo, że nie reagował na pedofilię w Watykanie, a Degolada przedstawiał jako wzór dla młodzieży? Serio? Wiesz chyba, kim ten człowiek był, prawda? I ktoś taki ma być wzorem dla młodzieży. Będziemy się jako Polacy odwracać od niemoralności. Musimy wreszcie znormalnieć i przestać stawiać pomniki dziwnym moralnie ludziom.
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
#26
Ten Deg(rengo)ollado to już patologia do kwadratu. Aż ciężko mi było o tym zwyrolu czytać, więc przestałem. Żywe gówno było z niego. Dobrze, że już zdechło. Co wyjątkowo paskudne, ten narcyz zbudował za życia świątynię, w której chciał swoje śnięte truchło umieścić, bo chciał, by go po zgonie czczono jako świętego.
Źle o papieżu ta przyjaźń świadczy, skoro przyjaciół się wybiera, a np. brata się ma.
Odpowiedz
#27
Mustafa Mond napisał(a): Ten Deg(rengo)ollado to już patologia do kwadratu. Aż ciężko mi było o tym zwyrolu czytać, więc przestałem. Żywe gówno było z niego. Dobrze, że już zdechło. Co wyjątkowo paskudne, ten narcyz zbudował za życia świątynię, w której chciał swoje śnięte truchło umieścić, bo chciał, by go po zgonie czczono jako świętego.
Źle o papieżu ta przyjaźń świadczy, skoro przyjaciół się wybiera, a np. brata się ma.
Owszem, a to przecież wiedziano o nim od dawna... I nic nie zrobiono. Wolono nas /LGBT/ piętnować, czy kobiety, które usunęły ciążę.
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
#28
Nonkonformista napisał(a):
anbo napisał(a):Może Polacy gremialnie będą bronić swojego papieża, co zaskutkuje powrotem do Kościoła, a może jeszcze bardziej będą się od niego odwracać (podejrzewam, ze statystycznie tak właśnie będzie)?
Dlaczegóż Polacy mieliby bronić swojego papieża, jeśli dziś już wiadomo, że nie reagował na pedofilię w Watykanie, a Degolada przedstawiał jako wzór dla młodzieży? Serio? Wiesz chyba, kim ten człowiek był, prawda? I ktoś taki ma być wzorem dla młodzieży. Będziemy się jako Polacy odwracać od niemoralności. Musimy wreszcie znormalnieć i przestać stawiać pomniki dziwnym moralnie ludziom.
Popatrz na fakty. Szereg polityków broni publicznie papieża i deklaruje, że bronić będzie; to samo dotyczy tzw. zwykłych ludzi, co pokazują sondaże. Ostatni wzrost poparcia PiS być moze zawdzięcza obronie papieża. Nie wiem, czy to zbadano i czy da się to zbadac, ale ten wzrost nastąpił po aferze z papieżem. Nas mogą przekonywać argumenty tych, którzy papieża atakują, ale przecież nie wszystkich przekonują i nie wszystkich przekonają,  co jest faktem. Jak to się dalej rozwinie? Czas pokaże.

Przy okazji jeszcze o sekuralizacji w konteskście państw o największej szczęśliwości jego mieszkańców. Tak się składa, że pierwsza trójka (Finlandia, Dania, Islandia) to kraje o dużym stopniu sekularyzacji i trendzie wzrostowym.
https://tvn24.pl/swiat/ranking-najszczes...ka-6850067
Chrześcijańscy apologeci często twierdzą, że odejście od religii skutkuje różnego rodzaju traumami i generalnie spadkiem szczęśliwości - jak pokazują wyniki badania szczęśliwosci nie jest to prawda.
Jako argument podaje się czasami, że w krajach wysoko rozwiniuętych, w których jest duża sekularyzacja, także jest dużo samobójstw, za przykład podaje się Danię. Ale Dania jest na 106. miejscu w rankingu samobójstw.
https://www.worldlifeexpectancy.com/pl/denmark-suicide
W dodatku trend w Europie jest spadkowy (a trend sekularyzacji wzrostowy), a najwięcej samobójstw jest w Afryce:
https://demagog.org.pl/analizy_i_raporty...i-zdrowia/
Odpowiedz
#29
anbo napisał(a): Nas mogą przekonywać argumenty tych, którzy papieża atakują, ale przecież nie wszystkich przekonują i nie wszystkich przekonają,  co jest faktem. Jak to się dalej rozwinie? Czas pokaże.

A mi się nie podoba ten zwrot o "atakowaniu papieża" bo to jest przyjmowanie narracji mediów PISowskich. Tu nie ma żadnego ataku na papieża. Dziennikarze dotarli do określonych zeznań i dokumentów, opisali je i ujawnili. Każdy może się z tym zapoznać i wyrobić swoje zdanie. Ja tu żadnego ataku nie widzę.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#30
anbo napisał(a):opatrz na fakty. Szereg polityków broni publicznie papieża i deklaruje, że bronić będzie; to samo dotyczy tzw. zwykłych ludzi, co pokazują sondaże. Ostatni wzrost poparcia PiS być moze zawdzięcza obronie papieża. Nie wiem, czy to zbadano i czy da się to zbadac, ale ten wzrost nastąpił po aferze z papieżem. Nas mogą przekonywać argumenty tych, którzy papieża atakują, ale przecież nie wszystkich przekonują i nie wszystkich przekonają, co jest faktem. Jak to się dalej rozwinie? Czas pokaże.
To tylko świadczy o tym, jak Ci ludzie są zdemoralizowani. Bo bronienie obrońcy pedofilów jest dla mnie niewyobrażalne i niezrozumiałe, ale ja to tęczowa zaraza jestem i mam spaczoną moralność.

A ci obrońcy Kremówkożercy czytali w ogóle jakieś teksty, czy bronią go, bo tak...?

Cytat:A mi się nie podoba ten zwrot o "atakowaniu papieża" bo to jest przyjmowanie narracji mediów PISowskich. Tu nie ma żadnego ataku na papieża. Dziennikarze dotarli do określonych zeznań i dokumentów, opisali je i ujawnili. Każdy może się z tym zapoznać i wyrobić swoje zdanie. Ja tu żadnego ataku nie widzę.
Ja również ataku nie widzę. Prawda to nie atak. To chyba taka obrona wbrew faktom, mieliśmy Kremówkożercę i naprawdę myśleliśmy, że on jest wielki, a gdy prawda wyszła na jaw, to niektórzy nie chcą przyjąć do wiadomości faktów.
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
#31
DziadBorowy napisał(a):
anbo napisał(a): Nas mogą przekonywać argumenty tych, którzy papieża atakują, ale przecież nie wszystkich przekonują i nie wszystkich przekonają, co jest faktem. Jak to się dalej rozwinie? Czas pokaże.

A mi się nie podoba ten zwrot o "atakowaniu papieża" bo to jest przyjmowanie narracji mediów PISowskich.
Jeżeli zwrot "atak" potraktuje się pejoratywnie, ale atak może być też uzasadniony. Ale przyjmuję krytykę, ma uzasadnienie, mogłem to lepiej sformułować.

Nonkonformista napisał(a):
anbo napisał(a):opatrz na fakty. Szereg polityków broni publicznie papieża i deklaruje, że bronić będzie; to samo dotyczy tzw. zwykłych ludzi, co pokazują sondaże. Ostatni wzrost poparcia PiS być moze zawdzięcza obronie papieża. Nie wiem, czy to zbadano i czy da się to zbadac, ale ten wzrost nastąpił po aferze z papieżem. Nas mogą przekonywać argumenty tych, którzy papieża atakują, ale przecież nie wszystkich przekonują i nie wszystkich przekonają, co jest faktem. Jak to się dalej rozwinie? Czas pokaże.
To tylko świadczy o tym, jak Ci ludzie są zdemoralizowani. Bo bronienie obrońcy pedofilów jest dla mnie niewyobrażalne i niezrozumiałe, ale ja to tęczowa zaraza jestem i mam spaczoną moralność.
Zakładasz tu, że ci ludzie uważają, że bronią pedofila. Oni mogą szczerze wierzyć, że papieżowi nic zarzucić nie można (po zapoznaniu się z materialami albo bez zapoznania się). Oczywiście są też tacy, którzy bronią z wyrachowania politycznego.

Nonkonformista napisał(a): A ci obrońcy Kremówkożercy czytali w ogóle jakieś teksty, czy bronią go, bo tak...?
Podejrzewam, że więcej jest tych "bo tak", tzn. oni na zawsze wiedzą, że papież był święty.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości