Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wierzę zamiast myśleć, bo myślenie boli
#81
Racjonalista to taki, który odrzuca inne poznanie niż rozumowe. I w tym sensie nie jestem racjonalistą. Racjonalizm jest użyteczny w badaniu przyrody, a w poznaniu Boga nie jest. Do jedzenia zupy używamy łyżki, a do kotleta - noża i widelca.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#82
a do zjedzenia DUCHA intuicji...

Odpowiedz
#83
Nektarios napisał(a):To są fakty.
To nie są fakty tylko twoje opowieści o kimś kto coś twierdzi i nawet nie wiadomo, czy twierdzi, że miał do czynienia z faktami czy tylko swoim wrażeniem.

Nektarios napisał(a):Tyle tylko, że Ty boisz się doświadczyć ich na własnej skórze. Nie sprawdziłeś ich, a twierdzisz że nie są faktami. Twój wniosek nie ma zatem oparcia.
To twój nie ma oparcia. Jeżeli nie doświadczyłem starca mówiącego mi jak mam na imię, to trudno aby było faktem, że mi powiedział jak mam na imię. A wierz mi wydawania kasy na podróż do wypizdowa tylko dlatego, że mi jakiś formumowy nawiedzony tak kazał się nie boję; bałbym się co najwyżej okazać kretynem, który na coś takiego pójdzie! :mrgreen:

zefciu napisał(a):Zdaje się, że nie tylko ja, ale i Nektarios musimy sobie na tym forum zainstalować podpisy "Naszym celem nie jest dowodzenie empiryczne istnienia Boga". Bo tyle razy nam to już zarzuciliście, że staje się to powolutku nudne.
Jeżeli chcesz, żeby Nektarios kłamał, to przekonaj go do czegoś takiego. Szczeże mówiąc wolałbym jednak, abyś go przekonał do nie dowodzenia cudów (skąd "bóg" jakieś nowe nawiedzone urojenie?), bo to rzeczywiście jest nudne. A jak sam chcesz coś winieść oprócz swoich pisków, to przestań ograniczać się do narzekania na rzekome prześladowania z naszej strony.

zefciu napisał(a):A w ilu "rozmowach wierzących" ostatnio uczestniczyłeś? Bo wiesz - mi się zdarza rozmawiać z wierzącymi i jakoś "słychać".
W 37 ostatnio, w 82 w ciągu dwuch ostatnio, a w 1432 w ciągu życia. No ale jeżeli u ciebie słychać a u mnie nie słuchać to chyba jednak wychodzi na to, że przypisują jakieś cechy bogu... :roll: Prawda Zefciu...??? :roll: A ty nie przypisujesz, Zefciu...??? :roll: A w trujcy jedyny to kto jest??? :roll: Coś mi się wydaje, że zaraz będę miał 38 rozmowę z wierzącym (ostatnio) który nie będzie uważał boga jako z definicji niepoznawalnego i niezrozumiałego... :lol2: :lol2: :lol2:

Nektarios napisał(a):Dokładnie
Jeśli chcesz łgać... Ale lepiej po prostu przestań dowodzenia cudów, bo to bzdury! I jak zwykle towarzystwo wzajemnej adoracji musi tworzyć dogmatyczny konsensus i atakować innych użytkowników.
Odpowiedz
#84
zefciu napisał(a):a w poznaniu Boga nie jest
Ależ Zefciu, nie myliłem się!!! Mam kolejnego katola, który przyznaje, ze boga można poznać!!! :lol2: A przed chwilą tak się na mnie zapluwałeś o to podejrzenie!!! :lol2: :lol2: :lol2:
Odpowiedz
#85
Adam, zamiast walić Duży uśmiech co drugie słowo zastanów się nad tym, bo problem jest dość ciekawy i "międlony" przez teologów. Boga nie można poznać w sensie zrozumienia całej Jego natury. Natomiast można poznać jej część (odsyłam do genialnego świętego Grzegorza Palamasa). Można Mu przypisać pewne cechy, ale nie da się wyjaśnić Jego istoty (bo albo skłamiemy, albo użyjemu pustych formuł).
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#86
Cytat:Coś mi się wydaje, że zaraz będę miał 38 rozmowę z wierzącym (ostatnio) który nie będzie uważał boga jako z definicji niepoznawalnego i niezrozumiałego...

Wątpię, by była to prawda, iż rzekomo rozmawiałeś z wierzącymi, którzy twierdzili, iż Boga można w pełni poznać i zrozumieć. Musieliby to być wyjątkowo nieświadomi wierzący.

Cytat:atakować innych użytkowników.

Nikt nikogo nie atakuje. Pojawił się zarzut, iż w dzisiejszych czasach nie ma przykładów tak "spektakularnej" świętości jak dawniej. Odpowiedziałem na ten zarzut, mówiąc iż nie jest to prawdą i starałem się przedstawić dlaczego tak uważam. Na tym przecież polega dyskusja!
Odpowiedz
#87
zefciu napisał(a):Mu przypisać pewne cechy, ale nie da się wyjaśnić Jego istoty
tego ci nie przepuszcze!!!!
istota N-a to ogół cech posiadanych przez wszystkie i tylko N-y.
czy w wypadku boga wogóle jest sens mówić o istocie tegoż do jest tylko jeden...
co to znaczy wyjaśnić czyjąś istotę?
istotę da się wskazać a nie wyjaśnić.

Odpowiedz
#88
Ok, jeśli przyjmujesz filozofię iż istota to zbiór cech, to na Twój użytek zdefiniuję - da się określi tylko pewien podzbiór cech Boga, a nie da się wszystkich. Trudne do "przetłumaczenia"?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#89
zefciu napisał(a):przyjmujesz filozofię iż istota to zbiór cech
to nie żadnafilozofia tylko teoria istoty św Tomasza...

zefciu napisał(a):da się określić tylko pewien podzbiór cech Boga, a nie da się wszystkich
to tak jak z krzesłem...

wiesz , każdy przedmiot ma nieskończenie wiele cech. i to nie tych relatywnych (o 5 m na prawo od łóżka) ale swoich własnych...

Odpowiedz
#90
XXy napisał(a):to nie żadnafilozofia tylko teoria istoty św Tomasza...
Uau - pierwszy raz w życiu spotykam ateistę-tomistę Język
XXy napisał(a):wiesz , każdy przedmiot ma nieskończenie wiele cech. i to nie tych relatywnych (o 5 m na prawo od łóżka) ale swoich własnych...
No nie wydaje mi się. Na czym opierasz ten pogląd?
Odpowiedz
#91
Wacek napisał(a):Ja nie potrafie udowdnic ze bóg nie istnieje ale potrafie udowodnic ze to ja jestem bogiem. Moze kiedys tu tez załoze temat gdzie to udowodnie kiedy bede miał czas i checi.
A kiedy udowodnie ze ja jestem bogiem to wyjdze na to ze wszyscy bogowie nie istnieją bo ja jestem tez człowiekiem i gdybym był bogiem to człowiek byłby bogiem. Czyli ludzie byliby bogami. A wiec nie mogłoby juz byc bogów ponad ludzmi. A wiec nie nie ma boga jesli ja nie jestem bogiem. Duży uśmiech

Zapytano Mędrca gdzie szukać Boga?


- stoi przed tobą,
- to niby ty ?
- nie, to Ty…
- to dlaczego stoi przede mną?
- bo nie szukasz go w sobie

Emanacja Boskiej energii obecna jest w każdej żyjącej istocie, w każdej z pozoru nieożywionym przedmiocie, jest również w powietrzu, którym oddychasz.
Widziałam pielgrzymki do miejsc Wielkiej Mocy, w poszukiwaniu Boskiej Energii.
Widziałam spragnionych, czerpiących Moc z zewnątrz.
Zawsze zastanawiałam się, dlaczego nie szukają Źródła w sobie?
Nie doświadczysz objawienia Boga na zewnątrz, dopóki nie ujrzysz Go w swojej Boskiej Istocie.
Żeby dostrzec boskość stworzenia, trzeba mieć świadomość swojego Źródła.

Bóg Jest w Tobie – Jesteś Bogiem.


Kamallah
Odpowiedz
#92
Bodhisattwa napisał(a):Zapytano Mędrca gdzie szukać Boga?


- stoi przed tobą,
- to niby ty ?
- nie, to Ty…
- to dlaczego stoi przede mną?
- bo nie szukasz go w sobie

Emanacja Boskiej energii obecna jest w każdej żyjącej istocie, w każdej z pozoru nieożywionym przedmiocie, jest również w powietrzu, którym oddychasz.
Widziałam pielgrzymki do miejsc Wielkiej Mocy, w poszukiwaniu Boskiej Energii.
Widziałam spragnionych, czerpiących Moc z zewnątrz.
Zawsze zastanawiałam się, dlaczego nie szukają Źródła w sobie?
Nie doświadczysz objawienia Boga na zewnątrz, dopóki nie ujrzysz Go w swojej Boskiej Istocie.
Żeby dostrzec boskość stworzenia, trzeba mieć świadomość swojego Źródła.

Bóg Jest w Tobie – Jesteś Bogiem.


Kamallah
Brzmi to jak wstęp do baaardzo długiego i jeszcze bardziej nudnego poradnika "motywacyjnego" napisanego dla fanów Coelho.

Ale równie dobrze mogą być to buddyjskie bzdety.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#93
Brakuje jeszcze takiego dalekowschodniego pziong-pziong-pziong... pziong... w tle.
Odpowiedz
#94
To samo ale w piórkach gnozy fajniej się kojarzy Oczko
Zwłaszcza te teksty o kamieniach i sercach i bóstwach...

Zgadzam się z Zefciem, że Bóg jeżeli istnieje znajduje się poza sferą poznania (przez naukę)
jest poza światem takim jakim go znamy. Dlatego nie można dotknąć go szydełkiem i okiem czy też szkiełkiem i skalpelem...

Dlatego też przyjęcie poglądu o jego nieprzydatności w kontekście przeżywania życia uważam za zasadne. Uśmiech
"Chociażbym chodził ciemną doliną zła się nie ulęknę, bo będę w niej największym skurwysynem" (Ps23,4 vs forum postapo)[url=http://blog.wiara.pl/alla86/2007/04/27/chociazbym-chodzil-ciemna-dolina-zla-sie-nie-ulekne-bo-ty-jestes-ze-mna-ps234/][/url]
Odpowiedz
#95
ja też się zgadzam z poglądem, że myślenie boli...

każdy mocno wierzący w coś (czy to bóg, Lenin, Hitler, wegetarianizm, antyfeminizm, czy feminizm) jest w pewnym sensie zamknięty w swoim świecie i w świecie sobie podobnych, wyście z tego zamkniętego świata jest zbyt bolesne dla wielu, dlatego jeśli ktoś mówi im o czymś co się nie zgadza z ich wizją świata stanowi dla nich zagrożenie i będą go zwalczać z całym nakładem sił i środków
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości