Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Polecane artykuły
Co do wspomnianej przez Ciebie mizantropii - ja mam w tej kwestii strasznie ambiwalentne odczucia.

Z jednej strony ludzie potrafią być drażniący i zachowywać się tak, że czasami spoglądam w niebo i myślę: "jakby NASA przegapiła jakiegoś kamlota to wcale by mi tego wszystkiego nie było szkoda". Ale czemuż za ludzką głupotę miałaby cierpieć zwierzęta i cała natura? Nieważne - ludzie potrafią skutecznie do siebie zniechęcić, szczególnie jak widzę postępowanie tych z najbliższego otoczenia.

Z drugiej strony zdaję sobie sprawę jak wspaniałym gatunkiem jesteśmy, ile odkryliśmy, do jakich wniosków jako ludzkość doszliśmy. Te zwykłe, głupie małpy ogarnęły loty w przestrzeń kosmiczną i fuzję jądrową, ale też instytucję emerytury czy zrzutki na leczenie beznadziejnych przypadków niepełnosprawnych dzieciaków (gdzie w świecie zwierząt taki przypadek jest najczęściej poświęcany dla dobra stada).

Śmiem twierdzić, że jesteśmy ewenementem na skalę kosmiczną. Nawet jeśli gdzieś żyje inne cywilizacja, to nigdzie nie jest powiedziane, że jest bardziej rozwinięta od nas. Dopuszczam możliwość, że to my będziemy tymi, których w zamierzchłych dziejach sami traktowaliśmy jako bogów nadchodzących z gwiazd. Ale w tym rozwoju na łyżkę miodu przypada łyżka dziegciu. Potrafimy być bezgranicznie dobroduszni i bestialsko sadystyczni. Potrafimy ratować bezpańskie zwierzęta, a jednocześnie palić hektary lasów, zabijając tysiące z nich. I chyba największy żal do ludzkości jako takiej mam nie za oralną defekację, a za niepohamowaną, bezmyślną wręcz eksplorację planety. Choć i tu pojawia się coraz więcej takich, którzy ten trend chcą na szczęście zatrzymać.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
Eksplorację czy eksploatację? Uśmiech

Jeśli kiedyś zaczniemy kolonizować kosmos to biada dla kosmosu. Nałożymy na Marsjan ZUS i gospodarka im padnie Uśmiech
Odpowiedz
Masz rację, eksploatacja bardziej tu pasuje Uśmiech Tak to jest, jak w głowie się myśli o eksploracji kosmosu przez Ziemian...
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
https://www.onet.pl/informacje/onetwiado...e,79cfc278

Ciekawy artykuł o informacjach dotyczących wycieku danych w sprawie zakupu F-35. Wychodzi na to, że wyszedł typowy dla PIS "miś na miarę naszych możliwości".

Cytat:Z tych właśnie względów autor raportu dla premiera Morawieckiego podkreśla, że zbyt szybkie pozyskanie samolotów piątej generacji może oznaczać posiadanie przez polskie wojsko najnowocześniejszego i drogiego w utrzymaniu sprzętu (godzina lotu F-35 to aktualnie 44 tys. dol.), którego korzyści nie skonsumujemy, ponieważ nie będziemy posiadali odpowiednich systemów. Tym bardziej, że – jak dodaje autor raportu – nawet gdyby polska armia już dziś zaczęła przygotowania do budowy, czego jak wynika z naszych informacji nie zrobiła, systemy byłyby efektywne dopiero za 20 lat. A to oznacza, że przez ten czas supernowoczesne samoloty nie byłby w pełni wykorzystywane.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
Polski rząd zachowuje się jak rozkapryszone dziecko w sklepie z zabawkami któremu podoba się ten kolorowy gadżet z migającymi światełkami i ją chce teraz mimo, że nie stać go na baterie. Ważne żeby na zdjęciu wyglądało super, by można było pochwalić się przed kolegami i żeby jakoś przykryć głębokie kompleksy gorszego sąsiada z pegieeru.
Odpowiedz
Nie. Polski rząd zachowuje się jak łapownik najgorszego sortu, który uważa, że w Usiech za pieniądze wszystko można mieć; nawet szacunek. Tylko że Hamerykanin to jest taki komiwojażer, w zasadzie uczciwy, ale jak ktoś go prosi usilnie o sprzedanie bezużytecznego złomu za ciężkie pieniądze, no to komiwojażer w końcu go sprzeda, czemu miałby nie sprzedać. I puszcza famę wśród kolegów komiwojażerów, że na tej konkretnej farmie mieszkają durnie bez rozumu i godności człowieka. Dowcipy potem o tej farmie chodzą w świecie szerokim, ale hej, psst, to jest żyła złota; tam można zarobić.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
Cytat:Wysokie ceny gazu w Europie duszą branżę i sprawiają, że produkcja amoniaku i nawozów staje się nieopłacalna - alarmuje stowarzyszenie europejskich producentów nawozów Fertilizers Europe. Informuje też, że coraz więcej producentów nawozów w całej Europie już ogłosiło tymczasowe ograniczenie produkcji amoniaku i nawozów lub nawet całkowite zamknięcie fabryk do czasu uspokojenia sytuacji na rynku.

[...]Gaz ziemny to kluczowy składnik do wyrobu nawozów azotowych, stanowiący nawet ponad 70 proc. kosztów produkcji. To dlatego rekordowe ceny gazu tak mocno bolą branżę nawozową.

Jak tłumaczy Grupa Azoty, dokładnie rok temu cena gazu za megawatogodzinę kształtowała się na poziomie 15 euro, a teraz oscyluje w okolicy 100 euro. To oznacza wzrost o ponad 560 proc. W ostatnim czasie wystarczyło 10 dni, by cena wzrosła trzykrotnie – z okolicy 30 euro do 100 euro/MWh. Do tego należy dodać znaczący wzrost kosztów uprawnień do emisji CO2, które wzrosły o około 80 proc. - z 33 euro do 60 euro.

[...]Priorytetem jest w tym momencie zagwarantowanie polskim rolnikom dostępu do nawozów, dlatego w ostatnim czasie grupa podjęła decyzję o ograniczeniu eksportu i przekierowaniu produktów na rynek krajowy, z wyłączeniem kontraktów wieloletnich – informuje Monika Darnobyt, rzeczniczka Grupy Azoty.

[...]w miniony poniedziałek Agrounia protestowała przed zakładem Anwilu we Włocławku.

- Jesteśmy w historycznym momencie. Na naszych oczach materializuje się to, o czym Agrounia mówi od trzech lat. Upada polskie rolnictwo. Ceny nawozów oszalały, a to będzie miało daleko idące konsekwencje nie tylko dla rolników, ale też dla konsumentów. Będziemy się bronić – deklaruje Michał Kołodziejczyk, lider Agrounii.

Na problem zwraca też uwagę Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego. W rozmowie z PAP ocenił, że kryzys gazowy ma wpływ na wiele strategicznych sektorów, w tym w szczególności na rynek nawozów.

- Rosnące ceny nawozów podniosą koszty produktów rolnych. W konsekwencji będzie to oznaczać wyższe koszty życia dla gospodarstw domowych w całej Europie – poza wzrostem cen energii i przerwami w ich dostawach będziemy mieć do czynienia ze wzrostem cen żywności niewidzianym od kilkudziesięciu lat – powiedział Arak, cytowany przez PAP.

https://businessinsider.com.pl/firmy/spr...ow/0b0bmeq

Fajnie. Jak tak dalej pójdzie to w przyszłym roku przy mega drożyźnie będę mógł se zrobić nowy cennik usług:

- m2 płytek wielkoformatowych - 5kg pietruszki
- m2 sufitu podwieszanego - 10kg ziemniaków

itp. itd.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości