Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
czy więcej jest dobra czy zła
#81
Andrzej Kosela napisał(a):Przyczyną jest nasz nadzwyczaj rozwinięty intelekt. Zwierzęta niższego rzędu nie potrafią tak oszukiwać i kłamać ponieważ nie mają tak rozwiniętego aparatu intelektualnego.

Bravo! Zgadzam się z Tobą Andrzeju. Ostatnio naszła mnie refleksja iż być może istota ludzka jest jedyną inteligentną istotą we wszechświecie. Tymczasem większość ludzi trwoni swoje życie na dorabianie się garbu, reumatyzmu i innych dolegliwości powstałych od niewolniczej pracy. Mamy 21 wiek, a ludzie trudzą się tak samo jak 2000 lat temu. Zaspokoiwszy podstawowe potrzeby muszą harować na tony niepotrzebnych gadżetów. W rzeczywistości pracują na panów. Ich trud jest zbędny. Zresztą można by tak wymieniać i wymieniać, ale nie chce mi się. Generalnie mówiąc, kondycja człowieka w obecnych czasach jest żałosna. Wojenki, konflikty, kult pieniądza, konsumpcjonizm który przekracza wszystkie granice, brutalny i pozbawiony jakości hedonizm...jedyny przejaw inteligencji we wszechświecie...i co? Z drugiej strony jednak nie należy skupiać się jedynie na "puszce pandory", ale skoro już pojmuje się jej naturę, to sięgnąć po "płomień Prometeusza" - nie dla siebie, ale dla tych których chcielibyśmy widzieć w pełnej chwale. Promowac inną wizję świata aniżeli czyni to McDonald, Audi czy Microsoft. Mam nadzieję że wiecie o co mi chodzi. Wzrastający konsumpcjonizm i tolerancja dla rozkładu nie jest bynajmniej miarą dobrobytu, ale jego bardzo widocznym brakiem. Rzeczywiście ludzie stają się "pustymi skorupami", ale nie musi tak być. Chcąc widzieć splendor ludzkości należy przyłożyć do kształtującego go procesu rękę, a nie narzekać i jęczeć. Jeżeli głupota ludzi razi czyjeś oczy, to ów ktoś musi postarać się mieć swój udział w "odmienieniu" tego stanu.

Czyli zgadzam się z Tobą Andrzeju, ale jednocześnie wskazuję iż koniecznym jest starać się poprawić stan tego, co się krytykuje.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#82
I jeszcze jedno: wszystko spoczywa w rękach ludzi, a nie bogów czy innych bytów nadprzyrodzonych. Z ludźmi którzy twierdzą ze powinniśmy zwrócić się w stronę jakichś kontemplacji, siedzenia w modlitwie i innych pierdół nawet nie chce mi się gadać. Te środki są nieskuteczne i w ogóle idiotyczne.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#83
ROTHEIN
Cytat:Bravo! Zgadzam się z Tobą Andrzeju. Ostatnio naszła mnie refleksja iż być może istota ludzka jest jedyną inteligentną istotą we wszechświecie.
Najbardziej inteligentną istotą na Ziemi. :p
Cytat:Tymczasem większość ludzi trwoni swoje życie na dorabianie się garbu, reumatyzmu i innych dolegliwości powstałych od niewolniczej pracy. Mamy 21 wiek, a ludzie trudzą się tak samo jak 2000 lat temu. Zaspokoiwszy podstawowe potrzeby muszą harować na tony niepotrzebnych gadżetów. W rzeczywistości pracują na panów. Ich trud jest zbędny. Zresztą można by tak wymieniać i wymieniać, ale nie chce mi się. Generalnie mówiąc, kondycja człowieka w obecnych czasach jest żałosna. Wojenki, konflikty, kult pieniądza, konsumpcjonizm który przekracza wszystkie granice, brutalny i pozbawiony jakości hedonizm...jedyny przejaw inteligencji we wszechświecie...i co? Z drugiej strony jednak nie należy skupiać się jedynie na "puszce pandory", ale skoro już pojmuje się jej naturę, to sięgnąć po "płomień Prometeusza" - nie dla siebie, ale dla tych których chcielibyśmy widzieć w pełnej chwale. Promowac inną wizję świata aniżeli czyni to McDonald, Audi czy Microsoft. Mam nadzieję że wiecie o co mi chodzi. Wzrastający konsumpcjonizm i tolerancja dla rozkładu nie jest bynajmniej miarą dobrobytu, ale jego bardzo widocznym brakiem. Rzeczywiście ludzie stają się "pustymi skorupami", ale nie musi tak być. Chcąc widzieć splendor ludzkości należy przyłożyć do kształtującego go procesu rękę, a nie narzekać i jęczeć. Jeżeli głupota ludzi razi czyjeś oczy, to ów ktoś musi postarać się mieć swój udział w "odmienieniu" tego stanu.
Rothein piszesz jakbyś nie był sobą ;]! Brawo! Przede wszystkim aktywizm, forma działania (nauczanie, książki, felietony, przekaz bezpośredni etc). Skoro już potrafisz (imy) zdiagnozować jaki to świat i człowiek jest okrutny, głupi oraz wiemy z czego ów stan wynika to można uczynić wiele aby ten stan kształtować (jest on wszakże elastyczny). Skoro ludzie są głupi jak również mądrzy, to starajmy się jaką ci "mądrzy" czynić wiele aby było nas więcej - dzięki temu będzie żyło się łatwiej i przyjemniej. Bo mimo wszystko nikt z nas na ten świat się nie pchał, ale żyć musi. Można żyć wśród głupców, gdzie ceni się kolosalnych debili, lecz można żyć w społeczeństwie i warunkach, w których to ludzie światli będą kreowali rzeczywistość. Ludzi bezrefleksyjnych i głupich jest nieproporcjonalnie więcej, naszym celem jest nie dopuścić aby Ci głupole decydowali o ludziach takich jak Ty Rothein, bądź Pan Andrzej Kosela (piszę to w kontekście waszej wyższości jakościowej).
Cytat:I jeszcze jedno: wszystko spoczywa w rękach ludzi, a nie bogów czy innych bytów nadprzyrodzonych. Z ludźmi którzy twierdzą ze powinniśmy zwrócić się w stronę jakichś kontemplacji, siedzenia w modlitwie i innych pierdół nawet nie chce mi się gadać. Te środki są nieskuteczne i w ogóle idiotyczne.
Boga stworzyli ludzie "światli", chcąc w ten sposób ujarzmić "motłoch" i stworzyć dla siebie przyjemny świat, byt. To jest właśnie to o czym mówiłem i o czym pisał Nietzsche, że (parafrazując), gdyby w pewnym momencie ci "światli" powiedzieli, że Bóg jest mistyfikacją, "motłoch" by ich unicestwił i nadal czcił swoją wyimaginowaną istotę.
Można kształtować świat w oparciu o iluzję, lecz również w oparciu o wiedzę o rzeczywistości. Lecz na czymś trzeba go oprzeć, inaczej inni zadecydują za Ciebie. Świat już nie jest wyłącznie walką klas, lecz jest przede wszystkim walką idei. Starajmy się aby to nasze idee były akceptowane i wpływały na rzeczywistość. Dlatego tak potępiam nic nierobienie i użalanie się nad sobą i okrutnym światem. Bo może okazać się, że indywidualizm, bądź skrajny egoizm w postaci Satanizmu będzie zwalczany przy użyciu środków bezpośredniego przymusu. Wystarczy, że dominującą rolę przejmą tego typu idee - czyli przeciwstawne dwóm wcześniej wymienionym.
Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej. Karol Marks
Jedyne, co - jak sobie pochlebiam - zrozumiałem bardzo wcześnie, jeszcze przed dwudziestką, to to, że nie powinno się płodzić. Emil Cioran
Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła. Frank Borman

EL Duży uśmiech
Odpowiedz
#84
Gocek napisał(a):Rothein piszesz jakbyś nie był sobą

Lucyfer ma nieść światło a nie mroki pesymizmu. Oczko

[To metafora oczywiście. Wolę zaznaczyć bo m ktoś wypomni używanie imion mitycznych postaci]
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#85
Rothein napisał(a):I jeszcze jedno: wszystko spoczywa w rękach ludzi, a nie bogów czy innych bytów nadprzyrodzonych. Z ludźmi którzy twierdzą ze powinniśmy zwrócić się w stronę jakichś kontemplacji, siedzenia w modlitwie i innych pierdół nawet nie chce mi się gadać. Te środki są nieskuteczne i w ogóle idiotyczne.

Cieszę się, że w końcu mogliśmy się ze sobą zgodzić. Jednak myślę, że Twój optymizm, iż ten świat może ulec zmianie na lepsze jest zbyt naiwny i zbyt idealistyczny. To ja byłem na tym forum postrzegany jako idealista, a teraz widzę jest odwrotnie Uśmiech
W rzeczywistości od nas jako pojedynczej jednostki naprawdę świat się nie zmieni. Jesteśmy tylko pyłkiem w ogromie wszechświata - czy ziarnko piasku może zatrzymać potop?
Tales mądrze kiedyś powiedział, iż "nie ma tak naprawdę znaczenia ani różnicy, czy żyjemy, czy jesteśmy martwi" Zapytali się go więc - "To czemu nie popełnisz samobójstwa?" "Bo to nic nie zmieni".
Istnieje tylko Jedna Substancja, która ani nie kurczy się (bo nie ma gdzie się skurczyć), ani jej nie przybywa (bo nie ma gdzie jej przybyć skoro wszystko wypełnia), ani się nie zmienia w żaden sposób (zmienia się tylko nasz widzialny, ułudny świat). Przypomina to wielki ocean.
Dlatego też mądrzy filozofowie radzili by nie interesować się zbytnio tym światem, gdyż nie ma to większego sensu - najpierw należy odnaleźć spokój ducha w sobie, a nie pragnąć "poprawy życia dla całej ludzkości".
Odpowiedz
#86
Andrzej Kosela napisał(a):W rzeczywistości od nas jako pojedynczej jednostki naprawdę świat się nie zmieni. Jesteśmy tylko pyłkiem w ogromie wszechświata - czy ziarnko piasku może zatrzymać potop?
Cały świat w pojęciu globu ziemskiego może i od razu się nie zmieni, ale ten nasz, czyli wszystko wokół jednostki - na pewno. Od czegoś trzeba zacząć. Poza tym...grosz do grosza a będzie kokosza; ziarnko do ziarnka, uzbierze się miarka, i tak dalej. Duży uśmiech A dlaczego od jednej osoby nic nie ma się zmienić? Gdyby każdy tak myślał, to w ogóle przestałby cokolwiek robić, bo i po co.
Odpowiedz
#87
Nemezis napisał(a):Cały świat w pojęciu globu ziemskiego może i od razu się nie zmieni, ale ten nasz, czyli wszystko wokół jednostki - na pewno. Od czegoś trzeba zacząć.

Tak, możemy wpłynać na nasz mały wszechświat, którym jest nasza rodzina. Zgadzam się z Nation of Gods & Earths mówiącymi o tym, iż nasza rodzina jest małym wszechświatem (Sun, Moon and Stars - Man, Woman and Child).
Odpowiedz
#88
Andrzej Kosela napisał(a):Tales mądrze kiedyś powiedział, iż "nie ma tak naprawdę znaczenia ani różnicy, czy żyjemy, czy jesteśmy martwi" Zapytali się go więc - "To czemu nie popełnisz samobójstwa?" "Bo to nic nie zmieni".

Tales był pesymistą. Wszystko na "NIE". Nie interesuje mnie zdanie ludzkiego warzywa. Ja stawiam na proaktywność. Posłużę się tutaj słowami Nathaniela Brandena: "To nie dobroć, współczucie czy bezinteresowność wynoszą ludzi z biedy. Tylko wyzwolona w człowieku zdolność do działania - w połączeniu z wytrwałością, odwagą, oraz chęcią osiągnięcia czegoś wartościowego i (czasami) zarobienia przy okazji pieniędzy. Ale, oczywiście, taka motywacja nie jest bezinteresowna. I właśnie dlatego może czynić cuda." Od siebie dodałbym jeszcze że Jedna Substancja także niczego nie zmieni. Co najwyżej kilku z naszego rodzaju stanie się jarzynkami, bez woli działania. Ludzki potencjał. To nie optymizm. To rzeczywistość. Zacytuję jeszcze słowa Ayn Rand: "Wy, którzy twierdzicie, że marzycie, aby wznieść się ponad brutalne potrzeby ciała, ponad mozolne służenie zwykłym potrzebom fizycznym - pomyślcie, kto jest w niewoli potrzeb fizycznych: hindus, który haruje od świtu do nocy pchając ręczny pług dla miski ryżu, czy amerykanin który jedzie traktorem? Kto pokonał świat materialny: Człowiek który śpi na łożu z gwoździ, czy człowiek, który śpi na materacu z ukrytymi sprężynami? Co jest pomnikiem triumfu ludzkiego ducha nad materią: pełne bakterii szopy na brzegach gangesu, czy wieżowce wybrzeża Atlantyku w NY?"

Jeszcze wiele wizji przed nami. Choćby takich:http://en.wikipedia.org/wiki/Homo_excelsior

http://pl.wikipedia.org/wiki/Transhumanizm
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#89
Cytat:Ludzki potencjał.

Potencjal do czego?

Co jest wlasciwie wart ten caly transhumanizm? Co jest na koncu tej drogi?
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#90
Rothein napisał(a):http://pl.wikipedia.org/wiki/Transhumanizm

Zgadzam się z tezami transhumanizmu. Technologia odmieni człowieka w sposób nieodwracalny, a ten proces właśnie już się rozpoczął. Być może w przyszłości człowiek wogóle nie będzie potrzebował dzisiejszych ciał, a nasza świadomość będzie istnieć w maszynach.

Co do Talesa będącego pesymistą, może nie do końca bym się zgodził. Rozpoznawał on po prostu ułudę istniejącego świata, to iż w rzeczywistości nic we wszechświecie nie ulega zmianie.

Co do szczęśliwości człowieka to przypisuje się mu:
According to Thales, a happy man is defined as one

ὁ τὸ μὲν σῶμα ὑγιής, τὴν δὲ ψυχὴν εὔπορος, τὴν δὲ φύσιν εὐπαίδευτος
“Who is healthy in body, resourceful in soul and of a readily teachable nature”

which is similar to the Roman “Mens sana in corpore sano”, our “sane mind in a healthy body.” Perhaps Thales did exercise, but he did not cultivate the body, as he preached not beautifying the appearance (ὄψιςOczko but practicing the good, not the bad.

Jest to raczej więc pochwała "złotego środka", harmonii ciała i ducha, a nie pesymism i skrajny ascetyzm gnostyków.
Odpowiedz
#91
Kilgore Trout napisał(a):Co jest wlasciwie wart ten caly transhumanizm? Co jest na koncu tej drogi?

Tego chyba nikt nie wie.
Odpowiedz
#92
Kilgore Trout napisał(a):Co jest na koncu tej drogi?

O jaki końcu mówisz Kilgore? "Droga" ma sens i znaczenie. No i miejsca postoju.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#93
W takim razie moze tak: w co wlasciwie obecnie ludzkosc sie przepoczwarza?
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#94
Kilgore Trout napisał(a):W takim razie moze tak: w co wlasciwie obecnie ludzkosc sie przepoczwarza?

Nie wiem
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#95
Rothein napisał(a):Wzrastający konsumpcjonizm i tolerancja dla rozkładu nie jest bynajmniej miarą dobrobytu, ale jego bardzo widocznym brakiem. Rzeczywiście ludzie stają się "pustymi skorupami", ale nie musi tak być. Chcąc widzieć splendor ludzkości należy przyłożyć do kształtującego go procesu rękę, a nie narzekać i jęczeć.
Jak to "stali się"? To wcześniej tacy nie byli? Może po prostu nie było takich możliwości jak dzisiaj? Kiedyś ludzie nie jadali w Mac'u, nie chodzili w niedzielę do supermarketu i nie słuchali popu, ale nie dlatego, że dysponowali wyższą kulturą intelektualną, tylko dlatego, że takich rozrywek wtedy nie było.

Gocek napisał(a):Skoro ludzie są głupi jak również mądrzy, to starajmy się jaką ci "mądrzy" czynić wiele aby było nas więcej - dzięki temu będzie żyło się łatwiej i przyjemniej.
Jest właśnie na odwrót - im będziesz mądrzejszy od ogółu, tym lepiej sobie będziesz radził. Życie to konkurencja. Jak mawiał Mark Twain "Bądźmy wdzięczni idiotom. Gdyby nie oni, reszta nigdy nie osiągnęłaby sukcesu"

Jedna rzecz, z której chyba nie rozumiecie. Pojęcie elity, jak i mądrości jest uzależnione od opozycyjnych słów - głupoty i pospólstwa. Jeśli zaczniecie likwidować to drugie, pierwsze utraci na znaczeniu. Innymi słowy w świecie bez durni nie byłoby mędrców. Musi istnieć jakiś punkt odniesienia.
Rząd nie rozwiązuje problemów, on je finansuje
Odpowiedz
#96
- ||| - napisał(a):Jest właśnie na odwrót - im będziesz mądrzejszy od ogółu, tym lepiej sobie będziesz radził. Życie to konkurencja. Jak mawiał Mark Twain "Bądźmy wdzięczni idiotom. Gdyby nie oni, reszta nigdy nie osiągnęłaby sukcesu"

Czyli Ty byś się czuł szczęśliwy żyjąc w stadzie małp? A może jeszcze lepiej byś się odnalazł w zakładzie dla upośledzonych intelektualnie, albo pływając z rybkami i przyjaźniąc się z planktonem.

Im bardziej jesteś inteligentny (czytaj inny) niż reszta, tym czujesz się bardziej samotny, ale jak przekroczysz pewien próg różnicy intelektualnej, to inni nie będą już potrafili rozróżnić czy jesteś szaleńcem czy geniuszem.A dla ryb w oceanie to już nie ma znaczenia, kim jesteś.

Człowiek to zwierzę stadne. Potrzebuje innych podobnych jemu, by móc się określić i zrozumie kim jest. Dlatego szukamy w życiu osób podobnych do nas, dzielących nasze zainteresowania, rozumiejących nas. Im człowiek bardziej/mniej wybitny/inny od reszty, tym trudniej mu znaleźć kogoś, kto by był dla niego lustrem.

A czemu Ty wchodzisz na to forum, a nie np. na forum miłośników baletu, albo forum katolickie? Czego szukasz tutaj? Ja jak sobie uświadomiłem, dlaczego tutaj wchodzę, to przeżyłem nieprzyjemny szok, dlatego powoli opuszczam to święte miejsce Uśmiech bo nie jest mi już potrzebne.

BTW. Rothein - Twoja zauważalna metamorfoza, stonowany, wyważony ton bardzo mi się podoba. Życzę powodzenia w dochodzeniu do prawdy.
1. Hinduism (100%)
2. Unitarian Universalism (97%)
3. Mahayana Buddhism (96%)
4. New Age (90%)
5. Neo-Pagan (86%)
6. Theravada Buddhism (82%)
7. Liberal Quakers (80%)
8. New Thought (79%)
9. Mainline to Liberal Christian Protestants (77%)
10. Taoism (69%)
Odpowiedz
#97
Cytat:BTW. Rothein - Twoja zauważalna metamorfoza, stonowany, wyważony ton bardzo mi się podoba. Życzę powodzenia w dochodzeniu do prawdy.

Mi się też to podoba Oczko. O wiele przyjemniej się czyta teraz jego wypowiedzi.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#98
Cytat:Im bardziej jesteś inteligentny (czytaj inny) niż reszta, tym czujesz się bardziej samotny

To wazna prawda. Niestety cena za wyjatkowosc intelektualna jest potworna alienacja.

http://www.youtube.com/watch?v=MHsB3RviFN4
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#99
- ||| - napisał(a):Jest właśnie na odwrót - im będziesz mądrzejszy od ogółu, tym lepiej sobie będziesz radził. Życie to konkurencja. Jak mawiał Mark Twain "Bądźmy wdzięczni idiotom. Gdyby nie oni, reszta nigdy nie osiągnęłaby sukcesu"

Jedna rzecz, z której chyba nie rozumiecie. Pojęcie elity, jak i mądrości jest uzależnione od opozycyjnych słów - głupoty i pospólstwa. Jeśli zaczniecie likwidować to drugie, pierwsze utraci na znaczeniu. Innymi słowy w świecie bez durni nie byłoby mędrców. Musi istnieć jakiś punkt odniesienia.

Punkty odniesienia zostawmy w spokoju. Zbyt łatwą i abstrakcyjną dychotomię tutaj prezentujesz. I nie mieszajmy pojęć "mędrzec" i "rekin biznesu" [sukces dzięki istnieniu kretynów osiąga przeważnie ten drugi. Pierwszy natomiast nie potrzebuje istnienia głupców by nabywać mądrości]. Ja w pracy [i to nie jednej] spotykałem się z głupcami. I zawsze przez nich cierpiałem, chociaż sam ich postawy nie przyjmowałem. Więc by nie musieć znosić tego, zacząłem ich "uświadamiać". Dzięki temu ze oni stawali się bardziej "oświeceni" i mnie lepiej się pracowało.

"Wielka to szkoda, że głupota nie boli. Ignorancja to rzecz jedna, lecz nasze społeczeństwo wręcz coraz bardziej afirmuje głupotę. Fundamentem jej są ludzie robiący wszystko co im się powie. Media promują nieledwie kult głupoty jako postawę nie dość, że akceptowalną, lecz wręcz czci wszelkiej godną." Czy życie w otoczeniu głupców można uznać za komfortowe?
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
Maha napisał(a):Czyli Ty byś się czuł szczęśliwy żyjąc w stadzie małp?
Jeśli byłbym najmądrzejsza z tych małp, mającą najlepsza pozycję w stadzie, to nie byłoby najgorzej. Źle to jednak interpretujesz. Bycie mądrzejszym od ogółu nie oznacza, że nie znajdę ludzi na poziomie. I wystarczy, że będzie ich kilkunastu, i tak nie jestem w stanie utrzymywać większej ilości kontaktów towarzyskich. A głupota setek będzie mi tylko na rękę.

Cytat:Im bardziej jesteś inteligentny (czytaj inny) niż reszta, tym czujesz się bardziej samotny
Jak można inteligentną nazwać osobę, która nie jest stanie znaleźć sobie partnera?

Rothein napisał(a):Ja w pracy [i to nie jednej] spotykałem się z głupcami. I zawsze przez nich cierpiałem, chociaż sam ich postawy nie przyjmowałem. Więc by nie musieć znosić tego, zacząłem ich "uświadamiać". Dzięki temu ze oni stawali się bardziej "oświeceni" i mnie lepiej się pracowało.
Jak to możliwe, że taka oświecona osoba jak Ty musi pracować z półgłówkami? Jeśli jesteś taki mądry za jakiego się uważasz, to nie powinieneś mieć problemu ze znalezieniem roboty dla ludzi o wyższym poziomie intelektualnym.

Cytat:Media promują nieledwie kult głupoty jako postawę nie dość, że akceptowalną, lecz wręcz czci wszelkiej godną.
Czy często spotykasz się z sytuacją, gdy dorosły człowiek chwali kogoś głupotę i apeluję do naśladowania?

Cytat:Czy życie w otoczeniu głupców można uznać za komfortowe?
Lepiej być mędrcem wśród głupców niż głupcem wśród mędrców. Nie jest to rzecz jasna żadna prawda objawiona, tylko moje odczucie.
Rząd nie rozwiązuje problemów, on je finansuje
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości