Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.11
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak doszliście do ateizmu ?
(11.03.2007, 13:18)Kubaq napisał(a): no i po spowiedzi miała być wielka ulga, poczucie bliskości Boga
Byłoby tak, gdybyś nosił w sobie głębokie przekonanie, niczym ciężar, że "musisz" się z tego wyspowiadać (bo inaczej pójdziesz do piekła)...ta ulga bierze się tak naprawdę z tego, że wierzysz, że jesteś już "uratowany" oraz że masz ten przykry "obowiązek" już za sobą...

A propos "ewangelii"...mnie chyba zawsze zastanawiało, dlaczego straszenie piekłem nazywa się "dobrą nowiną", zamiast wprost, prawdziwie - król jest nagi! - złą nowiną?





Tak naprawdę to w głębi duszy chyba nigdy do końca nie wierzyłem w katolicyzm, ale nauczyłem się udawać i oszukiwać samego siebie, stosując dwójmyślenie, odpychając od siebie myśl, że kochający Bóg, zsyłający do piekła na wieczne męki za drobiazg - to się przecież kupy nie trzyma!





I teraz mała refleksja:

"Szatan" - to inaczej "fałszywy oskarżyciel", "pan kłamstwa". Jeśli ktoś oszukuje sam siebie, kierując się lękiem, to komu służy w ten sposób? Bogu czy szatanowi? Jeśli ktoś kieruje się lękiem przed tym, że miłujący Bóg może go wysłać do piekła to tworzy w głowie fałszywy obraz Boga, podesłany mu przez szatana. Służy więc szatanowi.

I teraz pytanie: jak to może być, że ktoś może uważać, iż służenie szatanowi to najlepszy sposób na uniknięcie piekła? Czyż to nie jest absurdalne? Czy naprawdę szatan chce nas uchronić przed piekłem? Czy też może podstępnie właśnie nas do piekła zwabia?

Czyż zatem lęk przed piekłem nie kieruje człowieka właśnie w stronę piekła?
Odpowiedz
(02.05.2017, 17:07)nerwica napisał(a): A propos "ewangelii"...mnie chyba zawsze zastanawiało, dlaczego straszenie piekłem nazywa się "dobrą nowiną",
Ktoś, kto straszenie piekłem nazywa "dobrą nowiną", jest kłamcą.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
(01.05.2017, 22:46)Dragula napisał(a): Miałem na myśli własną niewiarę. I ćwoerć Biblii wystarczyła, żeby ją wywołać

A w jakim celu/z jakim nastawieniem przystąpiłeś do czytania Biblii?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
(12.04.2007, 20:02)sadek napisał(a): BTW zauwazyliscie, że ateisci to w wiekszosci ludzie inteligentni...Duży uśmiech hm... jakies wnioski? Oczko

Pozdro...

Jestem ateistą od urodzenia, to znaczy nie wierzę w istnienie osobowego B Boga. Znam jednak wielu mało inteligentnych ateistów.
Jedynie rodzaj ludzki nie zna swej własnej struktury. Dostojewski
Odpowiedz
(11.03.2007, 13:18)Kubaq napisał(a): .jak to właściwie się stało, że to co było mi wpajane tyle lat nagle stało się bezsensowne ?
Powiem szczerze. Z czasem coraz bardziej zaczęły mi doskwierać różnego rodzaju ograniczenia wolności, takie jak niejedzenie mięsa w piątek, surowe podejście do seksualności, konieczność chodzenia do Kościoła i spowiadania się. Te wszystkie rzeczy nie wynikały z mojego szczerego przekonania, a jedynie z posłuszeństwa, z podporządkowywania się. To był okres emancypacji w moim życiu - w stosunku do innych ludzi, do mojej byłej dziewczyny i do instytucji KrK. Ta emancypacja była częścią mojego procesu autoterapeutycznego. Było też kilka sytuacji (duszpasterstwo, spowiedź), które przelały czarę - gdy chciałem od Kościoła uzyskać wsparcie a zamiast tego otrzymywałem toksyczne sytuacje, będące wodą na młyn nerwicy i skrupulactwa.
Odpowiedz
Leon Denis napisał tak:

,,Katolicyzm wypaczył piękne i czyste nauki Ewangeli i przez swe dogmaty o grzechu pierworodnym, piekle, odkupieniu i zbawieniu przez łaskę. Liczne synody w ciągu wieków ustanawiały wciąż nowe dogmaty, oddalając się coraz bardziej odnauki Chrystusa. Zbytek i przekupstwo owładnęły Kościołem. Rządził on światem za pomocą grozy, Jezus zaś chciał rządzić miłością. Kościół uzbrajał narody przeciw narodom, z prześladowania uczynił system i utoczył potoki krwi. Na próżno nauka, zdążając za postępem,wykazywała sprzecznośc i istniejące międzynauką katolicką a istotnym stanem rzeczy; Kościół wyklinał ją jako wymysł szatana. Dziś przepaść rozdziela doktryny rzymskie odstarożytnej mądrości wtajemniczonych, która przecież była matką chrześcijaństwa. Skorzystał z tego stanu rzeczy materializm i zapuścił wszędzie trwałe korzenie. W zamian osłabiło się znacznie uczucie religijne. Dogmat nie ma już żadnego wpływu na życie społeczeństw. Dusza ludzka znużona zaporami, jakie jej narzucono,wyrwała się do światła i złączyła z wielkimi duchami nie dane jest lub danej rasy, lecz z siewcom i prawdy dla całej ludzkości. Wyzwolona spod opieki kapłańskiej, pragnie odtąd myśleć, działać i żyć samodzielnie. Katolicyzm przypisuje Istocie Najwyższej wszystkie nasze ułomności. Czyni z Niej coś w rodzaju kata duchowego,który skazuje na straszliwe męczarnie dzieło rąk swoich, wątłe istoty. Ludzie, stworzeni dla swego szczęścia ,tłumami ulegją pokusom złego i idą zaludniać piekło. Brak przewidywania równa się bezsilności, a szatan zręczniejszy jest od Boga ! Czy to jest ten Ojciec, którego Jezus nas uczy poznawać, gdy w Jego imieniu każe zapominać urazy,oddawać dobrem za złe, odczuwać litość, miłość ? Człowiek współczujący i dobry był by wyższy od Boga? Prawda, że usiłując zbawić świat, Bóg poświęca własnego syna ,członka Trójcy i cząstkę samego Siebie, ale tuznów postrzegamy fatalną niekonsekwencję, usprawiedliwiającą słowa Diderota:„Bóg zabił Boga dla zaspokojenia Boga". Katolicyzm zaciemnił sumienia i zmącił umysły, dając ponurą i okrutną ideę Boga mściciela. Odzwyczaił człowieka od myślenia: kazał tłumić wątpliwości, unikać rozumowania, odsuwać się od szczerych poszukiwaczy prawdy,a szanować tych, którzy z nim razem nieśli to samo jarzmo. Obok błędnego nauczania spójrzmy na nadużycia: oto modlitwy i ceremonie płatne, cennik na grzechy, spowiedź, relikwie, czyściec i wykup dusz; wreszcie dogmaty o Niepokalanym Poczęciu i nieomylności papieskiej;władza doczesna, widoczne naruszenie przykazania Deutoronomium (XVIII, 1 i 2),które zabrania księżom „posiadać dobra ziemskie lub korzystać z jakiegokolwiek dziedzictwa, bo Pan sam jest ich ich dziedzictwem",wszystko to dowodzi, jak daleko pojęcia katolickie odbiegły od prawdziwej nauki świętych ksiąg.,,

Ja sam w pewnym momencie doszedłem do identycznych wniosków jeszcze zanim przeczytałem swoją pierwszą książkę Spirytystyczną  i do puki (wstyd! Sof) nie poznałem tego czym jest Spirytyzm byłem ateista
Odpowiedz
(05.10.2017, 12:58)hansel napisał(a): Ja sam w pewnym momencie doszedłem do identycznych wniosków jeszcze zanim przeczytałem swoją pierwszą książkę Spirytystyczną  i do puki nie poznałem tego czym jest Spirytyzm byłem ateista

A może kiedyś przeczytasz swą pierwszą książkę Gramatyczną i puk, puk, poznasz to, czym jest pisanie po polsku.
(Jestem przed zefciem i znaLezczynią, hłe, hłe, hłe)
Odpowiedz
Inna sprawa że kiedy byłem ateista to wcale nie czułem się z tym dobrze.
Odpowiedz
Ja też nie czuję się dobrze z grawitacją - a kysz maro nieczysta!
Chyba zostanę antygrawitantem.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Ja się źle czuje z chorobami Język Chyba uwierzę w to że wszyscy są zawsze zdrowi.
Odpowiedz
(20.10.2017, 11:41)hansel napisał(a): Inna sprawa że kiedy byłem ateista to wcale nie czułem się z tym dobrze.

Gdybym był ateistą i gadałyby do mnie duchy, to też bym się czuł całkiem nieswojo.
Między Wschodem a Zachodem odnajdziemy swoją drogę
---
Odpowiedz
Ja zawsze posiadałem intuicyjne przeczucie że istnieje rzeczywistość nie materialna ale z drugiej mam umysł racjonalisty.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości