To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
11 września i teorie spiskowe.
Stoik napisał(a): Prośba nie na temat.
Jak najbardziej na temat. Wycierałeś sobie facjatę zasadami dynamiki i fizyką, więc proszę ich poprawnie użyć.

Więc jeszcze raz. Proszę wyliczyć, jaką wytrzymałość w temperaturze panującej podczas pożaru paliwa lotniczego musiałyby mieć pozostałe niezniszczone w wyniku uderzenia elementy konstrukcyjne, by utrzymać masę pozostałych pięter nad sobą. Następnie proszę wyliczyć, jaką musiałyby mieć wytrzymałość, by wyhamować upadek tej masy z kilku pięter w ramach swojej tolerancji na odkształcenia. Jak to wyliczysz, to pogadamy.

Stoik napisał(a): Po pierwsze, większość paliwa lotniczego wyparowała w widocznych z zewnątrz w momencie uderzeń kulach ognia
Proszę obliczyć jaka.

Stoik napisał(a): płomienie podsycał zwykły pożar biurowy (a jak nie, to proszę zademonstrować na podstawie jakich dowodów fizycznych, nie modelowania matematycznego, należy mniemać inaczej.
Wszystkie obliczenia są "na podstawie modelowania matematycznego". Zasady dynamiki są oparte na modelu matematycznym. Nie wykręcaj się, tylko licz.

Stoik napisał(a): Co może być trudne zważywszy, że prawie cała stal od razu pognała na szrot do Chin, co - jak wszyscy jest wiedzą - jest typową procedurą postępowania z dowodami rzeczowymi na miejscu największego ataku terrorystycznego w historii.
To oczywiście nieprawda, ale takim wybitnym filozofom/fizykom/inżynierom konstruktorom/materiałoznawcom/chemikom nie przeszkadza.

Stoik napisał(a): Po drugie, ja nie twierdzę, że wszystkie piętra poniżej powinny utrzymać/wyhamować piętra powyżej. Zgodnie z zasadą akcji i reakcji, dokładnie tyle ile było nad powinno zmiażdżyć swój ekwiwalent pod, ni mniej, nie więcej.
To jest tak głupie, że poza wytknięciem i wyszydzeniem nie zasługuje na nic innego.

Stoik napisał(a): Tymczasem zniszczyły cały budynek do fundamentów. NIST nie wyliczył jak to się mogło stać (a jak wyliczył, to proszę podać raport i stronę).
Proszę bardzo:
Analiza wszystkich konstrukcyjnych komponentów WTC.
Damage and Failure Modes of Structural Steel Components - analiza postępujących zniszczeń z potwierdzającą to fotodokumentacją przed zawaleniem (rozpadające się piętra, naprężenia ciągnące zewnętrzne kolumny do wewnątrz, przechylenie całości budynku powyżej miejsca uderzenia, itp.) oraz po zawaleniu (zdjęcia elementów konstrukcji, które faktycznie zawiodły).
Structural Fire Response and Probable Collapse Sequence of the World Trade Center Towers - tu jest wszystko zebrane do kupy.

Stron nie podaję, dwa pierwsze są gęste od wzorów, tabel i wykresów, więc podawanie konkretnej strony nie ma sensu. Każdy, komu zależy na prawdzie, a nie "prawdzie2", mógł zajrzeć do tych raportów, a nie ograniczać się do ogólnego podsumowania. Ale chuj, lepiej opierać się na chłopskim rozumie, gdy, wg własnych słów, ma się braki w edukacji lub intelekcie Zdezorientowany

Stoik napisał(a): Po trzecie, nie ja tu postuluję złamanie praw fizyki, więc rachunków nie należy oczekiwać ode mnie.
Postulujesz.

Stoik napisał(a): Po czwarte, nawet gdybym postulował, to z racji braków w edukacji i/lub intelekcie najprawdopodobniej nie byłbym w stanie wyliczyć.
To jest prawdopodobnie jedyne prawdziwe zdanie w tym wątku napisane przez Ciebie. W takim razie nadrabiaj braki, to gimnazjalna/licealna fizyka, by pewne szacowania zrobić. Jeśli tego nie zrobisz, to tylko przez wybór/lenistwo lub świadomość, że pierdolisz, a nie, że Cię na to intelektualnie nie stać.

Stoik napisał(a): I wiesz co najlepsze? Że ja nadal mam rację, a ty nie.
Cope. Oczywiście nie masz - bredzisz lub kłamiesz, tertium non datur.
Odpowiedz
Osiris napisał(a): Nie ma zupełnie nic niezwykłego w sposobie upadku i zniszczenia obu wież. Są to (nie pierwsze zresztą - https://en.wikipedia.org/wiki/Progressive_collapse) przypadki "progresywnego upadku", gdzie uszkodzenie głównych elementów konstrukcyjnych budynku doprowadza do osłabienia przylegających elementów i w efekcie do destrukcji całości.
Jest taka technika kontrolowanego wyburzania budynków bez materiałów wybuchowych, a tylko za pomocą wyzwalania energii potencjalnej. Można sobie pooglądać na jutubku, np.

Powiedz im, że robią to źle i nie powinni zaczynać od środka (w tym przypadku niedokładnie, więc na końcu można zobaczyć stojącą pozostałość). Swoją drogą, jest jakaś masa minimalna, która pozwala drapacze chmur równać z ziemią, czy to nie ma znaczenia? Może wieża do Księżyca mogłaby się zawalić od upuszczenia na nią piórka i nie byłoby w tym nic niezwykłego?
Osiris napisał(a): Jakbyś nie zauważył, w wieże uderzyły z ogromną prędkością dwa pasażerskie samoloty, wywołując poważne zniszczenia i pożar nie tylko samych pomieszczeń ale również osłabienie głównych kolumn podtrzymujących budynek. Także Twój przykład nijak ma się do tego, co zdarzyło się w tym przypadku. 
Gdybyś nie zauważył, wieże miały 110 pięter, a 10 zniszczonych traktuję (na twą korzyść) jako nieistniejące. Równie dobrze mogłyby być dwie wieże, jedna 80 p., druga 20 upuszczona na nią z dźwigu, przerwa = 10.
Osiris napisał(a): Cała mechanika tego, jak to działa w praktyce jest wyjaśniona tutaj: 

https://web.archive.org/web/200708090302...rs/466.pdf
Z kolei ten mitoman jest wyjaśniony tutaj https://www.ae911truth.org/news/265-news...pen-letter



żeniec napisał(a): To jest tak głupie, że poza wytknięciem i wyszydzeniem nie zasługuje na nic innego.
Zmień sobie nick na przegraniec, bo w tym momencie się poddałeś.
Odpowiedz
Stoik napisał(a): Jest taka technika kontrolowanego wyburzania budynków bez materiałów wybuchowych, a tylko za pomocą wyzwalania energii potencjalnej. Można sobie pooglądać na jutubku, np.
Powiedz im, że robią to źle i nie powinni zaczynać od środka (w tym przypadku niedokładnie, więc na końcu można zobaczyć stojącą pozostałość). Swoją drogą, jest jakaś masa minimalna, która pozwala drapacze chmur równać z ziemią, czy to nie ma znaczenia? Może wieża do Księżyca mogłaby się zawalić od upuszczenia na nią piórka i nie byłoby w tym nic niezwykłego?
No i co z tego? Jak to się ma w ogóle do tego, co się stało przy WTC? Przecież WTC to nie było planowane zburzenie budynków - mówimy o zupełnie innej skali i innych warunkach.
Na poniższym filmie przewiń sobie do mniej więcej 3 minuty. Widać tam wyraźnie co się dzieje z konstrukcją budynku w miejscu uderzenia samolotu - piętra po prostu się zapadają a część powyżej zsuwa się na resztę wieży. Nie ma tam żadnej detonacji, żadnych bomb atomowych i żadnych innych idiotyzmów. 



Cytat:Gdybyś nie zauważył, wieże miały 110 pięter, a 10 zniszczonych traktuję (na twą korzyść) jako nieistniejące. Równie dobrze mogłyby być dwie wieże, jedna 80 p., druga 20 upuszczona na nią z dźwigu, przerwa = 10.
No i? Jeśli ustawię wieżę na 80 pięter z klocków Lego i zrzucę na nią inną 20 piętrową to oczekujesz, że też będzie wyglądać to jak rzeczywista sytuacja WTC? Przestań wrzucać przykłady, które nijak mają się do tego o czym mówimy. Podałem ci link wskazujący przykłady różnych przypadków wskazujących, że budynek może zostać zburzony w podobny sposób w wyniku wypadku, bez celowego działania człowieka. 

Cytat:Z kolei ten mitoman jest wyjaśniony tutaj https://www.ae911truth.org/news/265-news...pen-letter
A nie przyszło Tobie do głowy dlaczego nikt nie zawraca sobie głowy tym otwartym listem? Ponadto, teraz masz świetną okazję wyjaśnić dlaczego jest to mitomania. Do dzieła.
Odpowiedz
Stoik napisał(a): Jest taka technika kontrolowanego wyburzania budynków bez materiałów wybuchowych, a tylko za pomocą wyzwalania energii potencjalnej. Można sobie pooglądać na jutubku, np.
(...)
Powiedz im, że robią to źle i nie powinni zaczynać od środka (w tym przypadku niedokładnie, więc na końcu można zobaczyć stojącą pozostałość).
Odległość "od środka" nie ma znaczenia. Wystarczy by masa, która spada, była wystarczająco duża. A tak naprawdę można rzecz sprowadzić do wysokości reszty budynku, która będzie spadać, jeśli budynek ma z grubsza kształt graniastosłupa.
Bierze się to z 2 rzeczy.
Po pierwsze, wytrzymałość danego materiału np. na ściskanie to siła na jednostkę powierzchni, jaką materiał jest w stanie utrzymać bez trwałej deformacji. Stąd (w uproszczeniu) całkowita siła, jaką konstrukcja z danego materiału może utrzymać, zależy od pola poprzecznego przekroju. Tylko jeśli w graniastosłupie zwiększasz pole poprzecznego przekroju, to proporcjonalnie zwiększasz jego objętość, a więc masę, która liniowo zależy od objętości.
Po drugie, statyczne utrzymywanie danej masy to nie wytrzymanie uderzenia i wyhamowanie spadającej masy. Wracając do porównania z samochodem i taboretem, które tak ci się nie spodobało: oblicz sobie jaką średnią siłą musiałby działać taboret o p.p. [latex]1m^2[/latex] na spadający z [latex]3m[/latex] samochód zakładając, że taboret wytrzymuje postawienie 5 takich samochodów, a dopiero potem się rozlatuje, i hamowanie odbywa się na, powiedzmy, [latex]5cm[/latex] (giętki taboret!).
Wynik powinien cię zaskoczyć. Od razu można dodać, że w przypadku WTC jest jeszcze gorzej.

Stoik napisał(a): Swoją drogą, jest jakaś masa minimalna, która pozwala drapacze chmur równać z ziemią, czy to nie ma znaczenia? Może wieża do Księżyca mogłaby się zawalić od upuszczenia na nią piórka i nie byłoby w tym nic niezwykłego?
Pomijając fakt, że oczywiście nie da się zbudować z obecnych materiałów wieży do Księżyca (za niska odporność na ściskanie i rozciąganie dostępnych materiałów), to jest o tym w paperze od Osirisa, autora którego nazwałeś mitomanem. Istotne jest to, że następuje spadek tej masy z istotnej wysokości. Jak widać dla zbrojonego betonu (zakładam, że z tego jest budynek z filmiku) 6, czy tam 7. pięter budynku spadających z 2 pięter wystarcza. W WTC to było przynajmniej 15 pięter z wysokości kilku (na ujęciach widać walące się piętra (liczba mnoga!) przed kolapsem). Dla WTC sytuacja była jeszcze o tyle beznadziejna, że najpierw puściły elementy stalowe mocujące piętra do słupów rdzenia, więc wytrzymałość słupów rdzenia (a były to główne elementy przenoszące obciążenia) nie miała już znaczenia. To widać zresztą na mniej popularnych wśród teorio-spiskowców ujęciach, gdzie po kolapsie słupy rdzenia jeszcze stoją chwilę, by potem bez stabilizacji reszty konstrukcji też się zawalić:

2:03
Stoik napisał(a): Zmień sobie nick na przegraniec, bo w tym momencie się poddałeś.
Przynajmniej się rymuje Nieśmiały

Ogólnie co do czasu kolapsu każdy może sobie zrobić symulację w... Excelu Wywracanie oczami Na początek zakładamy, że kolejne piętra i konstrukcja w ogóle nie stawiają oporu podczas kolapsu (będzie szacować minimalny czas kolapsu). Zakładamy, że kolaps się zaczyna od piętra X po czym spadająca częśc budynku, kolidując z kolejnymi piętrami, zwiększa swoją masę o masę piętra, ale zmniejsza się w tym momencie prędkość tak, aby pęd (w danej chwili) był zachowany. Przeciągamy to na tyle pięter, ile zostało. Dla odrobiny realizmu można dobić do wysokości środka masy kupy gruzu, która została po kolapsie, to nie ma aż takiego znaczenia. W każdym razie wychodzi czas 10-12s, co całkiem nieźle pokrywa się z "mierzonymi" czasami kolapsów i stanowi essentially free fall. Co jeszcze trzeba zrobić, to uwzględnić ubytki energii kinetycznej przy kolizji z piętrami, bo jednak jakiś opór stawiają, ale za każdym razem jest to stała wartość, rzędy wielkości mniejsza od energii kinetycznej spadającej sekcji. Do tego ta różnica się z czasem powiększa, bo pęd rośnie kwadratowo (masa rośnie liniowo i prędkość liniowo), a energia kinetyczna z sześcianem (z tych samych powodów). W efekcie trzeba doliczyć może kilka % do powyższego wyniku, co niewiele zmienia. Stąd żadne prawa fizyki nie zostały złamane, one właśnie zadziałały.
Odpowiedz
Stoik napisał(a): Czemu piszesz to pod moim, a nie żeńca postem?
Dlatego, że to Ty, a nie żeniec używasz absurdalnie nieprzypominajacych realnej sytuacji modeli wziętych z codziennego życia.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
zefciu napisał(a):
Stoik napisał(a): Czemu piszesz to pod moim, a nie żeńca postem?
Dlatego, że to Ty, a nie żeniec używasz absurdalnie nieprzypominajacych realnej sytuacji modeli wziętych z codziennego życia.

Coś jak Korwin "udowadniający", że globalne ocieplenie nie podniesie poziomu wód za pomocą szklanki z wodą i lodem.
Odpowiedz
żeniec napisał(a):
Ogólnie co do czasu kolapsu każdy może sobie zrobić symulację w... Excelu Wywracanie oczami
No co ty - taki chwyt poniżej pasa w stosunku do półboga Stoika!
On przecież operuje na boskim Excelu.
Tam wszystko pasi, Titanic sobie pływa, WTC stoją, prom Challenger lata.

Ciekawe co Stoik ma do powiedzenia w temacie Płaskiej Ziemi - czekam z popcornem.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
przegraniec napisał(a): Wystarczy by masa, która spada, była wystarczająco duża.
przegraniec napisał(a): Istotne jest to, że następuje spadek tej masy z istotnej wysokości.

Sofeicz napisał(a): No co ty - taki chwyt poniżej pasa w stosunku do półboga Stoika!
On przecież operuje na boskim Excelu.
Tam wszystko pasi, Titanic sobie pływa, WTC stoją, prom Challenger lata.

Ciekawe co Stoik ma do powiedzenia w temacie Płaskiej Ziemi - czekam z popcornem.
Jak się przyjmuje fałszywe założenia (np. "spadająca część budynku, kolidując z kolejnymi piętrami, zwiększa swoją masę o masę piętra"), to wszystko jest możliwe. Przyjmijmy, że stojąca część jest niezniszczalna. Temat do zamknięcia, and the winner is...

Ziemia nie jest płaska, ale Słońce krąży wokół niej.

Użytkownik otrzymał ostrzeżenie za ten post. Powod: Chamska zmiana nicka.
Odpowiedz
Stoik napisał(a): Jak się przyjmuje fałszywe założenia (np. "spadająca część budynku, kolidując z kolejnymi piętrami, zwiększa swoją masę o masę piętra")
A co, ta masa gdzieś znika? Może jest poza-czaso-przestrzenna, jak umysły wg twoich durnowatych wierzeń? Ludzie odpowiadają ci merytorycznie, a ty potrafisz się tylko zesrać na stół.
Odpowiedz
Stoik napisał(a): Ziemia nie jest płaska, ale Słońce krąży wokół niej.

Temu panu już chyba podziękujemy.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
Stoik napisał(a): Ziemia nie jest płaska, ale Słońce krąży wokół niej.

Temu panu już chyba podziękujemy.

https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzeni...u.html.amp
7% w wyborach prezydenckich. Alt-astronomia. Tak mi się przypomniało. Duży uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości