To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[oddzielony] Pogarda elit dla ludu
#1
(04.10.2023, 20:02)Iselin napisał(a): Nie wiem, czy Duda, czy Bąkiewicz, ale chodzi mi o takie inteligenckie kręcenie nosem, jak to "oni" brzydko mówią, języków nie znają, brzydko się ubierają i śmierdzą cebulą, jeśli wiesz, o co mi chodzi.
Pozwolę sobie pociągnąć ten wątek i nieco zjechać z tematu posta, ale chciałem w tej materii powiedzieć kilka słów już jakiś czas temu.

Osłuchałem się z wielu stron o tej pogardzie wobec szeroko rozumianego elektoratu PIS - czytaj: gorzej wykształconego, zamieszkującego prowincję, głęboko religijnego, et cetera, et cetera. Do tego stopnia, że się zastanowiłem, czy aby sam nie przesadzam z retoryką wobec nich? Nawet nie bezpośrednią, ale internetową czy nawet komentując tę część społeczeństwa z ludźmi o bliskich mi poglądach.

Złagodziłem język (choć nie był wcale specjalnie ostry), próbowałem wczuć się w ich pozycję, zrozumieć ich motywację. I wiecie co w zamian dostaję każdego dnia? Stokroć gorszą pogardę. Z całym szacunkiem, ale jak określę ludzi w rodzaju zapieklonego i agresywnego faceta, który fizycznie atakuje posłankę "dzikusami" czy "czy pisowskim ciemnogrodem", na pewno jestem bliższy prawdzie niż ta grupa, która określa ludzi o moich poglądach "zdrajcami ojczyzny". Nie ma nic bardziej urągającego niż nazwać swojego rodaka zdrajcą tylko dlatego, że krytycznie patrzy na to, jak obecnie rządzący psują mu kraj. A to tylko jeden z wielu epitetów.

Dlatego teraz znacznie mniej rusza mnie ów inteligencik określający człowieka pokroju Bąkiewicza w taki sposób. Bo to pan Bąkiewicz, obwieszony flagami i z gębą pełną patetycznych frazesów, mieniący się największym patriotą, sam ma problem z polskim językiem, polskim prawem i polskim obywatelem o innym światopoglądzie niż on. Dopóki takie kreatury będą pouczać innych kto jest prawilnym Polakiem, ciągnąc za sobą zaślepione nienawiścią rzesze, dopóty nie zamierzam darzyć ich szacunkiem, jakiego w podstawowym choć stopniu wymagam wobec siebie.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
#2
Ja mam trochę inny problem w kwestii takich ludzi. Po prostu często przebywanie z nimi sprawia mi pewien dyskomfort. Po prostu męczy mnie w takich sytuacjach to, że za wszelką cenę musze unikać z nimi rozmowy lub prowadzić ją w ten sposób aby dotyczyła pogody czy innych tematów z kategorii o dupie marynii, bo nie wiadomo czemu bardzo często, gdy tylko zauważą we mnie uważnego słuchacza to momentalnie oberwę od nich przyspieszoną prezentacją ich wywodów filozoficznych na tematy wszelakie ze szczególnym uwzględnieniem spraw aktualnie wałkowanych w mediach. A mi z jednej strony nie chce się z nimi polemizować a z drugiej tak samo męczy mnie przytakiwanie dla świętego spokoju gdy słucham na przykład jakiś antykovidowych bzdur.

Reasumując osobiście dla mnie to czy człowiek jest prosty czy skomplikowany, czy mieszka na wsi czy nie mieszka, czy jest inteligentny czy też nie nie jest, w ogóle nie jest kryterium warościującym, Ale z niewykształconymi mam jednak problem, zwłaszcza gdy ktoś z tym swoim brakiem elementarnej wiedzy się obnosi i na podstawie tego braku wiedzy zbudował swój jedynie słuszny obraz świata. który mi nachalnie próbuje wpychać przed nos.\

Chociaż w drugą stronę też to działa, bo ostatnio podczas weekendowego wyjazdu w pensjonacie w pokoju obok miałem pewną starszą pania, której koronnym argumentem było "bo u nas w Warszawie...."

Więc tak - jak ktoś myśli, że sam fakt mieszkania w dużym mieście czyni go człowiekiem oświeconym - to to też jest wkurwiające. Chociaż w sumie bardziej śmieszne, ale wkurwiające trochę też Oczko

PS. Temat ostatnio na tyle nośny, że można by wydzielić temat "Pogarda "elit" do ciemnego ludu" Duży uśmiech
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#3
Wydzielę w domu, z komórki trudno to zrobić
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#4
(05.10.2023, 11:36)DziadBorowy napisał(a): Ale z niewykształconymi mam jednak problem, zwłaszcza gdy ktoś z tym swoim brakiem elementarnej wiedzy się obnosi i na podstawie tego braku wiedzy zbudował swój jedynie słuszny obraz świata. który mi nachalnie próbuje wpychać przed nos.\
W sumie z wykształconymi też mam ten problem. Na przykład znakomita większość znanych mi antyszczepionkowców jest wykształcona.

(05.10.2023, 11:36)DziadBorowy napisał(a): Ja mam trochę inny problem w kwestii takich ludzi. Po prostu często przebywanie z nimi sprawia mi pewien dyskomfort. Po prostu męczy mnie w takich sytuacjach to, że za wszelką cenę musze unikać z nimi rozmowy lub prowadzić ją w ten sposób aby dotyczyła pogody czy innych tematów z kategorii o dupie marynii, bo nie wiadomo czemu bardzo często, gdy tylko zauważą we mnie uważnego słuchacza to momentalnie oberwę od nich przyspieszoną prezentacją ich wywodów filozoficznych na tematy wszelakie ze szczególnym uwzględnieniem spraw aktualnie wałkowanych w mediach. A mi z jednej strony nie chce się z nimi polemizować a z drugiej tak samo męczy mnie przytakiwanie dla świętego spokoju gdy słucham na przykład jakiś antykovidowych bzdur.
Ja też mam problem z ludźmi atakującymi nachalnie swoim zdaniem. Zwłaszcza że ten typ jest nastawiony na nadawanie, a nie na odbiór. Ale to jest chyba najbardziej demokratyczna cecha, bo spotykam ten typ dosłownie w każdej grupie.

Natomiast w tych wszystkich wywodach chodzi mi nie o to, żebyśmy rozmawiali z każdym chamem i dawali sobie włazić na głowę albo lubili Bąkiewicza, tylko o wyrażaną publicznie pogardę wobec całych grup ludzi lub Polaków w ogóle, O coś takiego.[Obrazek: 106922219_3226645674083480_5785383984829...e=6546B710]
Znalazłam to kiedyś u profesorki z naszego uniwersytetu.
Dużo ludzi ma coraz bardziej dość powtarzania, że wiecznie mają się czegoś wstydzić, nawet takich rzeczy jak sposobu ubierania i jedzenia. Elity z jednej strony głoszą, że każdy może być sobą i ubierać się, jak chce, ale w praktyce oznacza to, że zachwycą się, jak ktoś nie założy stanika albo Brad Pitt wyskoczy w skórzanej spódnicy, ale skarpetki do sandałów są be. Do tego dochodzi to, czego mnóstwo ludzi ma serdecznie dość, czyli powtarzanie, że Polska to ciemnogród i powinna naśladować we wszystkim "Europę". Mniej więcej jak w czasach, kiedy marzyliśmy o wejściu do Unii i romantyzowało się Zachód, a przywieziona z wycieczki do Francji reklamówka z marketu to było wielkie wow. Od tego czasu sporo ludzi zdążyło poznać inne kraje i zobaczyć, że są całkiem zwyczajne, mają fajne rzeczy, ale mają też swoje problemy, tak jak my.
Komentatorzy prawicowi i z tzw. altleftu przy wyjaśnianiu fenomenu partii tzw. populistycznych w ostatnim czasie, podkreślają akcent socjalny, ale i godnościowy. Ktoś wreszcie dostrzegł duże grupy ludzi, którzy czuli się pomijani i powiedział im że są fajni, a ich problemy i potrzeby są tak samo ważne jak potrzeby elit.

I jeszcze w temacie: moim "idolem" jest ostatnio Hartman, który stwierdził, że dzieciom chłopów i robotników nie ma po co dawać książek do czytania, bo dopiero w trzecim pokoleniu zrozumieją Żeromskiego i Masłowską. A jest to niedoszły kandydat Lewicy, czyli ugrupowania, które powinno wspierać powszechną edukację, równe szanse itp. Nawiasem mówiąc, mój tata odebrał wczoraj egzemplarz autorski napisanej wspólnie ze współpracownikami książki o obliczeniach w przemyśle chemicznym. Podejrzewam, że Hartman by jej nie zrozumiał.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#5
Nie chcę zabrzmieć jak symetrysta, ale akurat tutaj sytuacja jest symetryczna. Wyobraź sobie zwolennika PiS, który chce „złagodzić język” i „poznać argumenty drugiej strony”. Taki gość idzie do interneta i trafia na silniki. Efekt jest dokładnie taki sam. Wszystkie opcje polityczne mają spektrum wyborcze zaczynające się od psychofanów, a kończące na wybierających „mniejsze zło”. Problemem dzisiejszego spolaryzowanego dyskursu jest to, że słychać prawie wyłącznie psychofanów.
Odpowiedz
#6
Ten sam kolor skóry, ta sama narodowość, ale i tak to rasizm.
Odpowiedz
#7
(06.10.2023, 00:16)Iselin napisał(a): Natomiast w tych wszystkich wywodach chodzi mi nie o to, żebyśmy rozmawiali z każdym chamem i dawali sobie włazić na głowę albo lubili Bąkiewicza, tylko o wyrażaną publicznie pogardę wobec całych grup ludzi lub Polaków w ogóle, O coś takiego.[Obrazek: 106922219_3226645674083480_5785383984829...e=6546B710]

Ok ja to rozumiem. Ale jak chamstwo zdaża się również wśród ludzi "na poziomie" to jednak osobiście częściej spotykam się z nim po tej drugiej stronie.

Cytat:Znalazłam to kiedyś u profesorki z naszego uniwersytetu.
Dużo ludzi ma coraz bardziej dość powtarzania, że wiecznie mają się czegoś wstydzić, nawet takich rzeczy jak sposobu ubierania i jedzenia. Elity z jednej strony głoszą, że każdy może być sobą i ubierać się, jak chce, ale w praktyce oznacza to, że zachwycą się, jak ktoś nie założy stanika albo Brad Pitt wyskoczy w skórzanej spódnicy, ale skarpetki do sandałów są be. Do tego dochodzi to, czego mnóstwo ludzi ma serdecznie dość, czyli powtarzanie, że Polska to ciemnogród i powinna naśladować we wszystkim "Europę".

Ale naprawdę ktoś tak mówi? Czy walczymy tu z jakimś chochołem. Z tą Europą to może było tak jakieś 10-15 lat temu ale od jakiegoś czasu nie zauważam postaw, że jak coś zachodnie to z automatu lepsze.
O! Przypomniał mi się lament, że dzięki 500+ chamstwo zjechało się na plaże.
Faktycznie były takie głosy. Z tym, że kilkukrotnie spotkałem się z opiniami właścicieli pensjonatów, że oni ludzi z bonu turystycznego po prostu nie przyjmują bo jest to typ klienta delikatnie mówiąc problematyczny. Ze swojej strony dodam, że przed tym jak "klasę ludową" zaczęło być stać na wyjazdy wakacyjne nie spotkałem się z przypadkiem aby ktoś na szlaku w Bieszczadach umilał sobie wędrówkę puszczonym na fulla głośnikiem przenośnym. A od kilku lat niestety się zdaża.

Wiem, że zapewne mniejszość jak zwykle psuje opinię większości. Ale nie ma dymu bez ognia.



Cytat:Komentatorzy prawicowi i z tzw. altleftu przy wyjaśnianiu fenomenu partii tzw. populistycznych w ostatnim czasie, podkreślają akcent socjalny, ale i godnościowy. Ktoś wreszcie dostrzegł duże grupy ludzi, którzy czuli się pomijani i powiedział im że są fajni, a ich problemy i potrzeby są tak samo ważne jak potrzeby elit.

Ale z drugiej strony nie stawiajmy na piedestale tej klasy ludowej. I nie chodzi mi o to aby nimi gardzić czy wyśmiewać, ale jednak to, że pozycja społeczna profesora uniwersytetu jest wyższa niż pozycja społeczna pracownika niewykwalifikowanego a Zenek Martyniuk jest uważany za kulturę poślednią wobec koncertu w filharmonii jest moim zdaniem zdrowe.

Do tego zaczynam dostrzegać pewien fałsz w tej "ludomani". Dość trafnie ujął to jeden z aktywistów z granicy w odpowiedzi do Twardocha:

Cytat:""Można je streścić w ten sposób: Twardoch - wielkomiejski inteligent i maczo ciągający sanki na ultradrogich wycieczkach po Spitsbergenie w ultradrogiej odzieży termicznej - pochylił się nad uchodźcami z granicy polsko-białoruskiej, którym nie pomagał, i nad 'klasą niższą' / 'klasą ludową', którą ogląda zza szyb luksusowego mercedesa" – pisze Syller."


Cytat:I jeszcze w temacie: moim "idolem" jest ostatnio Hartman, który stwierdził, że dzieciom chłopów i robotników nie ma po co dawać książek do czytania, bo dopiero w trzecim pokoleniu zrozumieją Żeromskiego i Masłowską. A jest to niedoszły kandydat Lewicy, czyli ugrupowania, które powinno wspierać powszechną edukację, równe szanse itp.

Hartman to "jakość" sama w sobie Duży uśmiech Duży uśmiech Nie dziwię się, że lewica szybko go wykopała ze swoich list.

Jego diagnoza jest oczywiście błędna bo dzieci klasy ludowej nie są konsumentami kultury nie dlatego, że sa głupie i ograniczone tylko dlatego, że ich rodzice nie byli konsumentami tej kultury.
Tutaj jest pewna rola państwa. Niestety gdy śledzę różne powiatowe imprezy w moim regionie, finansowane przez gminy to niezmiennie króluje tam jednak Martyniuk. Nie twierdzę, że gmina powinna serwować tam opery Dvoraka, ale jednak koncert finansowany z podatków mógłby mieć nieco wyższą wartość kulturalno-artystyczną i poszerzającą horyzonty

Tu dochodzimy do problemu, którą nazwę roboczą mentalnością powiatową. Charakteryzuje ona osoby, czasem nawet teoretycznie nieźle wykształcone, których horyzont poznawczy kończy się gdzieś w okolicy starostwa powiatowego w najbliższym miasteczku. Niby spoko ale w szybko zmieniającym się świecie powoduje to różne tarcia, a widok osoby ciemnoskórej, kogoś ze środowisk LGTB i w ogóle jakiejś innej "anolmalii" która w powiecie nie występuje powoduje głęboki dysonans poznawczy. A stąd krótka droga do wszelkich zachowań ksenofobicznych, rasistowskich i tego całego maskowania własnego niepokoju agresją, na szczęście zazwyczaj werbalną i kierowaną raczej do innego "współplemieńca" niż do osoby będącej przyczyną zamieszania.

Pocieszeniem jest to, że powoli dostrzegam tu zmiany na lepsze. Z dużym jednak akcentem na powoli.



Cytat:Nawiasem mówiąc, mój tata odebrał wczoraj egzemplarz autorski napisanej wspólnie ze współpracownikami książki o obliczeniach w przemyśle chemicznym. Podejrzewam, że Hartman by jej nie zrozumiał.

Z pewnością nie.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#8
(06.10.2023, 08:14)INSTI napisał(a): Ten sam kolor skóry, ta sama narodowość, ale i tak to rasizm.
Klasizm, a nie rasizm.
Odpowiedz
#9
(06.10.2023, 09:03)DziadBorowy napisał(a): Ale naprawdę ktoś tak mówi? Czy walczymy tu z jakimś chochołem. Z tą Europą to może było tak jakieś 10-15 lat temu ale od jakiegoś czasu nie zauważam postaw, że jak coś zachodnie to z automatu lepsze.
Rzeczywiście jakby największa fala już się przewaliła, ale wyrządziła dużo szkód.
(06.10.2023, 08:39)DziadBorowy napisał(a): aktycznie były takie głosy. Z tym, że kilkukrotnie spotkałem się z opiniami właścicieli pensjonatów, że oni ludzi z bonu turystycznego po prostu nie przyjmują bo jest to typ klienta delikatnie mówiąc problematyczny. Ze swojej strony dodam, że przed tym jak "klasę ludową" zaczęło być stać na wyjazdy wakacyjne nie spotkałem się z przypadkiem aby ktoś na szlaku w Bieszczadach umilał sobie wędrówkę puszczonym na fulla głośnikiem przenośnym. A od kilku lat niestety się zdaża.
Wiem, że jest to problem. Inaczej jednak to wygląda, kiedy się mówi, że puszczanie głośnika na full w górach to buractwo, a inaczej kiedy się ubolewa publicznie, że "patologia 500+ się zjechała i od razu człowiek kulturalny odpocząć nie może".
(06.10.2023, 08:39)DziadBorowy napisał(a): Ale z drugiej strony nie stawiajmy na piedestale tej klasy ludowej. I nie chodzi mi o to aby nimi gardzić czy wyśmiewać, ale jednak to, że pozycja społeczna profesora uniwersytetu jest wyższa niż pozycja społeczna pracownika niewykwalifikowanego a Zenek Martyniuk jest uważany za kulturę poślednią wobec koncertu w filharmonii jest moim zdaniem zdrowe.
Zgadza się, ale umówiliśmy się na demokrację, która polega na tym, że głos profesora ma taką samą wagę jak głos kogokolwiek innego. I jeśli się jest demokratą, to należy to szanować i nie narzekać. Profesor ma wyższą pozycję społeczną, ale to nie znaczy, że rozumie problemy ludzi z grup, z którymi się nie styka. Od osób o wyższej pozycji społecznej i wykształceniu można jednak wymagać więcej, w tym umiejętności rozmawiania z innymi z szacunkiem, nawet jeśli poziomem merytorycznym odbiegają od rozmówcy. Osoby mające autentyczną klasę takie rzeczy potrafią. Natomiast w przypadku, gdy ktoś musi podkreślać bez przerwy, że jest mądrzejszy, kulturalniejszy, wrażliwszy, z reguły tych cech po prostu u niego nie widać.
(06.10.2023, 08:39)DziadBorowy napisał(a): Do tego zaczynam dostrzegać pewien fałsz w tej "ludomani". Dość trafnie ujął to jeden z aktywistów z granicy w odpowiedzi do Twardocha:
To jest akurat stała zabawa na lewicy - panuje teraz swoista chłopomania i wypominanie sobie nawzajem, kto jest bardziej oderwany od rzeczywistości. Z tym, że akurat tutaj Twardoch trochę racji ma, bo na przykład problem elit zachwyconych masową migracją i mieszkających z dala od migranckich dzielnic istnieje już w wielu krajach. W książce Katarzyny Tubylewicz są wywiady z działaczkami z Iranu i Iraku, które krytykują białe, szwedzkie feministki, zachwycające się migranckimi dzielnicami, w których nie muszą mieszkać. Któraś z tych dziewczyn powiedziała, że ona sama uważana jest w tych kręgach za rasistkę, ponieważ mówi o problemach związanych ze szwedzką polityką migracyjną. Zresztą w zeszłym tygodniu była szwedzka premier przyznała, że polityka migracyjna jej rządu była błędna, rozważa się też o zwrócenie się o pomoc do wojska, ponieważ policja sobie nie radzi z gangami ulicznymi, które urządzają strzelaniny i podkładają ładunki wybuchowe. To wszystko było do przewidzenia, podobnie jak to, że uciszanie ludzi, którzy mówili, że nie czują się już bezpiecznie w swoim mieście, bagatelizowaniu ich strachu i pouczaniu ich, że są rasistami, doprowadzi do zwycięstwa partii mającej na sztandarach politykę antyimigrancką.

Tutaj pojawia się też problem adwokactwa - miejska lewica wie lepiej od "ludu", co jest dla niego dobre. Biali, szwedzcy aktywiści wiedzą lepiej od imigrantów, jak im się żyje, feministki w ogóle pouczają kobiety, czego powinny chcieć, a ze zjawiskiem zawłaszczania kulturowego najintensywniej walczą białe Amerykanki.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#10
[quote pid='776936' dateline='1696544194']
[Obrazek: 106922219_3226645674083480_5785383984829...e=6546B710]
[/quote]

Protestuję - ktoś tu obraża Lumbera i jego schabizm Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#11
(06.10.2023, 11:19)Sofeicz napisał(a): Protestuję - ktoś tu obraża Lumbera i jego schabizm
I Janusza!
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#12
Kolor skóry jest ten sam, więc odmienność plebsu vel motłochu, a nawet nie plebsu, tylko dowolnej grupy, którą z owym plebsem chce się utożsamić lub którą che się w sposób upodlony pokazać, pokazuje się poprzez brzydotę, a więc ludzie starzy, źle ubrani, bez zębów, z dziwaczną miną, którą akurat wyłapał aparat fotograficzny. Jeżeli wygląd na fotografii odpycha wg przytoczonych kryteriów, to nadaje się ona do okraszenia np. artykułu dotyczącego jakiejś grupy, której autor chce zarzucić bycie owym plebsem i motłochem. To przepis jak wygenerować "inną i znienawidzoną rasę" bez poczucia, że jest się rasistą - ale to rasizm jednak w czystej postaci.
Odpowiedz
#13
(06.10.2023, 12:09)INSTI napisał(a): Kolor skóry jest ten sam, więc odmienność plebsu vel motłochu, a nawet nie plebsu, tylko dowolnej grupy, którą z owym plebsem chce się utożsamić lub którą che się w sposób upodlony pokazać, pokazuje się poprzez brzydotę, a więc ludzie starzy, źle ubrani, bez zębów, z dziwaczną miną, którą akurat wyłapał aparat fotograficzny. Jeżeli wygląd na fotografii odpycha wg przytoczonych kryteriów, to nadaje się ona do okraszenia np. artykułu dotyczącego jakiejś grupy, której autor chce zarzucić bycie owym plebsem i motłochem. To przepis jak wygenerować "inną i znienawidzoną rasę" bez poczucia, że jest się rasistą - ale to rasizm jednak w czystej postaci.
Czyli właśnie zdefiniowałeś klasizm. Z tym, że w polskich realiach druga strona nie pozostaje dłużna i generuje stereotypy typu „pedał w rurkach”.
Odpowiedz
#14
(05.10.2023, 11:36)DziadBorowy napisał(a): Ale z niewykształconymi mam jednak problem, zwłaszcza gdy ktoś z tym swoim brakiem elementarnej wiedzy się obnosi i na podstawie tego braku wiedzy zbudował swój jedynie słuszny obraz świata. który mi nachalnie próbuje wpychać przed nos.
Nie ma obawy, że wepchnie skutecznie, no chyba, że jakaś jest. Brak elementarnej wiedzy, a jednak żyje, przeżył dzieciństwo, młodość, dorosłość, nie można nawet zakładać, ze umrze wcześniej niż reszta, chyba, że się mu tego życzy, nawet niechcący, w końcu w czymś musi być gorszy, musi, w ramach sprawiedliwości cywilizacyjnej musi być dla niego jakaś kara.

Czy można sobie zażyczyć, by cała ekipa obsługująca mój pogrzeb miała jakoś potwierdzony stopień wykształcenia?
Odpowiedz
#15
(06.10.2023, 13:53)INSTI napisał(a): Nie ma obawy, że wepchnie skutecznie
Naprawdę w czasach, gdy antyszczepionkarstwo, kreacjonizm, denializm klimatyczny, czy nawet płaskoziemstwo są realnymi i znaczącymi społecznie zjawiskami można sobie pozwolić na taki brak obaw?
Odpowiedz
#16
(06.10.2023, 11:19)Sofeicz napisał(a): Protestuję - ktoś tu obraża Lumbera i jego schabizm

Jestem za wolnością słowa i możliwością obrażania. Zniosę wszystko - nawet jeśli sprawa dotyczy kotleta schabowego.

---

Z pogard elit wobec motłochu pamiętam "zabierz babci dowód" albo "schowaj babci dowód" - już nie pamiętam co dokładnie. No i sławetne "moherowe berety".

A co do Hartmana to dziwię się że nie wyjebali go z loży masońskiej - myślałem że tam bardziej starają się trzymać fason i hołdują ideom wolności, równości i braterstwa.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#17
(06.10.2023, 15:16)lumberjack napisał(a): Z pogard elit wobec motłochu pamiętam "zabierz babci dowód" albo "schowaj babci dowód" - już nie pamiętam co dokładnie. No i sławetne "moherowe berety".
O mało nie umarłam niedawno ze śmiechu, jak zobaczyłam wpis u koleżanki, żeby głosować, bo nasze babki i prababki walczyły o to, żebyśmy mogły decydować o sobie, a zaraz pod spodem jakaś laska napisała "i zabierzcie babciom dowód osobisty".
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#18
Odejście od idei "starszyzny plemiennej" na rzecz "młodych gniewnych" lub też "młodych bogów" ma być wyznacznikiem poziomu cywilizacji?
Odpowiedz
#19
(06.10.2023, 15:16)lumberjack napisał(a): Z pogard elit wobec motłochu pamiętam "zabierz babci dowód" albo "schowaj babci dowód" - już nie pamiętam co dokładnie. No i sławetne "moherowe berety".
Teraz jest nowe kombinowanie. Profesor Sadura powiedział, że jego zdaniem mężczyźni powinni mieć przyznawane prawo wyborcze kilka lat później, a kobiety kilka lat wcześniej. Zobaczyłam to u Oszczepalskiego i aż sprawdziła w gazecie, czy to nie jakiś żart. Ale nie, on tak na poważnie. Agnieszka Holland z kolei odebrałaby mężczyznom prawo wyborcze na trzy kadencje. Powody są oczywiście takie same: mężczyźni, zwłaszcza młodzi głosują często na prawice, a młode kobiety mają progresywne poglądy. Widać, jak tu szanują demokrację.

Zresztą to było już wcześniej. W 2015 roku ludzie, którzy wreszcie doczekali się zwycięstwa w wyborach dowiedzieli się, że zdaniem elit to była "pomyłka" i trzeba ją jak najszybciej odkręcić. Były plany "polskiego majdanu". "Lud" się dowiedział, jak są szanowane jego demokratyczne wybory. To na pewno zachęciło mnóstwo ludzi do głosowania na opozycję.... Czytałam natomiast kiedyś jakiś dość rozsądny tekst, którego autor, niestety nie pamiętam, kto to był, zastanawiał się, czy właśnie rzeczony "lud" jest w stanie zagłosować na PO i przypomniał, że przecież "lud" głosował kiedyś na PO, a wcześniej na SLD, tylko wtedy te partie po prostu miały coś do zaoferowania.

Pod wywiadem z Sadurą zresztą ludzie należący chyba do różnych opcji politycznych dziwią się, że ktoś takie durnoty publikuje przed wyborami.
Kobietom też niekoniecznie się to podoba:
https://krytykapolityczna.pl/kraj/osmies...1696602662
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#20
(06.10.2023, 16:09)Iselin napisał(a): Teraz jest nowe kombinowanie. Profesor Sadura powiedział, że jego zdaniem mężczyźni powinni mieć przyznawane prawo wyborcze kilka lat później, a kobiety kilka lat wcześniej. Zobaczyłam to u Oszczepalskiego i aż sprawdziła w gazecie, czy to nie jakiś żart. Ale nie, on tak na poważnie. Agnieszka Holland z kolei odebrałaby mężczyznom prawo wyborcze na trzy kadencje. Powody są oczywiście takie same: mężczyźni, zwłaszcza młodzi głosują często na prawice, a młode kobiety mają progresywne poglądy. Widać, jak tu szanują demokrację.

Widocznie uczyli się szacunku do demokracji od PiSu. W ogóle jeśli ktokolwiek traktuje słabiej wykształconych z pogardą, to są właśnie elity tej partii. Trzeba naprawdę mieć niskie mniemanie na temat swojego własnego elektoratu aby traktować ludzi tak groteskowo tępą i absurdalną propagandą, przypominającą mechanizmem wręcz to, co wyprawiał Goebbels. Nikt nie ma mniej szacunku do wyborców PiSu oraz pluralizmu politycznego niż sama partia PiS. Nie wolno o tym zapominać gdy się pisze o jakichś niewinnych wybrykach osób bez realnego wpływu na władzę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości