Ocena wątku:
  • 5 głosów - średnia: 4.6
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rodzice katolicy
#61
kibiklops napisał(a):No to dzisiaj miałem kolejną komedię nawiedzonego katola. Ojciec z samego rana na cały dom hałasu narobił za to że wziąłem sobie do pracy do jedzenia parówki - a dzisiaj piątek Razz Oczywiście przylgnęło do mnie miano nienormalnego, że się w pracy na mnie krzywo patrzeć będą i przy okazji matce się dostało że się nie sprzeciwiła temu.
I co mu odpowiedziałes?
Odpowiedz
#62
Co tu się dzieje? Zdezorientowanyhock: Religijność waszych rodziców to chyba jakaś iluzja, przecież oni żyli w komunie, wtedy religia była zakazana, bo rządzili ateiści :lol2: Ktoś tam kiedyś powiedział, że bunt wobec Boga ma krótkie nogi i nie jest najlepszą drogą do ateizmu, sądzę że bunt wobec rodziców także. Uśmiech
Odpowiedz
#63
Ja wam powiem jedno: wszystko to gówno prawda. No może nie wszystko, ale większość. Z RODZICAMI NIE DA SIĘ WYGRAĆ, ONI I TAK ZAWSZE POSTAWIĄ NA SWOIM. Nie mówię o swoim przypadku, ale jestem wnikliwym obserwatorem. Nawet jak ktoś się zbuntuje, to rodzice bardziej przycisną śrubę. Jedyna metoda walki to chyba wydrzeć na nich mordę przy odpowiednim akompaniamencie przekleństw. Szok może nas uratować.

To prawda że wiele zależy od charakteru rodziców. Ale jak rodzic jest liberalny to problemu nie ma wcale. Z kolei jak rodzić został wychowany tak a nie inaczej i święcie wierzy w swoje racje, NIC GO NIE PRZEKONA. To, że się zgodzi na niechodzenie dziecka do Kościoła, świadczy ewentualnie o znudzeniu czy zrezygnowaniu.

Ale się rodzice twardziele. Podobnie jak np. Al-Rahima nikt nie przekona że należy co niedziele dawać na tecę (i dobrze), tak ich ZA CH*JA PANA nie przekonamy i oni nadal będą dokręcać śrubę, aż pękniemy. AMEN.

Dobrze że moja mama jest w miarę tolerancyjna.

Odpowiedz
#64
benman napisał(a):Z RODZICAMI NIE DA SIĘ WYGRAĆ, ONI I TAK ZAWSZE POSTAWIĄ NA SWOIM.
w końcu coś rozsądnego...

Odpowiedz
#65
św. Ludwig Feuerbach napisał(a):Religijność waszych rodziców to chyba jakaś iluzja, przecież oni żyli w komunie, wtedy religia była zakazana, bo rządzili ateiści
Co jak co, ale komuchy religii nie zabraniały. Przecież niby skąd były finansowane kościoły? na dodatek sam komuch Kwaśniewski podpisał konkordat. To tylko co poniektórzy PiSowcy którym zresztą zależy tylko na władzy plują na innych. Czym potwierdzaja że daleko im do komuchów w tolerancji, a do katolików nie wspomne.
[SIZE="1"]. MRU .
............
[/SIZE]
Odpowiedz
#66
Cytat:Religijność waszych rodziców to chyba jakaś iluzja, przecież oni żyli w komunie, wtedy religia była zakazana, bo rządzili ateiści
O... Naprawdę? Interesujące, nie wiedziałam o tym. Moi rodzice też są ateistami, tylko jeszcze o tym nie wiedzą, muszę im przedstawić te powalające argumenty. Na pewno ich to przekona.

Wiesz co? Nie znam żadnego ateisty w wieku więcej niż +/- 19 lat (w rzeczywistości, "realu") A już w wieku moich rodziców to znam tylko fanatyków. Swoją drogą to nie przyjaźnię się jakoś specjalnie z czterdziestolatkami.
Ha! Ha! Ha!
Odpowiedz
#67
Luthce napisał(a):Wiesz co? Nie znam żadnego ateisty w wieku więcej niż +/- 19 lat (w rzeczywistości, "realu")
no ja np. nie znam żadnego, w moim środowsku, jestem 'przyjmowany' normalnie, paru moich znajomych to agnostycy, nie chodzą do kościoła, nie mają bierzmowania... ale wierzą, że COŚ tam jest.
Odpowiedz
#68
Luthce napisał(a):Nie znam żadnego ateisty w wieku więcej niż +/- 19 lat (w rzeczywistości, "realu")
Bo nie przebywasz w gronie ludzi w starszym wieku.
Uderzaj.Wszystko inne ma drugorzędne znaczenie.Uderzaj.
Odpowiedz
#69
Wiem że nie przebywam, ale to że nie spotkałam żadnego, znaczy chyba że nie wszyscy są ateistami jak to stwierdził św. Ludwig. To byłyby marzenia.
Ha! Ha! Ha!
Odpowiedz
#70
Dzisiaj, jako że jest pierwszy kwietnia, Luthce, możesz powiedzieć mamie:

"Mamo, przemyślałam swoje postępowanie. Bardzo przepraszam, że zawiodłam i ciebie, i tatę. Dużo myślałam o moim światopoglądzie i doszłam do wniosku, że Bóg naprawdę istnieje, że mnie kocha i pragnie mojego zbawienia. Chcę się modlić razem z wami i chodzić do kościoła."

A po chwili:
"PRIMA APRILIS!"

No dobra, to byłoby już przegięcie... :]

Odpowiedz
#71
????

O moich rodzicach napisałem tylko tyle, że moja mama jest tolerancyjna. W sumie tata też. Wyraźnie było napisane, że jestem wnikliwym obserwatorem, co oznacza że nie chodzi o mnie i moją rodzinę tylko o znajomych. Taka sytuacja jest u mojego kolegi, jednak nie chcę jej opisywac gdyż byłoby to nie w porządku wobec niego.
Charlotte ciesz się że masz takich rodziców. Inni nie mają takiego szczęścia (po raz kolejny piszę: NIE MÓWIĘ O SOBIE)

Odpowiedz
#72
Wierz mi że mogę. Jestem blisko z kolegą (bez skojarzeń Oczko), który powiedział mi to i tamto. Zresztą znam jego matkę (bo to głównie o nia chodzi). No ale masz prawo myśleć co chcesz, najprawdopodobniej na Twoim miejscu pomyślałbym to samo.

Odpowiedz
#73
Nie napisałem że tacy są wszyscy rodzice., ale że SA TACY Z KTÓRYMI SIĘ NIE DA WYGRAĆ.

Odpowiedz
#74
aktyn napisał(a):To tylko co poniektórzy PiSowcy którym zresztą zależy tylko na władzy plują na innych. Czym potwierdzaja że daleko im do komuchów w tolerancji, a do katolików nie wspomne.

To mi się nabardziej podoba - media próbują odwracać kota ogonem tyle, że Pis tego kota już dawno odwrócił. Nie da się zrozumieć polityki Pis-u jeżeli ktoś ma sld-owskie stereotypowe założenia, co do prawicy lub Kościoła. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Co zaś się tyczy rodziców - jeżeli mamy być uczciwi to powinniśmy z nimi porozmawiać. Nie rozumiem dlaczego wolicie słuchać Athei Overlorda, mnie lub kogokolwiek na tym czy innym forum, niż porozmawiać z własnym ojcem lub matką na temat religii. WYSŁUCHAĆ ich racji i przedstawić swoje. Dziś przeczytałem, że Polacy to "religijni analfabeci", nie chce mówić o religijności ludzi zachodu, bo to tak jak porównać człowieka z małpą, ale sądzę ten brak wiedzy na temat wiary, a właściwie brak umiejętego jej przekazania jest przyczyną właśnie takich rodzinnych nieporozumień.
Odpowiedz
#75
aktyn napisał(a):To tylko co poniektórzy PiSowcy którym zresztą zależy tylko na władzy plują na innych. Czym potwierdzaja że daleko im do komuchów w tolerancji, a do katolików nie wspomne.

To mi się nabardziej podoba - media próbują odwracać kota ogonem tyle, że Pis tego kota już dawno odwrócił. Nie da się zrozumieć polityki Pis-u jeżeli ktoś ma sld-owskie stereotypowe założenia, co do prawicy lub Kościoła. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Co zaś się tyczy rodziców - jeżeli mamy być uczciwi to powinniśmy z nimi porozmawiać. Nie rozumiem dlaczego wolicie słuchać Athei Overlorda, mnie lub kogokolwiek na tym czy innym forum, niż porozmawiać z własnym ojcem lub matką na temat religii. WYSŁUCHAĆ ich racji i przedstawić swoje. Dziś przeczytałem, że Polacy to "religijni analfabeci", nie chce mówić o religijności ludzi zachodu, bo to tak jak porównać człowieka z małpą, ale sądzę ten brak wiedzy na temat wiary, a właściwie brak umiejętego jej przekazania jest przyczyną właśnie takich rodzinnych nieporozumień.
Odpowiedz
#76
Rodzice to bardzo delikata sprawa. Wiadomo, że kiedy są fanatyczni to jest bardzo źle. Ale oni przymuszając kogoś do wiary w pewnym sensie kierują się miłością, chcą dobrze na swój sposób. To że robią źle, musicie im pokazać, pokazać że najważniejsza jest tolerancja. Wasza w tym głowa, najlepiej w końcu znacie swoich rodziców. Moja jedyna rada to siła spokoju.
Odpowiedz
#77
kkap napisał(a):Ale oni przymuszając kogoś do wiary w pewnym sensie kierują się miłością, chcą dobrze na swój sposób.
Ale nie mozna z tego powodu cały czas im na to pozwalać. Skoro krzywdzą "z miłości", to przestaną krzywdzić, skoro kochają, gdy sie im wszystko wytłumaczy.
Odpowiedz
#78
Wytłumaczyć, ale w żaden sposób nie obrażać boga i religi, bo wtedy pomyślą, że to tylko chwilowy bunt przeciwko autorytetom.
Gdy nas ranicie, czyż nie krwawimy?
Gdy nas łaskoczecie, czyż się nie śmiejemy?
Gdy nas trujecie, czyż nie umieramy?
A gdy nas krzywdzicie, mielibyśmy się nie mścić?
"Kupiec wenecki", Szekspir
Odpowiedz
#79
Każde zaprzeczanie jest obrazą, niestety.

Kurde, kurde, kurde. A teraz jeszcze te głupie święta.
Ha! Ha! Ha!
Odpowiedz
#80
Moim skromniutkim zdaniem głupotą jest nie chodzenie na religię!! Ja jestem ateistką a na religię chodzę, nie dlatego, że rodzice mi każą, tylko dlatego, że sama chcę. Otórz potraktuj to tak jak ja, a miamowicie ja np ciągle z "panem profesorem księdzem" dyskutuję i tym samym poszerzam swój pogląd i daje połowie matołków z mojej klasy powód do myślenia nad idiotyzmami jakie "pan profesor ksiądz" mówi. Jeżeli natomiat chodzi o rodziców, to uwierz jak ja sobie poradziłam to Ty teżUśmiech Może nawet będą dumni... np moja mam bardzo sie ucieszyła, że zaczynam mysleć, zastanawiać się i dochodzić do konstruktywnych wnioskówJęzykP PozdrawiamUśmiech)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości