Ankieta: Czy zgadzasz sie na posmiertna transplantacje swoich organow ?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Tak, oczywiscie
79.17%
114 79.17%
Nie, w zadnym razie
9.03%
13 9.03%
Nie wiem... waham sie...
11.81%
17 11.81%
Razem 144 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Akcja: "nie zabieraj organow do nieba"
#41
Cytat:przychodzi na zajecia roztrzesiony chlopak, na pytania co sie stalo niewiele mowi, w koncu mowi, ze jego siostra jest w szpitalu bez nerki, i opowiada co sie stalo. pomysl, zadasz w takiej sytuacji jej rentgena i konsultacji z jej lekarzem? no prosze Cie.
Nie zaraz za chwilę kiedy przyjdzie - teraz żądam. Albo delikatnie wypytać go o szczegóły, o których wie anatom albo członek rodziny poszkodowanej w ten sposób osoby. Bo chyba się interesował przebiegiem leczenia siostry, nie?

Co do tego, jak dobrze się zna drugiego człowieka, to oczywiście indywidualna sprawa, jednak czasem można tak diabelnie się rozczarować nawet do bliższych niż kumple osób i zobaczyć jako tak diametralnie inne osoby, że szkoda gadać. Znam z autopsji, nie będę się wdawać w szczegóły. Teraz mam tylko skrzywienie, że coś mi się zapala, jak słyszę, jak ktoś kogoś świetnie zna jako osobę.

Cytat:dla mnie jest temat zakonczony
Jak wolisz, nic na siłę.
[Obrazek: DO_NOT_FEED_THE_TROLL_by_Bloodlust_.gif]
Myślenie nie boli, chyba, że jest karane chłostą - http://www.racjonalista.pl/
Kto wątpi, nie błądzi - http://richarddawkins.net/
Ocenzurowany za ateizm --> http://www.gisburne.com/ngbook.php
Spirala Nienawiści
Odpowiedz
#42
Charlotte napisał(a):sa prywatne gabinety. lub jak komus bardzo zalezy (a organy sa bardzo chodliwe i dobrze za nie placa) to sobie sam zrobi taka sale operacyjna.

Ale szpan. Lobo, zakładamy swoj własny gabinet zabiegowy, swoja wlasna sale operacyjna. Bedziemy jak samodzielny szpital. Ba, nawet lepiej, bo szpitale wydaja dziesiatki tysiecy na wyposazenie takich sal, anestezjologow i sedacje. A my uzyjemy troche wódki i ostrego noza...

A swoja droga, nie mam pojecia skad sie wzial motyw z budzeniem sie w wannie pelnej lodu. Po co to? To narzady sie wrzuca do lodu, nie dawców.

A tak wogole to chcialem sie przywitac.
Dziendobry, fus jestem.
Crena ani
Odpowiedz
#43
Cytat:A tak wogole to chcialem sie przywitac.
Dziendobry, fus jestem.

Twoja slawa cie wyprzedza Oczko
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#44
Witam wszystkich.
Osobiście wypełniłem druczek sprzeciwu i wysłałem do centralnego rejestru.
Często kiedy mówi się o transplantologii nie wspomina się o jej mało chlubnej stronie. Nie mam tu na myśli zabijania pacjentów i tym podobnych nie udowodnionych historii. Chodzi o coś zupełnie prozaicznego. Mianowicie o to że spora część organów po pobraniu ulega uszkodzeniu - zniszczeniu przez chociażby niewłaściwe przechowywanie lub transport. Zdarza się też tak że jest organ ale z jakiś nie jasnych powodów nie można przeprowadzić operacji(brak kasy kasy z nfz?). I taki organ też trafia do spalarni. Uważam że moje ciało dobrze mi służy i należy mu się elementarny szacunek również wtedy kiedy oddalę się w niebyt. Nie wiem ile osób wypowiadających się za transplantacją zdaje sobie sprawę jak wygląda Ciało po takim pobraniu? Jak jest zszyte? Jak lekarz pobierający " rżnie" jak w rzeźni tą naszą powłokę. I o ile dla osoby zmarłej może to być sprawa nieistotna tak dla rodziny która musi sobie radzić z śmiercią bliskiej osoby często stan zwłok jest sprawa niebagatelną. Często też pobiera się organy bez wiedzy rodziny przy okazji sekcji zwłok. Jedna rzecz jaka mnie zastanawia to kwestia sprawdzania czy dany denat wyraził sprzeciw za życia czy też nie. W państwie w którym mało co dobrze działa a szczególnie jeżeli chodzi o instytucje państwowe wyrażam obawę, że również w tej kwestii nie jest najlepiej.
Nie jestem egoistą jak niektórzy zapewne pomyślą. Jestem Honorowym dawcą krwi niestety uważam że jeżeli chodzi o transplantologię to jesteśmy daleko w tyle. Póki poziom procedur i finansowania transplantologii w Polsce nie osiągnie zachodnich standardów nie zamierzam dać się wybebeszyć tylko po to żeby moje organy wylądowały w piecu.
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#45
Jakbym realnie chciał, by ciało "wyglądało", to bym je kazał zabalsamować i zamknąć w jakimś szczelnym sarkofagu ze stali nierdzewnej. Bez tego za miesiąc tak czy inaczej nie będzie "wyglądać". Dlatego też martwię się raczej realnie istotnymi sprawami (możliwością nadużyć lekarskich gdy istnieje jeszcze szansa uratowania pacjenta), acz rozumiem, iż ktoś może mieć inne priorytety i szanuję to.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#46
Kweldulf napisał(a):spora część organów po pobraniu ulega uszkodzeniu - zniszczeniu przez chociażby niewłaściwe przechowywanie lub transport. Zdarza się też tak że jest organ ale z jakiś nie jasnych powodów nie można przeprowadzić operacji(brak kasy kasy z nfz?). I taki organ też trafia do spalarni.

Kweldulf napisał(a):nie zamierzam dać się wybebeszyć tylko po to żeby moje organy wylądowały w piecu.
Pozdrawiam.

To znaczy, że lepiej dać się poprostu pogrzebać/spalić niż oddać organy, które komuś mogą pomóc, lecz które mogą również "pójść na zmarnowanie".
Przywodzi mi na myśl pomysł, by nie oddawać organów na przeszczepy, ponieważ niektóre z nich zostają odrzucone przez organizm biorcy.
Taka drogą transplantologia w Polsce nigdy nie osiągnie "zachodnich standardów"

Kweldulf napisał(a):Często też pobiera się organy bez wiedzy rodziny przy okazji sekcji zwłok.

Może popełniam błąd ( jeśli tak, proszę mnie poprawić) ale zawsze wydawało mi sie, iż organy do transplantacji muszą być wciąż "żywe" przy takiej operacji. Tzn po śmierci mózgu- stwierdzonym przez lekarzy, procesy życiowe muszą być podtrzymywane, do momentu przygotowania biorcy, sal operacyjnych,załatwienia formalności itd, bo np. serce musi ciągle bić, by był sens przeszczepiania go komukolwiek.
Podczas sekcji zwłok,raczej nie "pracuje się" na żywych - pod jakimkolwiek kątem organizmach, organach. Tak więc niemożliwym jest, pokątne wykorzystywanie do transplantacji, organów pochodzących z prosektoriów.

Avx napisał(a):Jakbym realnie chciał, by ciało "wyglądało", to bym je kazał zabalsamować i zamknąć w jakimś szczelnym sarkofagu ze stali nierdzewnej.
Najlepiej popełnić samobójstwo za młodu, żeby zwłoki były bez zmarszczek, z "pełnym owłosieniem", uzębieniem itd Oczko
"Nie udaje mi sie być tak dobrą, jak bym chciała, ani tak złą jak moim zdaniem być powinnam"
Odpowiedz
#47
riiiba
Cytat:Kweldulf napisał:
Często też pobiera się organy bez wiedzy rodziny przy okazji sekcji zwłok.
riiiba
Może popełniam błąd ( jeśli tak, proszę mnie poprawić) ale zawsze wydawało mi sie, iż organy do transplantacji muszą być wciąż "żywe" przy takiej operacji. Tzn po śmierci mózgu- stwierdzonym przez lekarzy, procesy życiowe muszą być podtrzymywane, do momentu przygotowania biorcy, sal operacyjnych, załatwienia formalności itd, bo np. serce musi ciągle bić, by był sens przeszczepiania go komukolwiek.
Przepraszam za nieścisłość są pobierane a potem robi się sekcję zwłok i rodzina o niczym nie wie. Tak samo jak wycina się małym dzieciom szyszynkę.


riiiba
Cytat:To znaczy, że lepiej dać się po prostu pogrzebać/spalić niż oddać organy, które komuś mogą pomóc, lecz które mogą również "pójść na zmarnowanie".
Przywodzi mi na myśl pomysł, by nie oddawać organów na przeszczepy, ponieważ niektóre z nich zostają odrzucone przez organizm biorcy.
Taka drogą transplantologia w Polsce nigdy nie osiągnie "zachodnich standardów"
Tak. Odrzucenie przez biorcę jest innym przypadkiem nie można tego porównywać do złego przechowywania, transportowania itp. Polska transplantologia nie osiągnie zachodnich standardów dopóki będzie finansowana tak jak jest obecnie. NFZ jakoś nie płacze nad zapaścią polskiej transplantologii. Powód jest bardzo prosty takie zabiegi są drogie.
riiiba
Cytat:Najlepiej popełnić samobójstwo za młodu, żeby zwłoki były bez zmarszczek, z "pełnym owłosieniem", uzębieniem itd Wink
Rozumiem ze nigdy nie widziałeś zwłok po sekcji. Naprawdę paskudny widok. Nie porównuj tego do zmarszczek czy braku zęba na przedzie.
Idea transplantologii jest bardzo szczytna. Jednak póki co nie mam zamiaru dawać się niepotrzebnie kroić.
Kiedy już będziesz miała własne dziecko to może zrozumiesz co znaczy najpierw jego utrata a potem nie daj bożeOczko widok takiego ciała po obrobieniu przez lekarza
Żyję więc umieram.
Seneka


Siłą możesz mi zabrać wiele ale siłą nie możesz mi niczego dać. Możesz zapodawać codziennie w kościele a miłości na centymetr nie umiesz dać...
Kazik Staszewski. No speaking inglese.
Odpowiedz
#48
Kweldulf napisał(a):NFZ jakoś nie płacze nad zapaścią polskiej transplantologii. Powód jest bardzo prosty takie zabiegi są drogie.

NFZ płacze jedynie nad rosnącym zadłużeniem i brakiem pieniędzy. Nad zapaścią transplantologii płaczą zainteresowani - czekający na przeszczep, lekarze rozwijający tę dziedzinę nauki w Polsce itd.

Kweldulf napisał(a):Rozumiem ze nigdy nie widziałeś zwłok po sekcji. Naprawdę paskudny widok. Nie porównuj tego do zmarszczek czy braku zęba na przedzie.
Idea transplantologii jest bardzo szczytna. Jednak póki co nie mam zamiaru dawać się niepotrzebnie kroić.
Owszem nigdy nie widziałam zwłok po sekcji, (porównanie było tylko żartem z dbających o wygląd po zgonie) aczkolwiek nikt nie może założyć, że jego bliscy/on sam po śmierci nie będą/nie będzie wyglądać jeszcze gorzej niż po sekcji ( np. po wypadku samochodowym ciało może być w nie lepszym stanie)
Gdyby ktoś nie dał się kiedyś "niepotrzebnie pokroić"albo po prostu nie został pokrojony, bez swojego uprzedniego pozwolenia, pewnie byśmy do dziś nie wiedzieli, że takie operacje w ogóle dają pozytywne efekty

Kweldulf napisał(a):Kiedy już będziesz miała własne dziecko to może zrozumiesz co znaczy najpierw jego utrata a potem nie daj bożeOczko widok takiego ciała po obrobieniu przez lekarza
Jak już to: Jeśli już będę miała...
Poza tym, czy ciała po sekcji są "udostępniane dla oglądających"?
"Nie udaje mi sie być tak dobrą, jak bym chciała, ani tak złą jak moim zdaniem być powinnam"
Odpowiedz
#49
Popieram.
"Oddawanie narządów po śmierci jest czynem szlachetnym i godnym pochwały; należy do niego zachęcać, ponieważ jest przejawem wielkodusznej solidarności." (KKK 2296)
Odpowiedz
#50
Popierasz bo ty sam doszedłeś do takiego wniosku, czy popierasz bo kościół popiera?
Odpowiedz
#51
Jedno nie wyklucza drugiego. To po to, aby udowodnić ciemnemu ludkowi tego forum opinię KK. Biedny Wolter w grobie sie przewraca kiedy słyszy takie rzeczy.
Odpowiedz
#52
A odpowiedź dasz?
Odpowiedz
#53
Kiedy lekarzom udało się przeprowadzić pierwszy przeszczep serca, zdaje się, że KK był przeciwny, bo bał się przeszczepienia człowiekowi części duszy człowieka Język. Oczywiście takie coś zostało wyśmiane i zignorowane więc prędzej czy później i KK musiał to zaakceptować, aby nie spowodować masowego odpływu wiernych (i ich kaski). Nie trzeba też ulegać zabobonom, jeśli chodzi o badania nad terapiami genowymi i komórkami macierzystymi - kropla drąży kamień Oczko.
[Obrazek: DO_NOT_FEED_THE_TROLL_by_Bloodlust_.gif]
Myślenie nie boli, chyba, że jest karane chłostą - http://www.racjonalista.pl/
Kto wątpi, nie błądzi - http://richarddawkins.net/
Ocenzurowany za ateizm --> http://www.gisburne.com/ngbook.php
Spirala Nienawiści
Odpowiedz
#54
pilaster napisał(a):Ja w każdym bądź razie nosze przy sobie wyraźny SPRZECIW wobec przeszczepiania moich organów. Tak, aby nie wystawiać łapiduchów na pokusę :wink:

Ja nie miał bym nic przeciwko wykorzystaniu moich organów.
Jednak,
masz chyba rację, że osoba, która podpisała taki dokument jest bardziej narażona na "przypadkową" śmierć, zwłaszcza, że organy w cenie...
Po prostu zwiększa tym samym o jakiś mały ułamek prawdopodobieństwo własnej śmierci.
Odpowiedz
#55
Nie wiem czy ktoś już to napisał, ale uważam, że nie powinno się przeszczepiać organów osobom które same są przeciwne pobraniu od nich po śmierci organów...

Dlaczego jakiś egoista ma dostać po mojej ewentualnej śmierci moją nerkę, w sytuacji gdy sam nie wyraża zgody na pośmiertne oddanie organów...

A co do tej karteczki: Z tego co wiem, to wystarczy za zycia porozmawiać z rodziną o tych sprawach. Wystarczy za życia powiedzieć członkom rodziny, ze po śmierci wyraża się zgode na pobranie organów. Nie widze potrzeby noszenia przy sobie takiej karteczki...
Odpowiedz
#56
Ja jestem całkowicie ZA oddaniem swoich organów po śmierci. Korupcja jest, fakt, ale nie we wszystkich przypadkach, właściwie to chyba nawet nie w większości.
Jeśli komuś uratuje to życie - to cudownie.

Kuru - tak, pogadasz sobie z nimi, a ich i tak może po Twojej śmierci nawiedzić i się nie zgodzą. W końcu mogą być w szoku.


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
#57
Także jestem za.

Po co mi narządy wewnętrzne skoro i tak jestem martwa. Bardziej przydadzą się ŻYWYM, i POTRZEBUJĄCYM ludziom, którzy czekają no baaaaaaaardzo długich listach, na przeszczep.
Odpowiedz
#58
Akcja: "nie zabieraj organów do nieba"

Trzeba wymyślić inne hasło bo to jest tylko dla wierzących!!!

Co powiecie na takie: "Nie zabieraj swoich organów na pokarm dla robaków"
Odpowiedz
#59
Jeśli będzie popyt będzie również podaż, nisza się i tak wypełni jak w ewolucji jak nie dasz dobrowolnie to ci zapierdolą siłą albo podstępem ,zawsze znajdą się ludzie,którzy cię pokroją dla papy.Mnie nikt nic nie daje raczej wszyscy starają się mnie okroić wokoło ile się da.Gdziekolwiek się nie udam tam daj,daj i daj,daj na biednych daj na dzieci daj na kościół daj organy po śmierci wręcz dawaj,a kiedy pójdziesz z potrzebą to cię mają w dupie.Po co mam się jeszcze narażać wypełniając taki druk bo przecież mam świadomość w jakim świecie żyję.Choć w głębi"serca"taki druk bym wypełnił.
Odpowiedz
#60
Jestem przeciw...
Wynika to z mojego "EGO-IZMU", zwyczajnie traktuję SWOJE ciało i umysł jako INTEGRALNĄ całość MOJEGO życia.
Chciałbym zostawić na tej planecie dokładnie NIC,ponieważ tyle byłem wart wcześniej...
Uwaga 1
Wszyscy piszący że są na TAK, ale tylko dla osób które są również na TAK.
Czy to czasami nie jest zwykły egoizm?
Uwaga 2
Wszyscy piszący że są na NIE,nie ufający instytucjom, ludziom itd...
Jest to egoizm w najczystszej postaci, połączony z zakłamaniem.
[SIZE="2"]0 wyruchanych kóz + 153 wyruchane kozy = 134 obsrane jelenie i kupa spamujących kamieni. No i Goebbels oczywiście.[/SIZE]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości