Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wierzę zamiast myśleć, bo myślenie boli
#21
zefciu napisał(a):Czy tu leży wyznacznik jej naukowości?
Jak ją dedykujesz swoim urojonym przyjaciołom....to chyba tak.
Odpowiedz
#22
W sumie Wooki mądrze napisałeś. Nie pomyślałem, że odejście od religii może mieć też przyczyny społeczne, a powinienem... Wchodzisz na pierwsze miejsce listy ostatnich osób, które mnie do czegoś przekonały.

zefciu napisał(a):Zarówno wierzący jak i niewierzący może wykazywać naukowe podejście do spraw przyrody. Jeden z nich wierzy po prostu, że owe prawa, które poznaje są dziełem Boga, który stworzył te prawa naukowo poznawalnymi. W drugą stronę to też działa. Zarówno wierzący jak i niewierzący mogą mieć do praw przyrody stosunek zabobonny.
Chaos chaos chaos... Wierzący nie może poznawać, przyrody,boga czy czegokolwiek innego, bo się raz na jakiś czas przypadkowo wbija na minę wiary w co innego niż odkrył. Religijny katolik ma sporo niższe statystyczne predyspozycje do uprawiania nauki niż ateista, bo religijny dogmat i fakty przyrodnicze nie są rozłączne, o czym się wielokrotnie przekonywaliśmy: obecnie w sprawie ewolucji, wcześniej płaskiej ziemi, a jedno pokolenie wstecz dusz muzułmańskich i hurys na księżycu. Jak ktoś ma stosunek zabobonny to prawdopodobnie w zabobony wierzy, ale możesz też mieć zefciu rację, czasami zabobon to błędne poznanie a nie wiara.
Odpowiedz
#23
Cytat:W sumie Wooki mądrze napisałeś. Nie pomyślałem, że odejście od religii może mieć też przyczyny społeczne, a powinienem... Wchodzisz na pierwsze miejsce listy ostatnich osób, które mnie do czegoś przekonały.

A kto jest na niższych pozycjach, jeśli mogę wiedzieć? Oczko
Odpowiedz
#24
Adamie. Nie wierzę w:
- kreacjonistyczną teorię powstania życia na Ziemi
- płaską Ziemię
- hurysy na księżycu
W co wierzę jest ładnie opisane natomiast w wyznaniu Konstantynopolsko-Nicejskim. Wyjaśnij mi, który punkt tego wyznania, albo które z moich wierzeń zawartych poza nim czyni mnie niezdolnym do uprawiania nauk przyrodniczych.
Odpowiedz
#25
zefciu napisał(a):Adamie. Nie wierzę w:
Nie obchodzi mnie w co wierzysz, nie jesteś pępkiem świata.

zefciu napisał(a):Wyjaśnij mi, który punkt tego wyznania
Wymień w co wierzysz a znajdę.
Odpowiedz
#26
Adam napisał(a):zefciu napisał:
Adamie. Nie wierzę w:
Nie obchodzi mnie w co wierzysz, nie jesteś pępkiem świata.

zefciu napisał:
Wyjaśnij mi, który punkt tego wyznania
Wymień w co wierzysz a znajdę.
cholera ja nic nie kumam...
to ma wyminiać czy nie??
bo jak wymoenia to żle i jak nie wymienia też źle...

Odpowiedz
#27
Jeśli jest się prawdziwym katolikiem, to wiąże się swoją wiarę, jej dogmaty i prawdy z życiem. Zatem wiąże się też z nauką, jednakże będąc prawdziwym katolikiem i nie mając zamiaru zmienić przekonania musi się trzymać swoich prawd ponad wszystko. Bo jak można być prawdziwym katolikiem i wybierać sobie co usuwam z swojej wiary np. teorie kreacjonistyczną wywalę a resztę zostawię. Toteż osoba która chcę się zajmować nauką, która zahacza o wiarę[ewolucja] nie może być prawdziwym katolikiem. Nie ma czegoś takiego jak racjonalna wiara. Albo wierzymy we wszystko albo w cześć, ale wtedy tworzymy nową religię lub znajdujemy taką która odpowiada naszym poglądom.
Dlatego dziwna jest postawa Zefcia. Katolik, a jednocześnie odrzucił teorie kreacjonistyczną. Sądząc po wypowiedziach jesteś raczej prawdziwym katolikiem.

Owszem zdarzają się mądrzy katolicy, lecz co do niektórych spraw i nauk lepiej nie zaczynać dyskusji.
[Obrazek: bojowki.gif]
Odpowiedz
#28
jacktheripper napisał(a):Owszem zdarzają się mądrzy katolicy, l
wiesz ja nawet paru rozsądnych ateistów znam...

Odpowiedz
#29
Jack, ja zaręczam Ci, że moja wiara ma bardzo szeroki wpływ na moje życie. Jednak nigdzie w tej wierze nie ma zawartego dogmatu iż mam słuchać Giertycha seniora. No chyba że się mylę. Więc nie rozumiem dlaczego niby "usuwam teorię kreacjonistyczną"? Wszak jak mogę z wiary usunąć coś, czego w tej wierze w ogóle nie ma? Wierzę, że Bóg stworzył świat i jakoś mi się to z darwinizmem bardzo nie kłóci (trudności są maleńkie). Jeśłi kiedyś miałbym studiować teologię, to z pewnością poświęcę tej sprawie więcej uwagi.

Jack, a jak definiujesz "katolika"? Bo ja nie wiem, czy w myśl Twojej definicji katolikiem jestem czy nie jestem.

A o co chodzi Adamowi, to już zupełnie nie kumam. Chłopak strasznie nerwowy jest. Wiem, że nie jestem pępkiem świata. Ale skoro ktoś twierdzi iż wiara całkowicie paraliżuje możliwość uprawiania nauk przyrodniczych, bo każdy kto wierzy, wierzy w coś z tymi naukami sprzecznego, to wystarczy podać mu jeden przykład na obalenie tej tezy. Tym przykładem jest moja skromna osoba, nie żebym był pępkiem świata, ale nie chce mi się po prostu daleko szukać.

Mam wrażenie, że niektórzy ateiście wyryli sobie w mózgach tak jasny i wyraźny obraz chrześcijan, że za cholerę nie da się ich przekonać, że owi mogą być inni. A taki sposób analizowania grup społecznych ma tyle samo wspólnego z naukowością, co madonny w zaciekach na szybie.
Odpowiedz
#30
XXy napisał(a):bo jak wymoenia to żle i jak nie wymienia też źle...
NIe dla mnie, ja go nawet czasem pytam, co myśli... Que pasa??? :|


zefciu napisał(a):Ale skoro ktoś twierdzi iż wiara całkowicie paraliżuje możliwość uprawiania nauk przyrodniczych, bo każdy kto wierzy, wierzy w coś z tymi naukami sprzecznego, to wystarczy podać mu jeden przykład na obalenie tej tezy.
Aleś sobie ustawił przeciwnika... :mrgreen: O to właśnie chodzi, że to nie ja twierdzę, iż każdy kto wierzy jest sprzeczny z nauką (lecz że wiara sprzeczna z nauką jest i wystarczy mi tutaj wykazać chociażby jeden przykład tej sprzeczności). Tym kto generalizuje jesteś ty, bo piszesz o sobie tak jakbyś pisał o wszystkich.

zefciu napisał(a):Mam wrażenie, że niektórzy ateiście wyryli sobie w mózgach tak jasny i wyraźny obraz chrześcijan, że za cholerę nie da się ich przekonać, że owi mogą być inni.
Mi się bardziej wydaje że Oazowcy uznaliby wmawiane im 97% społeczeństwa za nawiedzonych i dewotów. Myślę że naukowe analizy społeczeństwa by przyznały mi rację, wśród naukowców prawie wszyscy podają się za niewierzących, z drugiej strony mamy takie ruchy jak kreacjonistyczny, mamy cały islam z nim związany, i buddyjskie przeinaczenia fizyki, mamy łańcuszki i medaliki i wody uzdrawiające (jako wody i jako homeopatyczne mikstury) mamy stowarzyszenie płaskiej ziemi w RPA z kilkudziesięcioma tysiącami członków i mamy dusze na księżycu, którym jankesi zakłucają spokój. Mamy tarota i magię. Ehhh...

I jeszcze jedno zefciu. Chcesz żebym na chybił trafił sprawdził swoje oko w czym ci twe religianctwo zaszkodzi (o ile dobrze rozumiem twój kierunek). A przeprowadziłbyś badania na embrionie??? :mrgreen: Bo wiesz, religijny strach przed sekcją zwłok ma swoją kontynuację... :mrgreen:
Odpowiedz
#31
zefciu napisał(a):Jack, ja zaręczam Ci, że moja wiara ma bardzo szeroki wpływ na moje życie. Jednak nigdzie w tej wierze nie ma zawartego dogmatu iż mam słuchać Giertycha seniora.


O giertychu nic nie wspominałem, więc nie wiem do czego się odnosisz Uśmiech

Zefciu napisał(a):Więc nie rozumiem dlaczego niby "usuwam teorię kreacjonistyczną"? Wszak jak mogę z wiary usunąć coś, czego w tej wierze w ogóle nie ma?


Jak nie ma? Przecież kreacjonizm to w znaczeniu ogólnym pogląd filozoficzny bądź religijny głoszący że świat został stworzony przez Boga z niczego

Zefciu napisał(a):Wierzę, że Bóg stworzył świat i jakoś mi się to z darwinizmem bardzo nie kłóci (trudności są maleńkie).


Zależy w jaki sposób interpretujesz stworzenie świata i ewolucje. Jeśli tak że bóg zapoczątkował życie na ziemi a zarazem ewolucje i postępuje ona teraz samorzutnie, to ok. Jednak sama idea poczęcia życia na ziemi przez boga jest trochę hmm niewiarygodna. Chyba że bóg był rozumiany jako inna wysoko rozwinięta cywilizacja[może z marsa] która rozsiała życie.

Zefciu napisał(a):Jack, a jak definiujesz "katolika"? Bo ja nie wiem, czy w myśl Twojej definicji katolikiem jestem czy nie jestem.
Mam trzy odmiany katolika:
Katolik prawdziwy- osoba ufająca bezgranicznie wierze, trzymająca się wyznaczonych przez nią obowiązków i nakazów,czytająca biblie, uczęszczająca do kościoła.

Katolik nieprawdziwy- osoba którą wiara zbytnio nie obchodzi, należy do niej bo taka była tradycja, trzymająca się dogmatów tylko tych których chcę, rzadko uczęszczająca do kościoła, nie czytająca bibli.

Katolik racjonalny-coś pośredniego pomiędzy tymi oboma typami, czyli osoba która odrzuca niektóre dogmaty i nakazy, uważając że są niezgodne z nauką[lub z innego powodu] myśli bardziej racjonalnie, ale nadal uważa że postępuje zgodnie z wiarą, uczęszcza do kościoła rzadziej, modląc się więcej w domu,

Są jeszcze różne inne typy pośrednie, ale nie chcę mi się zagłębiać bardziej, bo nie ma sensu na filozoficzne rozważania.
[Obrazek: bojowki.gif]
Odpowiedz
#32
Adamie - wśród ateistów też są komuniści i inne tałatajstwo. Nie mówię jednak, że z ateizmu wynika niechęć do własności prywatnej, bo mam przykłady ateistów, którzy tęże własność szanują.

Adamie - nie, nie będę robił badań na embrionie ludzkim, tak samo jak Ty nie zrobisz niektórych badań na człowieku już narodzonym. A czy to sprawia, że doktor Mengele może Ci zarzucić postawę nienaukową? Granica, od kiedy istocie ludzkiej należy się szacunek i ochrona nie jest sprawą którą nauka może autorytarnie stwierdzić.

Jack - owszem, wierzę, że Bóg stworzył Wszechświat z niczego. W tym wymiarze możesz mnie nazwać kreacjonistą. Natomiast nie wierzę iż wszystkie gatunki powstały jednocześnie i nie są ze sobą spokrewnione. Boga nie muszę sobie wyobrażać jako ufoludka, który "posiał życie", bo jest on Panem Wszystkiego. Jeśli teoria Oparina oddaje prawdziwą historię życia, to Bóg jest stwórcą tych zjawisk fizycznych, które na powstanie życia się w myśl tej teorii złożyły.

Natomiast co do tego katolika prawdziwego, nieprawdziwego itp. To mam nadzieję, że jestem jednak prawdziwym. W pytaniu chodziło mi o to, czy uznajesz mnie za katolika gdy odrzucam autorytet Rzymu.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#33
zefciu napisał(a):Natomiast co do tego katolika prawdziwego, nieprawdziwego itp. To mam nadzieję, że jestem jednak prawdziwym. W pytaniu chodziło mi o to, czy uznajesz mnie za katolika gdy odrzucam autorytet Rzymu.

Czyli jesteś antyklerykałem? Nie uznajesz kościoła?[bo skoro nie uznaje się najwyższą władzę kościelną, to nie można uznawać jednostki w hierarchi niżej] Kościół rzekomo nie jest wymysłem Jezusa, a instytucja sama w sobie stała się bardziej firmą nastawioną na maksymalizacje zysków i władzy.
Więc można wierzyć w idee jezusa,nakazy i boże słowo nie chodząc do kościoła.
[Obrazek: bojowki.gif]
Odpowiedz
#34
Ależ ja chodzę do kościoła. I przynależę do wspólnoty kościelnej z ustaloną hierarchią, jednakowoż hierarchią niescentralizowaną i nie uważającą się za "stojącą niżej" niż Rzym. Uśmiech
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#35
zefciu napisał(a):A czy to sprawia, że doktor Mengele może Ci zarzucić postawę nienaukową?
zefi!
niektórym się myli racjonalizm z utylitaryzmem.

Odpowiedz
#36
Nie, nic mi się nie myli. Mimo wszystko nie zrównuję etyki dr. Mengele z etyką badających embriony ludzkie. Choć postawa jednych i drugich jest dla mnie nieetyczna. Chciałem zwrócić uwagę na mieszanie przez Adama spraw podejścia naukowego z etyką. Fakt, że odmówię czynienia pewnych moim zdaniem nieetycznych działań nie oznacza, że mam zamiar zaprzeczać obiektywnym prawdom naukowym. To różne sprawy.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#37
ależ właśnie ty nie mylisz.
w zasięgu etyki utylitarnej zajęcia herr mengele byłyby usprawiedliwialne przyszłymi korzyściami.

Odpowiedz
#38
jacktheripper napisał(a):Czyli jesteś antyklerykałem?
(Zef, pogóbiłeś niektórych w terminologii Język ). Łac. "katolicki" = "powczechny".

zefciu napisał(a):Adamie - wśród ateistów też są komuniści i inne tałatajstwo. Nie mówię jednak, że z ateizmu wynika niechęć do własności prywatnej, bo mam przykłady ateistów, którzy tęże własność szanują.
Ehhh... pomieszanie z poplątaniem. Znasz jakiegoś polityka. Czy polityka jest sprzeczna z własnością prywatną. Tak. Bo istnienią socjaliści. Wiem przysadzam z kantyfikatorami. Ale jeżeli ktoś promuje postawę wiary, to to jest sprzeczne z poznaniem i nic na to nie poradzisz. I nie liczy się w tym wypadku, że się tobie udało uwierzyć tylko w to co w konflikt z poznawalną rzeczywistością nie weszło.

zefciu napisał(a):Adamie - nie, nie będę robił badań na embrionie ludzkim, tak samo jak Ty nie zrobisz niektórych badań na człowieku już narodzonym.
Najwyraźnie jestem wierzący.I to nas w pewnym stopniu ogranicza.
zefciu napisał(a):A czy to sprawia, że doktor Mengele może Ci zarzucić postawę nienaukową?
Tak, do pewnego stopnia nienaukową. Ja waże swoje postawy nie tylko naukowością i nie mam później kompleksu tego przyznać. Czyżby wychodziła jednak potrzeba poznawcza w (pól)światku Twoich przekonań? :mrgreen:

zefciu napisał(a):Jack - owszem, wierzę, że Bóg stworzył Wszechświat z niczego.
I to może zostać kiedyś obalone przez naukę w sposób, który ci się śni nie bardziej niż twym ideowym poprzednikom grzebanie w nukleotydach.

zefciu napisał(a):Jeśli teoria Oparina oddaje prawdziwą historię życia, to Bóg jest stwórcą tych zjawisk fizycznych, które na powstanie życia się w myśl tej teorii złożyły.
To już naciągane, bo gróbym liftingu M.Jacsona. Niesmaczne ale akceptowalne. :mrgreen:

zefciu napisał(a):nie oznacza, że mam zamiar zaprzeczać obiektywnym prawdom naukowym.
Co najwyżej, że ktoś cię wyprzedzi w badaniach.

Zefciu zdechniemy. Zdechniemy i to nie biologicznie ale idealistycznie. Jeszcze niedawno miałem nadzieję, że ktoś minie wyciągnie z tego mojego nieszczęsnego ateizmu. Myślałem, że może się zagubiłem w przekoże, że dwa-cztery lata przemyśleń nastolatka przyćmiły lata walki z zabobonnym tłumem stanowiącym oblicze katolicyzmu w tym kraju. Że jachartowałem swoje poznanie w walce i wcale nie jestem bardziej obiektywny tylko dlatego, że w przekonaniach swych nie zostałem wychowany. Myślałem, że może da się na wszystko spojrzeć inaczej. Nawet były przesłanki po temu. Ale wszystko się rypło, a razem z moją nadzieją na nawrucenie się rypła wiara w niezwykłość człowieka. Atakują nas z dwóch stron zefci. Zmechanizowali naszą komórkę i do zbódowania człowieka metodą katolicką (bez zapłodnienia) blisko. Ale nie zążą. Wcześniej najbogatsi i najbardziej wpływowy zmodyfikują swoje dzieci po tym jak podłączanie się pod maszyny nic im nie da. Będą musieli tak swoje dzieci uzbroić bo AI już blisko. Za jakiś czas będziemy mrówkami w tym wszechświecie a biadolenie o naszej wyłączności na dusze będzie absurdalne w świecie ewidentnie inteligentynych a nawet bardziej władnych istot o budowie i pochodzeniu na wskroś poznanym. W tym świecie tacy jak ty będą się jeszcze torturować jazgotem... Smutny

P.S. WYMYŚLIŁEM! A twoim zdaniem moralność wzięła się z altruizmu krewniaczego czy od pana boga, naukowcu od siedmiu... pardon... od trzech boleści. :wink:
Odpowiedz
#39
Adamie, pozwolisz, że zacznę od końca, bo moim zdaniem ostatnie zdanie świadczy o tym, że nie do końca rozumiesz choćby to co chciałem wyjaśnić mówiąc o Oparinie. Bo kto jest niby stwórcą tych praw przyrody, które składają się na altruizm krewniaczy? Tak więc nie ma tu wykluczania.

Jak sobie zaś wyobrażasz odkrycie naukowe, które obali możliwość stworzenia świata przez Boga, tego nie wiem. Podaj mi jakiś przykładzik, choćby najbardziej science-fiction.

Natomiast czy wiara w to, że Bóg jest stwórcą praw przyrody jest niesmaczna? Nie wydaje mi się. Czyżby Twoim zdaniem smacznymi były jedynie postawy "Boga nie ma" oraz "Bóg jest, a praw przyrody nie ma, za grawitację odpowiada inteligentny spadacz"?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#40
zefciu napisał(a):Bo kto jest niby stwórcą tych praw przyrody, które składają się na altruizm krewniaczy? Tak więc nie ma tu wykluczania.
Zdezorientowanyhock: Uważasz, że należy się taki a taki czyn tylko dlatego, iż taka a tak ukształtowała cię natura...??? Zdezorientowanyhock: Tu jest ogromna przepaść. Albo uważasz swoje sumienie za mechanizm przetrwania (stworzony czy nie stworzony przez boga szajs egal) albo za element wolnej decyzji w efekcie słusznej lub nie słusznej.

zefciu napisał(a):Jak sobie zaś wyobrażasz odkrycie naukowe, które obali możliwość stworzenia świata przez Boga, tego nie wiem. Podaj mi jakiś przykładzik, choćby najbardziej science-fiction.
Wyobrażam sobie wyjaśnienie powstania wszechświata. Wyjaśnienie, w którym nie będzie...BOGA Zdezorientowanyhock:

zefciu napisał(a):Natomiast czy wiara w to, że Bóg jest stwórcą praw przyrody jest niesmaczna?
Ta wiara jest naciągana pod współczesny sposób myślenia. Bóg nie tworzył praw przyrody, bóg światem sterował. Ma się do współczesnego myślenia o świecie jak pięść do oka.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości