Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ekologia - jaka?
#21
Z moich obliczeń też wyszło, że TERAZ lepiej dać pieniądze na fundusze a prąd opłacać z procentów. Wynik zbliżony; panele za 60 000 zł przy 8KW na dom.

Są jednak następujące rzeczy, które w przyszłości mogą znacznie zmniejszyć koszty:
1. Polska będzie w najbliższym czasie zmuszona do zwiększenia udziału tzw. „alternatywnych” źródeł energii. Jedną z metod zachęty najpewniej będzie obniżenie VATu.
2. Ceny takich urządzeń systematycznie maleją. Raz, w stosunku do naszych pensji. Dwa, postęp w technologii. Trzy, masowa produkcja.

Wystarczą, zatem pewne ulgi w podatkach i boom na takiego rodzaju inwestycje aby zmniejszyć koszty, powiedzmy o jakieś 30%. To już jest atrakcyjne. Biorąc pod uwagę ceny domów, to koszt takiej inwestycji nie przekroczy 1/10 całości. Jeszcze przy lepszej ofercie kredytowej, kto wie?

Należy zauważyć, że zasadnicza ilość obliczonej energii to przede wszystkim ogrzewanie pomieszczeń i wody. Nowe budynki mają coraz lepszą izolację termiczną. Zatem ilość konicznych paneli może się zmniejszyć.
Odpowiedz
#22
Poniżej podaje link do Ministerstwa Środowiska i Strategia Rozwoju Energetyki Odnawialnej. Wprawdzie dane są z roku 2000, ale daje to pogląd o potencjale energii możliwej do pozyskania z odnawialnych źródeł energii w ciągu roku w Polsce.

http://www.mos.gov.pl/1materialy_informa...gnozy.html
http://www.mos.gov.pl/1materialy_informa...racowania/

Generalnie, można wniosek wysunąć taki. Odnawialne źródła nie będą podstawą uzyskanej energii w Polsce. Może to większość z Was wie ale tutaj macie konkretne raporty.
Stopień zagospodarowania odnawialnych źródeł energii jest żenująco mały.
Odpowiedz
#23
Kweldulf napisał(a):Co do Rospudy to Polska cały czas mnie czyms zadziwia. Wszedzie na świecie stara się omijać bagniska przy budowie dróg (o ile to możliwe). Przyczyna jest prosta – są to najdroższe drogi.
bo ekolodzy to terroryści, a polska pod wodzą busza i kaczorów jest na wojnie z terrorem.
pilaster napisał(a):Zatem tylko energia nuklearna, a elektrownie słoneczne an Saharze i w kosmosie. Oczywiście po spadku cen paneli co najmniej o dwa rzędy wielkości
równie fantastyczne pomysły. budowa elektrowni atomowej trwa jakieś 20 lat (zdaje się że budujemy taką na litwie, nie wiem czemu nie w polsce?). przez dwadzieścia lat technologia wykorzystywana do pozyskiwania energii słonecznej, wiatrowej itp. może zmienić się nie do poznania. popatrz na różnicę między dzisiejszymi komputerami a tymi z lat '80. jedyne czego potrzeba to pieniędzy na badania, których się skąpi, bo to przecież ekologiczny terroryzm.


i nie popieram stukniętych eko-anarchistów którzy są przeciwko wszystkiemu i jakiś pseudohipisów którzy uważają cywilizację za źródło wszelkiego zła. jednak porównywanie ekologów do terrorystów jest tak samo zasadne jak lekarzy wykonujących badania nad komórkami macierzystymi do mengele i innych zbrodniarzy faszystowskich.
Odpowiedz
#24
Panele słoneczne będą mogły u nas konkurować z siecią elektryczną dopiero jeśli podwoić ich efektywność i zmniejszyć o połowę ich cenę. A do tego jeszcze dużo brakuje.
Cytat:równie fantastyczne pomysły. budowa elektrowni atomowej trwa jakieś 20 lat (zdaje się że budujemy taką na litwie, nie wiem czemu nie w polsce?).
20 lat? To by chyba była największa elektrownia atomowa na świecie.
http://www.larouchepub.com/other/2005/32...nukes.html
W Japoni zamierzają budować elektrownie w czasie poniżej 40 miesięcy. Nawet jeśli podwoić ten czas na warunki polskie to wychodzi 80 miesięcy, czyli 6 i pół roku. A nie 20. Zdaje mi się że to jest znacząca róóżnica.
Cytat: przez dwadzieścia lat technologia wykorzystywana do pozyskiwania energii słonecznej, wiatrowej itp. może zmienić się nie do poznania. popatrz na różnicę między dzisiejszymi komputerami a tymi z lat '80. jedyne czego potrzeba to pieniędzy na badania, których się skąpi, bo to przecież ekologiczny terroryzm.
Cytat: przez dwadzieścia lat technologia wykorzystywana do pozyskiwania energii słonecznej, wiatrowej itp. może zmienić się nie do poznania. popatrz na różnicę między dzisiejszymi komputerami a tymi z lat '80. jedyne czego potrzeba to pieniędzy na badania, których się skąpi, bo to przecież ekologiczny terroryzm.
W ciagu ostatnich 15 lat cena paneli słonecznych zmalała o jakieś 30%, zaś ich efektywność wzrosła o kilka procent. I też nie słyszałem żeby organizacje ekologiczne jakoś szczególnie przyczyniały się do rozwoju technologii. Kto rozwija technologię elektorwni słonecznych? http://www1.eere.energy.gov/solar/csp.html
Porównywanie do komputerów nie jest na miejscu, bo to inna dziedzina w której postęp przebiega inaczej.
Przykład:
Podczas jednej z edycji targów Comdex Bill Gates (znany skądinąd z przepowiedni trafnych inaczej) stwierdził, że gdyby "GM rozwijał samochody tak szybko, jak rozwija się przemysł komputerowy, to wszyscy jeździlibyśmy pojazdami za 25 dolarów, które na kilku litrach paliwa przejeżdżałyby grubo ponad tysiąc kilometrów".
A że na rozwój samochodów wydaje się mało pieniędzy chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie powie.
Zaś co do energii wiatrowej to trudno sobie wyobrazić jakieś odkrycie które w znaczący sposób zwiększyłoby jej efektywność czy wyeliminowało wady.
Poza tym jeden szczegół: technologia używana w elektrowniach atmowych TEŻ się rozwija. Już istnieją reaktory na uran 238 którego na samej Ziemi jest tyle że starczyłoby go na zaspokajanie obecnego zapotrzebowania na prąd przez ponad 5 miliardów lat. Oprócz tego jako potencjalne paliwo nadaje się tor, którego jest na Ziemi 3 razy więcej niż uranu.
Na razie elektrownie słoneczne czy wiatrowe to dobre rozwiązanie dla np. farmerów w Australii, którzy mają słońca, wiatru i miejsca na urządzenia pod dostatkiem, a poprowadzenie sieci elektrycznej do nich byłoby kompletnie nieopłacalne.
Odpowiedz
#25
Adam_S napisał(a):Panele słoneczne będą mogły u nas konkurować z siecią elektryczną dopiero jeśli podwoić ich efektywność i zmniejszyć o połowę ich cenę.
A to rozumiem, że gniazdko to zupełnie osobne źródło energii? Przecież jak panele słoneczne zwiększą swą produktywność to u nas już stanie elektrownia jądrowa i gniazdko będzie tańsze. Poza tym, na polskie warunki energia solarna nie ma miejsca bytu, nie ten klimat. Myślicie, że ona nie jest pozyskiwana w innych krajach na naprawdę dużą skalę? Bywałem na Wyspach Kanaryjskich i na Krecie, ciepło jak w morde strzelił a że teren górzysty to nie raz można podziwiać, czy to jadąc autokarem czy spacerując, "wsie", nie wiem czy tam to sie tak nazywa ale w każdym razie skupiska domostw jednorodzinnych. I zgadnijcie co. Dachy prawie w 100% pokryte panelami a czasem nawet elektrownie wiatrowe. W Kopenhadze, w drodze do portu (nie powiem dokładnie gdzie ale jak kogoś bardzo interesuje to niech znajdzie w sieci prom Pomerania) takie jakby molo usypane z kamieni podtrzymane betonem. Przez całą długość wiatraki, które zresztą są prawie nieodłącznym dodatkiem do krajobrazu duńskich pul i pastwisk. A u nas? Sorry ale nie ten klimat. Dlaczego nie postawić na dachu baterii? Bo za mało słońca, praktycznie tylko od czerwca do sierpnia choć ostatnio to i tak czasami od biedy poświeci. Wiatraki? Może w góry bo wieje halny? Nie bo jak wieje to od czasu do czasu a nie tak ja w Danii. Mam z kolei Śląsk, węgiel te sprawy. To sie za chwile skończy a i tak trzeba rozważnie bo sie otrujemy. ROZWAżNIE a nie WCALE, bo każdy kraj wykorzystuje to co ma. My mamy węgiel, z którym trzeba ostrożnie ale nie wcale. Jeżeli zachowamy ostrożność ale energii przez to będzie za mało, mówi sie trudno, stawiamy reaktor.

Moje zdanie o ekologach? Nie spieprzają. Sami nie wiedzą czego chcą. Znaczy wiedzą, rozgłosu. Więc sie wieszają z puszką farby na kominie a potem szczerzą sie do kamery fotoreportera "No super, zrobiliśmy to a że nas wezmą na komendę choć nawet nie wiem czy mi za to wlepią mandat czy wsadzą za kraty, to mi zwisa". Buntują sie przeciwko np. wysypiską, co im po wysypiskach? Lepiej niech dadzą kasę na posprzątanie ulic. Co roku mamy w szkole takie coś jak "Sprzątanie Świata", klasy (VI-VI podstawówki i I-III gimnazja) dostają teren do posprzątania i foliowe siatki jako rękawiczki. Czy to coś daje? Nie! Co roku po chodniku wala sie tylko full tych małych woreczków, które i tak nie ochronią rąk przed skaleczeniem. Po tym wszystkim tylko większy syf zostaje. Już wole sie rodzicą do podatku dorzucić 10 złoty, niech Sanipor wypuści na ulice kogoś ze sprzętem do takich prac, wtedy to będzie dopiero jakiś efekt. W końcu kto lubi rano patrzeć na zasyfione klatki i podjazdy rano idąc do pracy czy do szkoły.
Odpowiedz
#26
DarkWater napisał(a):budowa elektrowni atomowej trwa jakieś 20 lat.

budowa trwa najwyżej dwa lata. 20 lat to moze trwać tzw "proces inwestycyjny" czyli wypełnianie przeróznych papierków i użerania z buractwem, co to "Czernobylowi nie"

Cytat:(zdaje się że budujemy taką na litwie, nie wiem czemu nie w polsce?).

Bo elektrownia w Polsce zbytnio uniezależniałaby nasz kraj od Rosji, do czego rządząca lewica nie ma zamiaru dopuścić

Cytat:przez dwadzieścia lat technologia wykorzystywana do pozyskiwania energii słonecznej, wiatrowej itp. może zmienić się nie do poznania.

wydajnośc nie wzrośnie za bardzo bo już jest bliska 80% Może spadnie cena. Poza tym w Polsce po prostu nie mamy energii odnawialnej. Kraj jest płaski, połowa roku chmurna i z krótkimi dniami, wiatry słabe, pływów nie ma, źródła geotermalne niskotemperaturowe nadają sie co najwyżej do grzania wody, a nie do wytwarzania pradu. Tak czy owak albo wegiel albo atom. Zważywszy na to jak bardzo brudny, niebezpieczny i kosztowny jest węgiel, to alternatywy nie ma
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#27
Zwracam uwagę na pewną nieścisłość jeżeli mówimy o panelach słonecznych.
Są dwa rodzaje paneli.
1. bazujące na cieple, nazwijmy je „termiczne”, gdzie słońce dostarczając ciepło ogrzewa ciecz, która przez wymiennik ciepła ogrzewa nam wodę w bojlerze.
2. ogniwa fotowoltaiczne, gdzie światło zamieniane jest bezpośrednio w elektryczność.

Sprawność tego pierwszego rodzaj paneli, o ile dobrze rozumiem, w istotny sposób zależy od temperatury otoczenia.
Sprawność ogniw fotowoltaicznych nie zależy od temperatury ale od promieniowania. To nie jest tożsame!

Podaję za stroną: http://www.ecosolar.pl/panels.htm
„Na terenie Polski nasłonecznienie jest zbliżone do północnej Francji i Niemiec, średnia gęstość energii w ciągu roku zawiera się w przedziale od 600 do 800 W/m2. W Polsce pomiary promieniowania prowadzone są przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) i waha się w granicach 560-800 W/m2…. …Należy wspomnieć, że całkowite dzienne nasłonecznienie nie jest największe, jak by się wydawało, w okolicy równika lecz na szerokości geograficznej około 40° (Polska leży między 49° a 54.5°). Wynika to z faktu, że na równiku promienie słoneczne nie padają całkowicie prostopadle, a przy tym dzień na równiku jest krótszy niż na szerokości 40°. Wydłużeniu dnia w miarę wzrostu szerokości geograficznej towarzyszy malejące natężenie promieniowania słonecznego aż do szerokości 40°, a poza nią, na północ, nie wiele się zmienia. Tak dzieje się w lecie, natomiast w zimie wielkość ta maleje gwałtownie ze wzrostem szerokości geograficznej. Wynika stąd, że w Polsce w lecie mamy stosunkowo niezłe warunki nasłonecznienia.”

Jak widać mamy szanse na prąd z ogniw słonecznych. Jak poszedłem na targi budownictwa to powiedzieli, że panele termiczne, są na razie efektywniejsze niż ogniwa fotowoltaiczne (i chyba tańsze). Prawdopodobnie w krajach południowych, to te właśnie znajdują się na dachach.
Odpowiedz
#28
Cytat:Wynika to z faktu, że na równiku promienie słoneczne nie padają całkowicie prostopadle, a przy tym dzień na równiku jest krótszy niż na szerokości 40°.
Ale za to istnieją panele słoneczne o zmiennym nastawieniu.
Cytat:Sprawność tego pierwszego rodzaj paneli, o ile dobrze rozumiem, w istotny sposób zależy od temperatury otoczenia.
Od temperatury otoczenia też, ale głównie od promieniowania, bo przecież słońce ogrzewa wodę. Od temperatury otoczenia zależy początkowa temperatura cieczy. Ale wadą tego rozwiązania że jeśli chcemy tego używać to generowania prądu to potrzebujemy wielkiego talerza, takiego jakiego używa się w elektrowniach słonecznych oraz turbiny, a to są dodatkowe koszta.
Cytat:Jak widać mamy szanse na prąd z ogniw słonecznych. Jak poszedłem na targi budownictwa to powiedzieli, że panele termiczne, są na razie efektywniejsze niż ogniwa fotowoltaiczne (i chyba tańsze). Prawdopodobnie w krajach południowych, to te właśnie znajdują się na dachach.
Tylko że te ogniwa słoneczne jakich się używa w krajach południowych służą do ogrzewania wody a nie generowania prądu. Są znacznietańsze od fotowoltanicznych ale żeby uzyskać z nich prąd trzebaby dokupić dodatkowe urządzenia a efektywność tego nie byłaby za dobra.
Cytat:wydajnośc nie wzrośnie za bardzo bo już jest bliska 80% Może spadnie cena. Poza tym w Polsce po prostu nie mamy energii odnawialnej.
Ale przy ogniwach fotowoltanicznych ta wydajność wynosi około 15%, w droższych komercyjnych modelach a 8% w tańszych. Istnieją też ogniwa o wydajności 30-40% ale ze względu na użyte materiały ich ceny są astronomiczne.
Cytat:A to rozumiem, że gniazdko to zupełnie osobne źródło energii? Przecież jak panele słoneczne zwiększą swą produktywność to u nas już stanie elektrownia jądrowa i gniazdko będzie tańsze.
Jeśli nasi genialni politycy pomyślą o tym żeby postawić u nas eletrownie jądrowe, i to nei jedną a przynajmniej kilka, aby mialo to poważny wpływ na ceny, zaś na dzień dzisiejszy żeby zrównoważyć produkcję z paliw kopalnych trzebaby z 16 1-gigawatowych reaktorów. To jest możliwe, ale pod warunkiem że rząd by naprawdę wziął się do roboty w tej sprawie. A na razie nawet nie myśli poważnie o budowie JEDNEJ elektrowni.
http://en.wikipedia.org/wiki/Solar_cell#...ficiencies
Ciekawostka - koszt jednej kilowatogodziny z baterii słonecznych to 2 złote. Dzisiejsza cena prądu w polsce to jakieś 41gr za kilowat. Z energią atomową cena ta byłaby jeszcze kilka razy mniejsza. Tak więc jeśli chodzi o cenę prądu to póki co energia słoneczna wypada bardzo źle.
Odpowiedz
#29
Cytat:Co ciekawe, porozumienia dotyczące redukcji emisji dwutlenku węgla biorą w łeb poniewąz okazało się, że mimo deklaracji, globalna emisja nie maleje, a rośnie - głównie w wyniku wzrostu gospodarczego Indii i Chin
Ja sie tam nie martwię ociepleniem i topieniem sie lodowców. Bo mieszkam 200-250 metrów nad poziomem morza a resztę może zalać.

Trzeba wykupować grunty wyżej położone. :wink:
Odpowiedz
#30
Niestety z nie podam żadnego odniesienia, ale w kwestii ogrzewania słonecznego widziałem na wystawie jeszcze jedna fajną rzecz.
Jest w Polsce parę budynków tego typu. Pod dachem umieszcza się sytem rurek z obiegiem cieczy. Dach jest z dachowki betonowej bo dobrze przewodzi ciepło. Pod budynkiem jest zbiornik ciepła. Jest to uszczelniony folią i wypełniony zwirem dól, na którym stoi budynek. Ciepło pobrane z dachu wędruje systemem cieczyw rurakach i gromadzone jest w tym zbiorniku, w sezonie ciepłym. W sezonie zimnym Energia zgromadzona w zbiorniku rozsyłana jest tym samym systemem na ściany budynku. Budynek jest praktycznie samowystarczalny pod względem ogrzewania. Praca pomp tłoczących ciecz i sterowanie elektroniką zużywa nieiwielką ilość pradu w porownaniu do tej jaką musielibyśmy zuzyć na ogrzewanie.
Jak na dzisiaj koszt takiego rozwiązania jest jeszcze drogi. Nie ma projektów na domy jednorodzinne lecz tylko większe budynki.
Przykład ten pokazuje jak technika w przyszłości może zmienic nasz świat i na to że energia bezpośrdnio ze słonca możea pełnić ważną rolę.
Odpowiedz
#31
a ja i tak po ostatnim artykule w "Men's Health" najbardziej czuję się zagrożony plastikowymi śmieciami (zresztą innymi też), które, niezutylizowane, kumuluja się w pewnych miejscach na ziemii, szczególnie w oceanach. Jeśli już się częściowo rozłożą, to przedostają się do naszego łańcucha pokarmowego. Myślę, że to jest największe zagrożenie, gdyż z pewnością powoduje to wiele chorób, a nawet nieodwracalnie zmienia nasze DNA.
Somewhere between what we see and what we do will be revealed what we really are.
Think summer in winter, think winter in summer.
Odpowiedz
#32
Adam_S napisał(a):20 lat? To by chyba była największa elektrownia atomowa na świecie.
sprawdziłem i faktycznie poniżej 4 lat. ktoś się jednak wypowiadał tak w radiu :? może rzeczywiście chodziło mu o proces inwestycyjny.
pilaster napisał(a):Bo elektrownia w Polsce zbytnio uniezależniałaby nasz kraj od Rosji, do czego rządząca lewica nie ma zamiaru dopuścić
zawsze znajdzie się miejsce na moherową propagandę.

atom jest przyszłością, ale... mam wątpliwości. skoro rządzą nami leppery, giertychy, piłki ze swoim papieżem rydzykiem i niezrównoważonym premierem, to co jeśli ktoś taki zacznie rządzić taką elektrownią? a miejsce do przekrętów jest wręcz nieograniczone :? na kradną podczas inwestycji jak rydzyk kolegów posadzą na stanowiskach jak kaczyńscy i się okaże że drugi czarnobyl sobie zbudujemy.

może dzięki globalnemu ocepleniu zaleje ten kraj i będzie spokój.
Odpowiedz
#33
btw ekoterrorystami powinno się nazywać tych którzy walczą z ekologią, bo to oni przynoszą największe szkody.
Odpowiedz
#34
Cytat:Mam z kolei Śląsk, węgiel te sprawy. To sie za chwile skończy a i tak trzeba rozważnie bo sie otrujemy.

Litości... Uśmiech Nie dość, że się nie skończy tak szybko bo mamy go zdecydowanie dużo, to się nie potrujemy. Mało tego jest to jedna z naszych furtek do sukcesu. Bo UE chce coraz więcej energii pozyskiwać z węgla. Dobrze by było aby to był Polski węgiel Uśmiech



Cytat:a ja i tak po ostatnim artykule w "Men's Health" najbardziej czuję się zagrożony plastikowymi śmieciami (zresztą innymi też), które(...)


To właśnie nazywam gadaniem ekooszołomów Uśmiech Zrozum, że te straszliwe woreczki i inne plastiki to NAJEKOLOGICZNIEJSZY z MOŻLIWYCH i REALNYCH do wykorzystania materiałów.
Uczony jest człowiekiem, który wie o rzeczach nie znanych innym i nie ma pojęcia o tym, co znają wszyscy. -Einstein Albert-
Odpowiedz
#35
Wower, jesteś "oblatany" w tworzywach sztucznych. Zrób tutaj mały wykład, w przystępny sposób, o podstawowych tworzywach. Podaj parę linków do stron, gdyby ktoś chciał poczytać więcej. I nie irytuj się, że podałem skrót PE, czy także PP, PET, PS. Nie każdy to wie. Ta dyskusja ma celu również wyjaśnienie pewnych spraw tak aby nie powielać błędnych opinii.

Analizując dotychczasową dyskusję, uważam, że można obalić pierwszy mit. NIE MA "ALTERNATYWNYCH" ŹRÓDEŁ ENERGII. Jest to chwyt propagandowy. Energia z paneli słonecznych, wiatru, biomasy itp. jest istotna. I należy ją wspierać w kontekście "dobrego gospodarowania" jak dobrze określił Kweldulf. Nikt chyba tego nie kwestionuje. Ale jednocześnie trzeba powiedzieć wprost. Nie wystarczy jej.
Odpowiedz
#36
Cytat: I nie irytuj się, że podałem skrót PE, czy także PP, PET, PS. Nie każdy to wie.

Spoko, to nie była irytacja Uśmiech Chyba dołączyłem tam odpowiednią emotionikonkę, mam nadzieję Uśmiech

A "wykład" - NIE w ciągu najbliższych 2 dni. Brak czasu i sił.
Uczony jest człowiekiem, który wie o rzeczach nie znanych innym i nie ma pojęcia o tym, co znają wszyscy. -Einstein Albert-
Odpowiedz
#37
Oto przedstawiam analizę kolejnego „ekologicznego” chwytu propagandowego, który z grubsza jest artykułowany w następujący sposób: „PALIWO RZEPAKOWE MOŻE ZASTĄPIĆ ROPĘ NAFTOWĄ”

Pomysł ten często jest poruszany w rozmaitych dyskusjach. Najczęściej zwolennicy mają następujące poglądy:

Dlaczego takie biopaliwo rzepakowe nie jest wprowadzane na dużą skalę?
Po co my sprowadzamy tą ropę? Przecież „tyle ziemi” leży odłogiem! Należy wprowadzić ustawy, obsiać pola rzepakiem, dać zarobić rolnikom i problem paliwa mamy z głowy. Proste?
Dlaczego rząd nic nie robi? Aaa…, to pewnie mafia koncernów naftowych … ktoś dał komuś w łapę… . Proste!

Irytuje mnie w takich gadaniach, nie tyle sam pomysł, co brak zastanowienia się nad jego skalą. Traktowanie go jako PROSTE remedium na nasze problemy z paliwem.

A zatem najpierw dane:

1. Obecnie średnia wydajność rzepaku z 1 hektara wynosi w Polsce pomiędzy 2 a 3 tony w zależności od sezonu.
http://www.biodiesel.pl/swiat_i_polska/

2. Z 1 tony rzepaku można otrzymać nieco ponad 300 litrów biopaliwa.
http://www.oze24.pl/ebiopaliwplynnych.html
http://www.ekoimy.most.org.pl/02_2002_0708_artykul.htm

3. By wyprodukować jedną tonę estru metylowego z oleju rzepakowego, należy obsiać rzepakiem 1 ha pola.
http://www.ekologika.pl/modules.php?name...nt&sid=126

4. Powierzchnia zasiewów w roku 2005 to 11.2 mln hektarów, najwięcej było w 1960 bo 15.3 mln.
http://www.stat.gov.pl/gus/opracowania_z...K_HTML.htm Rocznik statystyczny Rzeczypospolitej Polskiej 2006

5. Zużycie ropy naftowej w Polsce to 21.3 mln ton (rok 2004).
http://www.ure.gov.pl/portal.php?serwis=...earch=7922


Wniosek:
Nigdy nie wyprodukujemy tyle paliwa rzepakowego aby zastąpić ropę naftową.
Odpowiedz
#38
Odkopię ten zabytkowy temat Uśmiech

Ostatnio zebrałem w sobie siły aby poczytać artykuł o ekologi na stronie najgorszej (dla mnie) gadzinówki RP czyli "Najwyższego Czasu".

Autor ma sporo racji odnośnie niewiedzy i przesadnych lęków "ekologów" pokroju Greenpeace. Ale zaczęłem się zastanawiać jak daleko taka ignorancja UPRu wobec ekologi sięga?? Odnoszę wrażenie że według tej partii, nic nie stało by na przeszkodzie aby na przykład przeorać Puszczę Białowieską. Wszystko oczywiście w imię "najważniejszych rzeczy w życiu" czyli kapitalizmu i własności.

Pytanie kieruję do osób których poglądy są bardzo zbliżone do UPR-owskich.

http://nczas.com/kompendium/ekologia/zielona-wojna/

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#39
Skywalker napisał(a):Odnoszę wrażenie że według tej partii, nic nie stało by na przeszkodzie aby na przykład przeorać Puszczę Białowieską.

Niby gdzie taki postulat jest w publicystyce UPR zawarty?

No i jaka puszcza białowieska byłaby cenniejsza. Dzika czy zaorana?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#40
Jest pewne powiedzonko, które doskonale pokazuje dlaczego do pomysłów tzw. "ekologów" należy podchodzić niezwykle ostrożnie - oni są jak arbuzy - zieloni na zewnątrz, czerwoni w środku. Nie jest trudno dostrzec tego faktu - z reguły im bardziej radykalnych "ekologów" weźmiemy, tym łatwiej zauważymy ich przynależność do radykalnej lewicy. To nie jest wymysł jakiejś bandy prawicowych fanatyków - podobne zdanie ma nawet współzałożyciel Greenpeace - Patrick Moore.
Prawdziwa ekologia to nauka, a ekolodzy to naukowcy, zaś tzw. "zieloni" i "ekologowie" z gatunku "ratujcie planetę, ratujcie drzewa, ratujcie cokolwiek" to specyficzna odmiana moherów, ruch polityczny, z reguły o czerwonym zabarwieniu, dlatego cokolwiek oni mówią, trzeba to przyjmować z ogromną dozą sceptycyzmu. Inaczej trudno wyjaśnić ich mocno antywolnościową (=socjalistyczną) postawę, która wyraża się ich chęcią do wprowadzania wielkich regulacji w gospodarce i wielu innych dziedzinach, w imię swoich nieuzasadnionych lęków i ignorancji (szeregowi ekologowie oraz ekoterroryści) albo własnego portfela i władzy (czołowi "ekologowie", pokroju Gore'a, który niechcący udowadnia, że globalne ocieplenie wcale niej est takie złe, bo można naprawdę nieźle się na nim wzbogacić, jak on to uczynił).
|*Silesian*| napisał(a):Irytuje mnie w takich gadaniach, nie tyle sam pomysł, co brak zastanowienia się nad jego skalą. Traktowanie go jako PROSTE remedium na nasze problemy z paliwem.
To, że nie dałoby się zastąpić rzepakiem całego polskiego zużycia paliwa, to mały pikuś, częściowe przejście na rzepak nie byłoby złe. Prawdziwy problem to pytanie, jakie jest EROEI takiej uprawy z użyciem nowoczesnego rolnictwa, ile musiałoby kosztować takie rzepakowe paliwo, aby się je opłacało produkować, oraz jak to wszystko by wpłynęło na ceny żywności, gdyby się opłacało.

Tu mamy odpowiedź na pierwsze pytanie:
http://sumorok.pl/index.php?option=com_c...&Itemid=40
Cytat:EROEI bezpośrednie wynosi 1,26 czyli otrzymujemy niewiele więcej energii ponad włożoną, jednak do tego dochodzi jeszcze koszt rekultywacji środowiska jak już napisałem bardzo trudny do oszacowania. Stąd całkowity nakład energetyczny na produkcję biodiesla jest wyższy od uzyskanej energii.
Tu mamy odpowiedź na drugie:
http://www.wir.org.pl/kalk/rzepak.htm
Koszta wynoszą około 4000 zł na hektar. Skoro z hektara możemy uzyskać około tonę biopaliwa, okazałoby się że koszt produkcji kilograma biopaliwa to 4 złote. A gdzie koszt dystrybucji, gdzie koszt ewentualnej obróbki chemicznej (wątpię, żeby dużo silników było w stanie działać na takim prostym paliwie przez wiele lat), gdzie marża stacji, gdzie podatki, nie wspominając nawet o akcyzie... Więc nawet gdyby znacznie poprawić EROEI, to i tak benzyna by musiała być po 10 zł za litr, aby to miało jakiś sens ekonomiczny.
Nations do not survive by setting examples for others. Nations survive by making examples of others.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości