Proponuję wszelkie dyskusje o wewnętrznych podziałach w społecznościach LGBTQIA+ przenieść do tego wątku.
Ostatnio na forum dyskutowana jest działalność takich organizacji jak Gays against Groomers, które krytykują między innymi terapie zmiany płci u dzieci, propagowanie w szkołach różnych imprez w tematyce LGBT+, a także obecność transkobiet w damskim sporcie.
09.09.2024, 10:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.09.2024, 10:21 przez bert04.)
(06.09.2024, 15:41)Hans Żydenstein napisał(a): Proponuję wszelkie dyskusje o wewnętrznych podziałach w społecznościach LGBTQIA+ przenieść do tego wątku.
Ostatnio na forum dyskutowana jest działalność takich organizacji jak Gays against Groomers, które krytykują między innymi terapie zmiany płci u dzieci, propagowanie w szkołach różnych imprez w tematyce LGBT+, a także obecność transkobiet w damskim sporcie.
No dobra, to zagaję. Jestem sobie od paru lat na redditach, i fora na których przebywam są raczej bardziej łołkowate niż redpillerskie (z okazjonalnymi odmianami). Kiedyś bywało inaczej, ponoć, ale jak taki stan zastałem. No i i na tych forach dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak bi-fobia właśnie. I że ta bifobia to zjawisko głównie wewnątrz community LGB (pominę teraz resztę alfabetu). Dla - niektórych - gejów czy lesbijek, osoby biseksualne nie są "prawdziwą orientacją". Czasem jest to opisywane jako mieszanka zazdrości, jako jakieś skrywanie się w szafie pół-otwartej. Osoby biseksualne w heteroseksualnych związkach mają tu szczególnie przykre doświadczenia, jakby regularne spanie z osobą płci przeciwnej było jakąś zdradą na wspólnej tęczowej sprawie.
Relacjonuję tylko opisy z internetów, czyli z wszelką należną rezerwą. I tak, istnieje też bifobia "zewnętrzna", czyli od osób heteroseksualnych. Osoby lekko konserwatywne mają za złe, że biseksy mając wybór nie wybierają zawsze opcji hetero, jak bozia nakazała (dotyczy to tych konerwatywnych light, którzy potrafią wytłumaczyć homoseksów, bo oni nie mogą inaczej, ale przy biseksach - już nie). Także w związkach partnerskich czy małżeństwach zadeklarowani biseksy mają podwójną dawkę zazdrości ze strony partnerów /-ek. W związkach hetero facet może być zazdrosny o męskich przyjaciół dziewczyny, kobita o przyjaciółki chłopaka, a dla biseksów każda przyjaźń do potencjalny pretekst do zazdrości. Tym bardziej, że partner hetero może podejrzewać, że ich bisekualny partner "potrzebuje" tej odmiany i nie może inacze, jak wędkować w obu orientacjach. Ale to tylko uzupełniająco, tematem wątku mają być podziały wewnątrz tęczowej community, o tym było wyżej.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
Niewiele. Próbowałem się przez to przegryźć, bez większego skutku. W interesującej nas części jest ankieta przeprowadzona na 17 (!) osobach. Wyniki są interesujące, choć nie wiadomo, co z tym począć. Wszyscy doświadczyli "wewnętrznej dyskryminacji" (16 x "yes", 1 x "to some extent). Wszyscy jednak poświadczają, że stosunki community do "wewnętrznych mniejszości" jest pozytywny (mniej więcej połowa "positive", połowa "relevant and aknowledged"). Wśród tychże mniejszości wymienione są mniejszości rasowe (asian, black) ale też seksualne (trans). W sumie nie wiadomo więc, kogo / czego ma dotyczyć ta dyskryminacja (zarówno od strony domniemanych sprawców jak i domniemanych ofiar). Wygląda na to, że to jakieś pojedyncze doświadczenia indywiduów z indywiduami, a nie żadne grupowe zjawiska. Albo że mamy do czynienia z pewnym przewrażliwieniem tematycznym, i przykładowo zwrócenie uwagi w kwestii jedzenia będzie od razu miało etykietkę "fat shaming".
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
11.09.2024, 17:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.09.2024, 17:23 przez bert04.)
(09.09.2024, 18:50)Hans Żydenstein napisał(a): Ankieta na 17 osobach. To dobrze, że tego nie czytałem.
A praca na 90+ stron, bibliografia to chyba się zda na podręcznik młodego dżenderysty. Przy 17 osobach jest podejrzenie, że to nawet nie studenci psychologii a gorzej, bliscy znajomi piszącego tę pracę, być może z tego samego co autor kółka wzajemnej adoracji i robienia tęczowych flag na szydełkach.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
(09.09.2024, 18:50)Hans Żydenstein napisał(a): Ankieta na 17 osobach. To dobrze, że tego nie czytałem.
A praca na 90+ stron, bibliografia to chyba się zda na podręcznik młodego dżenderysty. Przy 17 osobach jest podejrzenie, że to nawet nie studenci psychologii a gorzej, bliscy znajomi piszącego tę pracę, być może z tego samego co autor kółka wzajemnej adoracji i robienia tęczowych flag na szydełkach.
Skąd to oburzenie? Toż to norma w tzw. humanistyce. I mówię to z pełną pogardą i świadomością. Miałem ten niefart, że jestem z zamiłowania historykiem kultury. W związku z tym pisząc cokolwiek trzeba było wertować tzw. "monografie" z dziedzin przydatnych. I się okazuje, że socjologie, psychologie i inne dziwne dziedziny potrafią mieć takie kwiatki, że o ja "#$@##$!". Sprawa Sokala, publikacje w Charakterach to tylko wierzchołek góry lodowej. Brak metodologii, pisanie pod tezę i ogólne bredzenie, z uzasadnieniem, bo tak to standard. Miałem do przekopania specyficzny wycinek jakim była pedagogika budowania tożsamości zawężona do mitologii. I się okazało, że jedyne duże i spójne wewnętrznie metodologie były oparte na klasykach o utartej pozycji. Pamiętam dwóch autorów, Marcina Napiórkowskiego od Mitologii Współczesnej, genialny i opierający się w dużej mierze na Eliadem i Marka Spychałę, który opierał się na Platonie. Reszta bajdurzyła bez ładu i składu. Z ciekawszych tez to w oczy mi się rzucił sposób uzasadniania polegający na cherry pickingu i robieniu z odosobnionych przypadków normy ogólnoludzkiej. Oczywiście jest i dużo publikacji wartosciowych, ale ginie to w nawale chłamu i się słabo przebija.
(11.09.2024, 17:22)bert04 napisał(a): Przy 17 osobach jest podejrzenie, że to nawet nie studenci psychologii a gorzej, bliscy znajomi piszącego tę pracę
Albo ludzie z jakiegoś forum, którzy się zgłosili. Od czasu do czasu przecież pojawia się na a.pl ktoś kto prosi o pomoc w napisaniu pracy.
Wszystko zależy. Badania jakościowe są tak samo pełnoprawnymi badaniami ja te ilościowe. Ważne jest opracowanie metodologii i trzymanie się jej oraz poinformowanie odbiorcy, co się robi. Można przeprowadzić wywiad nawet z jedną osobą, ale nie udaje się wtedy, że tworzy się statystykę.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
28.09.2024, 12:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2024, 12:05 przez Hans Żydenstein.)
W podstawówkach w USA miało powstać 5-10 sekretnych klubów LGBTQ, do których mogły dołączać dzieci. Po pewnym czasie "sekret" się wydał i rodzice zaczęli kręcić aferę
Na ten moment dołączanie do wszystkich nowych klubów jest zawieszone i trwa głosowanie nad zmianą przepisów, ma być wymagana zgoda rodziców na dołączenie przez dzieci do wszelkich klubów, a zasady tych klubów mają być dostępne online.
Istotne pytanie jest takie: dlaczego Hans ciągle, bez żadnych refleksji, wrzuca religijne czy tabloidowe "źródła" informacji które nie przekazują rzetelnego obrazu sytuacji. Szerzenie tępej propagandy przychodzi od razu na myśl ale nie dam głowy, że ignorancja nie odgrywa jakiejś roli.
28.09.2024, 15:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2024, 16:05 przez Osiris.)
(28.09.2024, 14:32)Hans Żydenstein napisał(a): CBS news to jest tabloidowe czy religijne źródło?
Wśród kogo szerzę tę propagandę? Jakbym chciał szerzyć propagandę, to na pewno nie na tym forum.
Podałeś dwa gówniane źródła na podstawie których stwierdziłeś, że powstał sekretny klub dla dzieci. Dla uwiarygodnienia całej historii dodałeś CBS które niczego takiego nie potwierdza - tzn żadnej tajemnicy nie było. W ten sposób szerzysz propagandę i to prymitywny sposób myśląc, że się nikt nie zorientuje i uwierzy w jakieś spiskowe działania nauczycieli gdyż gdzieś tam jest w źródłach CBS.
28.09.2024, 16:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2024, 16:32 przez Elbrus.)
(06.09.2024, 15:41)Hans Żydenstein napisał(a): Proponuję wszelkie dyskusje o wewnętrznych podziałach w społecznościach LGBTQIA+ przenieść do tego wątku.
Mam nadzieję, że ma to być temat właśnie o tych podziałach, a nie o każdej kwestii różnicującej, których przykłady podałeś we wstępniaku? Bo po co miałby być ten temat, który byłby duplikacją istniejących, a nie poruszałby tego, co zostało zawarte w tytule, czyli podziałach właśnie (stanie faktycznym, historii, przyczynach, przyszłości etc.)?
(06.09.2024, 15:41)Hans Żydenstein napisał(a): Ostatnio na forum dyskutowana jest działalność takich organizacji jak Gays against Groomers, które krytykują między innymi terapie zmiany płci u dzieci, propagowanie w szkołach różnych imprez w tematyce LGBT+, a także obecność transkobiet w damskim sporcie.
Będziesz się trzymał tematu podziałów, czy to jest temat do wszelkich dygresji wokoło? Jeśli GaG poprą jakiegoś kandydata w wyborach, to będziesz pisał stricte o polityce i tych wyborach? Jak będą robili jakąś zbiórkę, to będziesz pisał o zasadności zbiórek w ogóle? Jak wypuszczą filmik o ogrodnictwie DIY, to o ogrodnictwie też tu będziesz pisał? Może jakaś higiena i porządek by się przydały?
(28.09.2024, 12:02)Hans Żydenstein napisał(a): W podstawówkach w USA miało powstać 5-10 sekretnych klubów LGBTQ, do których mogły dołączać dzieci.
News niezbyt na temat. Dlaczego? Nie chciało się szukać takiego, do którego bardziej pasuje?
"Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna."
(Weatherby Swann)
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.
(Proverbs 18:17)
28.09.2024, 17:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2024, 17:39 przez Hans Żydenstein.)
(28.09.2024, 15:45)Osiris napisał(a): Podałeś dwa gówniane źródła na podstawie których stwierdziłeś, że powstał sekretny klub dla dzieci. Dla uwiarygodnienia całej historii dodałeś CBS które niczego takiego nie potwierdza - tzn żadnej tajemnicy nie było. W ten sposób szerzysz propagandę i to prymitywny sposób myśląc, że się nikt nie zorientuje i uwierzy w jakieś spiskowe działania nauczycieli gdyż gdzieś tam jest w źródłach CBS.
Napisałem "sekret" w cudzysłowie, bo sam nie daję wiary w to, że to było coś utrzymywanego w ścisłej tajemnicy. Przecież kwestią czasu było, że wszyscy rodzice się o tym dowiedzą.
Bardziej bym zwrócił uwagę na to, że takie kluby powstawały bez wiedzy rodziców i dzieci sobie do nich samowolnie dołączały.
Cytat:Będziesz się trzymał tematu podziałów, czy to jest temat do wszelkich dygresji wokoło? Jeśli GaG poprą jakiegoś kandydata w wyborach, to będziesz pisał stricte o polityce i tych wyborach? Jak będą robili jakąś zbiórkę, to będziesz pisał o zasadności zbiórek w ogóle? Jak wypuszczą filmik o ogrodnictwie DIY, to o ogrodnictwie też tu będziesz pisał? Może jakaś higiena i porządek by się przydały?
Akurat kwestia domniemanego groomingu jest dla Gays against groomers jednym z podstawowych zarzutów. Nie atakują LGBTQ w temacie ogrodnictwa.
28.09.2024, 18:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2024, 19:08 przez Elbrus.)
(28.09.2024, 17:36)Hans Żydenstein napisał(a): Akurat kwestia domniemanego groomingu jest dla Gays against groomers jednym z podstawowych zarzutów.
No to może załóż tematy/dołącz do tematów o:
- groomingu,
- edukacji seksualnej,
- prawie do wychowania zgodnie z przekonaniami rodziców,
- prawie dzieci do informacji,
- prawie dzieci do samoidentyfikacji, wolności sumienia, wolności zrzeszania się,
- wolności akademickiej i nauczycielskiej
??
Skoro to jest, według ciebie, główna kość niezgody, to dlaczego nie chcesz poświęcić temu całego tematu? Żeby w razie braku zainteresowania robić wrzutki o wszystkim innym na jedną tablicę z newsami, zlewnię z informacjami, taką jak jest temat 'Informacje' czy 'Ciekawe artykuły'? Żeby w razie braku argumentów opuścić wątek i zacząć kolejny, rzekomo wpasowujący się w szerszy temat? Jaki jest cel tego, jaki jest dokładnie temat, o czym dyskusja ma być?
Dlaczego nie chcesz dopuścić do głosu tych, którzy chcą porozmawiać o substancji, czyli o tym, o czym bert04 trochę zagaił? Bo pisanie o wszystkim innym jest w praktyce niedopuszczaniem do głosu, bo osoby, które cenią higienę i uporządkowanie, będą czuły niechęć do miejsc, gdzie jest tyle dygresji.
Warto główną myśl tematu robić mniej rozwlekłą niż to konieczne.
Szanowny Pan zefciu w innym miejscach forum oponował (w tym co najmniej w jednym temacie z twoim udziałem), że (jak zrozumiałem, choć może to uczucie powstało pod wpływem czytania innych wpisów - niżej zacytuję jeden) podział między LGB a T to podział sztuczny, nieistniejący, że zjednoczony ruch LGBT istniał od początku, a osoby wstawiający jakieś rzekome różnice ideologiczne między jednym a drugim ruchem to z politycznych, partykularnych interesów to robią, a nie z żadnych socjologicznych, antropologicznych czy filozoficznych pobudek.
Przykład: https://ateista.pl/showthread.php?tid=38...#pid785437 - Poprawność polityczna coraz bradziej terroryzuje!
(09.07.2024, 19:57)zefciu napisał(a): Narracja „geje spoko, ale transy be”, czy jej wyjątkowo obłudna forma „musimy ograniczyć prawo transów, żeby bronić lesbijki” pojawiła się stosunkowo niedawno.
O tym nie chcesz rozmawiać, nie jest to interesujące? Zapomniałeś, że coś takiego padło? Przecież to w ten temat wpasowuje się idealnie. A może, żeby taki porządek i jeden odrębny kierunek wyznaczyć, ktoś będzie musiał założyć kolejny temat, i kolejny, który i tak przerodzi się w zbiorczy temat o wszystkim? Taki ten temat ma być?
(28.09.2024, 17:36)Hans Żydenstein napisał(a): Nie atakują LGBTQ w temacie ogrodnictwa.
Czy czytasz, co się do ciebie pisze? Czy masz jakiś pomysł na temat, czy raczej będziesz chciał pisać o wszystkim, o czym będziesz chciał pisać i to mają być ramy tego tematu?
No to od początku:
- są kontrowersje, że ruch LGBTQIA+ jest w ogóle podzielony,
- nawet jeśli jest, to jakie są przyczyny,
- jeśli nie jest, to jakie są źródła twierdzeń, że jakieś podziały są.
Mało? Czy trzeba dodawać do tego a w jakichś szkołach w USA było tak, że...? Nie trzeba. Tym bardziej, że nie podałeś, czy według GAG takie praktyki to już grooming, czy po prostu lewicowa ideologizacja (bo nie każdy lewicowy ideolog czy sekciarz to od razu groomer i z tym, chyba, GAG by się zgodzili). A może więcej - można stwierdzić, że przecież podziały prawica-lewica są na gruncie ekonomicznym, a nie społecznym, więc jakoś inaczej należało by to nazwać. Bo może taki podział w społeczności LGBT byłby ciekawy do dyskutowania: LGBT za czy przeciw socjalizmowi, co? Queer a redystrybucyjna rola państwa, co? Może podziały na takiej płaszczyźnie też są ważne? A skoro są, to chyba lepiej rozmawiać o nich na meta-poziomie, na poziomie mechanizmów, przyczyn, historii, a nie zajmować dię każdym przypadkiem z osobna bez połączenia jednego z drugim?
"Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna."
(Weatherby Swann)
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.
(Proverbs 18:17)
28.09.2024, 19:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2024, 19:08 przez Hans Żydenstein.)
(28.09.2024, 18:46)Elbrus napisał(a): No to może załóż tematy/dołącz do tematów o:
- groomingu,
- edukacji seksualnej,
- prawie do wychowania zgodnie z przekonaniami rodziców,
- prawie dzieci do informacji,
- prawie dzieci do samoidentyfikacji, wolności sumienia, wolności zrzeszania się,
To sobie załóż.
Ja właśnie założyłem ten temat, żeby pisać między innymi o tych zarzutach o groomingu w środowiskach LGBTQ tutaj, a nie w temacie "Obrzuć administrację błotem".
Cytat:O tym nie chcesz rozmawiać, nie jest to interesujące? Zapomniałeś, że coś takiego padło?
Nikt Ci nie broni o tym rozmawiać.
Cytat: chciał pisać o wszystkim, o czym będziesz chciał pisać i to mają być ramy tego tematu?
Ogrodnictwo nie mieści się w ramach tego tematu. Grooming dzieci przez LGBTQ mieści się. Taka jest moja wykładnia jako autora tego tematu.
28.09.2024, 20:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2024, 20:23 przez Elbrus.)
(28.09.2024, 19:01)Hans Żydenstein napisał(a):
(28.09.2024, 18:46)Elbrus napisał(a): No to może załóż tematy/dołącz do tematów o:
- groomingu,
- edukacji seksualnej,
- prawie do wychowania zgodnie z przekonaniami rodziców,
- prawie dzieci do informacji,
- prawie dzieci do samoidentyfikacji, wolności sumienia, wolności zrzeszania się,
To sobie załóż.
Regulamin zabrania mi zakładać bez sprawdzania, czy podobnego tematu już nie ma.
Ty sprawdziłeś?
(28.09.2024, 19:01)Hans Żydenstein napisał(a): Ja właśnie założyłem ten temat, żeby pisać o tych zarzutach o groomingu w środowiskach LGBTQ tutaj,
To dlaczego dałeś fałszywy tytuł 'O podziałach w społecznościach LGBTQIA+', skoro w zamiarze miałeś tylko jeden podział, czyli Gays against Groomers kontra reszta, a może sam tylko wątek rzekomego groomingu LGBT w szkołach?
(28.09.2024, 19:01)Hans Żydenstein napisał(a): a nie w temacie "Obrzuć administrację błotem".
A co ma do tego administracja?
Potrzebujesz pomocy w szukaniu odpowiedniego tematu? Pomocy w lepszym nadaniu tytułu? Administracja nie jest do tego potrzebna - użytkownicy dadzą radę. Wystarczy poprosić.
(28.09.2024, 19:01)Hans Żydenstein napisał(a):
Cytat:O tym nie chcesz rozmawiać, nie jest to interesujące? Zapomniałeś, że coś takiego padło?
Nikt Ci nie broni o tym rozmawiać.
No ale przecież jako OP twierdzisz, że temat jest o GAG, groomingu, dzieciach. Ile tematów w tym jednym temacie ma być prowadzone? Czy nie zauważasz, że czytelność na tym cierpi?
Czy według ciebie tematy są po to, żeby ludzie sobie popisali, czy jednak żeby dyskusja miała ręce i nogi, kierunek, spójność?
(28.09.2024, 19:01)Hans Żydenstein napisał(a):
Cytat: chciał pisać o wszystkim, o czym będziesz chciał pisać i to mają być ramy tego tematu?
Ogrodnictwo nie mieści się w ramach tego tematu.
Samo ogrodnictwo bez kontekstu pewnie nie, ale jeśli w społeczności LGBT będzie/jest podział na polu podejścia do ekologii, co łączy się szerzej z zielenią, co łączy się węziej z ogrodnictwem, to już będzie to miało związek z tematem. A potem taki podtemat przecież może się urwać i zacząć żyć własnym życiem, kiedy zapomni się o jego genezie, czyli o podziałach w konkretnych społecznościach.
Dlatego w poście wyżej napisałem, że tytuł (mi) sugeruje rozmowę na meta-poziomie przyczyny (Dlaczego?), a nie na poziomie przykładów, których odpowiedniki pojawiały się już w innych miejscach.
Chciałbym ci przypomnieć (lub uświadomić, jeśli nie wiesz), że ruchy lewicowe blisko współpracują ze środowiskami LGBT, a te blisko są związane ze środowiskami feministycznymi, a wszystkie te one (w swojej części wspólnej, węższej podgrupie, rzecz jasna, bo, moim zdaniem, są tu duże i gęste podziały) podnoszą temat tzw. 'białego uprzywilejowania' ('white privilege') oraz 'kulturalnego przywłaszczenia' (’cultural appropriation'), czy także pokrewnego 'zachowujesz się biało' ('you're acting white') - co kierowane jest do rzekomych zdrajców "kolorowej rasy", którzy np. ubierają się po "niebiałemu" (np. w garnitur), czy wykonują "niebiałe" czynności (np. mają akademicką karierę).
Z logicznej kontrapolacji i z konstatacji, że życie prześciga wyobrażenia, niczym szokującym być nie powinno, jeśli zdarzyłoby się tak, że jakaś aktywność okołoogrodnicza (uprawa, sprzedaż, miejsce wypoczynku, praca zarobkowa, wybór marki/producenta narzędzi - cokolwiek) zostałyby uznane za przedmiot podziału w dyskusji środowiska LGBT (że to jest wsiurskie/mieszczuchowskie/heterskie/nowobogackie etc.).
Jak wskazuje tytuł, chłopak (o stereotypowo gejowskim sposobie mówienia, choć może to był nie-gej), powiedział, trochę pewnie sarkastycznie, że gej bez iPhone'a, to nie jest prawdziwy gej. Tylko że to, że zostało to wypowiedziane w sarkastycznym, prześmiewczym kontekście, nie oznacza, że ziaren prawdy i ziaren przekazu na serio to nie zawierało, i że pod spodem ta memiczna deklaracja czegoś o "gejowskiej kulturze" nie zawierała (np. wskazania pewnych podziałów właśnie, nawet jeśli zdawałyby się one czymś tak mało znaczącym na powierzchni jak estetyka, subkultura czy fanbojstwo danego koncernu elektronicznego).
Kolejne pole do dyskusji o podziałach. W temacie? Sam Hans nie wie.
Coaching głosu dla osób przy tranzycji płci - kolejny temat, który może dzielić społeczność.
W temacie? Hans przecież nie wie.
(28.09.2024, 19:01)Hans Żydenstein napisał(a): Grooming dzieci przez LGBTQ mieści się. Taka jest moja wykładnia jako autora tego tematu.
Czyli jaka, konkretnie? To, że podasz jakieś przykłady, nie oznacza, że nie piszesz nie na temat, bo przykłady nie wyczerpują tematu. Chyba że wyczerpują? Wtedy podaj skończoną listę i napisz, że rozmowa jest tylko o tym. Tylko że wyżej stwierdziłeś, że o podziałach między LGB a T też można pisać, więc nie wiem, czy ty sam wiesz, o czym ten temat ma być.
Zgaduję, że na tym forum był już częściowo poruszany wątek filmu Matta Walsha pt. 'What Is A Woman?' ('Czym jest kobieta?') i/alboogólbegonroblemu definicji kobiety w kontekście przede wszystkim transgenderyzmu (no i w sposób pochodny także TERFizmu). W internecie ludzie różnie o tym dyskutowali i pewnie na niemałej części internautów w proponowanych pojawiały się archiwalne filmiki tego typu: https://youtu.be/ieJyOMOznmw?si=3NzgCgKfvuLLTPyb - What is a Woman, Your Momma, said Geno Jennings
No i jak Matt Walsh miał problem z wydobyciem od (przynajmniej niektórych) swoich rozmówców poprawnej definicji kobiety, czy jakiejkolwiek definicji, która nie byłaby bełkotem, wypowiedź Gino Jenningsa, że kobieta to twoja mama, też zawiera błąd kategorialny.
Piszę zatem (w końcu bardziej skrótowo, bo cały czas jakbym od ściany się odbijał, więc uznałem tą mocno przydługawą pisaninę za zło konieczne) z prośbą o wyjaśnienie, o czym konkretnie ten temat ma być, a o czym nie ma być? Jakie kwestie mają być rozstrzygane, co ma być omawiane, w jakich obszarach konkluzje mają się plasować?
Jest to wiadome, czy jednak nie i to dopiero w praniu będzie decydowanie, jak ci wygodnie?
"Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna."
(Weatherby Swann)
The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.
(Proverbs 18:17)
(28.09.2024, 12:02)Hans Żydenstein napisał(a): Na ten moment dołączanie do wszystkich nowych klubów jest zawieszone i trwa głosowanie nad zmianą przepisów, ma być wymagana zgoda rodziców na dołączenie przez dzieci do wszelkich klubów, a zasady tych klubów mają być dostępne online.
No widzisz Hans — właśnie takie zjawiska społeczne nazywamy „paniką moralną”. Kiedyś mieliśmy „satanic panic”, gdzie każda piosenka, której słuchali młodzi zawierała treści satanistyczne. Teraz mamy „trans panic”, gdzie jakieś nieokreślone lobby czycha na dzieci, żeby je „stransować”. Właśnie tak (zabronimy powstawania jakichkolwiek klubów, bo poszła jakaś plotka) zachowują się społeczeństwa w sytuacjach paniki moralnej. I właśnie dlatego (bo w sytuacji paniki moralnej społeczeństwa lubią sobie odbierać prawa) jest to zjawisko szkodliwe.