Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Krytyczny wobec krk artykuł w onecie
#1
onet zamieścił taki oto artykuł (z International Hertald Tribune)
[Obrazek: 1252620,240,kioskart.html]

Wygląda na to, że onet nie jest taki znowu prokatolicki jakby się mogło wydawać...

Jako, że artykuły po paru dniach znikają, pozwalam sobie przekleić treść:


Religia

James Caroll/06.10.2005 13:54
Kościół na zakręcie
Ten tydzień aż nazbyt dobitnie przypomniał katolikom, jak ich przywódcy w ostatnich latach roztrwonili swój autorytet moralny
W 1968 roku ukazała się fatalna w skutkach encyklika „Humanae Vitae” opowiadająca się przeciw kontroli urodzeń, która wykopała rów między hierarchią a laikatem, potem zaś postawiła Kościół po złej stronie globalnej walki z AIDS.
Koteria amerykańskich biskupów wybranych przez Jana Pawła II oblała najważniejszy test, chroniąc księży molestujących dzieci, a nie ich ofiary. Teraz Kościół bliski jest dokonania kolejnego moralnego samookaleczenia: wydaje „instrukcję” zakazującą homoseksualistom wstępowania do seminariów. Taka polityka grozi przemianą programu „wizytacji apostolskich” w amerykańskich seminariach, w ramach którego tropi się „herezję”, w zakrojone na szeroką skalę seksualne polowanie na czarownice.



Kardynał Law, fot. AFP




W ostatnich tygodniach rozmawiałem, oficjalnie i nie, z wieloma ustosunkowanymi katolikami w Rzymie, o których nie sposób powiedzieć, że są zagorzałymi liberałami. Wszyscy oni uważają, że instrukcja spowoduje katastrofę.

Mianowani przez Watykan śledczy mają w amerykańskich seminariach przesłuchiwać kandydatów i przeprowadzać wśród nauczycieli testy na lojalność. Takie plany na pierwszy rzut oka zdradzają nostalgię za czasami wszechobecnego donosicielstwa i ścisłej kontroli. Jak powiedział mi pewien ksiądz, zalegalizowana już obsesja na punkcie homoseksualizmu popchnie Kościół bardziej w kierunku Józefa Stalina niż Jezusa Chrystusa.

Zamiast zadać trudne pytania na temat przyczyn skandali seksualnych z udziałem księży – a trzeba ich szukać w samej klerykalnej kulturze i takich jej przejawach, jak celibat, autorytaryzm, dyskryminacja kobiet i infantylny model kościelnego nauczania o seksie – Rzym chce z homoseksualistów zrobić kozły ofiarne.

Ten zdumiewająco głupi pomysł oparty jest na rojeniach dotyczących seksualnych dewiacji. Nowa regulacja uderzy w samą instytucję kapłaństwa, a szczególnie w tych homoseksualistów, którzy udowodnili, że są wiernymi sługami Kościoła. To tak, jakby powiedzieć tym ludziom, by ponownie zeszli do podziemia, by wrócili do psychologicznego więzienia. Takie demonizowanie homoseksualizmu jest głęboko niesprawiedliwe.

Tego rodzaju polityka, w połączeniu z niebezpieczeństwem, jakim zapędy śledczych są dla wszelkiego nonkonformizmu, infantylizują każdego obecnego i potencjalnego członka amerykańskiego kleru. W czasie seksualnego kryzysu nieudolność biskupów wywołała gwałtowną reakcję ze strony duchownych średniego szczebla. Czy teraz biskupi, narzucając bezwzględną dyscyplinę, chcą wykorzenić wszelką niezależną myśl, która powoduje, że takie protesty stają się nie tylko możliwe, ale i konieczne?

Z Bostonu, epicentrum kryzysu nadeszła niepokojąca wiadomość, że wielebny Walter Cuenin, jeden z dzielnych księży, którzy uratowali honor Kościoła wzywając kardynała Bernarda Lawa do rezygnacji, został usunięty ze swojej parafii. Cuenin to wzorowy kapłan. Fakt, że został niesłusznie oskarżony przez archidiecezję i usunięty ze stanowiska, stanowi moralny skandal. Co gorsza, mnożą się informacje, że inni księża, którzy opowiedzieli się przeciw Lawowi, mogą podzielić jego los.

Kardynał Law, symbol upadku i krętactw Kościoła, został nagrodzony prestiżowym stanowiskiem w Rzymie. Zamiast reformować mechanizmy, dzięki którym skandal z molestowaniem seksualnym był możliwy, hierarchowie zwierają szyki. Poświęca się najlepszych ludzi, a metodą na rządzenie Kościołem stało się znowu okrucieństwo. Seksualny imperializm przywrócono jako metodę kontroli. Kultura kłamstwa ma się dobrze.

Czy to się uda? Ludzie, z którymi rozmawiałem, twierdzą że nie. W kościele są biskupi homoseksualiści, niektórzy z nich poczują się zmuszeni poprzeć poszukiwania kozła ofiarnego. Co się stanie, gdy w odwecie za ich hipokryzję zostaną „ujawnieni”?

Teologowie, których praca wymaga racjonalnego i swobodnego toku rozumowania, odrzucą ograniczenia, jakie nieuchronnie niesie ze sobą logika tropienia herezji. Księża-homoseksualiści nie dadzą się z powrotem zepchnąć do podziemia, a ich heteroseksualni bracia w wierze nie wezmą udziału w ich oczernianiu. Kiedy wielcy inkwizytorzy zjawią się w seminariach, kandydaci do kapłaństwa mający odrobinę szacunku dla samych siebie po prostu odejdą. Wspólnota katolicka nie pozwoli, by dobrzy kapłani byli dalej znieważani.

Czy Kościół może uniknąć tej katastrofy? Władza, by to zrobić, leży w rękach jednego człowieka. Nowa polityka nie została jeszcze oficjalnie ogłoszona i papież Benedykt XVI może ją odwołać. Nie jest w tej chwili istotne, na ile taki scenariusz jest prawdopodobny. Świat czeka, by nowy papież pokazał swoje predyspozycje do moralnego przywództwa.
Odpowiedz
#2
dałem img zamiast url:lups:
ma być tak:
http://wiadomosci.onet.pl/1252620,240,kioskart.html
Odpowiedz
#3
czytalam go juz wczesniej, brawa dla onetu, nareszcie jakas odmiana Oczko.
Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym. Kurt Vonnegut, pisarz, publicysta.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości