Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dyskusja z komentarza na temat artykułu \"80 pytań dookoła t
#1
Dyskusja z komentarza na temat artykułu „80 pytań dookoła teizmu”


W komentarzu do artykułu pod tytułem „80 pytań dookoła teizmu” (na podstronie http://www.ateista.pl/comment.php?what=article&id=96 ) wywiązała się pewna dyskusja zbaczająca z tematu i słusznie zamknięta przez Pizzera z sugestią ewentualnego kontynuowania jej na forum, którą na forum przenoszę.


Na początek trochę historii tej dyskusji:


W zapowiedzi do tego artykułu napisano:

„ Trochę na luzie - 2005-05-04 23:07:31

Zbiór 80 pytań, które zrobią z Ciebie ateistę. Część zabawna, część po prostu głupia, a część całkiem mądra i głęboka. Po prostu można przeczytać. Lekka lektura na wieczór. Dzieło myśli amerykańskiej, importowane zza oceanu. „

A w jego wstępie napisano:

„ 80 pytań dookoła teizmu

Jeden z czytelników Ateisty.pl nadesłał nam anglojęzyczny zbiór osiemdziesięciu pytań „które zrobią z Ciebie ateistę”. „

„ Pytania, które znajdują się w tym zbiorze mogą być trywialne, błahe, ale i bardzo głębokie. Ponadto niektóre z nich mogą dostarczyć dużą dozę humoru, lecz niestety również wprawić w niesmak wierzącą część naszych czytelników. Można tutaj znaleźć również pytania poddające w wątpliwość pewne tezy tylko pozornie, „

” Wszystko co poniżej, jest pół żartem, pół serio. „


Na początku NoBa pomija powyższe przesłanie artykułu i stwierdza, że powyższe osiemdziesiąt pytań nie uczyniło czegoś, czego uczynić nie miało, czyli nie zrobiło z niego ateisty, oraz arogancko chce na nie odpowiadać. Jednak tego nie czyni:

„ Odpowiedziałbym na wszystkie te pytania - bo bardzo łatwo udowodnic mało wnikliwie przestudiowanie choćby chrześcijaństwa.
Aha. Byłem chrześcijaniunem zaczynając czytac ten tekst. I po przeczytwaniu dalej nim jestem. Wasza hipoteza się nie sprawdza... „


Nie czyni tego nawet po namowach i podpuszczaniach Borka:

„ wykaż się NoBa

W takim razie powiedz mi czy Adam i Ewa mieli pępki ? „


Następnie Pizzer przypomina, jakie było przesłanie artykułu:

„ Ten tekst miał być ZABAWNY i tyle! Oczywiście, że tych pytań nie można traktować poważnie i nikt tego nie sugeruje - to miał być element humorystyczny, a Wy podchodzicie do tego ZDECYDOWANIE ZA POWAŻNIE! Więcej luzu! „


Borek przyznaje mu rację:

„ Przecież wiadomo, że 80 pytań nie zrobi z nikogo Ateisty tak samo jak Satanisty, Buddysty czy Onanisty. „


Reflektuje się również zeus24:

„ ha ha ha, masz racje.
Do spraw tlumaczen jednak jeszcze wroce (tym razem postaram sie konstruktywnie), „


Powołując się na wstęp, rację przyznaje także Reverend:

„ Mnie się też artykuł podobał. Przecież ze wstępu można było wycztać, że jest to żart i moim zdaniem udalo się „


Po chwili reflektują się i przyznają rację wszyscy … jednak nie NoBa, pisząc:

„ A tylko jedno pytanie potrafi uczynić z człowieka chrześcijanina. „

w swoim komentarzu zatytułowanym „No widzisz”, nic nie widząc czy nie chcąc widzieć lub nie czytając czy nie chcąc czytać.


Tu już poddenerwowuję się ja, jednak nie chcę jeszcze się czepiać, wystawiając się na dalszą wolną amerykankę w dyskusji, i ironizuję wypowiedź NoBa-y, w komentarzu zatytułowanym „PRZESTRASZNE pytanie”, sugerując jakie byłoby to pytanie:

„ Czy po śmierci wolałbyś zniknąć ze świata czy zażywać rozkoszy w niebie? „

A następnie ciągnę ten wątek (w posiadającym tytuł parodiujący tytuł komentarza NoBa-y komentarzu pod tytułem „No widzisz 2”Oczko, zadając pytanie podobne do mojego poprzedniego pytania, ale takie, które miałoby zrobić z człowieka tym razem nie chrześcijanina lecz ateistę:

„ Czy po śmierci wolałbyś zniknąć czy przez wieczność smażyć się w piekle? „

I zaraz później wracam do tematu artykułu, dodając do niego pewne swoje inne dwa mniej lub bardziej dowcipne pytania.


Jednak nie wraca do niego NoBa, może dlatego, że nie czytał kolejnych komentarzy ani całych komentarzy (ani artykułu, którego wstęp powyżej został przeze mnie przytoczony), pisząc:

„ Do ADAM.

Te 80 pytań miało mnie odwrócić od mojej drogi. I sie nie udało. Zadaj to jedno które mnie całkowicie odmieni. „

Jednak nieuczciwie nie zadając w zamian swojego pytania.


Na co upomniał nas Walter (tak, przyznaję, że również mnie, jednak czyni to nie zauważając, że swoim pytaniem jedynie ironizuję pytanie –a raczej próbę jego zadania- NoBa-y):

„ Wydaje mi sie, ze troche sie zagalopowaliscie. Ten tekst mial byc zartem, a nie wykladem naukowym na temat racji czy Bog istnieje, czy nie, czy jest doskonaly itd.

Nie ten artykul wydaje mi sie miejscem na takowa dyskusje. „


A następnie Walter komentuje wstęp artykułu:

„ \\\"Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za obrazę uczuć religijnych wynikłą z lektury tekstu.\\\"

Obraza uczuc religijnych, a gdzie wolnosc slowa? Doputy, dopuki nie nawoluje do zlo czynienia, moge powiedziec co mi sie podoba, to jest wolnosc slowa w wydaniu krajow, gdzie takowa istnieje. „


NoBa w swoim komentarzu o tytule, jakim powinien być opatrzony komentarz skierowany do niego (to jest „HALO…”Oczko czyni zarzut nie na temat, perfidnie pomijając słowa Waltera „Doputy, dopuki nie nawoluje do zlo czynienia, moge powiedziec co mi sie podoba, to jest wolnosc slowa”, i chybia z zarzutem wobec niego, opowiadając się za tym za czym Walter się już opowiedział:

„ Wolność to nie jest tylko prawo to czegoś. Wolność to również obowiązek uszanowania wolności innych. „


Co zauważa Walter:

„ -nie widze zwiazku z tym co napisalem. ”


Podobnie jak NoBa czyni kasiula (widać u katolików taka pokrętność jest typowa):

„ moim zdaniem wolność słowa wchodzi w ogólne pojęcie wolności a nasz wolność ogranicza się do wolności drugiego człowieka, niech sie Panpostawi na miejscu kogoś kto został obrażony Panie Walter „


Teraz ja zaczynam tym razem już POUCZAĆ NoBa-ę:

Najpierw co do jego krętactw wobec mnie:

pouczając go co do sposobu, w jaki powinien dodawać komentarze do artykułu lub innych komentarzy (to jest po uprzednim ich przeczytaniu), i tłumacząc mu na jakich paradoksach opierał się mój żart (choć tłumaczenie żartu ostatecznie zaprzepaszcza żartowi jako żartowi), aby dotarło do niego, jeżeli nie dociera mówione wprost, że to był żart:

„ NoBa: \\\"Do ADAM.

Te 80 pytań miało mnie odwrócić od mojej drogi. I sie nie udało. Zadaj to jedno które mnie całkowicie odmieni.\\\"

Już je zadałem wyżej, czytaj uważnie! To: \\\"Czy po śmierci wolałbyś zniknąć czy przez wieczność smażyć się w piekle?\\\", i jest zadane nie całkiem po to, żeby kogoś odwrócić od wiary, lecz raczej z powodu paru paradoksów: 1) wiele osób wierzy w boga, bo nie chce przyjąć do wiadomości, że nie zawsze będzie żyć, i nigdy nie będzie im lepiej niż w tym monotonnym, ciężkim życiu, a wolałoby zamiast tego zażywać wiecznych rozkoszy niebiańskich; 2) gdyby to, w co wierzą, okazało się prawdziwe, to prawie wszyscy z nich znaleźli by się w piekle; 3) wcale tego nie dostrzegają. „

oraz co do sposobu, w jaki uczciwie prowadzi się dyskusję:

” NoBa: \\\"A tylko jedno pytanie potrafi uczynić z człowieka chrześcijanina.\\\"

NoBa zanim zaczniesz mnie pytać, zwłaszcza ironicznie, co to za pytanie, tym bardziej po tym, jak już je zadałem, to wypadałoby najpierw samemu zadać swoje. „

A następnie co do jego krętactw wobec innych:

” A propos wolności:

NoBa: \\\"Wolność to nie jest tylko prawo to czegoś. Wolność to również obowiązek uszanowania wolności innych.\\\"

Wolność to ani prawo do czegoś ani obowiązek uszanowania wolności innych. Wolność to możliwość robienia tego, co się chce, brak przymusu. Natomiast prawo do wolności to PRAWO człowieka, a obowiązek nie czynienia żadnego wolnego działania, które zaszkodziłoby innym to OBOWIĄZEK. Prawa i obowiązki są normami -tak gwoli ścisłości posługiwania się językiem.

Moim zdaniem mamy prawo do każdej wolności również wolności słowa, ale nie mamy prawa robić czegokolwiek, co by zaszkodziło innym. „


Co popiera Kasiadze pisząc:

„ W zupełności zgadzam się z Adamem.

Co do tekstu, to przecież wyraźnie jak byk jest napisane, ze pytania mogą być, cytuję \\\"trywialne, błahe, ale i bardzo głębokie\\\", ponadto: \\\"niektóre z nich mogą dostarczyć dużą dozę humoru, lecz niestety również wprawić w niesmak wierzącą część naszych czytelników\\\".

I tak też jest! „


Tu jednak NoBa zaczyna manipulować moimi wypowiedziami:

„ Jeżeli wolność to zewnętrzne warunki, czyli możliwość robienia wszystkiego no to bardzo powieszchownie rozumiesz te słowa. „

„ (w Twoim rozumieniu słowa wolność) „

„ W Twoim rozumieniu tego słowa każdy może robić to co chce przy pomocy indywidualnie wybranych środków. „

„ A w Twoim rozumieniu tego słowa ma. Bo wg. Ciebie wolność jest jednocześnie sygnałem, że \\\"można wszystko\\\". A oboje wiemy, że nie jest to prawda. „

„ Chyba, że dalej uważasz, że wolność to (jak głosi hasło Owsiaka) \\\"róbta co chceta\\\". Jeżeli tak uważasz, to nasza dalsza dyskusja nie ma po prostu sensu. „

„ Wolność nie ma pejoratywnego znaczenia. „

kręcić słowami i zajeżdżać pokrętną nowomową stosowaną przez księży wobec katolików:

„ Wolność nie ma pejoratywnego znaczenia. „

„ I właśnie dlatego słowo wolność nabiera właściwego brzmienia, kiedy zrozumie się, że do wolności trzeba siebie również przygotować. Wolność to przede wszystkim wolność od zła, które naturalnie chce wejść w nasze życie. Dopiero wtedy kiedy uszanuję się swoją godność i godność drugiego człowieka można mówić o wolności. A więc wolność to także zdolność do uszanowania wolności drugiego człowieka. „

„ Jednak takie myślenie wniesie w życie człowieka smutek i przygnębienia. Bo oczywista prawdą jest to, że nie wszystko robić można. „

Znów pomija treść wstępu artykułu, kilkanaście moich oraz forumowiczów objaśnień na temat tego, że te 80 pytań ma charakter żartobliwy, i traktuje zadane przeze mnie pytanie na poważnie oraz jeszcze „odpowiada” na nie (nie na moją prosię, bo takiej nigdy nie wyraziłem):

„ A co do pytania o życie wieczne. Nie potrafie Tobie jednoznacznie na nie odpowiedzieć… „

Znów bezczelnie, mimo że stale dopominał się (chociaż było już dawno zadane -czego on nie zauważył) o moje pytanie, które „miało” zrobić z człowieka ateistę, swojego pytania nie zadaje. I o zgrozo perfidnie ewangelizuje, nadal nie podając, jakie jest pytanie, o którym mówił:

„ A jak brzmi pytanie, które zmienia człowieka w chrześcijanina?
Tak samo jak Bóg trwa ono i nie zmienia się. To pytanie jest pytaniem jakie wciąż na nowo i w każdej chwili należy sobie zadawać. I dlatego czyni z człowieka chrześcijanina, że nie pozwala człowiekowi spocząć w tym miejscu rozwoju w jakim się znajduje w danej chwili. Jest wciąż i nawo zachętą do wiary i głębszego poznawania tajemnic. Jest zachętą do kochania. Dłużej nie będę Ciebie trzymał w niepewności. Jednocześnie zaznaczam, że tak samo jak czyni ono z człowieka chrześcijanina tak samo może czynić z niego ateistę. A to kolejny dowód Miłości Bożej - wolność jaką nam pozostawia.
(Ew. Mateusza 16:15, Biblia Tysiąclecia)
Nie przytoczę tego pytania tutaj, aby każdy kogo zainteresuje istnienie takiego pytania wykazał odrobine zainteresowania i działania W końcu Biblia jest dziś nawet w internecie „

Przy okazji NoBa sam przyznaje, że pytanie, o którym wcześniej twierdził, że zmienia człowieka w chrześcijanina, trzymane przez niego w tajemnicy, którym wcześniej tak długo nas szczuł:

„ Jednocześnie zaznaczam, że tak samo jak czyni ono z człowieka chrześcijanina tak samo może czynić z niego ateistę. „

„JEDNOCZEŚNIE ZAZNACZAM” (!) tak, jakby przez cały ten czas twierdził, że to pytanie może zrobić z człowieka nie tylko chrześcijanina ale również ateistę, a teraz obawiał się zostać źle zrozumianym.


Na to wszystko w dwóch postach zaczynam się już denerwować:

Najpierw odkręcam manipulację moimi wypowiedziami:

najpierw przypisywanie mi rozumienia wyrazu „wolność” po swojemu:

„ \\\"Zacznę od tej wolności. Jeżeli wolność to zewnętrzne warunki, czyli możliwość robienia wszystkiego no to bardzo powieszchownie rozumiesz te słowa.\\\"

Rozumiem i podałem je tak, jak podaje słownik, i o tym też poinformowałem. Kręcić przy wyrazach i mącić w poglądach przepychankami słowno-pojęciowymi oraz stosować zabiegi erystyczne możesz sobie Ty. „

a następnie również przypisywanie mi innych poglądów moralnych niż mam:

„ \\\"W Twoim rozumieniu tego słowa każdy może robić to co chce przy pomocy indywidualnie wybranych środków.\\\"

Bzdura!!! Piszę o tym bardzo dokładnie, ale wy katolicy, jak zwykle, w swoim religijno-moralnym amoku nie rozumiecie, co się do was mówi! Wolność nie oznacza przyzwolenia ani zabronienia czegokolwiek, bo nie jest ani prawem ani zakazem! Nie jest normą! Jest czynnością! Normami są prawo do robienia wszystkiego (PRAWO), co nie szkodziłoby innym (ZAKAZ). „

” \\\"Chyba, że dalej uważasz, że wolność to (jak głosi hasło Owsiaka) \\\"róbta co chceta\\\". Jeżeli tak uważasz, to nasza dalsza dyskusja nie ma po prostu sensu. Jednak takie myślenie wniesie w życie człowieka smutek i przygnębienia. Bo oczywista prawdą jest to, że nie wszystko robić można.\\\"

Ja nic nie uważam! Znaczenia słów możemy sobie ustalić, jak chcemy, jednak wolałbym, żebyśmy posługiwali się językiem polskim a nie mieszali i oszukiwali oraz stosowali zabiegi retoryczne. „

„ „Wolność nie ma pejoratywnego znaczenia. A w Twoim rozumieniu tego słowa ma. Bo wg. Ciebie wolność jest jednocześnie sygnałem, że \\\"można wszystko\\\". A oboje wiemy, że nie jest to prawda.\\\"

Tylko jedno z znaczeń tego słowa ma pozytywną konotację; to, które przylgnęło do etyki. Ale podstawowe znaczenie tego słowa jest neutralne. „

Później bronię się przed ewangelizacją:

Najpierw przed tym, jak NoBa, mimo licznych upomnień, że pytania „które zrobią z ciebie ateistę” nie były poważne i aby już nie wracać do tematu tych pytań, nadal wraca do nich, a w dodatku zamiast, jeżeli już mówi poważnie na temat tych pytań, rozmawiać ze mną o tym, w co wierzy, to on wmawia mi, że ja chciałem się DOWIEDZIEĆ jak BĘDZIE po śmierci:

„ \\\"A co do pytania o życie wieczne. Nie potrafie Tobie jednoznacznie na nie odpowiedzieć z jednego bardzo prostego powodu. Nie znam tej rzeczywistości jaka czeka na nas po śmierci. Jednak ufam w zapewnienia Chrystusa, że \\\" W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. \\\" Ew. św. Jana
Otóż moje nie dla piekła nie ma tu nic do rzeczy. Będę sądzony z Miłości czy tego chce czy nie chce.\\\"

Ja nie mówię, w jaki sposób przedstawia się świat Twojej religii, tylko o twojej wierze. Wierzysz w boga, bo masz chrapkę na wieczne nieziemskie rozkosze a boisz się śmierci; jest tak niezależnie od tego, czy wolałbyś mieć inny motyw czy nie, i niezależnie od tego, czy jesteś świadomy tego motywu czy nie. „

„ Nie dość, że potwierdzasz moje słowa, to jaszcze znowu przegapiasz to, co Ci napisałem wcześniej, przytaczając Twój cytat, a następnie na niego odpisując:

\\\" NoBa: \\\"Do ADAM.

Te 80 pytań miało mnie odwrócić od mojej drogi. I sie nie udało. Zadaj to jedno które mnie całkowicie odmieni.\\\"

Już je zadałem wyżej, czytaj uważnie! To: \\\"Czy po śmierci wolałbyś zniknąć czy przez wieczność smażyć się w piekle?\\\", i jest zadane nie całkiem po to, żeby kogoś odwrócić od wiary, lecz raczej z powodu paru paradoksów: 1) wiele osób wierzy w boga, bo nie chce przyjąć do wiadomości, że nie zawsze będzie żyć, i nigdy nie będzie im lepiej niż w tym monotonnym, ciężkim życiu, a wolałoby zamiast tego zażywać wiecznych rozkoszy niebiańskich; 2) gdyby to, w co wierzą, okazało się prawdziwe, to prawie wszyscy z nich znaleźli by się w piekle; 3) wcale tego nie dostrzegają. \\\"

Jeżeli chcesz korzystać z naszego forum, to nie sabotuj go. W nagłówku artykułu było jasno napisane, że te pytania są żartem, ja też Ci napisałem, że moje pytanie nie było na poważnie i opisałem co miało pokazać, a Ty pomijasz te wszystkie uwagi tak, jak wcześniej w ogóle moje pytanie robiące z człowieka ateistę, i jesteś zamknięty w swoich scholastycznych dumaniach opartych na waszej retoryce, gdzie podobne pytania się stawia i na nie odpowiada. „

Następnie przed jedną z wymienianych na stronach Dominikańskiego Ośrodka do Zwalczania Nowych Wyznań i Sekt metod „prania mózgu”, jaką jest zasada konsekwencji tutaj zastosowana przez wmawianie mi, że uważam coś, czego nie uważam i że w ogóle interesuję się tym tematem:

„ \\\"Myślę, że jest to dowód na to, że naukę Chrystusa rozumiesz troszkę tak jak Ci Amerykanie Pismo św.\\\"

Źle myślisz. Ja takich szmatławców, jak te wasze papirusy, nie czytuję i zlewam na biblię, a ty o tym dobrze wiesz. Nie mąć i nie bombarduj mnie proszę takimi ogłupiającymi tekstami. „

Na koniec przed podstępnością w dyskusji, kiedy NoBa,

nie rozumiejąc, że artykuł jest żartem proponuje prawdziwe pytanie które zrobi z człowieka chrześcijanina, nie zadaje go, przegapia zironizowanie jego pytania i odpowiedź na to zironizowane pytanie i dopytuje się o nią, mimo iż sam nadal nie podaje odpowiedzi na swoje, po przypomnieniu odpowiedzi na pytanie będące parodią jego pytania i pouczeniach, że powinien najpierw zadać swoje pytanie, nadal go nie zadaje,

ale apologetyzuje Boga, treść biblii, wiarę, chrześcijańskie kategorie, i to w pokrętny sposób,

a na koniec w jeszcze bardziej pokrętny sposób próbuje wmanewrować nas w czytanie biblii i jeszcze czynienie własnych starań w tym kierunku:

„ A jak brzmi pytanie, które zmienia człowieka w chrześcijanina?
Tak samo jak Bóg trwa ono i nie zmienia się. To pytanie jest pytaniem jakie wciąż na nowo i w każdej chwili należy sobie zadawać. I dlatego czyni z człowieka chrześcijanina, że nie pozwala człowiekowi spocząć w tym miejscu rozwoju w jakim się znajduje w danej chwili. Jest wciąż i nawo zachętą do wiary i głębszego poznawania tajemnic. Jest zachętą do kochania. Dłużej nie będę Ciebie trzymał w niepewności. Jednocześnie zaznaczam, że tak samo jak czyni ono z człowieka chrześcijanina tak samo może czynić z niego ateistę. A to kolejny dowód Miłości Bożej - wolność jaką nam pozostawia.
(Ew. Mateusza 16:15, Biblia Tysiąclecia)
Nie przytoczę tego pytania tutaj, aby każdy kogo zainteresuje istnienie takiego pytania wykazał odrobine zainteresowania i działania W końcu Biblia jest dziś nawet w internecie „

„ Nie dość, że przez cały post stosujesz perfidną nowomowę, to jeszcze teraz próbujesz nas ewangelizować. „

„ Może też nie zauważyłeś mojej wcześniejszej uwagi do Ciebie:

\\\" NoBa: \\\"A tylko jedno pytanie potrafi uczynić z człowieka chrześcijanina.\\\"

NoBa zanim zaczniesz mnie pytać, zwłaszcza ironicznie, co to za pytanie, tym bardziej po tym, jak już je zadałem, to wypadałoby najpierw samemu zadać swoje. \\\"

Nie dość, że wcześniej pominąłeś moje pytanie, a potem pytałeś o nie, mimo że nie zadałeś swojego, to jeszcze teraz perfidnie na nie nie odpowiadasz, maltretując nas biblią. „


W trzecim poście przepraszam wszystkich sprawnie orientujących się i uczciwie działających (w przeciwieństwie do NoB-y i kasiuli) za to, że nie byłem w stanie umieścić takich postów, jakie przydałoby się umieścić w odpowiedzi NoBa-ie:

„ Do wszystkich ateistów!

Chciałbym was przeprosić za to, że nie odpowiedziałem No2Ba (chyba to samo co NoBa) tak rzeczowo i precyzyjnie, jak by się należało, ale mimo iż można to zrobić, to zniesmaczyło mnie, jak ten człowiek traktuje tą stronę, a nie mam czasu, żeby odpowiadać takim jak on, bo sami wiecie, że zdania katolików są tak mętne i pokrętne, a ich odpowiedzi na podstawowe kwestie tak dziecinne, że żeby skrytykować błędy z jednego zdania katolika lub skorygować jego odpowiedź na jakąś podstawową kwestię, udzielając na nią rzetelnej odpowiedzi, potrzeba kilkunastu lub kilkudziesięciu zdań. „


Jednak NoBa to nie swoje zachowanie uważa za dziwne lecz moje, może dlatego, że nadal nie rozumie, iż moje pytanie „robiące z człowieka ateistę” nie zostało zadanie na poważnie:

„ Zareagowałeś bardzo dziwnie. Wręcz bardzo, bardzo dziwnie.

No to wracając do Twojego pytania.
Wielokrotnie się nad tym zastanawiałem. Jednak uważanie, że się boję śmierci jest bardzo błędnym myśleniem.
Zrozumienie i odczucie tego, że śmierć dzięki Chrystusowi nie jest końcem, a tylko etapem czyni ze mnie chrześcijanina. „

Chociaż tym razem przynajmniej odpowiada w miarę na temat, czyli o tym, dlaczego jest chrześcijaninem, a nie o tym, dlaczego chrześcijaństwo jest prawdziwe.

Ale tym razem pomija moją ironiczną „próbę zgadnięcia”, jakie jest pytanie, które robi z człowieka chrześcijanina podjętą dużo wcześniej niż podanie przez niego brzmienia tego ukrywanego przez niego pytania, „próbę zgadnięcia”, która przypomnę brzmiała:

„ Czy po śmierci wolałbyś zniknąć ze świata czy zażywać rozkoszy w niebie? „

I potwierdza mi (choć jako swój a nie mój pomysł), że rzeczywiście takie pytanie zrobiło z niego chrześcijanina:

„ Twoje pytanie:
\\\"Czy po śmierci wolałbyś zniknąć czy przez wieczność smażyć się w piekle? \\\"
Do którego ja dodaje trzecią możliwość: szczęśliwość wieczną.

Wolałbym żyć w szczęśliwości wiecznej. „

Później przeprasza mnie (powiedzmy, że stronę http://WWW.ateista.pl za niszczenie jej) za manipulowanie znaczeniami słów, choć nie przyznaje, że prowadził gierki słowne:

” A co do wolności - przepraszam jeśli Ciebie dotknąłem swoimi rozważaniami. W zabawy słowne nigdy sie nie wdaję. Chodzi mi ZAWSZE oto, co znaczy dla danej osoby dane słowo. Co ze sobą niesie. „

(Przeprosiny za to przyjęte; wymigiwanie się z prowadzenia zabaw słownych uznaję nie za usprawiedliwianie się lecz obietnicę na przyszłość zaprzestania ich)

Dalej jednak uważa, że należało odpowiedzieć na zadane przeze mnie pytanie:

„ A będąc lekko przekrętnym i podpuszczającym. No bo takie było Twoje pytanie. „

Wreeeeeeeeeeeszcie podaje, jak brzmi jego pytanie:

„ Co wolisz: żyć korzystając z wszystkiego co niesie ze sobą życie, czy odkrywać Prawdę przykazań Bożych i stosować sie do Przykazania Miłości? „

Na koniec znów popisuje się niezrozumieniem. Niezrozumieniem nie tylko rozjaśniających się i często przeze mnie ogłaszanych w ciągu całej długaśnej dyskusji powodów mojej takiej a nie innej reakcji. Lecz również popisuje się niezrozumieniem wyjaśnionych przeze mnie w pierwszym poście powyżej jego postu powodów mojej takiej a nie innej reakcji:

„ liczę mniej emocjonalną, a bardziej Twoją odpowiedź. „


Na to wkracza Pizzer ze swoją sugestią (piszę „sugestią” między innymi dlatego, że tytuł postu jest zakończony znakiem zapyatania, a brzmi: „starczy?”Oczko, aby zakończyć tę dyskusję nie związaną z tematem:

„ Panowie! To jest miejsce na komentowanie artykułu, a nie na dyskusje! Czy możecie przenieść swoją dyskusję na forum zakładając tam odpowiedni wątek?

Ps. Nie barddzo rozumiem sens takiej dyskusji z katolikiem, który (chyba podświadomie?!) stara się \\\"nawrócić\\\" dyskutanta, choć z góry skazane jest to na niepowodzenie, a ponadto przyjmuje jakże typową praktykę \\\"odwracania kota ogonem\\\"? „


Postanawiam zastosować się do sugestii oraz wyjaśnić moje poprzednie zachowanie, wymagające wyjaśnienia, gdyż udzielałem NoB-ie odpowiedzi w miejscu do tego nie przeznaczonym:

„ Przepraszam Cię Pizzer jeżeli będę miał coś do dodania to umieszcze to jako nowy wontek na forum. A teraz chciałbym jeszcze poczynić tylko jedną uwagę.

NoBa pisze:

\\\"liczę mniej emocjonalną, a bardziej Twoją odpowiedź.\\\"

Moje czynności życiowe wyglądają mniej więcej tak. Dzielą się na dwa rodzaje. Jednymi z nich jest przemyśliwanie pewnych rzeczy a innymi wykonywanie pewnych działań. Przemyśliwać różne rzeczy muszę, żeby zorientować się w świecie tak, aby potem na tej podstawie skutecznie czynić pewne rzeczy, które chcę -i to właśnie chcenie i czynienie zaliczam do wykonywania pewnych działań. Jeżeli ktoś chce mi pomóc w myśleniu, myśląc razem ze mną, lub sam potrzebuje takiej pomocy realizowanej we wspólnym myśleniu, to jestem na to chętny i prowadzę dyskusję, nawet z katolikiem, jeżeli jest katolikiem, bo katolicyzm sobie wyrozumował, podczas gdy ja wyrozumowałem sobie ateizm, i jeżeli uważamy, że powinniśmy przedyskutować i zweryfikować nasze rozwiązania i ustalić, jakie będą prawidłowe i dla nas najlepsze. Ale kiedy ktoś wchodzi na forum, nie czyta dokładnie artykułu, bo system motywacji nie pozwala mu czytać dokładnie treści nie zgodnych z jego poglądami, potem nie czyta postów, następnie miesza w słowach i wypowiedziach, potem stosuje nowomowę i nawraca, niszcząc forum, to ja to traktuję jako agresję, czyli działanie, i na nie reaguje również działaniem. A mianowicie zamiast zdań w sensie logicznym stosuje upomnienia, co jest bardzo delikatną formą działanie.

To tak, żeby było jasne, który z nas nie potrafi dyskutować, nie kierując się emocjami i swoją ideologią. „

A następnie odpowiadam Pizzer-owi na jego postscriptum dotyczące bezsensu prowadzenia dyskusji z bezskutecznie starającym się nawrócić rozmówcę katolikiem „odwracającym kota ogonem”:

” Jeszcze słówko do Ciebie Pizzer a propos sensu dyskusji z nastawianym inkwizycyjnie katolikiem. Masz rację, że taka dyskusja jest bezcelowa. Mój wujek mawia:

\\\"Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi Cię do swojego poziomu i wygra doświadczeniem.\\\" „


Jednak NoBa kontynuuje dyskusję nie na temat:

Najpierw

podczas gdy ja przez całą dyskusję starałem się, żeby była ona właśnie DYSKUSJĄ i dotyczyła meritum, a żeby w niej nie olewano dyskutanta, pomijając jego wypowiedzi, pomijając zamieszczanie po takich pominięciach upomnienia dotyczące czytania tych wypowiedzi, żeby nie starano się w niej zmieniać wypowiedzi dyskutantów, manipulując słowami, wypowiedziami i poglądami tychże dyskutantów, wciskając w ich usta inne znaczenia słów oraz wypowiedzi i poglądy niż mają, żeby nie olewano wyjaśnienia tych słów, wypowiedzi i poglądów, żeby nie nawracano, żeby podstępem nie skłaniano do czytania „świętych ksiąg”, żeby nie czyniono praktyk manipulacyjnych zahaczających o pranie mózgu, i żeby w ten sposób dyskusja nie zamieniła się w przepychankę słowną, dyskusyjną wolną amerykankę; a w dwóch postach nawet wprost wyjaśniam, że właśnie przed tym staram się uchować tę dyskusję

podczas gdy ja robię to wszystko, co opisałem powyżej, NoBa dwukrotnie manipuluje moimi słowami:

„ Przykro, że zniszczyć czyjąć wypowiedź potrafisz jedynie nadając samemu autorowi status \\\"głupszego\\\". „

Po pierwsze
nie zauważa, że ja po pierwsze nie niszczę niczyich wypowiedzi tylko staram się uchronić wypowiedzi innych przed agresją na nie (agresją trudną do zauważenia, polegającą na tym wszystkim, co napisałem wyżej); po drugie staram się uchronić wypowiedzi innych przed AGRESJĄ na nie przeprowadzaną nie przy pomocy jakiś WYPOWIEDZI lecz przy pomoczy ATAKU słownego, gdyż każde zdanie, które nie niesie za sobą merytorycznego sensu logicznego nie jest WYPOWIEDZIĄ lecz ATAKIEM.

Po drugie:
Znów nie czyta bądź celowo pomija moje słowa i stwierdza, że gdzieś nadaję komuś status „głupszego”.

Zakładam, że chodzi tu o nie moje słowo „id..ta”, które wyjaśnię za chwilę.

W dalszej części robi ze mnie kretyna, udając dyskutanta uczciwie wyjaśniającego, o co chodzi w jego poglądach, a ze mnie czyniąc osobę czepialską, czepiającą się tego, że nie można się z nim dogadać:

” A jednak odpowiedziałem na Twoje pytanie! „

No tak przecież odpowiedział, więc o co temu kre...owi (Adamowi) chodzi?!?!?!

Na koniec znów, mimo w sumie kilkudziesięciu moich i cudzych wyjaśnień, nie rozumie czemu twierdzi się tutaj, iż nie przeczytał on artykułu.

” PS. A 80 pytań przestudiowałem dokładnie... „

Dokładnie?!?!?! To znaczy ze wstępem i ze skrupulatnym przejrzeniem tego wstępu, który był później wielokrotnie cytowany w komentarzach?!?!?!


Za sugestią NoB-y daje się zwieść jeden z nas LSmith:

wiesz Adam tego cytatu na koncowce nie musiales juz przytaczac.. nie ma co az tak emocjonalnie podchodzic do sprawy i nazywac katolikow idiotami .. kto mieczem wojuje od miecza ginie .. a ja nie chce zeby katolicy nazywali ateistow idiotami choc w 90 % zapewne tak jest ..


I tu odpowiadam, skąd u mnie w tekście znalazł się wulgaryzm „id..ta”. Otóż gdy w tekście używa się wulgaryzmów, teksty przestają być wypowiedziami w sensie logicznym i zaczynają być pewnym działaniami, gdyż wyrazy takie nie niosą ze sobą żadnego znaczenia desygnującego jakiś przedmiot w świecie a są jedynie wyrazem emocji (zdanie „Ch. z ciebie” nie oznacza utożsamienia adwersarza z penisem lecz wrogi stosunek do oponenta), więc nie należy ich stosować. Ale ja wyrazu „ Id..ta” nie zastosowałem! To cytat mojego wujka! A gdybym napisał do NoB-y „Co ty wiesz o zabijaniu? Ty stara d… jesteś.”, to też uznalibyście wulgaryzm „d…” za użyty przeze mnie? Ja nie użyłem wulgaryzmu „id..ta”, ja użyłem cytatu zawierającego słowo, które niesie ze sobą tę wulgarną treść. To, co powiedziałem znajdowało się w cudzysłowiu, czyli odnosiło się do zespołu dźwięków lub znaków na papierze o takim brzmieniu bądź kształcie jak te znaczki między cudzysłowami a nie do znaczeń tych znaczków. Do znaczeń tych znaczków odnosiły się wypowiedzi (czyli właśnie te znaczki), o których pisałem. Inną sprawą jest, że te wypowiedzi należały do mojego wujka, który jest kulturalną osobą i zapewne używa tego słowa, żeby powiedzenie brzmiało wyraziście, a nie, żeby kogoś obrazić. Dlatego nie chciał on zamienić słowa „id..ta” na słowa „kiepsko myślący” czy im podobne. Ponadto wujek jest akurat katolikiem (choć tego powiedzenia akurat przy mnie nie używał w odniesieniu do ateistów), więc LSmith-cie nie obawiałbym się, że „kto mieczem wojuje od miecza ginie .. a ja nie chce zeby katolicy nazywali ateistow idiotami choc w 90 % zapewne tak jest .. „


Po czym NoBa ciągnie dalej nie na temat, tym razem z kasiulą o życiu pozagrobowym.


Na to WRESZCIE interweniuje Pizzer:

„ Prosiłem wielokrotnie, aby w komentarzach do artykułów nie prowadzić dyskusji (wiecie przecież, że jest u nas na to miejsce na forum). Widzę jednak, że moje prośby nie pomagają, a więc od tej pory każdy następny komentarz nieodnoszący się bezpośrednio do danego artykułu będzie kasowany - nieależnie od tego, kto będzie jego autorem. To nic osobistego, po prostu są pewne zasady porządkowe, których należy przestrzegać. Dziękuję za uwagę! „


Wreszcie lecz bezskutecznie, do NoB-y nic nie dociera, widocznie zbyt bardzo chce zniszczyć tę stronę. NoBa pisze między innymi:

„ A pozdrawiam Pizzer\\\'a. „

No to prośba Pizzera została zauważona, został on POZDROWIONY!

Pisze również:

” uważam, że nie wolno przechodzić bezczynnie jak ktoś Biblię nazywa \\\"szmatławcem\\\".

No i wyszło na to, że cała ciągnąca się dyskusja zaczęła się moim nazwaniem biblii szmatławcem i obroną jej przez NoB-ę, oraz zapewne na to, że ja Pismo Święte obrażam. Tymczasem dyskusja zaczęła się od olewactwa NoB-y dla treści artykułu i komentarzy, jego braku szacunku dla adwersarzy, krętactwa i manipulacji; a komentarz na temat biblii był obroną przed wmawianiem mi, że ja ten brukowiec, którego z racji jego niskiego poziomu nie czytam, rozumiem opatrznie, oraz próby zmanipulowania wszystkimi w celu nakłonienia ich do przeczytania tego „arcydzieła ignorancji”. Co do obraźliwości wyrazu „szmatławiec”, to wyraz ten ma to samo znaczenie co „brukowiec” i oznacza mniej więcej pismo o niskim poziomie.

A podobno ja jestem nie tolerancyjny... „

Bardzo jesteś tolerancyjny, jeżeli wmawiasz ludziom chrześcijańskie poglądy i krętactwem nakłaniasz do czytania biblii, a także zmuszasz do obrony przed tym.




A TERAZ KONKLUZJA CAŁEJ CAŁEGO WYWODU:

Strona http://WWW.ateista.pl służy paru celom:
1) wspierani się ateistów
2) wymianie intelektualnej ateistów.
3) przekonaniu reformowalnej części katolików do poglądów ateistycznych W DYSKUSJI, w której KATOLICY MOGĄ CZYNIĆ TO SAMO, W PRZECIWIEŃSTWIE DO STRON CZY MEDIÓW KATOLICKICH W KTÓRYCH ATEIŚCI NIE TYLO NIE MOGĄ PRZEKONYWAĆ DO SWOICH POGLĄDÓW ALE TEŻ NIE MOGĄ NAWET Z NIKIM DYSKUTOWAĆ NA TEMAT SWOICH POGLĄDÓW ANI NAWET BRONIĆ SIĘ PRZED ATAKAMI NA NIE!

Katolicy typu NoBa czy kasiula korzystają z tego pełnymi garściami, otrzymując tę możliwość za friko, a mimo to jeszcze gryzą rękę, która ich karmi i zamiast być wdzięcznymi, że mogą przekonywać wszystkich do swoich poglądów (której to możliwości nie dadzą im ich własne przestraszone krytyki katolickie strony), to oni jeszcze stronę http://WWW.ateista.pl sabotują.

Nie czytają dokładnie artykułów, nie czytają dokładnie komentarzy a niektóre pomijają, przekręcają słowa, zdania, wypowiedzi i poglądy, niektóre przekonania podawane przez nich jako przekonania adwersarza po prostu wymyślają, manipulują znaczeniami słów, przeprowadzają praktyki manipulacyjne wymieniane przez ich własny Dominikański Ośrodek do Zwalczania Sekt jako wstępne pranie mózgu, ewangelizują, wykorzystują tę stronę jako środek do rozpowszechniania biblii.

Katolicy między innymi na tym forum używają takiego zawiłego i pokrętnego języka i tak banalnych fraz, że aby wyrazić odmienne stanowisko, trzeba by ułożyć kilkudziesięciokrotnie dłuższy tekst (tak jak ja teraz). Również w tan sposób niszczą tę stronę.

A jeszcze jeden z ateistów (a być może zrobiliby to również inni) popiera ich tylko dlatego, że ja zacytowałem wulgaryzm wujka, a żeby odkryć podłości NoB-y trzeba by przeczytać dokładnie cały tekst.


Od kiedy wchodzę na tę stronę, kiedy piszę posty lub komentarze, robię to bardzo dokładnie oraz starannie i zajmuje mi to dużo pracy i czasu. Robię to, żeby dokładnie wyjaśnić przedmioty sporów. Ja naprawdę nie mam na to czasu. Robię to dla wszystkich, bo nie chcę, aby ktokolwiek został zmanipulowany pokrętną gadką, i nie chcę, żeby katolicy wykorzystywali to forum do ewangelizowania nas. Jeżeli więc uważacie, że Pizzer i inni tworzą i obsługują tę stronę po to, by sprawniej można nas było ewangelizować, to proszę bardzo piszczcie nadal, że to mnie a nie NoB-ę poniosły emocje. NoBa siedzi teraz w jakiejś wspólnocie i cieszy się z koleżkami, że trochę zneutralizował ateistów. Stawajcie dalej po tamtej stronie z powodu niedokładnego przestudiowania całości dyskusji. Ale mam nadzieję, że po powyższym zanalizowaniu przeze mnie za niektórych z was tej dyskusji, na co poświęciłem dokładnie 11 godzin, spotkam się z jakimiś wyrazami szacunku i wsparcia z waszej strony.


Do NoB-y, kasiuli i tym podobnych:

Jeżeli macie zamiar pisać tutaj jakieś komentarze to:

1) Ściśle na temat.
2) Bez świństw, to znaczy przekręcania słów i wypowiedzi, przypisywania mi nie moich poglądów. I ze zrozumieniem. Wiem, że znów wystawie się na krytykę ze strony osób, które strasznie uważają, żeby kogoś nie urazić, ale jeżeli takie świństwa nie byłyby wynikiem niskich zdolności intelektualnych katolików, to musiałbym je przypisać złej woli, a takiego średnio pewnego oskarżenia wyrazić nie mogę. Zakładam więc, że jest to niska zdolność zrozumienia. A więc: JEŻELI CZEGOŚ DOKŁADNIE NIE ZROZUMIECIE, TO NAJPIERW ZAPYTAJCIE! PRZYSIĘGAM, ŻE ZINTERPRETUJE PRZYTACZANĄ PRZEZ WAS W SWOIM ZAPYTANIU MOJĄ WYPOWIEDŹ I PÓŹNIEJ BĘDZIECI MOGLI NA NIĄ ODPOWIEDZIEĆ. OBIECUJĘ!
3) Nie wykorzystujcie tego forum niezgodnie z przeznaczeniem! Możecie z nami dyskutować na nasze tematy, ale nie korzystajcie ze strony jak z katolickiego medium propagandowego.


I jeszcze do NoBa:

Usłyszałem od Ciebie częściowe przeprosiny dotyczące manipulowania treścią słowa „wolność”, które to przeprosiny, jak napisałem, przyjmuję jako całościowe i zakładam, że w przyszłości postarasz się nie dokonywać podobnych manipulacji.

Jednak liczę na to, że zachowasz rozsądek i uczciwość i dostrzeżesz, jak dużo pracy mi przysporzyło Twoje podejście do dyskusji, oraz jakie przyniosło ono szkody tej stronie. W związku z czym liczę na przeprosiny za wszystkie te odskoki od standardów dyskusji, których dokonałeś w jej trakcie. Raz już po dyskusji ze mną podobnych przeprosin dokonała kasiula.


I jeszcze do wszystkich. Zrozumcie mnie proszę, i jeżeli zamierzacie pisać jakiś komentarz do tego, co napisałem, to po pierwsze przeczytajcie wszystko dokładnie. A jeżeli nie przeczytajcie, to wstrzymajcie się z wyrażaniem myśli. Po drugie proszę nie piszcie niczego stylu „Eee stary przesadzasz”, bo jak widzicie skrytykowanie tego w kontekście całości zajmie mi kupę czasu.


I jeszcze prośba do administracji strony o jakieś ustosunkowanie się do poruszonych przeze mnie kwestii związanych z mieszaniem katolików w dyskusjach na tej stronie oraz sposobach jemu zapobiegania i o wycinanie z poniższej dyskusji komentarzy nie na temat tak, jak wycina się je z komentarzy artykułów.

Odpowiedz
#2
Troszkę nieczytelne. Może by tak podzielić tekst na cytaty?
„WOLNOŚĆ TO JEDNOSTKA, PRZYMUS TO PAŃSTWO.”

"W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy mogli to dowodami obalić?!"-F. Nietzsche

Odpowiedz
#3
Dyskusja z komentarza na temat artykułu „80 pytań dookoła teizmu”




W komentarzu do artykułu pod tytułem „80 pytań dookoła teizmu” (na podstronie http://www.ateista.pl/comment.php?what=article&id=96 ) wywiązała się pewna dyskusja zbaczająca z tematu i słusznie zamknięta przez Pizzera z sugestią ewentualnego kontynuowania jej na forum, którą na forum przenoszę.


Na początek trochę historii tej dyskusji:


W zapowiedzi do tego artykułu napisano:

Cytat: Trochę na luzie - 2005-05-04 23:07:31

Zbiór 80 pytań, które zrobią z Ciebie ateistę. Część zabawna, część po prostu głupia, a część całkiem mądra i głęboka. Po prostu można przeczytać. Lekka lektura na wieczór. Dzieło myśli amerykańskiej, importowane zza oceanu.

A w jego wstępie napisano:

Cytat: 80 pytań dookoła teizmu

Jeden z czytelników Ateisty.pl nadesłał nam anglojęzyczny zbiór osiemdziesięciu pytań „które zrobią z Ciebie ateistę”.

Cytat: Pytania, które znajdują się w tym zbiorze mogą być trywialne, błahe, ale i bardzo głębokie. Ponadto niektóre z nich mogą dostarczyć dużą dozę humoru, lecz niestety również wprawić w niesmak wierzącą część naszych czytelników. Można tutaj znaleźć również pytania poddające w wątpliwość pewne tezy tylko pozornie,

Cytat: Wszystko co poniżej, jest pół żartem, pół serio.


Na początku NoBa pomija powyższe przesłanie artykułu i stwierdza, że powyższe osiemdziesiąt pytań nie uczyniło czegoś, czego uczynić nie miało, czyli nie zrobiło z niego ateisty, oraz arogancko chce na nie odpowiadać. Jednak tego nie czyni:

Cytat: Odpowiedziałbym na wszystkie te pytania - bo bardzo łatwo udowodnic mało wnikliwie przestudiowanie choćby chrześcijaństwa.
Aha. Byłem chrześcijaniunem zaczynając czytac ten tekst. I po przeczytwaniu dalej nim jestem. Wasza hipoteza się nie sprawdza...



Nie czyni tego nawet po namowach i podpuszczaniach Borka:

Cytat: wykaż się NoBa

W takim razie powiedz mi czy Adam i Ewa mieli pępki ?


Następnie Pizzer przypomina, jakie było przesłanie artykułu:

Cytat: Ten tekst miał być ZABAWNY i tyle! Oczywiście, że tych pytań nie można traktować poważnie i nikt tego nie sugeruje - to miał być element humorystyczny, a Wy podchodzicie do tego ZDECYDOWANIE ZA POWAŻNIE! Więcej luzu!


Borek przyznaje mu rację:

Cytat: Przecież wiadomo, że 80 pytań nie zrobi z nikogo Ateisty tak samo jak Satanisty, Buddysty czy Onanisty.


Reflektuje się również zeus24:

Cytat: ha ha ha, masz racje.
Do spraw tlumaczen jednak jeszcze wroce (tym razem postaram sie konstruktywnie),


Powołując się na wstęp, rację przyznaje także Reverend:

Cytat: Mnie się też artykuł podobał. Przecież ze wstępu można było wycztać, że jest to żart i moim zdaniem udalo się

Po chwili reflektują się i przyznają rację wszyscy … jednak nie NoBa, pisząc:

Cytat: A tylko jedno pytanie potrafi uczynić z człowieka chrześcijanina.

w swoim komentarzu zatytułowanym „No widzisz”, nic nie widząc czy nie chcąc widzieć lub nie czytając czy nie chcąc czytać.


Tu już poddenerwowuję się ja, jednak nie chcę jeszcze się czepiać, wystawiając się na dalszą wolną amerykankę w dyskusji, i ironizuję wypowiedź NoBa-y, w komentarzu zatytułowanym „PRZESTRASZNE pytanie”, sugerując jakie byłoby to pytanie:

Cytat: Czy po śmierci wolałbyś zniknąć ze świata czy zażywać rozkoszy w niebie?

A następnie ciągnę ten wątek (w posiadającym tytuł parodiujący tytuł komentarza NoBa-y komentarzu pod tytułem „No widzisz 2”Oczko, zadając pytanie podobne do mojego poprzedniego pytania, ale takie, które miałoby zrobić z człowieka tym razem nie chrześcijanina lecz ateistę:

Cytat: Czy po śmierci wolałbyś zniknąć czy przez wieczność smażyć się w piekle?

I zaraz później wracam do tematu artykułu, dodając do niego pewne swoje inne dwa mniej lub bardziej dowcipne pytania.


Jednak nie wraca do niego NoBa, może dlatego, że nie czytał kolejnych komentarzy ani całych komentarzy (ani artykułu, którego wstęp powyżej został przeze mnie przytoczony), pisząc:

Cytat: Do ADAM.

Te 80 pytań miało mnie odwrócić od mojej drogi. I sie nie udało. Zadaj to jedno które mnie całkowicie odmieni.

Jednak nieuczciwie nie zadając w zamian swojego pytania.


Na co upomniał nas Walter (tak, przyznaję, że również mnie, jednak czyni to nie zauważając, że swoim pytaniem jedynie ironizuję pytanie –a raczej próbę jego zadania- NoBa-y):

Cytat: Wydaje mi sie, ze troche sie zagalopowaliscie. Ten tekst mial byc zartem, a nie wykladem naukowym na temat racji czy Bog istnieje, czy nie, czy jest doskonaly itd.

Nie ten artykul wydaje mi sie miejscem na takowa dyskusje.


A następnie Walter komentuje wstęp artykułu:

Cytat:
Cytat: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za obrazę uczuć religijnych wynikłą z lektury tekstu.


Obraza uczuc religijnych, a gdzie wolnosc slowa? Doputy, dopuki nie nawoluje do zlo czynienia, moge powiedziec co mi sie podoba, to jest wolnosc slowa w wydaniu krajow, gdzie takowa istnieje.


NoBa w swoim komentarzu o tytule, jakim powinien być opatrzony komentarz skierowany do niego (to jest „HALO…”Oczko czyni zarzut nie na temat, perfidnie pomijając słowa Waltera „Doputy, dopuki nie nawoluje do zlo czynienia, moge powiedziec co mi sie podoba, to jest wolnosc slowa”, i chybia z zarzutem wobec niego, opowiadając się za tym za czym Walter się już opowiedział:

Cytat: Wolność to nie jest tylko prawo to czegoś. Wolność to również obowiązek uszanowania wolności innych.


Co zauważa Walter:

Cytat: -nie widze zwiazku z tym co napisalem.


Podobnie jak NoBa czyni kasiula (widać u katolików taka pokrętność jest typowa):

Cytat: moim zdaniem wolność słowa wchodzi w ogólne pojęcie wolności a nasz wolność ogranicza się do wolności drugiego człowieka, niech sie Panpostawi na miejscu kogoś kto został obrażony Panie Walter


Teraz ja zaczynam tym razem już POUCZAĆ NoBa-ę:

Najpierw co do jego krętactw wobec mnie:

pouczając go co do sposobu, w jaki powinien dodawać komentarze do artykułu lub innych komentarzy (to jest po uprzednim ich przeczytaniu), i tłumacząc mu na jakich paradoksach opierał się mój żart (choć tłumaczenie żartu ostatecznie zaprzepaszcza żartowi jako żartowi), aby dotarło do niego, jeżeli nie dociera mówione wprost, że to był żart:

Cytat: NoBa:
Cytat: Do ADAM.

Te 80 pytań miało mnie odwrócić od mojej drogi. I sie nie udało. Zadaj to jedno które mnie całkowicie odmieni.


Już je zadałem wyżej, czytaj uważnie! To: \"Czy po śmierci wolałbyś zniknąć czy przez wieczność smażyć się w piekle?\", i jest zadane nie całkiem po to, żeby kogoś odwrócić od wiary, lecz raczej z powodu paru paradoksów: 1) wiele osób wierzy w boga, bo nie chce przyjąć do wiadomości, że nie zawsze będzie żyć, i nigdy nie będzie im lepiej niż w tym monotonnym, ciężkim życiu, a wolałoby zamiast tego zażywać wiecznych rozkoszy niebiańskich; 2) gdyby to, w co wierzą, okazało się prawdziwe, to prawie wszyscy z nich znaleźli by się w piekle; 3) wcale tego nie dostrzegają.

oraz co do sposobu, w jaki uczciwie prowadzi się dyskusję:

Cytat: NoBa:
Cytat: A tylko jedno pytanie potrafi uczynić z człowieka chrześcijanina.


NoBa zanim zaczniesz mnie pytać, zwłaszcza ironicznie, co to za pytanie, tym bardziej po tym, jak już je zadałem, to wypadałoby najpierw samemu zadać swoje.

A następnie co do jego krętactw wobec innych:

Cytat: A propos wolności:

NoBa:
Cytat: Wolność to nie jest tylko prawo to czegoś. Wolność to również obowiązek uszanowania wolności innych.


Wolność to ani prawo do czegoś ani obowiązek uszanowania wolności innych. Wolność to możliwość robienia tego, co się chce, brak przymusu. Natomiast prawo do wolności to PRAWO człowieka, a obowiązek nie czynienia żadnego wolnego działania, które zaszkodziłoby innym to OBOWIĄZEK. Prawa i obowiązki są normami -tak gwoli ścisłości posługiwania się językiem.

Moim zdaniem mamy prawo do każdej wolności również wolności słowa, ale nie mamy prawa robić czegokolwiek, co by zaszkodziło innym.


Co popiera Kasiadze pisząc:

Cytat: W zupełności zgadzam się z Adamem.

Co do tekstu, to przecież wyraźnie jak byk jest napisane, ze pytania mogą być, cytuję \"trywialne, błahe, ale i bardzo głębokie\", ponadto: \"niektóre z nich mogą dostarczyć dużą dozę humoru, lecz niestety również wprawić w niesmak wierzącą część naszych czytelników\".

I tak też jest!


Tu jednak NoBa zaczyna manipulować moimi wypowiedziami:

Cytat: Jeżeli wolność to zewnętrzne warunki, czyli możliwość robienia wszystkiego no to bardzo powieszchownie rozumiesz te słowa.

Cytat: (w Twoim rozumieniu słowa wolność)

Cytat: W Twoim rozumieniu tego słowa każdy może robić to co chce przy pomocy indywidualnie wybranych środków.

Cytat: A w Twoim rozumieniu tego słowa ma. Bo wg. Ciebie wolność jest jednocześnie sygnałem, że \"można wszystko\". A oboje wiemy, że nie jest to prawda.

Cytat: Chyba, że dalej uważasz, że wolność to (jak głosi hasło Owsiaka) \"róbta co chceta\". Jeżeli tak uważasz, to nasza dalsza dyskusja nie ma po prostu sensu.

Cytat: Wolność nie ma pejoratywnego znaczenia.

kręcić słowami i zajeżdżać pokrętną nowomową stosowaną przez księży wobec katolików:

Cytat: Wolność nie ma pejoratywnego znaczenia.

Cytat: I właśnie dlatego słowo wolność nabiera właściwego brzmienia, kiedy zrozumie się, że do wolności trzeba siebie również przygotować. Wolność to przede wszystkim wolność od zła, które naturalnie chce wejść w nasze życie. Dopiero wtedy kiedy uszanuję się swoją godność i godność drugiego człowieka można mówić o wolności. A więc wolność to także zdolność do uszanowania wolności drugiego człowieka.

Cytat: Jednak takie myślenie wniesie w życie człowieka smutek i przygnębienia. Bo oczywista prawdą jest to, że nie wszystko robić można.

Znów pomija treść wstępu artykułu, kilkanaście moich oraz forumowiczów objaśnień na temat tego, że te 80 pytań ma charakter żartobliwy, i traktuje zadane przeze mnie pytanie na poważnie oraz jeszcze „odpowiada” na nie (nie na moją prosię, bo takiej nigdy nie wyraziłem):

Cytat: A co do pytania o życie wieczne. Nie potrafie Tobie jednoznacznie na nie odpowiedzieć…

Znów bezczelnie, mimo że stale dopominał się (chociaż było już dawno zadane -czego on nie zauważył) o moje pytanie, które „miało” zrobić z człowieka ateistę, swojego pytania nie zadaje. I o zgrozo perfidnie ewangelizuje, nadal nie podając, jakie jest pytanie, o którym mówił:

Cytat: A jak brzmi pytanie, które zmienia człowieka w chrześcijanina?
Tak samo jak Bóg trwa ono i nie zmienia się. To pytanie jest pytaniem jakie wciąż na nowo i w każdej chwili należy sobie zadawać. I dlatego czyni z człowieka chrześcijanina, że nie pozwala człowiekowi spocząć w tym miejscu rozwoju w jakim się znajduje w danej chwili. Jest wciąż i nawo zachętą do wiary i głębszego poznawania tajemnic. Jest zachętą do kochania. Dłużej nie będę Ciebie trzymał w niepewności. Jednocześnie zaznaczam, że tak samo jak czyni ono z człowieka chrześcijanina tak samo może czynić z niego ateistę. A to kolejny dowód Miłości Bożej - wolność jaką nam pozostawia.
(Ew. Mateusza 16:15, Biblia Tysiąclecia)
Nie przytoczę tego pytania tutaj, aby każdy kogo zainteresuje istnienie takiego pytania wykazał odrobine zainteresowania i działania W końcu Biblia jest dziś nawet w internecie

Przy okazji NoBa sam przyznaje, że pytanie, o którym wcześniej twierdził, że zmienia człowieka w chrześcijanina, trzymane przez niego w tajemnicy, którym wcześniej tak długo nas szczuł:

Cytat: Jednocześnie zaznaczam, że tak samo jak czyni ono z człowieka chrześcijanina tak samo może czynić z niego ateistę.

JEDNOCZEŚNIE ZAZNACZAM” (!) tak, jakby przez cały ten czas twierdził, że to pytanie może zrobić z człowieka nie tylko chrześcijanina ale również ateistę, a teraz obawiał się zostać źle zrozumianym.


Na to wszystko w dwóch postach zaczynam się już denerwować:

Najpierw odkręcam manipulację moimi wypowiedziami:

najpierw przypisywanie mi rozumienia wyrazu „wolność” po swojemu:

Cytat:
Cytat: Zacznę od tej wolności. Jeżeli wolność to zewnętrzne warunki, czyli możliwość robienia wszystkiego no to bardzo powieszchownie rozumiesz te słowa.


Rozumiem i podałem je tak, jak podaje słownik, i o tym też poinformowałem. Kręcić przy wyrazach i mącić w poglądach przepychankami słowno-pojęciowymi oraz stosować zabiegi erystyczne możesz sobie Ty.

a następnie również przypisywanie mi innych poglądów moralnych niż mam:

Cytat:
Cytat: W Twoim rozumieniu tego słowa każdy może robić to co chce przy pomocy indywidualnie wybranych środków.


Bzdura!!! Piszę o tym bardzo dokładnie, ale wy katolicy, jak zwykle, w swoim religijno-moralnym amoku nie rozumiecie, co się do was mówi! Wolność nie oznacza przyzwolenia ani zabronienia czegokolwiek, bo nie jest ani prawem ani zakazem! Nie jest normą! Jest czynnością! Normami są prawo do robienia wszystkiego (PRAWO), co nie szkodziłoby innym (ZAKAZ).

Cytat:
Cytat: Chyba, że dalej uważasz, że wolność to (jak głosi hasło Owsiaka) \"róbta co chceta\". Jeżeli tak uważasz, to nasza dalsza dyskusja nie ma po prostu sensu. Jednak takie myślenie wniesie w życie człowieka smutek i przygnębienia. Bo oczywista prawdą jest to, że nie wszystko robić można.


Ja nic nie uważam! Znaczenia słów możemy sobie ustalić, jak chcemy, jednak wolałbym, żebyśmy posługiwali się językiem polskim a nie mieszali i oszukiwali oraz stosowali zabiegi retoryczne.


Cytat:
Cytat: Wolność nie ma pejoratywnego znaczenia. A w Twoim rozumieniu tego słowa ma. Bo wg. Ciebie wolność jest jednocześnie sygnałem, że \"można wszystko\". A oboje wiemy, że nie jest to prawda.


Tylko jedno z znaczeń tego słowa ma pozytywną konotację; to, które przylgnęło do etyki. Ale podstawowe znaczenie tego słowa jest neutralne.

Później bronię się przed ewangelizacją:

Najpierw przed tym, jak NoBa, mimo licznych upomnień, że pytania „które zrobią z ciebie ateistę” nie były poważne i aby już nie wracać do tematu tych pytań, nadal wraca do nich, a w dodatku zamiast, jeżeli już mówi poważnie na temat tych pytań, rozmawiać ze mną o tym, w co wierzy, to on wmawia mi, że ja chciałem się DOWIEDZIEĆ jak BĘDZIE po śmierci:

Cytat:
Cytat: A co do pytania o życie wieczne. Nie potrafie Tobie jednoznacznie na nie odpowiedzieć z jednego bardzo prostego powodu. Nie znam tej rzeczywistości jaka czeka na nas po śmierci. Jednak ufam w zapewnienia Chrystusa, że \" W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. \" Ew. św. Jana
Otóż moje nie dla piekła nie ma tu nic do rzeczy. Będę sądzony z Miłości czy tego chce czy nie chce.


Ja nie mówię, w jaki sposób przedstawia się świat Twojej religii, tylko o twojej wierze. Wierzysz w boga, bo masz chrapkę na wieczne nieziemskie rozkosze a boisz się śmierci; jest tak niezależnie od tego, czy wolałbyś mieć inny motyw czy nie, i niezależnie od tego, czy jesteś świadomy tego motywu czy nie.

Cytat: Nie dość, że potwierdzasz moje słowa, to jaszcze znowu przegapiasz to, co Ci napisałem wcześniej, przytaczając Twój cytat, a następnie na niego odpisując:

Cytat: NoBa:
Cytat: Do ADAM.

Te 80 pytań miało mnie odwrócić od mojej drogi. I sie nie udało. Zadaj to jedno które mnie całkowicie odmieni.


Już je zadałem wyżej, czytaj uważnie! To: \"Czy po śmierci wolałbyś zniknąć czy przez wieczność smażyć się w piekle?\", i jest zadane nie całkiem po to, żeby kogoś odwrócić od wiary, lecz raczej z powodu paru paradoksów: 1) wiele osób wierzy w boga, bo nie chce przyjąć do wiadomości, że nie zawsze będzie żyć, i nigdy nie będzie im lepiej niż w tym monotonnym, ciężkim życiu, a wolałoby zamiast tego zażywać wiecznych rozkoszy niebiańskich; 2) gdyby to, w co wierzą, okazało się prawdziwe, to prawie wszyscy z nich znaleźli by się w piekle; 3) wcale tego nie dostrzegają.


Jeżeli chcesz korzystać z naszego forum, to nie sabotuj go. W nagłówku artykułu było jasno napisane, że te pytania są żartem, ja też Ci napisałem, że moje pytanie nie było na poważnie i opisałem co miało pokazać, a Ty pomijasz te wszystkie uwagi tak, jak wcześniej w ogóle moje pytanie robiące z człowieka ateistę, i jesteś zamknięty w swoich scholastycznych dumaniach opartych na waszej retoryce, gdzie podobne pytania się stawia i na nie odpowiada.

Następnie przed jedną z wymienianych na stronach Dominikańskiego Ośrodka do Zwalczania Nowych Wyznań i Sekt metod „prania mózgu”, jaką jest zasada konsekwencji tutaj zastosowana przez wmawianie mi, że uważam coś, czego nie uważam i że w ogóle interesuję się tym tematem:

Cytat:
Cytat: Myślę, że jest to dowód na to, że naukę Chrystusa rozumiesz troszkę tak jak Ci Amerykanie Pismo św.


Źle myślisz. Ja takich szmatławców, jak te wasze papirusy, nie czytuję i zlewam na biblię, a ty o tym dobrze wiesz. Nie mąć i nie bombarduj mnie proszę takimi ogłupiającymi tekstami.

Na koniec przed podstępnością w dyskusji, kiedy NoBa,

nie rozumiejąc, że artykuł jest żartem proponuje prawdziwe pytanie które zrobi z człowieka chrześcijanina, nie zadaje go, przegapia zironizowanie jego pytania i odpowiedź na to zironizowane pytanie i dopytuje się o nią, mimo iż sam nadal nie podaje odpowiedzi na swoje, po przypomnieniu odpowiedzi na pytanie będące parodią jego pytania i pouczeniach, że powinien najpierw zadać swoje pytanie, nadal go nie zadaje,

ale apologetyzuje Boga, treść biblii, wiarę, chrześcijańskie kategorie, i to w pokrętny sposób,

a na koniec w jeszcze bardziej pokrętny sposób próbuje wmanewrować nas w czytanie biblii i jeszcze czynienie własnych starań w tym kierunku:

Cytat:
Cytat: A jak brzmi pytanie, które zmienia człowieka w chrześcijanina?
Tak samo jak Bóg trwa ono i nie zmienia się. To pytanie jest pytaniem jakie wciąż na nowo i w każdej chwili należy sobie zadawać. I dlatego czyni z człowieka chrześcijanina, że nie pozwala człowiekowi spocząć w tym miejscu rozwoju w jakim się znajduje w danej chwili. Jest wciąż i nawo zachętą do wiary i głębszego poznawania tajemnic. Jest zachętą do kochania. Dłużej nie będę Ciebie trzymał w niepewności. Jednocześnie zaznaczam, że tak samo jak czyni ono z człowieka chrześcijanina tak samo może czynić z niego ateistę. A to kolejny dowód Miłości Bożej - wolność jaką nam pozostawia.
(Ew. Mateusza 16:15, Biblia Tysiąclecia)
Nie przytoczę tego pytania tutaj, aby każdy kogo zainteresuje istnienie takiego pytania wykazał odrobine zainteresowania i działania W końcu Biblia jest dziś nawet w internecie

Nie dość, że przez cały post stosujesz perfidną nowomowę, to jeszcze teraz próbujesz nas ewangelizować.

Może też nie zauważyłeś mojej wcześniejszej uwagi do Ciebie:

Cytat: NoBa:
Cytat: A tylko jedno pytanie potrafi uczynić z człowieka chrześcijanina.


NoBa zanim zaczniesz mnie pytać, zwłaszcza ironicznie, co to za pytanie, tym bardziej po tym, jak już je zadałem, to wypadałoby najpierw samemu zadać swoje.


Nie dość, że wcześniej pominąłeś moje pytanie, a potem pytałeś o nie, mimo że nie zadałeś swojego, to jeszcze teraz perfidnie na nie nie odpowiadasz, maltretując nas biblią.



W trzecim poście przepraszam wszystkich sprawnie orientujących się i uczciwie działających (w przeciwieństwie do NoB-y i kasiuli) za to, że nie byłem w stanie umieścić takich postów, jakie przydałoby się umieścić w odpowiedzi NoBa-ie:

Cytat: Do wszystkich ateistów!

Chciałbym was przeprosić za to, że nie odpowiedziałem No2Ba (chyba to samo co NoBa) tak rzeczowo i precyzyjnie, jak by się należało, ale mimo iż można to zrobić, to zniesmaczyło mnie, jak ten człowiek traktuje tą stronę, a nie mam czasu, żeby odpowiadać takim jak on, bo sami wiecie, że zdania katolików są tak mętne i pokrętne, a ich odpowiedzi na podstawowe kwestie tak dziecinne, że żeby skrytykować błędy z jednego zdania katolika lub skorygować jego odpowiedź na jakąś podstawową kwestię, udzielając na nią rzetelnej odpowiedzi, potrzeba kilkunastu lub kilkudziesięciu zdań.


Jednak NoBa to nie swoje zachowanie uważa za dziwne lecz moje, może dlatego, że nadal nie rozumie, iż moje pytanie „robiące z człowieka ateistę” nie zostało zadanie na poważnie:

Cytat: Zareagowałeś bardzo dziwnie. Wręcz bardzo, bardzo dziwnie.

No to wracając do Twojego pytania.
Wielokrotnie się nad tym zastanawiałem. Jednak uważanie, że się boję śmierci jest bardzo błędnym myśleniem.
Zrozumienie i odczucie tego, że śmierć dzięki Chrystusowi nie jest końcem, a tylko etapem czyni ze mnie chrześcijanina.

Chociaż tym razem przynajmniej odpowiada w miarę na temat, czyli o tym, dlaczego jest chrześcijaninem, a nie o tym, dlaczego chrześcijaństwo jest prawdziwe.

Ale tym razem pomija moją ironiczną „próbę zgadnięcia”, jakie jest pytanie, które robi z człowieka chrześcijanina podjętą dużo wcześniej niż podanie przez niego brzmienia tego ukrywanego przez niego pytania, „próbę zgadnięcia”, która przypomnę brzmiała:

Cytat: Czy po śmierci wolałbyś zniknąć ze świata czy zażywać rozkoszy w niebie?

I potwierdza mi (choć jako swój a nie mój pomysł), że rzeczywiście takie pytanie zrobiło z niego chrześcijanina:

Cytat: Twoje pytanie:
\"Czy po śmierci wolałbyś zniknąć czy przez wieczność smażyć się w piekle? \"
Do którego ja dodaje trzecią możliwość: szczęśliwość wieczną.

Wolałbym żyć w szczęśliwości wiecznej.

Później przeprasza mnie (powiedzmy, że stronę http://WWW.ateista.pl za niszczenie jej) za manipulowanie znaczeniami słów, choć nie przyznaje, że prowadził gierki słowne:

Cytat: A co do wolności - przepraszam jeśli Ciebie dotknąłem swoimi rozważaniami. W zabawy słowne nigdy sie nie wdaję. Chodzi mi ZAWSZE oto, co znaczy dla danej osoby dane słowo. Co ze sobą niesie.

(Przeprosiny za to przyjęte; wymigiwanie się z prowadzenia zabaw słownych uznaję nie za usprawiedliwianie się lecz obietnicę na przyszłość zaprzestania ich)

Dalej jednak uważa, że należało odpowiedzieć na zadane przeze mnie pytanie:

Cytat: A będąc lekko przekrętnym i podpuszczającym. No bo takie było Twoje pytanie.

Wreeeeeeeeeeeszcie podaje, jak brzmi jego pytanie:

Cytat: Co wolisz: żyć korzystając z wszystkiego co niesie ze sobą życie, czy odkrywać Prawdę przykazań Bożych i stosować sie do Przykazania Miłości?

Na koniec znów popisuje się niezrozumieniem. Niezrozumieniem nie tylko rozjaśniających się i często przeze mnie ogłaszanych w ciągu całej długaśnej dyskusji powodów mojej takiej a nie innej reakcji. Lecz również popisuje się niezrozumieniem wyjaśnionych przeze mnie w pierwszym poście powyżej jego postu powodów mojej takiej a nie innej reakcji:

Cytat: liczę mniej emocjonalną, a bardziej Twoją odpowiedź.


Na to wkracza Pizzer ze swoją sugestią (piszę „sugestią” między innymi dlatego, że tytuł postu jest zakończony znakiem zapyatania, a brzmi: „starczy?”Oczko, aby zakończyć tę dyskusję nie związaną z tematem:

Cytat: Panowie! To jest miejsce na komentowanie artykułu, a nie na dyskusje! Czy możecie przenieść swoją dyskusję na forum zakładając tam odpowiedni wątek?

Ps. Nie barddzo rozumiem sens takiej dyskusji z katolikiem, który (chyba podświadomie?!) stara się \"nawrócić\" dyskutanta, choć z góry skazane jest to na niepowodzenie, a ponadto przyjmuje jakże typową praktykę \"odwracania kota ogonem\"?


Postanawiam zastosować się do sugestii oraz wyjaśnić moje poprzednie zachowanie, wymagające wyjaśnienia, gdyż udzielałem NoB-ie odpowiedzi w miejscu do tego nie przeznaczonym:

Cytat: Przepraszam Cię Pizzer jeżeli będę miał coś do dodania to umieszcze to jako nowy wontek na forum. A teraz chciałbym jeszcze poczynić tylko jedną uwagę.

NoBa pisze:

\"liczę mniej emocjonalną, a bardziej Twoją odpowiedź.\"

Moje czynności życiowe wyglądają mniej więcej tak. Dzielą się na dwa rodzaje. Jednymi z nich jest przemyśliwanie pewnych rzeczy a innymi wykonywanie pewnych działań. Przemyśliwać różne rzeczy muszę, żeby zorientować się w świecie tak, aby potem na tej podstawie skutecznie czynić pewne rzeczy, które chcę -i to właśnie chcenie i czynienie zaliczam do wykonywania pewnych działań. Jeżeli ktoś chce mi pomóc w myśleniu, myśląc razem ze mną, lub sam potrzebuje takiej pomocy realizowanej we wspólnym myśleniu, to jestem na to chętny i prowadzę dyskusję, nawet z katolikiem, jeżeli jest katolikiem, bo katolicyzm sobie wyrozumował, podczas gdy ja wyrozumowałem sobie ateizm, i jeżeli uważamy, że powinniśmy przedyskutować i zweryfikować nasze rozwiązania i ustalić, jakie będą prawidłowe i dla nas najlepsze. Ale kiedy ktoś wchodzi na forum, nie czyta dokładnie artykułu, bo system motywacji nie pozwala mu czytać dokładnie treści nie zgodnych z jego poglądami, potem nie czyta postów, następnie miesza w słowach i wypowiedziach, potem stosuje nowomowę i nawraca, niszcząc forum, to ja to traktuję jako agresję, czyli działanie, i na nie reaguje również działaniem. A mianowicie zamiast zdań w sensie logicznym stosuje upomnienia, co jest bardzo delikatną formą działanie.

To tak, żeby było jasne, który z nas nie potrafi dyskutować, nie kierując się emocjami i swoją ideologią.

A następnie odpowiadam Pizzer-owi na jego postscriptum dotyczące bezsensu prowadzenia dyskusji z bezskutecznie starającym się nawrócić rozmówcę katolikiem „odwracającym kota ogonem”:

Cytat: Jeszcze słówko do Ciebie Pizzer a propos sensu dyskusji z nastawianym inkwizycyjnie katolikiem. Masz rację, że taka dyskusja jest bezcelowa. Mój wujek mawia:

\"Nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi Cię do swojego poziomu i wygra doświadczeniem.\"


Jednak NoBa kontynuuje dyskusję nie na temat:

Najpierw

podczas gdy ja przez całą dyskusję starałem się, żeby była ona właśnie DYSKUSJĄ i dotyczyła meritum, a żeby w niej nie olewano dyskutanta, pomijając jego wypowiedzi, pomijając zamieszczanie po takich pominięciach upomnienia dotyczące czytania tych wypowiedzi, żeby nie starano się w niej zmieniać wypowiedzi dyskutantów, manipulując słowami, wypowiedziami i poglądami tychże dyskutantów, wciskając w ich usta inne znaczenia słów oraz wypowiedzi i poglądy niż mają, żeby nie olewano wyjaśnienia tych słów, wypowiedzi i poglądów, żeby nie nawracano, żeby podstępem nie skłaniano do czytania „świętych ksiąg”, żeby nie czyniono praktyk manipulacyjnych zahaczających o pranie mózgu, i żeby w ten sposób dyskusja nie zamieniła się w przepychankę słowną, dyskusyjną wolną amerykankę; a w dwóch postach nawet wprost wyjaśniam, że właśnie przed tym staram się uchować tę dyskusję

podczas gdy ja robię to wszystko, co opisałem powyżej, NoBa dwukrotnie manipuluje moimi słowami:

Cytat: Przykro, że zniszczyć czyjąć wypowiedź potrafisz jedynie nadając samemu autorowi status \"głupszego\".

Po pierwsze
nie zauważa, że ja po pierwsze nie niszczę niczyich wypowiedzi tylko staram się uchronić wypowiedzi innych przed agresją na nie (agresją trudną do zauważenia, polegającą na tym wszystkim, co napisałem wyżej); po drugie staram się uchronić wypowiedzi innych przed AGRESJĄ na nie przeprowadzaną nie przy pomocy jakiś WYPOWIEDZI lecz przy pomoczy ATAKU słownego, gdyż każde zdanie, które nie niesie za sobą merytorycznego sensu logicznego nie jest WYPOWIEDZIĄ lecz ATAKIEM.

Po drugie:
Znów nie czyta bądź celowo pomija moje słowa i stwierdza, że gdzieś nadaję komuś status „głupszego”.

Zakładam, że chodzi tu o nie moje słowo „id..ta”, które wyjaśnię za chwilę.

W dalszej części robi ze mnie kretyna, udając dyskutanta uczciwie wyjaśniającego, o co chodzi w jego poglądach, a ze mnie czyniąc osobę czepialską, czepiającą się tego, że nie można się z nim dogadać:

Cytat: A jednak odpowiedziałem na Twoje pytanie!


No tak przecież odpowiedział, więc o co temu kre...owi (Adamowi) chodzi?!?!?!

Na koniec znów, mimo w sumie kilkudziesięciu moich i cudzych wyjaśnień, nie rozumie czemu twierdzi się tutaj, iż nie przeczytał on artykułu.

Cytat: PS. A 80 pytań przestudiowałem dokładnie...

Dokładnie?!?!?! To znaczy ze wstępem i ze skrupulatnym przejrzeniem tego wstępu, który był później wielokrotnie cytowany w komentarzach?!?!?!


Za sugestią NoB-y daje się zwieść jeden z nas LSmith:

Cytat: wiesz Adam tego cytatu na koncowce nie musiales juz przytaczac.. nie ma co az tak emocjonalnie podchodzic do sprawy i nazywac katolikow idiotami .. kto mieczem wojuje od miecza ginie .. a ja nie chce zeby katolicy nazywali ateistow idiotami choc w 90 % zapewne tak jest ..



I tu odpowiadam, skąd u mnie w tekście znalazł się wulgaryzm „id..ta”. Otóż gdy w tekście używa się wulgaryzmów, teksty przestają być wypowiedziami w sensie logicznym i zaczynają być pewnym działaniami, gdyż wyrazy takie nie niosą ze sobą żadnego znaczenia desygnującego jakiś przedmiot w świecie a są jedynie wyrazem emocji (zdanie „Ch. z ciebie” nie oznacza utożsamienia adwersarza z penisem lecz wrogi stosunek do oponenta), więc nie należy ich stosować. Ale ja wyrazu „ Id..ta” nie zastosowałem! To cytat mojego wujka! A gdybym napisał do NoB-y „Co ty wiesz o zabijaniu? Ty stara d… jesteś.”, to też uznalibyście wulgaryzm „d…” za użyty przeze mnie? Ja nie użyłem wulgaryzmu „id..ta”, ja użyłem cytatu zawierającego słowo, które niesie ze sobą tę wulgarną treść. To, co powiedziałem znajdowało się w cudzysłowiu, czyli odnosiło się do zespołu dźwięków lub znaków na papierze o takim brzmieniu bądź kształcie jak te znaczki między cudzysłowami a nie do znaczeń tych znaczków. Do znaczeń tych znaczków odnosiły się wypowiedzi (czyli właśnie te znaczki), o których pisałem. Inną sprawą jest, że te wypowiedzi należały do mojego wujka, który jest kulturalną osobą i zapewne używa tego słowa, żeby powiedzenie brzmiało wyraziście, a nie, żeby kogoś obrazić. Dlatego nie chciał on zamienić słowa „id..ta” na słowa „kiepsko myślący” czy im podobne. Ponadto wujek jest akurat katolikiem (choć tego powiedzenia akurat przy mnie nie używał w odniesieniu do ateistów), więc LSmith-cie nie obawiałbym się, że „kto mieczem wojuje od miecza ginie .. a ja nie chce zeby katolicy nazywali ateistow idiotami choc w 90 % zapewne tak jest .. „


Po czym NoBa ciągnie dalej nie na temat, tym razem z kasiulą o życiu pozagrobowym.


Na to WRESZCIE interweniuje Pizzer:

Cytat: Prosiłem wielokrotnie, aby w komentarzach do artykułów nie prowadzić dyskusji (wiecie przecież, że jest u nas na to miejsce na forum). Widzę jednak, że moje prośby nie pomagają, a więc od tej pory każdy następny komentarz nieodnoszący się bezpośrednio do danego artykułu będzie kasowany - nieależnie od tego, kto będzie jego autorem. To nic osobistego, po prostu są pewne zasady porządkowe, których należy przestrzegać. Dziękuję za uwagę!


Wreszcie lecz bezskutecznie, do NoB-y nic nie dociera, widocznie zbyt bardzo chce zniszczyć tę stronę. NoBa pisze między innymi:

Cytat: A pozdrawiam Pizzer\'a.

No to prośba Pizzera została zauważona, został on POZDROWIONY!

Pisze również:

Cytat: uważam, że nie wolno przechodzić bezczynnie jak ktoś Biblię nazywa \"szmatławcem\".


No i wyszło na to, że cała ciągnąca się dyskusja zaczęła się moim nazwaniem biblii szmatławcem i obroną jej przez NoB-ę, oraz zapewne na to, że ja Pismo Święte obrażam. Tymczasem dyskusja zaczęła się od olewactwa NoB-y dla treści artykułu i komentarzy, jego braku szacunku dla adwersarzy, krętactwa i manipulacji; a komentarz na temat biblii był obroną przed wmawianiem mi, że ja ten brukowiec, którego z racji jego niskiego poziomu nie czytam, rozumiem opatrznie, oraz próby zmanipulowania wszystkimi w celu nakłonienia ich do przeczytania tego „arcydzieła ignorancji”. Co do obraźliwości wyrazu „szmatławiec”, to wyraz ten ma to samo znaczenie co „brukowiec” i oznacza mniej więcej pismo o niskim poziomie.

Cytat: A podobno ja jestem nie tolerancyjny...

Bardzo jesteś tolerancyjny, jeżeli wmawiasz ludziom chrześcijańskie poglądy i krętactwem nakłaniasz do czytania biblii, a także zmuszasz do obrony przed tym.




A TERAZ KONKLUZJA CAŁEJ CAŁEGO WYWODU:

Strona http://WWW.ateista.pl służy paru celom:
1) wspierani się ateistów
2) wymianie intelektualnej ateistów.
3) przekonaniu reformowalnej części katolików do poglądów ateistycznych W DYSKUSJI, w której KATOLICY MOGĄ CZYNIĆ TO SAMO, W PRZECIWIEŃSTWIE DO STRON CZY MEDIÓW KATOLICKICH W KTÓRYCH ATEIŚCI NIE TYLO NIE MOGĄ PRZEKONYWAĆ DO SWOICH POGLĄDÓW ALE TEŻ NIE MOGĄ NAWET Z NIKIM DYSKUTOWAĆ NA TEMAT SWOICH POGLĄDÓW ANI NAWET BRONIĆ SIĘ PRZED ATAKAMI NA NIE!

Katolicy typu NoBa czy kasiula korzystają z tego pełnymi garściami, otrzymując tę możliwość za friko, a mimo to jeszcze gryzą rękę, która ich karmi i zamiast być wdzięcznymi, że mogą przekonywać wszystkich do swoich poglądów (której to możliwości nie dadzą im ich własne przestraszone krytyki katolickie strony), to oni jeszcze stronę http://WWW.ateista.pl sabotują.

Nie czytają dokładnie artykułów, nie czytają dokładnie komentarzy a niektóre pomijają, przekręcają słowa, zdania, wypowiedzi i poglądy, niektóre przekonania podawane przez nich jako przekonania adwersarza po prostu wymyślają, manipulują znaczeniami słów, przeprowadzają praktyki manipulacyjne wymieniane przez ich własny Dominikański Ośrodek do Zwalczania Sekt jako wstępne pranie mózgu, ewangelizują, wykorzystują tę stronę jako środek do rozpowszechniania biblii.

Katolicy między innymi na tym forum używają takiego zawiłego i pokrętnego języka i tak banalnych fraz, że aby wyrazić odmienne stanowisko, trzeba by ułożyć kilkudziesięciokrotnie dłuższy tekst (tak jak ja teraz). Również w tan sposób niszczą tę stronę.

A jeszcze jeden z ateistów (a być może zrobiliby to również inni) popiera ich tylko dlatego, że ja zacytowałem wulgaryzm wujka, a żeby odkryć podłości NoB-y trzeba by przeczytać dokładnie cały tekst.


Od kiedy wchodzę na tę stronę, kiedy piszę posty lub komentarze, robię to bardzo dokładnie oraz starannie i zajmuje mi to dużo pracy i czasu. Robię to, żeby dokładnie wyjaśnić przedmioty sporów. Ja naprawdę nie mam na to czasu. Robię to dla wszystkich, bo nie chcę, aby ktokolwiek został zmanipulowany pokrętną gadką, i nie chcę, żeby katolicy wykorzystywali to forum do ewangelizowania nas. Jeżeli więc uważacie, że Pizzer i inni tworzą i obsługują tę stronę po to, by sprawniej można nas było ewangelizować, to proszę bardzo piszczcie nadal, że to mnie a nie NoB-ę poniosły emocje. NoBa siedzi teraz w jakiejś wspólnocie i cieszy się z koleżkami, że trochę zneutralizował ateistów. Stawajcie dalej po tamtej stronie z powodu niedokładnego przestudiowania całości dyskusji. Ale mam nadzieję, że po powyższym zanalizowaniu przeze mnie za niektórych z was tej dyskusji, na co poświęciłem dokładnie 11 godzin, spotkam się z jakimiś wyrazami szacunku i wsparcia z waszej strony.


Do NoB-y, kasiuli i tym podobnych:

Jeżeli macie zamiar pisać tutaj jakieś komentarze to:

1) Ściśle na temat.
2) Bez świństw, to znaczy przekręcania słów i wypowiedzi, przypisywania mi nie moich poglądów. I ze zrozumieniem. Wiem, że znów wystawie się na krytykę ze strony osób, które strasznie uważają, żeby kogoś nie urazić, ale jeżeli takie świństwa nie byłyby wynikiem niskich zdolności intelektualnych katolików, to musiałbym je przypisać złej woli, a takiego średnio pewnego oskarżenia wyrazić nie mogę. Zakładam więc, że jest to niska zdolność zrozumienia. A więc: JEŻELI CZEGOŚ DOKŁADNIE NIE ZROZUMIECIE, TO NAJPIERW ZAPYTAJCIE! PRZYSIĘGAM, ŻE ZINTERPRETUJE PRZYTACZANĄ PRZEZ WAS W SWOIM ZAPYTANIU MOJĄ WYPOWIEDŹ I PÓŹNIEJ BĘDZIECI MOGLI NA NIĄ ODPOWIEDZIEĆ. OBIECUJĘ!
3) Nie wykorzystujcie tego forum niezgodnie z przeznaczeniem! Możecie z nami dyskutować na nasze tematy, ale nie korzystajcie ze strony jak z katolickiego medium propagandowego.


I jeszcze do NoBa:

Usłyszałem od Ciebie częściowe przeprosiny dotyczące manipulowania treścią słowa „wolność”, które to przeprosiny, jak napisałem, przyjmuję jako całościowe i zakładam, że w przyszłości postarasz się nie dokonywać podobnych manipulacji.

Jednak liczę na to, że zachowasz rozsądek i uczciwość i dostrzeżesz, jak dużo pracy mi przysporzyło Twoje podejście do dyskusji, oraz jakie przyniosło ono szkody tej stronie. W związku z czym liczę na przeprosiny za wszystkie te odskoki od standardów dyskusji, których dokonałeś w jej trakcie. Raz już po dyskusji ze mną podobnych przeprosin dokonała kasiula.


I jeszcze do wszystkich. Zrozumcie mnie proszę, i jeżeli zamierzacie pisać jakiś komentarz do tego, co napisałem, to po pierwsze przeczytajcie wszystko dokładnie. A jeżeli nie przeczytajcie, to wstrzymajcie się z wyrażaniem myśli. Po drugie proszę nie piszcie niczego stylu „Eee stary przesadzasz”, bo jak widzicie skrytykowanie tego w kontekście całości zajmie mi kupę czasu.


I jeszcze prośba do administracji strony o jakieś ustosunkowanie się do poruszonych przeze mnie kwestii związanych z mieszaniem katolików w dyskusjach na tej stronie oraz sposobach jemu zapobiegania i o wycinanie z poniższej dyskusji komentarzy nie na temat tak, jak wycina się je z komentarzy artykułów.

[sub]
Post był edytowany przez autora dnia 05 20 2005 o godzinie 23:56
[/sub][sub]
Post był edytowany przez autora dnia 05 21 2005 o godzinie 00:06
[/sub]
Odpowiedz
#4
Poniżej wklejam ostatni komentarz Adama, który musiałem skrócić, gdyż prowokował NoBa do dalszego prowadzenia dyskusji w miejscu przeznaczonym na komentarze.

Robię to wyjątkowo dla Adama; w innych przypadkach będę po prostu kasował takie posty.

Oto pełna wersja tamtego komentarza, z której pod artykułem zostawiłem tylko końcówkę mówiącą o przeniesieniu dyskusji na forum:



PRZENOSZĘ DYSKUSJĘ NA FORUM

Do NoBa:
Pizzer prosił wyraźnie, żebyśmy przenieśli dyskusję nie na temat na forum, a Ty nadal mieszasz w komentarzach. Piszesz:

„ Przykro, że zniszczyć czyjąć wypowiedź potrafisz jedynie nadając samemu autorowi status \"głupszego\". „

Już kolejny raz manipulujesz moimi wypowiedziami. Nie niszczę niczyich wypowiedzi a jedynie Twoje ataki na porządny sposób prowadzenia dyskusji i na tę stronę, o czym już wielokrotnie w różny sposób mogłeś się dowiedzieć. Nigdzie też nie nazywam nikogo „głupszym”. Zakładam, że pomyliłeś to słowo ze słowem „idiota”, a ono było cytatem cudzej wypowiedzi a nie wulgaryzmem. Piszesz:

„ A jednak odpowiedziałem na Twoje pytanie! „

Tak, ale po kilkunastu upomnieniach. Oddaj mi te godziny, które straciłem na bezsensowną gadkę z Tobą; a nie rób ze mnie idioty, który bezsensownie czepia się Twojego przeciągającego się szczucia nas nie zadawanym przez Ciebie pytaniem.

PS. A 80 pytań przestudiowałem dokładnie...

Do tej pory nie wiesz, że ich celem był żart a nie przekonywanie kogokolwiek i dyskutujesz nie na temat.

Poza tym dalej komentujesz artykuł nadal nie na temat, mimo próśb Pizzeria, nie tylko swoimi uwagami wobec mnie ale również swoją gadką z kasiulą na temat życia po śmierci.

Co więcej, mimo kolejnego upomnienia Pizzera, Ty nadal piszesz nie na temat. Między innymi szydząc sobie z niego:

„ A pozdrawiam Pizzer\'a. „

a potem:

” uważam, że nie wolno przechodzić bezczynnie jak ktoś Biblię nazywa \"szmatławcem\". „

No i wyszło na to, że cała ciągnąca się dyskusja zaczęła się moim nazwaniem biblii szmatławcem i obroną jej przez NoB-ę, oraz zapewne na to, że ja Pismo Święte obrażam. Tymczasem dyskusja zaczęła się od olewactwa NoB-y dla treści artykułu i komentarzy, jego braku szacunku dla adwersarzy, krętactwa i manipulacji; a komentarz na temat biblii był obroną przed wmawianiem mi, że ja ten brukowiec, którego z racji jego niskiego poziomu nie czytam, rozumiem opatrznie, oraz próby zmanipulowania wszystkimi w celu nakłonienia ich do przeczytania tego „arcydzieła ignorancji”. Co do obraźliwości wyrazu „szmatławiec”, to wyraz ten ma to samo znaczenie co „brukowiec” i oznacza mniej więcej pismo o niskim poziomie.

” A podobno ja jestem nie tolerancyjny... „

Bardzo jesteś tolerancyjny, jeżeli wmawiasz ludziom chrześcijańskie poglądy i krętactwem nakłaniasz do czytania biblii, a także zmuszasz do obrony przed tym.

NoBa! Manipulujesz dyskusją i nie opamiętujesz się mimo wielokrotnych próśb, mieszasz w komentarzach i nie przestajesz mimo wielokrotnych upomnień administracji. Zachowujesz się prostacko. Po KRÓTKIM wyjaśnieniu w pierwotnym miejscu dyskusji przenoszę ją na forum podstrona
Odpowiedz
#5
Dzięki Pizzer!

Nie musiałeś tego robić, bo wszystko, co zawarłem w komentarzu do artykułu, zawarłem również w głównym poście tego tematu, a treść postu, który utworzyłeś z mojego komentarza, zamieściłem w komentarzach po to, aby nikt, komu nie będzie chciało się wcisnąć linka przenoszącego na forum i czytać tego długiego artykułu, nie pomyślał, że racja należała do NoB-y.

Nie trzeba było, ale dzięki!
Odpowiedz
#6
Okej. Myslę Adamie, że powinniśmy podzielić naszą dyskusję na kilka punktów, bo wiele spraw poruszaliśmy.

1. Wolność.
2. Twoje pytanie.
3. Problemy w dystkutowaniu jakie Ciebie bolą.
4. Pytanie Chrystusa.

O czym jeszcze chciałbyś ze mną podyskutować?

Aha. I napisz od razu zasady jakich mam się trzymać. Żeby potem nie było niedomówień...Uśmiech

Pozdrawiam!
Odpowiedz
#7
Ha, No2Ba jest z Bydgoszczy. :evil: :evil: :evil:
Będę cię miał Wolny na oku.
Mateusz Banasik - Redaktor
Dlaczego podaję nazwisko?

***
Bohoh to chuja wart filozof
Ze schodów się zjebał na podłogę (by Bart Duży uśmiech)

***
..:: SELBSTBEFREIT AUF DEM WEG ZUM MEER ::..
Odpowiedz
#8
Do No2By.
Czyli w końcu jak?
Ty jesteś za wolnością czy przeciw?

Wypowiedź No2by:
Cytat:Co wolisz: żyć korzystając z wszystkiego co niesie ze sobą życie, czy odkrywać Prawdę przykazań Bożych i stosować sie do Przykazania Miłości?

Jaką prawdę? Tę opartą na bzdurnych dogmatach które przysłaniają życie i nakładają kajdany na rozum? Rozważając co by było gdyby bóg istniał, to jakiej miłości? Tej od sadysty który chce nas ulepszać bólem?
Odpowiedz
#9
Drogi Nicholas!

Założę dla nas nowy wątek na: Bóg vs Ateista.

WpadnijUśmiech

Tam odpowiem.

A tu wciąż czekam na AdamaUśmiech[sub]
Post był edytowany przez autora dnia 05 22 2005 o godzinie 15:49
[/sub]
Odpowiedz
#10
Cytat:Na początku NoBa chciałbym się pogodzić (to znaczy doprowadzić do takiej sytuacji abyś nie prowadził dyskusji tak abym zamiast z tobą dyskutować cię pouczał), tak abyśmy zaczęli normalną dyskusję, a to wymaga zaczęcia od punktu trzeciego:

Cytat:3. Problemy w dystkutowaniu jakie Ciebie bolą.

Na początek chciałbym abyć mnie przeprosił, a mam przez to na myśli nie kajanie się przede mną lecz zwyczajne ludzkie wyrażenie żalu. Za co? Za to że na skutek twoich czynów straciłem naprawdę wiele czasu. A straciłem go PRZEZ CIEBIE a nie DYSKUTUJĄC Z TOBĄ. Straciłem je przez ciebie bo twoje komentarze miały formę nie taką jak należy. Pisałeś: 1) nie na temat. 2) prowadziłeś wywody manipulujące słowami (jednym słowem). 3) wmawiałeś mi i innym poglądy i zainteresowania których nie mam. 4) nie zwracałeś uwagi na kilkunastokrotne upomnienia co do tematu artykułu 5) nie zwracałeś uwagi (zresztą nie tylko tutaj) na kilkukrotne uwagi Pizzera żeby nie zaśmiecać komentarzy artykułu dygresjami.

Wreszcie sześć: 1) ewangelizowałeś. To szczególnie ważne. Wytłumaczę ci dlaczego. W Polsce jest bardzo mało miejsc w których my ateiści możemy porozmawiać o naszych poglądach i w naszych klimatach. Prowadzenie takiej strony wcale nie jest łatwym zajęciem. A ty wykorzystujesz ją dla własnych prywatnych celów w dodatku celów najbardziej drastycznie jak tylko można sprzecznych z naszymi. Dlatego to jest nieuczciwe. Więc zapamiętaj proszę że ta strona nie służy do prezentowania biblii ani wyrażania własnych katolickich przeżyć. Od tego są inne strony. Tutaj dyskutuje się o tym o czym my dyskutujemy. Dlatego nie opowiadaj nam zdań (w dodatku zupełnie dla nas obcych i niezrozumiałych) które powtarzasz wielokrotnie:

Cytat:I dlatego jest to piękne

Historia zbawienia to historia człowieka.

Itp. Są one puste. Kiedy zaczynasz z nami dyskutować zacznij myśleći sprawdź o czym był artykuł.

Kiedy Paweł Pożoga pisze:

Cytat:Mimo, iż geologia nie stwierdziła istnienia wielkiego potopu, który obejmowałby całą ziemię, a ekologowie są zgodni, co do tego, że historia arki nie może być prawdziwa, to wciąż jeszcze wielu chrześcijan wierzy w autentyczność tej biblijnej opowieści

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy chrześcijanie traktują ten mit dosłownie, a jest on dla nich jedynie symbolem, alegorią. Zarzucą mi z pewnością, że podważam to, co wiadome, że jest bajką. Niestety są wśród nich też tacy, którzy interpretują słowo w słowo każdy wiersz Biblii1. Wierzą, że historia o potopie jest autentyczna i nie zastanawiają się nawet, jak wiele faktów przemawia za tym, iż są w błędzie (Niektórzy nawet marnują swoje pieniądze, czas i energię, bezowocnie szukając szczątków domniemanej arki). To właśnie do nich w szczególności kieruję swój artykuł.

1. Jako potwierdzenie swojej tezy pozwolę sobie zacytować fragment wypowiedzi niejakiego MJ z forum katolik.pl.:

„Wszystko co jest napisane w Biblii jest prawdziwe. \"Przenośne-symboliczne\" interpretowanie Słowa Bożego pochodzi od diabła. Jeżeli jedną rzecz można odczytywać \"symbolicznie\", to dlaczego nie można by odczytać \"symbolicznie\" i Zmartwychwstania? Albo cudów Pana Jezusa?”

Warto dodać, że na postawione przeze mnie pytanie na forum katolik.pl i wiara.pl.- „Czy uważasz, że biblijna opowieść o potopie jest prawdziwa?” - Na tą chwilę odpowiedziało twierdząco 28% ankietowanych na katoliku i aż 71% na serwisie wiara.pl.

Nie dyskutuj o tym że stary testament był napisany jako pouczenie dla ówczesnych ludzi i wtedy się sprawdzał a dla was jest nowy. Jeżeli zgadzasz się z tym co napisano w artykule to nie musisz najpierw udawać że napisano inaczej a potem temu zaprzeczać ale możesz po prostu przyznać racje mimo że jesteśmy dla ciebie „tylko” ateistami.

Po drugie jak już przeprosisz obiecaj że właśnie tak będziemy prowadzić dyskusję. Wtedy zaczniemy dyskutować. OK.

Mimo kłopotów które mi sprawiasz

Pozdrawiam

Adam Hajduk
Odpowiedz
#11
Chwila, chwila. Ateiści to bardzo ważny element świata! Dzięki Wam miałem wielokrotnie okazję do przemysleń i uzyskiwania większej świadomości!

Myślę, że oboje poświęcaliśmy jakiś - tam czas. Ty miałeś swoje cele, ja swoje. Staram się dopisywać coś do artykułów, żeby nie występowała sytuacja w stylu \"wszyscy się zgadzają\" - bo zapewne wiesz, że taka sytuacja nie budzi w człowieku okazji do myślenia. Dopiero jak obie strony mają szanse się wypowiedzieć można mówić o wolności i okazji do wyboru.

Po prostu wielokrotnie w tym serwisie padają sformułowania nieprawdziwe, bądź bardzo dziwacznie interpretujące fakty, słowa. Nie wypowiadam się pod artykułem o astrologii, bo to nie moja działka (choć fizyka nie jest mi obcaUśmiech), ale jeżeli mogę sprostować jakieś słowa, które nieprawdziwie ukazują w szczególności sprawy wiary w Chrystusa to korzystam z tej okazji.

Oczywiście mogę Ciebie przeprosić i z całego serca przepraszam, jeżeli moje słowa dotknęły Ciebie w sposób agresywny i niewłaściwy. Jednak pamietaj, że to nie tylko ja prowadziełm tę dyskusję...

Podsumowujać: to prawda, że każdy człowiek ma prawo do spotykania się z tą osobą jaką sobie wybierze. Jednak ta strona www oddziaływuje na szersze gronu niż tylko sami ateiści. Tak samo jak strony katolickie. W obu przypadkach pojawiają się i ateiści i chrześcijanie. Myślę, że w atmosferze otwartości i wzajemnego szacunku może być to ciekawy dialog!

Nie mogę odciąć się od centrum mojego życia - czyli Chrystusa, tak samo jak Ty nie odetniesz sie od racjonalizmu. Postaram się dyskutować w sposób, jaki nie będzie Tobie przeszkadzał. Będę się starał.

Dlatego proszę o jasne reguły.
Odpowiedz
#12
Cytat:Chwila, chwila. Ateiści to bardzo ważny element świata! Dzięki Wam miałem wielokrotnie okazję do przemysleń i uzyskiwania większej świadomości!


Czy tobie na pewno nie jest obca fizyka a nie psychologia. Bardzo sprawnie manipulujesz ludźmi na tym forum. Znam się trochę na tym. Ale omówienie twoich metod zajęłoby mi jeszcze więcej czasu niż nawet powyższy długaśny główny post tego tematu.


Cytat: Myślę, że oboje poświęcaliśmy jakiś - tam czas.


Jak widać powyżej ja o wiele dłuższy. A różnica jest jeszcze taka że ja swój poświęciłem nie na komentowanie twoich poglądów tylko wypatrzeć.

Cytat: Ty miałeś swoje cele, ja swoje.

Tak! Moimi było z początku komentowanie artykułu w miejscu do tego przeznaczonym a potem prostowanie twoich wypowiedzi; a twoim szerzenie Katolickiej propagandy przy pomocy strony robionej przez kogoś innego.

Cytat: Staram się dopisywać coś do artykułów, żeby nie występowała sytuacja w stylu \"wszyscy się zgadzają\" - bo zapewne wiesz, że taka sytuacja nie budzi w człowieku okazji do myślenia

Zapewne wiesz że nie o tym pisałem. Jak już mówiłem sprytny z ciebie manipulator.

Cytat: . Dopiero jak obie strony mają szanse się wypowiedzieć można mówić o wolności i okazji do wyboru.

Poglądy możesz wypisywać jakie chcesz, ale pisz na temat człowieku. Nigdzie nie piszesz o tym, o czym jest wątek.

Cytat: Oczywiście mogę Ciebie przeprosić i z całego serca przepraszam, jeżeli moje słowa dotknęły Ciebie w sposób agresywny i niewłaściwy. Jednak pamietaj, że to nie tylko ja prowadziełm tę dyskusję...


Tych akurat przeprosin nie mogę przyjąć bo są za nic. Natomiast chciałbym usłyszeć przeprosiny za wmawianie mi, oraz głoszenie tego wśród czytelników, poglądów i zainteresowań których nie mam. Chciałbym żebyś przeprosił Pizzera za to, że ciągle piszesz nie na temat (zwłaszcza ewangelizujesz) i robisz zamieszanie w komentarzach. Chciałbym żebyś wyraził tylko żal, że nie docierają do ciebie żadne upomnienia o tym że odpisując przekręcasz treści wypowiedzi innych. Wreszcie chciałbym żebyś przestał manipulować słowami (tak jak „słowem wolność” ).

Cytat: Podsumowujać: to prawda, że każdy człowiek ma prawo do spotykania się z tą osobą jaką sobie wybierze. Jednak ta strona www oddziaływuje na szersze gronu niż tylko sami ateiści.

Jak już wielokrotnie mówiłem sprytny z ciebie manipulator. Stwierdzasz pewne poglądy sugerując że dyskutant ma odwrotne. Tym czasem ja (a potwierdził mi to Artur) wielokrotnie pisałem że ta strona jest między innymi forum dialogu z katolikami i obupólnego przekonywania się bo my się krytyki nie boimy. Ty teraz po prostu przyznajesz mi rację.

Cytat: Tak samo jak strony katolickie. W obu przypadkach pojawiają się i ateiści i chrześcijanie. Myślę, że w atmosferze otwartości i wzajemnego szacunku może być to ciekawy dialog!

Tu się mylisz! Nie tylko na stronach katolickich ale też tak zwanych neutralnych (na przykład Onet) krytyka katolików a nawet kleru jest cenzurowana.
PODAJ LINK DO STRONY KATOLICKIEJ NA KTÓREJ JEST UZNAWANA JAKAŚ PRAWDZIWA KRYTYKA KATOLICYZMU I GDZIE MOŻNA ROZPOWSZECHNIAĆ POGLĄDY ATEISTYCZNE!
JEŻELI CHCESZ TO SAM TAKĄ NAPISZ W NADZIEJI ŻE CI JEJ NIE USUNĄ I PODAJ LINK. ZOBACZYMY CZY TAM JESZCZE BĘDZIE.

Cytat: Nie mogę odciąć się od centrum mojego życia - czyli Chrystusa, tak samo jak Ty nie odetniesz sie od racjonalizmu.


A ja nie mogę się odciąć od grania w szachy więc w nie gram a nie wchodzę na fora nie związane z tym tematem i o tym dyskutuję. Znajdź sobie jakieś kulko różańcowe i tam nawijaj to co do tej pory tu, a tu pisz na temat.

Cytat: Postaram się dyskutować w sposób, jaki nie będzie Tobie przeszkadzał. Będę się starał.

Dlatego proszę o jasne reguły.

Są powyżej:

Cytat: Do NoB-y, kasiuli i tym podobnych:

Jeżeli macie zamiar pisać tutaj jakieś komentarze to:

1) Ściśle na temat.
2) Bez świństw, to znaczy przekręcania słów i wypowiedzi, przypisywania mi nie moich poglądów. I ze zrozumieniem. Wiem, że znów wystawie się na krytykę ze strony osób, które strasznie uważają, żeby kogoś nie urazić, ale jeżeli takie świństwa nie byłyby wynikiem niskich zdolności intelektualnych katolików, to musiałbym je przypisać złej woli, a takiego średnio pewnego oskarżenia wyrazić nie mogę. Zakładam więc, że jest to niska zdolność zrozumienia. A więc: JEŻELI CZEGOŚ DOKŁADNIE NIE ZROZUMIECIE, TO NAJPIERW ZAPYTAJCIE! PRZYSIĘGAM, ŻE ZINTERPRETUJE PRZYTACZANĄ PRZEZ WAS W SWOIM ZAPYTANIU MOJĄ WYPOWIEDŹ I PÓŹNIEJ BĘDZIECI MOGLI NA NIĄ ODPOWIEDZIEĆ. OBIECUJĘ!
3) Nie wykorzystujcie tego forum niezgodnie z przeznaczeniem! Możecie z nami dyskutować na nasze tematy, ale nie korzystajcie ze strony jak z katolickiego medium propagandowego.
[sub]
Post był edytowany przez autora dnia 05 22 2005 o godzinie 21:55
[/sub][sub]
Post był edytowany przez autora dnia 05 22 2005 o godzinie 22:07
[/sub]
Odpowiedz
#13
To co? No2Ba zablokować już teraz czy poźniej? Uśmiech
Mateusz Banasik - Redaktor
Dlaczego podaję nazwisko?

***
Bohoh to chuja wart filozof
Ze schodów się zjebał na podłogę (by Bart Duży uśmiech)

***
..:: SELBSTBEFREIT AUF DEM WEG ZUM MEER ::..
Odpowiedz
#14
Mocne słowaUśmiech

Mam świadomość, że z Twojej perspektywy moje słowa MOŻNA interpretować w taki sposób. Jednak nie mam w sobie perfidii, chęci do manipulowania, czy narzucania poglądów.

Za to mam w sobie pewną ciekawą otwartość, której myslę nikt nie rozumie. Po prostu każdy jest innyUśmiech

Zastanawiałem się nad wycinaniem antykatolickich komentarzy w polskim internecie. Jest to bardzo zauważalne. Nie odwołam się teraz do Twoich założeń racjonalizmu, ale zadam Tobie pytanie.

Na tym forum długi, długi czas istniał post, z którym pewien (pewnie jakiś mniej świadomy tego co robi) osobnik napisał jakiś dzien, dwa po śmierci Jana Pawła II, że \"cieszy się, że ten deb*l nie żyje\". Z drugiej strony postawie słowa tak ważne dla chrześcijań tzn. \"Bóg jest Miłością\".

Odpowiedz mi na pytanie która z tych wypowiedzi powinna zniknąć z tego forum (jeżeli by sie pojawila). A jeżeli obie to jaki ciężar moralnie złego zachowania mją obie wypowiedzi.

Aha. Proszę Cię o jedno. Nie lubie słowa \"kler\". W dzisiejszej Polsce ma w sumie bardzo pejoratywne znaczenie (a raczej brzmienie). Jak byś mógł nie używać tego słowa byłbym wdzięcznyUśmiech

OKEJ. Przyjmuje te zasady i przed pisaniem KAŻDEGO posta będę je czytał. To co? Zaczynamy od wolności? Napisz definicję tego słowa - żebyśmy mieli jasne rozeznanie o czym mówimi - bo jak mawiają mam zdolnośc do nadinterpretacjiUśmiech

Jeszcze raz przepraszam za zło. Otwieram się na dialog.
Odpowiedz
#15
Cytat:Nawet do rzeczy.

Zacznijmy od:

Cytat: Jeszcze raz przepraszam za zło.

Żeby kwestia była pomyślnie zamknięta. Twoje przeprosiny zadawalają mnie aż nadto (nie przesadzajmy z tym złem, ja bym to nazwał nieuczciwością i zaniechaniem zobowiązań –do właściwego komunikowania się w komentarzach). Przeprosiny przyjęte!

Cytat: Mam świadomość, że z Twojej perspektywy moje słowa MOŻNA interpretować w taki sposób. Jednak nie mam w sobie perfidii, chęci do manipulowania, czy narzucania poglądów.

Od początku zdawało mi się, że robisz to nieświadomie. Dopiero w ostatnim poście zajechało mi celowością.

Cytat: Za to mam w sobie pewną ciekawą otwartość, której myslę nikt nie rozumie. Po prostu każdy jest inny


Myślę że w każdy (uczciwy) sposób można dyskutować. Jednak przed przystąpieniem do dyskusji należy ustalić sposób jej prowadzenia bo późniejsze wyjeżdżanie z dziwnymi tekstami może wkurzyć oponenta. Jeżeli sposób jest sposobem zakładanym jako normalny przez ogromną większość wtedy można sobie darować uzgadnianie i przyjąć że został on z góry uzgodniony.

Cytat: Zastanawiałem się nad wycinaniem antykatolickich komentarzy w polskim internecie. Jest to bardzo zauważalne. Nie odwołam się teraz do Twoich założeń racjonalizmu, ale zadam Tobie pytanie.

Na tym forum długi, długi czas istniał post, z którym pewien (pewnie jakiś mniej świadomy tego co robi) osobnik napisał jakiś dzien, dwa po śmierci Jana Pawła II, że \"cieszy się, że ten deb*l nie żyje\". Z drugiej strony postawie słowa tak ważne dla chrześcijań tzn. \"Bóg jest Miłością\".

Odpowiedz mi na pytanie która z tych wypowiedzi powinna zniknąć z tego forum (jeżeli by sie pojawila). A jeżeli obie to jaki ciężar moralnie złego zachowania mją obie wypowiedzi.

Cieszę się że też zauważasz katolicką cenzurę w Internecie a istnieje we wszystkich mediach. Nie bardzo rozumiem, ale chyba sugerujesz, że jest ona spowodowana kulturą krytyki to mylisz się, katolicy wygadują dużo bardziej wulgarne rzeczy na ateistach niż vice versa, a skrajni katolicy wygadują bardziej wulgarne rzeczy na umiarkowanych niż umiarkowani o skrajnych. Ale w rzeczywistości znając sporo bardzo różnych religii w Polsce muszę powiedzieć że to właśnie nie proteztanckie mniejszości religijne wykazują najwięcej kultury. A z pośród nich nie zgadniecie kto „najbardziej krwiożercza religia na świecie” Islam. Nie wierzę mediom!

Jeżeli jednak nie to sugerowałeś to odpowiadam na twoje pytanie. Oba powinny zostać usunięte, drugi powinien być usunięty względnie o ile jest umieszczony na tym forum. Narusza jego zasady gdyż wypowiada puste logicznie słowa ale naładowane emocjonalnie, starające się przeciągnąć ludzi na stronę chrześcijaństwa nie siłą argumentów lecz mocą sugestii, poza tym są to słowa o charakterze propagandowym, gdyż znajdują się w biblii a to nie jest miejsce na jej rozpowszechnianie. Pierwsze słowa powinny zostać usunięte bezwzględnie. Znajdowały się tu zapewne z powodu braku czasu administratorów strony, gdyż wiem bardzo dobrze o tym że w owych dniach mieli mnóstwo roboty i zaniedbywali również zobowiązania wobec mnie (z czego nie czynię pretensji). Co do osoby która to napisała to zachowała się niewłaściwie i nic jej nie usprawiedliwia ale myślę że jej zachowanie można tłumaczyć puszczeniem stresu po zmaltretowaniu bombardowaniem medialnym. Natomiast sam błąd który popełniła to po pierwsze użycie nie niosącego treści merytorycznej a jedynie emocjonalną słowa nawołującego do nienawiści; użycie wyrażenia wartościującego wobec sytuacji znajdującej się poza sferą w której przysługuje jej wolność wyboru według własnego gustu (ja bym napisał dobrze Etiopczycy nie będą zarażać się HIV-em tak często, ale szkoda że umarł człowiek –ja nawet samego Hitlera samego w sobie żałuję w jego ostatniej sytuacji). Osoba którą zacytowałeś popełniła podstawowy w dyskusji błąd użyła przekleństwa dlatego ciężar gatunkowy przewinienia spoczywa na niej większy niż na tym propagatorze biblii. Jednak nie jest to ciężar moralny. To ciężar formalny, formy dyskusji. Moralny to kwestia względna, a dodatkowo zależy również od okoliczności.

Cytat: Aha. Proszę Cię o jedno. Nie lubie słowa \"kler\". W dzisiejszej Polsce ma w sumie bardzo pejoratywne znaczenie (a raczej brzmienie). Jak byś mógł nie używać tego słowa byłbym wdzięczny

Do twojej prośby przychylam się i zamiast słowa „kler” będę używał słowe „duchowny”, ale nie przychylam się do końca. Są sytuacje, w których użyję słowa kler. Takie sytuacje w których wyrazi ono to co czuję. Takie jak powyższa. Krytyka osób z poza laikatu wymaga użycia słowa kler a nie duchowieństwo. Język zależy od sytuacji. Nikt nie krytykuje religijności a chwali dewocji ani nikt nie chwali dewocji a krytykuje religijności.

Cytat: OKEJ. Przyjmuje te zasady i przed pisaniem KAŻDEGO posta będę je czytał. To co? Zaczynamy od wolności? Napisz definicję tego słowa - żebyśmy mieli jasne rozeznanie o czym mówimi - bo jak mawiają mam zdolnośc do nadinterpretacji


Wolność jest cechą (predykatem) przysługującym czemuś (x-owi) wobec jakiejś działalności jeżeli to coś może to działanie wykonać nie powstrzymywanie przez nic innego. Przez działalność rozumiem również brak działalności. To znaczy wolny jestem również wtedy gdy nie chcąc wykonać jakiegoś działania nic mnie do niego nie zmusza. Powyższa definicja zakłada też relacyjność wolności, to znaczy żyjąc w Chile jestem wolny do podrapania się po nosie ale nie jestem wolny do wybrania sobie prezydenta. Zakłada również jej stopniowalność, im więcej rzeczy mogę zrobić tym bardziej wolny jestem. Ponadto również rozumienie przez działalność także powstrzymania się od działalności powoduje stopniowalność wolności. Jeżeli wybrałem że chcę iść na wschód to jestem miej wolny jeżeli również wymachujący w moją stronę karabinem SS-man każe mi tam iść niż gdyby SS-mana nie było, mimo że w obu sytuacjach idę na wschód z własnej woli.

Po powyższym zdefiniowaniu i wyłożeniu pojęcia wolność pragnę zadeklarować, że obecnie zachowuję się zgodnie z takim nakazem moralnym który pozwala mi robić wszystko co nie szkodzi innym, oraz zabrania mi robić czegokolwiek, co szkodzi innym.

Czy zgadzasz się na taką deklarację?

Ja jeszcze bardziej jestem otwarty na dialog.
Odpowiedz
#16
Przepraszam, że odpisuje dopiero teraz, ale wczoraj usunąłem przez przypadek tekst odpowiedzi i nie miałem czasu pisac go od nowa... Uśmiech

Cytat:Wolność jest cechą (predykatem) przysługującym czemuś (x-owi) wobec jakiejś działalności jeżeli to coś może to działanie wykonać nie powstrzymywanie przez nic innego.

Czy wolność jest warunkami zewnętrznymi, czy człowiek do wolności musi siebie również przygotować?

Cytat:Powyższa definicja zakłada też relacyjność wolności, to znaczy żyjąc w Chile jestem wolny do podrapania się po nosie ale nie jestem wolny do wybrania sobie prezydenta.

Ciekawa sprawa. Jednak uważam, że gdzieś przecież pojawia się granica poniżej której trudno mówić o wolności. Dla nas niewoybrażalny jest brak możliwości decydowania o wyborze głowy państwa. Czy pojęcie wolność jest uzależniony od kultury danego społeczeństwa? Czy więc wolnością nie można nazwać pewnego określonego stanu społeczeństwa? I jak w to wszystko dodać to co mnie najbardziej w wolności interesuje - wolnośc od zła?

Czyli dzięki stopniowaniu wolności uzyskujemy możliwość występowania zdania: każdy w jakis sposób jest wolny. Nawet więzień?

Pozdrawiam!
Odpowiedz
#17
Przepraszam bardzo, jeżeli ktos spośród odwiedzających tę stronę miał wrażenie że ewangelizuję. Nidgy nawet przez myśl mi nie przeszło aby coś takiego czynić. Moje wypowiedzi dotyczyły artykułow, niestety w większości zawsze z komentarzy tworzy sie dyskusja, temu chyba nie da sie zapobiec ... Chciałam napisac swoje zdanie, które nieczęsto ujawniam. Miałam okazję- skorzystałam. Nie spotkałam się jeszcze z taka stroną katolicka w której wypowiadali by sie ateiści ... Wiem jednak że tam gdzie ja przebywam, gdzie mieszkam można takie dyskusje prowadzić- bardzo podobne do tych które są na tej witrynie. Nawet w mojej szkole na rekolekcjach została zroganizowana dyskusja ateiści vs wierzący (zostali zaproszeni panowie z seminarium) . Doszliśmy do wielu wnioskóww, trochę sie posprzeczaliśmy ale .. wsyztsko było ok. Każdy miał możliwość wypowiedzenia się, ja osobiście z niej nie skorzystałam i żałuję. Przyznam szczerze i otwarcie, że nie jestem do końca pewna tej wiary. Mam wiele wątpliwosci, odczas tej dyskusji z księżami mogłam zapytać o wiele rzeczy, zostałyby one wytłumaczone.
Powyższa historia ma na celu udowodnienie, iż KK nie zabrania ateistom wypowiadania się.
Odpowiadając na zarzuty Pana Adama dotyczące niejasnych, zakręconych wypowiedzi- przykro mi jeśli ich pan nie rozumie. Ja odnoszę podone wrażenie czytając pańskie wypowiedzi, czy Pańskich kolegów. każdy ma swój styl tłumaczenia, pisania... Staram się jak mogę by je rozumieć, może jeszcze za mało wiem o świecie i dlatego niekiedy mam z tym trudności? Może nawzajem nie chcemy sie zrozumieć tylko udowodnić coś jeden drugiemu.
Smuci mnie fakt, iz osoby odwiedzające tę stronę za nic w świecie nie chcą uznać teistów za normalnych ludzi. Hej! Każdy inny, wszyscy równi! ^_^
Może to na tyle ....
dziękuję panu Adamowi za poświęcenie czasu, ja również poświęciłam temu czas, zapewne nie tyle co Pan, jendak zawsze coś. Moim zdaniem liczą się chęci, czyny rownież jednakże nie zawsze te czyny sa wykonalne. O_o
Pozdrawiam
Odpowiedz
#18
Nie wiem dlaczego ale ateiści kojarzą mi sie z tekstem refrenu Incubusa
\"Leave me here in my stark raving sick sad little world\" O_o
Wiem, że nie do końca na temat, przepraszam ale w sumie to mi to tak trochę tutaj pasuje....
Odpowiedz
#19
Cytat:kasiula_: Nie wiem dlaczego ale ateiści kojarzą mi sie z tekstem refrenu Incubusa
"Leave me here in my stark raving sick sad little world" O_o
Wiem, że nie do końca na temat, przepraszam ale w sumie to mi to tak trochę tutaj pasuje....

Pasuje ale nie wiesz dlaczego Oczko Ja tez nie wiem dlaczego :]

Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#20
Bohoh reaktywacja... Co było nie tak w moim poście?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości