Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
\"Prawda z fałszu, czyli negacja krytyki\" - komentarz do ar
#1
Aby nie być posądzony o stronniczość to nie jestem zwolennikiem wizerunku Boga jaką serwują mi wiary jakie obecnie występują na świecie i jakie znam.

Po przeczytaniu tego postu nasuwają mi się następujące uwagi:

Przebywanie w świecie rzeczywistym jest dla człowieka ciągiem poznawczych kontaktów z rzeczywistością; z konkretnymi przedmiotami poznania. Ich bezpośrednim rezultatem są w umyśle człowieka pewne treści empiryczne, których źródłem jest otaczający świat; są one w pewnej mierze jego odbiciem. W następstwie całego szeregu kontaktów poznawczych umysł ludzki rozszerza zdobyte treści drogą abstrakcji, wnioskowania, skojarzeń, intuicji itp.; w rezultacie pojawiają się w umyśle nowe treści, nie wynikające bezpośrednio z konkretnego kontaktu poznawczego, lecz będące także wynikiem twórczej pracy umysłu; będziemy je określać łącznym mianem intelektualnego uzupełnienia treści empirycznych. Treści te częściowo przybierają postać pojęć lub sądów, częściowo wszakże pozostają na poziomie przedpojęciowym (lub może lepiej - pozapojęciowym) jako treści intuicyjne lub nawet podświadome.


Z wszelkich posiadanych treści umysł ludzki, opierając się na danych empirycznych zdobytych w intelektualnym kontakcie z rzeczywistością i stosując pewną selekcję zgodnie z własną logiką, buduje pewien całościowy obraz doświadczanej rzeczywistości świata, pewne wyobrażenie o tym, jaki jest świat. Ten obraz każdy człowiek buduje sam, w oparciu o zdobyte przez siebie informacje - toteż w dalszym ciągu będę go określać jako \\"świat własny\\" podmiotu (oczywiście nie można rozumieć tego w sensie subiektywnego idealizmu). Adekwatności takiej nazwy nie podważa chyba fakt, iż spora część treści tworzących ów \\"świat własny\\" została podmiotowi przekazana przez innych ludzi; otrzymanym od innych informacjom i tak każdy człowiek musi sam nadać własny sens i znaczenie, aby skłonny był uznać zasłyszaną treść za własną. W dodatku każdy nadaje zasłyszanym wiadomościom sens zgodnie z własnym doświadczeniem świata, toteż przeważnie ów sens nieznacznie różni się od sensu, jaki nadawała im osoba przekazująca wiadomość.


Treści wprowadzane przez podmiot do \\" świata własnego\\" zostają przezeń eksterioryzowane, tzn. podmiot utożsamia je jakby z obiektywnie istniejącą rzeczywistością. Oczywiście \\"Świat własny\\" nigdy nie będzie wierną kopią rzeczywistości: poznanie ludzkie obarczone jest licznymi błędami. Te błędy są nie tylko skutkiem ograniczonych możliwości empirycznego kontaktu poznawczego ze światem; wynikają one także z faktu, iż eksterioryzacji podlegają nie tylko treści empiryczne, ale także ich intelektualne uzupełnienie, a ten ostatni proces często przybiera postać projekcji w świat rzeczywisty własnych, czasami błędnych, przeświadczeń o związkach, które rzekomo w nim zachodzą.


Ponieważ mianem \\"świata własnego\\" określiliśmy całokształt wyobrażenia, jakie człowiek posiada o świecie rzeczywistym - w każdym określonym momencie czasu \\"świat własny\\" jest dla podmiotu nieodróżnialny od rzeczywistości. Odróżnienie, tzn. uznanie, że dotychczas posiadany przeze mnie obraz świata byt fałszywy, może nastąpić tylko w wyniku nowych empirycznych kontaktów poznawczych (bezpośrednio - lub w formie wiarygodnego przekazu informacji) lub nowych, głębszych przemyśleń w oparciu o posiadane dane. Jeśli założyć, że podmiot logicznie porządkuje zdobywane informacje, każde takie odróżnienie wymagające w rezultacie korekty \\"świata własnego\\" wprowadza w ten świat jakiś nowy element; wprowadza go przeważnie w sposób uprzednio nieprzewidziany (przewidywanie takich \\"nowości\\" ma miejsce chyba tylko w wypadku świadomego, planowego badania rzeczywistości), pojawia się on w sposób przypadkowy dla podmiotu. Mimo swego logicznego uporządkowania \\"świat własny\\" ma zatem duży margines o charakterze indeterministycznym, o czym świadczy choćby fakt, że człowiek jest w stanie uczyć się wciąż nowych rzeczy przez całe życie.


Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej gdy zdamy sobie sprawę (jak pisał p.Lewndowski) jak małą rzeczywistość mogą oddać nam nasze zmysły:

1/wzrok to a więc postrzeganiem, do którego dochodzi, gdy fale elektromagnetyczne o określonej długości - wahającej się między 400 i 700 milionową częścią milimetra - padają na siatkówkę.

gdzie pozostałe promieniowanie wysokoenergetyczne pozafioletowe, podczerwone rentgenowskie, czy wreszcie radiowe.

2/prymitywny węch;

3/prymitywny dotyk;

4/prymitywny słuch:

o czym tu pisać ?


Możemy twierdzić, że wszystko czego doświadczamy, istnieje w nas i nie ma ani potrzeby,
ani uzasadnienia dla omówienia o świecie zewnętrznym.
Locke.


To stwierdzenie pociąga za sobą daleko posunięte konsekwencje to, że p Jan Lweandowski ma w dużej części racje (gdzieś 90 %) i nie potrzeba tego faktu komentować a artykułem można jedynie się (no powiedzmy) się \\"zadumać\\".

Według mnie postawa teistyczna gdy nie przekracza ramy pojedynczego człowieka nie jest zła.

zamyślona Wielka Solniczka.


P.s.
Jakiś burak przerwał mi pisanie z p. Lewandowskim - nie wiem czemu. ( TFU - buraki toleruje jedynie na polu buraczanym).


Wielka Solniczka
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości