Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Balcerowicz musiał przyjść
#1
Poniższy esej został opublikowany w "Najwyższym Czasie" w numerze 925 z 9 lutego 2008 roku


Humanistyka tym różni się od nauk przyrodniczych i ścisłych, że w znacznej mierze opiera się nie na obiektywnych i sprawdzalnych danych, ale na opiniach. W szczególności dotyczy to współczesnego znaczenia tego słowa. Kiedyś „humanistą” był człowiek o wszechstronnych zainteresowaniach i wszechstronnej wiedzy. Obecnie określenie „humanista”, podobnie jak wiele innych terminów, jak „ekologia”, lub „tolerancja”, zmieniło swoje znaczenie o 180 stopni. Dzisiaj humanista to osoba deklarująca wstręt do nauki, a zwłaszcza matematyki, myśląca ciasno i powierzchownie, jeżeli w ogóle, a w każdym razie niezwykle wolno, stąd inne popularne określenie na tę grupę – wolnomyśliciele. Wśród humanistów nastawionych lewicowo, podejmowane są nawet próby ubóstwienia „humanizmu” jako czegoś w rodzaju nowej religii – kultu ignorancji. Humaniści toczą równie zażarte, jak jałowe spory na tematy, których przy braku odpowiedniej wiedzy i narzędzi nigdy nie będą w stanie rozstrzygnąć. Jednym z takich popularnych pretekstów do sporów jest pytanie czy III Rzeczpospolita jest synonimem sukcesu, czy bezprzykładnej klęski. Z powodu humanistycznego podejścia do tego zagadnienia, obiektywnego i miarodajnego podsumowania lat 1989-2007 nigdzie dotąd nie opublikowano. Natomiast przekonanie, ze w 1989 roku przyszedł potwór Balcerowicz – Mengele polskiej gospodarki i zniszczył kwitnący prlowski raj, nadal jest w licznych kręgach wyznawane niczym prawda objawiona. Jak jednak jest naprawdę? Przebijając się przez propagandowe tumany i ignorując wiecowe wrzaski, zstąpmy do głębi i zbadajmy dynamikę procesów, które kształtowały Polskę po 1989 roku.

Aby takie badanie było miarodajne i obiektywne, porównajmy III RP z innymi krajami postkomunistycznymi, które, podobnie jak Polska, są obecnie członkami NATO i UE. Porównamy więc, Bułgarię, Czechy, Estonię, Węgry, Łotwę, Litwę, Polskę, Rumunię, Słowację i Słowenię. W pierwszym rzędzie zbadamy najbardziej uniwersalny wskaźnik zamożności danego kraju, czyli Produkt Krajowy Brutto per capita. Oprócz tego porównamy dwa inne wskaźniki. Po pierwsze PKB na jednego zatrudnionego, co jest dość dobrym wskaźnikiem pokazującym wydajność i poziom organizacji gospodarki. Po drugie, PKB na jedną przepracowaną godzinę, co z kolei w przybliżony sposób pokazuje wydajność i poziom kwalifikacji indywidualnych pracowników. Wszystkie dane zaczerpniemy tradycyjnie ze stron internetowych uniwersytetu w Groningen. Oto jak wygląda to zestawienie w roku 1989. Wszystkie ceny podano wg wartości dolara z 1990 roku.



Kraj................ PKB pc w 1989
Słowenia ..................11 907
Estonia ....................11 762
Łotwa ......................9 623
Czechy ....................8 999
Litwa .......................8 992
Słowacja...................7 989
Węgry......................6 903
Bułgaria....................6 216
Polska......................5 684
Rumunia...................3 941


Kraj.....................................PKB/pracownika w 1989
Estonia ................................................23 814
Słowenia...............................................23 675
Litwa...................................................19 571
Łotwa..................................................17 963
Czechy................................................17 059
Słowacja..............................................15 768
Węgry.................................................14 707
Bułgaria...............................................12 802
Polska.................................................12 213
Rumunia................................................6 575


Kraj........................................PKB/godzinę pracy w 1989
Słowenia...........................................13,56
Estonia.............................................12,22
Litwa................................................11,40
Łotwa................................................9,30
Słowacja............................................8,51
Czechy..............................................8,46
Węgry...............................................8,42
Bułgaria.............................................8,02
Polska...............................................6,32
Rumunia............................................3,62



Już na pierwszy rzut oka widać, ze obiegowe stereotypy na temat historii Europy wschodniej po 1989 roku, są niezupełnie prawdziwe. W 1989 roku, Polska bowiem, nie licząc Rumunii Ceausescu, obalonego dopiero w grudniu, była najbiedniejszym krajem postkomunistycznym. Zatem odpowiedź na pytanie, dlaczego dzisiaj Polska jest biedniejsza od Czech, jest w gruncie rzeczy trywialna. Polska była biedniejsza od Czech już w 1989 roku. Ba, była biedniejsza już w roku 1945, a nawet w 1919. PRL nie był, wbrew temu, co niektórzy głoszą, żadnym rajem utraconym. PRL był skończonym dziadostwem, nie tylko w porównaniu z krajami normalnymi, takimi jak Hiszpania, ale nawet na tle innych demoludów. Dla ludzi, którzy pamiętają wieczne, niekończące się kolejki po wszystko, od mebli po papier toaletowy, kartki na mięso, cukier, masło i tuziny innych podobnie luksusowych dóbr, beznadziejną jakość prlowskiej „produkcji antyimportowej”, jakże trafnie symbolizowanej przez „wyrób czekoladopodobny w etykiecie zastępczej”, powinno być to oczywiste. Tym bardziej zadziwia to, że nie zawsze jest. Źródła tego mizernego stanu rzeczy kryją się w czasach Gierka i jego obłąkanych eksperymentów gospodarczych, o czym pisałem w innym eseju. Tak, czy owak, Polska startowała w 1989 roku z dramatycznie niskiego pułapu. Patrząc z drugiej strony, dzisiejsza wysoka pozycja Słowenii i Estonii, również nie dziwi, skoro kraje te przodowały już w roku 1989.

W roku 1989 miał przyjść Balcerowicz, „Mengele polskiej gospodarki” i „wszystko zniszczyć” Jak widać nie za bardzo było co niszczyć. Inna popularna legenda mówi o „uwłaszczeniu nomenklatury”, która, owszem, to i owo sobie zawłaszczyła, ale generalnie nie było na czym się uwłaszczać, zwłaszcza na masową skalę. Wyrób czekoladopodobny w etykiecie zastępczej był skazany na zmiecenie z rynku, kiedy tylko pojawiła się na nim prawdziwa czekolada. Głupota zaś i nieudolność rządzących, są zawsze po stokroć bardziej niszczycielskie, niż ich najdalej choćby posunięte złodziejstwo, co zauważył już Napoleon.

A jak wygląda sytuacja w gronie krajów postkomunistycznych po 18 latach złodziejskiej prywatyzacji, masowej wyprzedaży za bezcen i systematycznego niszczenia resztek wielkiego dorobku Polski ludowej? Oto sytuacja w roku 2007




Kraj............................PKB pc w 2007
Estonia................................22 524
Słowenia..............................17 362
Łotwa.................................15 025
Czechy...............................12 404
Słowacja.............................12 045
Litwa..................................11 274
Polska..................................9 622
Węgry..................................9 488
Bułgaria................................8 341
Rumunia................................4 658


Kraj.................................PKB/pracownika w 2007
Estonia........................................46 024
Słowenia......................................36 528
Łotwa.........................................31 009
Słowacja.....................................30 224
Litwa..........................................26 555
Czechy.......................................24 584
Węgry........................................24 270
Polska........................................24 191
Bułgaria......................................16 692
Rumunia.....................................10 673


Kraj.................................PKB/godzinę pracy w 2007

Estonia........................................22,88
Słowenia......................................21,36
Słowacja......................................17,11
Łotwa..........................................16,31
Litwa...........................................14,31
Czechy........................................12,54
Węgry.........................................12,20
Polska.........................................12,19
Bułgaria.......................................10,04
Rumunia........................................5,42



W stosunku do 1989 roku widać pewne zmiany. Estonia zastąpiła Słowenię w roli lidera i teraz oba te kraje są już na poziomie tych krajów europejskich, które nigdy komunizmu nie zaznały. Na niższych pozycjach Słowacja wyprzedziła Litwę. Natomiast Polska, której mieszkańcom po 1989 roku podobno odebrano własność i suwerenność, których w PRLu jak wiadomo, każdy miał w bród i do syta, wyprzedziła Bułgarię i zrównała się z Węgrami, a pod względem wydajności zarówno gospodarki w ogóle, jak i indywidualnie pracowników w szczególe, nawet z przechwalonymi Czechami. „Wyprzedziliśmy Bułgarię” brzmi, co prawda, jak puenta dowcipu, ale pokazuje też pewną istotną prawdę. Polska po 1989 roku, startując z przeraźliwie niskiego pułapu, rozwijała się …szybko. A nawet bardzo szybko. W kolejnej tabeli pokażemy względny wzrost omawianych wskaźników w poszczególnych krajach w latach 1989-2007.


Kraj..............................Wzrost PKBpc1989-2007
Estonia............................................91,5%
Polska.............................................69,3%
Łotwa.............................................56,1%
Słowacja.........................................50,8%
Słowenia.........................................45,8%
Czechy...........................................37,8%
Węgry............................................37,4%
Bułgaria..........................................34,2%
Litwa.............................................25,4%
Rumunia.........................................15,9%


Kraj..........................................Wzrost PKB/pracow. 1989-2007

Polska...................................................98,1%
Estonia..................................................93,3%
Słowacja................................................91,7%
Łotwa....................................................72,6%
Węgry...................................................65,0%
Rumunia.................................................62,3%
Słowenia................................................54,3%
Czechy..................................................44,1%
Litwa....................................................34,5%
Bułgaria.................................................30,4%


Kraj..............................................Wzrost PKB/godzinę pracy 1989-2007
Słowacja.....................................................101,2%
Polska..........................................................93,0%
Estonia.........................................................87,2%
Łotwa...........................................................75,4%
Słowenia.......................................................57,5%
Rumunia........................................................49,2%
Czechy.........................................................48,2%
Węgry..........................................................44,9%
Litwa............................................................25,6%
Bułgaria.........................................................25,1%



Klasę samą dla siebie stanowi oczywiście Estonia. To już kraj nieodróżnialny właściwie od Szwecji, czy Finlandii. O przyczynie jej sukcesu będzie jeszcze mowa, w tej chwili zwróćmy natomiast uwagę na Polskę. Na jakikolwiek parametr byśmy nie patrzyli, Polska zawsze należy do krajów najdynamiczniej się rozwijających. W szybkości wzrostu PKBpc najszybsze są, będąca poza jakąkolwiek konkurencją, Estonia, Polska i Łotwa. W kategorii ulepszania organizacji gospodarki Polska, Estonia i Słowacja. Wreszcie w podnoszeniu kwalifikacji pracowników Słowacja, Polska i Estonia. Jakby zatem nie patrzyć, razem z Estonią, Polska należy do liderów wzrostu w Europie postkomunistycznej, a do tych dwóch krajów należy jeszcze dołączyć Słowację, o co raczej karpacka republika nigdy w humanistycznej publicystyce podejrzewana nie bywa. Natomiast tylekroć wychwalane i wskazywane Polsce na wzór Czechy, wcale w tej materii nie błyszczą i wloką się raczej w ogonie postkomunistycznej Europy. Aby obraz był pełny, porównajmy Polskę także z krajem, który komunizmu nie zaznał, a pod względem powierzchni, zaludnienia i kultury jest z Polską porównywalny. Czyli z Hiszpanią. W ciągu tych 18 lat PKBpc Polski wzrósł z 38% PKBpc hiszpańskiego do 55%. Polski PKB na pracownika wzrósł z 31% do 63% iberyjskiego odpowiednika, a PKB na przepracowaną godzinę z 31% na 56%. Po gierkowskiej katastrofie PRLu, Polska wyraźnie nadrabia dystans do krajów cywilizowanych.

Czyżby zatem wszystko było w porządku, a przyszłość rysowała się różowo? Niestety, nie. Do tej beczki miodu musimy dodać łyżkę dziegciu. Gdybyśmy zrobili takie porównanie w roku powiedzmy 2000, wówczas pod względem dynamiki wzrostu Polska bezapelacyjnie królowałaby we wszystkich kategoriach. Dziś już, jak widzimy, tak nie jest. Zrównały się z Polską Estonia i Słowacja, po piętach depcze Łotwa. Przy czym w Polsce wcale żadna poważna zapaść nie nastąpiła i dalej nadrabia ona zacofanie w stosunku do wspomnianej tu Hiszpanii. Po prostu pozostałe byłe demoludy zaczęły rozwijać się coraz szybciej. Przyczyna tego stanu rzeczy stanie się jasna po zapoznaniu się z ostatnią tabelą. Tym razem pokażemy w niej tegoroczny tzw. Wskaźnik wolności gospodarczej, index of economic freedom, IEF. Jest to, publikowany co roku przez fundację Heritage, wskaźnik procentowy pokazujący, jak sama nazwa wskazuje, stopień wolności gospodarczej w poszczególnych krajach. Tego, że stopień wolności gospodarczej ma bezpośrednie przełożenie na wzrost dobrobytu, udowadniać chyba nie trzeba. Oto zatem tegoroczny IEF dla dziesięciu krajów postkomunistycznych.


Kraj......................IEF 2008
Estonia......................77,8
Litwa.........................70,8
Słowacja.....................68,7
Czechy.......................68,5
Łotwa.........................68,3
Węgry.........................67,2
Bułgaria.......................62,9
Rumunia......................61,5
Słowenia......................60,6
Polska.........................59,5


Teraz sukces Estonii staje się zrozumiały i wręcz nieuchronny. Estonia ma po prostu największą wolność gospodarczą z krajów postkomunistycznych. De facto jest to 12 najlepszy wynik na całym świecie, a czwarty w Unii Europejskiej. Z kolei ostatnie miejsce Polski, nie jest po prostu ostatnim miejscem wśród omawianej dziesiątki. 59,5 punktu, to najgorszy wynik wśród wszystkich krajów Unii, a i w pozaunijnej Europie trzeba by długo szukać, żeby znaleźć kraj z gorszym wskaźnikiem. Nic dziwnego, że polska gospodarka nie rozwija się tak szybko, jakby mogła i pozwala się doganiać coraz to nowym krajom, w których przedsiębiorcy nie są traktowani jak złodzieje, ani nie są rozszarpywani przez setki bzdurnych, bezsensownych i wzajemnie sprzecznych przepisów. Gdzie prawo jest prostsze, jego egzekucja szybsza i nie pozostawia się miejsca dla urzędniczej dowolności, która nieuchronnie przemienia się w korupcję. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, pozycja Polski, mimo tytanicznego wysiłku dokonywanego przez polskich przedsiębiorców i pracowników, o którym świadczy wzrost PKB na pracownika i PKB na godzinę pracy, będzie się obsuwać coraz bardziej. Niestety, światełka w tunelu nie widać. Ostatnio rządzący rząd nie tylko wprost deklarował, ze poprawa warunków gospodarowania znajduje się na końcu jego listy priorytetów, ale i prowadził jawną nagonkę na „bogaczy”, mających tworzyć złowrogi „układ”, czy „szarą sieć”. Obecny rząd obiecał „drugą Irlandię”, co jest potencjalnie nawet lepszym, niż druga Estonia, rozwiązaniem (IEF = 82,4 - trzecie miejsce na świecie), ale i na obietnicach się skończyło. Rządzący Polską, niezależnie od opcji politycznej, zgodni w tej jednej kwestii, w sposób bezprzykładny marnują olbrzymią pracę, jaką nad poprawą swojego bytu wykonali i nadal wykonują Polacy. Długo tak jeszcze?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#2
a Estonia nie odzyskała wolności w 1991? skąd ich PKB w 1989? Czy to dotyczy Estońskiej SR czy jak?
Ciemnota ludu gwarancją cudu
Odpowiedz
#3
OFCA napisał(a):a Estonia nie odzyskała wolności w 1991? skąd ich PKB w 1989? Czy to dotyczy Estońskiej SR czy jak?

Dotyczy estońskiej SR jak nalezy domniemywać.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#4
no dobre, ale zeby od razu podatek od wzrostu wynagrodzen wymyslac? :>
Odpowiedz
#5
sir_skiner napisał(a):no dobre, ale zeby od razu podatek od wzrostu wynagrodzen wymyslac? :>


Przecież Balcerowicz nie był jakimś tam wolnorynkowcem. Ale i tak to co wprowadził, było w porównaniu z PRL i z innymi ówczesnymi demoludami skrajnie liberalne. Tyle, ze później Polska stanęła w miejscu, podczas gdy inni się liberalizowali. I tak tkwimy do dzisiaj.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości