Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wielki Głód na Ukrainie (1932–1933)
#21
Wizerunek Adolfa nie jest zakazany. Jak ktos lubi niech sobie nawet jego podobizne wytatuuje na czole. Nie widze tutaj zadnego reklamowania nazizmu. Moze podoba mu sie Hitler jako ciekawa postac historyczna albo zwyczajnie jako mezczyzna? Nie wiadomo, ale widok tego pana w awatarze w zaden sposob nie moge skojazyc z promowaniem nazizmu Oo. W telewizji gdy ogladam Discovery moge go ogladac prawie codziennie, a jakos ten program nigdy nie zostal zakazany za pokazywanie wizerunku tego pana.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#22
eh, spokojnie consigliere, przepraszam Uśmiech nie chcialem wcale cie obrazic Uśmiech

moze sam reaguje jak pies pawlowa gdy ktos wspomina slowo "kodeks karny". naprawde, zauwazylem ze uzycie pewnych slow automatycznie wywoluje u mnie pewien ciag skojarzen. glupota i egoizm Smutny
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#23
Kodeks karny pełni także funkcje inne niż prewencyjna, kompensacyjna, sprawiedliwościowa (danego systemu). W związku z funkcjami afirmacyjną, motywacyjną, wychowawczą ale przede wszystkim gwarancyjną nie kojarzy mi się źle.
Penalizacja dotyczy propagowania zbrodniczych praktyk i metod systemów totalitarnych. Sam w sobie socjalizm naukowy jako zamysł intelektualny nie może być przedmiotem zainteresowania prawa karnego. Profesor Leszek Nowak (nie mylić z Jerzym Robertem Nowakiem, "Bóg jeden wie" dlaczego profesorem) życie naukowe poświęcił Marksowi, zagadnieniom materializmu dialektycznego i myślę, że w spory intelektualne z nim nie warto wchodzić bo każdy polegnie. Trzy razy czytałem, próbowałem czytać Byt i myśl. Niewiele zrozumiałem.
Nie można abstrahować od tego, że komunizm w wielu przypadkach był powiązany z autentycznym ruchem narodowo-wyzwoleńczym i miał różne odcienie. Inny jest ciężar gatunkowy Tito, Castro, Ho-Chi-Minha czy wreszcie "Che" inny natomiast zbrodniarzy jak Pol Pot, Stalin czy Mao.
Nazizm sam w sobie nie miał żadnej intelektualnej podbudowy. Był (jest) emanacją nienawiści, negatywnym odbiciem zasad, które łączą niezależnie od poglądów wszystkich poza nazistami. Czy karać za desygnaty? Na pewno nie bezwzględnie jak powiedział Athei Overlord. Zawsze zresztą prawo karne uwzględnia kontekst, okoliczności, właściwości i warunki towarzyszące sprawcy i czynowi.
W kontekście cytatu "Chrześcijaństwo to wynalazek chorych umysłów. Wojna skończy się któregoś dnia. Wtedy będę uważał, że końcowym zagadnieniem mojego życia stanie się rozwiązanie problemu religii", w kontekście tego czym były "zagadnienia", "rozwiązanie" i "problem" dla Hitlera, należy być bardzo ostrożnym i nie umieszczać podobizn zbrodniarza. Oczywiście jest zakaz analogii w prawie karnym. Niechby jednak istniał jeden tekst Hitlera odnoszący się do, umownie nazwę "ostatecznego rozwiązania kwestii religijnej" tak, że postulowana jest tam eksterminacja niepokornych wierzących, zdanie w podpisie wypełni wtedy znamiona art.256 kk.
Odpowiedz
#24
Cytat:Nie można abstrahować od tego, że komunizm w wielu przypadkach był powiązany z autentycznym ruchem narodowo-wyzwoleńczym i miał różne odcienie.

Wiesz, nazizm to tez nie byl ruch "nienawidzimy wszystkiego". Wyrasta z tych samych niepokojow spolecznych co komunizm. Brak pracy, ciezkie zycie. I to nieprawda ze nie mial postulatow pozytywnych (czystosc rasy, dobro narodu) bo mial tylko ze z naszego punktu widzenia sa to postulaty zwyrodniale. Bo w sumie sa przeciez zwyrodniale.

edit: wlasciwie czym sie rozni Hitler od kazdego innego czlowieka ktory zeby cos zdobyc, osiagnac krzywdzi innych?
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#25
Nazizm nie jest poglądem, tak jak poglądem nie jest zabijanie. Komunizm dojrzewał, ewoluował przez blisko wiek i był błędnym kompleksowym programem politycznym zmiany stosunków społecznych, częściowo wypaczonym i pogorszonym przez doktrynerów i wykonawców systemu. Nazizm pojawił się nagle, jako zbiór wszystkich strachów, ciemnych zakamarków ludzkiej duszy, jako odreagowanie biedy, bezrobocia i przegranej wojny. Wybuchł jako mieszanka nacjonalizmu, imperializmu, szowinizmu, socjalizmu i antysemityzmu, jako triumf brutalnej siły z metafizyką Hunów. Czy poglądem jest lincz na bezbronnych? Czy bezmyślne maltretowanie zwierząt (lub jak kto woli ludzi) nazywacie poglądem? O czym wy mówicie do ciężkiej cholery?
Odpowiedz
#26
Cytat:Nazizm nie jest poglądem, tak jak poglądem nie jest zabijanie.

Pojscie na wybory w demokracji to tez nie "poglad" tylko dzialanie wynikajace z pogladu/ow. Wszystko zaczyna sie od tego ze ktos ma jakis pomysl na urzadzenie rzeczywistosci w konkretny sposob. I tych pomyslow tez nie maja jacys przewodnicy tylko zwykli ludzie egzystujacy w danej sytuacji kulturowej, spolecznej, ekonomicznej. A nazizm nie pojawil sie tak nagle - uprzedzenia, imperializm, szowinizm to rzeczy ktore towarzysza ludzkosci od poczatku. Nic sie nie bierze z niczego, zwlaszcza gdy wezmie sie pod uwage cywilizacje.

Czy nie mowi sie ze "wszystko co nie jest milościa jest wołaniem o miłość"?
Jak wielki jest upadek ludzkości najlepiej pokazuje fakt, że nie ma już ani jednego ludu czy plemienia u którego fakt narodzin wywoływałby żałobę i lamenty. (Cioran)

Odpowiedz
#27
vpprof napisał(a):Nigdy władze rewolucyjne nie określiły oficjalnie, że będą likwidować kler. Teoretycznie wszyscy, niezależnie od stanu, mieli być wobec prawa równi.

Dokładnie tak samo jak w ZSRR :mrgreen:

Jednak między teorią a praktyką, powstała olbrzymia przepaść. Postulat fizycznej eksterminacji niewygodnych grup społecznych nie został przez jakobinów sformułowany i zwerbalizowany wprost, nie doczekali sie oni swojej "Mein Kampf" ale istniał i był realizowany. Jakobini czcili terror i wyraźnie deklarowali ze nie jest specjalnie istotne, czy ktoś jest winny, czy niewinny, nawet w świetle ich własnych ustaw


Cytat:Oczywiście, że nie, wszakże Konstantynopol nigdy na zachodzie nie leżał i leżeć nie będzie. Chyba że pilaster inaczej zdefiniuje «zachód»... Smutny

Zatem i Paryż nie leży na Zachodzie, poniewaz z punktu widzenia Brestu jest to wschód. Uśmiech

Zachód to kategoria cywilizacyjna, a nie geograficzna. W momencie ataku wojsk IV krucjaty Konstantynopol wciąż jeszcze należał sensu stricte do cywilizacji chrześcijanskiej i cieszył się opinią i prestiżem pierwszego miasta w tym kręgu kulturowym. Nawet katarscy heretycy w Prowansji dla wzmocnienia swojej ideologii podkreślali, ze została ona założona przez przybyszy z Konstantynopola, co robiło olbrzymie wrażenie. Polecam Runcimana. Dlatego tez mówienie o "prawosławiu" w tym okresie to jak mówienie o Polakach i Niemcach w wiekach IX-X. Niektóre prymitywy, jak np autorzy "FiM", czy (irr)racjonalisty rzeczywiscie używają takich pojęć, ale to poziom wiedzy przedszkolnej

Klątwy wzajemne z 1054 roku były w owym okresie incydentem bez większego znaczenia, a stały się symbolem dopiero w świetle wydarzeń późniejszych. Rozłam miedzy kościołem łacińskim i greckim można datowac właściwie dopiero od epoki cesarstwa łacińskiego, czyli od wieku XIII. Ale i wtedy nie było jeszcze "prawosławia", które pojawia się włąsciwie dopiero po przejęciu przez Moskwę imperialnej symboliki bizantyjskiej, czyli od wieku XV


Cytat::?: Żartujesz? W Lyonie były dwa powstania, oba zostały stłumione.

No prosze, to już w październiku i listopadzie 1793 roku Fouche nie wymordował połowy mieszkańców tego miasta? Partia zakazała o tym wspominać?


Cytat:Konkretnie jakie zobowiązania? Do czego państwo tak się zobowiązywało?

np do poszanowania wolnosci swoich obywateli. Przykładowo do wolności wyznania. Pozbawiono wandejczyków praw politycznych, które posiadali od stuleci. Wolnych do tej pory ludzi próbowano gwałtem przerobic na niewolników państwa. "tylko pobór do wojska"? Tylko? Dla tych ludzi była to najstraszniejsza niewola. Burboninigdy zadnego poboru nie wprowadzali. nie mieli do tego prawa. Rewolucja sama sobie owe prawo nadała

Cytat:Za głęboko, nazbyt brutalnie naruszony został ład istniejący od wieków. Byłoby cięzkim błędem twierdzić, że ludzie do niego przywykli. Oni stanowili tego ładu najistotniejszą częśc składową

Jak napisał Jasienica



Cytat:Niemniej jednak każdy władca staje się tyranem, kiedy celowo wydatnie utrudnia mu się rządzenie, a tak było w przypadku porewolucyjnej Francji (chociażby błaha sprawa autonomiczności gmin – każda byle wiocha, dziura zabita dechami chciała mieć swoją niezależność, system władz etc., co było nie do zrealizowania pod każdym względem).

No prosze, a Burbonom owa autonomicznosc nie przeszkadzała w uczynieniu Francji pierwszym mocarstwem Europy Uśmiech

A odgórna likwidacja samorządu gminnego, istniejącego od tysiąca lat!, była włąsnie pogwałceniem prawa i złamaniem umowy społecznej (termin sformułowany w Oświeceniu, ale realnie istniejący i wcześniej), na co Burboni nigdy sobie nie pozwolili

Samorząd gminny jest w końcu jedna z przeszkód, która uniemożliwia pełną i niczym nieskrępowana dyktaturę. Nic dziwnego, że wszelcu kandydaci na hitlerków i wodzów narodku zwalczają go namiętnie. Tak było za czasów jakobinów we Francji i tak samo było za PiSsu w Polsce



Cytat:Proste: kontrreformacja – profilaktyka, jaka miała niedopuścić do upadku KRk i przy okazji zażegnać wszelkie konflikty (fizycznie likwidując schizmatyków

Nic takiego nie miało miejsca. Po pierwsze kontrreformacja, podbnie jak i inne przedsięwzięcia kościelne zwalczały heretyków, a nie schizmatyków. Po drugie herezję trzeba było najpierw udowodnić, co bardzo rzadko się udawało.

W kwestii Stalina

ponieważ nikt nie potrafił podać jakiegoś miarodajnego źródła dotyczącego latania obrazu MBK w samolocie/helikopterze nad Leningradem/Moskwą/Stalingradem i utajnienia tego faktu, nalezy go niestety miedzy bajki włożyć

consigliere

Cytat:
posłużę się choćby przykładem krucjaty przeciw Katarom i przywołam słowa ("nieistniejącego") dostojnika Kościoła Katolickiego, arcybiskupa Narbonne, legata papieskiego Arnauda Amaury: "Tuez les tous, Dieu reconnaitra les siens" czy też Te Deum ("nieistniejącego") papieża od reformy kalendarza - Grzegorza XIII i mszę dziękczynną za rzeź hugenotów po Nocy św. Bartłomieja.

Choćby, poniewaz nic innego świeckim humanistom nigdy nie przychodzi do głowy

W takim razie radzę zastanowić się, skąd pochodzi owa (pseudo)wiedza o słowach Amaury i kto je mu przypisał. I wtedy wszystko stanie się jasne Smutny Taki znawca jak consigliere powinien dotrzeć do źródeł bez truduUśmiech

Krucjata w Langwedocji faktycznie zaznaczyła sie wieloma rzeziami i zbrodniami. Nie były to jednak zbrodnie wypływajace z doktryny Krk, w przeciwieństwie do zbrodni w Wandei, kóre wynikały z doktrynerstwa rewolucji wprost. Zbrodnie w Langwedocji wynikły z tego faktu, ze krucjata po prostu wyymknęła się spod kontroli, a jej przywódca Szymon de Montfort zaczął realizowac własne partykularne interesy. Krzyzowców rekrutowano spośród zmieszkujacych północną Francję Normanów, którzy nienawidzili bogatszych i kulturalniejszych południowców i kiedy dostali szansę mordowali, gwałcili, palili i plądrowali bez kłopotliwego dochodzenia kto jest tam heretykiem, a kto prawowiernym chrześcijaninem. Równie dobrze można twierdzić, że zbrodnie dokonane przez polskich żołnierzy w Afganistanie wynikają z ustroju jaki w Polsce panuje

A co do nocy św Bartłomieja, to każdy kto ma pojęcie o tamtych czasach doskonale wie, ze była ona fragmentem walki Walezjuszy o wyzwolenie Korony od dominujących nad nią wielkich panów feudalnych. Walezjusze sprytnie wyzyskali podział owych panów na dwie frakcje "katolicką" - Gwizjuszy, oraz "hugenocką" oraz napuścili jedną na drugą. W nocy św Bartłomieja Gwizjusze złamali hugenotów, a kilka lat później w 1588 na polecenie Henryka III (w Polsce panował jako Henryk Walezy) wymordowano takze Gwizjuszy. I jakos ta druga rzeź nie znajduje zaintersowanai świeckich humanistów jako "prześladowanie katolików" Smutny

Cytat:Myślę, że więcej przykładów szanowny Pilastrze znaleźć możesz dyskutując z mieszkańcami Ameryki Łacińskiej, gdzie żywa jest pamięć o eksterminacji nie grupy, nie narodu, ale wręcz całej rasy pod inspicjami Kościoła Katolickiego i Arcykatolickiego Króla Hiszpanii.

No prosze. Kolejny, który "wie" jak wyglądała konkwista. Chociaż już kilka razy o tym pisałem. Niech mi zatem consigliere wyjaśni przystępnie w jaki sposób 20-30 mln amerykańskich tambylców zostało wymordowanych przez 50 tys przybyszów z Europy za pomocą XVI wiecznej techniki. Nawet gdyby aż połowę Hiszpanów stanowili patologiczni mordercy to na każdego z nich wypadałoby prawie 1000 Indian do zabicia. Ręcznie!

No i oczywiscie jak Hiszpanie wymordowali do ostatniego człowieka rozwiniete kultury Indian z doliny Missisipi i Appalachów, skoro w ogóle nie wiedzieli nawet o ich istnieniu?


No i w jaki sposób unicestwili 1/3 mieszkańców Tahuantinsuyu z odległosci 1500 km, zanim jeszcze Pizarro wylądował w Tumbez?

I musze przyznac, że z metodą dyskusji polegajacym na grożeniu dyskutantom prokuratorem i sądem to się anwet na (irr)racjonaliście nie spotkałem. Od razu widac zwolennika PiSS :-D
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#28
consigliere napisał(a):Co do Rewolucji 1789, to mi się ona kojarzy tak z Robespierrem, gilotynami i Komitetem Ocalenia Publicznego jak i z Dantonem, La Fayettem, lecz przede wszystkim z Deklaracją Praw Człowieka i Obywatela - która upodmiotowiła prawnie jednostkę ludzką. Wydarzenie to bez precedensu.

Juz deklaracja niepodległości USA była takim precedensem. Były i inne.

A w takiej WLk Brytanii nie było żadnych rzezi, ani masowych mordów, ni innych rewolucji a mimo to (a raczej włąsnie dlatego) dzisiaj obywatele Wlk Brytanii są bardziej wolni i mają znacznie więcej praw niż obywatele innych krajów Europy, w tym Francji
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#29
Pilaster usilnie powtarza bzdury z Wprostu. Tego co zaszło w Lyonie czy pod Brecourt nie nazwę powstaniem, tak jak nie nazywam powstania Szuanów – Wojną Wandejską. Skądinąd zdarza się., że czynią tak mający skłonności do przesady Francuzi. Fouche, po przywróceniu rządów Konwentu w mieście (po wypadkach przypominających demonstrację górników pod Sejmem) wsławił się tym, że zamiast posyłać na szafot skazańców na zgilotynowanie ustawiał ich w tyralierze celując z armat. Bilans wielkiego terroru w Lyonie zamyka się liczbą 2 tysięcy ofiar a nie połowy miasta. Zarzucam ci po raz kolejny to, że posługujesz się kłamstwem na forum.
Liczby dotyczące całej Francji to 17 tysięcy zgilotynowanych i ubytek ludności Wandei liczony metodą jaką ZSRR szacował straty, na ok. 200 tysięcy w wyniku działań wojennych, głodu, chorób i egzekucji. Dopiero trzeba być naiwnym bądź politycznie zindoktrynowanym, żeby przedstawiać Rewolucję Francuską jako bestialską w przeciwieństwie do Amerykanskiej. W liczbach bezwzględnych Francja wypada rzeczywiście źle. Była nieporównywanie ludniejsza. Gdy jednak weźmiemy składnik procentowy, to równie brutalna o ile nie brutalniejsza i krwawsza była Wojna o Niepodległość a Wojna Siedmioletnia w Ameryce była nią na pewno.
Deklaracja Niepodległości, tak jak wcześniejsza Praw Wirginni tym się różni od Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela, że była w swej treści w imieniu wszystkich, zatem bardzo formalna, ale Murzyni i Indianie nie byli brani pod uwagę jako suweren. We Francji zaś sankiuloci i obdartusy, choćby nie stanowili korpusu wyborczego (nie mieli praw wyborczych) nosili miano obywatela. W tym jest niepodważalna zasługa Rewolucji Francuskiej. Uznano podmiotowość prawną każdej jednostki ludzkiej. Wydarzenie bez precedensu w historii. Rozumiem, że bardzo szeroka definicja wolności czytelnika Wprostu nie przejmuje się takimi detalami.
Nie mogłem należeć do PZPR, bo rozwiązała się zanim osiągnąłem pełnoletniość. Nie wiem dlaczego miałbym mieć coś z tą partią wspólnego. Metoda przypisywania miana kontrrewolucjonisty, zdrajcy, członka partii czy układu wszystkim z którymi się nie zgadzasz to cecha ustrojów autorytarnych o bardzo oligarchicznej (rządach niewielu, a nie rządach bogatych, defalsyfikuję przy okazji znaczenie) strukturze. „Wymknęła się spod kontroli” także Rewolucja podczas terroru jakobińskiego, jednak to co jest akcydensem ty uznajesz za atrybut bądź istotę, lecz tylko w odniesieniu do czego ci to pasuje.
Odpowiedz
#30
consigliere napisał(a):Nie słyszałem, a znam dobrze historię Francji, o wielkiej pacyfikacji Lyonu w okresie rewolucji.

Cytat:tego co zaszło w Lyonie czy pod Brecourt nie nazwę powstaniem [...]. Fouche, po przywróceniu rządów Konwentu w mieście...

Czyli między jednym a drugim postem, sobie jednak coś tam consigliere przypomniał. Szkoda że nie do końca :mrgreen:

Ciekawe czy sobie jeszcze przypomni los Indian w Amerykach, walki Gwizjuszy z hugenotami i krucjaty w Langwedocji.

Może bilobil? :mrgreen:

Cytat:Liczby dotyczące całej Francji to 17 tysięcy zgilotynowanych i ubytek ludności Wandei liczony metodą jaką ZSRR szacował straty, na ok. 200 tysięcy w wyniku działań wojennych, głodu, chorób i egzekucji.

Coś rzeczywiście słabo z pamięcią. Bliższe prawdy dane to 50 tys zgilotynowanych i drugie tyle zmasakrowanych w ogóle bez żadnej procedury administracyjno-sądowej. Plus te 200 tys z Wandei Co do Lyonu, to oczywiście consigliere "zapomniał", że konwent "skazał" na śmierć całe miasto. Sam Fouche, nie licząc wcześniejszych komisarzy zamordował 10 tys mieszkańców, czyli rzeczywiście nieco mniej niż połowę miasta


Cytat:Dopiero trzeba być naiwnym bądź politycznie zindoktrynowanym, żeby przedstawiać Rewolucję Francuską jako bestialską w przeciwieństwie do Amerykanskiej. W liczbach bezwzględnych Francja wypada rzeczywiście źle. Była nieporównywanie ludniejsza. Gdy jednak weźmiemy składnik procentowy, to równie brutalna o ile nie brutalniejsza i krwawsza była Wojna o Niepodległość a Wojna Siedmioletnia w Ameryce była nią na pewno.

Bo tez nie o liczbe ofiar chodzi tylko o to w jaki spośób poniesli smierc. Takich wydarzeń jak Wandea, czy terror jakobiński w czasie wojny amerykańskiej nie było. Ludzie gineli w czasie działań wojennych, a nie dlatego, ze ktoś uznał że przynależą do jakiejś "zbędnej" w Nowym Wspaniałym Świecie grupy


Cytat:
Deklaracja Niepodległości, tak jak wcześniejsza Praw Wirginni tym się różni od Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela, że była w swej treści w imieniu wszystkich, zatem bardzo formalna, ale Murzyni i Indianie nie byli brani pod uwagę jako suweren.

A we francuskiej deklaracji byli? Czy Murzyni i Indianie podpadali pod ową deklaracje?

Oczywiście nie. A kiedy wydawąło im się, ze ich Wolnośc Równość i Braterstwo tez obejmuje, Republika wysłała przeciwko nim wojska Smutny

A to ze w WLk Brytanii żadnych Deklaracji nigdy nie ogłaszano, a jej obywatele mają się lepiej niż obywatele Francji, to oczywiście nie ma miejsca. Smutny

Jeżeli fakty nie zgadzają się z ideologią, to precz z faktami Smutny
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#31
Cytat:A nazista to trybik systemu społeczno-gospodarczego? Można i tak.

Raczej sympatyk takiej wizji społęczno gospodarczej. Demokrata natomiast to osoba opowiadająca się za demokratycznym systemem Uśmiech Proste.

Pan Consigno...consilio....krokiecik, powinien się doedukować o narodowym socjaliźmie.
Tak drogi panie, był to system GOSPODARCZO SPOŁECZNYM, tak jak socjalizm, czy też kapitalizm.

Antysemityzm, propagowanie kultu rasy, sieg heil, itd, to elementy hitleryzmu.
Odpowiedz
#32
Dyskusja z prostakiem nie należy do przyjemności ale jeszcze raz spróbuję. Nie widzę sprzeczności. Nie było pacyfikacji Lyonu, nie było powstania. Tego rodzaju zamieszki odbywały się na terenie całej Francji i nie były niczym szczególnym. Skąd masz swoje dane, bo ja swoje czerpię z najbardziej wiarygodnych źródeł francuskich. Oni sami siebie by nie oszukiwali. Ty już okazałeś skłonność do przesady. Nie doszło w Ameryce do zdarzeń na taką skalę, bo nie doszło do podziałów w łonie rządu Stanów Zjednoczonych i nie było wojny z wewnętrznym wrogiem. Brytyjczycy wycinali zdrajców, a Amerykanie lojalistów bez pardonu i przemyślnie. Dla jednych i drugich nie było miejsca w świecie powojennym.
Republika Francuska miała tylko nominalną zwierzchność nad koloniami na Karaibach. Kreole rządzili sobiepańsko. Kiedy Konwentowi zaczęło się wydawać, że jest inaczej szybko się przekonano, że ich prawodastwo niewiele tam znaczy. Niewolnictwo pomimo uchwały Konwentu kwitło. Napoleon nie traktował tych terenów jak Francji, toteż pragmatycznie, aby kreole nie przeszli na stronę brytyjską przywrócił niewolnictwo. Murzyni, którzy byli we Francji w okresie rewolucji w szczątkowych ilościach, najczęśćiej jako służba domowa dawnych Grands Messieurs, mieli takie same prawa jak pozostali obywatele.
Wrócę jeszcze do postu wcześniejszego. Otóż oburzyłeś się na choćby. A usatysfakcjonuje cię jeśli wymienię jeszcze jednego? Urban II: "Zaklinam was jako Chrystysowych posłańców, byście to przekazywali wszędzie i namawiali wszystkich ludzi w hierarchi, piechotę o rycerzy, biednych i bogatych, by prędko zanieśli pomoc owym chrześcijanom i zgładzili to nikczemne plemię z ziem przyjaciół naszych". Byli i tacy, którzy nie nawoływali do mordowania grup imiennie, ale gdy nadarzyła się okazja upominali. Grzegorz VII: „Niech będzie przeklęty ten, kto nie chce miecza umaczać we krwi", Juliusz II: „Jeśli nie pomogą klucze Piotrowe, to niechaj pomoże jego miecz” Mógłbym dostarczać w każdym poście. Obawiam się, że i tak dalej to będziesz to traktował jako pseudowiedzę.
Nie wiem po co rozwinąłeś swoje brednie przy Nocy św.Bartłomieja. Chciałeś przykładu to go dostałeś. Z taką wiedzą wyleciałbyś z wielką pałą z ustrojówki. Tron, pomimo wojny religijnej tzw "Henryków" nie chwiał się. Jacy Panowie? Jaka zależność króla od Grands Messieurs za Walezjuszy? W XVI wieku? Jak to możliwe, że kiedy Burbon wstąpił na tron nie był skrępowany oligarchią a rozwinął absolutyzm? Bredzisz!
Zupełnie nie rozumiem zdania o unicestwieniu 1/3 ludności Imprerium Inków przed Konkiwstą. Gdy brakuje ci wiedzy bądź argumentów trywializujesz. Posługujesz się opiniami i liczbami wziętymi z kapelusza a nie faktami ustalonymi metodologicznie i skonfrontowanymi z wieloma źródłami. Przypomina mi to redaktora Rybińskiego z Wprost.
Myślałem, że to poważne forum poważnych ludzi. Jestem w niemałej konfuzji. Myślałem, że ateiści to w większości racjonaliści, dyskutujący w oparciu o metody naukowe a nie namiętności. Ty zachowujesz się jakbyś miał wiedzę objawioną. Twoja obecność tutaj jest chyba kpiną.
Odpowiedz
#33
consigliere napisał(a):Myślałem, że to poważne forum poważnych ludzi. Jestem w niemałej konfuzji. Myślałem, że ateiści to w większości racjonaliści, dyskutujący w oparciu o metody naukowe a nie namiętności. Ty zachowujesz się jakbyś miał wiedzę objawioną. Twoja obecność tutaj jest chyba kpiną.

Pilaster to nie ateista, to katolik ktore ma misje nawracania nas forumowych ateuszy na jedyna sluszna droge. Glownie robi to przez stawianie znaku rownosci miedzy stalinizm a ateizm. Zreszta to nic dziwnego. Duzo ateistow ma tez zwyczaj rejestrowania sie na forach katolickich i nawracania tam na ateizm. Takie hobby poprostu niektorzy ludzie maja.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#34
No tak, zawsze to samo, jak brakuje argumentów zaczyna się lżenie. Który to już raz?

Był sinner, był darkwater, teraz jest consigliere Smutny

consigliere napisał(a):Nie było pacyfikacji Lyonu, nie było powstania.

No nie było. tak po prostu nie było Uśmiech

Katynia tez nie było. A jak był to zrobili go Niemcy Smutny


Cytat: Skąd masz swoje dane, bo ja swoje czerpię z najbardziej wiarygodnych źródeł francuskich.


Jakich? Te "wiarygodne" źródła to francuska wikipedia. (no cour de consigliere naprawdę sądził że nikt poza nim tam nie zajrzy!:-D) Jej autorzy po prostu przepisali to co podaje oficjalna zatwierdzona przez władze wersja historii

Prace Baszkiewicza, co by o nim nie mówić, stoją na nieco wyzszym stopniu miarodajności

Cytat:Oni sami siebie by nie oszukiwali.


No coś takiego. A Stalin oszukał sam siebie pisząc krótki kurs historii WKPB :mrgreen:

Cytat:Nie doszło w Ameryce do zdarzeń na taką skalę, bo nie doszło do podziałów w łonie rządu Stanów Zjednoczonych i nie było wojny z wewnętrznym wrogiem.

A dlaczego nie było? Bo nikomu nie przyszło do głowy sobie tego wroga stwarzać, jak uczyniły to rezimy rewolucyjne we Francji

Cytat: Urban II: "Zaklinam was jako Chrystysowych posłańców, byście to przekazywali wszędzie i namawiali wszystkich ludzi w hierarchi, piechotę o rycerzy, biednych i bogatych, by prędko zanieśli pomoc owym chrześcijanom i zgładzili to nikczemne plemię z ziem przyjaciół naszych". Byli i tacy, którzy nie nawoływali do mordowania grup imiennie, ale gdy nadarzyła się okazja upominali. Grzegorz VII: „Niech będzie przeklęty ten, kto nie chce miecza umaczać we krwi", Juliusz II: „Jeśli nie pomogą klucze Piotrowe, to niechaj pomoże jego miecz”

No i?

Takie buńczuczne wypowiedzi to codziennośc ówczesnej polityki. Liczą się fakty realne. I to ocenianie w porównaniu z innymi wydarzeniami z tej samej epoki, a nie np z czasami dzisiejszymi


Cytat:Nie wiem po co rozwinąłeś swoje brednie przy Nocy św.Bartłomieja.


Trzeba by najpierw wykazac że to brednie. a z tym u consigliere cieniuteńkio

Cytat:Tron, pomimo wojny religijnej tzw "Henryków" nie chwiał się.


Ale był właściwie ubezwłasnowolniony

Cytat:Jacy Panowie? Jaka zależność króla od Grands Messieurs za Walezjuszy? W XVI wieku? Jak to możliwe, że kiedy Burbon wstąpił na tron nie był skrępowany oligarchią a rozwinął absolutyzm?

Burbon mógł rozpocząc budowe absolutyzmu właśnie dlatego, że wszystkie wielkie partie magnackie zostąły załatwione w sensie dosłownym. Pozwolono Gwizjuszom wykończyc hugenotów (nb w nocy św Bartłomieja zginłęo niemal tyle samo katolików co protestantów. Korzystając z zamieszania wszystkie paryskie gangi załatwiały swoje porachunki), a potem wykończono i Gwizjuszy



Cytat:Zupełnie nie rozumiem zdania o unicestwieniu 1/3 ludności Imprerium Inków przed Konkiwstą.

Żeby tylko tego...Smutny

Za szok populacyjny w Ameryce w XVI wieku zbrodnie konkwistadorów odpowiadają w minimalnym stopniu. Krk, kóry Indian przed brutalnoscią konkwistadorów osłaniał w jeszcze mniejszym

Zastanowiła mnie, widoczna w każdym poście, obsesja cons - coś tam na punkcie "Wprost" Czyżby redakcja nie chciała zatrudnić cons-coś tam, czy może nawet tylko odrzuciła jakiś artykuł jego autorstwa?:confused:
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#35
Tgc napisał(a):Pilaster to nie ateista, to katolik ktore ma misje nawracania nas forumowych ateuszy na jedyna sluszna droge. Glownie robi to przez stawianie znaku rownosci miedzy stalinizm a ateizm.

Mam na tym forum wyliczonych 1800 postów. Proszę o wskazanie w kórych z nich utożsamiłem stalinizm z ateizmem?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#36
Oj nie traktuj tego tak wprost. Takie male wyolbrzymienie. Ale sam musisz przyznac ze jestes pierwszym, ktory zawsze przypomina nam o ateizmie w ZSRR, Korei czy np. w Albanii.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#37
Tgc napisał(a):musisz przyznac ze jestes pierwszym, ktory zawsze przypomina nam o ateizmie w ZSRR, Korei czy np. w Albanii.


W celu jednak zgoła przeciwnym. Jako przykład, że próby budowania społeczeństwa w oparciu o odwołanie się do ateizmu kończa się... No własnie tak się kończą.Uśmiech

Zatem dowodze tym sposobem że istnienie społeczeństwa ateistycznego jest niezwykle mało prawdopodobne, o ile wręcz niemożliwe. Ateiści zas moga istniec wyłacznie jako bardzo mała grupka w społeczeństwie chrześcijańskim (bo juz w islamskim to nie). W końcu nawet na tym forum, nazywajacym się "ateista" jest moze z dziesięciu ateistów (kiedyś liczyłem)
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#38
pilaster napisał(a):Zatem dowodze tym sposobem że istnienie społeczeństwa ateistycznego jest niezwykle mało prawdopodobne, o ile wręcz niemożliwe. Ateiści zas moga istniec wyłacznie jako bardzo mała grupka w społeczeństwie chrześcijańskim (bo juz w islamskim to nie). W końcu nawet na tym forum, nazywajacym się "ateista" jest moze z dziesięciu ateistów (kiedyś liczyłem)

Jakos nie przekonuje mnie te argumenty. Szczegolnie ze mieszkam ~30km od granicy z Czechami. Panstwo bogatsze od Polski, gdzie ateizm deklaruje okolo 60% obywateli, a regularne obrzedy religijne obchodzi zaledwe 5%.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#39
Tgc napisał(a):mieszkam ~30km od granicy z Czechami. Panstwo bogatsze od Polski, gdzie ateizm deklaruje okolo 60% obywateli, a regularne obrzedy religijne obchodzi zaledwe 5%.

Trudno uwierzyc zarówno w jedno jak i drugie. Sądząc po wyglądzie i ilości nowobudowanych domów, albo po ilości i jakości jeżdżących po kraju samochodów, to Czechy (nie licząc samej Pragi) wydają się biedniejsze od Polski.

a co do liczby ateistów, to mamy tu liczbe osób deklarujących ateizm, a to nie to samo. W takiej Szwecji dla przykładu ateistów ma byc jeszcze więcej niż w Czechach, a w samym Sztokholmie dziala i prosperuje 2 000 wróżek i astrologów. Uśmiech I przecież z głodu nie umierają.

A w ogóle osądzanie po jednostkowych przypadkach jest mało adekwatne do problemu. Przykładowo od Czech znacznie bogatsza jest Słowenia, gdzie ateistow i "ateistów" już tak dużo nie ma. Przypomnę co pisalem na ten temat w innym wątku

http://www.forum.ateista.pl/showthread.p...301&page=5

Portal (irr)racjonalista, nie podejrzewany o sympatie do religii, tez kiedyś umieścił triumfalnie zestawienie, z kórego miałoby wynikać, ze im więcej ateistów w danym kraju, tym większe tam zadowolenie i poziom zycia

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,....bedzie.lepsze

Ciekawe jednak, ze kiedy zastosuje się analize statystyczną (jak ktoś leniwy, to arkusz excela ma odpowiednie funkcje do tego) tych danych, podanych zupęłnie jawnie na (irr)racjonaliście okaże się że korelacja pomiędzy odsetkiem "ateistów" (tych zdeklarowanych, czyli znacznie liczniejszych od ateistów prawdziwych), a wskaźnikiem HDR, nie tylko jest ujemny, czyli dokładnie odwrotny od postulowanego przez (irr)racjonalistę, ale też wspólczynnik korelacji R2 wynosi zaledwie 0,04, czyli de facto nie ma żadnej korelacji

Jeżeli zaś zamaist wskaźnika HDR wezmiemy miernik zamożności, czyli PKB per capita, to współczynnik korelacji pomiędzy "ateizmem", a zamożnością wynosi 0,03, czyli jeszcze mniej

Czyli pomiędzy wskaźnikiem "ateizacji" a poziomem życia i zamożności nie ma żadnej korelacji

QED

Czy musze dodawac że mój komentarz na ten temat został w ciagu kilku godzin spod tego artykułu usunięty? A następny nie ukazał się w ogóle Zdezorientowanyad:
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#40
Cytat:W takiej Szwecji dla przykładu ateistów ma byc jeszcze więcej niż w Czechach, a w samym Sztokholmie dziala i prosperuje 2 000 wróżek i astrologów. I przecież z głodu nie umierają.
Mogą sobie jako wróżki/astrolodzy dorabiać. Lepszy byłby wskaźnik ilu Szwedów do nich regularnie chodzi (bo pójście raz z ciekawości nie decyduje o wierze czy niewierze, ale zwiększa popyt na takie usługi, a co za tym idzie, również i liczbę szarlatanów)
Rząd nie rozwiązuje problemów, on je finansuje
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości