Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 4.75
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Religia w szkole
Chyba przygotowania do tych uroczystości  tak faktycznie nie odbywają się  w szkołach.
Jest to jakieś  kombo.
Uczeń  jednak musi żyć  w kościele.  Samo chodzenie  na religię  nie wystarczy.

Przecież  nie pójdzie  do komuni jeśli  jego rodzice nie wyrażą  woli. Nie znam tych spraw.

Chętnie  się  dowiem. Jestem  tylko ochrzczona dzieki babci..
Nie mam do niej pretensji. Miała  taki paradygmat.

Co do linka to go znalazłem przez przypadek.

Nie wiem dlaczego nie mogę go tu wkleić ?

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,4442...munii.html
Odpowiedz
geranium napisał(a): Chyba przygotowania do tych uroczystości  tak faktycznie nie odbywają się  w szkołach.
Jest to jakieś  kombo.

Ja już dawno nie byłem w polskiej szkole, ale z tego co słyszałem to nie masz racji. Właśnie sedno sporu rozbija się o to, że przygotowania do I Komunii swiętej i do Bierzmowania. W kościołach jest już tylko przygotowanie do samych uroczystości.

PS:

https://www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,...wieta.html

Mieliśmy raptem dwa spotkania - wzrusza ramionami. - Jedno organizacyjne, a drugie to już próba generalna. Dzieci wszystkiego uczyły się w szkole podczas lekcji religii. Nie było listy obecności na mszy ani nacisku, że dziecko ma chodzić.

Z tego co wiem to norma.

Cytat:Uczeń  jednak musi żyć  w kościele.  Samo chodzenie  na religię  nie wystarczy.

W kwestii, czy katechezy kościelne są lepsze niż szkolne uważam podobnie. "Salki kościelne" stwarzały więź z parafią, jaką szkolne katechezy nie potrafią za nic. Może na wsiach gdzie jest jedna szkoła, jeden kościół i jeden ksiądz w obu. Ale nie w większych miejscach zamieszkania.

Cytat:Przecież  nie pójdzie  do komuni jeśli  jego rodzice nie wyrażą  woli. Nie znam tych spraw.

Jeżeli nie chce być chemikiem albo biologiem, też nikt go nie przymusza. Ale na zajęcia szkolne łazić musi i klasówki zdawać także.

Cytat:Nie wiem dlaczego nie mogę  go tu wkleić ?

Ja też widziałem tę wiadomość a teraz znaleźć nie mogłem, a dziś już szukać nie będę.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Moj syn był  przymuszany do chodzenia na religię.  Jego koledzy gdy się  wypisali byli publicznie na lekcji wychowawczej rozliczani przez dyrekcję.  Mój  nie musiał  się  tłumaczyć,  wcześniej  wyreklamowany u dyrekcji.
Ateiści i innowiercy siedzieli na korytarzach.
Oszukiwano rodziców nie przedstawiajac im faktycznych przepisów  dotyczacych religii w szkole.

Jeśli chcesz bardziej pogłębionej  analizy napisz na pv do mnie.

Link znalazłam,  masz powyżej.
Odpowiedz
geranium napisał(a): Moj syn był  przymuszany do chodzenia na religię.  Jego koledzy gdy się  wypisali byli publicznie na lekcji wychowawczej rozliczani przez dyrekcję.  Mój  nie musiał  się  tłumaczyć,  wcześniej  wyreklamowany u dyrekcji.
Ateiści i innowiercy siedzieli na korytarzach.
Oszukiwano rodziców nie przedstawiajac im faktycznych przepisów  dotyczacych religii w szkole.

Nie znając konkretnej sytuacji, zasada jest taka, że szkoła odpowiada za bezpieczeństwo ucznia podczas czasu zajęć. Jeżeli "okienko" jest w środku dnia, to oczywiste jest, że uczniowie nie mogą sobie iść do domu. Nieważne, czy to lekcja religii, czy też jak wypadnie im francuski i nie ma zastępstwa.

Cytat:Jeśli chcesz bardziej pogłębionej  analizy napisz na pv do mnie.

Link znalazłam,  masz powyżej.

Nie chodzi mi o żadne pogłębione analizy ale o stwierdzenie stanu faktycznego. Polska, wbrew pewnym postulatom padającym z różnych stron, nie jest "państwem świeckim". Stosunki państwa i religii w PL są na zasadach autonomi i koegzystencji. Tak więc i szkoły państwowe nie są "świeckie". Religia może tu być, ale nie musi. Niemcy mają podobny model, choć różny w wykonaniu, ale co do zasady funkcjonuje tak samo.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
bert04 napisał(a):
geranium napisał(a):Moj syn był  przymuszany do chodzenia na religię.  Jego koledzy gdy się  wypisali byli publicznie na lekcji wychowawczej rozliczani przez dyrekcję.  Mój  nie musiał  się  tłumaczyć,  wcześniej  wyreklamowany u dyrekcji.
Ateiści i innowiercy siedzieli na korytarzach.
Oszukiwano rodziców nie przedstawiajac im faktycznych przepisów  dotyczacych religii w szkole.

Nie znając konkretnej sytuacji, zasada jest taka, że szkoła odpowiada za bezpieczeństwo ucznia podczas czasu zajęć. Jeżeli "okienko" jest w środku dnia, to oczywiste jest, że uczniowie nie mogą sobie iść do domu. Nieważne, czy to lekcja religii, czy też jak wypadnie im francuski i nie ma zastępstwa.

Cytat:Jeśli chcesz bardziej pogłębionej  analizy napisz na pv do mnie.

Link znalazłam,  masz powyżej.

Nie chodzi mi o żadne pogłębione analizy ale o stwierdzenie stanu faktycznego. Polska, wbrew pewnym postulatom padającym z różnych stron, nie jest "państwem świeckim". Stosunki państwa i religii w PL są na zasadach autonomi i koegzystencji. Tak więc i szkoły państwowe nie są "świeckie". Religia może tu być, ale nie musi. Niemcy mają podobny model, choć różny w wykonaniu, ale co do zasady funkcjonuje tak samo.
Tak ale na początku oszukiwano.  Kazano rodzicom pisać oświadczenia, że rezygnują z lekcji religii. Ministerstwo nie przygotowało także właściwych druków świadectw. Uczniom, którzy nie chodzili na religię kazano wpisywać nieklasyfikowany. Co było bzdurą w świetle prawa. 

Chce rozmawiać na pv, domyśl się dlaczego.  Jestem teraz już na emeryturze. Jednak nie chcę się ujawniać.
Niemcy może tak nie oszukiwali bo u nich jest wiele wyznań.

Teraz jak ludzie sobie poczytal i  akty prawne to jest trochę pod górkę.
Wiadomo, że rodzic musi sam zgłosić akces a nie odmawiać. 

Nauka religii w szkole (akt obowiązujący)

Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach
Opublikowano: Dz. U. z 1992 r. Nr 36, poz. 155

uwzględnione zmiany opublikowano:
Dz.U. z 2014 r. poz. 478
Dz. U. z 1999 r. Nr 67, poz. 753
Dz. U. z 1993 r. Nr 83, poz. 390

Na podstawie art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. Nr 95, poz. 425 i z 1992 r. Nr 26, poz. 113) zarządza się, co następuje:

§ 1.

1. W publicznych przedszkolach organizuje się, w ramach planu zajęć przedszkolnych, naukę religii na życzenie rodziców (opiekunów prawnych). W publicznych szkołach podstawowych, gimnazjach, ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych, zwanych dalej «szkołami», organizuje się w ramach planu zajęć szkolnych naukę religii i etyki:

1) w szkołach podstawowych i gimnazjach – na życzenie rodziców (opiekunów prawnych),

2) w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych – na życzenie bądź rodziców (opiekunów prawnych), bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu religii i etyki decydują sami uczniowie.

2. Życzenie, o którym mowa w ust. 1, jest wyrażane w formie pisemnego oświadczenia. Oświadczenie nie musi być ponawiane w kolejnym roku szkolnym, może jednak zostać zmienione.

3. Uczestniczenie lub nieuczestniczenie w przedszkolnej albo szkolnej nauce religii lub etyki nie może być powodem dyskryminacji przez kogokolwiek w jakiejkolwiek formie.

https://prawo.cea-art.pl/nauka-religii-w-szkole/
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości