Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
CELIBAT
#1
Zagadnienie celibatu zostało na łamach ateisty poruszone dwa razy-choć objętościowo niewielkie, formuowało dość kategoryczne sądy. Sam fanem ani jego zdecydowanym obrońcą nie jestem, samo zagadnienie wymaga chyba jednak paru słów komentarza.
W pierwszym tekście pan Michał Kędzierski snuje dywagacje o powinnościach małżeńskich potencjalnych kapłanów. I snuje rzetelnie, czyli nie upiera się, że zdanie \"mąż jednej żony\" było absolutnym nakazem posiadania rodziny, że bezżenność traktowana była podejżliwie i z rezerwą.
Aż tu nagle ni z gruchy ni z pietruchy pan Kędzierski pisze:

Cytat:Sądzę, iż człowiek wierzący, znający Biblię, nie powinien przechodzić obok sprawy celibatu obojętnie i wiedzieć, iż został on wprowadzony wbrew naukom Nowego Testamentu

No i konsternacja. To jak to w końcu jest? Jest celibat zgodny z ewangelią czy nie jest? Przeca pada w tekście wyraźnie:

Cytat:Święty Paweł nie stwierdza jednak kategorycznie (co każdy z pewnością zauważył), że bezżeństwo jest złem. Małżeństwo nie jest surowym nakazem i pozostawiono tu pewną dowolność i możliwość wyboru. Używane jest tu słowo \"powinien\", a nie \"musi\". Jeśli ktoś pragnie żyć w bezżeństwie to nie jest to zakazane,

Zgodnie więc z zaleceniami pana Kędzierskiego jako osobnik któremu sprawa celibatu nie jest obojętna (na szczęście tylko w teorii Oczko ) zaglądam do Biblii. I szybko okazuje się, że Nowy Testament w interesującej nas sprawie niczego nie przesądza. Niejako na złość panu Kędzierskiemu i cytowanemu przez niego fragmentowi z I Listu do Tymoteusza (rozdz. 4) czytamy słowa Św. Pawła w 1 Liście do Koryntian:

\"Co do spraw, o których pisaliście, to dobrze jest człowiekowi nie łączyc się z kobietą.\" (7,1)
\"Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja, lecz każdy otrzymuje własny dar od Boga: jeden taki, a drugi taki. Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja. Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie!\" ( 7,7-9)

Ten wspomniany w tekście dar boży to tzw. charyzmat, powołanie do życia w czystości. Życia pełnego trudów i wyrzeczeń, o których Jezus mówi:
\"Lecz On im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!» \" (Mt 19,11-12)

Mówiąc prosto i na temat: czujesz się na siłach-żyj w celibacie, nie czujesz się, bracie nie łam się, załóż rodzinę, spłódź gromadkę dzieci i bądź szczęśliwy. Bo wartość życia chrześcijania mierzy się miarą miłości.

Sugerowanie więc, że celibat został wprowadzony wbrew naukom Nowego Testamentu to spora przesada, autor dojrzał tylko jedną stronę medalu, zadawalając sie niejako tym co przeczytał i dając sobie spokój z resztą lektury.

Pan Artur Chludzińskił w dziale \"ciekawostki\" ( czyli\" Fakty nieznane lub przemilczane\")
napisał:

Cytat:Wiadomo nie od dziś, że księża (przynajmniej teoretycznie) powinni żyć w celibacie. Czy jednak wiadomo dlaczego? Otóż przymusowy celibat wprowadzono dopiero w 1015 roku, aby rozwiązać problem przejmowania spadków przez rodziny duchownych.

Eeeeee taaaam. Ani to fakt nieznany, ani przemilczany. Nie do końca też przymusowy Duży uśmiech Sprawa celibatu wypłynęła zdecydowanie w czasie soborów laterańskich. Pierwszy z nich odbył się w 1123 r i zagadnieniu temu poświęcono dwa kanony-7 i 21 (skąd data 1015?), nastepny w 1139 (II Sobór Laterański). Mimo, iz w mocnymi słowy potępiano na nich żonatych księży, to ich wymowa jest jasna-chodzi raczej o wstrzemięźliwość, niż bezżeństwo (a więc nie celibat w dzisiejszym rozumieniu tego słowa). Potwierdza to IV Sobór Laterański (1215), który stwierdza, że choć kapłani zobowiązani są do zachowania wstrzemięźliwości i czystości, to w niektórych przypadkach (zgodnie ze zwyczjami swojego regionu) dopuszcza się współżycie duchownego z żoną, akceptuje jego małżeństwo i prawa z nim związane.

\"I tak oto, okazuje się, że niemal wiek po uznawanej przez podręczniki dacie wprowadzenia celibatu wcale nie jest on jeszcze ani ani obowiązującym, ani powszechnym prawem\" (Grzegorz Ryś \'Celibat\").

Życzę sukcesów w tropieniu prawdziwych \" faktów nieznanych lub przemilacznych\". :mrgreen:

Pozdrowienia

Odpowiedz
#2
Ups, sorki za nadmiar emotek, same jakoś tak się wkleiły.....
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości