Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Protest satanistyczny.
#1
Zauważyłem, że sporo szatanowców na tym forum debatuje nad tym, czy satanizm jest cool, czy jest be. Nie tak dawno ktoś tam gadał, żebyśmy przyjrzeli się bliżej tej jakże pięknej, hedonistycznej postawie życia. Przekonywał, iż satanizm pana LaVeya to tak naprawdę ateizm, z tym że poszerzony o coś takiego jak kult siebie, kult hedonistyczny, egoistyczny itd. itp. etc.

A ja mówię - stop! To forum ateistów, nie satanistów - lepsze widziałem pod satan.pl - sam zresztą w nim uczestniczyłem, gdy wyznawałem doktrynę wspomnianego pana LaVeya.

Co mnie obchodzi, że satanizm to ateizm + dodaki w postaci wspomnianego już hedonizmu. Ja jestem hedonistą bez bzdur i tępego katolickiego pierdolenia łysego z San Fransisco ( LaVeya). Ta Biblia ma w sobie takie pierdoły, że szkoda gadać - wyprzedzam pytanie, czytałem sam, czytałem intepretacje i wiem, że nie powinno się tego intepretować dosadnie - ale wybaczcie, Bibli Tysiąclecia też nie.

Precz więc z satanizmem - NIE CHCĘ BYĆ Z NIM KOJARZONY.
Bezprośrednim powodem mego tego wątku jest frament nowego artykułu -

\"
Gdy LaVey miał osiemnaście lat porzucił zajęcia cyrkowe by stać się asystentem magika – poznał tajniki hipnozy, studiował okultyzm. Zmarł w 1997. Jego największym dziełem jest \"Biblia Szatana\". Wielu dalsze moje słowa mogą nieco zdziwić. Satanizm w 80% jest jedynie świadomym ateizmem, z tą róznicą ze zasadą jest brak zasad. Każdy tworzy własna filozofie, podchodzi racjonalnie do świata. Biblia traktuje o zachowaniu się na ziemi, mówi by jak najlepiej korzystać z dóbr doczesnych (Szatan to jedynie symbol dóbr doczesnych). Początkowy satanista może przyjąć swoje poglądy oraz skorzystać z gotowych zasad które najczęściej pokrywają się z naszym umysłem, zawartych we wspomnianym dziele. Nieco \"ironiczne\" podejście do religii chrześcijańskiej pozwala na lepsze poznanie świata: \"Szatan reprezentuje zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka!\" oraz cos z czym ateiści się zgodzą: filozofia Reprezentuje nieskalaną mądrość zamiast obłudnego oszukiwania samego siebie. Wracając do satanistycznych rytuałów, nie są one tak często odprawiane, dziś mają charakter jedynie prześmiewczy, ukazujący i potępiający niewolę umysłu. \"


Wybaczcie mi, ale ja tu róźnic między satanizmem a ateizmem nie widzę - tworzenie własnej filozofii? A co ja robię? Tworzę włąsną filozofię, a jednak daleko mi do szatana, mimo że w mojej płytotece leżą sterty Katów, Blasphemy czy pogańsko-nazistowskiej muzyki Varga z Norwegii.

A na koniec mała myśl - \"Szatan to tylko symbol zaspokajania rząd\" - no dobra... ale czemu LaVey nie wziął sobie za symbol np. Elvisa? Skądś ten Szatan się tam wziął.

Nie chcę zostać źle zrozumiany - po prostu zbyt niektórzy ludzie dają się ponieść nienawiści do kleru - ateizm to ateizm, nie żaden szatanek z pentagramikem i Biblią LaVeya na dysku. Ateizm to nie walka z klerem!

Odpowiedz
#2
dokladnie, zgadzam sie co do slowa.
Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym. Kurt Vonnegut, pisarz, publicysta.
Odpowiedz
#3
Samej filozofii będącej w istocie hedonizmem, kultem własnej osoby, egoizmem - nie mówię nie. Mogę nawet powiedzieć, że taką umiarkowaną egoistką jestem, co nie przeszkadza pomagać mi tym ludziom, których wysoko cenię, jeśli ci znajdą się w potrzebie.

W samym satanizmie LaVey`owskim nie odpowiada mi jego kiczowatość. Śmiesznym jest dla mnie sam twórca, który to tworzy kościół szatana w San Francisco i na dodatek obwołuje się czarnym papieżem - pytam się:, po, co to skoro sam szatan traktowany jest jako symbol? Żeby sparodiować chrześcijan? - dla mnie to bezsens.

Szatan miałby być u LaVey`a symbolem \"zaspokojenia żądz zamiast wstrzemięźliwości\".
Nie wiem, ale szatan zbytnio mi się z zaspokojeniem żądz, hedonizmem nie kojarzy i jeśli jakikolwiek bohater mitologii miałby i się z owym zaspokojeniem kojarzyć, to raczej byłby to grecki, mitologiczny bóg Dionizos.

Nie chcę być kojarzona z satanizmem na podstawie stereotypów, ani też z powodu mojej niewiary. Nie rozumiem również, po, co będąc hedonistą, egoistą ktoś chce określać się mianem satanisty?

Nie odrzucam egoizmu, hedonizmu itd., ale odrzucam ową satanistyczną otoczkę. Czyż nie lepszy od tego epikureizm?
Jeśli zaś interesuje kogoś afirmacja życia, to polecam zainteresowanie się niemiecką Lebensphilosophie, zamiast jej nędznej namiastki, którą jest w moim odczuciu satanizm. [sub]
Post był edytowany przez autora dnia 08 17 2005 o godzinie 18:16
[/sub][sub]
Post był edytowany przez autora dnia 08 18 2005 o godzinie 14:41
[/sub]
Odpowiedz
#4
Czarna-> Nic dodać, nic ująć.

Ps. Ale avatarka i tak masz satańskiego. Duży uśmiech
Odpowiedz
#5
Cytat:Ateizm to nie walka z klerem!
Dla mnie to jest walka światopoglądaowa z religią.

Cytat:Przekonywał, iż satanizm pana LaVeya to tak naprawdę ateizm, z tym że poszerzony o coś takiego jak kult siebie, kult hedonistyczny, egoistyczny itd. itp. etc.
Satanizm LaVeya uwzględnia wiarę w szatana który jest siłą przyrody jednak w dosyć specyficznym rozumieniu tego słowa bo uwzględniającym również magię itd. czyli inaczej mówiąc niczym nie różni się dla ateistów od innych religii. Co innego satanizm racjonalny.

Cytat:Ta Biblia ma w sobie takie pierdoły, że szkoda gadać - wyprzedzam pytanie, czytałem sam, czytałem intepretacje i wiem, że nie powinno się tego intepretować dosadnie - ale wybaczcie, Bibli Tysiąclecia też nie.

Gdyby wyrzucić z tego okultyzm to byłaby całkiem ciekawa, ale tylko interpretowana we właściwy sposób, a jak wiadomo jeśli coś jest niedosłowne to karzdy interpretuje to jak chce.
Odpowiedz
#6
Nicholas-> Podniecałem się tą Biblią jako brzdąc tak bardzo, że... nie ważne. Tak czy inaczej, o wiele bardziej głębokie myśli znajdę u Edwarda Stachury - Fabula Rasa, która także dot. filozofii indywidualnych.
Pieprzę LaVeya i jego idiotyczną awersję do kleru. Nie chcę widzieć żadnych szatanowców, którzy próbują przekonać mnie do swego punktu widzenia, bo to wortal ateista.pl a nie satan.pl

Tyle.
Odpowiedz
#7
Hedonizm jest obrzydliwy rozleniwia umysł.



***********************



Nie wiem czemu wszyscy tak zachwycją się tym LaVey'em przedstawił tylko antyteze chrzesciajnstwa.




-------------------------------------------
Prosze nie pisac kilku postow pod rzad, tylko edytowac poprzedni
Odpowiedz
#8
Satanizm to alebo światopogląd "orżnięty" z otoczki transcendentalnej, albo (tak jak to widział LaVey), hedonistyczny światopogląd z bogiem w formie panteistycznej ale ten "bóg" to nie szatan, gdyż szatan to określenie na wolność każdego z nas). Czemu LaVey wybrał szatana? Na złość katolikom, by zaakcentować że satanizm jest odwróceniem o 180 stopni katolicyzmu ( w sferze wolności jednostki), może z szacunku do kultu Szatan, Baala i innych starożytnych bogów, z których zrobiono "złego ducha, ojca kłamstwa".
Odpowiedz
#9
Aczkolwiek satanizm to nie tylko LaVey i to tym należy pamiętać zawsze. Satanizm to też nie ateizm, ale też z ateizmem się nie przeczy. Podobnie jak ateizm i humanizm. Ale nie rozumiem pretensji do wypowiedzi satanistów na tym forum. Ja dla przykładu czuję się zarówno satanistą i ateistą, więc nie rozumiem zbytnio. Mój satanizm oddaje tutaj mój sposób patrzenia na religie i negację bogów.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#10
Ponieważ dużo się tu dyskutuje o sataniźmie, LaVeyu, są zwolennicy i przeciwnicy, chciałem się zapytać, czy ktoś z was coś więcej wie o Janie Stachniuku - też antychrześcijaninie. No i co o tym sądzicie.
Znam tylko pobieżnie, nie czytałem żadnej książki. Z tego co wiem to był pomysłodawcą swego rodzaju kontrkultury, w przeciwieństwie jednak do tej z lat 60-tych uważającej chrześcijaństwo za zdecydowanie nie cool.
link
Odpowiedz
#11
~~TomTom napisał(a):Samej filozofii będącej w istocie hedonizmem, kultem własnej osoby, egoizmem - nie mówię nie. Mogę nawet powiedzieć, że taką umiarkowaną egoistką jestem, co nie przeszkadza pomagać mi tym ludziom, których wysoko cenię, jeśli ci znajdą się w potrzebie.

W samym satanizmie LaVey`owskim nie odpowiada mi jego kiczowatość. Śmiesznym jest dla mnie sam twórca, który to tworzy kościół szatana w San Francisco i na dodatek obwołuje się czarnym papieżem - pytam się:, po, co to skoro sam szatan traktowany jest jako symbol? Żeby sparodiować chrześcijan? - dla mnie to bezsens.

Szatan miałby być u LaVey`a symbolem \"zaspokojenia żądz zamiast wstrzemięźliwości\".
Nie wiem, ale szatan zbytnio mi się z zaspokojeniem żądz, hedonizmem nie kojarzy i jeśli jakikolwiek bohater mitologii miałby i się z owym zaspokojeniem kojarzyć, to raczej byłby to grecki, mitologiczny bóg Dionizos.

Nie chcę być kojarzona z satanizmem na podstawie stereotypów, ani też z powodu mojej niewiary. Nie rozumiem również, po, co będąc hedonistą, egoistą ktoś chce określać się mianem satanisty?

Nie odrzucam egoizmu, hedonizmu itd., ale odrzucam ową satanistyczną otoczkę. Czyż nie lepszy od tego epikureizm?
Jeśli zaś interesuje kogoś afirmacja życia, to polecam zainteresowanie się niemiecką Lebensphilosophie, zamiast jej nędznej namiastki, którą jest w moim odczuciu satanizm. [sub]
Post był edytowany przez autora dnia 08 17 2005 o godzinie 18:16
[/sub][sub]
Post był edytowany przez autora dnia 08 18 2005 o godzinie 14:41
[/sub]
W sumie to masz racje, epikureizym jest zdoroszwą filozofia aniżeli hedonizm, który bardzo szybko prowadz do trumny. Poza tym życie to nie tylko przyjemność ale i cierpienie wiec czemu je odrzucać_a własciwe do mrzonka bo sie nie da nawet hedonisci cierpią. Osobiście uważam ze trzeba wszystko przyjmowac co przynosi życie z pokorą i małym kroczkami dążyc do celu, gdyz życie nie składa sie z wielkich czynów tylko tych małych.
Odpowiedz
#12
Robert napisał(a):i małym kroczkami dążyc do celu, gdyz życie nie składa sie z wielkich czynów tylko tych małych.

to prawda
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości