Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Biblijny potop. Fakt czy mit?
InspektorGadżet napisał(a): No czyli dla mnie jest bezwartościowa, bo tylko empiryczne twierdzenia mają wartość
A co to są empiryczne twierdzenia Twoim zdaniem? Powtarzam – jeśli mamy się zastanowić nad prawdziwością jakiegoś sądu, to musimy najpierw go sprecyzować. Czyli – kiedy był potop, jaki miał mechanizm, jaką miał skalę. Następnie, na tej podstawie możemy próbować ustalić, jakie powinien zostawić ślady. A na końcu – sprawdzić, czy te ślady są, czy ich nie ma.

Ty proponujesz dyskusję „w powietrzu”. Rzucisz półsłówkiem, a my Ci mamy dowodzić, że ten półsłówek jest błędną teorią naukową.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Twierdzenia rzeczywiste. Cegła spada z dachu jest to twierdzenie empirycznie. Nie pajacuj bo dobrze to wiesz
Majtki, kurtka nike’a, laicra
Na budynku naprzeciw mruga i wkurwia napis night club
W ciemności ten neon
Powietrze mroźne jak freon
A ten klub nocny naprzeciwko nosi nazwę Cameloen
One to najczystszy seks
Jak eSZet Alfa Romeo
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): Twierdzenia rzeczywiste.
Ignota per ignotam.
Cytat:Cegła spada z dachu jest to twierdzenie empirycznie.
Nie prosiłem o podanie przykładu, ale o kryterium.
Cytat:Nie pajacuj bo dobrze to wiesz
Tak – wiem. Fakty, które odpowiadają światopoglądowi IG to są twierdzenia empiryczne. A takie, które nie odpowiadają – nie. Ale ja pytam Ciebie.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Proszę zauważyć że powiedziałem co rozumiem jako empirycznie(zachodzące, mające miejsce, obserwowalne) i podałem przykład takiego zjawiska. Zefciu żeby zdeprecjonować to co napisałem popada w solipsyzm a w takim wypadku muszę definiować wsztko po kolei(co to są twierdzenia, co to znaczy zachodzi, co to znaczy obserwować itd.)
Majtki, kurtka nike’a, laicra
Na budynku naprzeciw mruga i wkurwia napis night club
W ciemności ten neon
Powietrze mroźne jak freon
A ten klub nocny naprzeciwko nosi nazwę Cameloen
One to najczystszy seks
Jak eSZet Alfa Romeo
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): Proszę zauważyć że powiedziałem co rozumiem jako empirycznie(zachodzące, mające miejsce, obserwowalne)
No ale przecież powódź rzeczywiście zaszła, bądź nie zaszła. I można obserwować jej skutki, bądź ich nie obserwować.

Generalnie niczego nie obserwujemy przecież wprost. Obserwując nawet trywialne zjawisko typu „spada cegła” nie mamy przecież dostępu do samej cegły. Docierają do nas z opóźnieniem fotony odbite od cegły, fala dźwiękowa stworzona przez cegłę etc.

Problemem pewnej grupy osób jest to, że tworzą pewien nieformalny podział na zjawiska obserwowane i zjawiska, których zachodzenie tylko wnioskujemy. Ale ten podział nie ma sensu. Klasycznym przykładem jest twierdzenie „nikt nie widział Big Bangu”.

Cytat:i podałem przykład takiego zjawiska
Rzucanie przykładami zamiast podania definicji jest właśnie wskazówką, że dana osoba nie umie podać konkretnej definicji czegoś, co rozumie mętnie i intuicyjnie.

Cytat:Zefciu żeby zdeprecjonować to co napisałem popada w solipsyzm
Ależ nie. Ja akurat jestem filozoficznie realistą. Wierzę, że nasze obserwacje są konsekwencją istnienia świata rzeczywistego, w którym zachodzą rzeczywiste zjawiska. Po prostu stwierdzam, że między obserwacją, a rzeczywistością zawsze istnieje pewien zbiór zjawisk, który sprawia, że z obserwacji jedynie wnioskujemy o rzeczywistości, a nie „obserwujemy wprost”.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Po prostu stwierdzam, że między obserwacją, a rzeczywistością zawsze istnieje pewien zbiór zjawisk, który sprawia, że z obserwacji jedynie wnioskujemy o rzeczywistości, a nie „obserwujemy wprost”.

Trochę po za tematem - pomiędzy "obserwacją" (w ludzkim sensie) i tzw. "rzeczywistością" są czujniki w postaci zmysłów, a przede wszystkim mózg - zawodowy iluzjonista nie robi niczego co przeczy prawom fizyki, ale "obserwujący mózg" widzi coś innego.

Ciekawe jak ukształtowałby się mózg ludzki, gdyby w czymś w rodzaju filmowego Truman Show człowiek od niemowlaka obserwował wyłącznie iluzjonistyczne sztuczki, czyli realnie nie działoby się nic wbrew fizyce, ale mózg widziałby coś zupełnie innego...
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): Twierdzenia rzeczywiste. Cegła spada z dachu jest to twierdzenie empirycznie. Nie pajacuj bo dobrze to wiesz

"Cegła spadła z dachu" jest nieadekwatne do opisywanego problemu. Ale już "Cegła spadła z dachu na króla Pyrrusa w Argos i zabiła go" jest warte rozważenia. Dla porównania można wziąć kontrprzykład "Cegła spadła z dachu na Waleriusza Gratusa w Jerozolimie i go nieomal zabiła". Oba przypadki są opisane w źródłach pisanych.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a): "Cegła spadła z dachu" jest nieadekwatne do opisywanego problemu.
Dlaczego? Oczywiście jest to zdanie niepełne – „cegła spadła z dachu przed chwilą, w zasięgu wzroku mojego i Twojego” to fakt, który można wspólnie zweryfikować.

Cytat:Ale już "Cegła spadła z dachu na króla Pyrrusa w Argos i zabiła go" jest warte rozważenia.
Ale właśnie takie stawianie sztucznych barier między „wydarzeniami empirycznymi” a „wydarzeniami historycznymi” jest źródłem problemu. W obu przypadkach poznajemy niebezpośrednio. W obu przypadkach możemy się mylić i mogą istnieć alternatywne wyjaśnienia tego, co obserwujemy. W przypadku jednych wydarzeń niepewność jest większa, w przypadku innych – mniejsza. Ale jest równica ilościowa a nie jakościowa.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Ale właśnie takie stawianie sztucznych barier między „wydarzeniami empirycznymi” a „wydarzeniami historycznymi” jest źródłem problemu. W obu przypadkach poznajemy niebezpośrednio. W obu przypadkach możemy się mylić i mogą istnieć alternatywne wyjaśnienia tego, co obserwujemy. W przypadku jednych wydarzeń niepewność jest większa, w przypadku innych – mniejsza. Ale jest równica ilościowa a nie jakościowa.

Zdaje się, że przegapiłeś drugą tezę. Ty analizujesz kwestię od przodka, ja od zadka. Nie ma możliwości udowodnienia, że Tirzah, siostra Judy Ben Hura, nie zrzuciła dachówki która nieomal nie zabiła nowego namiestnika Jerozolimy. Ba, jest masa świadectw na to, że tak się stało, nawet parę filmów o tym nakręcono. Możesz zaprzęgnąć cały aparat naukowy, ale tej kwestii nie obalisz.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości