Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Opętanie - zagadka medycyny czy szatan?
Już od roku czekam na odpowiedź co do zjawisk takich jak lewitacja, telepatia i telekineza, jeśli o to chodzi. Według mnie nawet jeśli nie działa jakiś diabeł to coś musi.
<table align="center" style="background-color: transparent;"><tbody><tr><td></td></tr><tr><td align="right">



</td></tr></tbody></table>
Odpowiedz
Ateizm? napisał(a): Już od roku czekam na odpowiedź co do zjawisk takich jak lewitacja, telepatia i telekineza, jeśli o to chodzi. Według mnie nawet jeśli nie działa jakiś diabeł to coś musi.

Masz dowody, że któreś z tych zjawisk realnie występuje, zaobserwowałeś jakieś na własne oczy, czy może sam lewitujesz?

Podam eksperyment myślowy dotyczący dużej ilości rzekomych obserwacji zjawisk tego typu. Naiwny człowiek myśli, że jeśli 1000 ludzi mówi o lewitacji, ufo, opętaniu to musi coś być na rzeczy, jednak nie jest do końca prawda. Dlaczego?

Pamiętam jak wyszła gra GTA-San Andreas, jedna z pierwszych gier z olbrzymim światem. Ludzie nawet w tej grze zaczęli doszukiwać się ukrytych przez twórców paranormalnych zjawisk. Ktoś tam zaobserwował Yeti, ktoś inny UFO, jednak nikt nie potrafił ich istnienia udowodnić. Wystarczy sobie pomyśleć, skoro kilkaset tysięcy ludzi, zdołało dopatrzyć się w grze dziejącej się na ograniczonym obszarze występowania zjawisk paranormalnych, to co dopiero powinno się dziać w świecie realnym miliony razy większym od przedstawionego w GTA. Przecież te kilka tysięcy milionów ludzi żyjących obecnie na świecie powinno zasypywać przestrzeń publiczną, każdego dnia tysiącami zdjęć Yeti, setkami filmików w których ktoś lewituje. Jednak nie ma nawet marnego zdjęcia, czy filmiku.
Odpowiedz
łowca napisał(a): Przecież te kilka tysięcy milionów ludzi żyjących obecnie na świecie powinno zasypywać przestrzeń publiczną, każdego dnia tysiącami zdjęć Yeti, setkami filmików w których ktoś lewituje.  Jednak nie ma nawet marnego zdjęcia, czy filmiku.

Jak nie ma jak są, samych lewitujących mnichów tybetańskich pewnie będzie ze setka na youtube Oczko Inna rzecz, co Ci takie amatorskie filmiki dadzą, jak rozpoznasz czy to nie mistyfikacja?
Odpowiedz
białogłowa napisał(a):
łowca napisał(a): Przecież te kilka tysięcy milionów ludzi żyjących obecnie na świecie powinno zasypywać przestrzeń publiczną, każdego dnia tysiącami zdjęć Yeti, setkami filmików w których ktoś lewituje.  Jednak nie ma nawet marnego zdjęcia, czy filmiku.

Jak nie ma jak są, samych lewitujących mnichów tybetańskich pewnie będzie ze setka na youtube Oczko Inna rzecz, co Ci takie amatorskie filmiki dadzą, jak rozpoznasz czy to nie mistyfikacja?

Setka jest, ale przy takiej liczbie ludzi która obecnie jest na świecie powinny być tych filmików co najmniej kilka milionów. Rozpoznałbym, że to nie mistyfikacja nie poprzez oglądanie, ale poprzez obserwację na żywo.
Odpowiedz
Łowco, jak to powinny być setki filmików?? Niektóre zjawiska mogą być niezwykle rzadkie. Może dochodzić do nich tylko raz na na przykład sto lat.
A jeśli chodzi o to, ze jak setki mówią coś to jest to prawda, tego nie powiedziałem i nigdy nie powiem( o ile nie stracę rozumu). Zobacz sam kiedyś temu przeczyłem, to ewidentna bzdura. Wyjątkiem jest tylko to kiedy dajmy trzydzieści przypadkowych osób wchodzi do jednego pomieszczenia i widzi to samo. Wszyscy kłamali? Wszyscy mieli halucynacje? takim rozumowaniem mógłbyś zakwestionować wszystko.
<table align="center" style="background-color: transparent;"><tbody><tr><td></td></tr><tr><td align="right">



</td></tr></tbody></table>
Odpowiedz
Nadal pozostaje kwestia taka że o lewitacjach i telekinezach się tylko spekuluje. Za mało danych żeby cokolwiek stwierdzić. Znajdź mnicha który będzie skłonny wziąć udział w badaniach naukowych żeby udowodnić swoje zdolności to pogadamy. Do tego czasu równie dobrze może to być pokaz iluzjonisty na straganie.

Ateizm? napisał(a): Wyjątkiem jest tylko to kiedy dajmy trzydzieści przypadkowych osób wchodzi do jednego pomieszczenia i widzi to samo. Wszyscy kłamali? Wszyscy mieli halucynacje? takim rozumowaniem mógłbyś zakwestionować wszystko.

A ile weszło w ogóle? Tysiąc? A komunikowali się czy każdy widział niezależnie? Za mało danych. Poza tym nikt nie mówi o kłamstwie, złudzenie też wchodzi w grę. Tysiące wiernych "widzą" maryję w plamie na szybie i co? Coś to znaczy? Ludzie gadają różne rzeczy, bez suchych faktów i rzetelnych obserwacji to można sobie przytakiwać i się klepać po ramieniu tylko.
Odpowiedz
Prawda danych jest za mało, że móc coś stwierdzić na 100%, nie mniej uważam, ze załatwianie sprawy wyłącznie choroba psychiczną, itp. przy tak poważnych twierdzeniach to bzdura i sprawę trzeba jeszcze raz, dokładniej przebadać. Swoją drogą ciekawe kiedy to nastąpi... Według mnie wiara w tego typu zjawiska nie jest aż taka głupia, czy naiwna, bo jednak jacyś świadkowie( np. księżą, jak i inni obserwatorzy, którzy, np. nie byli związani z Kościołem Katolickim) się zdarzyli.

Co do wiernych widzących Maryję w plamie na szybie, to raczej sprawa apofenii, spraw związanych ze wzorami, a nie z obserwacja lewitacji.
<table align="center" style="background-color: transparent;"><tbody><tr><td></td></tr><tr><td align="right">



</td></tr></tbody></table>
Odpowiedz
Ateizm? napisał(a): Prawda danych jest za mało, że móc coś stwierdzić na 100%, nie mniej uważam, ze załatwianie sprawy wyłącznie choroba psychiczną, itp. przy tak poważnych twierdzeniach to bzdura i sprawę trzeba jeszcze raz, dokładniej przebadać.

no to czekamy, do tego czasu jedynie spekulujemy

Ateizm? napisał(a): Swoją drogą ciekawe kiedy to nastąpi...

jeśli zjawisko jest prawdziwe to prędzej czy później powinien znaleźć się ktoś kto się go nauczy i będzie chętny je zaprezentować oraz będzie naukowiec pasjonat chętny je zbadać.

Może Ty pojedź badać?

Ateizm? napisał(a): Według mnie wiara w tego typu zjawiska nie jest aż taka głupia, czy naiwna, bo jednak jacyś świadkowie( np. księżą, jak i inni obserwatorzy, którzy, np. nie byli związani z Kościołem Katolickim) się zdarzyli.

Zdarzyli się też świadkowie ufo i wielkiej stopy. To że "zdarzył się świadek" nie jest wyznacznikiem tego czy coś jest głupie czy nie.

Ateizm? napisał(a): Co do wiernych widzących Maryję w plamie na szybie, to raczej sprawa apofenii, spraw związanych ze wzorami, a nie z obserwacja lewitacji.

naprawdę? dziękuję za informację Oczko

To był argument dotyczący liczebności "świadków", nie mówiłem o lewitacji. Ludzie gadają różne rzeczy. Masz miliony ludzi twierdzących że horoskopy są prawdziwe a przechodzenie pod drabiną powoduje nieszczęścia. Mają też pewnie jakieś historie jak horoskop się sprawdził i po przejściu pod drabiną ktoś się przewrócił i złamał rękę. To że jakiejś grupie ludzi coś się wydaje i się zarzekają na grób swojej babci że to prawda mnie nic nie obchodzi. Ludzie za często się mylą.

No ale to gadanie po próżnicy, bez twardych dowodów i konkretnych badań nic nie zdziałamy.
Odpowiedz
Ateizm? napisał(a): Prawda danych jest za mało, że móc coś stwierdzić na 100%, 

Fundacja Edukacyjna Jamesa Randiego (James Randi Educational Foundation - http://www.randi.org/site/) ufundowała nagrodę w wysokości 1 miliona dolarów każdemu, kto w wiarygodnym eksperymencie naukowym udowodni istnienie dowolnego zjawiska paranormalnego. 

Do fundacji napłynęło tysiące zgłoszeń jasnowidzów, telepatów, "specjalistów" od psychokinezy, dermooptyki, ektoplazmy, lewitacji, egzorcyzmów i innego tego typu. Wieloletnie badania i próby przeprowadzane z udziałem osób zgłaszających swoje nadnaturalne sprawności nie przyniosły niestety żadnych rezultatów i jak dotąd nikt tej nagrody nie odebrał. 
50 lat i wielkie NIC.

Autorem tej inicjatywy mającej na celu pokazanie prawdziwej twarzy ludzi posiadających rzekome zdolności jest James Randi. Ten amerykański iluzjonista, znany jako "Zdumiewający Randi", postawił sobie jasny cel - pokazać światu, że miejsce ludzi fałszywie legitymujących się zdolnościami zahaczającymi o paranormalność jest wśród klownów. 

Randi nie jest jedyną osobą, która wpadła na pomysł, by ustanowić nagrodę dla tych, którym uda się udowodnić swoją niezwykłość. Na świecie działa mnóstwo instytucji gotowych sowicie nagrodzić osoby obdarzone, które potwierdzą swoje zdolności zgodnie z ustalonymi wcześniej regułami. Mówiąc krótko - mając prawdziwy dar można w krótkim czasie stać się obrzydliwie bogatym

Dlaczego zatem ci tzw. jasnowidze i uzdrowiciele działają za grosze na lokalnym rynku zamiast "kosić" łatwe miliony? 
Odpowiedź na to pytanie jest oczywista.
"Dyskusja z idiotami niepotrzebnie ich nobilituje"
Odpowiedz
piotr35 napisał(a): Dlaczego zatem ci tzw. jasnowidze i uzdrowiciele działają za grosze na lokalnym rynku zamiast "kosić" łatwe miliony? 
Odpowiedź na to pytanie jest oczywista.

Nie są zachłanni. Biorą tyle, by jakoś przeżyć Cwaniak
Odpowiedz
białogłowa napisał(a):
piotr35 napisał(a): Dlaczego zatem ci tzw. jasnowidze i uzdrowiciele działają za grosze na lokalnym rynku zamiast "kosić" łatwe miliony? 
Odpowiedź na to pytanie jest oczywista.

Nie są zachłanni. Biorą tyle, by jakoś przeżyć Cwaniak

Przecież wyraznie napisałem, ze już zarabiają (nawet Bashbora za darmo nie przyjeżdża). Tyle tylko, ze na lokalnym rynku i za marne grosze w porównaniu z tymi "łatwymi" milionami od Randi Foundation, albo milionem euro (czekają zdeponowane na koncie) od Belgijskiego Towarzystwa Sceptyków.

Zaletą tego szwindla jest, ze prawdopodobienstwo spotkania na lokalnym rynku osoby potrafiącej zdemaskować oszusta jest nieporównywalnie mniejsze.
Forsa o wiele mniejsza, ale za to prawie pewna i bez ryzyka. Naiwnych jak widać nie brakuje.
"Dyskusja z idiotami niepotrzebnie ich nobilituje"
Odpowiedz
przyjmujesz nieuzasadnione założenie, że wszystkim tego typu ludziom zależy na pieniądzach, tymczasem to, co opisujesz, dotyczy jedynie szarlatanów (których swoją drogą przez 50 lat tylko około 2k zgłosiło się do Randiego). natomiast osoby, które być może faktycznie miały np. kontakt z duchami, raczej nie latają za kasą, bo nie ma ona dla nich większego znaczenia. jak na przykład Xavier, który większość tego, co otrzymywał, przekazywał biednym i do końca żył skromnie, mimo że na sprzedaży samych książek zarobił dziesiątki milionów. swoją drogą ciekawe jak wytłumaczyć to, w jaki sposób pisał taki prosty człowiek (podstawowe wykształcenie), że tyle książek powstało o tak różnym stylu, tak podobnym do autorów, którzy podobno dyktowali mu treść, że nawet bywało tak, iż rodzina jednego z takich zmarłych pozwała Xaviera, bo domagała się praw autorskich do dział od jednego ducha - tak podobne w stylu były do zmarłego pisarza.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
lorak napisał(a): swoją drogą ciekawe jak wytłumaczyć to, w jaki sposób pisał taki prosty człowiek (podstawowe wykształcenie), że tyle książek powstało o tak różnym stylu, tak podobnym do autorów, którzy podobno dyktowali mu treść, że nawet bywało tak, iż rodzina jednego z takich zmarłych pozwała Xaviera, bo domagała się praw autorskich do dział od jednego ducha - tak podobne w stylu były do zmarłego pisarza.

Czytałeś coś z tego? Miałam kiedyś sięgnąć po Nasz Dom (głównie po to, aby właśnie zobaczyć JAK pisze), ale ostatecznie zawsze było coś pilniejszego.
Odpowiedz
niestety nie ("nasz dom" leży na półce i czeka ;]), ale opieram się na opinii osoby z rodziny, która czytała, więc to też nie jest tak, że sugeruję się tylko tym, co znalezione w necie. choć wiadomo, najlepiej by było samemu poddać te książki analizie.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
Prawdę mówiąc to co napisał piotr35 wynika raczej z nieumiejętności inwestowania, rzeczy w dzisiejszych czasach bardzo powszechnej( sukienki, niestosowanie nowoczesnych metod w biznesie, itp.).
Acz filozofia: kasie- nie, tęż swoje robi( np. Tesla).
Piotr wydaje mi się nieuwzględnia także tego, że nie istnienie dowodów nie oznacza nie istnienia.
I jeszcze jedno, szarlatan raczej nie przyjdzie do Fundacji Randiego, więc może to w niej leży problem? Może nie jest obiektywna?
<table align="center" style="background-color: transparent;"><tbody><tr><td></td></tr><tr><td align="right">



</td></tr></tbody></table>
Odpowiedz
napiszę tak.. płaszczyzna wiary i rozumu , to 2 różne rzeczy. zatem jeśli do gabinetu trafia osoba bardzo wierząca, zatem pomagają egzorcyzmy, jeśli nie wierzy wówczas leki..To nie szatan, to tylko zachowanie generowane przez mózg delikwenta. A ze kościół na tym chce ugrać swoje..To instytucja, wiec każda metoda dobra.. Lęki, podsycane przez kler utrzymują to wszystko . W ten sposób powstają wierzenia..Spotkaliście kiedyś opętanych..?poza przekazami kleru, co nie są wiarygodne, bowiem ,każdy może gadać co chce..Pomyślcie logicznie, odrzućcie lęki, a poznacie prawdę, a ona was wyzwoli  Anioł
Odpowiedz
Ciekawe dlaczego mam uznać, że te lęki są nieuzasadnione. To tylko teoria. I jeszcze jedno, skąd pewność do tego, że osobie wierzącej pomogą egzorcyzmy, a niewierzącej, nie? Jakakolwiek wypowiedź, choćby domniemanego świadka? Ciekawa ta logika. Zaznaczam, ze ja niczego nie chcę dowodzić, ale tylko pokazać, jakie wątpliwości trzeba zbadać.
<table align="center" style="background-color: transparent;"><tbody><tr><td></td></tr><tr><td align="right">



</td></tr></tbody></table>
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości