Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Neuronauka, a dowody na istnienie duszy.
#1
Wygrzebane w sieci-

cytat-
Przecież wygląda na to, że dusza jest niczym innym jak cielesnym
mózgiem".Może i moje myślenie jest nieco naiwne (a że na filozofii zbytnio
się nie znam, to fakt), lecz wydaje mi się, że obecnie jakakolwiek wiedza z
biologii i psychologii nie wiele może powiedzieć o duszy, a może i nawet
bardziej jest to sprawa tego, w co kto wierzy (niejaki Madsen, chyba,
nazywał to "przyjmowaniem założeń filozoficznych"). Wyznając scjentyzm,
czcząc redukcjonizm i dążąc na siłę do racjonalizmu chyba najłatwiej jest
stwierdzić, że nie ma żadnej duszy, to mózg za wszystko odpowiada, to mózg
wszystkim steruje itd. Trudno jest nie zgodzić się, że "mózg wszystkim
steruje", ale jaki to ma związek z duszą? Chyba żaden. Co najwyżej wyraża
się w ten sposób chęć zaprzeczenia istnienia duszy jako "niewidzialnego
bytu" który "myśli" w naszej głowie. Ale kto powiedział, że taka jest
właśnie dusza? W kwestiach religijnych wiara nie wymaga żadnych faktów ani
obiektywnego potwierdzenia, tam się w duszę po prostu wierzy, bez względu na
to, czym ona by nie była. Dzieci może i wierzą w boga jako siwego dziadka na
chmurce i równie banalnie rozumiejąc duszę, gdzie po śmierci właściwie nadal
będzie się tym, kim się jest, tylko że w niebie. Jednak trudno jest to
rozumieć w taki sposób, skoro wystarczy uszkodzenie mózgu, aby człowiek
zaniemówił, a nawet przestał myśleć słowami, lub aby przestał widzieć itd,
zaś po śmierci cały mózg przecież obumiera, tak więc znika jakiekolwiek
myślenie, widzenie itd. i trudno jest tutaj ni stąd ni z owąd domniemywać,
że nagle funkcje te przejmie jakaś niewidzialna dusza, jeżeli w innych
sytuacjach częściowego obumarcia mózgu pozostawała bezczynna. Człowiek
dorosły raczej wierzy w zupełnie inny sposób, a przynajmniej powinien - do
czego obliguje go normatywnie rozwój społeczny i osobowości. Bóg osoby na
wysokim poziomie rozwoju wiary jest innym bogiem niż bóg - brodacz na
chmurce, podobnie z duszą. Oczywiście, zawsze można ten temat zredukować i
powiedzieć, że w trakcie rozwoju społecznego i osobowości, wraz z nabywaniem
coraz to większej wiedzy o rzeczywistości (w tym i tej naukowej), trzeba się
mocno naprodukować intelektualnie, aby zachować wiarę. Tak czy inaczej,
wydaje mi się, że stawiając takie tezy trzeba rozpatrzeć, co się rozumie po
przez "duszę". Jeżeli chodzi o sprawy religijne, to wiara jest czymś
totalnie indywidualnym i subiektywnym, każdy wierzy po swojemu i chyba nikt
nikomu w tej kwestii nie pomoże


Pod linkiem wiecej-

http://www.phys.uni.torun.pl/publication...dusza.html

Dla zainteresowanych neuronauka wogole-

http://www.phys.uni.torun.pl/~duch/indexpl.html

pzdr..
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#2
Cytat:Przecież wygląda na to, że dusza jest niczym innym jak cielesnym
mózgiem".
to juz wtedy nie dusza, bo dusza z zalozenia nie jest cielesna...
Cytat:Trudno jest nie zgodzić się, że "mózg wszystkim
steruje", ale jaki to ma związek z duszą? Chyba żaden. Co najwyżej wyraża
się w ten sposób chęć zaprzeczenia istnienia duszy jako "niewidzialnego
bytu" który "myśli" w naszej głowie.
wlasnie, zaden... ani zadna 'chec zaprzeczenia' tez sie nie wyraza. trudno jest znalezc dowody na nieistnienie duszy, jesli w ogole jest to mozliwe. udowodnienie jej nieistnienia jest praktycznie rzecza niemozliwa. trudno podwazac argumenty na jej nieistnienie, a jeszcze trudniej okreslic, ile jest tych argumentow i czy przypuszczalnie wszystkie zostaly podwazone. mozg steruje. lecz mozg mozna przedstawic jako pewna "klatke", w ktorej bytuje sobie dusza.
Cytat:W kwestiach religijnych wiara nie wymaga żadnych faktów ani
obiektywnego potwierdzenia, tam się w duszę po prostu wierzy, bez względu na
to, czym ona by nie była.
niedokladnie, ale rozpatrywanie tego przy kwestii istnienia duszy jest zbedne. :wink:
Cytat:po śmierci cały mózg przecież obumiera, tak więc znika jakiekolwiek
myślenie, widzenie itd. i trudno jest tutaj ni stąd ni z owąd domniemywać,
że nagle funkcje te przejmie jakaś niewidzialna dusza, jeżeli w innych
sytuacjach częściowego obumarcia mózgu pozostawała bezczynna.
zakladajac, ze mozg jest swoistym narzedziem dla duszy, jedynym z jakiego moze korzystac, nakladajacym na dusze wiele ograniczen, ktore nie obejmuja jej po uwolnieniu sie z ludzkiego ciala, wszystko jest nadal logiczne (przy przyjeciu teorii o istnieniu duszy). dusza w ciele ludzkim moze byc rozumiana jako np.: NFSMW odpalane przy najnizszych wymaganiach sprzetowych. Duży uśmiech
Cytat:trzeba się
mocno naprodukować intelektualnie, aby zachować wiarę
niekoniecznie. rownie dobrze mozna sie 'mocno naprodukowac', aby ta wiare zdobyc. praktyczniejsze i bardziej rozwojowe. 8-) oczywiscie pisze tu o wierze szeroko/ogolnie pojetej, bez wyrozniania katolickiej.
Odpowiedz
#3
Kurde, fajnie piszesz (na marg - czys man czy woman??? Ta fotka sugeruje, ze to drugier - chyba ze to jakas pop-star, a nanich sie nie znam). Ten Ratzinger czy Uczy tu pisal o tym (fajna lektura, kurka, wszystkie jego posty skopiowalem, naprawde sszkoda chlopa. Ale wy go nie doceniliscie - ech, nasypali na piec); dal nawet link do fajnej strony http://www.kognitywistyka.net - ten Duch chyba jest z nia zreszta zwiazany. No tak, to extra naukowiec, ale sciemnia jak to ateista - z defijnicji, dusza jest czyms niematerialnym, wiec fizyk ma swiete prawo o niej gowno (qua fizyk) wiedziec a nie sie wymadrzac. Chyba napisze do niego maila. Szczęśliwy
Odpowiedz
#4
Trudno jest nie zgodzić się, że "mózg wszystkim
steruje", ale jaki to ma związek z duszą? Chyba żaden. Co najwyżej wyraża
się w ten sposób chęć zaprzeczenia istnienia duszy jako "niewidzialnego
bytu" który "myśli" w naszej głowie.

Cytat:wlasnie, zaden... ani zadna 'chec zaprzeczenia' tez sie nie wyraza. trudno jest znalezc dowody na nieistnienie duszy, jesli w ogole jest to mozliwe. Udowodnienie jej nieistnienia jest praktycznie rzecza niemozliwa.

Dokladnie jak w przypadku krasnoludkow, czy dobrych wrozek.

Cytat:trudno podwazac argumenty na jej nieistnienie, a jeszcze trudniej okreslic, ile jest tych argumentow i czy przypuszczalnie wszystkie zostaly podwazone. mozg steruje. lecz mozg mozna przedstawic jako pewna "klatke", w ktorej bytuje sobie dusza.

Moge prosic o jakies blizsze szczegoly.


Cytat:W kwestiach religijnych wiara nie wymaga żadnych faktów ani
obiektywnego potwierdzenia, tam się w duszę po prostu wierzy, bez względu na
to, czym ona by nie była.

Ale my tu rozmawiamy o nauce nie religii.

pzdr.
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#5
Cytat: z defijnicji, dusza jest czyms niematerialnym

Tzn. czym konkretnie.

pzdr.
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#6
Devil napisał(a):Ten Ratzinger czy Uczy tu pisal o tym (fajna lektura, kurka, wszystkie jego posty skopiowalem, naprawde sszkoda chlopa. Ale wy go nie doceniliscie - ech, nasypali na piec)

Nie nie doceniliście, tylko dostał bana bo chciał zakapować administrację za rzekome antysemickie teksty jednego z userów. Potem twierdził że żartował, ale odbanowania się nie doczekał. Język

To tylko takie wyjaśnienie jakby kto pytał, aby nie było niedoinformowanych nowych userów pytających o Uczy :wink:
Odpowiedz
#7
maynard napisał(a):Dokladnie jak w przypadku krasnoludkow, czy dobrych wrozek.
jesli nazywasz krasnoludkiem byt materialny, teoretycznie mozna przeczesac cala Ziemie w jego poszukiwaniu. zycie krasnoludka bedacego zbudowanym, jak stworzenia ziemskie, jest praktycznie niemozliwe. dowiedzienie jego nie/istnienia na Ziemi jest rzecza calkiem mozliwa. co chwile sa odkrywane nowe gatunki zwierzat, ktore zyja w trudno dostepnych miejscach dla czlowieka, jak na przyklad dno oceanu. Duży uśmiech juz lepszym przykladem byloby UFO... :] nie mozna udowodnic jego istnienia ani nieistnienia.
Cytat:
Cytat:trudno podwazac argumenty na jej nieistnienie, a jeszcze trudniej okreslic, ile jest tych argumentow i czy przypuszczalnie wszystkie zostaly podwazone. mozg steruje. lecz mozg mozna przedstawic jako pewna "klatke", w ktorej bytuje sobie dusza.
Moge prosic o jakies blizsze szczegoly.
znak zapytania ci sie zgubil... lecz przejdzmy do tematu. :] w poprzednim poscie podalam dosc obrazowe porownanie duszy do Need For Speeda MW... nawet pogrubilam czcionke... odnosze cie do tego porownania, bez zbednego tlumaczenia.
Cytat:
Cytat:W kwestiach religijnych wiara nie wymaga żadnych faktów ani
obiektywnego potwierdzenia, tam się w duszę po prostu wierzy, bez względu na
to, czym ona by nie była.
Ale my tu rozmawiamy o nauce nie religii.
zdarzylam zauwazyc, jakbys nie zauwazyl. odnioslam moje slowa do cytatu, ktory zamiesciles w rozpoczeciu topicu, wiec powiedz to sobie... (nie trzebabylo cytowac rzeczy odnoszacych sie do religii.) :]
Relatywistycznie.
Odpowiedz
#8
maynard napisał(a):
Cytat: z defijnicji, dusza jest czyms niematerialnym
Tzn. czym konkretnie.
ech... gdyby byla materialna, bylaby konkretna. zauwaz, ze cos niematerialnego nie moze byc okreslone jako konkretne, bo to mija sie z celem. o to wlasnie chodzi, ze rzeczy niematerialne sa albo niedefiniowalne, abo nie do konca definiowalne. o ile w ogole sa. a ich nieistnienia nie mozesz udokumentowac, bo zwyczajnie nie mozna zaprzeczyc istnieniu czemus niedefiniowalnemu... toz to logiczne. 8-)

Devil, przeciez to Angelina Jolie, a nie zadna pop-star. Duży uśmiech a "marcinek" nie zaprzecza faktowi, iz jestem kobieta. :]
Relatywistycznie.
Odpowiedz
#9
Dokladnie jak w przypadku krasnoludkow, czy dobrych wrozek.

Cytat:jesli nazywasz krasnoludkiem byt materialny, teoretycznie mozna przeczesac cala Ziemie w jego poszukiwaniu.


To co Ty nie wiesz, iz kransnoludki potrafia sie dematerializowac i poslugiwac teleportacja. One maja telepatyczna zdolnosc wyczuwania ludzkiego intruza i zaraz znikaja, zanim sie owy pojawi i je zobaczy.. Dobre wrozki potrafia to samo, i w dodatku potrafia zamieniac sie w rozne zwierzeta i przedmioty. Moze to dobra wrozka zaminila Cie w Marcinka.... Szczęśliwy

Wiara religijna nie wymaga faktow ani potwierdzenia, wiec jest bezuzyteczna, dokladnie jak bojdy o krasnoludkach. To jest Forum ateista.pl i jesli pragniesz zeby ktos z Toba dyskutowal, i sie zainteresowal Twoja wiara, to napisz cos nowego .My juz wiemy ,ze wiara nie wymaga dowodow, ze jest folklorem naszych mozgow.

pzdr.
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#10
spoko, co do wiary samej w sobie masz calkowita racje. tyle, ze ja niewiele o wierze napisalam i na dodatek odnosnie tego, co sam tu zamiesciles (dla scislosci i jasnosci), wiec nie pisz mi, zebym nie pisala o wierze, bo juz wszystko na temat niej wiecie (BTW, z punktu widzenia psychologa pewnie niewiele osob wie o niej cos wiecej...). poza tym, nie pisz mi z laski swojej, co mam robic, aby ktos sie interesowal dyskutowaniem ze mna, bo za przeproszeniem gowno mozesz wiedziec o tym, czym moga sie zainteresowac inni userzy. a jesli piszesz patrzac po sobie, plytkie sie wydaja twoje podtsawy do pisania na forum... :]
Relatywistycznie.
Odpowiedz
#11
Jedyna "dusza" jakiej jestem pewien to moja psychika.

Co do wiary to Jung pisał iż idea Boga jest niejako "wmontowana" w naszą jażń ale jest to tylko idea bez odpowiednika w rzeczywistości. I oczywiście zgadzam się że "wiara jest folklorem naszych mózgów".

A na marginesie to z Marcinkiem ciekawie się dyskutuje chociaż nie mam pewności co do "jego" płci Duży uśmiech
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#12
Cytat:spoko, co do wiary samej w sobie masz calkowita racje.


OK

Cytat:tyle, ze ja niewiele o wierze napisalam

O wierze nie da sie nic sensownego napisac, poniewaz dyskusje o wierze sa jalowe poznawczo i intelektualnie puste. I tylko to Ci chcialem pokazac, wiec sie nie unosc bo zlosc pieknosci szkodzi.



Cytat: i na dodatek odnosnie tego, co sam tu zamiesciles (dla scislosci i jasnosci), wiec nie pisz mi, zebym nie pisala o wierze, bo juz wszystko na temat niej wiecie (BTW, z punktu widzenia psychologa pewnie niewiele osob wie o niej cos wiecej...).

Co wiecej niz co albo, kto niby. Uwazasz, ze psycholog wie wiecej o wierze niz przecietny zjadacz chleba. No chyba ,ze -w co absolutnie nie wierze-jestes psychologiem ewolucyjnym, czy jak kto woli socjobiologiem. Jesli chcesz mozemy sie na tym gruncie zmierzyc. Zapraszam do watku o zalobie tam przedstawilem moj poglad na ten temat, cholera dobry punkt zaczepienia. Wy kreacjonisci, teisci, czy inni szarlatani, probujecie udowodnic, ze wiele cech H.sapiens jest niezgodnych z zasada MF ,czy jak kto woli EG. Pokazano wam dobitnie, ze wypisujecie bzdury, a glownymi szermierzami owej paranaukowej sofistyki sa wlasnie PSYCHOLOGOWIE, ktorzy moga duzo wiedziec o uzaleznieniach-w tym od religii-ale o ewolucyjnych podstawach zachowan H.sapiens-w tym religijnosci-wie wiecej przecietny studet biologii niz oni.



Cytat:poza tym, nie pisz mi z laski swojej, co mam robic, aby ktos sie interesowal dyskutowaniem ze mna, bo za przeproszeniem gowno mozesz wiedziec o tym, czym moga sie zainteresowac inni userzy.

Ja sie wypowiedzialem tylko w imieniu ateistow, ktorzy zjedli zeby na dyskusjach z szarlatanami. Zapewniam Cie ,ze wasze pozorne argumenty sa tak oklepane , iz jestescie do znudzenia przewidywalni. Chcialem Ci tylko zasugerowac, ze zamias poslugiwac sie ta sama, spowszedniala do rzygania, sofistyka, zebys raczej wymyslila cos bardziej satysfakcjonujacego intelektualnie. Zrozum ,ze kazdy myslacy czlowiek, jest juz zaszczepiony na wasze zawijasy myslowe, majace na lelu: przerabianie mitow na Prawde Boza. A co wymyslisz to juz Twoja sprawa. Dla mnie zapodawaj ta sama stara spiewke, w koncu nie musze Cie sluchac.

Cytat:a jesli piszesz patrzac po sobie, plytkie sie wydaja twoje podtsawy do pisania na forum... :]

Moja motywacja do pisania na Forum polega na zyczliwym dzieleniu sie ciezko zdobyta wiedza i tepieniu IDiotow.


pzdr.
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#13
Rothein napisał(a):Jedyna "dusza" jakiej jestem pewien to moja psychika.
Psyche = dusza, Logos = nauka,
Psychologia to nauka o duszy.
To beer or not to beer? That's a question.
Odpowiedz
#14
Ito miałem na myśli geniuszu Szczęśliwy

Psychologia to nauka o psychice (słowo "dusza" ma zdecydowanie religijne znaczenie)
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#15
Cytat:Jedyna "dusza" jakiej jestem pewien to moja psychika.

Co do wiary to Jung pisał iż idea Boga jest niejako "wmontowana" w naszą jażń ale jest to tylko idea bez odpowiednika w rzeczywistości. I oczywiście zgadzam się że "wiara jest folklorem naszych mózgów".

To nie tak. W nasza psychike wmontowne jest pragnienie pokierowania nas przez kogos madrzejszego. Wynieslismy to jeszcze od zwierzecych przodkow. Jeszcze w skorze malpy przodek czlowieka musial sie podporzadkowac dominujacemu samcowi, ktory praktycznie uzaleznil od siebie jego zycie. Pozniej rzadzili szamani, i oni wkrecili ludziom wiare w zaswiatowe bostwa. Religijnosc nie jest zadna wbudowana idea Boga. Niczego takiego nie posiadamy. To po prostu lek przed nieznanym, atawistyczny folklor umyslu. Religia to szkodliwy mem, ktorym zaifekowano nas przez indoktrynacyjne wpajanie prawd wiary. Rownie dobrze mogli wowczas Twoim bogiem uczynic Twoj brzuch, czy pieniadze, nauke i tak dalej. Wszystko zalezy od formy obrobki psychologicznej. Obrobki w wieku, kiedy jest faza wpajania i dzieci bezkrytycznie przyjmuja wszystko co im podaja do wierzenia opiekunowie. Pozniej wystarczy skutecznie izolowac od wiedzy naukowej i taki czlowiek nie bedzie mial szansy byc wystawionym na konfrontacje wlasnych pogladow religijnych z rzeczywistoscia. No i juz wtedy jest po ptokach, taki czlowiek staje sie kaleka intelektualnym. Moze byc nawet psychologiem, ale nigdy nie przestanie byc mitomanem. Takiego czlowieka oduczyc wiary, to tak jak mankuta nauczyc pisac prawa reka. Wiara to wirus zerujacy przewaznie na umyslach ludzi slabych i niewyksztalcocnych-na terenach gdzie jest wyzszy poziom wyksztalcenia wskaznik wiary jest bardzo niski. Pisalem juz o tym w innym watku.. Upraszczajac wiara religijna to nic innego jak strach przed dominujacym hersztem pierwotnej hordy, przeniesiony na istote transcendetna. W bylym ZSRR, jeszcze za rzadow Stalina ludzie byli przekonani, iz towarzysz Stalin potrafi telepatycznie slyszec ich mysli i rozmowy. Ze jak duch potrafi przemieszczac sie po Moskwie i zagladac do ich sypialni. Tysiace wierzylo ,ze jest niesmiertelny i traktowali go jak Boga. Nawet naukowcy, a w tym lekarze, wierzyli ,ze towarzysz Stalin potrafi przeprowadzic operacje na mozgu. Czym bardziej towarzysz Stalin gnebil lud tym bardziej lud kochal towarzysza Stalina. Dokladnie jak w przypadku bogow. No tak, towarzysz Stalin postapil dokladnie jak owi szamani w hordach naszych przodkow. Zeby podporzadkowac lud skodyfikowali ich i wmowili ,ze zawsze ktos wiekszy ma ich na oku...Na koniec przypomnial mi sie pewien okrutny eksperyment. Zdaje sie jakis koles Lysenki go przeprowadzil: otoz oblewal on swojego psa goraca woda, a ten i tak przychodzil do swego pana i jadl mu z reki. Ten pies go kochal i mniemal ,w swoim psim umysle, ze tak musi byc....Przeniescie to sobie na towarzysza Stalina i jego narod, oraz Boga i jego trzode...
Tasiemce uzbrojone, HIV,zarodziec malarii, mutacje nowotwory, transeksualizm, syjamskie dzieci, hermafrodytyzm... etc.etc.etc...czy to sa przejawy milosci Bozej, czy garnek goracej wody na leb...


pzdr.
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#16
Cytat:W nasza psychike wmontowne jest pragnienie pokierowania nas przez kogos madrzejszego.
Owszem, jest. I warto z tego korzystać. Podobnie jak uczucie głodu informuje o zapotrzebowaniu na pokarm. Ja będąć głodny staram się po prostu coś zjeść a nie filozofwać, czy mój układ trawienny chce mnie zrobić w konia
Cytat:Wynieslismy to jeszcze od zwierzecych przodkow.
Tia... najbardziej widoczne jest to u ameb i pantofelków.
Cytat:Pozniej rzadzili szamani
Zatem psychika szamanów nie podlega tym prawidłowościom....
Cytat:To po prostu lek przed nieznanym
Wprost przeciwnie - to właśnie brak lęku przed nieznanym.
Cytat:Rownie dobrze mogli wowczas Twoim bogiem uczynic Twoj brzuch, czy pieniadze, nauke i tak dalej.
To dlaczego nie uczynili. Dlaczego nie zbudowano jeszcze światyni brzucha. Co do kultu pieniądza, to świat niestety trochę zboczył w tym kierunku..... ale to przejściowe nieporozumienie.
Cytat:Wiara to wirus zerujacy przewaznie na umyslach ludzi slabych i niewyksztalcocnych-na terenach gdzie jest wyzszy poziom wyksztalcenia wskaznik wiary jest bardzo niski
A to już jakby z ust Stalina wyjęte.
Faktem jest , że wśród przyrodników odsetek tzw. ateistów jest spory (są w przewadze) ale ten fenomen nie przenosi się na matematyków czy fizyków.
To beer or not to beer? That's a question.
Odpowiedz
#17
Xenotym napisał(a):Faktem jest , że wśród przyrodników odsetek tzw. ateistów jest spory (są w przewadze) ale ten fenomen nie przenosi się na matematyków czy fizyków.

Bzdura! większośc fizyków jest nierwierząca ;] Co do matematyków to nie jestem pewien, ale wszyscy fizycy którzy obecnie zajmują się fizyką kwantową itp. są albo ateistami albo agnostykami więc nie ma mowy o wiernych owieczkach ;] Najwidoczniej kierujesz się stereotypem uczelnianych fizyków i profesorów wykładających na poszczególnych uniwersytetach. To błędne myślenie, a budowanie na tym tle jakichś statystyk jest dopiero absurdalne.

pzdr

Rothein napisał(a):Psychologia to nauka o psychice (słowo "dusza" ma zdecydowanie religijne znaczenie)


To jest fakt! Xenotym pomyliłeś pojęcia ;] w dodatku szybko i sprytnie zmieniłeś temat ;] Ale ludzką rzeczą jest błądzić ;]
Odpowiedz
#18
Baz strachu nie byłoby religii. Człowiek jest świadom własnej przemijalności i jakoś trudno mu ztym żyć- więc wymyśla sobie nieśmiertelną dusze i wieczne bytowanie w niebie lub gdzie indziej. Przypomnijcie sobie ostatnie słowa umierającego linoskoczka z "Tako rzecze Zaratustra" Nietzschego.

Co do Jungowskiej teorii o archetypie boga to...jest to tylko teoria C.G.Junga, i tylko ją przytoczyłem co nie znaczy że się z nią zgadzam.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#19
maynard napisał(a):O wierze nie da sie nic sensownego napisac, poniewaz dyskusje o wierze sa jalowe poznawczo i intelektualnie puste. I tylko to Ci chcialem pokazac, wiec sie nie unosc bo zlosc pieknosci szkodzi.
oj zalezy, zalezy, maynard. :] od tego, ile sie o tej wierze wie, w jakim kontekscie i z jakiej perspektywy sie ja rozpatruje. mowiac o wierze, mowie o okresleniu pewnego zachowania, do ktorego zdolny jest czlowiek. pomylilbys sie myslac, iz wyrazajac sie o wierze, pisalam z wyszczegolnieniem o wierze katolickiej/w Boga, itp...
Cytat:
Cytat: i na dodatek odnosnie tego, co sam tu zamiesciles (dla scislosci i jasnosci), wiec nie pisz mi, zebym nie pisala o wierze, bo juz wszystko na temat niej wiecie (BTW, z punktu widzenia psychologa pewnie niewiele osob wie o niej cos wiecej...).
Co wiecej niz co albo, kto niby. Uwazasz, ze psycholog wie wiecej o wierze niz przecietny zjadacz chleba.
dobrze zrozumiales... przecietny zjadacz chleba (z racji swej przecietnosci, oczywiscie) nie interesuje sie zaglebianiem wiedzy o wierze samej w sobie, nie obchodza go mechanizmamy psychologiczne zwiazane z wiara ani to, jak da sie te mechanizmy wykorzystac... a to ostatnie jest szczegolnie interesujace. mozna nawet pokusic sie o stwierdzenie, ze czlowiek jest ja komputer. Duży uśmiech wpisujac odpowiednia komende uzyskujesz odpowiednia reakcje... wystarczy sie programowania nauczyc. w wierze sila tkwi. :]
Cytat:No chyba ,ze -w co absolutnie nie wierze-jestes psychologiem ewolucyjnym, czy jak kto woli socjobiologiem.
nie, nie jestem. ja tylko z zamilowania sie psychologia interesuje... :>
Cytat:Jesli chcesz mozemy sie na tym gruncie zmierzyc. Zapraszam do watku o zalobie tam przedstawilem moj poglad na ten temat, cholera dobry punkt zaczepienia.
heh, a co masz na mysli piszac 'zmierzyc sie'? chcesz sprawdzac moja wiedze i vice versa? czlowieku, ja ci moge najwyzej napisac z czym sie nie zgadzam i przedstawic swoja wersje wydarzen, aby laskawie wyprowadzic cie z bledu. Duży uśmiech ewentualnie spytac o cos, co do czego sama mam watpliwosci, a moge podejrzewac, iz wiesz cos na ten temat. pozyjemy, zobaczymy. czas znajde, poczytam cos ty tam nagryzmolil, a odniose sie do tego, jesli bede miec sama ochote. :twisted:
Cytat:Wy kreacjonisci, teisci, czy inni szarlatani, robujecie udowodnic, ze wiele cech H.sapiens jest niezgodnych z zasada MF ,czy jak kto woli EG. Pokazano wam dobitnie, ze wypisujecie bzdury, a glownymi szermierzami owej paranaukowej sofistyki sa wlasnie PSYCHOLOGOWIE, ktorzy moga duzo wiedziec o uzaleznieniach-w tym od religii-ale o ewolucyjnych podstawach zachowan H.sapiens-w tym religijnosci-wie wiecej przecietny studet biologii niz oni.
powiem ci tyle: strasznie uogolniasz. :]
Cytat:Ja sie wypowiedzialem tylko w imieniu ateistow, ktorzy zjedli zeby na dyskusjach z szarlatanami. Zapewniam Cie ,ze wasze pozorne argumenty sa tak oklepane , iz jestescie do znudzenia przewidywalni. Chcialem Ci tylko zasugerowac, ze zamias poslugiwac sie ta sama, spowszedniala do rzygania, sofistyka, zebys raczej wymyslila cos bardziej satysfakcjonujacego intelektualnie. Zrozum ,ze kazdy myslacy czlowiek, jest juz zaszczepiony na wasze zawijasy myslowe, majace na lelu: przerabianie mitow na Prawde Boza. A co wymyslisz to juz Twoja sprawa. Dla mnie zapodawaj ta sama stara spiewke, w koncu nie musze Cie sluchac.
jak wyzej. z tego powodu nie mam nawet zamiaru wytykac ci twoich bledow, poniewaz do porozumienia i tak nie dojdziemy.
Cytat:Moja motywacja do pisania na Forum polega na zyczliwym dzieleniu sie ciezko zdobyta wiedza i tepieniu IDiotow.
heh :]
Relatywistycznie.
Odpowiedz
#20
Rothein napisał(a):Człowiek jest świadom własnej przemijalności i jakoś trudno mu ztym żyć
jak na moje oko, to tylko jedna z opcji. trudno mu z tym zyc, gdy nie wie, po co wstaje rano z lozka, po co pochlania kolejne tony jedzenia i po co wlecze sie w codziennej monotonnosci do pracy/szkoly... takie zycie z braku laku jest naprawde uwierajace. inna opcja jest przyslowiowe carpe diem, dazenie do wyniesienia radosci z przemijania. swiadomosc przemijalnosci/doczesnosci napedza mnie do wykorzystania tego jak najefektywniej, wrecz ulatwia zycie, a nie utrudnia. Duży uśmiech choc niepewnosc co do nie/istnienia duszy niesmiertelnej dodaje zyciu pewnego uroku... ciekawiej jest. :>
Relatywistycznie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości