Ankieta: W kwestiach gospodarczych popieram:
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Wolny rynek (w rozumieniu Szkoły Austriackiej - libertarianizm/radykalny liberalizm/radykalny koliber)
40.88%
121 40.88%
"Wolny rynek" (w rozumieniu czegoś w okolicach współczesnego USA)
21.96%
65 21.96%
Interwencjonizm
8.78%
26 8.78%
Socjalizm
8.11%
24 8.11%
Komunizm
5.74%
17 5.74%
Nie wiem
1.69%
5 1.69%
Żadna z dostępnych odpowiedzi mnie nie zadowala
12.84%
38 12.84%
Razem 296 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 3.44
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Socjalizm vs. liberalizm
W obecnej gospodarce Stanow i Europy Zach. mamy venture capitalists poszukujacych ludzi z pomyslami na nowe / udoskonalone produkty na ktorych mozna zarobic "premie nowosci". Czyli sytuacja z watku zrobila sie troche latwiejsza dla ludzi z pomyslami.
Oczywiscie ryzyko jest dalej po stronie investorow, wiec oni zbieraja wiecej "smietanki" niz pomyslodawca.

Wracajac do istoty watku to kto jeszcze pisze o osiach i o wolnym rynku ?
Ten juz od jakichs 150 lat nie istnieje, zreszta sa obawy czy istnial kiedykolwiek ( oprocz wiejskich jarmarkow ).
Odpowiedz
Adam M. napisał(a): Wracajac do istoty watku to kto jeszcze pisze o osiach i o wolnym rynku ?
Ten juz od jakichs 150 lat nie istnieje, zreszta sa obawy czy istnial kiedykolwiek ( oprocz wiejskich jarmarkow ).

Jeśli nie bierzemy pod uwagę bytów idealnych, to można próbować określić ramy "wolnego rynku". Czy oznacza to tylko i wyłącznie "wszystko dozwolone", czy mogą istnieć ramy obyczajowe (z czasem kodyfikowane państwowym prawodawstwem), które dookreślają pole rozgrywki.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Ale po co ?
To twor idealny nie istniejacy we wspolczesnym swiecie i tylko macacy ludziom w glowach, jako ze nie ma zadnego odpowiednika w rzeczywistosci.
Natomiast rozni macherzy jak Korwin dalej wykorzystuja go w swoich konstrukcjach pseudo ekonomicznych, probujac przekonywac do swoich pomyslow.
Dzisiejsza i jutrzejsza rzeczywistosc to rynek globalny podzielony miedzy siebie przez wielkie korporacje i w znacznej czesci regulowany.
Odpowiedz
Adam M. napisał(a): Dzisiejsza i jutrzejsza rzeczywistosc to rynek globalny podzielony miedzy siebie przez wielkie korporacje i w znacznej czesci regulowany.

W jakim sensie podzielony, i w jakim sensie regulowany? Dlaczego dzisiejsza i jutrzejsza? Nic już nie ulegnie zmianie?
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Jakiś taki...jakiś taki...miks...

Jestem za połączeniem socjalizmu i wolnego rynku Duży uśmiech
Why so serious?
Odpowiedz
Zarlak napisal :
"W jakim sensie podzielony, i w jakim sensie regulowany? Dlaczego dzisiejsza i jutrzejsza? Nic już nie ulegnie zmianie?"

Nie za mojego a moze i moich dzieci zycia.
Oczywiscie jesli zadna katastrofa na skale swiatowa sie nie wydarzy ( a szykuje sie proba sil miedzy US i Chinami predzej czy pozniej )
Podzielony bo w kazdej dziedzinie masz kilku ( lub nawet jednego ) glownych graczy i to oni ustalaja ceny i regoly gry, regulowany w takim sensie jak panstwa moga go regulowac broniac sie przed cyklicznymi zwolnieniami koniunktory czy inflacja.
Odpowiedz
Ale to nie jest regulacja nie do naruszenia. Aby oligarchia mogła powstać albo oligopole, to państwo musi być słabe, a konsumenci biedni. Im zamożniejsze i bardziej świadome społeczeństwo, praworządność wysoka, wolność prasy i jakość instytucji państwowych, tym zakres wpływu koncernów jest ograniczony.

Nawet jeśli utrzyma się okres większego wpływu pewnych podmiotów, to nie jest on wieczny. Gdyby tak było, to np. listy najbogatszych nie ulegałyby zmianie.

neuroza napisał(a): Jestem za połączeniem socjalizmu i wolnego rynku


Tego nie da się połączyć.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
No ale tak wlasnie jest, panstwa sa slabe, praworzadnosc niska, konsumenci biedni lub zadluzeni i nie bardzo swiadomi.
Wolnosc prasy - nie wiem jak to nazwac, ostatnio mam wrazenie ze media w pogoni za poczytnoscia buduja wlasna alternatywna rzeczywistosc.
Przykladem casus Irlandii, ktora nie mogla sobie pozwolic na ukaranie Google za praktyki monopolistyczne, zrobila to dopiero E.U.
Oczywiscie uklad najsilniejszych sie zmienia powoli, jako ze jedni staja sie silniejsi a inni slabna, ale system jako taki pozostaje ten sam.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Tego nie da się połączyć.
Zależy od definicji socjalizmu. A że z definicją socjalizmu jest jak z dupą, każdy ma własną..
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
O krzywej Laffera:



W skrócie: argument ten jest stanowczo nadużywany, stawki podatków dochodowych w Polsce są znacznie poniżej punktu, w którym krzywa osiąga maksimum (w krajach skandynawskich jest w pobliżu), natomiast akcyzy wszelkiego rodzaju są sporo powyżej.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
Wplywy z podatku dochodowego licza sie w bogatych krajach, Polska zyje na wplywach z VAT.
W swoich wywodach pan z filmiku poruszyl sprawe stawek podatku, ale nie powiedzial czy chodzi o osoby fizyczne czy korporacje.
Obnizanie podatku dochodowego od tych ostatnich w latach od Regana do Trumpa ( w celu zwiekszenie"konkurencyjnosci" ) nie dalo spodziewanych efektow tzn przed wszystkim wzrostu plac, dalo tylko gigantyczny wzrost bogactwa 1% najbogatszych. powstanie "gor gotowki" na ktorych siedza korporacje ( trzymajac je na"czarna godzine" chyba, bo po co ? ) i zubozenie klasy sredniej w Stanach, ktora nigdy nie odzyskala poziomu zycia "boomersow" z lat 60 i 70 tych.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości