Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Neuronauka, a dowody na istnienie duszy.
#21
Carpe diem a do tego amor fati. Żywot pełen energi i dynamizmu.
To popieram Duży uśmiech
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#22
Ehh ja tam też nie jestem pewny czy dusza istnieje czy nie. Choć moja świadomość podpowiada mi, że raczej nie. Skoro zwierzęta jej (niby) nie mają to czemu człowiek ma być wyjątkiem od reguły? I kiedy miałby ową duszę otrzymać? Po zjedzeniu 30 bananów czy 150 ?

Carpe diem to jest to Szczęśliwy
T.K.
Odpowiedz
#23
Vilgerfortz napisał(a):Skoro zwierzęta jej (niby) nie mają to czemu człowiek ma być wyjątkiem od reguły?
czy wg ciebie czlowiek nie rozni sie niczym od zwierzecia? :>

Cytat:I kiedy miałby ową duszę otrzymać? Po zjedzeniu 30 bananów czy 150 ?
i tu sie rodzi problem. jesli ludzie posiadaja dusze, w jakim momencie ta dusza staje sie czescia czlowieka? czy juz zygota ma dusze czy moze zaawansowany w rozwoju embrion? :] no coz... problem raczej nierozwiazywalny.
Relatywistycznie.
Odpowiedz
#24
Czy zygota ma duszę czy moze zaawansowany w rozwoju embrion? Problem jest nie tyle nierozwiązywalny co urojony. Jeżeli mówię że "ja mam duszę" to w jaki sposób ją posiadam??
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#25
marcinek napisał(a):czy wg ciebie czlowiek nie rozni sie niczym od zwierzecia?

A czemu człowiek niby jest taki wyjątkowy? Bo potrafi myśleć? Dlatego, że posiada bardziej rozwiniętą inteligencję niż jakiekolwiek inne zwierze na ziemi? Do tego ta dusza która czyni nas tak wyjątkowymi...

Wymyśli ją właśnie tacy wyjątkowi, Ci sami którzy głosili iż Ziemia jest w centrum wszechświata, Ci który nie potrafią pogodzić się z przemijalnością swojego istnienia, zbyt dumni...

marcinek napisał(a):jesli ludzie posiadaja dusze, w jakim momencie ta dusza staje sie czescia czlowieka?

Zastanowiłem się i stwierdziłem iż dopiero po zjedzeniu 190 bananów nasz praprzodek dostał od ewolucji dodatkowy bonus w postaci duszy ;-)
T.K.
Odpowiedz
#26
Pytanie: czy homo erectus lub australopitek lub neandertalczyk posiadali dusze czy jeszcze nie? Duży uśmiech Czy w piekle spotkam jakiegoś małpiego praprzodka?
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#27
Rothein napisał(a):Pytanie: czy homo erectus lub australopitek lub neandertalczyk posiadali dusze czy jeszcze nie? Duży uśmiech Czy w piekle spotkam jakiegoś małpiego praprzodka?

I czy w piekle jesteśmy w wieku śmierci.Nie chciałbym żyć wiecznie z ciałem w wieku lat, np 65. Szczęśliwy
Czym staje się diabeł, kiedy przestaje Wierzyc w Boga? Stanisław Jerzy Lec (pierw. de Tusch - Letz, 1909-1966)
Odpowiedz
#28
Dobre pytanie. Zapytajmy jeszcze z jakiej sustancji miałaby się składać ta dusza? I czy dusza posiada popędy, czy tez jest sterylna i ślicznie wyjałowiona? Jeżeli popędy należą do strefy fizjologicznej to dusza musi być czystym rozumem pozbawionym emocji. Czy dusza posiada jakieś odpowiedniki zmysłow ciała fizycznego, a jeżeli tak to co jest ich przedmiotem? Co moglibyśmy poznawać jako byty duchowe, czego mielibyśmy doświadczać?
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#29
W nasza psychike wmontowne jest pragnienie pokierowania nas przez kogos madrzejszego.
Cytat:Owszem, jest. I warto z tego korzystać. Podobnie jak uczucie głodu informuje o zapotrzebowaniu na pokarm. Ja będąć głodny staram się po prostu coś zjeść a nie filozofwać, czy mój układ trawienny chce mnie zrobić w konia

Przepraszam ,a czym sie odzywiasz, poniewaz ja czasopismami naukowymi... ZDANIEM MYSLACYCH LUDZI SA TO NAJSLODSZE ZWOJE JAKIE NAPISANO.




Wynieslismy to jeszcze od zwierzecych przodkow.

Cytat:Tia... najbardziej widoczne jest to u ameb i pantofelków
.

Zacznij od stadnych naczelnych, np. szympansow ,naszych najblizszych zwierzecych krewniakow. Niektorzy sadza wrecz, iz czlowiek to trzeci gatunek szympansa.

http://www.animal-liberation.pl/index.php?d=428

Kiedy następnym razem wybierzesz się do ZOO, nie omieszkaj podejść do klatek z małpami człekokształtnymi. Wyobraź sobie te małpy po utracie większości owłosienia, a także wyobraź sobie, że w klatce obok trzymani są ludzie - nieboracy bez ubrań i nie umiejący mówić, ale poza tym normalni. A teraz spróbuj zgadnąć, do jakiego stopnia geny małp podobne są do naszych, na przykład, jaka część programu genetycznego szympansa jest wspólna z ludzkim: 10 procent, 50 procent czy 90 procent?


Pozniej rzadzili szamani

Cytat:Zatem psychika szamanów nie podlega tym prawidłowościom....

Podlega, czlowiek ma dwie jaznie, jedna mu nakazuje podporzadkowanie, druga walke o wladze. Jesli czlowiek-jak i kazda stadna malpa-widzi iz zysk netto z podporzadkowania jest wiekszy, wowczas przestaje walczyc. Po co odnosic rany skoro silny przewodnik daje poczucie bezpieczenstwa zarcie i udostepnia zasoby w postaci samic. Zabierz ludowi pracujacemu zarcie, niepozwol plodzic potomkow, a zaraz masz rewolucje. Sprawdz co to takiego ; strategia ewolucyjnie stabilna, a duzo zrozumiesz.
Dam Ci rade;zanim cos napiszesz najpierw nad tym pomysl. Podalem tu duzo linkow do literatury, jak i artykulow, o ewolucji, w tym socjobiologii. Wszystkim bez wyjatku teistom polecam zapoznac sie z owa dostepna literatura, a pozniej zaczac dyskutowac z ewolucjonistami.


To po prostu lek przed nieznanym

Cytat:Wprost przeciwnie - to właśnie brak lęku przed nieznanym.

A to co ma znaczyc..



Rownie dobrze mogli wowczas Twoim bogiem uczynic Twoj brzuch, czy pieniadze, nauke i tak dalej.

Cytat:To dlaczego nie uczynili. Dlaczego nie zbudowano jeszcze światyni brzucha. Co do kultu pieniądza, to świat niestety trochę zboczył w tym kierunku..... ale to przejściowe nieporozumienie.


Swiatyni brzucha moze i nie ma-traktuj to jako wyidealizowany przyklad-ale swiatynie wszurow, czy sw. krow sa i to od dawna. Idz zakomunikuj Hindusowi, ze krowy ,owe szczuwry, czy swiatynne malpy nie sa swiete....


Wiara to wirus zerujacy przewaznie na umyslach ludzi slabych i niewyksztalcocnych-na terenach gdzie jest wyzszy poziom wyksztalcenia wskaznik wiary jest bardzo niski


Cytat:A to już jakby z ust Stalina wyjęte.

Akurat Dawkinsa nie Stalina...


Cytat:Faktem jest , że wśród przyrodników odsetek tzw. ateistów jest spory (są w przewadze) ale ten fenomen nie przenosi się na matematyków czy fizyków.

Pisalem szerzej tu o tych eksperymentach statystycznych w ktoryms watku. Pisze Ci poniewaz pomieszales kolejnosc. Fizycy wedlug tych badan okazali sie najwiekszymi ateistami, wsrod biologow ateizm dominuje wsrod czlonkow NAS. A wiec wsrod NAJWYBITNIEJSZYCH BIOLOGOW. Fakt matematycy sa najbardziej religijni, ale co z tego...
A teraz sie zastanow;dlaczego wsrod przyrodnikow praktycznie nie ma kreacjonistow. I odpowiedz sobie na pytanie; KTO JEST NAJODPOWIEDNIEJSZYM FACHOWCEM ABY CZUC SIE KOMPETENTNIE I WYPOWIADAC NA TEMAT EWOLUCJI BIOLOGICZNEJ; FIZYK ,MATEMATYK CZY PRZYRODNIK.


pzdr.
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#30
O wierze nie da sie nic sensownego napisac, poniewaz dyskusje o wierze sa jalowe poznawczo i intelektualnie puste. I tylko to Ci chcialem pokazac, wiec sie nie unosc bo zlosc pieknosci szkodzi.

Cytat:oj zalezy, zalezy, maynard. :] od tego, ile sie o tej wierze wie, w jakim kontekscie i z jakiej perspektywy sie ja rozpatruje. mowiac o wierze, mowie o okresleniu pewnego zachowania, do ktorego zdolny jest czlowiek. pomylilbys sie myslac, iz wyrazajac sie o wierze, pisalam z wyszczegolnieniem o wierze katolickiej/w Boga, itp...
i na dodatek odnosnie tego, co sam tu zamiesciles (dla scislosci i jasnosci), wiec nie pisz mi, zebym nie pisala o wierze, bo juz wszystko na temat niej wiecie (BTW, z punktu widzenia psychologa pewnie niewiele osob wie o niej cos wiecej...).



Co wiecej niz co albo, kto niby. Uwazasz, ze psycholog wie wiecej o wierze niz przecietny zjadacz chleba.


Cytat:dobrze zrozumiales... przecietny zjadacz chleba (z racji swej przecietnosci, oczywiscie) nie interesuje sie zaglebianiem wiedzy o wierze samej w sobie, nie obchodza go mechanizmamy psychologiczne zwiazane z wiara ani to, jak da sie te mechanizmy wykorzystac... a to ostatnie jest szczegolnie interesujace. mozna nawet pokusic sie o stwierdzenie, ze czlowiek jest ja komputer. Duży uśmiech wpisujac odpowiednia komende uzyskujesz odpowiednia reakcje... wystarczy sie programowania nauczyc. w wierze sila tkwi. :]

Wiec skoro tyle wiesz o mechanizmach psychologicznych, powinienas tez sobie uswiadomoc, iz sa one czysto ewolucyjna spuscizna. Sama widzisz jak latwo manipulowac wierzacymi-zindoktrynowanymi. Tacy osobnicy sa po prostu kalemami intelektualnymi, latwym celem dla wszelkiej masci szarlatanow. Nauka to cos wprost przeciwnego do wiary. Nauka mowi ludziom prawde, przez co daje im ochrone. Ha Richard Dawkins, tak czesto atakowany przez religiantow, chyba dlatego jest tak ,przez nich, znienawidzony, iz mowi ludzim prawde wlasnie...


http://www.simonyi.ox.ac.uk/dawkins/Worl...ndex.shtml

No chyba ,ze -w co absolutnie nie wierze-jestes psychologiem ewolucyjnym, czy jak kto woli socjobiologiem.


Cytat:nie, nie jestem. ja tylko z zamilowania sie psychologia interesuje... :>

To ja proponuje podyskutowac z Maryhna, jedna z userek na ateista.pl. Wprawdzie ostatnio zaprzestala dzialalnosci na Forum, ale jak sie odniesiesz do jakiegos jej postu ,prawdopodobnie sie odezwie.
Musze Ci powiedziec, ze Maryhna, rowniez psycholog z zamilowania, jest bardziej usestymatyzowana myslowo niz Ty. Ma bardziej poukladane niz w glowie. W sumie wydajesz sie inteligentna osoba niemniej zaniedbana intelektualnie...


Jesli chcesz mozemy sie na tym gruncie zmierzyc. Zapraszam do watku o zalobie tam przedstawilem moj poglad na ten temat, cholera dobry punkt zaczepienia.

Cytat:heh, a co masz na mysli piszac 'zmierzyc sie'? chcesz sprawdzac moja wiedze i vice versa?

Nie tak ,w szczegolnosci chcialem nasza dyskusje, z obszaru bajkowego, przeniesc na obszar naukowy. Ja po prostu lubie dyskutowac na trwardym empirycznym gruncie, wszystko co ponadto to strata czasu, jalowizna...



Wy kreacjonisci, teisci, czy inni szarlatani, robujecie udowodnic, ze wiele cech H.sapiens jest niezgodnych z zasada MF ,czy jak kto woli EG. Pokazano wam dobitnie, ze wypisujecie bzdury, a glownymi szermierzami owej paranaukowej sofistyki sa wlasnie PSYCHOLOGOWIE, ktorzy moga duzo wiedziec o uzaleznieniach-w tym od religii-ale o ewolucyjnych podstawach zachowan H.sapiens-w tym religijnosci-wie wiecej przecietny studet biologii niz oni.[/quote]powiem ci tyle: strasznie uogolniasz. :]

http://www.ewolucja.org/d3/d39-1a.html



http://www.ewolucja.org/d3/d39-3a.html

Powstanie różnych złożonych mechanizmów psychologicznych wymagało długotrwałych oddziaływań presji selekcyjnych. Ich powstanie było możliwe ze względu na przydatność ich funkcjonowania w aspekcie ewolucyjnym, i w efekcie na rozprzestrzenianie się tych mechanizmów na skutek odpowiedniego sukcesu reprodukcyjnego osobników, u których te mechanizmy odpowiednio działały. Jeśli jednak, jak to się dzieje na przykład we współczesnych społeczeństwach zachodnich, dojdzie do bardzo szybkiej zmiany warunków środowiska, to może się okazać, że mechanizmy psychologiczne (MP), które powstawały bardzo długo i były adaptatywne przez znaczną część naszej ewolucyjnej przeszłości, przestaną być adaptatywne. Zmiana presji selekcyjnej nie oznacza jednak zmiany czy natychmiastowego zniknięcia mechanizmów psychologicznych jak za "dotknięciem czarodziejskiej różdżki". PE nie twierdzi zatem, że wszystkie nasze zachowania oraz leżące u ich podłoża MP związane są z maksymalizacją fitness.


Masz tu dla zachety moze przestaniesz hehac. O ewolucji religijnosci tez tam cos znajdziesz.

pzdr.
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#31
Z dyskusji na katolikach-

http://dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php...6&start=60

Poza tym ciekawy post napisales, dzieki za linki. No i przypominam, ze ja nie neguje istnienia bytow, ktorych nauka nie potrafi zbadac, ja po prostu nie zaprzatam sobie nimi glowy.


Cytat:Ehhh, liczyłem na jakieś dwa ekrany odpowiedzi, na rzeczowe ustosunkowanie się do mojej wypowiedzi, a Ty mi serwujesz pochlebstwo z samo zaprzeczeniem.

maynard-
Ty nic rzeczowego nie napisales, po prostu poprzepisywales znieksztalcone interpretacje odkryc neuronaukowcow. Interpretacje wyprodukowane w celu poparcia sofistycznych wnioskow wszelkiej masci szrlatanow. Dalem Ci tamte linki abys usystematyzowal wiadomosci. Zobacz np., na poczatek, co to jest uklad nerwowy wegetatywny, a zobaczysz ze nie ma tajemnic w informacjach , przetwarzanych przez mozg, ktorych sobie nie uswiadamiamy. Zobaczysz tez oszustwo i manipulacje szarlatanow od ktorych przepisywales. A post jest ciekawy poniewaz pokazuje jak szarlatani, zaprzegajac do swoich celow prawdziwa nauke, potrafia robic wode z mozgu takim laikom jak Ty. Po cholere ja mam dyskutowac skoro moze Ci to wyjasnic glebiej madrzejszy odemnie-w tej dziedzinie. Np. prf. Duch, czy Marcin Ciesielski.

Cytat:Spróbujmy inaczej. Wszystko jest energią ! Nawet tak statyczna rzecz jak kamień jest energią, może w naszej rzeczywistości jest jej zamrożoną formą, ale jest. Choć termin „zamrożona” nie jest zbyt trafny przyjmując że dopiero w temp. 0K ustaje wszelki ruch. Na poziomie subatomowym zacierają się różnice pomiędzy energią i materią. Jak twierdzą fizycy kwantowi, gdy obserwujemy cząstkę – przejawia się jako cząstka, gdy nie obserwujemy to zachowuje się jak fala. Tak wiec obserwator determinuje wynik pomiaru. Idąc dalej zgodzisz się pewnie ze mną, że energia jest niezniszczalna, co najwyżej się zmienia, ale nigdy nie znika ! Naukowcy badają promieniowanie reliktowe, które swoje źródło miało jakieś 15mld lat temu, a mimo wszystko dalej jest wykrywalne !

No widzisz ile juz wiemy o energii, materii, promieniowaniu. A co wiemy o duszy.


Cytat:Wracając do naszego najdoskonalszego organu w przyrodzie.

Pod jakim wzgledem jest on najdoskonalszy w przyrodzie.


Cytat:Wszak to twór działający na zasadzie przetwarzania elektrochemicznych informacji.

Dokladnie i zadnych innych. Poki co takich innych nie znamy.



Cytat:A dodając do tego to, co napisałem wyżej dochodzimy do wniosku, że również nasze myśli są energiami. Skoro są energiami to mogą się choćby na zasadzie fali elektromagnetycznej rozprzestrzeniać się w przestrzeni.


No nawet jak tak to co.


Cytat:Interferować z innymi podobnymi i co najważniejsze wpływać też na otaczającą nas rzeczywistość energetyczno- materialną. A przynajmniej tak niektórzy twierdzą.

Fala nie zyje mysl tez nie zyje.


Cytat:Można więc wyciągnąć wniosek, że nasza świadomość, dusza jest swego rodzaju energetyczną formą nas samych. Może być tak, że po śmierci, znika „generator myśli” i nasza energetyczna forma się rozprasza nie mając już źródła zasilania, ale nie znika zupełnie.


A co ja niby dalej zasila. I jak dalej mysli skoro ginie zrodlo myslenia. Oj to juz uwazasz,ze to nie dusza steruje mozgiem ,tylko na odwrot. Powiedz mi : czy uwazasz, ze mysli sa siebie samoswiadome.




Cytat:Jest jak kłębek dymu który po pewnym czasie się rozpływa. Z powyższego rozumowania wynika także bardzo ważny fakt, że na poziomie energetycznym, na poziomie generowanych energii wszystko stanowi jedno. Jeśli każdy z nas, zwierze, przedmiot na poziomie energetycznym jest jakby kłębkiem dymu, to nie można dokładnie powiedzieć gdzie zaczyna się ten dym, a gdzie kończy. Można tylko powiedzieć, że tu jest go więcej, a tam mniej. Tak jak z wodą w zatoce i pełnym morzu, czy powietrzem nad moją i Twoją głową. I nie trzeba tu wprowadzać jakiegoś nadbytu, aby uzmysłowić sobie możliwość istnienia „duszy”, choć można zaryzykować i powiedzieć, że tym Nadbytem , Absolutem jest właśnie ta energia z której jesteśmy zbudowani my i cały świat.


Czyli ,ze dusza jest materialna. Czyli ,ze niebiosa sa matrialne. Mysl to fala magnietyczna grawitony. Rzuc jablko do gory, a spadnie na ziemie, jest dowod na grawitony. A jaki jest na wystepowanie duszy.....

Poza tym poczytaj jak dzialaja neurony i bedziesz wiedzial co to mysli. Poczytaj sobie o przeplywie protonow na blonach dendrytowych i aksonowych, neuroprzekaznikach, neurotransmiterach, dopaminie i tak dalej...

Cytat:Oczywiście nie ma na to dowodów !

Ani nie wyplywa to z zadnej logiki..

Cytat:Możesz się ze mną nie zgodzić, możesz powiedzieć że Cię to nie interesuje, ale dla mnie to jest fascynujące. Na koniec zacytuje ewangelię, choć wiem że tego nie lubisz -

Ja lubie wszelka literature sf, a szczegolnie wlasnie fantazy.

Cytat:Bóg jest we wszystkich rzeczach, a wszystkie rzeczy są w Bogu

Jeszcze go w zadnej niky nie widzial.

Cytat:Nie trzeba dogmatów, grzechów pierworodnych i całego tego cyrku aby szukać Boga i w zasadzie nie ważne jest czy wiesz (wierzysz), że On istnieje, czy nie. To nie ma znaczenia. Nie ważne, czy ryby wierzą w wodę, ona po prostu jest ...

Skoro nie wazne, to po co go szukac i sobie zawracac nim gitare.


Cytat:P.S. Dzięki za linki, drukuję i czytam

Nie ma za co. Mam nadzieje,ze beda z tego owoce.

pzdr.
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#32
Rothein napisał(a):Czy zygota ma duszę czy moze zaawansowany w rozwoju embrion? Problem jest nie tyle nierozwiązywalny co urojony. Jeżeli mówię że "ja mam duszę" to w jaki sposób ją posiadam??
ok, poprawie wiec sama siebie, dodajac slowo "hipotetyczny" przed slowem "problem".

mowiac, ze posiada sie dusze, wierzy sie w to, iz integralna czescia czlowieka jest duch, ktory nie mial swej przyczyny w swiecie materialnym, wiec w kategoriach materialnych nie moze byc pojmowany. w takim razie, w jaki sposob moznaby posiadac dusze? no coz... mysli, swiadomosc, psychika, charakter... patrzac na taka dusze w kontekscie roznic miedzy czlowiekiem, a zwierzetami, mozna sie zastanwiac, czy zwierze posiada owa swiadomosc istnienia i jest w stanie wytwarzac nieograniczone procesy myslowe. osobiscie jestem przekonania, iz zwierze moze posiadac szczatkowy charakter, lecz w zadnym wypadku nie jest stopnia uswiadomienia czlowieka, co nie znaczy takze, ze czlowiek nie moze spasc do poziomu zwierzecia... ale czy taki czlowiek posiadalby dusze? tutaj nawet teoretyzowanie nie jest za bardzo mozliwe...

widze, ze dyskusja sie rozwinela. jako ze czasu bardzo malo mam, postaram sie zrealizowac moja chec wypowiedzenia sie na temat slow zawartych w reszcie postow pozniej. :]
Relatywistycznie.
Odpowiedz
#33
Vilgerfortz napisał(a):A czemu człowiek niby jest taki wyjątkowy? Bo potrafi myśleć? Dlatego, że posiada bardziej rozwiniętą inteligencję niż jakiekolwiek inne zwierze na ziemi? Do tego ta dusza która czyni nas tak wyjątkowymi...
nie wyjatkowy, tylko znacznie rozniacy sie od zwierzat. a powody? myslisz w dobrym kierunku, bo rozwinac znacznie mozna te twoje niesprecyzowane mysli...
Cytat:Wymyśli ją właśnie tacy wyjątkowi, Ci sami którzy głosili iż Ziemia jest w centrum wszechświata, Ci który nie potrafią pogodzić się z przemijalnością swojego istnienia, zbyt dumni...
heh, jakies zwierze by ci to wymyslilo? :]
Relatywistycznie.
Odpowiedz
#34
Cytat:Czy zygota ma duszę czy moze zaawansowany w rozwoju embrion?


Cholibcia ,nie odniesliscie sie do slow Richarda Dawkinsja, pod ktorymi sie definitywnie podpisuje. Powiedzial on; szowinistami gatunkowymi sa ci, ktorzy sa zwolennikami wiwisekcji-w tym przypadku ;doswiadczen naukowych prowadzonyh na szympansach- a rownoczesnie sa zwolennikami dzialan przeciwko aborcji ludzkiej zygoty. Przezciez zygota ludzka ma mniej uczuc niz szaympans. Zygota ludzka ma ich tyle co ameba.... Czy ktos potrafi podwazyc merytoryczne i naukowe wnioski Richarda Dawkinsa..


pzdr,
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#35
Rothein napisał(a):Dobre pytanie. Zapytajmy jeszcze z jakiej sustancji miałaby się składać ta dusza?
coz, wlasnie o to chodzi, ze z zadnej. abstrakcja? istnienie innej duszy byloby jeszcze trudniejsze do zaakceptowania...
Cytat:Czy dusza posiada jakieś odpowiedniki zmysłow ciała fizycznego, a jeżeli tak to co jest ich przedmiotem? Co moglibyśmy poznawać jako byty duchowe, czego mielibyśmy doświadczać?
tu moznaby sie poslugiwac roznymi spekulacjami co do istnienia duchow i ich koncepcji, lecz nie wiem czy ma to jakikolwiek sens...
maynard napisał(a):O wierze nie da sie nic sensownego napisac, poniewaz dyskusje o wierze sa jalowe poznawczo i intelektualnie puste. I tylko to Ci chcialem pokazac, wiec sie nie unosc bo zlosc pieknosci szkodzi.
Cytat:oj zalezy, zalezy, maynard. :] od tego, ile sie o tej wierze wie, w jakim kontekscie i z jakiej perspektywy sie ja rozpatruje. mowiac o wierze, mowie o okresleniu pewnego zachowania, do ktorego zdolny jest czlowiek. pomylilbys sie myslac, iz wyrazajac sie o wierze, pisalam z wyszczegolnieniem o wierze katolickiej/w Boga, itp...
i na dodatek odnosnie tego, co sam tu zamiesciles (dla scislosci i jasnosci), wiec nie pisz mi, zebym nie pisala o wierze, bo juz wszystko na temat niej wiecie (BTW, z punktu widzenia psychologa pewnie niewiele osob wie o niej cos wiecej...).

Co wiecej niz co albo, kto niby. Uwazasz, ze psycholog wie wiecej o wierze niz przecietny zjadacz chleba.
Cytat:dobrze zrozumiales... przecietny zjadacz chleba (z racji swej przecietnosci, oczywiscie) nie interesuje sie zaglebianiem wiedzy o wierze samej w sobie, nie obchodza go mechanizmamy psychologiczne zwiazane z wiara ani to, jak da sie te mechanizmy wykorzystac... a to ostatnie jest szczegolnie interesujace. mozna nawet pokusic sie o stwierdzenie, ze czlowiek jest ja komputer. Duży uśmiech wpisujac odpowiednia komende uzyskujesz odpowiednia reakcje... wystarczy sie programowania nauczyc. w wierze sila tkwi. :]
Wiec skoro tyle wiesz o mechanizmach psychologicznych, powinienas tez sobie uswiadomoc, iz sa one czysto ewolucyjna spuscizna.
alez dlaczego wnioskujesz, ze nie bylam tego swiadoma? :] to ze wg mnie rozmowa o wierze nie jest bezsensowna, nie oznacza wcale, iz nie jestem swiadoma jak te mechanizmy powstaly. jestes osoba, maynardzie, ktora nie sadzi, ze ktos moze w jakikolwiek sposob poszerzyc ci horyzonty, poniewaz sam na to nie pozwalasz. moze wynika to z obawy o twoj obraz samego siebie... szczerze mowiac, nie chce mi sie nawet analizowac tego. teraz. :]
Cytat:Musze Ci powiedziec, ze Maryhna, rowniez psycholog z zamilowania, jest bardziej usestymatyzowana myslowo niz Ty. Ma bardziej poukladane niz w glowie. W sumie wydajesz sie inteligentna osoba niemniej zaniedbana intelektualnie...
co do poukladania w glowie, to tylko twoje subiektywne zdanie. chyba zapominasz, ze nie ma jedynego, wlasciwego sposobu postrzegania rzeczywistosci, a co za tym idzie, nie ma jedynej, obiektywnie prawdziwej miary, ktora moglbys mierzyc stopien poukladania w mojej glowie... i jeszcze pytanko mam: w czym dostrzegasz owo zaniedbanie intelektualnie? :] tobie wszystko wydaje sie takie oczywiste i jasne... ja natomiast lubie podwazac, co sie da (tak jestem uwarunkowana, ale to dobre uwarunkowanie) i doszukiwac sie czegos do zanalizowania w celu dostrzezenia jak najwiekszej ilosci perspektyw postrzegania danej sprawy. otwarty umysl dobrze miec... 8-)
Cytat:Nie tak ,w szczegolnosci chcialem nasza dyskusje, z obszaru bajkowego, przeniesc na obszar naukowy. Ja po prostu lubie dyskutowac na trwardym empirycznym gruncie, wszystko co ponadto to strata czasu, jalowizna...
nie uwazam. wymienianie sie linkami i faktami do niczego nowego nie prowadzi. rownie dobrze moge skorzystac z googli...
Cytat:Masz tu dla zachety moze przestaniesz hehac
tak, korzystam z googli... a 'hehac' nie przestane, sceptyzm ponad wszystko. think for yourself, maynardzie. 8-)
Relatywistycznie.
Odpowiedz
#36
marcinek napisał(a):co do poukladania w glowie, to tylko twoje subiektywne zdanie. chyba zapominasz, ze nie ma jedynego, wlasciwego sposobu postrzegania rzeczywistosci, a co za tym idzie, nie ma jedynej, obiektywnie prawdziwej miary, ktora moglbys mierzyc stopien poukladania w mojej glowie...

Dobrze powiedziane, rzekłbym BARDZO DOBRZE. Podpisuję sie pod tym.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#37
O wierze nie da sie nic sensownego napisac, poniewaz dyskusje o wierze sa jalowe poznawczo i intelektualnie puste. I tylko to Ci chcialem pokazac, wiec sie nie unosc bo zlosc pieknosci szkodzi.

Cytat:oj zalezy, zalezy, maynard. :] od tego, ile sie o tej wierze wie, w jakim kontekscie i z jakiej perspektywy sie ja rozpatruje. mowiac o wierze, mowie o okresleniu pewnego zachowania, do ktorego zdolny jest czlowiek. pomylilbys sie myslac, iz wyrazajac sie o wierze, pisalam z wyszczegolnieniem o wierze katolickiej/w Boga, itp...
i na dodatek odnosnie tego, co sam tu zamiesciles (dla scislosci i jasnosci), wiec nie pisz mi, zebym nie pisala o wierze, bo juz wszystko na temat niej wiecie (BTW, z punktu widzenia psychologa pewnie niewiele osob wie o niej cos wiecej...).



Co wiecej niz co albo, kto niby. Uwazasz, ze psycholog wie wiecej o wierze niz przecietny zjadacz chleba.

Cytat:dobrze zrozumiales... przecietny zjadacz chleba (z racji swej przecietnosci, oczywiscie) nie interesuje sie zaglebianiem wiedzy o wierze samej w sobie, nie obchodza go mechanizmamy psychologiczne zwiazane z wiara ani to, jak da sie te mechanizmy wykorzystac... a to ostatnie jest szczegolnie interesujace. mozna nawet pokusic sie o stwierdzenie, ze czlowiek jest ja komputer. Duży uśmiech wpisujac odpowiednia komende uzyskujesz odpowiednia reakcje... wystarczy sie programowania nauczyc. w wierze sila tkwi. :]


Wiec skoro tyle wiesz o mechanizmach psychologicznych, powinienas tez sobie uswiadomoc, iz sa one czysto ewolucyjna spuscizna.


Cytat:alez dlaczego wnioskujesz, ze nie bylam tego swiadoma? :] to ze wg mnie rozmowa o wierze nie jest bezsensowna, nie oznacza wcale, iz nie jestem swiadoma jak te mechanizmy powstaly. jestes osoba, maynardzie, ktora nie sadzi, ze ktos moze w jakikolwiek sposob poszerzyc ci horyzonty, poniewaz sam na to nie pozwalasz. moze wynika to z obawy o twoj obraz samego siebie... szczerze mowiac, nie chce mi sie nawet analizowac tego. teraz. :]

To nie tak, ja chetnie pogadam o zjawisku wiary, ale w kontekscie naukowym .W tym przypadku socjobiologicznym. Ty natomiast zdawalas sie postulowac istnienie bytow urojonych i probowalas podeprzec sie argumentem z nieudowadnialnosci nieistnienia, w tym przypadku; duszy ludzkiej. Czy w ten sposob chcialas poszerzac horyzonty maynarda :?: Jesli tak ,to w analogiczny sposob, zacznij maynardowi udawadniac istnienie krasnoludkow, czy dobrych wrozek. I w tym wlasnie kontekscie rozpatruj moje twierdzenia dotyczace Twego niepoukladania w glowie.



Musze Ci powiedziec, ze Maryhna, rowniez psycholog z zamilowania, jest bardziej usestymatyzowana myslowo niz Ty. Ma bardziej poukladane niz w glowie. W sumie wydajesz sie inteligentna osoba niemniej zaniedbana intelektualnie...

Cytat:co do poukladania w glowie, to tylko twoje subiektywne zdanie. chyba zapominasz, ze nie ma jedynego, wlasciwego sposobu postrzegania rzeczywistosci, a co za tym idzie, nie ma jedynej, obiektywnie prawdziwej miary, ktora moglbys mierzyc stopien poukladania w mojej glowie...

To nie tak; istnieja pewne zasady determinowane przez tzw; metodologie naukowa i jesli nie bedziesz potrafila sprostac owym wymaganiom, bo tak Ci nakazuje slepa wiara, to zaden naukowiec, czy ktos z zacieciem naukowym, nie bedzie z Toba dyskutowal. Po prostu z wiara i faktami sie nie dyskutuje. Innymi slowy musisz sie wyzbyc anarchi jaka opanowala Twoje ,powodowane ideologicznie, myslenie.

Cytat: i jeszcze pytanko mam: w czym dostrzegasz owo zaniedbanie intelektualnie? :]


j.w.


Nie tak ,w szczegolnosci chcialem nasza dyskusje, z obszaru bajkowego, przeniesc na obszar naukowy. Ja po prostu lubie dyskutowac na trwardym empirycznym gruncie, wszystko co ponadto to strata czasu, jalowizna...

Cytat:nie uwazam. wymienianie sie linkami i faktami do niczego nowego nie prowadzi. rownie dobrze moge skorzystac z googli...

Nie watpie, ze nauczylas sie obslugiwac googlarke, ja po prostu chcialem Ci, czy komukolwiek, ulatwic zadanie. Sam jestem wdzieczny za linki do ciekawych tekstow. A jest ich wiele i po co tracic czas na ich szukanie, skoro mozna sobie wzajemnie pomoc.

pzdr.
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#38
Cytat:A czemu człowiek niby jest taki wyjątkowy? Bo potrafi myśleć? Dlatego, że posiada bardziej rozwiniętą inteligencję niż jakiekolwiek inne zwierze na ziemi?

marcinek-
Cytat:nie wyjatkowy, tylko znacznie rozniacy sie od zwierzat.

To antropocentryczne myslenie. Wrecz pseudofilozoficzne bajdurzenie. Myslac w ten sposob mozna powiedziec, ze np. bobr rozni sie od innych zwierzat, poniewaz potrafi zbudowac tame a inne zwierzeta nie potrafia.

pzdr.
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz
#39
maynard, wybacz, lecz mi sie nie chce juz szukac w twoich postach nowych tekstow, bo nie cytujesz w sposob zbyt przystepny... zreszta to i tak by niczego nie zmienilo, wiec daruje sobie gadke o wierze i o czym my tam jeszcze w tym topie...

lecz do bobra sie chcialam odniesc. rozni sie i to znacznie. zwierzeta sa inteligentniejsze i glupsze, czlowiek to takie podrasowane zwierze, niby panuja nim instynkty, ale potrafi bardzo zdolnie i o wiele obardziej od zwierzat efektywniej nimi zarzadzac. jakbysmy mieli pod reka swoja zwierzeca i czysto rozsadnie-intelektualna nature zawsze i wszedzie. powstaje z tego jakas hipokryzja nieswiadoma, wiec chyba juz nie hipokryzja, a mianowicie uczac sie siebie i kierowania soba w kazdej, nawet bardzo ekstremalnej sytuacji, panujemy nad tym zwierzem nieustannie drzemiacym w nas.

w skrocie ujmujac: czlowiek jest zwierzeciem, ale oprocz tego (glownie wlasciwie) jest istota wysoce uswiadomiona o mozliwosciach dalece wybiegajcych poza obszar jakiegos tam zwierza. 8-)
Relatywistycznie.
Odpowiedz
#40
marcinek antropocentryk-
Cytat:lecz do bobra sie chcialam odniesc. rozni sie i to znacznie. zwierzeta sa inteligentniejsze i glupsze

Mozesz to rozszerzyc :?: Jak juz sie do czegos wybiorczo odnosisz to badz laskawa byc precyzyjna. Przez brak precyzji tez mozna naduzyc. Wowczas sie mowi: o zastepowaniu argumentacji naciaganymi uogolnieniami. Duży uśmiech


Cytat:, czlowiek to takie podrasowane zwierze, niby panuja nim instynkty, ale potrafi bardzo zdolnie i o wiele obardziej od zwierzat efektywniej nimi zarzadzac.

W jaki sposob H.sapiens potrafi efektywniej zarzadzac zmyslami niz np. taki termit. Termity panuja na Ziemi juz 100.000.000 l. z kawalkiem, H.sapiens zaledwie 2.000.000 l. i niedlugo nasz gatunek szlag trafi poprzez atodestrukcje.
Prosze o choc jeden prosty argumen stawiajacy nasz gatunek ponad inne gatunki istot zywych.



Cytat:jakbysmy mieli pod reka swoja zwierzeca i czysto rozsadnie-intelektualna nature zawsze i wszedzie. powstaje z tego jakas hipokryzja nieswiadoma, wiec chyba juz nie hipokryzja, a mianowicie uczac sie siebie i kierowania soba w kazdej, nawet bardzo ekstremalnej sytuacji, panujemy nad tym zwierzem nieustannie drzemiacym w nas.

Nad jakim zwierzem panujemy :?: Czy kolezanka przechodzi moze jakies wewnetrzne konflikty spowodowane wpojonym przekonaniem o grzechu :?:



1Kor 9:27 ale biję pięściami moje ciało i wiodę je jak niewolnika, abym choć głosiłem drugim ? sam w jakiś sposób nie stał się niegodny uznania.

Czy moge Ci jakos pomoc :?:


Cytat:w skrocie ujmujac: czlowiek jest zwierzeciem, ale oprocz tego (glownie wlasciwie) jest istota wysoce uswiadomiona o mozliwosciach dalece wybiegajcych poza obszar jakiegos tam zwierza. 8-)

No wlasnie jakiego :?:

pzdr.
"Zycie na planecie dojrzewa wowczas, gdy istoty rozumne uswiadomia sobie przyczyne wlasnego istnienia. Choc przez miliard lat przyczyna owa byla zakryta przed istotami zywymi to w 1858 roku prawda zaswitala w umysle jednej z nich. Byl to Karol Darwin."
Richard Dawkins.

"Wszelkie proby wyjasnienia pochodzenia czlowieka, podejmowane przed rokiem 1958 okazaly sie bezuzyteczne."
J.G Simpson
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości