Ankieta: Czy Powstanie Warszawskie to mógł byc spisek przeciwko Polsce?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Tak
25.00%
3 25.00%
Nie
75.00%
9 75.00%
Razem 12 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy Powstanie Warszawskie to spisek przeciwko Polsce?
#41
pilaster napisał(a):Nie ma to jak waskie spojrzenie. Ani na Wegrzech, ani w Czechach, ani w Rumunii nie było "powstania warszawskiego", a mimo to los tych krajów był taki sam jak Polski. Jedyna róznica jest taka, że Praga ocalała a Warszawa nie.
Hmm… To czemu w takim razie Polska nie weszła w skład ZSRR? To dla ciebie żadna różnica? Jakoś nie przypominam sobie, by w PRL np. powstawały jakieś gułagi, ale może mam po prostu kiepską pamięć; po śmierci Stalina PRL – jak by nie patrzeć – uzyskał pewną niezależność od ZSRR. Kto wie, czy np. powstałaby Solidarność, czy doszłoby w ogóle do Okrągłego Stołu, czy powstałaby Wolna Polska… Bylibyśmy taką drugą Białorusią. No tak, ale to przecież żadna różnica dla pilastra.

pilaster napisał(a):Podżegacze do powstania poza całkowitym zniszczeniem stolicy,
Ciekawe. Ciekawe, bo mimo że Warszawa była zniszczona w 80%, np. centrum jednak jakoś przetrwało (skoro komuniści mogli stamtąd wyburzyć 260 budynków, w tym znacznie ponad 100 nietkniętych, by zbudować PKiN).

pilaster napisał(a):zagładą elit narodu
Daj spokój, jakie to elity narodu zginęły w Powstaniu? Elita polska była systematycznie wyniszczana od początku wojny, tak przez neobolszewików jak i hitlerowców; znacznie ważniejsze są tu wg mnie takie wydarzenia jak mord profesorów lwowskich czy ludobójstwo katyńskie.

pilaster napisał(a):i dewastacją dorobku materialnego i historycznego
Jedyne, z czym się w pełni zgadzam. Szkoda Zamku Królewskiego, szkoda Starego Miasta, wszystkiego szkoda. Ale cóż było robić? W gruncie rzeczy po Burzy, AKowców czekała albo śmierć albo kolaboracja z neobolszewikami. A znając Stalina można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że możliwość wstąpienia do Armii Polskiej w ZSRR była iluzoryczną lub też była po prostu pułapką (jak by to powiedział Stalin, mającą ukarać „zdegenerowanych, kolaborujących z nazistami imperialistów”, którzy ośmielili się zapytać, co się stało w Katyniu…Oczko.

A Warszawa była dość ważnym punktem komunikacyjnym dla Niemców; jej wyzwolenie mogłoby poważnie utrudnić im życie.

Poza tym myślano powszechnie, że szybko postępująca na zachód Armia Czerwona pomoże w walce z Wehrmachtem. Z dzisiejszego punktu widzenia było to oczywiście surrealne, ale widocznie wtedy były jakieś przesłanki, by tak twierdzić.

pilaster napisał(a):
KBr napisał(a):Wpierw było powstanie. Kto wie jak potoczyłaby się konferencja jałtańska, gdyby nie ono.
Zakończyłaby sie dokładnie tak samo. Decydował poziom potencjałów, a ten w przypadku Polski był znikomy
Konkretnie o jaki potencjał ci chodzi? Dla mnie tu nie ma żadnego poziomu potencjałów, tylko tchórzostwo i infantylizm zachodnich aliantów wobec Stalina.
Antyteista, empirysta, zwolennik używania rozumu.

„Znaczeniem zdania jest metoda jego weryfikacji” (Moritz Schlick)
Odpowiedz
#42
Nie wierzę, żeby powstanie było spiskiem ukutym przez Stalina. Było zrywem, bezsensownym bo z góry skazanym na klęskę. Prowadzenie bezsensownej, bo pozbawionej jakiejkolwiek szansy na zwycięstwo, walki, to zbrodnia wobec tych, którzy w tej walce ginęli. Przywódców powstania mógłbym nazwać nieodpowiedzialnymi desperatami, gdyż w rezultacie spowodowali tylko mnóstwo niepotrzebnej śmierci i zniszczeń (jak zresztą wszystkie polskie powstania, poza wielkopolskim i - być może - listopadowym, które miałoby niewielką szansę powodzenia, gdyby było lepiej zorganizowane), ale na pewno nie zdrajcami czy pionkami Stalina.
Bez ewolucji nic w biologii nie ma sensu (T. Dobzhansky)

[SIZE="3"]Tu[/SIZE] jestem... [Obrazek: fftoie.gif]
Jest tylko jedno zanieczyszczenie środowiska... Ludzie.
Odpowiedz
#43
Choć nie było bezpośrednich korzyści to może były skutki oddalone w czasie jak wejście w streę NATO.Bez wielkich ofiar nie ma wielkich rzeczy.Mówiono o tym podczas uroczystych obchodów rocznic, na których byli obecni Colin Powell i kanclerz Niemiec.
Odpowiedz
#44
Powstanie nie było z góry skazane na niepowodzenie. Istniały realne szanse pomocy walczącej Warszawie, i to zarówno przez zachodnich aliantów jak i przez ZSRR. A że charaktery przywódców tych państw na taką pomoc nie pozwoliły, to już inna sprawa.
Antyteista, empirysta, zwolennik używania rozumu.

„Znaczeniem zdania jest metoda jego weryfikacji” (Moritz Schlick)
Odpowiedz
#45
Pomoc ze strony ZSRR??? Powstanie wprawdzie militarnie było skierowane przeciwko III Rzeszy, ale politycznie również przeciwko Sowietom!. Liczyć na pomoc wroga mógłby tylko idiota,a cokolwiek myśleć o przywódcach powstania, nie byli chyba idiotami?!
Bez ewolucji nic w biologii nie ma sensu (T. Dobzhansky)

[SIZE="3"]Tu[/SIZE] jestem... [Obrazek: fftoie.gif]
Jest tylko jedno zanieczyszczenie środowiska... Ludzie.
Odpowiedz
#46
A może jednak byli idiotami?

Ps. Republikanie z USA maja polski naród za samobójców
http://www.tvn24.pl/-1,1564641,0,1,demok...omosc.html
Odpowiedz
#47
Chyba nie liczyli.Mogli kalkulować tak, że czerwona armia jest wyczerpana ofensywą a niemiecka slaba, rozbita.Groziła nam dyktatura bolszewicka, któej w Polsce bardzo się obawiano i słusznie.Od strony militarnej powstanie przegrało.Jeśli chodzi o inne koryści to powiedzial ktos niedawno, że duży narod Polacy pokazali niebywałego ducha oporu przed dyktaturą i Rosjanie musieli to wziąć pod uwagę chcąc utrzymać tu wpływy.30 milionów Polaków mialo najwięcej swobody.
Odpowiedz
#48
Darayavahus napisał(a):Pomoc ze strony ZSRR??? Powstanie wprawdzie militarnie było skierowane przeciwko III Rzeszy, ale politycznie również przeciwko Sowietom!. Liczyć na pomoc wroga mógłby tylko idiota,a cokolwiek myśleć o przywódcach powstania, nie byli chyba idiotami?!
Przeciwko Sowietom, mówisz? To jak wytłumaczyć meldunki zwiadowców o postępach Armii Czerwonej, specjalnie wysyłanych w tym celu, by móc jak najlepiej skoordynować akcję z natarciem Armii Czerwonej, jak wytłumaczyć wcześniejszą operację „Burza”, jak wytłumaczyć, że radio sowieckie nadało w przeddzień powstania informację „Polacy, nie ma chwili do stracenia!”? :mrgreen: Kiedy powstańcy zdobywali Stare Miasto, Armia Czerwona zdobywała wschodnie przedmieścia stolicy. Wszystko razem sprawiało wrażenie idealnej koordynacji.

Zresztą 9 września Stalin w końcu zgodził się na udzielenie pomocy Warszawie, choć wtedy nie było już właściwie komu pomagać…

Nie, Darayavahus, powstanie warszawskie skierowane było przeciwko Niemcom. :mrgreen:
Antyteista, empirysta, zwolennik używania rozumu.

„Znaczeniem zdania jest metoda jego weryfikacji” (Moritz Schlick)
Odpowiedz
#49
vpprof napisał(a):Hmm… To czemu w takim razie Polska nie weszła w skład ZSRR?

ponieważ na konferencji w teheranie zapadły inne ustalenia.

Cytat:po śmierci Stalina PRL – jak by nie patrzeć – uzyskał pewną niezależność od ZSRR.

nie mogliśmy prowadzić niezależnej polityki zagranicznej, z ZSRR nadal należało konsultować większość decyzji, to ZSRR przesądzało kto będzie ministrem obrony itd.
to nadal była okupacja.

Cytat:Ciekawe. Ciekawe, bo mimo że Warszawa była zniszczona w 80%, np. centrum jednak jakoś przetrwało (skoro komuniści mogli stamtąd wyburzyć 260 budynków, w tym znacznie ponad 100 nietkniętych, by zbudować PKiN).

w czasie powstania zburzono 25% miasta (10% zburzono w 39, 15% w 43). reszte Niemcy zniszczyli w ramach zemsty.
problem w tym, że te 25% to Biblioteka Narodowa, Archiwum Główne Akt Dawnych, Biblioteka Ordynacji Krasińskich itd. i oczywiscie ich zbiory. wielowiekowy dorobek materialny i kulturalny. opracowany w niewielkim stopniu. straciliśmy swoją historię.

Cytat:Daj spokój, jakie to elity narodu zginęły w Powstaniu? Elita polska była systematycznie wyniszczana od początku wojny, tak przez neobolszewików jak i hitlerowców; znacznie ważniejsze są tu wg mnie takie wydarzenia jak mord profesorów lwowskich czy ludobójstwo katyńskie.

chodzi głównie o przyszłe elity (np Baczyński)

Cytat:Ale cóż było robić?

na pewno nie powstanie w środku miasta.

Cytat:A Warszawa była dość ważnym punktem komunikacyjnym dla Niemców; jej wyzwolenie mogłoby poważnie utrudnić im życie.

los Rzeszy był przesądzony znacznie wcześniej.

Cytat:Poza tym myślano powszechnie, że szybko postępująca na zachód Armia Czerwona pomoże w walce z Wehrmachtem. Z dzisiejszego punktu widzenia było to oczywiście surrealne, ale widocznie wtedy były jakieś przesłanki, by tak twierdzić.

Stalin miał pod ręką AL, która w razie czego miała wywołać powstanie. było mu ono na ręke po Niemcy wykończyli za niego element, który mógł utrudnić wprowadzanie komunizmu w Polsce (zauważmy, że PKWN działał już bodajże od 23 czerwca).
Pociągają mnie nie te rzeczy, co trzeba: lubię pić, jestem leniwy, nie mam boga, polityki, idei ani zasad. Jestem mocno osadzony w nicości, w swego rodzaju niebycie, i akceptuję to w pełni - Bukowski

- Panie Trout - spytała - czy jeśli wygram, będę mogła zabrać też siostrę?
- Gówno - odpowiedział Kilgore Trout - Myślisz, że pieniądze rosną na drzewach? - Vonnegut
Odpowiedz
#50
vpprof napisał(a):po śmierci Stalina PRL – jak by nie patrzeć – uzyskał pewną niezależność od ZSRR.

http://www.poczytaj.pl/index.php?sesja=&...iazka=3912
http://www.gandalf.com.pl/b/okupacja-w-i...radziecka/

se je przeczytaj Uśmiech O żadnej niezależności mówić nie można.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#51
vpprof napisał(a):Hmm… To czemu w takim razie Polska nie weszła w skład ZSRR?

A Czechy, Rumunia i Węgry - weszły?

Cytat:
Bylibyśmy taką drugą Białorusią. No tak, ale to przecież żadna różnica dla pilastra.

Tak jest. Wszystkie inne, poza Polską, kraje postkomunistyczne są drugimi, trzecim, czwartymi, etc Białorusiami Uśmiech Czechy, Słowacja (no tu akurat było powstanie, ale proradzieckie), Węgry, Estonia...

Cytat: znając Stalina można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że możliwość wstąpienia do Armii Polskiej w ZSRR była iluzoryczną lub też była po prostu pułapką (jak by to powiedział Stalin, mającą ukarać „zdegenerowanych, kolaborujących z nazistami imperialistów”, którzy ośmielili się zapytać, co się stało w Katyniu…Oczko.

Wielu AKowców i powstańców wstąpiło tak czy owak do tej armii i doszło nawet do znaczniejszych stanowisk (np stryjeczny dziadek pilastra - później był nawet w KBW). Optymalnie AK powinna się zachować tak samo jak armie słowacka i rumuńska, to znaczy jednoznacznie przejsc na stronę Stalina. Czy taka opcja była realna w sensie psychologicznym - nie wiem, ale zniszczenia w Polsce byłyby wtedy najmniejsze i ofiar równiez byłoby mniej. Gorsza, ale tez do przyjęcia opcja, to samorozwiazanie bez wszczynania powstania

Cytat:A Warszawa była dość ważnym punktem komunikacyjnym dla Niemców; jej wyzwolenie mogłoby poważnie utrudnić im życie.

To nie było możliwe. Całe siły powstańców to 4-5 tysiecy uzbrojonych (reszta mogła służyć tylko za ruchome cele) w lekką broń niedoświadczonych i niewyszkolonych bojowników. Sam stały garnizon niemiecki w Warszawie to bylo jakies 12 tys żołnierzy, oczywiscie tez nie pierwszorzędnych, ale i tak nieporównywanie lepiej wyszkolonych i uzbrojonych. Poza tym przez Warszawę cały czas przemieszczały się duże siły niemieckie złożone z najlepszych oddziałów, jakimi dysponowała Rzesza. Zwycieżyć, choćby tylko chwilowo, przy tej dysproporcji sił można było tylko w trzech wariantach

1. Stalin natychmiast rusza na pomoc Tylko idioci mogli na to liczyc, skoro nie było nawet prób porozumienia się z Sowietami przed wybuchem powstania, a i w trakcie w zasadzie też

2. Garnizon niemiecki znajduje się w stanie totalnego rozprężenia i paniki. Tak było na początku lipca, ale już nie na początku sierpnia

3. Powstanie wybucha w porozumieniu z Niemcami, którzy w te pędy "uciekają" z miasta zostawiając duże ilości broni, żeby powstańcy mogli ja "zdobyć". Wariant ciekawy, ale możliiwy do rozegrania tylko w przypadku powodzenia "Walkirii" i obalenia władzy nazistów w Niemczech. Jak wiemy "Walkiria" się skichała, zatem powstanie też musiało


Cytat:Konkretnie o jaki potencjał ci chodzi? Dla mnie tu nie ma żadnego poziomu potencjałów, tylko tchórzostwo i infantylizm zachodnich aliantów wobec Stalina.

Potencjąl militarny, gospodarczy, etc. Co zyskiwali alianci, gdyby poszli na udry ze Stalinem w sprawie Polski, łamiąc ustalenia z Teheranu? A co tracili? Jakie były siły militarne Stalina w porównaniu z siłami polskimi w najlepszym możłiwym układzie?

Wychodzi na to, ze tracili dużo więcej, niżby mogli ugrać. DLatego tez na udry nie poszli.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#52
nex napisał(a):ponieważ na konferencji w teheranie zapadły inne ustalenia.
To niczego nie tłumaczy. Skoro los Polski miał być taki sam jak Rumunii na przykład, wg pilastra, to czy bez znaczenia jest fakt, że Polska nie weszła w skład ZSRR? Dlaczego więc inaczej potraktowano Polskę, a inaczej Czechosłowację, Rumunię itd.? – to moje pytanie do pilastra.

nex napisał(a):nie mogliśmy prowadzić niezależnej polityki zagranicznej, z ZSRR nadal należało konsultować większość decyzji, to ZSRR przesądzało kto będzie ministrem obrony itd.
to nadal była okupacja.
Złagodniała cenzura, zelżały represje, unieważniono wiele wyroków sprzed '56 (śmierci Bieruta), wiele osób zostało zrehabilitowanych. Okupacją bym tego nie nazwał; po prostu taki był polski komunistyczny rząd.

nex napisał(a):w czasie powstania zburzono 25% miasta (10% zburzono w 39, 15% w 43). reszte Niemcy zniszczyli w ramach zemsty.
problem w tym, że te 25% to Biblioteka Narodowa, Archiwum Główne Akt Dawnych, Biblioteka Ordynacji Krasińskich itd. i oczywiscie ich zbiory. wielowiekowy dorobek materialny i kulturalny. opracowany w niewielkim stopniu
Raczej rozgrabiony, i to w wielkim stopniu, tuż po wybuchu wojny. Nie zapominaj, ile hitlerowcy zabytków wywieźli do siebie, a ile metodycznie i barbarzyńsko zniszczyli.

nex napisał(a):los Rzeszy był przesądzony znacznie wcześniej.
Ale nie wiadomo było, ile jeszcze czasu będzie się bronić. Nie wiadomo było, czy codzienne łapanki, przesłuchania na Szucha i cały ten koszmar będzie trwał jeszcze 5, 10 czy może więcej lat.
Antyteista, empirysta, zwolennik używania rozumu.

„Znaczeniem zdania jest metoda jego weryfikacji” (Moritz Schlick)
Odpowiedz
#53
pilaster napisał(a):A Czechy, Rumunia i Węgry - weszły?
Nie. Nie wiem czemu palnąłem taką głupotę. :-D Podświadomie myślałem widocznie o Układzie Warszawskim. No cóż, racja.

pilaster napisał(a):Tak jest. Wszystkie inne, poza Polską, kraje postkomunistyczne są drugimi, trzecim, czwartymi, etc Białorusiami Uśmiech Czechy, Słowacja (no tu akurat było powstanie, ale proradzieckie), Węgry, Estonia...
Na Węgrzech na przykład była rewolucja (rehabilitacja Nagy'a itd.), najprawdopodobniej zainicjowana wydarzeniami w Polsce (tak jak powstanie '56 było reakcją na poznański czerwiec).

pilaster napisał(a):Wielu AKowców i powstańców wstąpiło tak czy owak do tej armii i doszło nawet do znaczniejszych stanowisk (np stryjeczny dziadek pilastra - później był nawet w KBW). Optymalnie AK powinna się zachować tak samo jak armie słowacka i rumuńska, to znaczy jednoznacznie przejsc na stronę Stalina. Czy taka opcja była realna w sensie psychologicznym - nie wiem, ale zniszczenia w Polsce byłyby wtedy najmniejsze i ofiar równiez byłoby mniej.
Sęk w tym, że z perspektywy kilkudziesięciu lat wydaje się, że Stalin wcale tego nie chciał. Być może naprawdę uważał akowców za ideologiczne zagrożenie, być może widział w nich uosobienie Polski, która dała mu łupnia w latach dwudziestych, a że miał naturę gangstera, musiał się zemścić – nie wiadomo. Fakt faktem, że czerwonoarmijcy ze strony AK pomocy nie chcieli – „Burza” zakończyła się kompletnym fiaskiem, a dowódców AK, którzy nierzadko przyczyniali się do sukcesów armii ZSRR skazywano i często mordowano (np. w procesie szesnastu).

A stryjecznemu dziadkowi pilastra gratuluję szczęścia. Uśmiech U rodziny vpprofa takiego szczęścia niestety zabrakło – dwóch jej członków, właśnie jako akowcy, skończyło wywiezionych na Sybir…

pilaster napisał(a):Gorsza, ale tez do przyjęcia opcja, to samorozwiazanie bez wszczynania powstania
Co zresztą później się stało.

pilaster napisał(a):To nie było możliwe. Całe siły powstańców to 4-5 tysiecy uzbrojonych (reszta mogła służyć tylko za ruchome cele) w lekką broń niedoświadczonych i niewyszkolonych bojowników.
4-5 tysięcy uzbrojonych? Jakie źródła tak podają? Ja tam słyszałem o 35 tysiącach żołnierzy grup bojowych i 7 tysiącach służb pomocniczych (masz tu te „ruchome cele”Oczko.

pilaster napisał(a):Zwycieżyć, choćby tylko chwilowo, przy tej dysproporcji sił można było tylko w trzech wariantach

1. Stalin natychmiast rusza na pomoc Tylko idioci mogli na to liczyc, skoro nie było nawet prób porozumienia się z Sowietami przed wybuchem powstania, a i w trakcie w zasadzie też
E tam. A co przez cały czas w ciągu ostatnich 4 lat robił polski rząd w Londynie, jak nie próbował się porozumieć z Sowietami? Kłopot w tym, że Stalin nie chciał żadnego porozumienia, nie chciał żadnej wolnej Polski, i to należało zauważyć od razu – na przykład kiedy okazało się, jakim oszustwem jest stalinowska „amnestia” deportowanych do ZSRR we wrześniu '39. Ale nie tylko wtedy.

pilaster napisał(a):2. Garnizon niemiecki znajduje się w stanie totalnego rozprężenia i paniki. Tak było na początku lipca, ale już nie na początku sierpnia

3. Powstanie wybucha w porozumieniu z Niemcami, którzy w te pędy "uciekają" z miasta zostawiając duże ilości broni, żeby powstańcy mogli ja "zdobyć". Wariant ciekawy, ale możliiwy do rozegrania tylko w przypadku powodzenia "Walkirii" i obalenia władzy nazistów w Niemczech. Jak wiemy "Walkiria" się skichała, zatem powstanie też musiało
No tak, to raczej zupełnie nieprawdopodobne. Ale też nie sądzę, żeby ktoś na to realnie liczył.

pilaster napisał(a):Potencjąl militarny, gospodarczy, etc. Co zyskiwali alianci, gdyby poszli na udry ze Stalinem w sprawie Polski, łamiąc ustalenia z Teheranu? A co tracili? Jakie były siły militarne Stalina w porównaniu z siłami polskimi w najlepszym możłiwym układzie?

Wychodzi na to, ze tracili dużo więcej, niżby mogli ugrać. DLatego tez na udry nie poszli.
A co zyskali? Kilka lat względnego spokoju i zimną wojnę, mogącą w każdej chwili przerodzić się w „gorącą”?

Poza tym Jałta nie była najważniejsza. Błąd popełniono już w Teheranie; choć właściwie jaki to błąd… Czytam obecnie korespondencję Roosevelta ze Stalinem. Widząc, jak przed i w trakcie wojny Amerykanie kochali sowietów, trudno taką obojętność wobec Polski nazwać błędem.
Antyteista, empirysta, zwolennik używania rozumu.

„Znaczeniem zdania jest metoda jego weryfikacji” (Moritz Schlick)
Odpowiedz
#54
vpprof napisał(a):Nie. Nie wiem czemu palnąłem taką głupotę. :-D Podświadomie myślałem widocznie o Układzie Warszawskim. No cóż, racja.

Owszem. Los tych krajów w niczym się od losu Polski nie różnił. Po prostu ich potencjał był zbyt mały, żeby coś w tej materii zmienić. Ta część Europy musaiła wpaśc w łapy Stalina i nic nie mogło tego powstrzymać

Cytat:Sęk w tym, że z perspektywy kilkudziesięciu lat wydaje się, że Stalin wcale tego nie chciał. Być może naprawdę uważał akowców za ideologiczne zagrożenie, być może widział w nich uosobienie Polski, która dała mu łupnia w latach dwudziestych, a że miał naturę gangstera, musiał się zemścić – nie wiadomo. Fakt faktem, że czerwonoarmijcy ze strony AK pomocy nie chcieli – „Burza” zakończyła się kompletnym fiaskiem, a dowódców AK, którzy nierzadko przyczyniali się do sukcesów armii ZSRR skazywano i często mordowano (np. w procesie szesnastu).

Poniewaz "Burza" była serią takich małych Powstań. AK uderzała na Niemców, nawiązywała nawet kontakt z polowymi dowódcami Armii Czerwonej, ale chciała byc traktowana jako niezależny partner i "sojusznik naszych sojuszników", a nie podkomendny. Skoro było wiadomo co się stało we Lwowie, czy Wilnie, to dlaczego w Warszawie miałoby być inaczej?

Cytat:A stryjecznemu dziadkowi pilastra gratuluję szczęścia. Uśmiech U rodziny vpprofa takiego szczęścia niestety zabrakło – dwóch jej członków, właśnie jako akowcy, skończyło wywiezionych na Sybir…

Bo za bardzo wierzgali... Smutny Dziadek (stryjeczny) pilastra jak tylko w styczniu 1945 roku dostał się w ręce Niezwyciężonej Armii Czerwonej od razu zadeklarował lojalność wobec PKWN, rytualnie odciął sie od "londyńskich bankrutów" i zgłosił gotowośc służenia jedynej legalnej władzy ludowej. Zważywszy, ze w powstaniu poległo dwóch jego braci (w tym pilastra dziadek rodzony zostawiając wdowę z trójką dzieci w wieku przedszkolnym), rodzina straciła dwie kamienice, oraz archiwum rodzinne zawierajace dokumenty od czasów króla Jana III Sobieskiego, może i nie był taki nieszczery...

W kazdym bądź razie, w AK był porucznikiem, w Ludowym Wojsku kapitanem, a w KBW nawet majorem...



Cytat:4-5 tysięcy uzbrojonych? Jakie źródła tak podają?


wszystkie

http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_warszawskie

Cytat:Posiadany stan uzbrojenia pozwalał sformować 70 plutonów zdolnych do prowadzenia działań przez 2 dni. Oznacza to, że w godzinie "W" (17:00) uzbrojonych było do 3 500 powstańców na 36 500 zmobilizowanych.

Broni było nawet więcej (na 4-5 tys zołnierzy) ale nie całą zdołąno wydobyć ze schowków


Cytat:E tam. A co przez cały czas w ciągu ostatnich 4 lat robił polski rząd w Londynie, jak nie próbował się porozumieć z Sowietami? Kłopot w tym, że Stalin nie chciał żadnego porozumienia, nie chciał żadnej wolnej Polski, i to należało zauważyć od razu – na przykład kiedy okazało się, jakim oszustwem jest stalinowska „amnestia” deportowanych do ZSRR we wrześniu '39. Ale nie tylko wtedy.

Niezupełnie. Rzad londyński cały czas przeceniał swoje znaczenie na arenie międzynarodowej, co szczególnie było widoczne po 1943 roku, kiedy Polacy byli Aliantom coraz mniej potrzebni. Podpisanie układu sikorski-Majski było dobrym rozwiązaniem, ale kosztownym błędem było uchylenie się od ustalenia kwestii powojennych granic. Stalin miał wtedy nóż na gardle i był gotów na wiele ustępstw. Lwów i Królewiec były w zasiegu, ale rząd londynski nie chciał o tym słyszec, upierajac się przy przywróceniu granicy z 1939 roku, o czym mowy być nie mogło. Dużym błędem była ewakuacja armii Andersa i podniesienie sprawy Katynia, co doprowadziło do zerwania stosunków i dało Stalinowi całkowicie wolną rekę w kwestii polskiej.

Z resztą jedyne tak naprawde co mógł realnie robić rząd londyński to minimalizowac straty, zarówno terytorialne, jak i materialne i z tego zadania kompletnie się nie wywiązał.

Zwróćmy uwagę, że zupęłnie inaczej postępował emigracyjny rząd Czechosłowacji prowadząc konsekwentnie polityke uległości wobec Stalina i Praga wygląda dziś dużo lepiej niż Warszawa Uśmiech, chociaż powojenny los Czechoslowacji był kopią polskiego.

Cytat:A co zyskali? Kilka lat względnego spokoju i zimną wojnę, mogącą w każdej chwili przerodzić się w „gorącą”?

Mogli ta gorąca mieć od razu w 1944 roku. Czy kolejne odwrócenie sojuszy przez Stalina było całkowicie nierealne? Stalin był dla Aliantów dużo ważniejszy niz Mikołajczyk
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#55
Przez to powstanie ruscy tylko zaczęli się bać polaków i potem nie pozwalali nam się rozwijać.
Odpowiedz
#56
vpprof napisał(a):Złagodniała cenzura, zelżały represje, unieważniono wiele wyroków sprzed '56 (śmierci Bieruta), wiele osób zostało zrehabilitowanych. Okupacją bym tego nie nazwał; po prostu taki był polski komunistyczny rząd.

a w Polsce czy nam to się podobało czy nie stancjonowały radzieckie wojska...

Cytat:Raczej rozgrabiony, i to w wielkim stopniu, tuż po wybuchu wojny. Nie zapominaj, ile hitlerowcy zabytków wywieźli do siebie, a ile metodycznie i barbarzyńsko zniszczyli.

skutek i przyczyna ta sama.

Cytat:Ale nie wiadomo było, ile jeszcze czasu będzie się bronić. Nie wiadomo było, czy codzienne łapanki, przesłuchania na Szucha i cały ten koszmar będzie trwał jeszcze 5, 10 czy może więcej lat.

w lipcu niemiecka administracja uciekała w popłochu z Warszawy. równocześnie obserwowano znaczące rozluźnienie wśród członków AK. sytuacja była strasznie napięta i może dlatego podjęto decyzje o wybuchu powstanie (w obawie aby samo się nie rozpętało). dodatkowo np Okulicki pisał, że bał się by historia nie uznała ich za zdrajców.
Pociągają mnie nie te rzeczy, co trzeba: lubię pić, jestem leniwy, nie mam boga, polityki, idei ani zasad. Jestem mocno osadzony w nicości, w swego rodzaju niebycie, i akceptuję to w pełni - Bukowski

- Panie Trout - spytała - czy jeśli wygram, będę mogła zabrać też siostrę?
- Gówno - odpowiedział Kilgore Trout - Myślisz, że pieniądze rosną na drzewach? - Vonnegut
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości