Ankieta: Jakie koty lubisz najbardziej?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
-białe
8.11%
3 8.11%
-czarne
40.54%
15 40.54%
-łaciate
27.03%
10 27.03%
-martwe
8.11%
3 8.11%
-suszone
5.41%
2 5.41%
-gotowane
10.81%
4 10.81%
Razem 37 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dlaczego koty?
#61
Faktycznie, szynszyle są przyjemnymi zwierzątkami
Chciałem nawet jednego uwolnić z zoologicznego, ale za tą cenę można nabyć taki sobie rower Oczko

Czy to prawda, że szynszyle się nie lubią bawić i zachowują się "dziko" ?
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
#62
Phillrond napisał(a):Chętniej je jedzą, palą, dają w ofierze mrocznemu panu, sodomizują itp...itd...etc.

Ja kota tłukę cegłą tak długo aż powstanie papka którą następnie wciągam nosem przez rurkę. Oczywiście czynię to "w imię szatana!". Czasami, jak nie mam pod ręką cegły to pożeram w całości na żywca. Oczywiście zębatym odbytem - darem od diabła. Psy też pochłaniam odbytem. W imię szatana. Jak mam humor to palę je nad ogniskiem. Sto, dwieście sztuk naraz.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#63
Ehe, fajno, ale mam pewne wątpliwości. Ironizujesz ze świadomością faktu, iż żartowałem, czy mimo wszystko sądzisz, że moim zdaniem sataniści jedzą koty i stosują takie obrzędy?
A może (3 możliwość, ale i tak ma w sobie 'coś') jesteś zbyt przewrażliwiony na punkcie swojego satanizmu i "wiecznych ataków głupców na tą filozofię" w następstwie czego reagujesz nerwowo nawet na idiotyczne żarty?

Uśmiech
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
#64
Phillrond napisał(a):Ehe, fajno, ale mam pewne wątpliwości. Ironizujesz ze świadomością faktu, iż żartowałem, czy mimo wszystko sądzisz, że moim zdaniem sataniści jedzą koty i stosują takie obrzędy?
A może (3 możliwość, ale i tak ma w sobie 'coś') jesteś zbyt przewrażliwiony na punkcie swojego satanizmu i "wiecznych ataków głupców na tą filozofię" w następstwie czego reagujesz nerwowo nawet na idiotyczne żarty?

Uśmiech

Jeden i trochę trzy.Uśmiech
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#65
Cieszy mnie takie zdrowe podejście Uśmiech


PS: niekiedy trudno w rozmowie z niektórymi osobami (chyba zaliczam się do nich) wyczuć czy to już ironia czy jeszcze rozmowa w normalnym tonie. Takie są skutki wiecznego ironizowania Oczko
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
#66
Phillrond napisał(a):Czy to prawda, że szynszyle się nie lubią bawić i zachowują się "dziko" ?

Częsciowo tak. Ale podobno mój szynszyl jest w miarę towarzyski - czyli - od nowych osób nie ucieka panicznie tylko przychodzi powąchać, daje się głaskać i nie gryzie. Jeśli chodzi o rodzaj przyzwyczajenia, to chodzi on po mnie, czasem macha ogonem i popiskuje, podgryza (podobno oznaki "miłości"), z oporem daje się wziąc na ręce.

Generalnie to szynszyl się bawi - obgryza tapety, gryzie kapcie, bawi się rolką od papieru toaletowego lub folii spożywczej, podrzuca wapienko itp.

A i potrafi nawoływać, jak potrzebuje towarzystwa. I szczeka, jak coś niepokojącego słyszy lub wyczuwa.
[SIZE="1"]PRZYSIĘGAM NA SWOJE ŻYCIE I SWOJĄ MIŁOŚĆ DO NIEGO, ŻE NIGDY NIE BĘDĘ ŻYŁA DLA INNEGO CZŁOWIEKA ANI PROSIŁA GO, BY ŻYŁ DLA MNIE[/SIZE]
Odpowiedz
#67
Nienawidzę kotów. Drapią, gryzą, drą się po nocach jak se robią dobrze, łażą byle gdzie, jedzą jakieś ścierwa, kocury smrodzą po domu.... Psy są 100 razy lepsze, przynajmniej przywiazuja sie do czlowieka.
GOTT IST TOT
Odpowiedz
#68
Słyszałem, że zanim koty stały się popularne, to hodowano zwierzęta w stylu tchórzofredki (niektórzy hodują je do dziś), i to one łapały myszy.
A w "Chłopach", jest wsponiane, że doskonały do tego celu był osowojony bocian :-)

Kota trudniej jest unieruchomić gołymi rękami niż psa.
Oczywiście wszystko zależy, od tego jakiego kalibru jest to pies lub kot :-)
Osobiście nie mam.
Ale przy większej gospodarce i kot i pies jest wskazany lub wręcz konieczny. Myszy można jeszcze wytruć, ale ze złodziejami nie jest już tak łatwo. :-)
Odpowiedz
#69
Koty są fajne.
Poradzą sobie, gdy będą do tego zmuszone. Potrafią być jednocześnie niezależne, jak i przywiązane do człowieka.
Chciałabym mieć kota w domu. Na razie muszę cieszyć się podwórkowymi stworami. Mają swój urok. Ostatnio zdarzyło mi się tą kocią rodzinkę przez jakieś dwie godziny obserwować [zapomniałam kluczy, a w domu nikogo nie było] i doszłam do wniosku, że to naprawdę pasjonujące zwierzaki. Małe kociaki bawią się ze sobą, podczas gdy matka czuwa. Potem przyniosła im wpółżywą jaszczurkę, którą młode próbowały zabić i zjeść. Pasjonujące, naprawdę. :]


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
#70
Cytat:Koty są fajne.
Poradzą sobie, gdy będą do tego zmuszone. Potrafią być jednocześnie niezależne, jak i przywiązane do człowieka.

Jasne, że sobie poradzą. Jeśli kojtniesz i będziesz sama w domu kot zacznie jeść Twoje zwłoki. I kot nie przywiązuje się do człowieka tylko do miejsca.
GOTT IST TOT
Odpowiedz
#71
martwy_biskup napisał(a):Nienawidzę kotów... jedzą jakieś ścierwa
psy to jedzą czasem to co zesrają, a koty np zakopują swoje gówno. (nie wiem czy wszystkie)

Poza tym ja nie wiem co porównywac, to są dwa różne zwierzątka, często ludzie mają obydwa.

Poza tym sama myśl że piesek może za mną tęsknić, jest dla mnie okrutna.
[SIZE="1"]. MRU .
............
[/SIZE]
Odpowiedz
#72
aktyn napisał(a):psy to jedzą czasem to co zesrają, a koty np zakopują swoje gówno. (nie wiem czy wszystkie)

Poza tym ja nie wiem co porównywac, to są dwa różne zwierzątka, często ludzie mają obydwa.

Poza tym sama myśl że piesek może za mną tęsknić, jest dla mnie okrutna.


Nigdy nie widzialam psa ktory je wlasne gowno, co do kotów to potrafia sie zesrać na srodek pokoju a kocury zabździć tymi swoimi feromonami czy co to tam jest pol domu...
GOTT IST TOT
Odpowiedz
#73
A mało widziałaś. Co do kotów, to urok trzymania w domu, reszty nie neguje. Stąd ludzie czesto wolą kotki.
[SIZE="1"]. MRU .
............
[/SIZE]
Odpowiedz
#74
Zgadza się, kotki są wygodniejsze w utrzymaniu. A biskupowie chyba odpowiada po prostu prosty kompan-sługa jakim jest pies Uśmiech
Właśnie za to psy nie są zwierzęciem dla mnie. Kot jest bardziej niezależny.


Co do kupy- tak, kot potrafi się odwalić na środek dywanu i czasami wydaje się że z premedytacją. Kuweta czysta, tylko kot wydaje się pamiętać iż zwalając go z kolan przez przypadek przycisnąłem ogon
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
#75
Cytat: A biskupowie chyba odpowiada po prostu prosty kompan-sługa jakim jest pies

Tak wmawiaj sobie, że jesteś taki niezwykły, tajemniczy i zawiły jak Twoj kompan kot Duży uśmiech
GOTT IST TOT
Odpowiedz
#76
Mój kompan kot po prostu nie robi kupki na dworze i jest niezależny/samodzielny co ułatwia mi życie(stąd zwrot kompan-sługa w odniesieniu do psa), Agatko. Jeśli jesteś na mnie bardzo zła i uważasz że robienie kupki oraz samodzielność i niezależność zwierzaka to powód do wielkiego mniemania o sobie, to jestem gotów odpalić witrynę "google.pl" i wklepać na klawiaturze frazę "porady psychologiczne". Naprawdę. A teraz weź kilka głębszych wdechów (pamiętaj, żeby po każdym wdechu usunąć powietrze z płuc) i powiedz sobie "jestem małą księżniczką i otacza mnie miłość". Może to rozwiąże Twój problem i sprawi, że rozpogodzi Ci się pysio. Obiecaj mi że się sobą zajmiesz, dobrze? Tylko spokojnie
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
#77
Jedne i drugie srają i leją jak im się chce :-).
Oczywiście wszystko zależy od charakteru zwierzaka.
Jak jest młody, to nie ma siły, i pies i kot będzie lał byle gdzie, i byle jak.

Później psy uczy się wyprowadzać a koty ładują w piasek.
Zdarza się niestety, że koty mylą czasami piasek z wycieraczką.
Przykre doświadczenie z życia mojej rodziny, kiedy to kot zwalił się na rzadko, za szafą z telewizorem ustawioną trójkątnie w rogu.
Smród nie do opisania, i utrudnione sprzątanie, bo trzeba było przestawiać meble.
Inna historia, młody pies. Zaczął lać. Chciałem go złapać, i wygonić na pole (podwórze - wyraz niezrozumiały w niektórych częściach Polski :-)), ale ten zaczął uciekać do po schodach piwnicy. Polewał w trakcie uciekania, może jakieś 25 metrów. Trzaba było przetrzeć cały korytarz.

Psy przy nieodpowiedniej diecie potrafią, solidnie pierdzieć.
W czasie godów, i z psami i kotami przechlapane.
Koty kwiczą jak zarzynane małe dzieci, psy paprają krwią po wszystkim.

Jedne i drugie można nauczyć aby nie brały ze stołu.
Jednak jeżeli zostawimy na stole jakieś dobre, żarcie, i właściciela nie będzie, to zarówno pies jak i kot sprzątnie to.

Koty, jak wspomniała "martwy biskup", będą jeść truposza, jak są głodne.
Jednak znany jest przypadek kobiety, której pies zaczął żreć na żywca twarz, była ostatnio w tv, po kilku operacjach.

Wadą psów jest to, że jeżeli natrafią na rozkładające się zwierze, to muszą się w tym wypaprać. Kładą się na tym obracają, jakby to był jakiś zabieg kosmetyczny.
Trudno takiego smroda później trzymać w domu, a i domyć niełatwo.
Zapach padliny nie jest miły, chociaż ostatnio nawet polubiłem.

Jak się ma je w mieście i trzyma w domu to jeszcze ok.
Ale na wsi, jeżeli puszczamy je wolno.
To jedne i drugie nałapią pełno kleszczy i innego dziadostwa.
Trzeba im to wyciągać, odrobaczać je, itp.
Potencjalne zagrożenie również dla człowieka. :-)
Znam taki film, który jest pewną manipulacją, i delikatnym oszustwem,
ale również po części mówi prawdą i przedstawia fakty.
Jak macie odwagę to oglądajcie. Choć przyznam, że są momenty, w których, bardziej wrażliwe osoby mogą się wyrzygać... :-)
Nasi zwierzaczki sa tam przedstawione jako główni winowajcy.
No to zapraszam na hardcore: :-)
http://www.igya.pl/ciekawostki_parazytol...z_nas.html
Odpowiedz
#78
Phillrond napisał(a):Mój kompan kot po prostu nie robi kupki na dworze i jest niezależny/samodzielny co ułatwia mi życie(stąd zwrot kompan-sługa w odniesieniu do psa), Agatko. Jeśli jesteś na mnie bardzo zła i uważasz że robienie kupki oraz samodzielność i niezależność zwierzaka to powód do wielkiego mniemania o sobie, to jestem gotów odpalić witrynę "google.pl" i wklepać na klawiaturze frazę "porady psychologiczne". Naprawdę. A teraz weź kilka głębszych wdechów (pamiętaj, żeby po każdym wdechu usunąć powietrze z płuc) i powiedz sobie "jestem małą księżniczką i otacza mnie miłość". Może to rozwiąże Twój problem i sprawi, że rozpogodzi Ci się pysio. Obiecaj mi że się sobą zajmiesz, dobrze? Tylko spokojnie

Czekaj, czekaj ty mowisz do mnie? Jeśli tak to czemu mowisz do mnie Agatko? Może to ty masz problem? Duży uśmiech
GOTT IST TOT
Odpowiedz
#79
Najlepsze są karaluchy! Żyją wśród nas od bardzo dawna, jedzą to co my, nietrzeba wyprowadzać, nie mają sierści i przetrwają najsroższe warunki! Ewentualnie jeśli komuś nie pasują karaluchy to może się zaprzyjaźnić z roztoczami z pościeli...
"If you're the brightest person in the room, then you're in trouble." James D. Watson
Odpowiedz
#80
Dlaczego koty? Bo to male tygrysy, bo to substytuty lwa i lamparta. Potężne drapiezniki od zawsze fascynuja ludzi. Fajnie mieć choc ich namiastkę.
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości