Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Harry Potter
#41
vpprof napisał(a):I niby w czym się ta jego dobroć w pierwszym tomie objawiła?

aaa czyli on byl niby-zly potem niby-dobry (bo w pierwszym tomie ostatecznie pamietam jakos ratuje Harry'ego a zly okazuje sie taki ciamajda jakis) a w rzeczywistosci ciagle zly choc ostatecznie dobry.

dobra, zamykam sie

precz z HP!

Oczko
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#42
Precz z Kilgore! :wink:

Jaki masz nick na soulseek?
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
#43
Phillrond i vpprof, bo zaraz wam cos zrobię. Na pw sobie pogadajcie a tu cisza o 7 tomie!

Odpowiedz
#44
Ja nie czytałem 7 tomu !
Mi chodziło o 6
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
#45
vpprof napisał(a):Ty czytałeś w ogóle te książki?

Tak.

vpprof napisał(a):Dlaczego?

Po prostu ktoś piszący do dorosłego czytelnika nie kpi sobie w żywe oczy z jego intelektu tworząc np. ministerstwa magii (absurd kompletny: są w końcu niezależni, czy nie, skoro akceptują mugolski podział terytorialny ? Jak normalne państwa się dzielą lub łączą to oni grzecznie też ?). Ciekawym też bardzo, odkąd np. Bułgaria ma zimny klimat.

Oczywiście, żadna fantastyka nie jest od tego całkowicie wolna, ale bez przesady. Nad takim Tolkienem... To już trzeba by się sporo zastanawiać, żeby znaleźć jakieś błędy (o ile w ogóle są) i tym samym lektury to nie psuje.

vpprof napisał(a):Ciekawe, że akurat do Władcy Pierścieni nie mogę się przekonać i z całej serii Tolkiena przeczytałem może dwa zdania. Nie wiem czemu. :?:

Uuu, żałuj Język Jestem lobby tolkienowskie Język Nie, żebym był jakimś strasznym fanem "Władcy", ale to przynajmniej przyzwoita literatura.

vpprof napisał(a):W ogóle nie czytał. Najłatwiej jest zdeptać fiołka, trudniej już dokładnie go zbadać, nieprawdaż?

Czytałem. Na zajęcie nudnego dnia się od biedy nadaje.

vpprof napisał(a):A w skrócie: HP7 to ostrzeżenie przed totalitaryzmami, dyskryminacją,

To akurat aż tak oczywiste podczas lektury, że aż prymitywne.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#46
Avx napisał(a):Po prostu ktoś piszący do dorosłego czytelnika nie kpi sobie w żywe oczy z jego intelektu tworząc np. ministerstwa magii (absurd kompletny: są w końcu niezależni, czy nie, skoro akceptują mugolski podział terytorialny ? Jak normalne państwa się dzielą lub łączą to oni grzecznie też ?).

A czy to ma większe znaczenie w sadze? :?


Avx napisał(a):Ciekawym też bardzo, odkąd np. Bułgaria ma zimny klimat.

O ile się nie mylę to Wiktor Krum jest Bułgarem i gra w reprezentacji Bułgarii, ale Durmstrang jest położony gdzieś na północy, gdzie jest zimno.

O, nawet znalazłem:

wikipedia napisał(a):Instytut Durmstrang - w cyklu książek J.K. Rowling o Harrym Potterze jest to jedna z europejskich szkół magii, która wbrew powszechnej opinii nie jest położona w Bułgarii, skąd pochodzi Wiktor Krum, ale w Europie północno-wschodniej. Świadczy o tym dialog Kruma z Hermioną w którym opisuje on lodowce, oraz długie dni (latem) i długie noce (zimą). Takie warunki klimatyczne nie są charakterystyczne dla Bułgarii. Plotka o tym, że szkoła mieści się w Bułgarii wzięła się stąd, że Krum pochodzi z Bułgarii (gra w bułgarskiej reprezentacji quidditcha), a w szkole uczy się zagranicznie.

Szkoła może zatem mieścić się w europejskiej lub zauralskiej części Rosji (co sugerowałoby nazwisko dyrektora, nauczyciela czarnej magii – Igora Karkarowa), bądź na Ukrainie, o czym może świadczyć kozacka kozia bródka, którą Karkarow ciągle się bawił

Odpowiedz
#47
Harry Potter - fajna bajka, miło się czytało, choć na dłuższą metę stał się trochę męczący. Siódmą część czytałem tylko po to, ażeby skończyć to co zacząłem tj. sałą serię.

A co się tyczy Władcy Pierścieni to imho przy Wiedźminie Sapkowskiego LOTR wypada jak bajka dla dzieci, no prawie jak Harry Portier Uśmiech
Odpowiedz
#48
Może rzeczywiście szukam błędów, bo mi się styl pisania Rowling nie podoba, niech będzie, nie ma sensu się o to kłócić.

Wydaje mi się dziecinny.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#49
Harry Potter? Ale to jest chyba dla takich maluszków 10-letnich? Czy nie? Widziałem jeden film tylko i jakoś niezbyt mnie takie latanie na miotle, czary-mary i walka ze złym czarnoksiężnikiem fascynują (chociaż pewnie film to nie to co książka..).
charm is deceptive
beauty is fleeting

http://www.youtube.com/watch?v=njuqQFRBcV4
Odpowiedz
#50
ale duzo sie nie pomyliles juzew ;]
Odpowiedz
#51
juzew napisał(a):Harry Potter? Ale to jest chyba dla takich maluszków 10-letnich?

Widać wielu lubi czytać książeczki dla maluszków 10 letnich Oczko Też nie pojmuję dlaczego Uśmiech
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#52
Potter nie jest dla dzieci 10 letnich. To znaczy jest dla nich 1 tom, gdzie Harry ma właśnie 11 lat. Zamiarem autorki było raczej, żeby czytelnik rósł i dojrzewał razem z bohaterem, kóry w ostatnim tomie jest już przeciez dorosły. Dlatego z tomu na tom akcja staje się coraz bardziej mroczna i coraz "poważniejsza".

natomaist rzeczywiście irytuje mnie to, o czym pisał avx, czyli przenikanie świata czarodziejów z naszym światem. Jeżeli jest ministerstwo magii, to gdzie jest "premierostwo magii"? A skoro czarodzieje tak przestrzegają mugolskiego podziału terytorialnego, to gdzie są inne ministerstwa magii, we Francji, w Niemczech, i w Polsce?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#53
Phillrond napisał(a):co to był za dług bo 6 tom czytałem zaraz po premierze?
czy to była obrona snape'a przed ekipą ojca herry'ego?
Właściwie to był dług wobec Lily i Jamesa. Snape wydał ich Voldemortowi, bo to on był strażnikiem ich tajemnicy, a nie Pettigrew, jak wcześniej Harry sądził. Podsłuchując w Świńskim Łbie, jak Trelawney wypowiadała przepowiednię, i nastepnie donosząc jej treść Voldemortowi, wydał ich na pewną śmierć. Można co prawda mówić, że Snape nie wiedział, którego z chłopców wybierze Voldemort (alternatywą był - jak pewnie pamiętasz - Neville Longbottom). To prawda. Co nie zmienia faktu, że on sam później uważał, że własnoręcznie przyczynił się do zabójstwa Lily i Jamesa; w szczególności żałował SPOILER oczywiście zabójstwa Lily, bo to ją naprawdę kochał od zawsze (od kiedy byli dziećmi; warto wiedzieć, że Lily razem z Petunią i rodzicami mieszkały w Spinner's End, niedaleko Snape'ów, dlatego często się widywali; nieudolność Snape'a doprowadziła jednak do tego, że Lily zaczęła go uważać za aroganckiego, a potem - poprzez to, że związał się on ze śmierciożercami - zupełnie się od niego odwróciła), a Jamesa i tak nienawidził. Nie mógł sobie tego wybaczyć. Nie opiszę wam remorse jaką zaprezentował Dumbledore'owi, bo to byłby już zbyt bezczelny spoiler; dowiecie się po przeczytaniu 7 tomu Duży uśmiech ; w każdym razie była ona naprawdę szczera.

Można więc sobie wyobrazić, jak czuje się człowiek, który przez własną głupotę i nieudolność najpierw doprowadził do wzgardzenia nim, a potem do zabójstwa człowieka, którego szczerze kochał. To był właśnie ów dług.


Kilgore Trout napisał(a):aaa czyli on byl niby-zly potem niby-dobry (bo w pierwszym tomie ostatecznie pamietam jakos ratuje Harry'ego a zly okazuje sie taki ciamajda jakis)


benman napisał(a):Phillrond i vpprof, bo zaraz wam cos zrobię. Na pw sobie pogadajcie a tu cisza o 7 tomie!
Nie zwracaj uwagi na spoilery Duży uśmiech Dobra, będą na szaro, żeby było trudniej przeczytać. (Tak nawiasem mówiąc, to chyba dobra zachęta do ruszenia czterech liter do sklepu i przeczytania go, nie?)

Phillrond napisał(a):Ja nie czytałem 7 tomu !
Mi chodziło o 6
To jest opisane w rozdziale The Seer Overheard, nie pamiętam polskiego tytułu. W każdym razie scena, w której Harry rozmawia z Trelawney o Malfoyu w Pokoju Życzeń i potem idzie wściekły do Dumbledore'a.

Avx napisał(a):Po prostu ktoś piszący do dorosłego czytelnika nie kpi sobie w żywe oczy z jego intelektu tworząc np. ministerstwa magii (absurd kompletny: są w końcu niezależni, czy nie, skoro akceptują mugolski podział terytorialny ?
Akceptują mugolski podział terytorialny i w tym aspekcie są od mugoli zależni.

Jeśli chodzi o spójność świata przedstawionego przez Rowling, to chodziło mi o świat magiczny, bo jego kontakty ze światem mugoli ... no, nie są tak spójnie przedstawione Duży uśmiech Przepraszam, wprowadziłem w błąd.

Avx napisał(a):Ciekawym też bardzo, odkąd np. Bułgaria ma zimny klimat.
:?: A gdzie jest tak napisane w HP? Uśmiech

Avx napisał(a):To akurat aż tak oczywiste podczas lektury, że aż prymitywne.
Czytałeś 7 część? Duży uśmiech Pytam z ciekawości, bo jeśli tak, to dołączysz do elity w tym wątku (większości się nieee chceee). Uśmiech

Avx napisał(a):Może rzeczywiście szukam błędów, bo mi się styl pisania Rowling nie podoba, niech będzie, nie ma sensu się o to kłócić.

Wydaje mi się dziecinny.
Dziecinny to jest styl pana Polkowskiego, dlatego ja wolę oryginały.

juzew napisał(a):Harry Potter? Ale to jest chyba dla takich maluszków 10-letnich? Czy nie? Widziałem jeden film tylko i jakoś niezbyt mnie takie latanie na miotle, czary-mary i walka ze złym czarnoksiężnikiem fascynują (chociaż pewnie film to nie to co książka..).
Wow! Zaledwie 16 razy żeśmy to powtórzyli, a on już wie! Duży uśmiech

feconicu666 napisał(a):ale duzo sie nie pomyliles juzew ;]
Te filmy to gówno, to papka dla pozbawionych mózgu kretynów. Jeśli chcecie zaśmiecać ten wątek rozmową o nich, to ja w niej brać udziału na pewno nie będę. Zresztą są one tak dalekie od fabuły książkowej, że rozmowę o nich należałoby uznać za daleki offtopic.

Avx napisał(a):Widać wielu lubi czytać książeczki dla maluszków 10 letnich Też nie pojmuję dlaczego
Widać wielu lubi je czytać swoim zwieraczem a nie oczami... Też nie pojmuję dlaczego Duży uśmiech
Antyteista, empirysta, zwolennik używania rozumu.

„Znaczeniem zdania jest metoda jego weryfikacji” (Moritz Schlick)
Odpowiedz
#54
pilaster napisał(a):A skoro czarodzieje tak przestrzegają mugolskiego podziału terytorialnego, to gdzie są inne ministerstwa magii, we Francji, w Niemczech, i w Polsce?
Oczywiście. Nawet w Albanii (Barty Crouch sr. w 4 części mówi o "notce od albańskiego ministra magii, na którą chce napisać odpowiedź").
Antyteista, empirysta, zwolennik używania rozumu.

„Znaczeniem zdania jest metoda jego weryfikacji” (Moritz Schlick)
Odpowiedz
#55
Avx napisał(a):Widać wielu lubi czytać książeczki dla maluszków 10 letnich Oczko Też nie pojmuję dlaczego Uśmiech
Może mają w sobie coś z dziecka i pragną to zachować? Oczko Wierz mi lub nie, ale to całkiem miłe uczucie, kiedy po okresie fascynacji snobistyczną literaturą, wraca się na moment do czegoś bardzo lekkiego :]

Edito:
Przyjemnie jest odkurzyć słownik polsko-angielski. Może się zapiszę na kurs przygotowujący do egzaminu na FCE? Oczko
pieprzona_lumpenliberałka (dawniej Maria z Magdali)
***
Jak to możliwe, że tak wielu ludzi skłonnych jest uwierzyć w istnienie głównego bohatera pewnej bardzo starej, wielotomowej sagi, podczas gdy inne opowieści (czasem równie stare) uznają za mitologię lub literaturę fantastyczną i - jedynie jako zwykli ich miłośnicy - poszukują tylko jego odzwierciedlenia w rzeczywistości?
Odpowiedz
#56
pieprzona_lumpenliberałka napisał(a):Może mają w sobie coś z dziecka i pragną to zachować? Wierz mi lub nie, ale to całkiem miłe uczucie, kiedy po okresie fascynacji snobistyczną literaturą, wraca się na moment do czegoś bardzo lekkiego
Harry Potter bynajmniej nie jest czymś "bardzo lekkim" jak to określiłaś. To ci, którzy nie potrafią dostrzec w nim głębi jego symboli wygłaszają podobne sądy. Oczywiście może te książki czytać 8-latek, może 17-latek, może 30-latek i może 80-latek - każdy odnajdzie w nich coś innego, bo na coś innego zwróci uwagę. Ale przy odrobinie interpretacji zdarzeń w książce zawartych, interpretacji wykraczającej poza zwykłe, dosłowne rozumienie, co się wydarzyło, każdy stwierdzi, że lekką literatura ta bynajmniej nie jest, choć tworzy (umyślnie) takie pozory.
Antyteista, empirysta, zwolennik używania rozumu.

„Znaczeniem zdania jest metoda jego weryfikacji” (Moritz Schlick)
Odpowiedz
#57
vpprof napisał(a):większości się nieee chceee

No nie chciało mi się, ale teraz już jak mi się przez ciebie zachciało Smutny to jest za późno bo mam zapieprz od połowy sierpnia. SmutnySmutnySmutny

Odpowiedz
#58
benman napisał(a):No nie chciało mi się, ale teraz już jak mi się przez ciebie zachciało to jest za późno bo mam zapieprz od połowy sierpnia.
Eee... a co to tam taka książka jest... 2-3 dni. (ja przeczytałem w dwa dni, ale czytałem po kilkanaście godzin na dobę Duży uśmiech , skończyłem o piątej rano dnia "trzeciego"; przez kilka dni nie mogłem niczego czytać, nie oglądałem TV, nie używałem komputera... ale cóż: "cóś za cóś", jak to mawiają).
Antyteista, empirysta, zwolennik używania rozumu.

„Znaczeniem zdania jest metoda jego weryfikacji” (Moritz Schlick)
Odpowiedz
#59
To ja piątą część (960str) przeczytałem w 2 dni. Czytałem mniej więcej po pięć godzin na dzień.

Odpowiedz
#60
Polskie (nieoficjalne) tłumaczenie "HP and the Deathly Hallows" już w sieci, ostatni tom kończy się..... a nie powiem sami przeczytajcie.
"Marian zataczając się wracał jak zwykle znajomym chodnikiem do domu. Przez zamglone od całonocnej popijawy oczy widział mieszkańców Skórca bezskutecznie uganiających się choćby za kromką jakiegokolwiek pieczywa. Na razie było jednak cicho."

Jan Oborniak "Bankiet w piekarni" (zbiór opowiadań pt: "Krzyk ciszy", wyd. Opoka, Warszawa 1986)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości