Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ateiści wierzą.
#61
Biały Wiatr napisał(a):Mogę polecić film np: What The Bleep Do We Know. Może sporo wam wyjaśni

to faktycznie wiele wyjasnia Duży uśmiech

Zastanawialem sie skad wziales ten belkot ktorym nas tu raczysz seryjnie i faktycznie idealnie pasuje do tego co zaserwowano w WTbDWK Uśmiech

Wiesz co to jest Ramtha’s School of Enlightenment? Zmobilizuj sily i sprobuj chociaz ten art. przeczytac:
http://skeptico.blogs.com/skeptico/2005/...leep_.html
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#62
Biały Wiatr napisał(a):Postrzeganie zależy od wielu rzeczy np od właściwości energii w jakiej pracuje nasza świadomość. To też jest jej np częstotliwość. Jak w komputerze. Uśmiech

Jeżeli nie potrafisz zmierzyć tych wartości, to nie używaj takich określeń.
Wszyscy ezoterycy używają takich pojęć jak energia, częstotliwość, potencjał i wiele innych, tylko po to aby zabrzmieć wiarygodnie w oczach laików.
Te pojęcia są wyrwane naukom, i nie mają żadnego odniesienia do ezoterycznych bzdur.
Żadna z nauk nie zna przyrządu, który mierzy wszystkie rodzaje wartości. Tylko ezoteryka taki wykształciła - jest nim wahadełko :-)
Odpowiedz
#63
Czym mierzysz swoją swiadomość ? Jeśli nie potrafisz jej zmierzyć skąd wiesz jaką ją masz. A co do filmu zapewne pogladowy.Jeszcze nie zdążyłem obejrzeć. Duży uśmiech
Odpowiedz
#64
Zawsze mnie irytowało, że jak nie wierzę, to znaczy, że wierzę, tylko że inaczej.
Dla wierzącego ateista jest bytem tak nieprawdopodobnym i niepojętym, że musi najpierw zrobić z człowieka członka jakiejś konkurencyjnej sekty, by móc się do niego w ogóle odnieść.
Bądź, kim jesteś, a nie kim nie jesteś, bo jeśli nie jesteś tym, kim jesteś, stajesz się tym, kim nie jesteś.

http://wolneforum.phorum.pl/
Odpowiedz
#65
Nabta_Playa napisał(a):Dla wierzącego ateista jest bytem tak nieprawdopodobnym i niepojętym, że musi najpierw zrobić z człowieka członka jakiejś konkurencyjnej sekty, by móc się do niego w ogóle odnieść.

Dokładnie.

Teista który gada o swoim bóstwie musi wiedzieć że to na nim spoczywa ciężar udowodnienia istnienia tego bóstwa [o ile chce udowadniać]. Nie może żądać od ateisty udowodnienia nieistnienia takiego bytu. Ateista nie wierzy bo nie ma dowodów na istnienie tego bytu a także twierdzenia odnoszące się do tego bytu są arbitralne - ani prawdziwe ani fałszywe. NONSENS. Ateista nie wierzy w nonsens, tym bardziej nie czyni nonsensu czymś bardziej realnym od siebie.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości