Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Teoria endosymbiozy-pouczajace fakty
#1
Pisalem tutaj kiedys wiecej o koncepcji endosymbiozy, podalem przy okazji kilka faktow przyrodniczych potwierdzajacych owa teorie. Przypomne, ze chodzilo o zaobserwowanie ucieczki genow (z mitochondri i plastydow) do jadra komorkowego, odkrycie roznych pseudogenow w jadrze komorkowym bedacych tymi uciekajacymi w przeszlosci genami (sa to geny wlasciwe dla tych, jakie dzis wystepuja w mt. i plasatydach). itd.

http://migg.wordpress.com/2007/02/01/mor...biotyczna/

Teoria endosymbiotyczna głosi, że niektóre organelle komórki eukariotycznej powstały przez wchłonięcie komórek prokariotycznych przez przodka komórki eukariotycznej. Takimi organellami są mitochondria i chloroplasty, które zaczynały karierę jako odrębne organizmy, a skończyły z resztką pierwotnego DNA, całkowicie uzależnione od gospodarza. Za autorkę tej teorii powszechnie uznaje się Lynn Margulis, choć pomysł pojawił się już w początkach XX wieku, ale z braku dowodów został porzucony. Powszechnie przyjmuje się, że mitochondria pochodzą od proteobakterii, chloroplasty zaś od cyjanobakterii. W przypadku plastydów niektórych glonów mówi się też o wtórnej endosymbiozie - chloroplast wywodzi się z komórki, która już wcześniej dorobiła się endosymbiotycznej cyjanobakterii. To musi być skomplikowana operacja, bo część genów potrzebnych do działania mitochondriów i chloroplastów w toku ewolucji przeszła do genomu jądrowego.

Różne etapy endosymbiozy można zobaczyć i dziś. Przykładem może być opisana w 2005 Hatena arenicola, jednokomórkowiec żyjący na japońskich plażach. Tu dygresja: hatena oznacza ponoć po japońsku “jakie dziwne”, ale to nie jedyny przypadek takiej nazwy - w Australii żyją ponoć pluskwiaki, których nazwa rodzajowa po łacinie brzmi Dziwneono (np. Dziwneono etcetera). Wracając do japońskiego dziwadła - Hatena nosi w sobie glona o nazwie Nephroselmis, co daje jej zieloną barwę. Przy podziale jedna komórka potomna zabiera glona, a druga zostaje bez glona (to ta bezbarwna). Bezbarwna wykształca aparat pokarmowy, którego używa, żeby połknąć nowe Nephroselmis. Kiedy już to zrobi, aparat pokarmowy zanika. Nephroselmis mieszkające w Hatenie wygląda inaczej, niż jego wolno żyjące egzemplarze. Plastyd jest powiększony, plamka oczna zaczyna służyć gospodarzowi, a część organelli wewnętrznych zanika. Ale jądra glonów pozostają. Więcej informacji o Hatenie, oraz odnośniki do innych stadiów pośrednich między samodzielnym organizmem a chloroplastem można znaleźć w kolejnej pracy Okamoto i Inouye z 2006.

O tym, że orzęsek Myrionecta rubra (Mesodinium rubrum) kradnie chloroplasty glonom Geminigera cryophila, wiadomo było od dawna. To właśnie z kradzionych chloroplasów bierze się jego czerwona barwa. Po obiedzie z glonów M. rubra zostawia sobie nie tylko plastydy, ale i jądra pożartych komórek. Zespół z Maryland sprawdził, czy te jądra funkcjonują. I okazało się, że tak. W jądrach Geminigera odbywa się transkrypcja mRNA, dzięki czemu mogą powstawać białka potrzebne chloroplastom do fotosyntezy. Zjedzone jądra nie mogą się dzielić i po miesiącu niewolniczej pracy znikają. Wtedy chloroplasty przestają działać, a orzęsek musi postarać się o nowego glona. I niewątpliwie ten biznes się opłaca - ten gatunek orzęska jest naprawdę liczny i szeroko rozpowszechniony. Dowodem na to są powodowane przez niego “czerwone przypływy”. Jeden z nich oglądał nawet Karol Darwin z pokładu Beagle. Szkoda, że nie wiedział, co to jest.
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#2
Dobre... My też, jak Darwin, szkoda, że zwykle nie wiemy co to jest to, co widzimy...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości