Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kilka uwag o tak zwanym \\"ateiźmie\\" - komentarz
#1
Chciałbym odnieść sie do kilku kwestii poruszonych w powyższym manifeście ateistycznym(P. Piela \\\"Co daje nam ateizm?\\\"). Autor aby wzmocnić siłę swej argumentacji wymienił kilku filozofów greckich. Co do epikurejczyków to mogę się zgodzić, że byli materialistami i ateistami. Nie rozumiem, co na tej liście robi Parmenides. Jego idealizm, wyrażony w teorii Jednego, jest racjonalizmem, lecz szczególnie pojętym. Ta filozofia uznawała pozorność świata zjawisk, który jak rozumiem jest jedyną rzeczywistością uznawaną przez ateistów zdefiniowanych przez Autora. "Jedno" zostało przejęte przez Platona i rozwinięte w koncepcję, która stała się bazą szeregu filozofii spirytualistycznych i teistycznych. Sokrates w pismach Platona może być nazwany "racjonalistą", ale na pewno nie "ateistą".Proponuję lekturę "Fedona"i "Uczty". Dla problematyki ateizmu ważna jest "Obrona Sokratesa", gdzie widać na czym polega obrona religijnego status quo, przed próbą nadania myśli religijnej pogłębionego wymiaru. Analogia z Chrystusem narzuca się sama. Wracając do Filozofii i autorytetów przytaczanych przez Autora. Arystoteles przejął teorie idei ale ją zmodyfikował. Na gruncie jego metafizyki powstał problem pierwszej przyczyny świata. Utożsamił ją z "nieruchomym poruszycielem". Ta koncepcja została następnie rozwinięta przez innych "ojców racjonalizmu". Piszę to nie dlatego, że zgadzam się ze wszystkimi argumentami wytaczanymi przez tych filozofów w celu udowodnienia istnienia Absolutu. Sprawa jest bardziej zasadnicza. Problematyka duchowego wymiaru rzeczywistości jest tematem przewijającym się przez całe dzieje filozofii. Studiowanie tych tekstów pozwala na, między innymi zwiększenie świadomści możliwych znaczeń terminów "duch" i "materia" relacji między nimi. Co do nauki. Tu są dwie kwestie. Światopogląd Uczonego i nauka jako instytucja. Co do pierwszego. Wielu wybitnych uczonych nie było ateistami. Stosując metodę autora moge wymienić Kartezjusza "myślę więc jestem"(już to gdzieś widziałem), który jest "ojcem nowożytnego racjonalizmu" i "mechanicyzmu materialistycznego" i już niesławnego"dualizmu", Newtona który poważną część swoich zainteresowań skierował na badania z zakresu alchemii(o tym racjonaliści wolą nie wiedzieć), Einsteina który był ateistą z punktu widzenia ortodoksji judaistycznej ale nie był materialistą. Nauka jako instytucja, żeczywiście stała się ateistyczna, co według mnie wyszło tylko na korzyść religii, gdyż zmusiła myślicieli religijnych do refleksji nad nierzadko naiwnymi poglądami na temat świata zjawisk. Metoda nauki(fizyki) jest empiryczna i matematyczna, z tego powodu, zanim nie udoskonalono aparatury pomiarowej, i modeli matematycznych, przez długi czas nie pojawiły sie w niej problemy zasadnicze.Dziś obserwujemy istotne dyskusje filozoficzne wynikające z obrazu świata jaki ukazała nam fizyka kwantowa i relatywistyczna oraz teoria układów samoorganizujących. Wystarczy poczytać książki W. Heisenberga czy I.Prigogine\\\'a aby metafora "świata jako wielkiego zegara" ukazała się jako nieuzasadnione uproszczenie rzeczywistości. Filozofowie i uczeni wyrażający poglądy otwarcie ateistyczne byli zawsze w mniejszości. To co chę powiedzieć można streścić następująco. "Ateizm" w wydaniu autora jest jednym z możliwych stanowisk, a w obliczu mankamentów argumentacyjnych, zdradzajacych brak dostatecznej wiedzy w zakresie poruszanej problematyki, stanowisko to wydaje się być nie mniej dogmatyczne niż rzekomy dogmatyzm stanowiska odrzucanego. Jak Autor godzi postawę sceptyczną której jest orędownikiem z racjonalizmem? Czy z konieczności, próba pogodzenia tych postaw wiedzie do ateizmu? Przypominam, że istnieje stanowisko nazwane przez T. Huxleya agnostycyzmem. Jest to nieco "odgrzany" sceptycyzm "przyprawiony" teorią ewolucji. Na zakończenie chcę napisć coś o istotnym nieporozumieniu jakie moim zdaniem, legło u podstaw tego artykułu jak i chyba całego tego portalu. Często miesza się negację Kościoła Katolickiego, Chrześcijaństwa, religii monoteistycznych, religii wogóle i duchowej podstawy rzeczywistości(mistycy mówią, że jest niewyrażalna) a Parmenides opisuje ją sprzecznymi pojęciami. Mam wrażenie, że odrzuca się tu(przynajmniej w tym artykule) przede wszystkim instytucję religijną nie widząc, że wylewa się dziecko z kąpielą. Jeżeli Autor rzeczywiście posiada jakiś "ateistyczny" system wartości odwołujący sie do dobra "homo sapiens", to w kontekście tego, że istnieje związek między światopoglądem a działaniem, chciałbym zaproponować, nie tyle przyjęcie teizmu, co rzetelności intelektualnej, jeśli ten świat ma stawać się lepszy. Zapraszam do dyskusji.
Odpowiedz
#2
Odpowiem jak tylko znajdę chwilkę czasu. Przepraszam za zwłokę.
Odpowiedz
#3
Witam i przepraszam za brak odpowiedzi tak długo. Niestety nie mam teraz czasu na omówienie dokładnie wszystkich Pańskich zarzutów.

Na początku ustosunkuję się do mojego przesłania w tym tekście. Być może w pewnych fragmentach mojego tekstu pewne rzeczy odnośnie filozofów są niejasno ujęte, jednak chodziło mi głównie o ukazanie zarysu świata ateistycznego w filozofii. Coś jakby stworzenie własnej filozofii ateistycznej od podstaw opierając się na myśli antycznej.

Co do Parmenidesa, chodzi tutaj o ontologię. Klasyfikacja jego filozofii do dziś stoi pod znakiem zapytania. Ja osobiście uznaję go za materialistę, natomiast jego sława jako idealisty została wyrobiona przez jemu późniejszych. To między innymi Platon dorobił do ontologicznej teorii bytu Parmenidesa jego idealistyczną powłokę - świat idei. Filozof z Elei stworzył podstawę, byt, czyli \"to\", którym kierują pewne prawa, nie ma tutaj jednak bezpośredniego odwołania do bytu absolutnego. Byłoby to nielogiczne, gdyż u Parmenidesa istnieje tylko jeden byt i nie ma nic ponadto, tj. właśnie jego \"Jedno\" - jeden byt wraz z prawami, które nim kierują. Prawa te można zinterpretować jako prawa natury (nauki). Pierwszego poruszyciela i inne temu podobne teorie dodano później. Odowłam się tutaj do \"Historii filozofii\" Fredericka Coplestona. Instytut wydawnicy PAX, Warszawa 2004, Tom 1, Rozdział VI, str. 53, gdzie autor zgadza się, iż Parmenides nie jest ojcem idealizmu jak się powszechnie uważa.

Więcej wkrótce.

Pozdrawiam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości