Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy Hitler był katolikiem?
#1
http://www.ffrf.org/fttoday/1997/march97/holocaust.html
czterdzieści kilka udokumentowanych powodów, aby żeby sądzić, że tak.
http://www.homepages.paradise.net.nz/mis...itler.html
i trochę kontrprzykładów
Odpowiedz
#2
Pytanie, czy jest jakiś warunek "konieczny i wystarczający", by być katolikiem. Na mój chłopski rozum, jeśli facet nie miłował bliźniego, policzka nie nadstawiał, to choćby krzyżem leżał w kościele przez cały czas wolny od knucia podbojów, katolikiem być nie mógł.

Może i nazywał się katolikiem, ale nie mam żadnego powodu, by jakoś specjalnie wierzyć w to, co mówił Hitler Oczko

Obstawiam, że nie był katolikiem. Podobnie jak spory odsetek "PolaKatolików".

Amen Oczko
Odpowiedz
#3
Bart napisał(a):Podobnie jak spory odsetek "PolaKatolików".
a moim zdaniem mohery to taki wzorcowy katolicyzm. to jest to czym jest rzeczywiście. tak wyglądali przeciętni pierwsi chrześcijanie albo najprawdopodobniej gorzej.


Bart napisał(a):Na mój chłopski rozum, jeśli facet nie miłował bliźniego, policzka nie nadstawiał, to choćby krzyżem leżał w kościele przez cały czas wolny od knucia podbojów, katolikiem być nie mógł.
a ja myślę że to taka oświeceniowa interpretacja niewierzących czym katolicyzm być powinien. nijak to się ma do tego czym katolicyzm jest. nadstaw drugi policzek to jest tylko jeden fragment ogromnej świętej księgi. w dodatku interpretowany we współczesnych duchu.
Odpowiedz
#4
http://www.stephenjaygould.org/ctrl/quotes_hitler.html
Inna strona z podobnymi cytatami.
Nations do not survive by setting examples for others. Nations survive by making examples of others.
Odpowiedz
#5
DarkWater: równie dobrze można by ateizm oceniać po "owocach" rewolucji francuskiej lub stalinizmu. Jak się czujesz, kiedy ktoś mówi, że prawdziwy ateizm poznaliśmy w latach 1945 - 1953 ? Pewnie tak samo, jak katolik się czuje, kiedy mówisz mu, że katolicyzm to religia nienawiści.
Odpowiedz
#6
Bart napisał(a):Na mój chłopski rozum, jeśli facet nie miłował bliźniego, policzka nie nadstawiał, to choćby krzyżem leżał w kościele przez cały czas wolny od knucia podbojów, katolikiem być nie mógł.
Ależ przecież to jest właśnie kwintesencja bycia katolikiem ! Uśmiech
Cytat:DarkWater: równie dobrze można by ateizm oceniać po "owocach" rewolucji francuskiej lub stalinizmu. Jak się czujesz, kiedy ktoś mówi, że prawdziwy ateizm poznaliśmy w latach 1945 - 1953 ? Pewnie tak samo, jak katolik się czuje, kiedy mówisz mu, że katolicyzm to religia nienawiści.
No i znou ktoiś popełnia podstawowy błąd stawiając po jednej stronie ateizm a po drugiej katolicyzm.
Logiczna analogia to ateizm a po drugiej stronie teizm.
Odpowiedz
#7
Al-Rahim napisał(a):
Bart napisał(a):Na mój chłopski rozum, jeśli facet nie miłował bliźniego, policzka nie nadstawiał, to choćby krzyżem leżał w kościele przez cały czas wolny od knucia podbojów, katolikiem być nie mógł.
Ależ przecież to jest właśnie kwintesencja bycia katolikiem ! Uśmiech

To jest kwintesencja bycia hipokrytą.

Może sprecyzujcie mi, jakie cechy ma wg Was katolik. Bo widzę, że się nie rozumiemy.

Cytat:
Cytat:DarkWater: równie dobrze można by ateizm oceniać po "owocach" rewolucji francuskiej lub stalinizmu. Jak się czujesz, kiedy ktoś mówi, że prawdziwy ateizm poznaliśmy w latach 1945 - 1953 ? Pewnie tak samo, jak katolik się czuje, kiedy mówisz mu, że katolicyzm to religia nienawiści.
No i znou ktoiś popełnia podstawowy błąd stawiając po jednej stronie ateizm a po drugiej katolicyzm.

Przecież ja nie stawiam nic po drugiem stronie 8O Równie dobrze mógłbym napisać: "a jak by się poczuł muzułmanin, gdybyś powiedział mu, że poznaliśmy Islam dnia 11 września?".

Ja mam wrażenie, że Wy sobie założyliście iż katolicyzm jest zły, a teraz tylko szukacie wszędzie potwierdzenia tej tezy... :?
Odpowiedz
#8
Bart napisał(a):To jest kwintesencja bycia hipokrytą.

Może sprecyzujcie mi, jakie cechy ma wg Was katolik. Bo widzę, że się nie rozumiemy.
Cechy katolika? Postepowanie tak jak naucza kościół. Czyli łamać przykazania, potem odmawiać zdrowaśki, znowu grzeszyć, i jeszcze dopier*** innowiercy, że taki grzeszny Uśmiech
Bart napisał(a):Ja mam wrażenie, że Wy sobie założyliście iż katolicyzm jest zły, a teraz tylko szukacie wszędzie potwierdzenia tej tezy... Confused
Mi chodziło akurat o to że stawianie po jednej stronie ateizmu a po drugiej katolicyzmu, jest po prostu...błędne.
Odpowiedz
#9
Poddaję się... EOT.
Odpowiedz
#10
Hitler był katolikiem ale tylko na pokaz. Z klerem musiał sie dogadywac bo kler pomagał mu urzymywac sie u władzy.
Ale tak naprawde Hitler chciał przywrucic w niemczech wiare w bogów nordyckich. Powoli to wprowadzał, bardzo powoli. SS zachwalało mitologie nordycką i przypminało o starych "poganskich" trdycjach.
Mysle ze gdyby hitler wygrał wojne to zająłby sie zmianą religi. Bo hitlerowi mogło sie nie podobac to ze niemcy wierzą w zydowskiego boga.
Ale podczas wojny nie mógł zaczac takich zmian na wiekszą skale, bo zamianą religii zrobiłby sobie trzeci front wewnątrz Rzeszy.
Hitler był podstepny. Chciał wykorzystac kler do zwerbowania kilku sojuszników np. Włoch i Hiszpani a pózniej by ich kopnął w tyłek.
Ale ten kop nie byłby taki wielki bo wydaje mi sie ze Hitler chciał aby ksieza katoliccy zostali kapłanami nordyckich bogów. A wiec tylko ci ksieza co dobrowonie nie chcieli by zaminic Jezusa na Thora to dostaliby kopa.
Trudno powiedziec ile ksiedzów popierało taką zmiane. Ale moze nawet sam papiez sądzac po jego dobrych stosunkach z Hitlerem. Duży uśmiech
Odpowiedz
#11
Bart napisał(a):Podobnie jak spory odsetek "PolaKatolików".

Stachniuka czytasz? :>
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#12
Cytat:Hitler był podstepny. Chciał wykorzystac kler do zwerbowania kilku sojuszników np. Włoch i Hiszpani a pózniej by ich kopnął w tyłek.
i to jest prawda.

Dobre wzorce hitler wyciągnał zapewne ze swojej szkoły do której uczęszczał :Uśmiech
Odpowiedz
#13
Vacarius napisał(a):Hitler był katolikiem ale tylko na pokaz. Z klerem musiał sie dogadywac bo kler pomagał mu urzymywac sie u władzy.

moim zdaniem był właśnie antyklerykałem, bo kościół był konkurencyjny dla organizacji partyjnej. i stąd też jego antychrześcijańskie wypowiedzi.

wierzył po swojemu, na pewno, ale większość katolików wierzy po swojemu i póki chodzą do kościoła i deklarują się jako katolicy wsio gra. był antyklerykałem, ale znowu znaczna część katolików kleru nie cierpi.

co do tych nordyckich bogów, to może była jakaś zamknięta grupka zapaleńców, ale w ss i gestapo służyli również "dobrzy" i pobożni katolicy oraz protestanci, którzy byli ze swej wiary dumni. tych pewnie była większość. zresztą pewnie raczej chodziło o etos wojownika i odwołanie do etnicznego nacjonalizmu, a nie jakiś faktycznych bogów, a tym bardziej religię.

niektórzy sądzą, że z katolicyzmu nie da się z faszyzmem pogodzić. to jest myślenie życzeniowe. jeśli ktoś przykładowo wierzy, że jezus był bogiem i człowiekiem jednocześnie, co znaczy, że jednocześnie był i nie był człowiekiem, a więc uznaje zdanie sprzeczne (p^~p), jawnie fałszywe, może, ponieważ z fałszu wynika logicznie wszystko: (p^~p)->q, z chrześcijaństwem pogodzić dowolną bzdurę, nawet najbardziej krwiożerczą doktrynę.
Odpowiedz
#14
DarkWater napisał(a):moim zdaniem był właśnie antyklerykałem, bo kościół był konkurencyjny dla organizacji partyjnej. i stąd też jego antychrześcijańskie wypowiedzi.
Hitler na pewno nie był antyklerykałem. Kosciół miał duzy wpływ na hitlera. Np. kler powstrzymał holokaust umysłowo chorych a wiec kler miał cos do gadania.
Ale juz kler holokaustu zydów nie powstrzymywali bo to było im na reke kiedy hitler mordował niewiernych. Kosciołowi sie tylko nie podobało to ze hitler mordował tez zydów którzy sie nawrucili na chrzescijanstwo. I takich zydów kosciół ratował i ukrywał.
Odpowiedz
#15
Vacarius napisał(a):Hitler na pewno nie był antyklerykałem. Kosciół miał duzy wpływ na hitlera. Np. kler powstrzymał holokaust umysłowo chorych a wiec kler miał cos do gadania.
bo kościół popierał mniej lub bardziej wyraźnie hitlera. głównym wrogiem watykanu był bezbożny komunizm no i prawosławni schizmatycy, jak zawsze. a hitler potrzebował kleru aby legitymizował jego władzę w oczach bardziej ortodoksyjnych wierzących. gdyby wygrał wojnę już nie potrzebował by takiej podpórki, a kościół podporządkował by sobie albo partii. tu jednak chodzi bardziej o władzę i wpływy niż o doktrynę. no chyba żeby hitler do końca zwariował i uznał się za nowego mesjasza albo boga.

poza tym kwestia tego czy hitler był czy nie był katolikiem nie jest aż taka ważna, choć dla katoli to kwestia ambicjonalna aby wykazać że jednak nie. liczy się to, że z połowa(?) niemców to byli katole i oni wszyscy służyli tej machinie, należeli do nsdap, byli w ss, gestapo, komandach śmierci, hitlerjugend, pracowali przy zagładzie, egzekucjach etc. etc. i ta ich religia, wiara w katolickiego Boga i całe to kazaniowe pieprzenie na gówno się zdało. o ile może można gadać, że komuniści to była taka alternatywna parareligia, to niemcy byli wszyscy chrześcijanami i to chrześcijanie mordowali ludzi, to chrześcijanie byli w gestapo i ss. wiara ich nie uchroniła od niczego, sumienie chrześcijanina wszystko zniesie. dlatego katolicka etyka --> kosz.
Odpowiedz
#16
W jednej z książek Kirsta opisany był okres przedzamachowo-zamachowo-pozamachowy, chodzi mi oczywiscie o dwudziestolipcowy zamach na Hitlera, z którego wyszedł bez szwanku. Wezwał wtedy do siebie Mussoliniego, który rzekł coś w stylu: "To była wola boska,że ocalałes" :] Gott mit uns, panowie.
prosimy zachować ostrożność i nie zbliżać się do krawędzi peronu
Odpowiedz
#17
Nieee, to chodzilo pewnie o Thora Oczko

Bo przeciez "Kimze jest Jezus Chrystus wobec Hitlera ? Prorok zydowski malego kalibru".... A to z kolei oznacza, ze Hitler ma wiernych nasladowcow w Polsce.

heh :roll:
Null pointer exception
Odpowiedz
#18
Duży uśmiech Nie zdziwię się gdy ojciec T.R. też się uzna za lepszego od Jezusa bo ma aryjską krew,a oni mu uwierzą Duży uśmiech Wtedy to już nie będzie śmieszne ale tragiczne :|
prosimy zachować ostrożność i nie zbliżać się do krawędzi peronu
Odpowiedz
#19
zawsze się zastanawiałem jak to jest że Jahwe nie uratował własnego narodu. jak to się stało, co się stało potem w obozach...

teraz z drugiej strony się zastanawiam jak to możliwe, że wyznawcy Jezusa postępowali tak jakby to sam Jahwe prowadził ich ku ziemi obiecanej na wschodzie i oczyszczał tereny z niewiernych dzięki kominom krematoriów.

widocznie mimo, że od wieków wychowywani po chrześcijańsku niemcy albo nie byli... no właśnie co? chrześcijanami? przecież byli. czyż moze być tak, że tylko powierzchownie byli chrześcijanami? aż tak powierzchownie? a może źle rozumiemy chrześcijaństwo? w końcu Jezus obiecał ludziom którzy w niego nie uwierzą męki przez całą wieczność! może ekterminację pogan i ich kultury, krucjaty, inkwizycję można również wyciągnąć z chrześcijaństwa. jak wiadomo od lat 30 są dwie strony mocy :twisted: czasem chrześcijaństwo pokazuje swoją jasną czasem tą ciemną stronę. pół na pół albo jeden i minus jeden, co dla mnie oznacza bezwartościowe zero. bez żalu można porzucić chrześcijanizm.

eh.. ciężko się nad tym myśli.
ale można doskonale sparafrazować to co się stało tak: chrześcijanie chrześcijanom (i żydom) zgotowali ten los.
Odpowiedz
#20
Ekhm, ale to podobno Adolf schicklgruber byl Zydem Oczko
Null pointer exception
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości