Ankieta: Czy jako niewierzący/a dokonałeś/aś aktu apostazji?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Tak
28.33%
34 28.33%
Nie
71.67%
86 71.67%
Razem 120 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Apostazja
#61
DarkWater napisał(a):oni też w boga nie wierzą Uśmiech

To mnie często zastanawia: papiez ma ponoc kontakt z bogiem Duży uśmiech Skoro od dluzszego czasu 'nie moze sie dodzwonic' to dalej wierzy w te bzdury :?:
Odpowiedz
#62
Nie wydaje mi się, by papieże wierzyli w boga. Co najmniej nic na to nie wskazuje…
Bądź, kim jesteś, a nie kim nie jesteś, bo jeśli nie jesteś tym, kim jesteś, stajesz się tym, kim nie jesteś.

http://wolneforum.phorum.pl/
Odpowiedz
#63
DarkWater napisał(a):40 i 21 to 61 wniosków i cztery rozpatrzone pomyślnie. to 6% - szansa jak 1 do 15 że w krakowie ci się uda Smutny
Nie rozumiem, co tu jest w ogóle do rozpatrywania pozytywnego bądź negatywnego? :? Ktoś chce wystąpić z kościoła i ksiądz ma to żądanie spełnić. To nie jest wniosek o stypendium, czy coś takiego, by było, co rozpatrywać. To jest tylko pismo, które przedstawiciel kościoła ma przyjąć do wiadomości. Ciekawi mnie, na jakiej podstawie oni mogą odrzucić spełnienie czyjejś woli, kto chce się wypisać? Poza tym wydaje mi się, że powiedzenie o odwołaniu się do zwierzchnika takiego księdza może bardzo pomóc a, jak nie, to sąd (już jedna taka sprawa była). :wink:
"Kto nie żyje tu i teraz, ten nie żyje nigdy. Co wybierasz?"
Odpowiedz
#64
Nabta_Playa napisał(a):Nie wydaje mi się, by papieże wierzyli w boga. Co najmniej nic na to nie wskazuje…
A, co wskazuje na to, że nie wierzą w Boga? :wink: I którzy papieże? Wszyscy? Jeden konkretny? Może zaraz ktoś wysnuje teorie, że nikt w kościele – oprócz parafian – nie wierzy w Boga? :grin:
"Kto nie żyje tu i teraz, ten nie żyje nigdy. Co wybierasz?"
Odpowiedz
#65
Nie kapuję tej całej apostazji. Jak ktoś nie chce chodzić do kościoła to niech po prostu nie chodzi. Po co pisać jakieś podania do KK ? Ja może jestem tam gdzieś wpisany, ale totalnie to po mnie spływa. Mam pisać do jakiegoś misia, żeby uznał , że ich olewam, po co ? Nie wystarczy, że ich olewam ? :-D
Odpowiedz
#66
tu nie chodzi o to co do nich czujesz, ale o faktyczną przynależność do organizacji religijnej. nie bardzo wiem co ma olewanie bądź nie olewanie wspólnego z członkostwem w kk. możesz być nawet kardynałem i olewać religię oraz wiernych.
Odpowiedz
#67
Pytam czy ma to jakieś znaczenie z prawnego/praktycznego punktu widzenia.
Po co marnować czas skoro zamiast pisać podania do pana księdza można np. oglądać Kiepskich. Co Ci w sumie zależy na tym, czy figurujesz w ich papierach czy nie. Zależy ci żeby im zakomunikować, że mogą zamknąć twoją kartotekę ?
Zbytek próżności, jak mi się wydaje.
Odpowiedz
#68
to tak jak z głosowaniem. jakie ma praktyczne znaczenie twój pojedynczy głos, gdy jest 30 mln uprawnionych? trochę ludzi się zbierze na odwagę i pokaże się arogantom w sukienkach i wierzącym, że można żyć poza ich organizacją. zobacz na apostazja.pl w dziale polecamy jest depesza kai nt. apostazji - krajowy sanhedryn już się przejmuje Uśmiech

a po co? argumentów jest cała masa. od tego żeby zobaczyć minę biskupa na wieść że mu wierni uciekają - bezcenne, po zmianę statystyk i argument przeciwko finansowaniu kk z pieniędzy nie katolików.

jesteś ateistą? co z tego, pozostajesz katolikiem, a katolicy jak wiadomo składają się na budowę pałaców kultu, więc można zabierać im domyślnie z podatków.

nie głosowałeś, nie powinieneś mieć prawa do krytyki. nie wypisałeś się, to samo. chcesz swoją organizację krytykować, bo kradnie, to idź pogadaj z szefem, ze swoim proboszczem. poza tym zbrodnicze działanie kościoła (np w sprawie aids w afryce) kładzie się cieniem na jego członków, czyli na ciebie.

tracisz pewne prawa, ale tracisz również obowiązki, zobowiązania wobec kościoła.

nie może przyjść klecha i ci truć, bo jesteś zagubioną owieczką z jego stada, bo nie należysz do tego stada i nie ma prawa ani cię pouczać ani niczego od ciebie wymagać.

gdyby mnie rodzice zapisali albo automatycznie stawałbym się członkiem jakieś niemoralnej, a w przeszłości zbrodniczej organizacji, to jak najszybciej bym się wypisał. potem wstydziłbym się przynależności tak jak ratzi powinien członkostwa w hj.

nikt nie może mi powiedzieć że się "obraziłem" na kościół czy demona jahwe, że to jakiś niedojrzały bunt, że mi przejdzie. przeciętny wierny może "pomagać" bratu w wierze w powrocie na właściwą drogę, ale raczej nie zajmuje się prozelityzmem do swojej organizacji.

na tym słynnym łożu śmierci ani rabin, ani mułła ani ksiądz nie mają żadnego prawa odprawiać swoich magicznych czynności cokolwiek bym bełkotał nieprzytomny, a potem kłamać, że się nawróciłem i boga wzywałem.

to moja wolność do opuszczenia autorytarnej i niedemokratycznej organizacji, którą gwarantuje mi konstytucja. chętnie z niej skorzystałem.

i parę innych..
Odpowiedz
#69
Cytat:Po co marnować czas skoro zamiast pisać podania do pana księdza można np. oglądać Kiepskich.

A po co marnowac czas na ogladanie Kiepskich, jak mozna zalatwic apostazje ?

A po co marnowac czas na jakis zabobonny obrzadek pt. chrzest, jak mozna by poogladac Kiepskich ? Co z tego jakies dziecko bedzie formalnie w jakis papierkach. Bedzie wierzace to bedzie, nie to nie. Po co komunikowac ze jest, i to jeszcze zanim zacznie samodzielnie myslec ?

Po co marnowac czas na kucie bzdur przed slubem katolickim, "nauczania" w imie archaicznych zabobonow, jak mozna po prostu wziac slub cywilny i zostawic te szopke na boku ? W koncu slub sie bierze dla siebie a nie dla kosciola, co nie ?


Ano dlatego ze dla niektorych jest to wazna sprawa. Czy masz moze monopol na to co jest marnowaniem czasu a co nie ? Oczko

Cytat: Pytam czy ma to jakieś znaczenie z prawnego/praktycznego punktu widzenia.

A czy wszystko w twoim zyciu ma praktyczny i/lub prawny wymiar ? (np. marnowanie czasu na forum ateista.pl albo ogladanie Kiepskich, o ile ogladasz).




[Obrazek: consciously.gif]
Odpowiedz
#70
msoltys napisał(a):A po co marnowac czas na ogladanie Kiepskich, jak mozna zalatwic apostazje ?
Nie no, jak tak ma być, to tak nie będzie.
Nauki Kiepskiego są wiecznie żywe, zacytuję jedną kierowaną przez Ferdka do Cyca : Pieniądze Cycu są ważne a może nawet najważniejsze, ale bardziej najważniejszy jest honor rodziny

Rozumiem, że KK prezentuje dane zawarte w papierach władzom świeckim, wtedy ma to znaczenie i rozumiem, że wtedy wypisanie się ma sens praktyczny.
Jeśli chodzi o minę biskupa związaną z liczbą odejść z kościoła to bym się nią nie przejmował, ale faktycznie może to dać impuls kościołowi do myślenia reformacyjnego, co popieram.

Ja zakończyłem kontakty z KK w inny sposób. Przychodzi ksiądz na kolędę a ja mu komunikuję, że jestem niewierzący. Gość zrobił w tył zwrot i odmaszerował i nigdy się więcej nie pojawił. Nie zamierzam po iluś tam latach komunikować komuś jeszcze jakimś podaniem, że nie będę gdzieś tam chodził, skoro i tak nie chodzę. Może i figuruję w ich papierach, ale szczerze mówiąc mam to w nosie
Odpowiedz
#71
http://dziendobrytvn.onet.pl/1450889,aktualnosci.html
apostazja ludzkim dramatem Duży uśmiech
Odpowiedz
#72
Ta, 15 dramatów w warszawce, tragedia. :-D
Ta cała apostazja to zwykła szopka, jak wynika z tych danych, najbardziej szczerzy goście to ci co chcieli się przerzucić na ewangelików, choć ci są jeszcze bardziej niebezpieczni niż fani wielkiego Janka :-D
Prawdziwa zmiana nastąpi wtedy, gdy w niedziele ksiądz zobaczy, że 15 gości jest na mszy
Odpowiedz
#73
pan milewczyk stwierdził że 8 tys. w samym zachodnio-pomorskim... no cóż widać wojna informacyjna.
Odpowiedz
#74
Ej, nawet jeśli tylko jeden człowiek dokona apostazji to to i tak będzie tragedia!!!

Gasz, co za debilizm. Niedługo pojawi się artykuł o tym ilu ludzi śpi w niedziele do południa zamiast iść do kościoła i to też będą ludzkie tragedie?
[SIZE="1"]

Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:

[/size]
Odpowiedz
#75
No to sam już nie wiem co o tym myśleć, należy rozważyć możliwość, że krk nie chce się chwalić tym za bardzo. Tak czy inaczej wg. mnie ilość ludzi, która po prostu machnęła na krk ręką i ich olała jest znacznie większa niż liczba tych, którym chciało się bawić w apostazję.
Odpowiedz
#76
Żeby zabrać się do apostazji to muszę wypełnić druczek dla parafii miejsca chrztu i dla kurii metropolitarnej, tak? I później idę/wysyłam wraz ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru to do parafii i kurii. W parafii mają wykonać odpowiedni wpis w księdze chrztu wraz z potwierdzeniem dla mnie. Jak nie dojdzie to do mnie po jakimś czasie to się dopominać mam. Czy tak wygląda procedura apostazji?
GG 763835 - jak ktoś chce zagadnąć

Byłby to najwspanialszy ze wszystkich możliwych światów, gdyby nie było na nim religii. John Adams (1735-1826)
Odpowiedz
#77
W najprostszej formie tak. Ja dodalem jeszcze wzor potwierdzenia, zeby proboszcz sie nie musial meczyc (wszystko wyslalem doslownie 2 dni temu). A co z tego wyjdzie ... pozyjemy, zobaczymy.
Odpowiedz
#78
O kurde, widzę, że nie ma lekko z tą apostazją, trzeba się nalatać jak struś pędziwiatr :-D
Ciekawe czy Dawkins i Hitchens już mają te papiery z kościoła anglikańskiego a może tam tego nie ma, jak zostałeś ochrzczony to czapa, nie ma jak się wypisać :razz:
Odpowiedz
#79
Msoltys, a świadkowie się podpisali u ciebie czy też nie? Bo nie wiem muszę ich sobie znaleźć czy też nie.
GG 763835 - jak ktoś chce zagadnąć

Byłby to najwspanialszy ze wszystkich możliwych światów, gdyby nie było na nim religii. John Adams (1735-1826)
Odpowiedz
#80
pawel.wlodek napisał(a):Msoltys, a świadkowie się podpisali u ciebie czy też nie? Bo nie wiem muszę ich sobie znaleźć czy też nie.
W wydanym jakiś czas temu okólniku nie ma ani słowa o tym by świadkowie byli warunkiem koniecznym dokonania apostazji. Polecam powoływać się na ów dokument i brak wzmianki o świadkach gdyby komuś ksiądz robił problemy z powodu ich nieposiadania.
"Kto nie żyje tu i teraz, ten nie żyje nigdy. Co wybierasz?"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości