Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Małpy do pracy w rolnictwie
#1
Zastanawiam się czy małpę szło by nauczyć zrywać np. truskawki lub maliny ale tak ażeby tego nie jadły od razu tylko zbierały do naczynia.
No bo skoro małpę idzie wytresować do cyrku w którym robią bardziej skomplikowane rzeczy. To dlaczego miałoby się nie dać ich nauczyć tego co jest bliższe ich natury - zbierania truskawek.
Może się wam wydawać ze tylko człowiek potrafi zrywać truskawki do naczynia i odnosić do magazynu. Ale weźcie sobie wyobraźcie co zrobiłby dziki człowiek wychowany w buszu gdyby wypuścić go na pole z truskawkami? Zrobiłby dokładnie to samo co dzika małpa! Zacząłby jeść ale nic by nie zbierał do naczynia.
Zastanówmy się w jakim wieku człowiek potrafi zrywać truskawki do naczynia. To cos około wieku 3 lat. A małpy osiągają właśnie inteligencje trzylatków! Czyli małpę tez powinno się dać tego nauczyć.
Gdyby tak zrobić szkoły dla małp i tam przez kilka lat uczyć małpy zrywać truskawki i inne owoce. To sądzę ze małpa po takiej szkole rwałaby lepiej truskawki niż człowiek! Bo małpa się nie zmęczy tak szybko, małpa jest odporniejsza na upały i nie potrzebuje drabiny aby wejść na drzewo! Małpy są po prostu stworzone do takiej roboty!
A po za tym byłyby ekonomiczne korzyści! Jeśli małpa bardzo zachoruje to nie trzeba jej leczyć ani dawać renty można ją uśpić. A kiedy małpa się zestarzeje to nie trzeba emerytury płacić bo tez można starą małpę uśpić. I małpa nie chce 100zł za dzień pracy bo wystarczy jej kiść bananów.
Kiedyś stosowaliśmy do pracy w polu konie a teraz można by wykorzystać mały. Dlaczego nie?

Gdyby się to rozwinęło. To powstałyby ogromne hodowle małp i tez szkoły dla małp. W szkołach pracowali by ludzie bo kto inny nauczy małpę rwać truskawki jeśli nie człowiek?
Prawdopodobnie taki treser musiałby razem ze swoimi małpami chodzić do pracy bo inny by nad obcymi małpami nie zapanował tak szybko. Ale człowiek by już je tylko nadzorował małpy w pracy.
Być może w przyszłości kiedy rozwinie się genetyka to wszczepimy małpom kilka genów ludzkich. Po to aby były bardziej inteligentne. Wtedy człowiek nie będzie musiał za nimi wszędzie łazić. Same będą pracować. Można tez robić selekcje i dawać zapładniać samice tylko małpom mądrzejszym ale to jest długotrwały proces a efekty są potrzebne już teraz. Czyli nadzieja w genetyce.

W przyszłości może być tak ze u boku ludzi będą wszędzie małpy. Małpy będą się zajmować gorszymi pracami w których ludzie nie chcą pracować. Gdyby genetyczne zrobić małpy trochę mądrzejsze to może nawet moglibyśmy z nimi spotkać się w pabie po pracy porozmawiać na jakieś proste tematy. Może najinteligentniejsze małpy pracowałby u człowieka w domu sprzątały, podawały przedmioty.
Kto wie jak szybko można by było genetyczne poprawiać inteligencje małp? Z tego co wiem to nikt tego jeszcze nie próbował ale na pewno ktoś spróbuje. Gdyż trochę inteligentniejsze małpy byłyby dla nas bardzo przydatne. Uśmiech

Oby tylko nie przesadzi z tym klonowaniem i nie zrobili małpy inteligentniejszej od człowieka! :wink:
Odpowiedz
#2
Już było z murzynami i bawełną.

BP, MSPANC :]
Zaglądali mi do toreb, zaglądali do waliz, do dupy nie zajrzeli, a tam miałem socjalizm.

Bohdan Smoleń ®
Odpowiedz
#3
Też oglądałam ten film :] Małp nie da się przyuczyć do zbierania truskawek bo nie są one zdolne do czynów nie przynoszących im bezpośredniej korzyści. (Gdy jedna się zestarzeje, inne nie będą jej dokarmiać ani się nią opiekować bo to nie przynosi im korzyści) Dlatego łatwo się je tresuje. Bo za nagrodę zrobią wszystko. Ktoś musiałby cały czas stać nad nimi i za każdą truskawkę dawać im nagrodę. Przejadłyby dochody. Poza tym małpy wolałyby raczej żyć sobie w lesie niż harować dla człowieka. Nie porozmawiamy sobie z nimi gdyż ich aparaty mowy nie są stworzone do wydawania dźwięków sylab. Nawet gdyby miały dostawać nagrodę za zebranie kosza truskawek to i tak ich tok myślenia sprawiłby, że zjadałyby truskawki zamiast czekać na nagrodę. (Właśnie przez niemożność bezinteresowności prawdopodobnie małpy ewoluują dużo wolniej niż ludzie.)
"Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą"
Dante Alighieri

WZW: choroba przenoszona w innych krajach drogą płciową, a u nas przez Służbę Zdrowia.

Myślę, że każde forum jest w pierwszej kolejności do czytania a dopiero później do pisania.
Odpowiedz
#4
A ja tu widze tez inna przeszkode - w swiecie malp jak i w swiecie ludzi zdazaja sie osobnicy madrzejsi i glupsi (vide sejm Uśmiech). Tak jak w szkole nie kazda malpe daloby sie wytresowac co wiazaloby sie ze straconym czasem i pieniedzmi bo taka malpa bylaby nie produktywna. Nawet zjesc jej by nie mozna bo to juz by byl prawie czlowiek (zachowanie trzylatka). Nie wszystkie trzylatki umieja zbierac truskawki Uśmiech
Tyle jest w każdym poznaniu nauki, ile jest w nim matematyki. Immanuel Kant
Odpowiedz
#5
Cha, od razu goście od ochrony zwierząt zaczęli by protestować :-)
Jakoś nie robią tego w przypadku złego traktowania ludzi.

A na marginesie, małpa ma fajny mechanizm którego nie ma człowiek.
Jak dasz jej jakiś obcy owoc którego nigdy nie widziała na oczy, to dla bezpieczeństwa będzie go przez kilkanaście minut trzymać w pysku, aby się upewnić czy nie jest trujący lub szkodliwy.
Człowiek ma większe zaufanie do obcych rzeczy, choć nie wiem jak by się zachował sam głodny w lesie z dzikimi, nieznanymi owocami...
Odpowiedz
#6
Ja slyszalem ze ma jeszcze jeden mechanizm. Przed zjedzeniem wklada obcy owoc do tylka zeby sprawdzic czy przejdzie pozniej. Ale to taka dgresja nie wiem czy do konca zgodna z prawda.
Tyle jest w każdym poznaniu nauki, ile jest w nim matematyki. Immanuel Kant
Odpowiedz
#7
Vacarius napisał(a):A małpy osiągają właśnie inteligencje trzylatków! Czyli małpę tez powinno się dać tego nauczyć.
Gdyby tak zrobić szkoły dla małp i tam przez kilka lat uczyć małpy zrywać truskawki i inne owoce. To sądzę ze małpa po takiej szkole rwałaby lepiej truskawki niż człowiek!

Na pewno. Widzę jeden problem - zaraz zorganizowałyby związek zawodowy małp i zniszczyły pracodawców w sądzie (wynajmując adwokata - człowieka i opłacając go truskawkami).
Ale widze też inne zastosowanie dla tych małp - nowa partia antyklerykalna do której szukasz chętnych :lol2:
Odpowiedz
#8
kiplingowski Bandar-log
Odpowiedz
#9
Przypomina mi sie film/ksiazka Planeta Malp. Kiedys jedna z niewolniczo wykozystanych malp powie "NIE" i zacznie sie malpia rewolucja. :p
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#10
Wacek napisał(a): Zastanawiam się czy małpę szło by nauczyć zrywać np. truskawki lub maliny ale tak ażeby tego nie jadły od razu tylko zbierały do naczynia.
No bo skoro małpę idzie wytresować do cyrku w którym robią bardziej skomplikowane rzeczy. To dlaczego miałoby się nie dać ich nauczyć tego co jest bliższe ich natury - zbierania truskawek.
Może się wam wydawać ze tylko człowiek potrafi zrywać truskawki do naczynia i odnosić do magazynu. Ale weźcie sobie wyobraźcie co zrobiłby dziki człowiek wychowany w buszu gdyby wypuścić go na pole z truskawkami? Zrobiłby dokładnie to samo co dzika małpa! Zacząłby jeść ale nic by nie zbierał do naczynia.
Zastanówmy się w jakim wieku człowiek potrafi zrywać truskawki do naczynia. To cos około wieku 3 lat. A małpy osiągają właśnie inteligencje trzylatków! Czyli małpę tez powinno się dać tego nauczyć.
Gdyby tak zrobić szkoły dla małp i tam przez kilka lat uczyć małpy zrywać truskawki i inne owoce. To sądzę ze małpa po takiej szkole rwałaby lepiej truskawki niż człowiek! Bo małpa się nie zmęczy tak szybko, małpa jest odporniejsza na upały i nie potrzebuje drabiny aby wejść na drzewo! Małpy są po prostu stworzone do takiej roboty!
A po za tym byłyby ekonomiczne korzyści! Jeśli małpa bardzo zachoruje to nie trzeba jej leczyć ani dawać renty można ją uśpić. A kiedy małpa się zestarzeje to nie trzeba emerytury płacić bo tez można starą małpę uśpić. I małpa nie chce 100zł za dzień pracy bo wystarczy jej kiść bananów.
Kiedyś stosowaliśmy do pracy w polu konie a teraz można by wykorzystać mały. Dlaczego nie?

Gdyby się to rozwinęło. To powstałyby ogromne hodowle małp i tez szkoły dla małp. W szkołach pracowali by ludzie bo kto inny nauczy małpę rwać truskawki jeśli nie człowiek?
Prawdopodobnie taki treser musiałby razem ze swoimi małpami chodzić do pracy bo inny by nad obcymi małpami nie zapanował tak szybko. Ale człowiek by już je tylko nadzorował małpy w pracy.
Być może w przyszłości kiedy rozwinie się genetyka to wszczepimy małpom kilka genów ludzkich. Po to aby były bardziej inteligentne. Wtedy człowiek nie będzie musiał za nimi wszędzie łazić. Same będą pracować. Można tez robić selekcje i dawać zapładniać samice tylko małpom mądrzejszym ale to jest długotrwały proces a efekty są potrzebne już teraz. Czyli nadzieja w genetyce.

W przyszłości może być tak ze u boku ludzi będą wszędzie małpy. Małpy będą się zajmować gorszymi pracami w których ludzie nie chcą pracować. Gdyby genetyczne zrobić małpy trochę mądrzejsze to może nawet moglibyśmy z nimi spotkać się w pabie po pracy porozmawiać na jakieś proste tematy. Może najinteligentniejsze małpy pracowałby u człowieka w domu sprzątały, podawały przedmioty.
Kto wie jak szybko można by było genetyczne poprawiać inteligencje małp? Z tego co wiem to nikt tego jeszcze nie próbował ale na pewno ktoś spróbuje. Gdyż trochę inteligentniejsze małpy byłyby dla nas bardzo przydatne.  Uśmiech

Oby tylko nie przesadzi z tym klonowaniem i nie zrobili małpy inteligentniejszej od człowieka!  :wink:
Człowiek może podjąć taką pracę w której się w miarę dobrze czuje. Nie wystarczą kwalifikacje. Nie chodzi tu o dobre czucie się w związku z dużym wynagrodzeniem lub o bardzo interesującą pracę. Chodzi o to, że w samym charakterze pracy coś mu może nie odpowiadać lub w miejscu pracy.

Małpom chyba nie odpowiada zbieranie truskawek.
Konia można przyuczyć do jazdy konno pod jeźdźcem, byle tego konia za mocno nie eksploatować. Ciągnięcie wozu ( z 10 lub 12 osobami) typu kulik po śniegu przez 2 a nie 4 konie to dla koni już zbyt ciężka praca, wiem bo sama jechałam takim kuligiem z 2 konie.

Małpy i inne zwierzęta to nie niewolnicy. Trzymanie niewolników to chyba grzech. Za czasów Jezusa niewolnicy i winnice to nie był grzech. 
Może za czasów Jezusa można byłoby trzymać małpy za niewolników i smagać rózgami w dupę, żeby zbierały truskawki.
Teraz nie ma mody na niewolników.
W Niebie są Chóry Anielskie i nie płynie czas

W Niebie Maryja nic nie je, nie pije, nie oddycha i nie bije jej serce, nie spaceruje, nie rosną jej włosy i paznokcie, nie wydziela potu, nie mówi i nie myśli

Siedzi naga przywiązana pasami do krzesła i słucha modlitw oraz trzyma palec wskazujący w buzi
Codziennie o 22:00 anioł Gabriel odwiązuje Maryję z pasów i Maryja robi kupę do nocnika oraz sika

W piątek przychodzi do Maryi nagi Jezus z własnym pełnym 10litrowym nocnikiem, otwierają się przestworza i razem wyrzucają kupy z 2 nocników do Wisły na wlocie do Warszawy.
Maryja i Jezus nie odczuwają w Niebie już zapachów dlatego nie czują smrodów z nocników, które napełniają przez cały tydzień.

W Niebie rosną jagody manna i fruwają przepiórki, które zjada Jezus, a Maryja demonstruje "cud robienia kupy" czyli nic nie je a robi kupy.
Odpowiedz
#11
gąska9999 napisał(a):
Wacek napisał(a):Zastanawiam się czy małpę szło by nauczyć zrywać np. truskawki lub maliny ale tak ażeby tego nie jadły od razu tylko zbierały do naczynia.....
Człowiek może podjąć taką pracę w której się w miarę dobrze czuje. Nie wystarczą kwalifikacje. Nie chodzi tu o dobre czucie się w związku z dużym wynagrodzeniem lub o bardzo interesującą pracę. Chodzi o to, że w samym charakterze pracy coś mu może nie odpowiadać lub w miejscu pracy.

Małpom chyba nie odpowiada zbieranie truskawek.

Teraz nie ma mody na niewolników.
Kiedy przymusi nas rzeczywistość to preferencje - charakter i miejsce pracy – są bez znaczenia. Człowiek i małpa zaczną zbierać truskawki, nawet jeśli nie chcą, nawet wtedy gdy mają alergię pokarmową na truskawki - podejmą pracę ryzykując pokrzywką czy wstrząsem anafilaktycznym. Cała bieda w tym, że wszystko to co Wacek opisał, to już stało się dawno temu i nadal się dzieje. Jego propozycja zastosowania małpy w rolnictwie to przypowieść, przykład literatury dydaktyczno-moralizatorskiej w konwencji bajki Ezopa. Opisując metodę przyuczenia małpy do zawodu, przedstawia gorzką prawdę o biblijnym upadku człowieka. Ja to nazywam udomowieniem człowieka. Ten moment w rozwoju homo opisywało wielu. W swoim przełomowym dziele „ Dialektyka przyrody - rola pracy w procesie uczłowieczania małpy” F. Engels podaje, iż ręka służy zwierzętom przede wszystkim do zrywania i przetrzymywania pokarmu. Te proste czynności były początkiem, by po latach ćwiczeń przystosować rękę do znacznie bardziej skomplikowanych czynności jak wytwarzanie narzędzi czy gra na fortepianie. Ten rozwój czynnościowy stanowi osnowę procesu transformacji małpy w człowieka, a inicjuje go praca. Ręka staje się więc nie tylko organem pracy, jest również jej wytworem.

Na Borneo opowiadają taką historię, że dawno temu ludzie żyli w harmonii z orangutanami w lesie na równych prawach. Coś się wydarzyło i ludzie zeszli z drzew i zaczęli pracować. Orangutany wtedy zrezygnowały z mowy, by nikt nie przymuszał ich do pracy.
Uczyńmy człowieka, Rdz 1,26 – taki nasz los. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, Rdz 3,19
Moda na niewolników nadal ma się dobrze.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości