Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy istnieje koniec matematyki?
#21
Zegar ustawiony na -Wieczność wciąż pokazywałby zawsze -Wieczność Oczko i to może uzmysłowi cały paradoks z nieskończonością.

Nt. pamięci - co zrobić, żeby książka w przepastnej bibliotece zgłaszała sama "to ja, u mnie jest ten najlepiej pasujący obrazek/zdanie-klucz"? Dziś - książka elektroniczna - o automatyzację łatwiej, ale... no właśnie. A mózg tak działa.
Indeksowanie jak w Sieci? Też indeksów miliony... +wzorców kształtów, barw, zapachów i dźwięków...
A rozwiązanie proste - bo natura tylko takie stosuje - jak u komara i myszy...
Odpowiedz
#22
Przeszłość i przyszłośc w pewnym sensie nie istnieją, istnieje tylko teraźniejszosć. Ale teraźniejszość sama w sobie wprawdzie moze istnieć, jednak ostatnio dochodze do wniosku ze nawet ona może nie nieistnieje, ale jest nieobecna.

Myśle że może to być tak, troche metarofycznie, Bóg stworzył świat na początku, poczym powiązał poczętek z końcem, I tak świat cały czas rodzi sie i umiera. Każda chwila to narodziny potem śmierć i znowu narodziny ...

A tak bez metafory, to nie wiem jak to opisać. Częsciowo odpowiedzi może dać chaos.
.
[SIZE="1"]. MRU .
............
[/SIZE]
Odpowiedz
#23
Z gatunku naprawde trudnych. Na google rocznie szuka sie niemal 3 miliardow hasel. Do kogo zwracali sie ci wszyscy ludzie zanim pojawilo sie google?

Dlaczego nie usilujecie znalezc teraz odpowiedni na pytanie "kim jestem"? Co macie lepszego do roboty?
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#24
Np. kim jestem ja? Zbiorowym ciałem zarządzającym złożonym z wyspecjalizowanych komórek gdzieś w mózgu podejmującym strategiczne decyzje w celu utrzymania odpowiedniego funkcjonowania całej skomplikowanej reszty organizmu.
Odpowiedz
#25
To w ogole nie jest odpowiedz Uśmiech A dlaczego to "zbiorowe cialo" to akurat ty? Jak sie laczyly pierwsze komorki tego ciala to jak to sie stalo ze to akurat TY sie wyloniles z nicosci?
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#26
"Ja" powstało z komórek jakoś tak ... Oczko Od oseska, i przywykłem...
Dlaczego "jestem świadomością" człowieka "Leona" a nie dżdżownicy "Tekli" ? Jakoś tak samo z siebie wyszło... Nie miałem wyboru...

Mam nadzeję odrodzić się kiedyś jako inna świadomość. I znów zaczynać od zera... Ale jako oseskowi to mi nie przeszkadzało, więc i next time nie będzie.
Odpowiedz
#27
Kilgore Trout napisał(a):Czyli zadajemy sobie dziwne pytania ktore drecza nas nim zasniemy.

Czy to prawda ze kiedy wpadniesz na jakis pomysl to chocbys nikomu o nim nie mowil zwieksza sie szansa ze ktos inny na niego wpadnie? I co to oznacza wlasciwie?

To akurat jest ściema. Chyba, że czytałeś o tym w Charakterach. Artykuł, który traktował o tej tematyce został napisany dla prowokacji i celowo zawierał absurdy. Chyba nie wierzysz w telepatię? Racjonalne wyjaśnienie jest chyba takie: jeśli wpadamy na jakiś pomysł, to znaczy, że nauka posunęła się do tego stopnia, że istnieją źródła, na podstawie których można coś takiego wymyślić. Do tych źródeł mamy dostęp (często nieświadomy) nie tylko my i dlatego często w tym samym czasie tworzone są niezależnie od siebie podobne teorie.
Odpowiedz
#28
Moje pytanie. Dlaczego tak wykształceni i myślący, w pozytywnym tego słowa znaczeniu ludzie, jak Kilgore i Athei nie używają polskiej czcionki, czyli: ąęóźćńś?

A tak btw to zadam też inne pytanie. Załóżmy, że dokopaliśmy się do podstawowego budulca materii, do cząstek pierwotnych. Załóżmy, że mają one swoją wielkość. Ciekawi mnie, czy są one poukładane równomiernie, jak liczby naturalne (od biedy jak wymierne), czy też ich położenie może być zupełnie losowe (i wtedy byłyby poustawiane jak rzeczywiste). Jeśli byłyby poustawiane równomiernie i jeżeli mielibyśmy dostęp do jakiegoś nieskończonego magazynu materii (tutaj wstawiłbym ironiczną emotikonkę), to moglibyśmy tworzyć nieskończenie wiele światów.

Chciałem przedstawić sposób jak to zrobić, ale ograniczę się do stwierdzenia, że jeżeli zbiór rodzajów pra-cząstek byłby przeliczalny i liczba wymiarów byłaby przeliczalna i liczba położeń cząstek w tych wymiarach byłaby przeliczalna, to dałoby się tworzyć coraz to nowe i większe światy. Liczba wymiarów jest przeliczalna, rodzajów pra-cząstek też, bo w grę wchodzą jedynie liczby naturalne, istnieje tylko problem z położeniem cząstek.

W każdym razie dałoby się wszystko sprowadzić do nieskończonego ciągu jedynek i zer i rozpisując taką formułę, stalibyśmy się bogami... Heh!
Odpowiedz
#29
Cytat:To akurat jest ściema. Chyba, że czytałeś o tym w Charakterach. Artykuł, który traktował o tej tematyce został napisany dla prowokacji i celowo zawierał absurdy.

Nie, ale wiem o tym artykule. O samej sprawie slyszalem juz jako nastolatek a od niedawna czytam co nieco czlowieka ktory zajmuje sie tymi badaniami i ktorego art. w "Charakterach" chyba bezmyslnie wysmiewa. Rupert Sheldrake

Cytat:jeśli wpadamy na jakiś pomysł, to znaczy, że nauka posunęła się do tego stopnia, że istnieją źródła, na podstawie których można coś takiego wymyślić

a gdyby sie okazalo (pewne dane ponoc na to wskazuja) ze jesli nauczysz szczury przejsc labirynt w Warszawie to szczury w Australi z jakiegos powodu ten sam labirynt przejda szybciej? I nie dlatego ze sa madrzejsze Język

Cytat:Dlaczego tak wykształceni i myślący, w pozytywnym tego słowa znaczeniu ludzie, jak Kilgore i Athei nie używają polskiej czcionki, czyli: ąęóźćńś?

Ja mam wyksztalcenie średnie raptem Uśmiech
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#30
Zgadzam się z dominem, możliwe, że jest to prawidłowe rozwiązanie tej kwestii. Kiedyś Dukaj powiedział zapytany o podobieństwa swojego opowiadania Irrehaare do Matrixa: "Starszy brat nie powinien gniewać się na młodszego za to, że ten ukradł mu fenotyp, ponieważ mają wspólnego ojca i matkę". Ja sam bardzo często wpadam na "genialne" idee, lecz niemalże zawsze (w 99%) znajduje podobne pomysły w innych miejscach, np. w science-fiction, w nauce, u XIX-wiecznych filozofów, starożytnych myślicieli, a z pewnym zażenowaniem również w mitologiach itp. Chociaż już się do tego przyzwyczaiłem i zawsze jeżeli coś wymyślę to wyruszam na wirtualną podróż z google w poszukiwaniu informacji.

Kilgore Trout napisał(a):Z gatunku naprawde trudnych. Na google rocznie szuka sie niemal 3 miliardow hasel. Do kogo zwracali sie ci wszyscy ludzie zanim pojawilo sie google?

Nie mam pojęcia. Ja osobiście dzielę swoje życie na 2 okresy. Na ten czas zanim miałem dostęp Internetu (jako dziecko zadawałem pytania na które nikt nie znał odpowiedzi) i jak już miałem. Dzisiaj jestem znany jako osoba, która niemalże cały swój wolny czas spędza na poszukiwaniu informacji. Nie wyobrażam sobie co, by było bez Internetu i google.
A tak na marginesie wspominając to Wyrocznia Google jest o wiele bardziej uniwersalna niż I Cing Oczko.

aktyn napisał(a):Myśle że może to być tak, troche metarofycznie, Bóg stworzył świat na początku, poczym powiązał poczętek z końcem, I tak świat cały czas rodzi sie i umiera. Każda chwila to narodziny potem śmierć i znowu narodziny ...

To już było Oczko. Idea wiecznego powrotu pojawiła się w mitologii egipskiej, w filozofii Nietzsche'go i paru jeszcze innych miejscach.

Kilgore Trout napisał(a):To w ogole nie jest odpowiedz A dlaczego to "zbiorowe cialo" to akurat ty? Jak sie laczyly pierwsze komorki tego ciala to jak to sie stalo ze to akurat TY sie wyloniles z nicosci?
Gdyby wyłonił się ktoś inny to moglibyśmy zadać to samo pytanie. Mówiąc w dużym uproszczeniu można byłoby powiedzieć, że to "przypadek".
Jeśli chodzi o to czy matematyka mogłaby się skończyć to mi się nie wydaje. Nawet jeżeli skończyłaby się "obecna" matematyka to można stworzyć nowe aksjomaty i bawić się od nowa Uśmiech.

domin napisał(a):W każdym razie dałoby się wszystko sprowadzić do nieskończonego ciągu jedynek i zer i rozpisując taką formułę, stalibyśmy się bogami... Heh!
Samo zapisanie formuły nie uczyniłoby z nas bogów. Musielibyśmy jeszcze tą formułę umieć wykorzystać.

PS Wznawiam swoją działalność na forum Oczko.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#31
Cytat:Gdyby wyłonił się ktoś inny to moglibyśmy zadać to samo pytanie.

I byloby tak samo zasadne. Skad bierze sie KONKRETNA swiadomosc? Nic, nic, wielka pustka, i nagle, szuru-buru jakies wyladowania elektryczne w jakiejs tworzacej sie sieci neuronalnej i <ping!> rodzi sie swiadomosc konkretnej osoby, albo psa, albo czegokolwiek innego. Skad ja? Czym wlasciwie jestem. Wylonilem sie z nicosci w jakims organizmie czegos co zwie sie samica w jakims dziwacznym miejscu ktore ktostam nazwal "wszechswiatem", o co tu kurwa chodzi? Uśmiech
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#32
Cytat:Nic, nic, wielka pustka, i nagle, szuru-buru jakies wyladowania elektryczne w jakiejs tworzacej sie sieci neuronalnej i <ping!> rodzi sie swiadomosc konkretnej osoby, albo psa, albo czegokolwiek innego.

Jest to jednak pewien proces i nic nagle się nie staje. Taka natura tego czegoś co ktoś nazwał "wszechświatem", że czasami wyłaniają się pewne struktury. Pytasz czemu? A może pytasz jak? Właściwie pierwsze pytanie bym zbył w ten sposób, że na siłę sensów nie szukajmy Uśmiech. Na drugie pytanie zaś również nie znam odpowiedzi, ale ponoć naukowcy zaczynają mamrotać ogólnie o tym jak to się dzieje Oczko.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#33
domin - podobnie marzysz zapewne o zastąpieniu swojego mizernego peceta nieprzeliczonym mrowiem imponujących wielotonowych mózgów elektronowych a' la ENIAC Oczko

Cząstek do układania jak klocki nie ma, są tylko mgliste zgrubienia czegoś w ciągłym ruchu, a dokładniej mówiąc - nie wiadomo czego.
Rozpisywać tego wszystkiego na "własny" ciąg zer i jedynek nie ma raczej sensu (pisząc post też tego nie robisz). Robi to za Ciebie komputer i - ogólniej - natura ( czyli Ty + komputer + reszta Wszechświata ).
Ja osobiście nie uważam, aby próba urządzania świata wg moich pomysłów komukolwiek wyszła na zdrowie. Ale zbiorowym wysiłkiem... robimy postępy Oczko

(o kubwa - zabłądziłem w postach wyraźnie - pardon )
Odpowiedz
#34
Cytat:Jest to jednak pewien proces i nic nagle się nie staje.

Dobra, dobra, a jednak PRZED tym szuru-buru NIE BYLO mnie a PO nim juz BYLEM.

Nie ma - bzz! - Jest. Tutaj ja, gdzie indziej pies, gdzie indziej bakteria pewnie jakas. W koncu ona tez jest indywidualnym organizmem, ma swoje narodziny, zycie i smierc. Nie ma najlepszych warunkow do poznawania rzeczywistosci ale tak samo jak ja jest jednostka pewna ktora wylania sie z nicosci, trwa przez jakis czas i powraca do niej.

Cytat:Pytasz czemu? A może pytasz jak? Właściwie pierwsze pytanie bym zbył w ten sposób, że na siłę sensów nie szukajmy

"Jak" mniej wiecej juz wiem. Jak chce w kazdej chwili mam dostep do poteznych tomiszczy opisujacych rozmnazanie, rozwoj zarodkow etc. Prawdziwe pytanie to "Kim [czym] jestem? Dlaczego jestem wlasnie tym czym jestem? Dlaczego <ja>? Dlaczego <cokolwiek>?" Co znaczy "na sile sensow", przeciez mamy konkretna sytuacje: wszyscy wylaniamy sie z nicosci w jakims dziwacznym miejscu, trwamy przez jakis czas a potem wracamy do nicosci. No kaman. Na sile to ja moglbym najwyzej udawac ze nic sie nie dzieje istotnego Uśmiech
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#35
Cytat:Dobra, dobra, a jednak PRZED tym szuru-buru NIE BYLO mnie a PO nim juz BYLEM.

Problem moim zdaniem tkwi w tym, że utożsamiamy się z "nami" z przeszłości. Porównaj siebie do człowieka, którym "byłeś" w dzieciństwie. Czy myślałeś tak samo jak myślisz teraz? Jeżeli nie to kim właściwie byłeś "Ty wtedy" - kimś innym?
To nie jest tak, że po tym szuru-buru jest ciągle to samo.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#36
Cytat:Problem moim zdaniem tkwi w tym, że utożsamiamy się z "nami" z przeszłości. Porównaj siebie do człowieka, którym "byłeś" w dzieciństwie. Czy myślałeś tak samo jak myślisz teraz? Jeżeli nie to kim właściwie byłeś "Ty wtedy" - kimś innym?
To nie jest tak, że po tym szuru-buru jest ciągle to samo.

To co mowisz jest banalnie oczywiste. :] Nie odrozniasz pogladow/sposobu postrzegania/etc od tego ktory ma poglady/postrzega/etc? Myslisz ze JESTES swoimi pogladami? Niedobsz.
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#37
Kilgore Trout napisał(a):Nie odrozniasz pogladow/sposobu postrzegania/etc od tego ktory ma poglady?
W sumie racja. Popełniłem mały błąd, ale moim zdaniem sprawa i tak jest trochę problematyczna, ponieważ "ja" czyli "ten, który ma poglądy" to właściwie kto/co? Przecież nie materia, bo ta ulega nieustannej wymianie, a "dusza" czy psychika też się zmienia. Więc czy przez "ja" powinienem rozumieć pewien system samoregulujący? Naprawdę nie wiem, może Ty coś dodasz...
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#38
Cytat: "ja" czyli "ten, który ma poglądy" to właściwie kto/co?

ha! wlasnie zadales sobie to podstawowe pytanie ktore tak mnie gnebi Uśmiech Teraz pielegnuj je dobrze Oczko
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#39
Ten agnostycyzm jest pięknyJęzyk. Zawsze można wszystko zakwestionować Duży uśmiech. No, ale czy Twoim zdaniem uznanie "ja" za pewien system przynajmniej trochę nie rozjaśniłoby obrazu "ja"?

PS Wychodzi nam z tego dyskusja quasi-filozoficznaDuży uśmiech.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#40
IMHO odpowiednie drazenie tematu (kazdego jakiegos zaproponowanego systemu) + dziwne wewnetrzne przekonanie (ktore pewnie nie kazdy musi miec ale ja mam) sprawi ze zawsze dojdzie sie do "w sumie to nie wiem".

Ciekawa odpowiedzia jest tez "nie ma czegos takiego jak <ja>" ale to tez nie rozwiazuje problemu no bo przeciez KTOS pisze te slowa Język
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości